Nr 14 z 4 kwietnia 2012

Filip Rdesiński
WYSTAWA „Pasiak – polski styl wzornictwa ludowego” – taki tytuł nosi otwarta właśnie najnowsza wystawa w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Prezentuje ona etnograficzne zbiory muzeum z działu tkaniny ludowej. Pasiaste wzornictwo jest charakterystycznym elementem tożsamości polskiej wsi. Kolorystyka „pasiaków” była różna dla poszczególnych regionów i tym samym podkreślała pochodzenie osoby noszącej strój ludowy. Na łódzkiej wystawie można zobaczyć oryginalne wzornictwo ludowe, tkaniny powstające w ramach spółdzielni Cepelia oraz okazjonalne realizacje twórców ludowych na potrzeby konkursów sztuki ludowej. WYSTAWA Z aparatem po jaskiniach. Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka otworzyło wystawę fotografii „Podziemne krajobrazy”. Oglądać ją można na trzecim poziomie kopalni,...
Bettina Röhl
W ciągu ostatnich kilku miesięcy w wielu berlińskich podstawówkach doszło do gwałtów na ośmioletnich dzieciach. Za każdym razem sprawca łapał ofiary w szkolnej toalecie. Gwałciciel był ewidentnie kimś z zewnątrz. A teraz zagadka – jaka była reakcja władz miasta i komitetów rodzicielskich? A taka, że gwałty jak najbardziej zasługują na bezwzględne potępienie, ale zastosowanie nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa, pozamykanie szkół przed intruzami, uszczelnienie wszystkich wejść i dołożenie wszelkich starań, by nawet mysz nie mogła się prześlizgnąć – absolutnie nie wchodzi w grę. W końcu nie chcemy, by nasze dzieci uczęszczały na zajęcia w otoczonych fosą warowniach – tak brzmiała riposta władz stolicy. Co znamienne, argumenty tego rodzaju pojawiają się za każdym razem, gdy się okazuje...
Antoni Łepkowski
Znam Ryszarda Kalisza od wielu lat i nie podejrzewam go o ponadnormatywny cynizm, zwłaszcza w środowisku, w którym funkcjonuje. Dlatego sądzę, że po prostu w czasie przygotowywania swojego beznadziejnego raportu pokochał go czystą, ojcowską miłością. I dlatego opowiada teraz, że postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro będzie słuszne, sprawiedliwe i zbawienne. Odnośnie do procedury, wedle której miałaby odbyć się ta odwetowa akcja prawna, Kalisz posuwa się jednak stanowczo zbyt daleko. W rozmowie z Dominiką Wielowieyską, po skonstatowaniu, że w obecnym parlamencie nie ma większości dla zrealizowania jego zamiarów, zaproponował, by skorzystać z faktu, iż wniosek o postawienie przed Trybunałem nie podlega zasadzie dyskontynuacji kadencyjnej i przegłosować...
Sylwia Krasnodębska
I zobaczyłam dwie bezcenne rzeczy. Po pierwsze, bohaterka filmu została zatrzymana i pokazana w nieprawdopodobnym momencie – sześć dni po śmierci rodziców, w trakcie pakowania ich rzeczy. Dla dokumentalisty to skarb: zapis momentu historycznego, ale też niezwykłych, szalenie świeżych emocji osieroconego dziecka. I byłoby w tym coś z taniej sensacji, gdyby nie to, że Marta Kaczyńska poprzez te przedmioty, które pakuje – drobne, zdawałoby się nieważne rzeczy, książki, bibeloty, płyty, szkicuje na naszych oczach bardzo osobisty, pełen miłości portret rodziców. Ich zainteresowań, wrażliwości, ich systemu wartości. Marta Kaczyńska ani przez chwilę nie mówi o sobie, ale jednocześnie widzimy, jak sama jest wielką osobowością, jak bardzo jest dzielna i bezkompromisowa. Marta ma taką naturalną,...
Maciej Marosz
Lewacy mogą, separatyści też Reprezentująca Krytykę Polityczną Agnieszka Wiśniewska, która była wraz z Kazimierą Szczuką, Jackiem Żakowskim i Piotrem Pacewiczem organizatorem Kolorowej Niepodległej, dziwi się problemom z urzędnikami, jakie napotykają organizatorzy obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej. Oni nie mieli z tym żadnych kłopotów. Przed lewacką „Kolorową Niepodległą” ratuszowi wystarczyła informacja o manifestacji, a służby porządkowe, także w trakcie burzliwego przebiegu „Kolorowej”, nie miały do organizatorów najmniejszych zastrzeżeń. Podobnie dobre wrażenia ze współpracy z urzędem Hanny Gronkiewicz-Waltz ma Elżbieta Korolczuk, organizatorka Manif. Dopytywana przez nas o konieczność składania dodatkowej dokumentacji stwierdziła, że za każdym razem przed Manifą trafia...
Piotr Lisiewicz
Jak przystało na autora doktoratu z nauk humanistycznych, Komar zauważył też, że ruszanie „na ambasadę” „to nie tylko błąd gramatyczny, ale także jasne wezwanie, głupie wezwanie”. Wszystko to przez moje nieuctwo. Jak to mawiała polonistka? Ucz się odmianów, ucz się końcówków, będziesz miał wtedy rublów jak mrówków. To uwaga do mnie i tylko do mnie. Głosuję na PiS, bo jak tylko wygrana Kaczyńskiego gwarantuje, że Tusk będzie miał przerąbane – myślę, że ta mądrość ludowa może wkrótce nabrać znaczenia wśród zwykłych Polaków. Co będzie, jeśli Tusk zostanie obalony, a zastąpi go jego były kumpel partyjny Palikot? Albo Miller czy Pawlak? Wiadomo, to w sumie jedna sitwa, kruk krukowi oka nie wykole. A Kaczyński ma powody, żeby naprawdę mocno Tuska nie lubić. Życzysz źle Tuskowi? Nie masz...
UOKiK kontra Lidl Trwa postępowanie UOKiK wobec sieci dyskontów Lidl Polska w związku z podejrzeniem, że reklamy tej firmy mogą wywoływać mylne wrażenie, że ich autorem jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Grozi za to kara w wysokości do 10 proc. rocznego przychodu firmy. Lidl nie komentuje sprawy do czasu wydania orzeczenia przez UOKiK, choć jeszcze przez z górą miesiąc po rozpoczęciu postępowania eksponował na swoich stronach internetowych reklamę, którą zajął się Urząd. Firma sama uzyskała niedawno korzystne dla siebie rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Krakowie w podobnej sprawie. Uznał on, że reklamy konkurencyjnego Tesco sprzed trzech lat w nieuczciwy sposób porównywały ceny z Lidlem. Tesco ma za to przeprosić w swojej gazetce reklamowej.      (...
Tomasz Terlikowski
Ewangelia w pieśniach pasyjnych Dlatego nie powinno być zaskoczeniem, że najstarsze wyrazy polskiej myśli teologicznej zawarte są już w średniowiecznych pieśniach pasyjnych. Pierwszą, jaka zachowała się do naszych czasów, jest pochodząca z początków XV w. pieśń „O, wszego świata wszytek lud”. Jej pierwszy zapis pochodzi z roku 1407, a krótko później powstała niezwykła pieśń „Jezusa Judasz sprzedał”, której autorstwo przypisuje się błogosławionemu Ładysławowi z Gielniowa. Już w pierwszych słowach tej pieśni widać niezwykłą głębie teologiczną. „Jezusa Judasz sprzedał za pieniądze nędzne, Bóg Ojciec Syna wydał na zbawienie dusz, Jezus, kiedy na wieczerzy, swe Ciało rozdawał, Apostołów swych smutnych Krwią swoją napawał. Jezus do Ogrójca wszedł ze swymi miłującymi, Trzykroć do Ojca się...
Robert Tekieli
O biskupie Pieronku było ostatnio cicho. Więc przypomniał się, atakując Kaczyńskiego, który bronił Kościoła. – Rząd zmienia system emerytalny, więc szuka pieniędzy na nasze przyszłe emerytury. Cóż w tym dziwnego, że podejmuje takie kroki? – zauważa jego Ekscelencja. Rząd ma wyrozumiałego obrońcę. Cóż, fajny kraj, fajny biskup. Jak nasz kraj jest fajny? W 2011 r. milion 850 tysięcy razy polskie służby specjalne, policja, prokuratura sięgały po nasze billingi. Pół miliona razy częściej niż w 2010 r.. W jakim celu? Komu potrzebne były te informacje? Służyły do robienia nieuczciwych interesów czy inwigilacji politycznej? A na stadionach podnoszą głowę komuniści. W czasie meczu Polonii ze Śląskiem działacz PZPN, były wysoki działacz komunistyczny, próbował doprowadzić do usunięcia...
Wojciech Wencel
Niektórym trudno znieść nasz patos, powagę, obsesyjną pamięć. Chcieliby zapomnieć o zagładzie polskiej elity i przebiegu moskiewskiego śledztwa. Marzą o tym, by rozpłynąć się w „kolorowej niepodległej”. Tylko gdzie ta niepodległa? Czy bronią jej mężowie stanu i strzeże silna armia? Czy skutecznie zabezpieczają ją tajne służby? Czy ktokolwiek poza niepodległościową opozycją formułuje nasze narodowe interesy? Czy respektują je przywódcy ościennych mocarstw? W 1832 r. w Paryżu uczestnik powstania listopadowego Konstanty Gaszyński napisał piękny wiersz w formie monologu młodej dziewczyny: „Schowaj matko suknie moje,/ Perły, wieńce z róż:/ Jasne szaty, świetne stroje –/ To nie dla mnie już!/ Niegdyś jam stroje, róże lubiła,/ Gdy nam nadziei wytryskał zdrój;/ Lecz gdy do grobu Polska zstąpiła...
Ryszard Czarnecki
Albo też – a piszę to przed 2. rocznicą tragicznej śmierci śp. Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego – maksyma: Audacter calumniare, semper aliquid haeret. Czy owo motto, w tłumaczeniu na polski: „Szkaluj śmiało, zawsze coś przylgnie”, nie powinno czasem wisieć w sali posiedzeń Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich u Tuska i w Pałacu Namiestnikowskim u Komorowskiego na Krakowskim Przedmieściu? I oczywiście Mucha z Nowakiem nie wiedzą (a ich szef pewnie też nie), że przysłowie to jest według Plutarcha przypisywane Mediusowi, współpracownikowi Aleksandra Wielkiego. Albo też choćby i to: Attendite a falsis prophetis. To jasne: „Strzeżcie się fałszywych proroków”. Owe słowa Chrystusa z Kazania na Górze robią tym większe wrażenie we współczesnym kontekście, gdy zna się ich...
Krystyna Grzybowska
Chcieliście do Unii, to macie A więc do dzieła! Na początek petycja homoseksualistów obu płci, bo jest ich mniej więcej milion w znaczących krajach Unii. Ale oni i bez petycji sięgają po swoje i dostają, co im się należy. Inny milion powinien domagać się prawa do palenia marihuany, a jeszcze jakiś milion uznania pedofilii za prawdziwą miłość między starzejącymi się facetami z dojrzałymi seksualnie nastolatkami, a nawet z przedszkolakami. Ja nie żartuję, to władze żartują z nas, obywateli Unii Europejskiej, którzy czują się coraz bardziej zniewoleni i pogardzani przez samozwańcze elity. Dlaczego samozwańcze? – może ktoś zapytać. Ano dlatego, że ich członkowie, od przewodniczącego Komisji Europejskiej zaczynając, na komisarzach, podkomisarzach, dziesiątkach tysięcy biurokratów unijnych...
Marcin Wolski
Trudno też jednoznacznie ocenić, na ile cała transformacja okazała się partactwem. W końcu PZPR utraciło władzę i w miejsce PRL-u narodziła się III RP, której rychło udało się wyrwać (?) spod kurateli Rosji i znaleźć w NATO i Unii, na ile majstersztykiem, który pozwolił byłym właścicielom PRL-u uwłaszczyć się, zachować życie, zdrowie i majątek, często wielokrotnie go pomnażając, a także wpływy polityczne? Na szczęście, są to jedynie pytania o proporcje, nie o fakty. Te są bezsporne, choć na pełne potwierdzenie i poznanie detali poczekać trzeba będzie aż do otwarcia archiwów postsowieckich, naszych „zbiorów zastrzeżonych” w IPN oraz do publikacji (zapewne pośmiertnie) dokumentów lub pamiętników czołowych autorów dramatu(zakładając, że coś takiego się pojawi). Praca 37- letniego...
Maciej Parowski
Brzmi to dość retorycznie. Ale całość, rozpisana na ciąg rodzajowych scenek z udziałem kobiet tak barwnych jak żona mera (Maalouf), wcielenie kobiecego sprytu, który wszystkiemu podoła, czy młodych mężczyzn bezradnych wobec własnych uczuć, długo utrzymuje widzów w komediowym uniesieniu. Sama Labaki, która zagrała w filmie uroczą Amale, chrześcijankę zakochaną z wzajemnością w arabskim murarzu, pokazuje bezradność uczuć wobec wojennego języka nienawiści. Młodzi mogą sobie wyznać miłość tylko w piosence. Figura wdowy z dwójką synów, z których jeden ginie na rozsypującym się moście od przypadkowej kuli, to kwintesencja rozpaczy, nieszczęścia tego świata rozpiętego między świątyniami, piekarnią Amale a cmentarzem, na którym przybywa grobów. I ta fatalna dynamika dochodzi w finale do głosu,...
Rafał Ziemkiewicz
Wspomniane bankructwo, prawdopodobnie już nieuchronne, w arcyobłudny sposób władza usiłuje rozegrać propagandowo na swoją korzyść. Z jednej strony przyśpiesza krach, podbierając z systemu pieniądze – np. nowy, cichcem wprowadzony w tym roku przepis pozwala rządowi „wygaszać” na kontach ZUS i zabierać do budżetu składki tych, którzy umarli nie dożywając emerytury (wcześniej pozostawały one we wspólnej puli – użycie ich dziś do łatania bieżących dziur zwiększy oczywiście deficyt ZUS w przyszłości, ale o przyszłość Tusk i minister Rostowski się nie martwią). Z drugiej natomiast, stan ruiny, do jakiej doprowadzono system emerytalny, staje się dla rządu argumentem ostatecznym, ultima ratio, za pomocą którego zamyka usta opozycji. – No przecież – szydzą platformerskie chóry – jak pieniędzy nie...
Grzegorz Makus
„Brzask” Szlak bojowy, który doprowadził por. Józefa Małczuka „Brzaska” do ostatniego postoju w lesie pod Toczyskami Podbornymi, rozpoczął się od konspiracji SZP-ZWZ-AK, w której działał od początku okupacji niemieckiej. Brał udział w wielu akcjach bojowych przeciwko Niemcom, w jednej z nich został ranny. Po wkroczeniu na teren Polski Armii Czerwonej pracował w urzędzie gminnym w Wyrozębach, jednak został w kwietniu 1945 r. aresztowany przez UB. Odbity przez oddział partyzancki Franciszka Mazurczaka „Dziadka”, „Żubra” w akcji 13 kwietnia 1945 r. pod Mołomotkami nie wrócił już do domu, lecz pozostał w oddziale. Następnie pełnił wiele funkcji w Komendzie Obwodu WiN Sokołów Podlaski, m.in. referenta wychowawczego. Po śmierci 17 lipca 1946 r. komendanta ośrodka WiN Jabłonna Lacka, pchor....
Teresa Wójcik
Definitywne „nie” dla gazu z łupków Szefowa organizacji Zieloni 2004, aktywistka feministyczna Agnieszka Grzybek, potwierdziła, że współpraca RP i Frakcji Zielonych w PE będzie dotyczyć zablokowania „paliw kopalnych, zwłaszcza jeśli chodzi o poszukiwania i wydobycie gazu z łupków. Tu będziemy mieć wsparcie europosłów Zielonych”. Na początek RP domaga się kontroli przez NIK udzielania koncesji i przydzielania ich „koncernom znanym z działalności zagrażającej środowisku”. Żąda też pilnego wysłuchania w parlamencie na temat gazu z łupków, zwłaszcza technologii szczelinowania hydraulicznego. Efektem ma być zakaz tej technologii. Sojusz antyłupkowy Palikota z Frakcją Zielonych w PE został zawarty w ważnym momencie. W tym roku gaz z łupków stał się jedną z najważniejszych spraw w Unii...
Maciej Pawlak
Optymiści Podobno najlepiej oceniamy stan przygotowania infrastruktury sportowej. Jesteśmy też zadowoleni z zaplecza hotelowo-gastronomicznego i z lotnisk. Gorzej z autostradami i kolejami. – Szacujemy, że w okresie 2008–2020 impreza podniesie polski PKB o 2,1 proc. Jak na jednorazowe wydarzenie to dość silny impuls – mówi Adam Czerniak z Kredyt Banku, współautor raportu „PB”. Te optymistyczne opinie podpierają konkretnymi wyliczeniami autorzy raportu ministerstwa sportu. Według nich z samego napływu zagranicznych turystów do Polski budżet zyska w czerwcu br. (w czasie Euro) 768 mln zł, a do 2020 r. – dalsze 4,2 mld (łącznie 5 mld zł). Ma to wynikać z tzw. efektu barcelońskiego. Dzięki dobrej organizacji Euro w Polsce – zakłada resort sportu – umocni się wizerunek naszego kraju jako...
Nieskończony czas do namysłu Sprawa ta dotyczy nas bezpośrednio, albowiem część systemu obrony antyrakietowej miała mieć bazę na terytorium Polski. Mimo to nie widać żadnych sygnałów, by polskie władze (tak jak i władze Rumunii, gdzie również miała znajdować się część systemu obrony) zostały uprzedzone przez Waszyngton o możliwej powyborczej zmianie amerykańskich priorytetów. W związku z tym zostaliśmy potraktowani – tradycyjnie już – jak przedmiot, a nie podmiot polityki zagranicznej. Żadnym pocieszeniem nie może tu być stwierdzenie, że minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski sam zapracował na taką sytuację. To przecież on przed poprzednimi wyborami prezydenckimi w USA w 2008 r. wstrzymał rozmowy na temat rozmieszczania w Polsce systemu, „biorąc czas do namysłu”. Najwyraźniej...
Krzysztof Wyszkowski
Koniec z podwórkowymi „kiwkami” Czy naprawdę dokonał tego zupełnie samodzielnie, czy może jest tylko bączkiem wprawianym w ruch wprawną i mocną dłonią kogoś, kto go wynalazł, wyszkolił, wprowadził w politykę i nadal nim kręci? Dlaczego jego koledzy po kolei wypadają z gry, a jego nigdy nie dopadła ani prokuratura, ani urząd skarbowy, ani choćby sąd koleżeński? Odpowiedź tkwi właśnie w jego strachu przed przyznaniem się do współwiny za katastrofę smoleńską i w ukrywaniu poczucia, że jest za nią współodpowiedzialny. W ten sposób ujawnia istnienie siły, która nim powoduje i wobec której nadal pozostaje tak samo słaby i beznadziejnie uzależniony jak wtedy, gdy pierwszy raz wszedł do gry i uległ tej sile, tak jak zawodnik ulega fachowemu, ale bezlitosnemu trenerowi. Jedyną możliwość...
Joanna Lichocka
Co ma rząd w tej sprawie w ogóle do powiedzenia, gdy śledztwo prowadzone jest przez niezależną podobno prokuraturę? Ta opowieść demaskuje rzeczywistą rolę rządzących w postępowaniu smoleńskim – wszystkie banialuki Grasia czy Tuska o niezależnym śledztwie można dzięki niej ostatecznie wyśmiewać. I zadawać pytania – do jakiego stopnia w takim razie bezpośrednio przez Radę Ministrów kierowane są decyzje w sprawie postępowań w tym śledztwie, ale i w innych, mniej lub bardziej kłopotliwych dla rządu? – Podkreślmy – decyzja była w gestii Ministerstwa Zdrowia – mówił Gowin i z jego słów wynikało, że była to kompetencja całkiem nadrzędna wobec prokuratury. A jak pamiętamy, opinii publicznej opowiadano przecież, że o niedopuszczeniu prof. Badena zadecydowali prokuratorzy, rządzący nie mieli z tym...
Gen. Marian Janicki, szef Biura Ochrony Rządu Był odpowiedzialny za zapewnienie bezpieczeństwa delegacji 10 kwietnia. Z wielu jego zaniedbań należy wymienić: brak rekonesansu lotniska Siewiernyj, wyznaczenie do działań w Katyniu funkcjonariuszy „o niskim stopniu kompetencyjności”, brak obecności oficerów BOR na lotnisku w Smoleńsku, brak ochrony miejsc bazowania samolotów na lotnisku, brak odpraw koordynacyjnej i zadaniowej, plany zabezpieczeń sporządzono w sposób sprzeczny z przepisami. Brak opancerzonej kolumny samochodów na lotnisku. Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych To właśnie resort spraw zagranicznych odpowiedzialny jest w dużej mierze za to, co stało się 10 kwietnia 2010 r. MSZ odpowiadało m.in. za logistykę związaną z wyjazdem polskiej delegacji, w...
Leszek Misiak
Zamach miał dwa etapy Według dra inż. Bramskiego prawdopodobny zamach na polski samolot miał dwa etapy. Jeden polegał na precyzyjnym nakierowaniu maszyny (ekspert tłumaczy szczegółowo, w jaki dokładnie sposób mogło to się stać) poprzez zablokowanie w ściśle określonym miejscu lotek, tak by zboczył ze ścieżki schodzenia w narożnik obok lotniska. Moment ataku został wcześniej precyzyjnie wyliczony na symulatorze. „Skutkiem było naruszenie równowagi poprzecznej i przechylenie samolotu, które powoduje ślizg na skrzydło. Efektem, w tym przypadku wymuszonego ślizgu na lewe skrzydło, była narastająca prędkość opadania i narastające odchylenie toru lotu w lewo, ponieważ składowa pionowa siły nośnej (prostopadłej do płaszczyzny skrzydeł) nie równoważyła już ciężaru samolotu i nadmiar siły...
Grzegorz Wierzchołowski
Zamach miał dwa etapy Według dra inż. Bramskiego prawdopodobny zamach na polski samolot miał dwa etapy. Jeden polegał na precyzyjnym nakierowaniu maszyny (ekspert tłumaczy szczegółowo, w jaki dokładnie sposób mogło to się stać) poprzez zablokowanie w ściśle określonym miejscu lotek, tak by zboczył ze ścieżki schodzenia w narożnik obok lotniska. Moment ataku został wcześniej precyzyjnie wyliczony na symulatorze. „Skutkiem było naruszenie równowagi poprzecznej i przechylenie samolotu, które powoduje ślizg na skrzydło. Efektem, w tym przypadku wymuszonego ślizgu na lewe skrzydło, była narastająca prędkość opadania i narastające odchylenie toru lotu w lewo, ponieważ składowa pionowa siły nośnej (prostopadłej do płaszczyzny skrzydeł) nie równoważyła już ciężaru samolotu i nadmiar siły...
Grzegorz Wierzchołowski
Wizyta przygotowawcza, która miała się odbyć w Katyniu i Moskwie między 3 a 5 marca 2010 r., zostaje w ostatniej chwili odwołana, a zaplanowany na 10 marca wyjazd grupy roboczej do Smoleńska zostaje uznany przez stronę rosyjską za nieaktualny. 19 marca do Moskwy ma się udać minister w Kancelarii Prezydenta Mariusz Handzlik, ale 16 marca ambasador Jerzy Bahr przekazuje mu informację, że w związku ze zorganizowaną 17–18 marca wizytą delegacji rządowej z ministrem Tomaszem Arabskim w Moskwie nie jest to możliwe. Przez cały ten czas Kancelaria Prezydenta sygnalizuje swoje wątpliwości dotyczące stanu lotniska w Smoleńsku. 17 marca – szef Kancelarii Premiera, minister Tomasz Arabski, udaje się do Moskwy w celu dokonania ustaleń dotyczących przebiegu wizyt premiera i prezydenta w Katyniu...
Leszek Misiak
Wizyta przygotowawcza, która miała się odbyć w Katyniu i Moskwie między 3 a 5 marca 2010 r., zostaje w ostatniej chwili odwołana, a zaplanowany na 10 marca wyjazd grupy roboczej do Smoleńska zostaje uznany przez stronę rosyjską za nieaktualny. 19 marca do Moskwy ma się udać minister w Kancelarii Prezydenta Mariusz Handzlik, ale 16 marca ambasador Jerzy Bahr przekazuje mu informację, że w związku ze zorganizowaną 17–18 marca wizytą delegacji rządowej z ministrem Tomaszem Arabskim w Moskwie nie jest to możliwe. Przez cały ten czas Kancelaria Prezydenta sygnalizuje swoje wątpliwości dotyczące stanu lotniska w Smoleńsku. 17 marca – szef Kancelarii Premiera, minister Tomasz Arabski, udaje się do Moskwy w celu dokonania ustaleń dotyczących przebiegu wizyt premiera i prezydenta w Katyniu...
Artur Dmochowski
Od 1989 r. przyjęto, że wojsko ma być apolityczne i żołnierze tak to traktowali. Jednak minister Klich bardzo wojsko upolitycznił. Gdy mój mąż miał prowadzić największe ćwiczenia ANAKONDA, które odbywają się co dwa lata, chciał rozesłać zaproszenia do wszystkich osób sprawujących ważne funkcje związane z obronnością kraju, niezależnie od opcji politycznych. Niestety minister Klich na to nie pozwolił. Stwierdził, że zrobi to sam. Potem okazało się, że nie zaprosił prezydenta ani jego ministra, Aleksandra Szczygło, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Na każdy kontakt z Biurem mąż musiał mieć zgodę ministra Klicha. Wizyty w Kancelarii Prezydenta były ściśle nadzorowane i niechętnie widziane przez ministra. A mąż został wybrany przez prezydenta na przewodniczącego Kapituły Orderu Krzyża...
Śledztwo smoleńskie jest śledztwem obywatelskim, dotyczącym tragedii narodowej, dlatego parametry lotu powinny być dostępne w internecie dla wszystkich Polaków, w tym niezależnych ekspertów. Nie ma żadnego powodu, by je udostępniać wyłącznie stronom. Warto przy tym przypomnieć, że prokuratura powołała biegłych do zbadania skrzynki ATM dopiero w październiku 2010 r. (pół roku po katastrofie), a następnie, mimo próśb rodzin i ich pełnomocników, (m.in. Stefana Hambury) odmawiała możliwości zapoznania się z zapisami rejestratora przed otrzymaniem opinii od biegłych. Zaskakująca jest dla nas treść komunikatu odnosząca się do zapisów rozmów magnetofonu Jaka-40. Jak wiadomo, oryginał nagrania magnetofonowego Jaka-40 jest w Polsce od dwóch lat. Przypomnijmy – według mechanika pokładowego...
Do dnia dzisiejszego biegli nie przesłali tej opinii do prokuratury. Zdaniem biegłych, do sporządzenia opinii wymagane jest wykonanie określonych czynności na terenie Federacji Rosyjskiej, o których wykonanie prokuratura wystąpiła do władz Federacji Rosyjskiej w dniu 9 czerwca 2010 r. Dotychczas prokuratura nie otrzymała z Federacji Rosyjskiej materiałów będących realizacją tego postulatu. W tym miejscu, odnosząc się do samych zapisów nagrań rejestratora fonicznego samolotu JAK-40, należy wyraźnie podkreślić, że zawierają one korespondencję radiową pomiędzy Grupą Kierowania Lotami lotniska Smoleńsk Siewiernyj a załogą samolotu JAK-40 (ww. rejestrator rejestruje tylko ten rodzaj dźwięków), a nie załogą samolotu TU 154 M nr 101. jak sugerują autorzy cyt. powyżej artykułu. Nieprawdą jest...
Joanna Lichocka
Byłem blogerem. Kontakt z Antonim Macierewiczem nawiązałem we wrześniu 2010 r. podczas jego wizyty w USA z Anną Fotygą, gdy rządzący Polską oskarżali go o zdradę, że pojechał do „obcego mocarstwa” (śmiech). Był to pierwszy nasz kontakt po prawie 30 latach, bo tyle czasu minęło od naszego poznania się na spacerniaku w więzieniu w Iławie. A co Pan tam robił? To było ciężkie więzienie, w którym osadzano internowanych w stanie wojennym. Byłem jednym z nich. Trafiłem do Iławy wiosną 1982 r. w ramach akcji „uczelnie”. Wtedy bardzo wiele osób z uczelni zostało internowanych. Byłem wówczas asystentem w Instytucie Fizyki na UG. Wcześniej aresztowano czterech moich studentów, w tym Marka Czachora, który dostał wyrok półtora roku więzienia. Został skazany w procesie, w którym zapadły najwyższe...
Dorota Kania
Tytaniczna praca Podczas wysłuchania eksperci parlamentarnego zespołu kierowanego przez Antoniego Macierewicza przedstawili nowe fakty, które podważyły dotychczasowe ustalenia zarówno MAK, jak i komisji Jerzego Millera. Dr Kazimierz Nowaczyk, doktor fizyki pracujący obecnie na uniwersytecie w Maryland (USA), wyjaśnił, że doszło do dwóch wstrząsów pomiędzy brzozą a ostatnim sygnałem TAWS ostrzegającym przed uderzeniem w ziemię. Z kolei prof. Wiesław Binienda z Uniwersytetu Akron w Ohio podkreślił, że niemożliwe jest, by aż tak duży fragment skrzydła samolotu odpadł po uderzeniu w brzozę. – Niewielki uszczerbek skrzydła nie powinien wpłynąć na możliwość lotu całego samolotu – stwierdził prof. Binienda. Biorący udział w spotkaniu prof. Marek Czachor, fizyk z Politechniki Gdańskiej,...
Dominik Tarczyński
Tak jak inni, oglądałem poranne informacje. „Prawdopodobnie był wypadek”, „Spadł samolot”, „Ofiary będą wydobywane z wraku samolotu” – słyszałem słowa padające z ust prowadzącego, dane, które podawały różne media, i nie byłem w stanie przyjąć ich do wiadomości. Sięgnąłem po telefon i zadzwoniłem do Przemysława Gosiewskiego. Obawiałem się, że był w tym samolocie, ale jego telefon był wyłączony. Odkąd go znałem, był to pierwszy raz, kiedy jego telefon nie odpowiadał. Przemek zawsze odbierał. To był człowiek, który pracował dla Polski cały czas, całym sobą. 10 kwietnia 2010 r. po raz pierwszy do mnie nie oddzwonił. Pamiętam tę ciszę w sobie po nieudanym połączeniu. Media, zdjęcia, komentarze, wywiady, oczy całego świata skierowane na Polskę – wrzawa i ta przerażająca cisza we mnie…...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ciasne ramy felietonu w żaden sposób nie pozwalają mi na wnikliwe omówieniu dokumentu. Liczę więc na to, że na łamach „GP” ukażą się szersze analizy i komentarze. Z pewnością list będzie też wstępem do dyskusji w obrębie parafii i ruchów katolickich. Dodam, że jego głównym autorem jest ks. biskup Józef Kupny, sufragan katowicki, wywodzący się z typowej śląskiej rodziny robotniczej z Chorzowa. Mam przyjemność znać go osobiście, gdyż przez dwa lata odbywaliśmy wspólnie służbę wojskową w jednej kompanii w specjalnej jednostce wojskowej dla kleryków w Brzegu. Już wtedy dał się poznać jako człowiek wrażliwy i wyważony. Innym wydarzeniem było, choć na całkiem inną skalę, posiedzenie Rady Kapłańskiej Archidiecezji Krakowskiej, które odbyło się w kurii metropolitalnej. Zostałem na nie...
Marcin Wolski
Dlatego póki mamy, co mamy, nie liczyłbym na jakikolwiek postęp. Ten dzieje się poza władzą i pomimo niej. Najlepszą ilustracją ewolucji w myśleniu jest stanowisko tygodnika „Uważam Rze”, który przestał odżegnywać się od teorii spiskowych. Czy możemy mówić o pewnym odblokowaniu psychicznym w szerszym wymiarze? Sukcesy dezinformacji przez dwa lata trwały dzięki swoistej „ucieczce od prawdy” całej rzeszy Polaków, niekoniecznie rusofilów, kosmopolitów czy zaprzańców. „Wypieranie prawdy” jest dość częstym mechanizmem psychologicznym, znanym zdradzanym żonom i mobbingowanym podwładnym. Istotę sprawy celnie zauważył Rafał Ziemkiewicz, wskazując, że ogromna liczba ludzi niegłosujących na PiS i Kaczyńskiego czyniła to nie dlatego, że nie wierzyli w zamach. Przeciwnie. Wierzyli aż za bardzo i...
Tomasz Sakiewicz
Czy możliwe byłoby likwidowanie suwerennej polityki zagranicznej, gdyby żył Lech Kaczyński? Czy Narodowy Bank Polski zgodziłby się oddać swoje rezerwy na ratowanie strefy euro, gdyby żył Sławomir Skrzypek? Czy tak łatwo byłoby przywracać do życia publicznego oficerów i agentów WSI, gdyby żył Janusz Kurtyka? Czy którykolwiek z nich miałby wstęp do BBN, gdyby żył Aleksander Szczygło? Czy dałoby się rozmontować armię, gdyby żyli generałowie, którzy polecieli do Smoleńska? Poniesione wtedy straty umożliwiły najciemniejszym siłom podniesienie głowy i realizację polityki, która wcześniej wydawała się utopijna. Polska została cofnięta w budowie silnego państwa i zaczęła się zachowywać jak kraj okupowany. Jeżeli ktoś pytał: „komu opłaciła się śmierć polskiej elity? – ma dzisiaj odpowiedź – wrogom...
Andrzej Zybertowicz
Wycinek typowy czy nie? Histopatologia to dział medycyny, w którym bada się zjawiska mikroskopowe ujawnione w organizmie – szczególnie wtedy, gdy zachodzi podejrzenie występowania jakichś schorzeń. Pobiera się wycinek tkanki i poddaje go analizie – zwłaszcza pod kątem rozpoznania zjawisk odbiegających od normy. W dzisiejszych czasach pewnie każdy widział wiele filmów o pracy policji, pokazujących, jaką rolę w dochodzeniu do prawdy o przebiegu zdarzeń odgrywa analiza drobnych fragmentów jakiejś tkanki. Nie trzeba badać całego organizmu, by poznać chorobę bądź stwierdzić, iż dana tkanka jest zdrowa. Oczywiście, analogia wycinka ma swoje ograniczenia. Nasz społeczny wycinek nie został pobrany celowo (wpadł w ręce badacza przypadkiem) i może niełatwo byłoby pobrać kolejne, podobne...
Antoni Rybczyński
Blisko, coraz bliżej Popłynęły pochwały dla podpisanej w grudniu umowy o małym ruchu granicznym między Polską a obwodem kaliningradzkim. Sikorski widzi w tym ważny precedens: „Będziemy wspierać proces liberalizacji wizowej oraz wdrożenia wspólnych kroków ku być może zniesieniu wiz pomiędzy całą Unią Europejską a Rosją”. Ławrow zaś podkreślił: „Pokazuje to, że jeśli jest wola polityczna, to wszystko jest możliwe”. Trójka w willi Borsig zapowiedziała kolejne inicjatywy integrujące rosyjską eksklawę z UE. Chodzi o pięć dziedzin, od edukacji i wymiany młodzieży, po komunikację i energetykę. Zapewne wróci pomysł stworzenia mostu energetycznego, gdy za kilka lat ruszy Bałtycka Elektrownia Jądrowa. Nie dość, że uzależni to północny wschód Polski od energii rosyjskiej, to przy okazji...

Pages