Nr 22 z 30 maja 2012

Antoni Łepkowski
Ostatnio przy okazji komentarzy Redaktora Ojca na temat sprawy Beaty Sawickiej doszło jednak do niedopuszczalnych niekonsekwencji pomiędzy przekazującymi myśli Wielkiego Wodza Salonu. W wypowiedzi Pawła Wrońskiego znalazł się passus o tym, jak to Mariusz Kamiński powinien przeprosić Jarosława Kaczyńskiego za to, że przez jego konferencję prasową na temat łapówkarki z PO możliwa była z kolei jej konferencja na schodach Sejmu, która spowodowała porażkę wyborczą PiS, zaś parę dni potem Wielowieyska rozmawiała ze Zbigniewem Ziobro tak, jakby tego, co mówił Wroński dwa dni wcześniej, w ogóle nie słuchała. Pani Dominika twierdziła, że sprawa Sawickiej została politycznie wykorzystana przez partię Kaczyńskiego. No, drodzy moi, trzeba się jednak zdecydować. Albo wyciągnięcie tej sprawy dało...
Robert Tekieli
Tę szeroką koalicję należy również tłumaczyć wcześniejszymi decyzjami Olszewskiego. Z najważniejszą: zablokowaniem przekształcenia dawnych baz sowieckich w ośrodki ekspansji polityczno-gospodarczej służb rosyjskich. Lech Wałęsa do polsko-rosyjskiego traktatu o przyjaźni i dobrosąsiedzkiej współpracy wpisał klauzulę, która przekazywała bazy opuszczone przez wojska rosyjskie stacjonujące w Polsce w ręce międzynarodowych spółek polsko-rosyjskich. Olszewski to zablokował w ostatniej chwili, w czasie pobytu polskiej delegacji w Moskwie. Nazajutrz po powrocie stamtąd prezydent zgłosił wniosek o odwołanie jego gabinetu. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości co do kolonialnego charakteru III RP, powyższa sekwencja wydarzeń musi je rozproszyć. Podobny proces, próbę wchłonięcia w strefę skutecznego...
Tomasz Terlikowski
Zmiana języka prowadziła też do zafałszowania pełnego przekazu Ewangelii. Z wezwania do nawrócenia, ale też do walki przekształcała się ona (przy niemałym udziale mediów, które karykaturyzowały ewangeliczny przekaz) w naiwne przekonanie o tym, że wszyscy są dobrzy, jedynym celem chrześcijan jest sentymentalna uczuciowość, a jakiekolwiek wskazanie przeciwników czy napiętnowanie błędów jest już odstępstwem od hippisowskiego wezwania do powszechnej miłości. Z prawdziwym chrześcijaństwem opinie te miały niewiele wspólnego, ale jako że sami chrześcijanie niechętnie odwoływali się do twardej niekiedy mowy Chrystusa, który przyznawał, że nie przyszedł przynieść pokoju, lecz miecz, to medialnym macherom łatwiej było wprowadzać opinię publiczną w błąd. Teraz, po niesamowitej wypowiedzi...
Krystyna Grzybowska
Telefon do kolegi Otóż nie, ten lizusowski tekst, którego zacytowałam tylko mały fragment, ukazał się na łamach poczytnego, opiniotwórczego lewicowego tygodnika niemieckiego „Der Spiegel”. Aż złapałam się za głowę ze zdumienia, że na tych łamach mogła się ukazać dziennikarska grafomania godna zamieszczenia na pocztówce z okazji walentynek. Podczas mojej emigracji politycznej w Republice Federalnej Niemiec korzystałam z pluralizmu mediów, czytałam zarówno konserwatywny dziennik „Die Welt”, jak i „Der Spiegel”, „Bilda” nie omijając. Z dziennikarskiego obowiązku. Choć „Spiegel” nie odpowiadał moim poglądom politycznym, czytałam go z dużym zainteresowaniem, ponieważ pismo to wyróżniało się wysokim poziomem dziennikarstwa na tle innych tygodników społeczno-politycznych. I zawierało wiele...
Wojciech Wencel
Dlaczego główny dowód w sprawie katastrofy smoleńskiej wciąż nie może wrócić do Polski? Najpierw nasi rosyjscy przyjaciele muszą go dokładnie umyć. Kto odpowiada za nieukończenie autostrad na Euro? Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. Nawet lepiej, że będą po mistrzostwach. Być może szczęśliwie dożyjemy czasów, gdy wszystkie te absurdy będą funkcjonowały jako dowcipy, ale dzisiaj raczej nie jest nam do śmiechu. Chyba że miałby to być śmiech przez łzy. Zagraniczni kibice, którzy odwiedzą Polskę w trakcie Euro, prawdopodobnie niewiele zrozumieją z naszej narodowej traumy. Ale i oni mogą być wkurzeni, gdy utkną na lotnisku. Właściwie w każdej hali przylotów minister transportu Sławomir Nowak powinien zainstalować telebim i pokazywać na nim scenę z filmu „Co mi zrobisz, jak...
Ryszard Czarnecki
Hitler zaczął, ale miał dobrych kontynuatorów pod każdą szerokością geograficzną i w każdym ustroju. Po sąsiedzku, jeśli można tak to określić – choć z drugiej strony to ten sam naród – NRD stosowała na potęgę doping, w imię komunistyczno-teutońskiej racji stanu. Pływaczki, łyżwiarki i lekkoatletki z Renate Stecher na czele faszerowano „koksem”, aby socjalizm pokazał, że jest górą w konfrontacji z krwiożerczym kapitalizmem. Ale nie tylko narodowi socjaliści i komuniści (w obu wymienionych przykładach chodziło o różne, ale cały czas te same Niemcy) kręcili przy sporcie polityczne lody. Ciekawe, że dotyczyło to również państwa uważanego w pewnej mierze za kolebkę nowoczesnej demokracji i za jej strażnika. Gdy letnie Igrzyska Olimpijskie – proszę nie używać terminu „olimpiada”, bo ściśle...
Krzysztof Wyszkowski
Oczywiście to nic dziwnego, bo poprzedniego dnia najważniejszą wiadomością było: „Mariusz Walter uhonorowany (…) odebrał w środę wieczorem, na specjalnej Gali Nagród Lewiatana Nagrodę Specjalną Zarządu »za biznesowy sukces, który nadaje styl polskiej przedsiębiorczości«”. Skoro TVN jest sukcesem biznesowym, to nie musi być sukcesem dziennikarskim i informacyjnym, bo co innego robić forsę, podlizując się władzy, a co innego przekazywać prawdę. Szkoda tylko, że po 20 latach od obalenia rządu Jana Olszewskiego „styl polskiej przedsiębiorczości” nadal kojarzy się z tymi samymi służbami, które wykreowały też TW „Bolka”. Coś się jednak zmienia, bo laureat, niczym dywersant broniący się do ostatka w osaczonym zewsząd podziemnym bunkrze, skarżył się na brak życzliwości ze strony opinii publicznej...
Rafał Ziemkiewicz
Decyzja, by na poczet przyszłych długów zaoszczędzić na emeryturach Polaków, została poddana społecznym konsultacjom – Donald Tusk skonsultował ją z Waldemarem Pawlakiem. I więcej nie trzeba. Dwa miliony podpisów? Może być i dziesięć, i władzy to nie wzruszy, bo to przecież i tak podpisy tych, którzy na nią nie głosują. Władza ma swoją klientelę, o nią stara się zadbać, a resztę ma tam właśnie, gdzie Alfred Jarry miał mieszczańską widownię. Dobrze widać w tej sprawie hierarchię ważności, jaka się buduje w Europie. Tę, którą pokazał rozwój wypadków we Włoszech czy w Grecji, gdzie rządy obaliło nie niezadowolenie własnego społeczeństwa, ale zmarszczenie brwi „rynków finansowych”. Tusk nie boi się Polaków, a w każdym razie boi się ich mniej niż lichwiarzy, u których siedzi w kieszeni....
Filip Rdesiński
MUZEUM „Ginące zawody i umiejętności” to impreza Muzeum Etnograficznego w Zielonej Górze z siedzibą w Ochli. W otoczeniu pięknej, dawnej architektury, w klimatach kultury ludowej i z użyciem zabytkowych sprzętów możemy spróbować podjąć się prac, które wykonywały nasze babki i prababki. Tkanie na krosnach, przędzenie włókna, tłuczenie kaszy w stepach czy wyrób masła w kierzynce to tylko niektóre atrakcje przygotowane dla gości muzeum. Mężczyźni będą mogli spróbować z kolei rąbania drewna, naprawy wozu czy garncarstwa. Impreza trwa do 2 czerwca. Towarzyszy jej wystawa fotografii Artura Gintowta „Zawody…bardzo tradycyjne”. TEATR „Być albo nie być” – to pytanie już niedługo zada sobie i widowni teatralnej Borys Szyc. Już 1 czerwca w Teatrze Współczesnym w Warszawie odbędzie...
Filip Rdesiński
Zdecydowanie za mało było artykułów, filmów dokumentalnych i audycji radiowych przypominających jego wyjątkową twórczość. A Michael był artystą wyjątkowym. Do dziś nie ma drugiego tak perfekcyjnego wokalisty, który śpiewałby dokładnie w rytm muzyki. Nie ma artysty scenicznego, który wypromował nowy styl tańca, kojarzący się wyłącznie z nim samym. Moonwalk, księżycowy taniec, po raz pierwszy zaprezentowany do utworu „Billie Jean”, stał się niemal natychmiast ikoną kultury lat 80. Wiele utworów Jacksona nadal jest wyjątkowo świeżych i współczesnych pomimo długiego upływu czasu. Album „Thriller” poddany lekkiemu remasteringowi z powodzeniem mógłby dziś wejść na aktualne listy klubowych DJ-ów. Michael do rangi sztuki filmowej podniósł też teledyski. To właśnie od „Thrillera”, a następnie „...
Krystyna Grzybowska
Z takich „języków polskich” czerpią przykład dzieci i młodzież, i wcale się nie zdziwię, jeżeli także nauczyciele posługują się tym prymitywnym słownikiem obcym dla wrażliwego ucha i rażącym poczucie estetyki kulturalnego człowieka. Nie zamierzam tutaj przytaczać przykładów tej nowomowy III RP, ale wśród używających jej znaleźliby się ludzie godni szacunku i niepozbawieni rozumu. Ale mimo to jakoś cierpiący na brak słów, choć przecież mający wiele do powiedzenia. Podpowiadam: zamiast w tym zakresie, można powiedzieć w tej dziedzinie, w tej kwestii albo w tej sprawie. A w miejsce na dzień dzisiejszy proponuję: w chwili obecnej, obecnie, teraz, dziś (bo dziś jest w dniu dzisiejszym, czyż nie?), podjęliśmy się zadania itd. itd. Można też zamiast działań podjąć działalność, aktywność, a...
Maciej Parowski
Jest 1918 r. skończyła się wielka wojna, przez cztery lata produkcja nieszczęsnych duchów szła pełną parą. Stąd run na spirytystów i oczywiście mnogość kanciarzy w branży. Ich demaskatorka, trochę znerwicowana, wyniosła panna Florence twierdzi, że wszyscy blagują, ale sama też kryje mroczne tajemnice. Odrzucony z niemądrego powodu narzeczony zginął na wojnie. W szkole Rockwood, do której niechętnie przyjeżdża, ewidentnie straszy duch chłopca, i nawet jest już pierwsza ofiara. Panna Florence przesłuchuje uczniów, rozciąga swoje linki i dzwonki, rozsypuje proszki, ale po połowicznych sukcesach dziwne wydarzenia poczynają przekraczać jej badawcze możliwości. Dobra jest tu szkoła z ekscentrycznymi pedagogami, z których każdy jest podejrzany, i plączący się w zeznaniach uczeń, protegowany...
Marcin Wolski
Horyzont czasowy wyznacza zamach Stauffenberga 20 lipca 1944 r. Gdyby się udał, zapewne zmieniłby losy wojny i historię powojnia. Niepowodzenie przyniosło straszliwe skutki – pozbawiło armię, jedyną siłę mogąca przeciwstawić się Hitlerowi, kadr i mózgów, a samego Führera pchnęło do działań całkowicie desperackich. Kończy się polityka, zaczyna samounicestwienie. Wtedy zapada decyzja o wojnie totalnej. Walka, zwłaszcza po załamaniu kontrofensywy w Ardenach, traci jakąkolwiek racjonalność. Naród niemiecki, który nie dorósł do swojego Wodza, zostaje skazany na zagładę. Co gorsza, naród ten do końca pozostaje w szponach diabelskiej propagandy Goebbelsa, co widać szczególnie na froncie zachodnim – na wschodnim wobec świadomości, jaki los czeka Niemcy w rękach Sowietów, propaganda jest...
Piotr Ferenc-Chudy
Bielsko contra Biała Burzliwe i zmienne dzieje obu krain – Małopolski i Śląska, częste zmiany na terenach pogranicza od przełomu XIII/XIV w. do końca XVIII w. spowodowały, że oba miasta posiadają bogatą i ciekawą historię. Bielsko zawsze śląskie, od czasów XIX w. z dominującym elementem niemieckiego mieszczaństwa i finansjery, było oczkiem w głowie enklawy osadników z głębi Rzeszy czy z terenów austriackich, zwłaszcza iż od XVI w. coraz bardziej ulegało wpływom reformacji. Biała natomiast była przeciwieństwem Bielska, zawsze bowiem o tradycjach polskich, katolickich i zorientowana na Kraków. Nawet w okresie rozbiorów nie udało się tych polskich tendencji wyeliminować, mimo działalności licznych organizacji niemieckich w samej Białej i w pobliskim Bielsku. Od 1772 r. Biała stanowiła...
Tomasz Terlikowski
Apostazja jako duchowe samobójstwo Ten lekki ton w ogóle nie współgra jednak z tym, czym według katolików jest akt apostazji. Szczególnie wierzący katolik nie może traktować go lekko. Jest to bowiem – i piszę to z pełną świadomością znaczenia tych słów – coś na kształt duchowego samobójstwa. Człowiek świadomie i dobrowolnie (warto tu sobie jednak uświadomić, że nie każda nasza decyzja jest w pełni świadoma czy dobrowolna) odstępuje od Chrystusa (tym bowiem jest odstąpienie od Kościoła, który jest Mistycznym Ciałem Chrystusa), skazując siebie na wieczne potępienie. Nie ma bowiem innej drogi zbawienia (także dla niewierzących czy innowierców) niż przez Wcielonego Boga w Kościele. Te ostre słowa, o czym warto pamiętać, mają zakorzenienie nie tyle w jakiejś instytucjonalnej obronie...
Petar Petrović
„Mały Miloszević” rośnie w siłę Sam Daczić zajął trzecie miejsce w wyścigu prezydenckim i zgarnął prawie 15 proc. głosów, co uznane zostało za duży sukces. Warto zaznaczyć, że socjaliści to ugrupowanie, któremu przewodził swojego czasu Slobodan Miloszević, a Daczić pełnił wtedy funkcję rzecznika partii, a później najważniejsze w niej funkcje. Wielu komentatorów zwraca uwagę, że był tak zafascynowany dyktatorem, że starał się go naśladować na każdym kroku. Z tego powodu uzyskał przezwisko „mały Miloszević”. Lider socjalistów oskarżany jest o kontakty z kryminałem i ludźmi, którzy zbili majątek w czasie rządów Slobo, takimi jak choćby nieżyjący już zbrodniarz wojenny Arkan. Daczić jest też uważany za jednego z najbardziej prorosyjskich polityków w Serbii. W rządzie z poprzedniej kadencji...
Tomasz Mysłek
Nagana i kara Komisja Europejska oceniła Partnerstwo Wschodnie z udziałem Azerbejdżanu i Armenii. Niestety, nie wszystko jest jak należy. W Azerbejdżanie są więźniowie polityczni, którzy odsiadują wyroki za krytykę niedemokratycznej ordynacji wyborczej. Ponadto wiele do życzenia pozostaje w kwestii niezawisłości sądów. Nie lepiej wygląda sytuacja w Armenii, niemniej urzędnicy KE pochwalili Erywań za dążenie do poprawy sytuacji. Zaszczuta i poniżona Julia Tymoszenko znów rozpoczęła głodówkę. Była premier Ukrainy protestuje przeciwko złemu traktowaniu w szpitalu. Chodzi o nieustanny monitoring i upublicznienie harmonogramu zabiegów. Z zarzutami Tymoszenko zgadza się jej osobisty lekarz Lutz Harms, który uważa, że w warunkach wszechobecnej nagonki nie jest możliwe należyte leczenie...
Antoni Rybczyński
„Pacyfiści” z Berlina Nie udało się utrącić projektu tarczy antyrakietowej, więc przeciwnicy silnego NATO, będącego zaporą dla ekspansji rosyjskiej, uderzają z innej strony – lansując pomysł redukcji arsenałów taktycznej broni jądrowej. Czyli najważniejszego środka obrony w razie konfliktu w Europie. Środka, którego można użyć na lokalną lub regionalną skalę, bez wywoływania globalnej wojny atomowej. Rozbrojenie paktu militarnego – i to na własne życzenie – to pomysł korzystny dla Rosji, a lansują go m.in. Polacy, Norwegowie, a nade wszystko Niemcy. Tuż przed szczytem w Chicago do redukcji taktycznego arsenału jądrowego wezwali szefowie dyplomacji Polski i Norwegii. Są tego samego zdania co szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle, który mówi, że rozbrojenie nuklearne to nie...
Tomasz Mysłek
Po dwóch latach ich rządu mniejszościowego SPD i Zieloni zdobyli tym razem wyraźną większość w parlamencie w Düsseldorfie i będą rządzić nadal. Ich liderzy uznali rezultat tych wyborów za oznakę, że również w wyborach do Bundestagu, przewidzianych na jesień r. 2013, mogą uzyskać wspólną większość pozwalającą na odsunięcie od władzy chadeków i FDP. Jest też możliwe, że po raz pierwszy w historii kandydatem SPD na kanclerza rządu Niemiec zostanie kobieta: zwycięska w ostatnich kilku wyborach i dość medialna 51-letnia premier rządu Nadrenii Północnej-Westfalii – Hannelore Kraft. Socjaldemokraci wygrali m.in. dzięki krytyce finansowej polityki Berlina i żądaniom dodatkowego opodatkowania najbogatszych, banków, koncernów i giełdowych spekulantów. Ich sukces oznacza faktycznie „odwrócenie się...
Teresa Wójcik
Co trzeci Polak nie dożyje do emerytury Nowa ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przewiduje, że od 2013 r. wiek emerytalny wynoszący 67 lat dla mężczyzn i kobiet będzie wzrastał o trzy miesiące każdego roku. Mężczyźni osiągną ten wiek w 2020 r., a kobiety w 2040 r. Mężczyźni w Polsce żyją przeciętnie ok. 7 lat krócej niż mężczyźni w tych krajach zachodnich, gdzie obowiązuje przedłużony wiek emerytalny. Z oficjalnych danych statystycznych wynika, że w Polsce 1/3 mężczyzn nie dożywa wieku 67 lat. Przede wszystkim z powodu złego stanu zdrowia (na leki wydaje się u nas o wiele mniej niż w krajach zachodnich, znacznie gorszy jest poziom lecznictwa publicznego, mniejsza dostępność świadczeń medycznych i profilaktyki). Ta duża grupa pracownicza nie zdąży odebrać...
Teresa Wójcik
Jeszcze niedawno niektórzy analitycy rynku energii uważali, że wobec szybkiego wzrostu wydobycia ropy z łupków w USA powstanie zamiast OPEC nowy blok – Arabia Saudyjska, Rosja i ZEA, być może jeszcze z Iranem. Tymczasem 16 kwietnia podpisany został pakiet umów między amerykańskim potentatem ExxonMobil a rosyjskim Ros-neftem. Czy to zapowiedź nowego układu sił na globalnym rynku paliw? Wielcy gracze tego rynku mieli nadzieje, że uda się powstrzymać rozwój nowych technologii wydobywczych i obronić się przed konkurencją. Obecnie dociera do nich, że to jest niemożliwe, że powstaje rozproszony, konkurencyjny rynek paliwowo-energetyczny. I podtrzymywanie na podpórkach politycznych dotychczasowego monopolu ropy i gazu jest skazane na klęskę. Nawet dla takich gigantów jak Gazprom. Porozumienia...
Dlatego, w ślad za obustronnymi deklaracjami podczas budapeszteńskiego zjazdu Rady Porozumienia Społecznego (CET), polska i węgierska strona postanowiły powołać specjalną komisję, która na rynkach obu krajów promowałaby najciekawsze produkty – konsumpcyjne i turystyczne. Wciąż – mimo jakże wielu dowodów wzajemnej przyjaźni i sympatii – Polacy i Węgrzy zdają się bowiem wiedzieć o sobie zbyt mało. Dlatego Rada CET we współpracy z klubami „Gazety Polskiej” i zaprzyjaźnionymi redakcjami postanowiła lukę tę jak najszybciej wypełnić. – Listę promowanych produktów drukować będziemy na łamach „GP” i budapeszteńskiego pisma „Magyar Hirlap” – dodaje naczelny „Gazety Polskiej”. Przypomnijmy, że obie redakcje kilka miesięcy temu podpisały umowę o współpracy podczas pamiętnej wizyty klubów „GP” na...
Artur Dmochowski
Sukces i co z tego Dobrą okazją do tego, by zobaczyć sterujące systemem III RP zza kulis mechanizmy, jest informacja z ostatnich dni: „Gazeta Polska” zrównała się wielkością sprzedaży z tygodnikiem „Wprost”. Teoretycznie zatem powinna uzyskiwać zbliżone dochody z reklam. Jak jest naprawdę? Wystarczy wziąć do ręki egzemplarze obu tygodników, by dostrzec drastyczną wręcz różnicę. Porównajmy zatem. Z jednej strony tygodnik, który niegdyś, pod kierunkiem Marka Króla, pobudzał do myślenia, dopuszczał na swe łamy także autorów niepokornych, wpływał w istotny sposób na ton debaty publicznej kraju. Dziś, po przejęciu przez jeden z najdziwniejszych tworów biznesu III RP, „Platformę Mediową Point Group”, salonowy do znudzenia, błyskawicznie tracący czytelników, do tego stopnia jednostronny i...
Przemysław Harczuk
Nic dziwnego, że w partii rządzącej pojawiły się głosy krytyczne wobec obecnej linii ugrupowania. Ujawnił się też lider konserwatystów – minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Jego pomysły deregulacyjne nie wszystkim się podobają, trzeba jednak przyznać, że polityk z Krakowa to kategoria wagowa zupełnie inna niż Joanna Mucha, Sławomir Nowak czy Radosław Sikorski. Polityce ciągłego lansu, podlizywania się obcym mocarstwom, żenującej niekompetencji Gowin przeciwstawił program zmian. Do tego wypowiadał się ostro w obronie swoich konserwatywnych przekonań. Ujawnili się też stronnicy ministra. Poseł Jacek Żalek zaproponował klauzulę sumienia dla aptekarzy, którzy mieliby prawo odmówić sprzedaży środków wczesnoporonnych. Z kolei poseł Antoni Mężydło publicznie stwierdził, że konserwatystów...
Leszek Misiak
Podczas wykładów w Polsce, wyjaśniając metodologię swoich badań, przedstawił Pan dowody świadczące o tym, że trajektoria ostatnich chwil lotu Tu-154M przedstawiona przez rosyjski MAK jest nierealistyczna. Tak, ze względu na szalenie duże przeciążenia i gwałtowne wznoszenie się samolotu przedstawione w dokumentach MAK. Wiemy, że zamieszczona tam trajektoria pokazuje, iż przez pewien czas samolot leci poziomo, chwilę później już się wznosi, czyli wytwarza pewną prędkość, która umożliwia mu zmianę wysokości. Ponieważ mówimy o prędkości 80 m/s, ten skok zajął mu 1/3 sekundy. Takie wzniesienie się samolotu, a następnie powrót do prędkości pionowej równej zero – bo samolot znów zaczął lecieć poziomo – spowodowałyby, zgodnie z matematyką, przeciążenia o sile od 5 do 8 g. Gdyby wówczas...
Grzegorz Wierzchołowski
Podczas wykładów w Polsce, wyjaśniając metodologię swoich badań, przedstawił Pan dowody świadczące o tym, że trajektoria ostatnich chwil lotu Tu-154M przedstawiona przez rosyjski MAK jest nierealistyczna. Tak, ze względu na szalenie duże przeciążenia i gwałtowne wznoszenie się samolotu przedstawione w dokumentach MAK. Wiemy, że zamieszczona tam trajektoria pokazuje, iż przez pewien czas samolot leci poziomo, chwilę później już się wznosi, czyli wytwarza pewną prędkość, która umożliwia mu zmianę wysokości. Ponieważ mówimy o prędkości 80 m/s, ten skok zajął mu 1/3 sekundy. Takie wzniesienie się samolotu, a następnie powrót do prędkości pionowej równej zero – bo samolot znów zaczął lecieć poziomo – spowodowałyby, zgodnie z matematyką, przeciążenia o sile od 5 do 8 g. Gdyby wówczas...
Igor Szczęsnowicz
Wariat z siekierą W pierwszej połowie 1990 r. doszło do konfliktu na górze – Wałęsa odebrał „Gazecie Wyborczej” prawo do ozdabiania pierwszej strony logo „Solidarności”, uznając, że gazeta nie reprezentuje już jej ideałów. Rozpętała się wojna. Obecni przyjaciele Wałęsy – propagandowi publicyści „Gazety Wyborczej” – zaczęli atakować lidera związku w sposób bardzo dobrze znany z późniejszych działań wobec: prawicy, Porozumienia Centrum, braci Kaczyńskich czy Prawa i Sprawiedliwości. W stosunku do Wałęsy szermowano hasłami, z których „wariat z siekierą” (aluzja do wypowiedzi Wałęsy, że siekierą rozwali panujący w Polsce układ) było stosunkowo najłagodniejsze. Zarzucano mu brak wykształcenia i prostactwo. Gdy ogłoszono rok 1990 czasem pierwszych od sprzed wojny wyborów prezydenckich, stało...
Artur Dmochowski
Jednak z drugiej strony stopień dezinformacji społeczeństwa był nieporównanie wyższy niż dziś. Mało komu mieściło się wówczas w głowie, że Lech Wałęsa może stanąć po stronie sił komunistycznych i współdziałać z nimi ręka w rękę. Podobnie zdezorientowane było społeczeństwo w sprawie rzeczywistej roli takich sił jak Unia Demokratyczna czy KLD. Będąc więc silni społecznie, byliśmy wtedy słabi politycznie. Dzisiaj jest odwrotnie. Jesteśmy silni politycznie. Świadomość społeczna jest nieporównanie większa. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia 20-lecia, które pokazują jednoznacznie, że obóz postkomunistyczny, choć rozwarstwiony na różne nurty, wspólnie dąży do destrukcji Narodu, ograniczenia, a nawet likwidacji Państwa Polskiego. Równocześnie jednak ukształtowała się i wykrystalizowała linia...
Joanna Lichocka
Bohaterowie wchodzą na scenę Dwadzieścia lat temu, 4 czerwca 1992 r., nocą, pospiesznie, odwołano na wniosek Lecha Wałęsy rząd Jana Olszewskiego. Słynna nocna zmiana nastąpiła w kilka godzin po tym, gdy do sejmu trafiła przygotowana przez rząd lista osób, które figurowały w aktach komunistycznych służb specjalnych jako ich współpracownicy. Polacy dowiedzieli się wtedy mnóstwa rzeczy. Że premier i minister spraw wewnętrznych to ludzie chorzy z nienawiści, których trzeba było za wszelką cenę powstrzymać, by nie podpalili Polski. Że prócz oczernienia, z prywatnych pobudek rzecz jasna, przyzwoitych osób, planowali także jakieś straszne rzeczy – mówiło się o podpaleniu lasów dookoła Warszawy i chęci aresztowania Wałęsy. Jednostki nadwiślańskie były jakoby postawione w stan gotowości,...
Jan Żaryn
Obecnie są czynione nowe? Tak, oczywiście to trwa cały czas. Niewątpliwie zależności są wciąż wykorzystywane, pewne układy były i są wciąż oparte na powiązaniach sprzed lat. Jednak to traci z każdym dniem na znaczeniu, ponieważ sprawa dotyczy pokolenia, które już odchodzi. Czy jednak system się nie replikuje? Nie wciąga młodych ludzi, przedłużając negatywne skutki swojego istnienia? Oczywiście, środowiska, które są związane z byłym systemem, przekazują do pewnego stopnia patologie i powiązania z pokolenia na pokolenie. To widać. Elity, które otrzymaliśmy w spadku po PRL, zajmują w części pozycje dziedziczne. Jak Pan dziś ocenia swoje odwołanie z funkcji premiera? Jako pretekst do mojego odwołania posłużyła tzw. lista Macierewicza. Jednak upadek mojego rządu był podyktowany...
Dzisiaj państwu naszemu grozi paraliż wynikły z bezwładu administracji i nieumiejętności wypełniania podstawowych zadań. Nasza gospodarka przeprowadzana niepewną ręką od systemu centralistycznego do rynkowego uległa w połowie drogi ostrej zapaści. Zagraża nam jej dalszy rozkład. A szczególnie groźne jest postępujące zniechęcenie obywateli, zatracanie przez nich poczucia odpowiedzialności za Polskę. Tak słusznie chwalona społeczna cierpliwość przemienia się w beznadzieję. (…) Chcemy Polski dającej szanse i nadzieję wszystkim obywatelom, w której zaniknie przedział cywilizacyjny między miastem a wsią, w której obywatele będą mogli swobodnie wybierać miejsce pracy i zamieszkania. Polski, z której młodzież nie będzie musiała emigrować, bo tu znajdzie w ojczyźnie możność życiowego startu. [...
Piotr Lisiewicz
Przy okazji gospodarskich objazdów po Polsce Tusk okazał się jeździć podobnie jak ja drugą klasą PKP. Jeśli mogę coś doradzić panu premierowi, to ja na przykład, gdy chodzi o mój styl podróżowania PKP, preferuję picie pod kiblem. Ma ono tę zaletę, że poznaje się po kolei większość mieszkańców okolicznych wagonów. Albowiem każdy wcześniej czy później tam trafi. Tak pan premier będzie mógł bezstronnie poznać poglądy statystycznych podróżnych obywateli. Z badań firmy Ernst&Young wyszło, że większość polskich biznesmenów jest gotowa dawać łapówki, by osiągnąć sukces bądź ratować firmę. Jak widać, wyrzucenie Mariusza Kamińskiego z CBA przyniosło poważne sukcesy edukacyjne. A w szczególności postawienie mu zarzutów przez rzeszowską prokuraturę. Jasny sygnał, kto tu rządzi, wychwycili...
Piotr Gontarczyk
Posunięcia nowej ekipy rządowej zmierzały w kierunku rozpoznania, zinwentaryzowania i ujawnienia byłych komunistycznych agentów pełniących wysokie funkcje państwowe. 10 lutego 1992 r. powołano Wydział Studiów przy Ministrze Spraw Wewnętrznych, który rozpoczął systemową analizę pracy operacyjnej byłej SB oraz zachowanej po niej dokumentacji. Na czele zespołu stanął bliski współpracownik ministra Macierewicza – Piotr Woyciechowski. Zespół pracowników Wydziału Studiów wykonywał swoje obowiązki w atmosferze niechęci znacznej części kadry UOP wywodzącej się z SB. Dochodziło do utarczek słownych lub nawet stawiania oporu, jak to miało miejsce podczas próby dostania się podwładnych ministra Macierewicza do pomieszczeń wywiadu. W marcu i kwietniu 1992 r. Macierewicz w imieniu rządu przedkładał...
Sławomir Cenckiewicz
Posunięcia nowej ekipy rządowej zmierzały w kierunku rozpoznania, zinwentaryzowania i ujawnienia byłych komunistycznych agentów pełniących wysokie funkcje państwowe. 10 lutego 1992 r. powołano Wydział Studiów przy Ministrze Spraw Wewnętrznych, który rozpoczął systemową analizę pracy operacyjnej byłej SB oraz zachowanej po niej dokumentacji. Na czele zespołu stanął bliski współpracownik ministra Macierewicza – Piotr Woyciechowski. Zespół pracowników Wydziału Studiów wykonywał swoje obowiązki w atmosferze niechęci znacznej części kadry UOP wywodzącej się z SB. Dochodziło do utarczek słownych lub nawet stawiania oporu, jak to miało miejsce podczas próby dostania się podwładnych ministra Macierewicza do pomieszczeń wywiadu. W marcu i kwietniu 1992 r. Macierewicz w imieniu rządu przedkładał...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Polscy mieszkańcy Podkamienia i okolic, którzy cudem ocaleli z ludobójstwa, wypędzeni zostali na zawsze ze swoich siedzib. Osiedlili się głównie na Dolnym Śląsku. Tutaj też trafił obraz z sanktuarium. Został on umieszczony w kościele dominikańskim we Wrocławiu, ciesząc się nadal żywym kultem. Po jego prawej stronie rodziny kresowe wmurowały pamiątkową tablicę ku czci pomordowanych. Co do klasztoru podkamieńskiego, to po odbudowaniu ze zniszczeń został przekształcony w zakład psychiatryczny. Z kolei sam kościół, na którego ścianach nadal widać ślady po kulach, został przekazany greckokatolickim zakonnikom, którzy starannie zacierają ślady po rzymskokatolickich współwyznawcach. Jak to nazwał jeden z księży – jest to „ekumenizm w banderowskim stylu”. Tradycje tamtych stron kontynuuje...
Marcin Wolski
A poza tym, kto miałby je realizować – urzędnicy? Kiedy pierwszym kierunkiem uderzenia musiałaby być walka z etatyzmem. Elektorat? Gdy warunkiem równowagi byłoby odejście od państwa socjalnego. A może jakieś segmenty elektoratu? Tylko jakie? Rolnicy żyjący z dopłat, młodzież wychowana bezstresowo w przekonaniu, że życie składa się z przyjemności, nie obowiązków, elity uwięzione w klatce poprawności politycznej, z głową nabitą postępowymi dyrdymałami, media, w których oglądalność dawno zastąpiła instynkt państwowy... Zatem ciemność widzę. Pogoda na lewicę zapowiada burze. Czy jest wyjście z sytuacji? Trudno je wypatrzyć nawet specjaliście od historii alternatywnych. Medycyna ludowa mówi, że w takich sytuacjach należy pozostawić pacjenta samemu sobie i organizm w końcu albo sam...
Tomasz Sakiewicz
Próby kontroli czy niszczenia mediów w III RP często były inspirowane przez ludzi powiązanych z dawnymi służbami specjalnymi. Zwykle posługiwali się przy tym przykrywkami, które legalizowały ich działania. Wolność słowa w Polsce zawsze była brana w dwa ognie. Z jednej strony, przy pomocy pieniędzy i agresywnych akcji korporacyjnych próbowano monopolizować własność mediów. Z drugiej, ograniczano debatę przy pomocy prawa i sądownictwa. Mimo pięciu lat rządów Donalda Tuska rzekomo liberalna władza nie podjęła nawet próby usunięcia z Kodeksu karnego osławionego artykułu 212. Nie zrobiono też nic, by osłabić rujnujące dziennikarzy i redakcje przeprosiny w największych mediach. Dowolność decyzji sądu w tej sprawie powoduje, że staje się on panem życia i śmierci niezależnie od poczucia...
Piotr Naimski
Spółki i sowieckie bazy Spór, a w końcu otwarty głęboki konflikt między prezydentem Wałęsą i jego ludźmi a Premierem i większością rządu w sprawie dopuszczenia lub nie do tworzenia spółek joint-ventures polsko-rosyjskich z wykorzystaniem nieruchomości pozostałych po sowieckich bazach wojskowych w Polsce, był wyraźnym dowodem na bezpośrednie zaangażowanie „partii rosyjskiej” w kreowanie nowej polskiej rzeczywistości. Wałęsa został przez Olszewskiego zmuszony do wykreślenia tego groźnego zapisu z przygotowanej do podpisu umowy z Rosjanami. Prezydent wracał 23 maja 1992 r. z Moskwy z poczuciem porażki, wściekły i zdecydowany rząd Jana Olszewskiego obalić. List w tej sprawie posłał do Sejmu 27 maja, na dzień przed przyjęciem w Sejmie zgłoszonej przez Jerzego Korwin-Mikkego uchwały...
Andrzej Zybertowicz
Abdykacja rozumu Na czym polega kompetencja naukowców? Na czym się znają? Zazwyczaj mają opanowane metody oddzielania informacyjnego ziarna od plew. Czego, niezależnie od kierunku studiów, uczymy studentów? Uczymy wiarygodnych, sprawdzonych metod takiego przetwarzania informacji, które pozwalają odróżnić fałsz od prawdy. Docierać także do prawd ukrytych. W dzisiejszej Polsce mamy setki kompetentnych badaczy zdolnych do przeprowadzenia rzeczowej analizy dokumentów i ocenienia poprawności metodologicznej prac o Wałęsie i jasnego powiedzenia: był TW „Bolkiem”, czy też nie. I są w Polsce badacze posiadający wiedzę, na bazie której można rozstrzygać o prawdziwości np. tez dotyczących lustracyjnych zarzutów wobec wielu osób. A jak zachowała się większość, skądinąd posiadających...
Joanna Lichocka
Poeta odpowiada. Powtarza swoje rozliczenie z młodością z czasów stalinowskich, które – jak pewnie sądził – miał dokonane dawno, w książce Jacka Trznadla „Hańba domowa”. Ale właśnie to – ta wydana niegdyś w podziemiu książka, w której poeta miał odwagę zmierzyć się i skrytykować siebie samego, własną młodość, z bezwzględnością, której nie starczyło żadnemu z głośnych pracowników i przyjaciół koncernu, służy teraz Agorze – pokazuje film, klatka po klatce – do upokarzania Mistrza. A przecież przed chwilą słyszeliśmy i widzieliśmy wielkość – jak czytał wiersz. Słowa ubrane w rytm, obraz, muzykę. To ta przestrzeń przyciąga w filmie najbardziej, pulsuje w skroniach. Poeta kosi trawę. A chwilę później wchodzi do sądu. By za moment w filmie znów wrócić do właściwej przestrzeni. Opowiada o...