Nr 12 z 21 marca 2012

Filip Rdesiński
WYSTAWA Stan wyjątkowy w Szczecinie! W Muzeum Sztuki Współczesnej w Szczecinie 22 marca o g. 17 odbędzie się wernisaż wystawy „Medialny stan wyjątkowy”. Zostaną zaprezentowane prace wykładowców i studentów na co dzień tworzących sztukę opartą na nowoczesnych technikach i multimediach. Zebrane w jednym miejscu prace mają dać odpowiedź na pytanie, jaki potencjał drzemie w młodych artystach i jakie są ich relacje w sztuce ze starszymi kolegami wykładowcami, na podstawie konfrontacji dzieł. Tym samym cała wystawa stanowi pewnego rodzaju eksperyment współczesnej sztuki multimedialnej. Będzie ją można oglądać do 15 kwietnia. MUZYKA Lex Hives – taki tytuł nosi najnowszy studyjny album szwedzkiej grupy The Hives. Krążek jest z całą pewnością na piątkę. I nie tylko dlatego, że...
Krystyna Grzybowska
Zwraca uwagę opinia, że rodzice nie lubią dzieci. Więc po co je mają? Przecież dzieci nie proszą się na świat. Czy rodzice są dziś tak bardzo niedojrzali emocjonalnie, że nie stać ich na zwykłe uczucie miłości, do siebie i do własnych dzieci? Czy dziecko ma być zabawką, która szybko się nudzi i zawadza w korzystaniu z życia, z konsumpcji, bo kosztuje, a rodzice nie potrafią zrezygnować ze swoich przyjemności? A może jest tylko inwestycją w prestiż rodziców, kosztowną, bo wymagania są coraz większe? Prywatne szkoły, modne ciuchy, gadżety i całe to wyposażenie społeczeństwa spod znaku zaspokajania zachcianek. Dzieci? jak wynika z tego badania? nie są szczęśliwe w tym świecie rozbitych małżeństw, pozbawione beztroskiego dzieciństwa, przynależnego każdemu synkowi i każdej córeczce, pod...
Bettina Röhl
W kilka dni po ogłoszeniu swojej rezygnacji Wulffowi przyznano 200 tys. euro rocznie dożywotniej renty i jakby tego było mało – dodatkowo 300 tys. euro na pokrycie kosztów prowadzenia biura, opłacenia pracowników, szofera i służbowego auta. W osobnej puli przewidziano ubezpieczenie na wypadek śmierci, które w razie nieszczęścia ma zasilić konto jego małżonki Bettiny. Pod dokumentem zatwierdzającym wypłatę dożywotniej renty dla Wulffa podpisał się pracownik kancelarii prezydenta, który jeszcze do niedawna na co dzień służył mu radą i pomocą. Państwo niemieckie i podatnicy przez następne lata wypłacą swojej nieudolnej, byłej głowie państwa miliony euro. Horrendalne kwoty dla prezydenta, który ustąpił pod naporem mediów i prokuratury. W dzisiejszych czasach zdrowy, 50-letni mężczyzna...
Krzysztof Wyszkowski
Bogdan Pietruszka, jeden z autorów pomnika Poległych Stoczniowców, zatelefonował do posła Janusza Śniadka „z niedowierzaniem co do prawdziwości tej informacji. Wzburzony i zgorszony mówił, co myśli o tym niedobrym jego zdaniem pomyśle”. Poza imieniem arcyzbrodniarza przywrócony ma być też metalowy wizerunek komunistycznego Orderu Sztandaru Pracy. Platformerskie władze Gdańska chcą powrotu Lenina na to miejsce, gdzie w imię leninizmu zabijano buntujących się stoczniowców. Platformerscy czynownicy włażą w sowieckie buciory, żeby dowieść prawdziwości hasła swojego przywódcy, że „polskość to nienormalność”. Europejskie Centrum Solidarności z bramą z Leninem ma być odpowiednikiem bramy z napisem „Arbeit macht frei” w Muzeum Auschwitz-Birkenau? Trzeba ten obłęd zatrzymać. Pamięć o...
Tomasz Terlikowski
Obok na chodnikach stali Amerykanie: starsze małżeństwo, kobieta, która przyszła, by dziękować Bogu za to, że nie uległa mężowi, który namawiał ją do aborcji, grupy (kilkudziesięcioosobowe) uczniów z katolickich szkół. Wszyscy zjednoczeni na modlitwie. Ktoś grał na rogu, inni odmawiali różaniec, jeszcze inni śpiewali rytmiczne religijne pieśni i wznosili ręce ku Bogu. Ale cel był jeden: wybłagać u Boga – w czasie czterdziestu dni Wielkiego Postu – ratunek dla jak największej liczby dzieci i kobiet. Naprzeciw modlących się stali wolontariusze Planned Parenthood. Kilka osób w żółtych kamizelkach. Oni mieli nie dopuszczać, by modlący się przeszkadzali kobietom zmierzającym na aborcję, i pilnowali, by projalferzy nie zbliżali się za bardzo pod klinikę. Byli zwyczajni. Starszy, szczupły...
Robert Tekieli
Moi czytelnicy są już przyzwyczajeni, że po informacji o poszerzeniu praw zwierząt zawsze umieszczam informację o zawężeniu praw człowieka. Przeciwko właśnie takiemu ograniczaniu praw kolejnych pokoleń Polaków protestuje pięciu opozycjonistów z lat 80. Rozpoczęli właśnie w kościele o.o. Salezjanów na krakowskich Dębnikach strajk głodowy przeciwko likwidacji w liceach ogólnokształcących lekcji historii i przedmiotów humanistycznych. – Przez ostatni rok wielu przedstawicieli środowisk akademickich oraz nauczyciele zwracali uwagę, że taki krok to próba zniszczenia polskiej tożsamości – komentuje jeden z głodujących, Adam Kalita, krakowski radny. Jeśli takie metody trzeba stosować, by chronić zdrowy rozsądek, to w jakim kraju my żyjemy? Aksamitny, bezmyślny totalitaryzm. Bezmyślny? Rynki...
Krystyna Grzybowska
Pijar podwyższa ceny Okazuje się jednak, że te narody, francuski i polski, już nie podziwiają swoich władców, gorzej – zaczynają ich mieć dość. A to dlatego m. in., że odkryły cel główny, jaki obu tym panom przyświeca – zachowanie się przy władzy nie dzięki reformom, zrozumieniu potrzeb społeczeństwa, a przede wszystkim tych najbiedniejszych jego członków, ale funkcjonowaniu przy pomocy speców od wizerunku. Tak się jednak składa, że o wizerunek zabiegają dziś wszyscy, dziennikarze każdej opcji, lepsi lub gorsi artyści, prawdziwi eksperci i eksperci od siedmiu boleści, feministki, homoseksualiści, urzędniczki na poczcie i sprzątaczki. Wizerunek rządzi światem, który jest wirtualny. I wygląda na to, że wkrótce się znudzi, bo na portalach internetowych nawet anonimowi komentatorzy nie...
Ryszard Czarnecki
Bez sentymentów Mądra maksyma głosi, że w polityce międzynarodowej bardzo wiele znaczą kontakty osobiste, a jednocześnie one nic nie znaczą, jeśli dochodzi do starcia interesów. Nic dodać, nic ująć. Bo polityka zagraniczna jest grą, w której nie ma sentymentów, za to są brutalne faule, stosowanie metod nie fair, kupowanie meczów (żeby zilustrować to przykładem odległym od Europy: Tajwan dosłownie kupił sobie uznanie go przez kilka wysp-państewek na Pacyfiku...) czy też gole samobójcze. W samobójach specjalizuje się – tu już nie przykład azjatycki, ale nasz własny, europejski – rząd Donalda Tuska. Polityka zagraniczna, zwana też zewnętrzną, nie jest raczej domeną ludzi, którzy chcą się wzorować na św. Franciszku z Asyżu. Jak ktoś chce nadstawiać drugi policzek, to niech tak czyni,...
Wojciech Wencel
Cytuję dziewiętnastowieczny przekład Tomasza Olizarowskiego, bo bardzo podoba mi się wizja ludzi z ogonami. To nic, że w oryginale stoi jak wół „des femmes avec des queues”, czyli „kobiety z ogonami” (prawdopodobnie chodzi o manieryczne fryzury). Z własnych obserwacji wiemy, że lemingi występują zarówno w wersji żeńskiej, jak i męskiej. Jak wynika z tekstu, to nie tyle zdrajcy, co osoby bezmyślnie powielające obce mody. Stary szlachcic dostaje od ich widoku zawrotu głowy. Obawia się, że umrze albo – co gorsza – straci rozum i sam zostanie transwestytą (chyba tak, według dzisiejszych standardów, należy tłumaczyć słowo „travesti”). Jest przekonany, że od samego patrzenia na opętanych można się zarazić. Zdanie o skradzionej Polsce oznacza więc przede wszystkim unicestwienie tradycyjnego...
Rafał Ziemkiewicz
Gdyby chorobliwa uległość sądów wobec takich żądań miała się stać normą, osiągnęlibyśmy w III RP stan, w którym nikogo nie wolno by było oceniać w żaden sposób. Stwierdzenia, że Donald Tusk jest złym premierem, a jego wyborcze obietnice były oszustwem, można by penalizować tak samo jak stwierdzenia, że Adam Michnik przez pół życia bronił ubeków, a jego gazeta od dwudziestu lat stara się zniszczyć polskość. Dotyczyłoby to także stwierdzenia, że pisarz Pipsztycki jest grafomanem, firma Bublex wpycha ludziom badziewie po bandyckich cenach, a pani Andżela jest łatwa. Każdy, kogo stać na prawników, mógłby uzyskiwać wyroki przeciwko każdej opinii, która mu się nie podoba. Mógłby? Czy – już może? Czy jest to tylko kwestia wynajęcia kogoś w rodzaju mecenasa Rogowskiego? To ciekawy problem. Jeden...
Antoni Łepkowski
Unia Europejska, bezkrytycznie powtarzając historyjki o emisji dwutlenku węgla, sądzi, że wprowadzenie, tylko w naszej części globu, restrykcyjnych i drakońskich ograniczeń w tym względzie będzie miało jakikolwiek wpływ na klimat ziemski. Gdy ekosceptycy wskazują, że żaden z największych emitentów spalin (Chiny, Rosja, USA, Indie i Brazylia) ani myśli ograniczać konkurencyjności swojej gospodarki, by zapewnić dobre samopoczucie egzaltowanym ekologom ze starego kontynentu, a ruchy powietrza w naszej ziemskiej atmosferze nie dadzą się powstrzymać nawet najsurowszymi dyrektywami Brukseli, wówczas pada argumentacja zaczerpnięta z nauczania przedszkolnego, właściwa i skuteczna jedynie wobec najmniej niezależnych myślowo starszaków. Euro-ekolodzy powiadają bowiem, że musimy swym działaniem dać...
Maciej Parowski
Warunkiem powrotu Klossa na ekrany wolnej RP zdawało się przecięcie tej dwuznaczności. Udział Stalina w rozpętaniu II wojny światowej (i sowieckim katyńskim ludobójstwie) wypadało nazwać, a Kloss winien wyciągnąć wnioski, jak przystało na herosa. Ale trojka Pasikowski-Vega-Woś inaczej zdefiniowała zadanie. O Sowietach mówi film tyle, że są okrutni, więc trzeba spieprzać i że mają gułagi, do których zsyłają dobrą Niemkę (Trzebiatowska). Cóż z tego, że PRL i jej służby dokuczyły po wojnie nawet staremu Klossowi, skoro realizatorów mało to zajmuje. Wolą obrazki z faszystami we frankistowskiej Hiszpanii i igraszki śledzących ich agentów (Chabior, Garlicki) w Europie i PRL AD 1975. Czyli, pominąwszy kpinę z obecności nazistów w szeregach Stasi, zostało po staremu. W Koenigsberg w 1945 r....
Marcin Wolski
Na odpowiedzi „co by było, gdyby” mogą pozwalać sobie historie alternatywne. Jednak korci wizja udanego eksperymentu Rzeczypospolitej Trojga (z Ukrainą), a może Wielu Narodów (mimo przepaści językowej łączyła nas z Węgrami zawsze jakaś wspólnota ducha). Od innych imperiów budowanych w tamtych czasach ogniem i mieczem różniły nas pokojowość naszych unii, tolerancja religijna (również wobec Żydów i muzułmanów), a także atrakcyjność demokracji szlacheckiej... Jednak faza budowania potraktowana została w pracy marginalnie, ponad 90 proc. stanowi opis straty, podziałów i konfliktów, które, głównie z poduszczenia obcych, „zatruły krew pobratymczą”. „Chmielnicki nie musiał poddawać swego kraju Rosji, czego u schyłku życia żałował, ale odkręcić nie potrafił”, „Inni negocjatorzy przy innych...
Piotr Ferenc-Chudy
Łowca autografów Niewątpliwie Małopolska w wyniku kradzieży w Limanowej utraciła kolejny raz jakiś procent dziedzictwa narodowego. W ciągu ostatnich kilku lat w województwie małopolskim zaginęło kilka tysięcy dokumentów, pergaminów, listów, rękopisów, inkunabułów i starodruków. W 1998 r. z Biblioteki Naukowej Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie skradziono bezcenny starodruk – dzieło Mikołaja Kopernika „O obrotach sfer niebieskich” (wydanie norymberskie z 1543 r., nakład 400–500 egz.) oraz 58 starodruków, o łącznej wartości kilku milionów złotych. W kwietniu 1999 r. ujawniono w Bibliotece Jagiellońskiej kradzież inkunabułów (druki sprzed 1500 r.) i starych druków, jedno z największych tego typu przestępstw w Polsce. Zginęły wówczas m.in. dzieła Galileusza, Keplera czy Bessariona....
Maciej Pawlak
Miliardy na walkę z wiatrakami Tymczasem, jak wykazały dane raportu spółki EnergSys, dodatkowe koszty dla przemysłu w Polsce z tytułu już wdrożonych działań z zakresu polityki klimatycznej osiągną w 2015 r. ok. 5 mld zł rocznie. Zaś do 2030 r. wzrosną do ok. 13 mld zł rocznie. Akceptacja najnowszej propozycji prezydencji duńskiej (zawetowana przez Polskę) oznaczałaby, że UE chce się zobowiązać do redukcji 40 proc. emisji CO2 do 2030 r., 60 proc. do 2040 r. i aż 80 proc. do 2050 r. Brak polskiego weta oznaczałby katastrofę dla całej polskiej gospodarki, nie tylko energetyki. Łączne przewidywane obciążenia polskiego przemysłu z tytułu polityki klimatycznej wspomniany raport szacuje na 22 mld zł rocznie. Skumulowane działanie tej polityki stworzyłoby zagrożenie utraty lub znacznego...
Słowa dla innowacji W Warszawie odbyła się uroczystość wręczenia nagród laureatom II edycji Konkursu Słowa dla Innowacji. Został on zorganizowany przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Celem konkursu jest nagradzanie dziennikarzy, którzy zagadnienia innowacyjności potrafią zaprezentować w interesujący i przystępny sposób. Nagrodę główną wręczono Luizie Zalewskiej („Dziennik – Gazeta Prawna”). Wśród wyróżnionych znaleźli się Grzegorz Cydejko i Filip Kowalik („Forbes”). (PARP) W zgodzie z ekologią W Pszczonowie k. Skierniewic w Łódzkiem powstaje nowoczesny zakład utylizacji odpadów przetwórstwa mięsa. Obiekt wybuduje kosztem 50 mln zł polsko-kanadyjska firma Polish Rendering Company. Zakład ruszy jeszcze w br. Spełniać ma najwyższe wymagania unijne, m.in. w zakresie...
Antoni Rybczyński
Państwo w państwie Głównym problemem są milicje, które walczyły z reżimem Kaddafiego i do dziś patrolują ulice, „ochraniają” różne instytucje, ścierają się ze sobą, uznając tylko własnych dowódców i lekceważąc tymczasowe władze. Niektóre formacje udało się przekonać do złożenia broni, a część ich członków wcielono do policji i armii. Ale te największe i najbardziej wpływowe rozbrajać się nie myślą. A już na pewno nie za darmo. „Chcemy islamskich, nieoprocentowanych pożyczek, żeby móc żyć w dobrobycie” – mówi Abdullah Naker, dowódca jednej z dwóch dużych milicji w Trypolisie. Twierdzi, że ma pod rozkazami nawet 20 tys. ludzi, i zapowiada utworzenie własnej partii. Podobne ambicje ma Abdel Hakim Belhadż – szef innej dużej milicji w stolicy. Szermuje ideologią islamizmu, a przeciwnicy...
Krzysztof Głowacki
Ekspansja surowcowa Łukoil, drugie pod względem wielkości rosyjskie przedsiębiorstwo naftowe, rozszerza swoje wpływy w krajach arabskich. Koncern odkupił od irackiej spółki North Oil Company 18,75 proc. udziałów w jednym z największych złóż ropy w Iraku (i na świecie) – Zachodnia Kurna 2. W wyniku transakcji Łukoil stanie się właścicielem aż 75 proc. złóż, reszta pozostanie własnością rządu w Bagdadzie. Niespokojny Kaukaz Pięciu policjantów zginęło, a dwóch zostało rannych w zamachu samobójczym w Dagestanie. Ładunek wybuchowy w pobliżu posterunku policji zdetonowała kobieta. Siły bezpieczeństwa podejrzewają, że sprawczyni zamachu to wdowa po jednym z zabitych dowódców separatystów, Ibrahimchalidzie Daudowie. Zamach nastąpił dwa dni po wyborach prezydenckich w Rosji, w których...
Jacek Laskowski
W 2010 r. na fali rosnącego niezadowolenia, po pięciu latach nieobecności, opozycja wróciła do parlamentu, tylko o włos przegrywając z socjalistyczną partią Chaveza. Dyktator utrzymał wyraźną przewagę w Zgromadzeniu Narodowym jedynie dzięki manipulacjom przy systemie wyborczym. Przedwyborcze rozdawnictwo Po zmianach w konstytucji większość władzy została przetransferowana w ręce prezydenta. Głosowanie do parlamentu było więc traktowane jako pierwsza próba sił przed tegorocznymi wyborami prezydenckimi. Mimo spadku popularności Chavez, jako jedyny powszechnie rozpoznawalny polityk w kraju, był uważany za ich zdecydowanego faworyta. Powątpiewano, czy doraźnie zjednoczona opozycja w ogóle zdoła wyłonić wspólnego kandydata, mogącego zagrozić urzędującemu przywódcy. Chavez wciąż ma...
Sylwia Krasnodębska
Pokazuje Pani wypowiedzi europosłów atakujących Viktora Orbána. Padają znamienne słowa jednego z nich: „Europa nie opiera się na wartościach chrześcijańskich”. Włos jeży się na głowie. Ale po obejrzeniu filmu nasuwa się smutne porównanie, że tak jak kiedyś komuna gnębiła Węgry, tak teraz robi to… Europa. Nie nazwałabym tego w ten sposób. Rzeczywiście w Parlamencie Europejskim rodzi się coś niebezpiecznego. To atak lewicowej ideologii. On przybiera w tej chwili na sile. I ma to znamiona ingerencji w suwerenność, niezależność, wolność i swobodę poglądów. Narzuca taką poprawność polityczną, która jest nachalną lewicową ideologią, nieznoszącą sprzeciwu i posługującą się wrzaskiem. Węgrzy nie dostali dofinansowania z Unii, które było im bardzo potrzebne. To właśnie kara za niepoprawność...
Paweł Paliwoda
Polsat odfajkował to spotkanie dwóch nacji, wplatając pośrednią informację o nim w materiał o manifestacji PiS w sprawie emerytur. Pokazano krótkie ujęcia z poprzedniego dnia, z odjazdu części polskiej grupy z Dworca Centralnego w Warszawie. Nie pojawiła się żadna gorąca informacja o tym, co działo się w Budapeszcie przed paroma godzinami. Doniosłe i symboliczne wydarzenie zostało praktycznie przemilczane przez wszystkie establishmentowe stacje. Informacyjny zamęt wprowadził PAP: „Nawet 3 tys. osób, według policji, zebrało się w czwartek w Budapeszcie, by uczestniczyć w obchodach święta narodowego na Węgrzech i zademonstrować poparcie dla premiera Orbána. Wśród nich było co najmniej 700 przedstawicieli środowisk prawicowych z Polski”. Na czym polega problem? Treść informacji wydaje się...
Tomasz Sakiewicz
Należy pamiętać, że historii Polski i Węgier nie da się rozdzielić. Miałem okazję wspomnieć o tym w wywiadzie dla jednej z węgierskich gazet. Chociaż przez setki lat nasze państwa ze sobą graniczyły, nie toczyliśmy wzajemnych wojen, co było w Europie rzadkością. Na tronie polskim zasiadali węgierscy władcy, a na tronie węgierskim – polscy. Należy wspomnieć, że najlepszy okres w historii naszego państwa rozpoczął się wraz z obsadzeniem na tronie Ludwika Węgierskiego, a potem jego córki – Jadwigi. Polacy i Węgrzy wspólnie podejmowali próby obrony chrześcijańskiej Europy przed zniewoleniem ze strony imperialnej Turcji. Nasze kraje padły ofiarą potężnych zaborców, do których zaliczali się Habsburgowie. Nic więc dziwnego, że węgierską Wiosnę Ludów wsparły tysiące polskich żołnierzy z gen...
Viktor Orbán
Za przykładem bohaterów Mamy zatem powód, by iść za przykładem bohaterów walk wolnościowych z 1848 r. W młodości człowiek jest radykalny jak Petőfi, który chciał wieszać królów [wiersz Sándora Petőfiego: „Powieście królów!”]. Kiedy wkracza w wiek męski, jego gotowość do czynów wzbogacona zostaje o rozwagę, tak jak u Kossutha. Później natomiast skłania się raczej, tak jak Széchenyi, ku mądrości i umiarkowanemu postępowi. Mikszáth sześćdziesiąt lat po rewolucji 1848 r. pisał o marcowej młodzieży: „Niczego nie rozważali, lecz zabrali się do dzieła i wywołali wydarzenia 15 marca przy pomocy jednego wiersza oraz kilku szabel pobrzękujących w dłoniach praktykantów prawa. My zaś dzisiaj czerpiemy z tego siły żywotne”. Równie dobrze Mikszáth mógłby poświęcić te słowa budapeszteńskim chłopcom z...
Dominik Tarczyński
Oczywiście, zadaliśmy sobie pytanie: co, jeśli ludzie nie będą zainteresowani tym filmem i jeśli się on nie sprzeda? Gazeta poniesie ogromne koszty produkcji płyt, zwiększone koszty kolportażu itd. W tym samym momencie, gdy padły z naszych ust te pytania, spojrzeliśmy na siebie i chyba nawzajem dodaliśmy sobie wiary. Tomasz Sakiewicz zakończył nasze krótkie rozważanie, rzucając z uśmiechem: „Będzie dobrze”. Jako naczelny podjął ryzykowną decyzję, ale widziałem, że był na nią gotów i za to właśnie będę mu zawsze wdzięczny. Ekspresowe tempo realizacji tego projektu zaczęło się od momentu pierwszego spotkania, podczas którego naczelny zdecydował, że film zostanie dodany do gazety „natychmiast”. Oznaczało to, że nie wyznaczamy sobie jakichś odległych terminów. Film miał się ukazać jak...
Grzegorz Górny
Pod presją sekularyzacji Nie bez znaczenia jest też fakt, że jeszcze sto lat temu niemal 80 proc. mieszkańców naszej części kontynentu mieszkało na wsi, gdzie bardzo silne były więzi sąsiedzkie, międzyludzkie, społecznościowe. W takich warunkach łatwiej pielęgnować obyczaje i prowadzić rzeczywiste życie wspólnotowe. Taka gleba społeczna sprzyjała parafiom jako miejscom, gdzie pogłębiały się relacje osobowe i umacniała wiara. Dziś mamy do czynienia z diametralnie inną sytuacją. Chociaż Polska na duchowej mapie Europy uchodzi za kraj wyjątkowo religijny, to jednak tylko 40 proc. mieszkańców naszego kraju uczestniczy w coniedzielnej mszy św. Oznacza to, że większość obywateli III RP nie ma żadnego kontaktu z własną parafią, nie żyje sprawami Kościoła, nie styka się z przekazem...
Katarzyna Gójska-Hejke
Trafiło się nam kilkanaście lat względnego spokoju, trochę odsapnęliśmy, i znów zaczynają się konflikty. Bo sytuacja oczywiście będzie powodowała napięcie ze względu na to, że wszyscy nasi rodacy są przyzwyczajeni do pewnej formuły związanej z kwestiami finansowymi Kościoła. Żeby przygotować naród do tak głębokiej zmiany, trzeba czasu, a zmienić sposób myślenia nie jest łatwo. Pamiętam, jak było z katechizacją w latach 60. Kiedy usuwano naukę religii ze szkół w 1962 i 1963 r., ludzie byli zdezorientowani. Niektórzy byli wciąż przekonani, że dzieci uczą się jej w szkole. Informacje o tym, że muszą już chodzić do sal katechetycznych przy kościołach, bardzo długo nie docierały do wiernych. Ludzie byli po prostu tym zaskoczeni, nie wierzyli, że jest to możliwe, żeby w Polsce nie było religii...
Trafiło się nam kilkanaście lat względnego spokoju, trochę odsapnęliśmy, i znów zaczynają się konflikty. Bo sytuacja oczywiście będzie powodowała napięcie ze względu na to, że wszyscy nasi rodacy są przyzwyczajeni do pewnej formuły związanej z kwestiami finansowymi Kościoła. Żeby przygotować naród do tak głębokiej zmiany, trzeba czasu, a zmienić sposób myślenia nie jest łatwo. Pamiętam, jak było z katechizacją w latach 60. Kiedy usuwano naukę religii ze szkół w 1962 i 1963 r., ludzie byli zdezorientowani. Niektórzy byli wciąż przekonani, że dzieci uczą się jej w szkole. Informacje o tym, że muszą już chodzić do sal katechetycznych przy kościołach, bardzo długo nie docierały do wiernych. Ludzie byli po prostu tym zaskoczeni, nie wierzyli, że jest to możliwe, żeby w Polsce nie było religii...
Aleksander Ścios
Protokół zeznań Żemka został zamieszczony w Raporcie z weryfikacji WSI jako aneks nr 9. W Raporcie możemy przeczytać, że wywiad wojskowy PRL „podejmował też wysiłki powołania firmy telewizyjnej. Pierwotnie zamierzonym celem tych działań miało być ułatwienie plasowania agentury na Zachodzie. Tak tłumaczył swoje działanie Grzegorz Żemek, który na zlecenie wywiadu miał podjąć w tej sprawie rozmowy z firmą ITI i reprezentującymi ją Janem Wejchertem i Mariuszem Walterem”. Macierewicz wygrywa, MON przeprasza Procesy sądowe wytoczone przez grupę ITI i jej założycieli skończyły się wygraną Antoniego Macierewicza. W uzasadnieniu wyroku z czerwca 2010 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w procesie karnym z oskarżenia prywatnego stwierdził, iż Macierewicz udzielając wywiadu prasowego, pozostawał...
„Dawno już zrezygnowałem z członkostwa w Stowarzyszeniu, ale przecież pozostaje ono jedyną organizacją z przyzwoitą tradycją i reprezentuje polskich dziennikarzy za granicą. Nie jest więc dla nikogo w tym środowisku obojętne, kto SDP rządzi. Tymczasem podziały w środowisku dziennikarskim są tak radykalne, że nie ma moim zdaniem możliwości wybrania takich reprezentantów, których wszyscy by zaakceptowali. Mam wrażenie, że świat mediów podzielił się znacznie mocniej niż politycy. (...) Nie ma wspólnych autorytetów, nie sposób uzgodnić powszechnych zasad. Ilość pomyj wylewanych codziennie na kolegów z wrażych gazet przekreśla właściwie możliwość rozmowy, czy po prostu uczestnictwa w tej samej organizacji. Ja na przykład nie wyobrażam sobie obecności w jakimkolwiek stowarzyszeniu np. z...
Anita Gargas
Ten proces toczy się wolno, bo ktoś uznał sprawę za polityczną. W związku z tym sędziowie wzywają po raz n-ty świadka, który wprawdzie złożył już kilkakrotnie wyczerpujące zeznania, ale ponieważ nazywa się Tomasz Kaczmarek i w tym czasie zdobył mandat poselski, uznano, że nie zaszkodzi, gdy w nowym charakterze pojawi się w sądzie. Sędzia Małek nie kryje: – Jeszcze nie wiemy, czy będziemy zadawać świadkowi pytania. Wzywamy go, bo być może będzie zeznawać. Tak więc mamy pożądany zestaw. Zepsuta posłanka PO zestawiona z posłem PiS. Trochę łez i histerii na sali rozpraw. Oskarżeń pod adresem CBA. Ona miała być zła, on dobry? Czy jakoś tak… W głowach wyborców nietrudno zasiać zamęt. I być może o to chodzi.
Maciej Marosz
Sędziowie prowadzący postępowanie przeciwko Sawickiej i Wądołowskiemu zapewniali, że wyrok zapadnie na początku roku. Mija marzec i orzeczenia w sprawie wciąż nie ma. Tymczasem na kolejną rozprawę został wezwany w charakterze świadka poseł Tomasz Kaczmarek, były funkcjonariusz CBA, znany jako agent Tomek. Miesiąc wcześniej sąd poinformował go, że uchylono wobec niego status świadka anonimowego. Mimo że od dawna jest osobą publiczną, zdążył też zostać posłem VII kadencji Sejmu, to dopiero w ostatnim czasie zmieniono jego procesowy status. Sąd mógł nadać mu status świadka jawnego długo przed wyborami, kiedy to media ujawniły jego wizerunek i publikowały informacje, które umożliwiały ustalenie jego tożsamości. Wtedy to agent Tomek zaczął pojawiać się w mediach, by – jak twierdzi – prostować...
Maciej Marosz
– Zespół będzie przeciwdziałał niszczeniu wolnych mediów – powiedział współorganizator zespołu, poseł Adam Lipiński. – Potężny przechył w mediach w stronę poglądów lewicowo-liberalnych wypracowywany jest także środkami administracyjnymi – mówił z kolei poseł Jarosław Selin. – Treści konserwatywno-prawicowe są rugowane z przestrzeni publicznej. Trzeba temu zaradzić – dodał Selin. Członkowie zespołu zamierzają wspomagać Telewizję Trwam w jej walce o nadawanie na multipleksie cyfrowym. – To niedopuszczalne, by urzędnik państwowy, jakim jest Jan Dworak, uzurpował sobie prawo do bycia cenzorem i narzucał obywatelom to, do jakich mediów mają mieć dostęp, a do jakich nie – mówił Tomasz Kaczmarek. Wsparciem parlamentarzystów objęty zostanie też tzw. drugi obieg, dla twórców filmów...
Dorota Kania
Ignorancja premiera Śledczy z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie z urzędu zadecydowali o ekshumacji ciała Przemysława Gosiewskiego, wicepremiera w rządzie PiS, oraz Janusza Kurtyki, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Mimo to premier Donald Tusk, pytany przez dziennikarzy o ekshumacje, stwierdził: „Nie rozumiem tej determinacji, bo nie rozumiem. Ale widocznie jest jakaś potrzeba, która tkwi w zranionych uczuciach rodzin ofiar”. – Jestem oburzona tą wypowiedzią, której nic nie usprawiedliwia. Od dwóch lat usiłuję się dowiedzieć, dlaczego zginął mój mąż, dlaczego doszło do katastrofy. Zamiast konkretnych działań rządu słyszę o rosyjskiej jurysdykcji i zaufaniu do Rosjan – mówi nam senator Beata Gosiewska. – Dziwią mnie te słowa w ustach człowieka odpowiedzialnego za...
Katarzyna Pawlak
Ignorancja premiera Śledczy z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie z urzędu zadecydowali o ekshumacji ciała Przemysława Gosiewskiego, wicepremiera w rządzie PiS, oraz Janusza Kurtyki, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Mimo to premier Donald Tusk, pytany przez dziennikarzy o ekshumacje, stwierdził: „Nie rozumiem tej determinacji, bo nie rozumiem. Ale widocznie jest jakaś potrzeba, która tkwi w zranionych uczuciach rodzin ofiar”. – Jestem oburzona tą wypowiedzią, której nic nie usprawiedliwia. Od dwóch lat usiłuję się dowiedzieć, dlaczego zginął mój mąż, dlaczego doszło do katastrofy. Zamiast konkretnych działań rządu słyszę o rosyjskiej jurysdykcji i zaufaniu do Rosjan – mówi nam senator Beata Gosiewska. – Dziwią mnie te słowa w ustach człowieka odpowiedzialnego za...
Leszek Misiak
Żandarmeria kryje Klicha? Jak poinformowała nas w odpowiedzi na nasze pytania NIK, „żołnierz ŻW z ochrony szefa Sztabu Generalnego został w Polsce, bo w samolocie brakowało dla niego miejsca”. Taką informację żołnierz ów, według NIK, miał otrzymać od swoich przełożonych. Skoro Żandarmeria Wojskowa nie wystawiła w ogóle polecenia wyjazdu do Smoleńska żołnierza z ochrony szefa Sztabu Generalnego i nie sporządzono na ten dzień planu ochrony i współpracy z BOR, na jakiej podstawie żołnierz miałby zjawić się na lotnisku? Zapytaliśmy Jacka Sasina, posła PiS, w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego zastępcy Szefa Kancelarii Prezydenta, czy rzeczywiście mogło zabraknąć miejsca dla żołnierza Żandarmerii z ochrony gen. Gągora. – To niemożliwe. Dla Kancelarii Prezydenta sprawy ochrony...
Grzegorz Wierzchołowski
Żandarmeria kryje Klicha? Jak poinformowała nas w odpowiedzi na nasze pytania NIK, „żołnierz ŻW z ochrony szefa Sztabu Generalnego został w Polsce, bo w samolocie brakowało dla niego miejsca”. Taką informację żołnierz ów, według NIK, miał otrzymać od swoich przełożonych. Skoro Żandarmeria Wojskowa nie wystawiła w ogóle polecenia wyjazdu do Smoleńska żołnierza z ochrony szefa Sztabu Generalnego i nie sporządzono na ten dzień planu ochrony i współpracy z BOR, na jakiej podstawie żołnierz miałby zjawić się na lotnisku? Zapytaliśmy Jacka Sasina, posła PiS, w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego zastępcy Szefa Kancelarii Prezydenta, czy rzeczywiście mogło zabraknąć miejsca dla żołnierza Żandarmerii z ochrony gen. Gągora. – To niemożliwe. Dla Kancelarii Prezydenta sprawy ochrony...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Najbardziej w tym wszystkim dziwi mnie fakt, że radykalizm zastosowany wobec obu krakowskich duchownych ma się nijak do pobłażania, jakie kuria stosuje wobec kontrowersyjnych wypowiedzi innych swoich podwładnych, zwłaszcza wobec bp. Tadeusz Pieronka i ks. Kazimierza Sowy. Prawdopodobnie wynika to z tego, że za gorliwymi, choć zbuntowanymi zwolennikami intronizacji Chrystusa na Króla Polski nie opowiadają się żadne środowiska polityczne i medialne. Natomiast za bp. Pieronkiem, który swojego czasu porzucił powierzoną mu przez Jana Pawła II diecezję sosnowiecką, murem stoją wpływowe osoby ze środowiska „Gazety Wyborczej” i „Tygodnika Powszechnego” oraz nieboszczyki Unii Demokratycznej. Z kolei za dyrektorem TV Religia stoi koncern medialny, dla którego ów tak gorliwie pracuje, i politycy...

Pages