Nr 19 z 11 maja 2011

Jarosław Grzędowicz
Czy Osama naprawdę zginął Istniało także poważne podejrzenie, że Osama mógł zginąć podczas szturmu na ufortyfikowaną w sieci górskich jaskiń twierdzę talibów Tora Bora w Afganistanie. Podczas walk użyto jednak ciężkiej broni, w tym najpotężniejszej wówczas konwencjonalnej bomby lotniczej, przeznaczonej do burzenia umocnień. Wiedziano, że jeśli bin Laden zginął w Tora Bora, to jego szczątki mogły być niemożliwe do odnalezienia i identyfikacji. Terrorysta rzadko pojawiał się w nagraniach dla telewizji i robił to w sposób, który nie pozwalał na jednoznaczne stwierdzenie, czy jest to materiał powstały aktualnie, czy spot zmontowany z przygotowanych wcześniej nagrań. Wygłaszał klątwy i pogróżki pod adresem cywilizacji zachodniej, a film emitowała telewizja Al Dżazira. Wiadomo było,...
Kaja Bogomilska
Ogień miłosierdzia z Łagiewnik Jadwiga Jaworska przyszła na czuwanie z synem Mateuszem, tegorocznym maturzystą. Chłopak jest nieśmiały. Woli, żeby w ich imieniu mówiła matka. – Jesteśmy jedną z bardzo wielu polskich rodzin, które czują się szczególnie związane z Janem Pawłem II. Gdy Ojciec Święty po raz pierwszy przyjechał do Polski, nosiłam Mateusza pod sercem. Chodziłam śladami papieża, a on, chyba na Agrykoli, udzielił błogosławieństwa kobietom w stanie błogosławionym. Miałam wrażenie, że mówi do mnie i do mojego nienarodzonego synka. Tak zaczęła się obecność Błogosławionego w życiu naszej rodziny. Tak zwyczajnie i jednocześnie niezwykle – mówi matka Mateusza. Na telebimie ukazuje się wizerunek Jana Pawła II. Wsłuchujemy się w jego słowa: „Boże miłosierdzie najpełniej wypełnia...
Krystyna Grzybowska
Specjaliści oczekiwani Dziś sytuacja wygląda całkiem inaczej. Polska należy do Unii Europejskiej i każdy Polak ma prawo podjąć pracę w jednym z krajów członkowskich. Niemcy i Austria, a także nie należąca do UE Szwajcaria, przez długi czas blokowały swój rynek pracy dla obywateli nowych krajów wspólnoty. Jak się okazało, całkiem nierozsądnie. W tych bogatych i zadowolonych z siebie krajach brakuje rąk do pracy. I to rąk wykwalifikowanych. Nie są ich w stanie zastąpić ręce imigrantów z krajów muzułmańskich ani tym bardziej nielegalni pracownicy z dawnych demoludów. Okazało się, że tylko w Republice Federalnej Niemiec brakuje 3 mln wykwalifikowanych pracowników, a aż 70 proc. firm narzeka na brak specjalistów. Poza tym, jak wykazały statystyki, dzięki pracownikom z nowych krajów unijnych...
Jacek Kwieciński
Cud? Nie mogę jednak wywołać u siebie optymizmu co do rychłej zmiany sytuacji politycznej w Polsce. Cuda zdarzają się rzadko, choć się zdarzają. Ale na razie wszystko wskazuje, że będziemy mieć koalicję PO–SLD. Z Tuskiem jako premierem. Nie poda się on na pewno do dymisji. Żadne zarzuty nie są dla niego bolesne lub kłopotliwe. Nie zważa na nie. Wszelako, ogólnie biorąc, coś jest na rzeczy. Być może próby odwoływania ministrów (z wiadomym z góry rezultatem) mają jakieś symboliczne znaczenie. Ale w czasie kampanii należy kierować krytykę nie na bojarów, ale „sympatycznego” cara. Szefa całej watahy. Partia to Wódz. Wódz to Partia. Tak jest zawsze w systemach autorytarnych. A prosowieckość i bełkot B. Komorowskiego oraz jego przeraźliwych doradców będziemy mieć na głowie przez dłuższy czas...
Jacek Kwieciński
Już teraz jestem przekonany, że z przekształceniami na Bliskim Wschodzie Obama sobie nie poradzi. Ale Amerykę próbuje przemienić w państwo typu europejskiego, a Sikorski uwielbia eurokrację. „Dojrzał” całkowicie, nie dziwi więc, iż przestał być reaganistą. A stał się entuzjastą partii Roosevelta, od ok. 40 lat głęboko anty-antykomunistycznej, co wpływa na całą jej ideologię. Dzięki Obamie nie tylko Chiny wyprzedzą Amerykę. My wszakże nie chcemy żadnych imperializmów, ale złączonego postępowym sojuszem nowego, wspaniałego świata, którego zwornikiem będzie Putin. Świat Sikorskiego i jego watahy wspieranej przez autoryteta z przeszłością. Nie możemy być egoistami. Musimy pamiętać, że naszym głównym sztandarem jest flaga z gwiazdami. Już nie czerwonymi, ale co gwiazdy, to gwiazdy.
Rafał Ziemkiewicz
Nie chcę się pastwić nad autorem tych wszystkich bredni. Cezary Michalski od pewnego czasu zdradza objawy, najdelikatniej mówiąc, obłędu, i należałoby spuścić na jego urojenia zasłonę milczenia. Ale, na litość boską, ten stek nonsensów umieszczony został na okładce wysokonakładowego, wciąż jeszcze, tygodnika. Tygodnika, który korzysta z marki amerykańskiego pisma, znanego na całym świecie. Owszem, amerykański „Newsweek” ma silny lewicowy przechył, i jak większość tamtejszej elity nienawidzi Republikanów nie mniej niż nasz salon PiS-u, ale nie jest do pomyślenia, by pisał, jeszcze na okładce, że, dajmy na to, George Bush porozumiał się z bin Ladenem, by wepchnąć świat arabski w fundamentalizm islamski, a zachodnie demokracje, analogicznie, przekształcić w chrześcijańskie państwa wyznaniowe...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Z prośbą o wyjaśnienie napisałem więc do dr. Sławomira Cenckiewicza, autora biografii legendarnej suwnicowej ze Stoczni Gdańskiej. Oto jego odpowiedź. „Ania nigdy nie potwierdziła tych rewelacji, które pojawiły się już za życia, że miała jakoby więcej sióstr i braci. Przyznawała, że może być w Równem jakieś kuzynostwo, ale nie siostry i bracia rodzeni. Ludzie z Równego pojawili się u niej kilka lat temu, ale ona ograniczyła się do jednostkowej pomocy – kupiła piłę do drewna dla kogoś, kto o to prosił. Prawdopodobnie raz pojechała w te okolice przy okazji jakiejś podróży, choć niechętnie, bo mówiła, że nie chce wracać do tej tragedii, jaka spotkała ją po stracie rodziców i brata. Prowadziła ona od najmłodszych lat pamiętnik, który ukradła jej bezpieka w 1979 r. – weryfikowano jej dane...
Dorota Kania
Ponad 34 tys. zł zarobiła Anna Bikont, dziennikarka „Gazety Wyborczej”, wynajmując swoje mieszkanie na siedzibę sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego – wynika z dokumentów, do których dotarła „Gazeta Polska”. Z kolei rysownik Marek Raczkowski („Przekrój”, „Polityka”) za trzy rysunki satyryczne wykonane na potrzeby kampanii wyborczej obecnego prezydenta otrzymał 10 tys. zł wynagrodzenia. Raczkowski „zasłynął” wcześniej z tego, że wtykał polską flagę w psie odchody Anna Bikont w marcu 2011 r. z rąk Bronisława Komorowskiego otrzymała Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski jako zasłużona dziennikarka. Obserwujący uroczystości telewizyjni widzowie w większości nie zdawali sobie sprawy, że kilka miesięcy wcześniej w mieszkaniu Anny Bikont mieścił się sztab wyborczy Bronisława...
Tomasz Sakiewicz
A to, że ogier przypomina czasem wałacha, jedną nogą kuśtyka, pot mu się leje już przy kłusie, to jeszcze lepszy dowód, że prezydent ma końskie zdrowie. Człowiek przecież tak by nie potrafił. Jakież to nasze, jakie swojskie, niemal sielanka z WSI. Czas już, by na Belwederze znany artysta namalował hasło, oddające klimat naszych czasów: „prezydent Koniorowski i jego świta z kopyta was wszystkich wita”.
WIS
Kochane święte krowy Dominika Wielowieyska na łamach „Gazety Wyborczej” polemizuje z „Super Expressem” potępiającym posłów za „dawanie samym sobie podwyżek”: „»Skandal! Posłowie dają sobie podwyżkę 500 zł« – krzyczy na pierwszej stronie »Super Express«. Irytują mnie te populistyczne kawałki w tabloidach, które robią ludziom wodę z mózgu. Władzy trzeba patrzeć na ręce i kontrolować, na ile jest wstrzemięźliwa w wydawaniu pieniędzy na samą siebie. Ale trzeba przy tym zachować zdrowy rozsądek. Gdy wczytamy się w projekt budżetu Sejmu na przyszły rok, to dowiemy się, że to nie diety czy uposażenia posłów rosną, ale kwota przeznaczona na prowadzenie biura poselskiego. Posłowie nie są chronieni ustawowo przed inflacją i będą płacić wyższe rachunki, a pracownicy biur poselskich widzą, że...
Antoni Rybczyński
„Tarcza antyrakietowa nie jest wymierzona przeciwko Rosji” – podkreślał Basescu w telewizyjnym wystąpieniu. Mimo to, jeszcze tego samego dnia Moskwa zażądała od USA gwarancji prawnych, że system obrony przeciwrakietowej w Europie nie będzie wymierzony przeciwko strategicznym siłom jądrowym Rosji. Decyzja ws. tarczy w Rumunii „jest sprzeczna z logiką trwającego dialogu amerykańsko-rosyjskiego ws. rozmieszczenia wschodnioeuropejskiego systemu obrony rakietowej” – oświadczył 4 maja szef komitetu polityki zagranicznej Dumy Konstantin Kosaczow. Tego samego dnia odbyło się spotkanie Rady Rosja–NATO, na którym Rosjanie nie zmienili ani o jotę swojego stanowiska. Szef sztabu armii gen. N. Makarow powiedział, że Moskwa jest gotowa przedyskutować wszystkie propozycje ws. europejskiej tarczy...
Urszula M. Radziszewska
Tymi „kozakami”, jak określili ich kibice, byli m.in. Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, Józef Kuraś „Ogień”, Emil Fieldorf „Nil”, Danuta Siedzikówna „Inka”, Hieronim Dekutowski „Zapora”, Witold Pilecki i Józef Franczak „Lalek”, ostatni żołnierz podziemia niepodległościowego, zamordowany w 1963 r. Na trybunie zawisło także nazwisko Antosia Petrykiewicza, 13-letniego Orlątka Lwowskiego i najmłodszego w historii kawalera Orderu Virtuti Militari. „Udowodnij, że jesteś wart tego, że oni zginęli za Ciebie. Strać trochę czasu. Nawet więcej niż trochę. Wrzuć Ich nazwiska do wyszukiwarki i poczytaj sobie o Nich. Dużo tych życiorysów, ale oni poświęcili to, co mieli najcenniejszego – własne życie. Wiele razy Wasze pięści zacisną się z wściekłości. Pewnie i niejedna łza się w oku zakręci. Oni to...
Piotr Lisiewicz
Jak władza zareagowała na rzekome gigantyczne zagrożenia, publicznie opisywane przez rządowe służby? Podczas meczu na murawie pojawiło się zaledwie... kilkudziesięciu ochroniarzy z firmy Zubrzycki. Jeśli władza wierzyła własnej policji, było to zachowanie kompletnie nieodpowiedzialne. Trudno je określić inaczej jak głupota lub – co bardziej prawdopodobne – celowe prowokowanie zajść. Pomysł, że kilkudziesięciu ochroniarzy może stanowić zaporę na wypadek, gdyby 6 tys. kibiców Lecha chciało się pobić z 6 tys. kibiców Legii, to czysty absurd. Gdyby trybuny faktycznie pełne były chuliganów, jak opisuje to „Gazeta Wyborcza”, mecz nie zdążyłby się rozpocząć, a boisko stałoby się terenem batalistycznych scen bitewnych. Tymczasem do niczego takiego nie doszło. Przez cały czas trwania...
Marcin Wolski
„Zamiast biegać z relikwiami, należy się wczytywać w papieskie nauczanie” – radził niejeden wynajęty mędrek, który pewnie sam nie był w życiu w kościele, sugerując, że święci i relikwie to zabobon, wstecznictwo, a dla nowoczesnego człowieka po prostu wstyd. „A to, że katolicka wiara zawiera »świętych obcowanie«, dowodzi tylko przestarzałości jej zasad” – twierdził. Jego sprawa. Bo przecież nawet dla człowieka niewierzącego nieobojętny powinien być szacunek dla bliskich zmarłych, kultywowanie pamięci czy przechowywanie pamiątek po kimś szalenie drogim. Nie z powodu magii, ale potrzeby bliskości. W ilu rodzinach przechowuje się pukle włosów ukochanych, pierwsze mleczne ząbki dzieciaków, zasuszoną pępowinę. Czy więc to takie dziwne, że otacza się szacunkiem relikwię po kimś, kto był...
Krzysztof Głowacki
Epidemia Narkomania w Rosji jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego. Tymi słowami na posiedzeniu prezydium Rady Państwa w Irkucku Dmitrij Miedwiediew wezwał do przyjęcia ustawy zezwalającej na przeprowadzanie testów na obecność narkotyków u młodzieży szkolnej. Włodarz Kremla opowiedział się również za karaniem osób używających narkotyków, za przymusowym leczeniem narkomanów oraz za zamykaniem stron internetowych zawierających przepisy na produkcję narkotyków. Według nieoficjalnych danych w Rosji jest prawie 3 mln narkomanów. Zacieśnianie współpracy Pod koniec kwietnia prezydent Uzbekistanu Islam Karimow spotkał się z przewodniczącym ChRL Hu Jintao i premierem Wen Jiabao. Efektem wizyty jest podpisanie 25 dokumentów dotyczących inwestycji na sumę 5 mld dol. Współpraca...
Piotr Lisiewicz
Kibice apelują także, aby osoby posiadające bilet na mecz Legia–Korona nie występowały do klubu o zwrot pieniędzy. – Nie klub jest tu winien – w przygotowaniu pozew zbiorowy przeciwko rządowi. Nie ma zgody na komunistyczne metody stosowania odpowiedzialności zbiorowej. Zwłaszcza w sytuacji, gdy nie dowiedziono ani winy klubu, ani braków w zabezpieczeniu stadionu Legii, ani – co najważniejsze – jakichkolwiek przejawów łamania prawa nie tylko przez kibiców, którzy byli w Bydgoszczy, ale np. nie wybiegli na murawę albo niczego nie demolowali (dowodów na demolkę do tej pory brak) – także takich, którzy na finale PP nie byli – czytamy w apelu kibiców. Również mimo zamknięcia stadionu Lecha Poznań kilka tysięcy osób zebrało się pod stadionem, aby kibicować swojej drużynie podczas ligowego...
Piotr Lisiewicz
Rzecz jasna nasze wspieranie kibiców to kolejny dowód na faszyzację Polski. Ona postępuje w tempie zastraszającym. Ot, taka „Gazeta Wyborcza”. Ma ona na swojej winiecie trzy kolory: czarny, czerwony i biały. Identycznie jak hitlerowska swastyka. Przypadek? Może. Więcej dowodów? Radosław Sikorski doniósł niedawno do prokuratury na „Fakt” i „Puls Biznesu” za antysemickie wpisy na forach internetowych tych gazet. Czytam właśnie komentarz na forum portalu Agory pod tekstem Czuchnowskiego, nieusunięty przez moderatora: „Jakim cudem P. Lisiewicz stał się krzewicielem i idolem kiboli. Czyż oni nie wiedzą, że to ukryty gej i żydek. Dobrze się skubany maskuje”. Radku, po starej znajomości dawaj zawiadomienie na Michnika. Do pierdla z tym oenerowcem! Niech odsiedzi i przemyśli. Gadka z mało...
Jarosław Grzędowicz
Dzbanek z DNA W miarę jak uczeni coraz lepiej poznają reguły rządzące funkcjonowaniem materiału genetycznego, zaczynają tę wiedzę wykorzystywać, zmuszając DNA do robienia coraz dziwniejszych rzeczy, między innymi „programując” je do przybierania rozmaitych kształtów. W ramach tego „origami DNA” poszczególne zespoły tworzyły już bryły geometryczne, jednak obecnie uczeni zdołali stworzyć DNA, które zwinęło się w piękny, przestrzenny dzban wysokości 70 nanometrów, godny starożytnego garncarza. Tego typu działanie nie jest jednak tylko popisem umiejętności – badacze mają nadzieję że „dzban z DNA” będzie mógł dostarczać leki albo enzymy do konkretnych obszarów organizmu. (Science) Największy skamieniały pająk Paleontologowie badający skamieliny w pokładach wapiennych Daohugou w...
Nie wątpiąc, że premierowi wcale „nie odbiło”, pytamy jednak, dlaczego jest tak pyszny, skoro jest tak słaby? Dlaczego dąży do przedłużenia swojej władzy, skoro utracił zdolność do rozwiązywania problemów? Dlaczego uważa, że nie ma innych sił, poza jego własnymi, którym Polacy mogliby powierzyć rządy? Dlaczego nie słyszy opinii własnych sympatyków, że się wypalił? Dlaczego uważa się za niezastąpionego, skoro nawet w Platformie ma kandydatów na swoje miejsce? * * * Mamy nadzieję, że po ocenie własnych dokonań, błędów i możliwości, premier podzieli nasze stanowisko w sprawie dymisji. Jeśli zignoruje nasze pytania i argumenty, opublikujemy dalsze zarzuty, które mogą być jeszcze bardziej kłopotliwe i przykre. (red.)
Ryszard Czarnecki
Jest w Warszawie ulica Teodora Duracza, działacza komunistycznego, uczestnika rewolucji październikowej, jednego z przywódców PPR. Zgoda, zabili go Niemcy, ale przecież z całą pewnością na ulicę w Warszawie dużo bardziej zasługuje chociażby Grzegorz Przemyk, maturzysta zamordowany przez milicjantów w 1983 r. Ciekawe, że towarzysz Duracz jest patronem ulic w trzech polskich miastach rządzonych przez Platformę Obywatelską: w Warszawie (na Bielanach), Bydgoszczy i Wałbrzychu. Dosłownie parę tygodni temu udało się usunąć Duracza jako patrona szkoły podstawowej na warszawskim Mokotowie. Niezastąpiona „Gazeta Wyborcza” (wydanie stołeczne) kpiła sobie wtedy: „Zdekomunizowali patrona szkoły, ulicy się nie udało”. Mamy też ulicę Antoniego Dobiszewskiego, działacza najpierw Komunistycznej Partii...
Rafał Kotomski
Janek Stawisiński padł Pani Janina miała troje dzieci. Janek był najstarszy, oprócz niego dwie córki, Beatę i Małgorzatę. Wahał się, czy zostać marynarzem. Potem zdecydował, że będzie studiować geologię. Poszukał więc pracy w kopalni, tak trafił do katowickiego „Wujka”. Gdy wybuchł stan wojenny, miał 21 lat. Razem z kolegami zastrajkował w odpowiedzi na brutalne pobicie chłopaków z kopalnianej „Solidarności” i wcześniejszą pacyfikację „Manifestu Lipcowego”. Nikt nie przypuszczał, że zomowcy posuną się jeszcze dalej – do mordowania bezbronnych górników. Stawisiński był jednym z tych, których dosięgła kula. Dostał postrzał w głowę. Ślady zostały na jego hełmie, który pani Janina przywiozła do Koszalina, gdzie mieszkali. – Gdy pokazywała ten hełm, zawsze płakała. Dla niej nie było cienia...
Grzegorz Wierzchołowski
Zacytujmy fragment polskiego tłumaczenia raportu MAK: „Zanik zasilania FMS nastąpił o 10.41.05 na wysokości barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska na wysokości około 15 metrów, prędkości podróżnej 145 węzłów, w punkcie o współrzędnych 54ľ49'483'' szerokości północnej i 032ľ03'161'' długości wschodniej”. Dodajmy, że teren pod samolotem wyrównywał się wówczas do poziomu pasa startowego (wcześniej samolot znajdował się nad zagłębieniem, czyli słynnym „jarem”) i ze schematów przedstawionych przez MAK jednoznacznie wynika, że 15 m nad poziomem lotniska to 10–15 m nad ziemią (według raportu MAK tupolew uderzył w ziemię w miejscu znajdującym się 258 m npm., czyli między 0 a 5 m nad poziomem lotniska). Dane te odczytali Amerykanie, bo w Tu-154M nr 101 zainstalowany był komputer produkcji...
Robert Tekieli
Energia seksualna jest bardzo pozytywną siłą, czemu katoliccy mistycy dawali wyraz w przekonaniu, że akt małżeński jest aktem mistycznym. Spotkaniem z bezczasem, wiecznością, a może nawet z Bogiem. Jednak transformowanie energii seksualnej w duchową jest poetycką opowieścią hinduizmu. Całkowicie niesprawdzalną. Można w nią jedynie WIERZYĆ bądź nie. „W pierwszej czakrze muladharze, czakrze korzenia, znajdującej się u podstawy kręgosłupa, znajdują się nasze potrzeby fizyczne. Magnetyczne i elektryczne pola wibrują wokół dolnej części kręgosłupa i ta podstawowa energia nazywa się bhakti”. Jednak żadne badania naukowe nie potwierdzają istnienia tej energii. A każda szkoła akupunktury umieszcza meridiany, „wyróżnione energetycznie” punkty ciała człowieka, w trochę innym miejscu. Dlaczego...
Grzegorz Makus
Wymykając się bolszewikom O przedwojennym życiu Anatola Radziwonika wiadomo niewiele. Urodził się 20 lutego 1916 r. w Brańsku w Rosji, był synem kolejarza Konstantego Radziwonika i Nadziei z domu Makowieckiej, pochodzącej z prawosławnej rodziny zamieszkałej we wsi Piekary. Anatol uczył się w Państwowym Męskim Seminarium Nauczycielskim w Słonimiu, a latem 1938 r. został powołany do Wojska Polskiego. Ukończył wówczas szkołę podchorążych piechoty w Jarosławiu. Po zwolnieniu z wojska powrócił do Iszczołnian, gdzie zastała go wojna. Nie wiadomo, czy Anatol Radziwonik uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r., jak również kiedy przystąpił do polskiej konspiracji niepodległościowej. W każdym razie w 1943 r. dowodził już jedną z placówek konspiracyjnych w Obwodzie AK Szczuczyn kryptonim „Łąka...
Tomasz Terlikowski
Ale ta satysfakcja nie powinna nam przesłaniać innej podstawowej prawdy. Otóż główna batalia wojny cywilizacji nie toczy się obecnie na linii islam – cywilizacja zachodnia, ale wewnątrz samej cywilizacji Zachodu. I jest to spór między cywilizacją życia a antykulturą śmierci. Dla Europy czy Stanów Zjednoczonych o wiele groźniejsi od Osamy bin Ladena czy innych terrorystów islamskich są działacze organizacji proaborcyjnych. W Polsce należy do nich choćby Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz politycy (choćby SLD, ale nie tylko), a na świecie Planned Parenthood, propagujący zabijanie nienarodzonych. I nie jest to przesada. Wystarczy sprawdzić, ile osób zginęło w zamachach terrorystycznych, a ile zostało zamordowanych przez aborcję. Dla przykładu weźmy Stany Zjednoczone....
Wkłady kominowe w Polsce W Lubsku otwarto fabrykę spółki LZMO, w której rozpocznie się produkcja niewytwarzanych dotychczas w Polsce ceramicznych wkładów kominowych w technologii izostatycznej. Realizacja inwestycji stała się możliwa dzięki wsparciu z PARP w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Wydarzenie odbędzie się w ramach otwarcia strefy ekonomicznej w Lubsku. Przedsięwzięcie jest współfinansowane przez UE. (inf.wł.) Ponad 500 spraw w arbitrażu przy KIG Do 20 kwietnia br. do Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej, największej instytucji arbitrażowej w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, wpłynęły 132 sprawy. Może to oznaczać, że w tym roku w SA KIG zostanie przekroczony próg pół tysiąca spraw. Od początku br. najwięcej spraw, rozpatrywanych...
Antoni Łepkowski
Mogę zrozumieć, że na użytek prywatny wielu mogło powiedzieć, że zgładzenie Osamy było sprawiedliwe. Sprawiedliwość w potocznym rozumieniu może bowiem nierzadko oznaczać proporcjonalność. Może być właśnie ucieleśnieniem owego „należało mu się”. Może wskazywać, że skoro zemsta była zasłużona, to przez sam ten fakt stała się sprawiedliwa. Nie do zaakceptowania jest jednak publiczne wyrażanie poglądu o sprawiedliwości zgładzenia kogokolwiek bez sądu i gwarancji prawa do obrony, a gdy wypowiada takie zdanie urzędujący premier lub prezydent, związany w szczególnym stopniu jako publiczny funkcjonariusz zasadą legalizmu, to odbieram takie enuncjacje za skandaliczne. Być może wychodzi ze mnie spaczenie zawodowe, ale w przypadku zabicia z zimną krwią bezbronnego, nawet najokrutniejszego seryjnego...
Grzegorz Broński
Bogdan Królik jest ogrodnikiem, który od wielu lat hoduje tulipany. W jego gospodarstwie można zobaczyć tysiące tych kwiatów. Białe, czerwone, żółte, fioletowe... Wśród nich są szlachetne odmiany noszące imiona znanych Polaków. Czerwony – Ireny Sendlerowej, podobnego koloru – Mikołaja Kopernika, ale przede wszystkim białe Jana Pawła II oraz kremowe Marii Kaczyńskiej. Gdy w Smoleńsku doszło do katastrofy Tu-154M, hodowca z Chrzypska Wielkiego nie miał wątpliwości, jak chciałby uhonorować śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Zwróciłem się do holenderskich hodowców, aby nową odmianę tulipana nazwali Jego imieniem. Niemal rok zajęły formalności, ale najważniejsze, że się udało – opowiada „Gazecie Polskiej” Bogdan Królik. Różowo-kremowy tulipan z rodziny strzępiastych po raz pierwszy...
Wojciech Wencel
Kiedy kilka lat temu Krzysztof Kononowicz zapowiadał, że „nie będzie niczego”, połowa narodu śmiała się z tej przepowiedni. Tymczasem pod rządami Tuska państwo polskie rzeczywiście zaczęło się zwijać. Na prowincji zamykane są szkoły, szpitale i urzędy pocztowe, a więc wszystkie instytucje sygnowane godłem państwowym. Teraz przyszła kolej na stadiony. Wygląda na to, że każdy problem, z którym premier sobie nie radzi, zostanie rozwiązany przez likwidację tego, czego dotyczy. Kłopoty skończą się definitywnie, gdy przestanie istnieć Polska. Zadzierając z kibicami, Tusk wkroczył na grząski teren. Tym bardziej że większość z nich potrafi odróżnić szczere intencje od politycznej zemsty. Kiedy w kwietniu połączone siły Lechii i Wisły zdemolowały sektor gości na stadionie Cracovii, premier nie...
Piotr Ferenc-Chudy
„Oby jego dusza zawiązana była w węzełku życia” – to standardowy zwrot religijny umieszczany na żydowskich nagrobkach. Człowiek nazywał się Ederman lub raczej Federman – znaczna część macewy wkopana jest w ziemię i wydaje się, że pierwsza litera popularnego żydowskiego nazwiska jest tą ziemią przykryta. Data śmierci według kalendarza żydowskiego to 22 dzień miesiąca Adar 5609 r. Isroel Szpilman jest przekonany, że nie jest tak, jak sądzą niektórzy, iż budowniczowie kwatery przez nieuwagę jedną z macew umieścili frontem na zewnątrz. – To jest tył nagrobka – mówi – w bardzo wielu przypadkach nazwiska i daty śmierci na żydowskich nagrobkach z braku miejsca na froncie umieszczano na ich tylnych stronach. Niecałe 300 m od kwatery krasnoarmiejców w kierunku bramy wychodzącej na ul. Odrowąża...
Krzysztof Wyszkowski
Można by drwić, że teraz łatwiej jest zrozumieć, dlaczego nie wolno zapalać zniczy na Krakowskim Przedmieściu, gdyby nie fakt, że ten człowiek honoruje i umieszcza w instytucjach państwowych zdrajcę i zbrodniarza, wspólnika sowieckiego ludobójstwa, chcącego zamordować również Jana Pawła II. Podobna obrzydliwość była w ostatnich dniach najmodniejszym stylem całego „postępowego” świata. Wszystkie telewizje (z TVN jak zawsze na czele) jednym tchem zachwycały się radością pielgrzymów na placu św. Piotra i szałem barbarzyńców wiwatujących pod Białym Domem. Patrząc na polityków całego świata (szczególnie na człowieka o minie zbója dorzynającego watahy, który zagłuszał własne sumienie, twierdząc, że Piotr Stańczak został zabity w Afganistanie z inspiracji bin Ladena) przypomniałem sobie...
Krystyna Grzybowska
W izbie posprzątane, ale w obejściu bałagan i brud. Nie da się ukryć, że w porównaniu z francuskimi czy właśnie brytyjskimi wnętrzami domów nasze są znacznie czystsze i powiedziałabym, zadbane. Gorzej jest z tym, co nie nasze. A nie nasze są ulice, drogi, parki i lasy. Bo to państwowe. A jak państwowe, to można śmiecić. I wywozić śmieci do lasu lub porzucać je na poboczu drogi, a nawet wielkomiejskiej ulicy. Dlaczego? Bo za wywóz śmieci trzeba płacić. A po drugie chcą, żeby śmieci segregować. Łatwiej wywalić w lesie, a władza jest od tego, żeby posprzątać. Czy przyczyną takiej nieobywatelskiej postawy mieszkańców miast jest ich wiejskie pochodzenie? Błyskawiczny awans na mieszczucha? Jest mi wstyd, gdy widzę elegancki samochód, z którego ważniak wyciąga wór ze śmieciami i bez żenady...
Antoni Rybczyński
„Reakcyjna” polityka Z kolei rosyjskie „niet” w Radzie Bezpieczeństwa ONZ podczas głosowania nad projektem rezolucji tylko potępiającej użycie siły przeciwko cywilom w Syrii przypieczętowuje zmianę w polityce Moskwy wobec wydarzeń tzw. arabskiej rewolucji. Przez kilka miesięcy Rosja trzymała się raczej w cieniu, nie angażowała w sprawę, ale też nie przeszkadzała za bardzo innym. Dziś widać już wyraźnie, że poczuła się bardzo pewnie na tym polu i wkracza na główną scenę wydarzeń. Do rangi symbolu urasta głosowanie na forum Rady Praw Człowieka ONZ przeciwko rezolucji wzywającej do niezależnego dochodzenia ws. sytuacji w Syrii. Mimo że z góry było wiadomo, że rezolucja przejdzie, bo w tym wypadku Rosja nie ma możliwości weta, Rosjanie stanęli w jednym szeregu z Kubą, Pakistanem i...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Rywin to miał pecha W USA również w innych, mniej drastycznych przypadkach ściga się przestępców, także gospodarczych. Nawet Madoff nie zasiadł w senacie, lecz osadzono go w więzieniu. Amerykański wymiar sprawiedliwości nie zważa, czy ktoś jest „ważny” czy „nieważny”. Nie jest skłonny zapomnieć o gwałcie na nieletniej tylko dlatego, że popełnił go znany reżyser, nawet jeśli ofiara mu „przebaczyła”. W Polscy ta niepojęta zawziętość wymiaru sprawiedliwości wywołała konsternacje, gdyż jest rzeczą oczywistą, że w III RP elita nie podlega prawu w ten sam sposób co zwykli obywatele. Jeden tylko przedstawiciel establishmentu – Lew Rywin – miał pecha, ale tylko dlatego, że zadarł z jeszcze silniejszym, z bardzo pamiętliwym w pewnych wypadkach redaktorem naczelnym „GW”. Inny delikwent, Zbigniew...
Teresa Wójcik
Budżet na 2012 r. ma być uchwalony latem tego roku. Minister finansów Jan Rostowski zapowiada, że prace parlamentarne nad tym dokumentem zakończą się do końca lipca. Rząd tłumaczy, że chce zdążyć przed rozpoczęciem kampanii wyborczej, co oznacza skrócenie czasu prac o połowę. To niejedyny ambitny zamiar budżetowy – minister finansów zapowiada cud: jak wynika z niezatwierdzonego jeszcze projektu, w 2012 r. deficyt budżetowy spadnie poniżej 35 mld zł. Przy braku większych cięć i bez większej podwyżki podatków… Z wyjątkiem rezerwowej opcji – podniesienia VAT do 25 proc. Ale w tej sprawie panuje milczenie. Kolejny zadziwiający pomysł to wprowadzenie reguły wydatkowej dla wszystkich samorządów już od przyszłego roku. Reguła obowiązuje obecnie resorty centralne i polega na tym, że wydatki (...
Antoni Rybczyński
Dziś sprzeciwia się powrotowi Władimira Władimirowicza na Kreml. Według rosyjskiej prasy, zwłaszcza tej bliższej Miedwiediewowi, Pawłowski stał się kolejną osobą ukaraną za rzekome „wbijanie klina” między prezydenta i premiera. Decyzję o usunięciu Pawłowskiego miał podobno osobiście podjąć Władisław Surkow, lojalny wobec Putina ideolog obecnego systemu, twórca m.in. pojęcia tzw. suwerennej demokracji. Pawłowski przyznaje w licznych wywiadach, że jego dymisja jest karą za złamanie „dyscypliny milczenia” w sprawie sukcesji 2012 r. Postulował on bowiem, by członkowie tandemu jak najszybciej zadeklarowali się w kwestii swoich prezydenckich ambicji. Publicznie wyrażał opinię, że Miedwiediew byłby lepszym kandydatem na prezydenta niż Putin. Jednocześnie tłumaczy, że nie jest wrogiem żadnej...
Leszek Misiak
Do dziś, mimo braku protokołów sekcji zwłok i mimo wniosków o ekshumacje pełnomocników rodzin poległych, prokuratura nie wyraziła na nie zgody, wiedząc, że szanse na uzyskanie miarodajnych badań zmniejszają się z każdym dniem ze wzgledu na postępujący rozkład zwłok. Na miejsce katastrofy rząd nie wysłał też po tragedii polskich ratowników, którzy należą do czołówki światowej w ratowaniu ofiar katastrof, tak ofiarnie wysyłanych przez premiera do innych, nawet bardzo odległych krajów. Polscy ratownicy mogliby wspomóc Rosjan. Do dziś rząd Tuska nie wysłał do Smoleńska ekspertów, by zbadali wrak samolotu na miejscu (skoro Rosjanie nie chcą nam go wydać), pobrali próbki gruntu etc. Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych ministra Jerzego Millera jest chyba jedyną taką komisją na...
Dorota Kania
Do autobusu obok placu św. Wita w Rzymie wsiadają mężczyźni z Ghany odziani w stroje z papieskimi herbami i wizerunkami Jana Pawła II. Chwilę później przechodzą podobnie ubrane dwie ciemnoskóre kobiety. Mówią, że bardzo kochały papieża Polaka i czekają na jak najszybszą kanonizację. Łzy wzruszenia widać niemal na każdym kroku. Wydarzenie historyczne, bezprecedensowe, o światowym zasięgu – takie wypowiedzi pojawiały się najczęściej w komentarzach po beatyfikacji Jana Pawła II. We mszy św. na pl. św. Piotra uczestniczyło ponad 1,5 mln osób, wśród nich ok. 300 tys. Polaków. 1 maja o godz. 10.37 Benedykt XVI wygłosił po łacinie formułę, na którą miliony wiernych na całym świecie czekały ponad sześć lat: „Spełniając pragnienie naszego brata Agostino kard. Valliniego, naszego...
Jacek Laskowski
Willa pod stolicą Teraz jednak okazało się, że bin Laden wcale nie ukrywał się na terytoriach plemiennych, ale żył spokojnie wraz z żonami i dziećmi w wartej milion dolarów willi w mieście Abbottabad, 60 km na północ od pakistańskiej stolicy Islamabadu. Już po pierwszych informacjach o śmierci szefa Al-Kaidy cały świat zaczął zadawać sobie pytanie, jakim cudem rząd i służby specjalne mogły nie zauważyć, że bin Laden od lat przebywa tuż pod ich nosem. Zajmując przy tym otoczoną wysokim murem i zasiekami rezydencję, której mieszkańcy niemal nie pokazywali się na zewnątrz. Wyróżniała się ona rozmiarami i bogactwem spośród sąsiednich posiadłości. Wątpliwości pogłębiły się jeszcze bardziej, gdy na jaw wyszły dalsze szczegóły amerykańskiej operacji. Okazało się, że willa bin Ladena...
Tadeusz Święchowicz
Od pierwszych dni po katastrofie Rosjanie nie umożliwiali polskim przedstawicielom udziału w wielu czynnościach i dostępu do licznych dokumentów. Na utrudnianie bądź uniemożliwianie pełnego uczestnictwa w badaniach wielokrotnie zwracał uwagę zarówno MAK-owi, jak i naszemu rządowi polski akredytowany płk Edmund Klich. Prof. Żylicz, członek Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, twierdzi, że w pierwszym okresie udział polskich przedstawicieli w badaniach MAK nie napotykał żadnych trudności. Nie zgadzam się z tą opinią. Pan Edmund Klich wielokrotnie od samego początku zgłaszał, że były bardzo poważne problemy we współpracy z MAK, choćby odmowa udziału w oblocie lotniska 15 kwietnia. Do dziś nie mamy dokumentacji tej czynności i wielu innych podstawowych dokumentów w...
Piotr Ferenc-Chudy
Do autobusu obok placu św. Wita w Rzymie wsiadają mężczyźni z Ghany odziani w stroje z papieskimi herbami i wizerunkami Jana Pawła II. Chwilę później przechodzą podobnie ubrane dwie ciemnoskóre kobiety. Mówią, że bardzo kochały papieża Polaka i czekają na jak najszybszą kanonizację. Łzy wzruszenia widać niemal na każdym kroku. Wydarzenie historyczne, bezprecedensowe, o światowym zasięgu – takie wypowiedzi pojawiały się najczęściej w komentarzach po beatyfikacji Jana Pawła II. We mszy św. na pl. św. Piotra uczestniczyło ponad 1,5 mln osób, wśród nich ok. 300 tys. Polaków. 1 maja o godz. 10.37 Benedykt XVI wygłosił po łacinie formułę, na którą miliony wiernych na całym świecie czekały ponad sześć lat: „Spełniając pragnienie naszego brata Agostino kard. Valliniego, naszego...
Tomasz Mysłek
Niemieccy przedsiębiorcy i kierownicy przemysłu czekają niecierpliwie przede wszystkim na polskich czy czeskich specjalistów. Wielu kierowników przedsiębiorstw uważa, że otwarcie niemieckiego rynku pracy powinno nastąpić już kilka lat wcześniej. Podobno myślą do dziś, że dotychczasowa polityczna blokada dostępu do tego rynku dla pracowników z Europy Wschodniej wynikała z decyzji unijnej Brukseli, a nie rządu RFN. Należy jednak przypomnieć, że zamknięcie niemieckiego rynku pracy w latach 2004–2010 nie było pełne. W niektórych latach, np. w roku 2007, obywatelom Polski wydano ponad 400 tys. zezwoleń na pracę, a w innych niewiele mniej – ale w większości przypadków jedynie dla prac sezonowych w rolnictwie czy gastronomii. W 2008 r. Niemcy częściowo otworzyli rynek pracy dla inżynierów i...
Piotr Lisiewicz
Uczestników happeningu wyprowadziła policja, która zarzuciła im zakłócanie porządku. Ten sam zarzut postawiła Wesołkowi, który stał w rogu sali i filmował zdarzenie. Sędzia Anna Potyraj skazała go na 30 dni ograniczenia wolności polegającego na upokarzającej pracy w zakładzie oczyszczania miasta w Sopocie. Gdy dziennikarz odmówił wykonania bezprawnego wyroku, trafił do aresztu. – To dzięki tym, którzy protestowali w mojej sprawie, mam poczucie, że żaden dzień spędzony w areszcie nie został stracony – stwierdził Wesołek po wyjściu na wolność. – Dzięki temu władza sądownicza przekonała się, że nie jest całkiem bezkarna, że sędziowie nie mogą po cichu, bez rozgłosu, niszczyć ludzi. Może niedobrze, że trafiło na tak młodą osobę, ale sędzia Potyraj musi odpowiedzieć za to, co się stało. Nie...
Marcin Wolski
Tytułowy „hak” występował już wcześniej w kilku filmach, w których „ten zły” porywał „temu dobremu” żonę albo dziecko i w zamian za uwolnienie nakazywał dokonanie zbrodniczego czynu, np. zabicia popularnego polityka. Przy okazji sprawca miał być zgładzony, a zbrodniarz i jego mocodawcy nieodnalezieni. Perfidna intryga w filmach nigdy się nie udawała, przeważnie dzięki sile charakteru „tego dobrego”, któremu pomaga jeszcze kilku ludzi dobrej woli. Odkrywczość powieści Deavera polega na tym, że wykorzystywanie ludzi za pomocą „haka” jest dla płatnego zabójcy Harry Lovinga uniwersalną metodą rozwiązywania problemów. Metodą nie wprost, przypominającą raczej zabawy z dominem lub mechanizm, w którym świeczka przepala sznurek, sznurek zwalnia piłeczkę, piłeczka spadając przechyla wagę, z szalki...
Jacek Laskowski
Syn miliardera Popularne analizy tłumaczą wchodzenie ludzi na drogę przemocy i ekstremizmu istnieniem biedy, wykluczenia i nierówności społecznych. Życiorys Osamy bin Ladena jest doskonałym przykładem na nieprawdziwość tej tezy. Urodzony w 1957 r. lider Al-Kaidy pochodził z jednej z najbogatszych i najbardziej wpływowych rodzin w Arabii Saudyjskiej, blisko związanej z królewską dynastią Saudów. Był siedemnastym z ponad pięćdziesięciorga dzieci Mohammeda bin Ladena, twórcy potęgi rodu. Jego ojciec, imigrant z Jemenu, dorobił się wielomiliardowej fortuny w branży budowlanej i naftowej. Po rozwodzie rodziców młody Osama wychowywał się u boku ojczyma, pozostając jednak pełnoprawnym członkiem rodu. Osama otrzymał edukację w prywatnej szkole, a następnie na saudyjskim Uniwersytecie w...

Pages