Nr 22 z 1 czerwca 2011

Elżbieta Królikowska-Avis
Przebudzenie Morze kwiatów i zniczy oraz późniejsza batalia o Krzyż Pamięci, kongres konserwatywnych intelektualistów „Polska – Wielki Projekt”, kilka paneli dotyczących standardów demokracji z udziałem prawicowych naukowców i polityków, wejście dużej grupy dziennikarzy konserwatywnych do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, parę konferencji diagnozujących stan polskich mediów, akcja publicystów z „Gazety Polskiej” i „Rzepy”, pojawienie się filmowego undergroundu, aktywność stowarzyszenia Katyń 2010, ostatnio rejestracja Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego – i to wszystko w ciągu zaledwie jednego roku! Pospolite ruszenie? „Ruch organiczny” jak amerykańska Tea Party? Budzenie się na masową skalę homo moralis? Wszystkiego po trochu, bo te wszystkie inicjatywy to jedynie elementy obrazka tej...
Marcin Wolski
Oczywiście, na podstawie dotychczasowej historii ludzkości można się pocieszać, że zwycięstwo jakiegoś nośnika nie jest nigdy całkowite – pismo nie zabiło do końca opowieści mówionej, film nie uśmiercił teatru, telewizja nie pogrzebała filmu, internet nie zastąpi telewizji (chyba). Pozostaną enklawy, nisze, rezerwaty. Za to być może niedaleka jest przewidywana przez Wellsa epoka podziału świata na elitarną piśmienną mniejszość i resztę – umysłowy proletariat zatopiony w świecie wirtualnym. Wbrew pozorom jestem optymistą. Jeśli kiedyś do takiego podziału dojdzie, nasze będzie na wierzchu. Wróciłem właśnie ze spotkania ludzi myślących, czytających – ludzi, którzy spotkali się w klubach „Gazety Polskiej”. Dużo ich było, przedstawicieli różnych regionów, zawodów i pokoleń, ludzi...
Antoni Łepkowski
Gdyby wówczas rządziła Platforma i Tusk, a nie kompartia i Gomułka, zapewne zostalibyśmy mianowani kibolami i wrogami państwa. Wbrew temu, co obecnie się wygaduje, gloryfikując dawne czasy, a z nimi także dawnych kibiców, burdy i walki z policją (milicją), ustawki kibiców zwaśnionych drużyn, ordynarne wyzwiska stadionowe, antysemickie hasła skandowane powszechnie na stadionach – wszystko to było codziennością. Ani w tamtej Polsce, ani w tamtej Europie kibice futbolu nie byli wcale inni niż dzisiaj. Mógłbym rzec, że nie różnili się ani o jotę. Wybranie się z dzieckiem na stadion piłkarski było równie, a może nawet bardziej niebezpieczne niż obecnie. Osławieni kibice brytyjscy wcale nie zostali spacyfikowani przez państwo, o czym przekonują się organizatorzy imprez piłkarskich w całej...
Jacek Kwieciński
Zbyt ostrożnie Ciągle za mało specustaw. W dziedzinie poszerzania demokracji, czyli ograniczania wolności, jest jeszcze wiele do zrobienia. Przy tak zbożnym celu, jak umiłowanie jedynie słusznej władzy, popuszczać nie wolno. A faszystowsko-bolszewicką swołoczą nie ma się co przejmować. Podpowiadam: w PRL zsyłano ją do użytecznych prac na Żuławach. Spokojnie Emocjonalne, oparte głównie na pobożnych życzeniach konkluzje, wnioski, supozycje potrafię zrozumieć. Bo nie jest wesoło. I trzeba robić, co można, aby to zmienić. Naprawdę konkretnie. Nie oznacza to, by pogrążać się (uśpić?) w owych supozycjach. Jasne, że mogę się mylić (oby), ale oto dwa takie przykłady. Pierwsza to osąd, że PO się może rychło rozpaść. Tzw. konserwatyści stamtąd, dyskryminowani i zniechęceni szybowaniem...
Piotr Lisiewicz
5) Miał wykastrować pedofilów Prawo o kastracji pedofilów miało wejść w życie już w 2008 r. Donald Tusk zapowiadał wtedy w mediach gwałtowne zmiany. Zmiany w prawie weszły do kodeksu dopiero dwa lata później i raczej bez większego echa. Jak do tej pory żaden pedofil nie został poddany przymusowemu leczeniu. Mówi się o drugiej połowie tego roku. Do kastracji samemu trzeba mieć odrobinę potencji. 6) Uwierzył w socjalizm Najbardziej znane postulaty Tuska to obniżenie podatków, np. słynne „trzy razy piętnaście” (15 proc. miał wynosić między innymi VAT). Obniżanie podatków Tusk obiecywał jeszcze w 2007 r. Przekonywał, że fiskalizm nie jest receptą na naprawę finansów państwa. Tymczasem za jego kadencji nastąpił największy od lat wzrost obciążeń fiskalnych. Podstawowa stawka VAT...
Rafał Ziemkiewicz
Do kompletu dodać trzeba jeszcze głównego doradcę prezydenta Komorowskiego, prof. Kuźniara, który w przeddzień wizyty oznajmił, że w Afganistanie Ameryka zrobiła z nas „jeleni”. Ta wypowiedź, skandaliczna doprawdy w ustach człowieka postrzeganego jako architekt prezydenckiej polityki i w takim akurat momencie, nie wygląda mi zresztą na wpadkę. Roman Kuźniar konsekwentnie robi wszystko, co tylko może zaszkodzić stosunkom polsko-amerykańskim i co mniej lub bardziej służy każdorazowej linii obowiązującej wobec nas na Kremlu. Zastanawiam się, tak zupełnie, zupełnie teoretycznie, gdybym był Putinem i mógł uplasować w Warszawie gdzieś możliwie wysoko swojego agenta wpływu, co mógłbym mu kazać robić i mówić więcej, niż robi i mówi Kuźniar; jako żywo nic nie mogę wymyślić. W cieniu Obamy...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Następnym krokiem będzie z pewnością zasuspendowanie ks. Natanka, a co za tym idzie, rozłam w Kościele. Część wiernych na pewno bowiem opowie się za swoim kapłanem. Może więc powtórzyć się sytuacja sprzed stu lat, kiedy w Kongresówce kilku gorliwych kapłanów, pod wpływem objawień „Mateczki” Feliksy Kozłowskiej z Płocka, wypowiedziało posłuszeństwo biskupom, tworząc odłam pod nazwą mariawici. Stanowisko księdza kardynała jest tym bardziej zaskakujące, że równocześnie nie reaguje on na liczne skargi diecezjan dotyczące kontrowersyjnych wypowiedzi bp. Tadeusza Pieronka i ks. Kazimierza Sowy. Bagatelizuje też działalność braci Rasiów, którzy przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi znów próbują powiązać archidiecezję krakowską z obozem władzy. Niektórzy księża ironizują, że po...
Antoni Rybczyński
Manewry kontynentalne Oficjalnie kierownictwo Gazpromu bagatelizuje zagrożenie (co nie przeszkodziło uwzględnić łupków jako jednego z obszarów inwestycji w długofalowej strategii koncernu) i pozostaje zadziwiająco pewne, że wydobycie tego gazu w Europie nie rozwinie się na większą skalę. Ciekawej wypowiedzi udzielił podczas niedawnego seminarium w Brukseli wiceszef Gazpromu Aleksandr Miedwiediew. Odnosząc się do prognoz, które przewidują duże zasoby gazu łupkowego w Europie, w tym w Polsce, stwierdził krótko: „To nie kwestia zasobów”. Gazprom i stojące za nim państwo rosyjskie z jego finansowymi i politycznymi możliwościami już rozpoczęło „wojnę z łupkami”. Zdaniem czeskich generałów rezerwy Jirzego Szedivego oraz Andora Szandora, Europę czekają wielkie manewry szpiegowskie. Według...

Pages