Nr 15 z 11 kwietnia 2012

Przemysław Harczuk
Popierali Platformę, montowali zwrotnice Ryszard Szczygielski, założyciel, wieloletni prezes, a obecnie przewodniczący Rady Nadzorczej KOMBUD-u, to jeden z najważniejszych radomskich biznesmenów. Jak pisała „Gazeta Polska Codziennie”, Szczygielski może też liczyć na doskonałe kontakty w świecie polityki. Był członkiem honorowego komitetu poparcia w kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego. W 2011 r., podczas uroczystości z okazji dwudziestolecia firmy, mowę pochwalną na jej cześć wygłosiła ówczesna minister zdrowia, obecna marszałek sejmu Ewa Kopacz. List z gratulacjami do zarządu wysłał też Jerzy Buzek. Zdaniem naszych informatorów, świetne kontakty z politykami partii rządzącej sprawiają, że radomska spółka jest faworytem w większości przetargów na remont linii kolejowych w...
Intymny obraz Katastrofa pod Smoleńskiem dla filmowców drugiego obiegu zrodziła obowiązek uwieczniania chwil, które wstrząsnęły narodem i zmieniły bieg historii naszego kraju. Bohaterka filmu – Marta Kaczyńska-Dubieniecka, nagrywana na dwa dni przed pogrzebem rodziców, jeszcze wtedy nie wiedziała, jak potoczy się proces wyjaśniania przyczyn katastrofy. Nie wiedziała też, przed jakimi gigantycznymi problemami przyjdzie stanąć jej i całej Polsce. Ale w filmie pojawia się pierwszy symbol, który te kłopoty zwiastuje. Córka Pary Prezydenckiej nie ma czasu na żałobę. Zmuszona jest do szybkiego „sprzątnięcia” po rodzicach. W filmie widać, jak siedząc w Pałacu Prezydenckim na kartonach do pakowania, próbuje zmierzyć się z tym, co najtrudniejsze i z czym właściwie nie wiadomo, jak postąpić....
Filip Rdesiński
WYSTAWA „Spacer po Gdańsku. Gdańsk na fotografii w 1943 i 2012 roku” – taki tytuł nosi wystawa, która zostanie otwarta już 12 kwietnia w Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku. Na wystawie zobaczyć będzie można 21 fotografii Gdańska z 1943 r., zestawionych ze współczesnymi zdjęciami. Historyczne fotografie i te aktualne prezentować będą ujęcia tych samych miejsc. Dzięki temu widz będzie mógł zobaczyć, jak zmienił się Gdańsk na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Autorką współczesnych fotografii jest artystka fotografik Ewa Grela. Wystawa zakończy się 19 maja (w Noc Muzeów) specjalnie przygotowaną na tę okazję grą miejską. WYSTAWA Gratka dla ornitologów. „Ptaki morskie i krain lodowych” – taki tytuł nosi otwarta 10 kwietnia wystawa Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli. Jest to...
Piotr Lisiewicz
Jak przystało na chuligana, mam na koncie wyrok. Za dewastację. Dewastację elewacji konsulatu rosyjskiego w Poznaniu. Do swojego chuligaństwa z 2000 r. dorobiłem ideologię. Napisy wykonane sprayem głosiły: „Wolna Czeczenia” oraz „Precz z Putinem”. Ściślej: „Precz z Putem”. Bowiem działający ze mną „wspólnie i w porozumieniu” przestępca połknął w pośpiechu literki „in”, które potem usiłował dopisać. Zawiasy, dokładnie 8 miechów na 3 lata, już mi się zatarły. Niby zresocjalizowałem się. Ale natura ciągnie wilka do lasu. Jak ogłosił prof. Radosław Markowski, „Gazeta Polska” „dewastuje umysły ludzkie i młodego pokolenia”. Znaczy z elewacji przerzuciłem się na umysły. Łatwo przewidzieć niedający spokoju Markowskiemu ciąg dalszy. Zdewastowane umysły popchną młodych właścicieli znowu ku...
Krystyna Grzybowska
Kozioł ofiarny na ochotnika Za tabloidyzacją prasy dzielnie kroczy tabloidyzacja polityki i znacznej części polityków, jeśli można ich tak nazwać. I nie jest to zjawisko czysto polskie. Są to „tryndy” ogólnoświatowe, że powołam się na słownictwo nieodżałowanego pierwszego sekretarza KW PZPR w Katowicach, towarzysza Zdzisława Grudnia. Przez te tryndy garbacieje rzeczywistość, dziennikarze muszą, bo inaczej stracą posadę, bredzić, pleść oraz kłamać i to bardzo często na poczekaniu, z głowy, czyli z niczego. Stoi taki reporter telewizyjny z mikrofonem w ręku, leje deszcz albo jest zamieć, a on z gołą głową (czy człowieka nie stać na czapkę?) komentuje dziurę uliczną i nawet dysponuje ekspertem, który analizując ten dół, zapewnia, że nie jest to wyrwa po meteorycie, ale być może, co zbada...
Tomasz Terlikowski
Najmocniej uderzyło mnie przy pracy nad filmem nie duchowe napięcie osób, z którymi rozmawialiśmy (choć niewątpliwie było ono ogromne), ale... świadomość, że miłość jest silniejsza niż śmierć. Opowieści żon: Sławomira Skrzypka, senatora Zająca czy Andrzeja Przewoźnika nie pozostawiły najmniejszych wątpliwości, że dla nich ich mężowie nadal żyją, że kontakt się nie zerwał, że „świętych obcowanie” jest dla nich rzeczywistością, a nie tylko pobożną gadką. Teologicznie, religijnie zapewne wszyscy się z tym zgadzamy, ale... doświadczenie tej prawdy jest już czymś zupełnie innym. Dla mnie takim doświadczeniem były rozmowy z wdowami smoleńskimi. A świadectwem tego doświadczenia pozostaje film, który niezwykle mocno pokazuje, że życie, miłość są naprawdę silniejsze od śmierci, że nikt nie może...
Krystyna Grzybowska
Okazuje się jednak, że wszystko ma swoje granice. Grass odezwał się w chwili, kiedy wisi na włosku pokój na Bliskim Wschodzie, a świat, nie tylko Stany Zjednoczone i Izrael, jest wysoce zaniepokojony postępami w budowie broni jądrowej w Iranie i staruszek Grass najwyraźniej nie zauważył, że nastroje antyizraelskie nie są chwilowo w modzie, podobnie jak ideologiczne dzielenie Żydów na tych, którzy byli ofiarami holocaustu, i Żydów żyjących w państwie Izrael. I co najważniejsze, Achmadineżad i jego reżim nie cieszą się poparciem żadnego liczącego się państwa, w każdym razie nie oficjalnie. Nie popiera go oficjalnie Rosja, która, co jest tajemnicą poliszynela, ma swój potężny udział w budowie elektrowni atomowej w Iranie. Czytaj: broni jądrowej. O tym nie mówi się głośno, ale może wreszcie...
Wojciech Wencel
Współczesna cywilizacja przypomina sterylne wnętrze kliniki chirurgicznej. Nie jest to jednak klinika, w której pacjentów się leczy. Lekarze specjalizują się tu w chirurgii plastycznej, starając się poprawiać ludzkie upodobania według wyznaczonych przez siebie standardów. Nie spoczną, dopóki ostatni podatny na zmiany „chory” nie przejdzie pomyślnie operacji. Dla tych, których zoperować się nie da, pozostanie miejsce na śmietniku, poza granicami cywilizowanego świata. Już dziś traktuje się ich ze wstrętem, jak wrzody na młodym, jędrnym ciele liberalnej demokracji. Sfrustrowani rolnicy, irytujący słuchacze Radia Maryja, zaniedbane grubasy, śmieszni starcy pozostają obiektem kpin i powodem zażenowania. Po Smoleńsku dołączyli do nich wszyscy, którym zależy na utrzymaniu polskiej...
Ryszard Czarnecki
2. W stanie wojennym ZOMO i SB polowało na kwiaty i kwietne krzyże układane choćby w Warszawie (i nie tylko) przy kościele św. Anny – tam, gdzie polski papież odprawił w 1979 r. Mszę świętą dla młodzieży czy na ówczesnym pl. Zwycięstwa (dziś pl. Piłsudskiego), gdzie Jan Paweł II w tymże roku mówił: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi”. Dziś już nie ZOMO, a Straż Miejska usuwa kwiaty i znicze z Krakowskiego Przedmieścia. A swoją drogą, czy brytyjskiej policji przyszłoby do głowy usuwać kwiaty i inne dowody sympatii zostawiane po tragicznej śmierci lub w jej rocznice bardzo nielubianej przez dwór królewski księżnej Diany? Jasne, że nie. 3. I wtedy, i teraz policja atakuje manifestantów (choć onegdaj, przyznajmy, brutalniej). I wtedy, i dziś atakuje się młodych ludzi...
Marcin Wolski
Rzecz niebagatelna – chodzi o tajną siatkę, którą zmontował faktyczny następca Stalina, a także materiały – „hak” na wszystkich czołowych przywódców sowieckich. Autorka w swej pracy, jak wiele wskazuje, oparła się głównie na świadectwie syna Ławrientija Pawłowicza, Sergo, który od lat próbuje rehabilitować ojca. Wedle tej wersji Beria jest idealistą, który nigdy nie chciał robić tego, co robił, tak naprawdę interesowały go poezja, budownictwo mieszkaniowe i radziecki program nuklearny. (Przypominają się tu inni wrażliwi idealiści w aparacie represji – Jurij Andropow i Władimir Putin...). Beria – jeden z największych zbrodniarzy w historii, odpowiedzialny m.in. za mord katyński, urasta wręcz do roli anioła pokoju. Oczywiście inteligentniejszy niż Jagoda i Jeżow uczestniczy w...
Robert Tekieli
Zmiany, które PO funduje polskim szkołom ponadpodstawowym, negatywnie wpłyną na poziom rozwoju intelektualnego uczniów – ostrzegają członkowie Komitetu Fizyki Polskiej Akademii Nauk. W efekcie, tylko nieliczni będą przygotowani do studiów na kierunkach ścisłych i technicznych. Zatem nie tylko humanistyka, nie tylko historia. MEN niszczy polską szkołę na całej linii. Dlaczego? I skąd ta determinacja? Ewa Kopacz wspina się na szczyty: „budujmy te pomniki w naszych sercach i w pamięci” – tak odnosi się do starań o prawdę i pamięć, które jesteśmy winni ofiarom smoleńskiej katastrofy. Jestem pewien, że jeśli nawet nie poniesie prawnych konsekwencji swojego współudziału w smoleńskim kłamstwie, to sumienie nie da jej spokoju. Upiory przeszłości zawsze wracają. Pouczanie rodzin, że powinny...
Maciej Parowski
Mimo że przewijają się tu różne ludzkie nieszczęścia i niegodziwości, film nie jest panopticum ani dydaktyczną piłą. Na pierwszym planie policjanci, żywe czujące istoty. Raz przeżywają momenty euforii, kiedy indziej nie radzą sobie z ponurymi aspektami swojej pracy. Oglądamy ich w akcji, przy końcu bardzo dramatycznej, żeby nie powiedzieć – rewolwerowej, a na co dzień w dramatycznych starciach z draniami bądź idiotami. Trafia się także cynik, który w wyniku politycznego poparcia sądzi, że może robić z córką, co chce. Policjanci – kobiety i mężczyźni pomagają dzieciom, kochają je, frustrują się swoimi ograniczeniami, swoim częściowym tylko i odwracalnym wpływem na kształt świata. Na co dzień dotykają tego, co jest sednem pracy policjanta, rozczarowania, a jednak nie rezygnują. Dobre...
Teresa Wójcik
Wątpliwe zyski z prywatyzacji? Zasilanie finansów państwa wpływami z prywatyzacji jest wyjątkowo dobrze widziane w instytucjach finansowych UE. Ale niewątpliwie, na ogół nie przynosi korzyści gospodarce narodowej, bardzo często oznacza likwidację zakładów i całych branż. W dodatku globalny kryzys nie sprzyja masowej i zyskownej sprzedaży firm. W oficjalnym komunikacie o planie prywatyzacji czytamy, że przewidziano „całkowite wyjście skarbu państwa z akcjonariatu lub udziału w 85 proc. nadzorowanych przez państwo spółkach. W pozostałych 15 proc. spółek (o istotnym znaczeniu dla skarbu państwa) utrzymane zostaną pakiety większościowe lub przynajmniej takie, które pozwalają zachować kontrolę państwa (dotyczy to m.in. firm sektora energetycznego, finansowego i obronnego)”. 10 mld zł...
Wreszcie okazuje się, że oficjalna delegacja z kilkoma generałami i biskupem polowym Sławojem Leszkiem Głódziem nie przyleci. Bo władze zapomniały wystąpić w porę do Rosjan z prośbą o zgodę na lądowanie samolotu wojskowego – taka informacja dociera do Katynia. Z czasem okazuje się, że Sztab Generalny wiedział dzień wcześniej o braku zgody, ale mimo to na lotnisku w Warszawie urządzono komedię na użytek pasażerów: kazano im czekać na odpowiedź Rosjan, która nie miała nadejść. Wśród obecnych w lasku katyńskim są Andrzej Przewoźnik – sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – oraz Stanisław Mikke – adwokat, uczestnik ekshumacji i redaktor naczelny miesięcznika „Palestra”. Minie 15 lat i znów na przylot oficjalnej delegacji czekać będą zgromadzeni w Katyniu członkowie...
Antoni Łepkowski
Skoro zatem platformersi wraz ze swoimi medialnymi funkcjonariuszami postępują tak, jak można się było po nich spodziewać, najwyższy czas wziąć sprawę w swoje ręce i zacząć korzystać z przysługujących nam praw. Apeluję do klubów „Gazety Polskiej”, do Stowarzyszenia Solidarni 2010, do Prawa i Sprawiedliwości wreszcie o wszczęcie procedury referendum lokalnego w sprawie nadania jednej z głównych ulic lub jednemu z głównych placów Warszawy imienia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z pomysłem przeprowadzenia referendum na wniosek mieszkańców jednostki samorządu terytorialnego wystąpić może grupa co najmniej 15 obywateli, którym przysługuje prawo wybierania do organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego, a w odniesieniu do referendum gminnego – także 5 obywateli, którym przysługuje...
Krzysztof Wyszkowski
Dlaczego typek, który był tylko sekretarzem Kolegium ds. Służb Specjalnych został mianowany ministrem spraw wewnętrznych i w dodatku, na podstawie specjalnego rozporządzenia Tuska, nadzorcą Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego,  Agencji Wywiadu,  Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego i  Centralnego Biura Antykorupcyjnego? Bo gdy Paweł Graś mówił o rządach PiS, że tworzy „państwo Stasi”, to kłamał, a teraz to się naprawdę robi. Z inwigilacją obywateli Tusk robi to samo, co z fotoradarami – przed objęciem władzy narzekał, że PiS nie buduje dróg, tylko stawia radary, a tylko w bieżącym roku ich liczba ma wzrosnąć o 400 proc. A podsłuchy wobec przeciwników politycznych? Nie ma wątpliwości, że Cichocki znosił Tuskowi wszystko, co tajne policje potrafią się...
Bettina Röhl
Cały wic polega na tym, by nie ograniczać się do przekazywania uczniom wiedzy czysto szkolnej, ale zapewniać im indywidualną opiekę psychologa, który z założenia ma im ułatwić start w dorosłe życie. Przy czym w Niemczech wiązanka najróżniejszych ośrodków pomocy, organizacji kulturalnych, świetlic, punktów terapii grupowej i indywidualnej i tysięcy innych kącików pomocy może przyprawić o zawrót głowy. Jest to najprawdziwsza kasta rzekomych pomocników, reklamowana i sprzedawana społeczeństwu pod przykrywką działalności altruistycznej, a w istocie będąca dobrze naoliwioną (finansowo) maszynerią wielkiej ściemy. Doszło do tego, że każda licząca się w Niemczech instytucja udziela porad i oferuje barwny wachlarz usług terapeutycznych. Od pedagoga szkolnego po pracowników socjalnych – zakres...
Jacek Laskowski
Kaddafi mści się zza grobu Liczni Tuaregowie wstąpili również w szeregi jego armii i wiernie służyli mu do końca, zwalczając wspierane przez Zachód powstanie w Libii. Borykający się z masowymi dezercjami rdzennych Libijczyków dyktator ściągnął ponadto do kraju tysiące najemników z Nigru i Mali, obiecując im niebotyczny żołd i rozdając nowoczesną broń. Po jego obaleniu Tuaregowie oskarżani o kolaborację zaczęli padać ofiarą odwetu. Wielu zdecydowało się na powrót przez Saharę, zabierając ze sobą olbrzymie ilości uzbrojenia. Już jesienią analitycy przewidywali, że mogą oni stać się zagrożeniem dla stabilności rozległych i odludnych państw Sahelu, których regularne armie liczą nie więcej niż kilkanaście tysięcy żołnierzy. Rząd graniczącego z Libią Nigru zawczasu przedsięwziął środki...
Podpisał umowę z wytwórnią Pamper Music, dla której pisał piosenki. Rozpoczął też koncertowanie z Cherokee Cowboys. Jego piosenki stawały się hitami, a Willi zdobywał uznanie muzycznego środowiska. Podpisywał umowy z kolejnymi wytwórniami, pisał coraz to nowe hity, ale kariera muzyczna zaczęła go nudzić. Na początku lat 70. chciał zerwać z muzyką i rozpocząć pracę na farmie. Swoje plany zmienił za przyczyną hippisowskiej rewolucji. Wrócił na rynek, występując pod własnym nazwiskiem i pisząc piosenki głównie na własny użytek. Od tego momentu zaczął robić światową karierę. Koncertował z takimi gwiazdami jak Ray Charles czy Waylon Jannings. Z tym drugim stworzył nowy gatunek muzyczny „outlow country”. Charakteryzował się wyłamaniem ze skostniałych standardów muzyki country i łączeniem...
Łukasz Adamski
Jest to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Na palcach jednej ręki można policzyć artystów, którzy walczą z aborcją. Do niedawna wiele wypowiedzi amerykańskich celebrytów na temat aborcji szokowało w naszym kraju. Dziś, po wystąpieniach Marii Czubaszek, nie robią już tak wielkiego wrażenia. Nie zmienia to faktu, że być dziś w Hollywood pro-life oznacza wykluczenie z „pewnych kręgów”. Jednak nie brakuje takich, którzy decydują się na taki krok. I okazuje się, że nie są z góry spisani na straty. Wybaczyć gwałcicielowi… W zeszłym roku na ekrany amerykańskich kin wszedł obraz „Loving the Bad Man”. Producenci reklamowali go hasłem: „Czy naprawdę wybaczyłabyś człowiekowi, który cię zgwałcił? Czy dokonałabyś aborcji dziecka poczętego w gwałcie?” Film opowiada historię 23-letniej Julie...
Rafał Ziemkiewicz
Inny wyrobnik z tejże redakcji dowcipkuje sobie, że ktoś tam „błądzi jak tupolew we mgle”. Dwóch kolejnych ubliża Żołnierzom Wyklętym, wywodząc, że to właśnie „ostatni żołnierze wyklęci” profanują od czasu do czasu grób rodziców Michnika. O głodówce zasłużonych opozycjonistów z czasów PRL, broniących nauki historii w polskiej szkole, piszą salonowe media w odredakcyjnych komentarzach, że to „hucpa” i „histeria”, a rocznicę śmierci bł. Jana Pawła w należącym do Agory i spółdzielni Polityka radiu czczą Jerzy Urban z suspendowanym księdzem Obirkiem, licytując się w pogardzie dla „pana Wojtyły” – że jest dla nich „nikim, marnym krakowskim aktorzyną, zwykłym prowincjonalnym proboszczem”. Z taką dawką medialnego zbydlęcenia trudno się licytować, więc redaktor Lis, by jak zawsze być hop do...
Artur Dmochowski
Ekspert, który odważył się mówić Misiak i Wierzchołowski dotarli do dr. inż. Stefana Bramskiego – wybitnego specjalisty w zakresie budowy samolotów i wieloletniego pracownika Instytutu Lotnictwa. Jego wypowiedzi przełamują nie do końca zrozumiałe tabu, które nie pozwalało zabierać głosu w sprawie Smoleńska przedstawicielom świata nauki. Bo zasłanianie się „dobrem wydziału i współpracowników” czy troską o finansowanie badań jedynie w części tłumaczy strach, który do niedawna paraliżował środowiska naukowe. Dr Bramski w sposób wyjątkowo profesjonalny tłumaczy przebieg katastrofy i zwraca uwagę na szczegóły widoczne jedynie okiem eksperta. Na podstawie analizy rozmaitych czynników dochodzi do wniosku, że był to starannie przygotowany zamach, składający się z dwóch etapów. W pierwszym...
Leszek Misiak
Lotki przyczyną tragedii Jak ustalili biegli, samolot  Beechcraft był zbyt przeciążony i miał nieprawidłowo ustawione ściągacze, które kontrolują napięcie na linkach sterowania lotkami. Jeśli linka jest zbyt luźna, pilot nie posiada pełnej kontroli nad lotkami, co powoduje, że samolot wznosi się lub nurkuje. Załoga samolotu nie miała wystarczającego zakresu ruchu sterem, aby wyprowadzić samolot ze stromego wznoszenia podczas startu, co spowodowało utratę siły nośnej na skrzydłach i w efekcie samolot zaczął nurkować. Linka ta ograniczała zakres ruchu sterem wysokości samolotu. Linki sterowania uregulowane zostały wadliwie podczas przeglądu technicznego dwa dni przed katastrofą. Jak ustalili biegli, jeśli długość jednej z wymienionych linek byłaby taka jak pozostałych, piloci...
Grzegorz Wierzchołowski
Lotki przyczyną tragedii Jak ustalili biegli, samolot  Beechcraft był zbyt przeciążony i miał nieprawidłowo ustawione ściągacze, które kontrolują napięcie na linkach sterowania lotkami. Jeśli linka jest zbyt luźna, pilot nie posiada pełnej kontroli nad lotkami, co powoduje, że samolot wznosi się lub nurkuje. Załoga samolotu nie miała wystarczającego zakresu ruchu sterem, aby wyprowadzić samolot ze stromego wznoszenia podczas startu, co spowodowało utratę siły nośnej na skrzydłach i w efekcie samolot zaczął nurkować. Linka ta ograniczała zakres ruchu sterem wysokości samolotu. Linki sterowania uregulowane zostały wadliwie podczas przeglądu technicznego dwa dni przed katastrofą. Jak ustalili biegli, jeśli długość jednej z wymienionych linek byłaby taka jak pozostałych, piloci...
Donald Tusk, premier RP – Biorę na siebie pełną odpowiedzialność za przebieg tego śledztwa – powiedział po katastrofie Donald Tusk. Jest tym samym odpowiedzialny za formalnie nieudokumentowane i nieuzasadnione przekazanie śledztwa na wyłączność Rosjanom, a także za powołanie i prace rządowej komisji, której przewodniczył minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller. Jej członkowie zaniechali przeprowadzenia podstawowych badań i nie dysponując dowodami, obciążyli winą za katastrofę właściwie w całości stronę polską, w tym rzekomo źle wyszkolonych pilotów. Ewa Kopacz, marszałek sejmu 13 kwietnia 2010 r. stała na czele polskiej delegacji podczas spotkania z rosyjskim premierem Władimirem Putinem. Narada była krótka, a wnioski następujące: śledztwo prowadzi Rosja...
Grzegorz Wierzchołowski
Zaczęło się od Malborka Pierwsza tablica ku czci tych, którzy zginęli w katastrofie, została odsłonięta już 12 kwietnia 2010 r. w Malborku. Tamtejszy kamieniarz, Maciej Kamiński, wpadł na pomysł upamiętnienia ofiar podczas oglądania pierwszych relacji telewizyjnych z miejsca tragedii. Tablicę zrobił społecznie, bez żadnej pomocy. Do dziś można ją oglądać na malborskim Cmentarzu Komunalnym. W ciągu miesiąca podobne tablice wykonano w Chmielniku (woj. świętokrzyskie), Rzeczenicy (woj. pomorskie) i Bielsku-Białej. Odsłonięto też pierwsze tablice pamiątkowe o charakterze indywidualnym: poświęcone prezydentom Lechowi Kaczyńskiemu i Ryszardowi Kaczorowskiemu (13 kwietnia 2010 r. w Częstochowie), gen. Franciszkowi Gągorowi (w siedzibie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w Warszawie) oraz...
Leszek Misiak
Zaczęło się od Malborka Pierwsza tablica ku czci tych, którzy zginęli w katastrofie, została odsłonięta już 12 kwietnia 2010 r. w Malborku. Tamtejszy kamieniarz, Maciej Kamiński, wpadł na pomysł upamiętnienia ofiar podczas oglądania pierwszych relacji telewizyjnych z miejsca tragedii. Tablicę zrobił społecznie, bez żadnej pomocy. Do dziś można ją oglądać na malborskim Cmentarzu Komunalnym. W ciągu miesiąca podobne tablice wykonano w Chmielniku (woj. świętokrzyskie), Rzeczenicy (woj. pomorskie) i Bielsku-Białej. Odsłonięto też pierwsze tablice pamiątkowe o charakterze indywidualnym: poświęcone prezydentom Lechowi Kaczyńskiemu i Ryszardowi Kaczorowskiemu (13 kwietnia 2010 r. w Częstochowie), gen. Franciszkowi Gągorowi (w siedzibie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w Warszawie) oraz...
Andrzej Zybertowicz
Czytelnik pyta: „Jak osoba z poglądami lewicowymi może być dobrym Polakiem. Przecież ten system był, jest i będzie zawsze zbrodniczy, gdyż u jego podstaw leżą złe założenia, nie mówiąc już, kto wymyślił tę ideologię i ją stosował. Dla mnie lewica jest na równi z faszyzmem. Nawet gdybyśmy mieli przyjąć, że współczesna lewica jest inna, to jak dla pana może być dobre np. redystrybuowanie majątku albo walka z Kościołem, która leży jakby u podstaw tez tej współczesnej lewicy. Ze względu na złe założenia gospodarcze lewica nie jest w stanie kierować państwem dla dobra ogółu. Być może czegoś nie wiem, dlatego prosiłbym o wytłumaczenie, ewentualnie podanie linka, gdzie pan to już tłumaczył”. Zacznę od widocznego powyżej nietrafnego utożsamienia: lewicowych poglądów ze zbrodniczym systemem...
Anita Gargas
2. MIEJSCE, GDZIE STAŁ NIKOŁAJ BODIN Lekarz pogotowia Nikołaj Bodin to świadek, który stał najbliżej „pancernej” brzozy, około kilkunastu metrów od niej. Bodin wyprowadził swój samochód z garażu i właśnie zamierzał do niego wsiąść, by odjechać, gdy nadleciał tupolew. Maszyna przemieszczała się tak nisko, że podmuch powietrza rzucił Bodina na ziemię. Leżąc na plecach, lekarz trzymał się drzwiczek samochodu, bojąc się, że podmuch może odrzucić go dalej. Jednocześnie obserwował tupolewa. Miał bardzo dobry widok na jego lewą część. Widział, jak zahaczył o brzozę. Zeznał potem podczas przesłuchania przed rosyjskimi prokuratorami, że samolotowi po zetknięciu z brzozą nic się nie stało, nie było widać, by odpadła od niego jakakolwiek część. Zdaniem Bodina tupolew nie zmienił także...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Z kolei od strony negatywnej zaskoczony zostałem histeryczną wręcz reakcją na niewygodną prawdę o lobby homoseksualnym i o jego wpływach we współczesnym świecie, w tym także w pewnych kręgach kościelnych. Dla środowisk poprawnych politycznie samo napisanie o tym stało się wręcz „zbrodnią niesłychaną”. A niektóre z osób reagowały w myśl zasady: uderz w stół, nożyce się odezwą. Oj, szczękały te nożyce w ostatnim czasie, szczękały. Negatywnym zaskoczeniem jest dla mnie także postępowanie redakcji „Rzeczypospolita”, która non-stop atakuje mnie na swoich łamach, nie dając przy tym jakiejkolwiek szansy obrony. Z zaskoczeniem odebrałem emocjonalne, podszyte osobistymi urazami, wypowiedzi redaktor Ewy Czaczkowskiej, a także publicystykę jezuity Jacka Prusaka, który parę lat temu w...
Marcin Wolski
Jakaż cudowna jest moc takiej wiary, pozwalającej całe lata bronić tezy, że Katyń zrobili Niemcy, angażować się do szpiku kości w ataki na szpiegów hitlerowskich w rodzaju Gomułki i Spychalskiego w 1949 r., w potępianie syjonistów w 1968 r., potem warchołów w 1978 r., destablizatorów w 1981 r. czy oszołomów w 1992 r. Wiary, która jednego dnia mogła zmienić się w przekonanie, że Gomułka to mąż opatrznościowy, prof. Bauman, Brus czy Wolińska – najwyższe autorytety moralne, Michnik i Kuroń to propaństwowcy i najlepsi przyjaciele „ludzi honoru”, a Wałęsa – skarb narodowy bez skazy... Na dzień, w którym Antoni Macierewicz doczeka się z ich ust komplementu wybitnego i dalekowzrocznego patrioty, wypadnie trochę poczekać, ale niewątpliwie kiedyś ten moment nadejdzie. Trudno nie widzieć samych...
Tomasz Sakiewicz
Oczywiście Moskwa może próbować oddziaływać na władze poszczególnych krajów – jednych popierać, drugich niszczyć. To jednak jest możliwe tylko wtedy, gdy kraje te nie prowadzą spójnej polityki wobec Kremla. Tak było przed 10 kwietnia 2010 r. Putin wykorzystał polityczny egoizm rządzącej koalicji, by odpowiednio przygotować wizytę Lecha Kaczyńskiego. Gdyby Polacy nie wysyłali jawnych sygnałów, że gotowi są grać z Putinem przeciwko swoim, Moskwa nie podejmowałaby żadnych agresywnych działań. Putin wręcz dostał zaproszenie do niszczenia polskiego prezydenta. Po katastrofie rząd, przerażony efektami swojej gry, wolał chować głowę w piasek, niż ryzykować ujawnienie wcześniejszych posunięć. Putin wygrał więc dwa razy. Trzeci raz już nie wygra. W Polsce rośnie gniew w sprawie tragedii...
Wojciech Mucha
I ludzie przyszli. Nigdy wcześniej nie organizowałem demonstracji i zupełnie nie wiedziałem, jak się to robi. To, co napisałem w apelu, płynęło z serca. Teraz, patrząc na to wszystko z perspektywy czasu, jestem pewien, że wszystkie nasze działania były z natchnienia Ducha Świętego. Ulica Andrassy, od placu Bohaterów do samego końca ma 3 km długości. Często odbywają się tam demonstracje, ale żadna nigdy nie wypełniła ulicy po same brzegi. Podczas naszego wiecu było tam tyle ludzi, że gdyby ktoś upuścił igłę, nie upadłaby na ziemię. Nikt tego nie przewidział. Było nam to dane przez Opatrzność. Czy to oznacza, że Orbán cieszy się, mimo krytyki, dużym poparciem w węgierskim społeczeństwie? Gdy odbył się nasz wiec, kampania przeciwko Orbánowi trwała już wiele tygodni. Ciągle odbywały...
Aleksandra Rybińska
I ludzie przyszli. Nigdy wcześniej nie organizowałem demonstracji i zupełnie nie wiedziałem, jak się to robi. To, co napisałem w apelu, płynęło z serca. Teraz, patrząc na to wszystko z perspektywy czasu, jestem pewien, że wszystkie nasze działania były z natchnienia Ducha Świętego. Ulica Andrassy, od placu Bohaterów do samego końca ma 3 km długości. Często odbywają się tam demonstracje, ale żadna nigdy nie wypełniła ulicy po same brzegi. Podczas naszego wiecu było tam tyle ludzi, że gdyby ktoś upuścił igłę, nie upadłaby na ziemię. Nikt tego nie przewidział. Było nam to dane przez Opatrzność. Czy to oznacza, że Orbán cieszy się, mimo krytyki, dużym poparciem w węgierskim społeczeństwie? Gdy odbył się nasz wiec, kampania przeciwko Orbánowi trwała już wiele tygodni. Ciągle odbywały...
Antoni Rybczyński
Doniesieniom „Niezawisimoj” zaprzeczył rzecznik Putina Konstantin Pieskow. Jak jest naprawdę? Napisał o tym wojskowy korespondent „NG” Siergiej Konowałow, człowiek mający świetne kontakty w środowisku siłowików. Ale też często wykorzystywany przez nich do dezinformacji i politycznych rozgrywek. Możliwości są dwie. Albo to prawdziwa informacja, rodzaj balona próbnego, jak taki pomysł zostanie przyjęty. Albo fałszywa informacja służąca celom politycznym. Zdaniem niektórych, za scenariuszem powstania Gwardii Narodowej przemawiają spodziewane zmiany na czele dwóch resortów. Szef Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Siergiej Szojgu zgodził się zostać gubernatorem obwodu moskiewskiego. Chwieje się też stołek pod szefem MSW Raszidem Nurgalijewem. Co więcej, podobno ministerstwo obrony już...
Józef Darski
Cel – deprawacja W XX w. podjęto kilka prób stworzenia hordy żyjącej bez żadnych zasad. Opiszemy dwa: niemiecki eksperyment oświęcimski, który analizowała Hanna Pawełczyńska w studium „Wartości a przemoc”, i komunistyczny „fenomen Pitesti”, zrealizowany w rumuńskim więzieniu reedukacyjnym dla młodzieży. W swojej książce Pawełczyńska opisuje eksperyment społeczny na więźniach, który jednak, jak świadczył przykład Polaków, poniósł klęskę, choć opierał się na doświadczeniu i założeniu naukowym, iż określony zespół warunków i bodźców musi doprowadzić do zaplanowanych reakcji społecznych, co w wypadku wychowania młodzieży hitlerowskiej osiągnęło swój cel – deprawację. Niemcom chodziło o to, by więźniowie stali się dzikimi bestiami, zanim dojdzie do ich fizycznego zniszczenia, by...
Dorota Kania
Słyszeli wybuchy Ustalenia naukowców – ekspertów zespołu Antoniego Macierewicza – prof. Wiesława Biniedy, dr. Kazimierza Nowaczyka i dr. Grzegorza Szuladzińskiego, mówiące o dwóch wybuchach w rządowym tupolewie, potwierdzają słowa świadków, którzy 10 kwietnia 2010 r. byli na smoleńskim lotnisku. Ich zeznania złożone w dniu katastrofy nie pozostawiają cienia wątpliwości – w Tu-154M nastąpiły eksplozje, po których przestały pracować silniki samolotu. W Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie znajdują się m.in. zeznania pilotów samolotu JAK-40, którzy w momencie lądowania rządowego Tu-154M byli na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj. Przylecieli wcześniej z dziennikarzami, którzy następnie pojechali do Katynia. Piloci zostali na miejscu i czekali na lądowanie tupolewa. – Załoga wyszła...