Nr 11 z 13 marca 2013

Tomasz Terlikowski
Krew, pot i łzy Na szczęście, choć nazwisko nowego papieża jest nieznane, to w zasadzie można już niemal bez pudła stwierdzić, czym będzie się on musiał zająć. – Ostateczne rozwiązanie problemu ze skandalami seksualnymi, które poważnie niepokoją wiernych, reforma administracji kościelnej, relacje z islamem – wymieniał w rozmowie z Catholic News Agency niemal jednym tchem także wymieniany jako potencjalny kandydat na papieża kapucyn, kard. Sean P. O’Malley (jeden z kilku kardynałów zakonników). Do tej listy zagadnień, z którymi nowy papież będzie się musiał zmierzyć, można jeszcze dołączyć postępującą laicyzację Zachodu, a także rosnącą potęgę Kościołów globalnego Południa. Część kardynałów już zresztą sugerowała, że nowy papież mógłby pochodzić właśnie z tamtego regionu. – Myślę, że...
Potrzeba tam 10 kwietnia nas wszystkich! Albo walka, albo ruska pałka. Kto ma rozum, niech wybiera!”. „Wiosna Ludów to będzie, jak się w Polsce dogadają mohery z lemingami i innymi, bo chyba wszyscy już mają dość. Wtedy będzie na ulicach nie 100 czy 200 tysięcy, ale milion albo i dwa jak w Hiszpanii czy Portugalii. Wtedy można wygrać. Inaczej da się wszystko zmanipulować”. „Mieszkam blisko Opola, ale nie wyobrażam sobie, aby w tym dniu nie być w Warszawie! Dosyć zakłamanego reżimu (…)! Winnych zamachu w Smoleńsku trzeba surowo ukarać!”. „Będzie tak jak w Sofii – zobaczycie”. „Brawo, Polacy! Walczmy o nasz kraj!”.
Artur Dmochowski
Już w październiku powstał Społeczny Komitet Obchodów Trzeciej Rocznicy Tragedii nad Smoleńskiem. W jego skład weszli przedstawiciele klubów „Gazety Polskiej” ze wszystkich regionów kraju. Kluby wzięły na siebie główny ciężar organizacji całego przedsięwzięcia. W tym roku obchody będą bardziej rozbudowane niż w poprzednich latach. Tradycyjnie dzień wcześniej, 9 kwietnia, odbędzie się demonstracja pod Ambasadą Rosji (jak zawsze połączona z paleniem symboli reżimu Putina), a następnie pochód Alejami Ujazdowskimi i Krakowskim Przedmieściem – pod siedziby premiera i prezydenta. Warszawa nasza! A 10 kwietnia, także zgodnie z dwuletnią tradycją, zajmiemy centrum stolicy: na Krakowskim Przedmieściu od rana w ramach obchodów będą odbywać się występy i koncerty. Wieczorem, po mszy św. w...
Aleksander Ścios
Komunikaty rosyjskiego Komitetu Śledczego i polskiej prokuratury w sprawie badań na obecność śladów materiałów wybuchowych tylko pozornie wydają się sprzeczne. Przed kilkoma dniami rzecznik Komitetu Śledczego Rosji Władimir Markin oświadczył, że „przeprowadzona wspólnie przez specjalistów z Rosji i Polski nowa ekspertyza szczątków polskiego Tu-154M nie wykazała na nich śladów wybuchu”. Kilka godzin później Naczelna Prokuratura Wojskowa (NPW) wydała komunikat, w którym napisano: „Polscy biegli oraz prokurator wojskowy nie uczestniczyli na terenie Federacji Rosyjskiej w żadnych badaniach (tym bardziej – laboratoryjnych) pod kątem wykrycia materiałów wybuchowych”. Komentując tę sytuację, Antoni Macierewicz uznał, że „może chodzić o próbę narzucenia stanowiska polskiej prokuraturze na...
Andrzej Zybertowicz
W ostatni piątek, 8 marca 2013 r., w dzień głosowania wotum nieufności, gościem red. Żakowskiego był premier Donald Tusk. Twitterowcy natychmiast zwrócili uwagę na wazelinowy charakter spotkania – i faktycznie tak było. A jednak – paradoksalnie – może właśnie dzięki temu rozmowa w studiu była nader pouczająca. Było to spotkanie najbardziej wpływowego dziś w Polsce polityka z reprezentantami ważnej części establishmentu, któremu ten polityk służy. Wazeliną smarowano w obie strony. Nie powinno to dziwić – wspólnota interesów powoduje dość mocne uzależnienie stron od siebie. Bardzo zdrowy premier Po wyjściu premiera panowie w studio podzielili się ze słuchaczami swoimi wrażeniami. Żakowski mówił: „jak słuchałem Donald Tuska, to nie miałem wrażenia, jakie odnosiłem od jakiegoś czasu...
Joanna Lichocka
Mobilizacja rechotu Jednak gdy bliżej się przyjrzeć, pod protekcjonalną maską widoczna była wielka mobilizacja. Wszyscy posłowie PO, bez względu na stan zdrowia, obecni byli na sali obrad, a Igor Ostachowicz, główny propagandysta i trener publicznych wystąpień Donalda Tuska, zasiadł nieopodal premiera w ławach rządowych, jakby był członkiem Rady Ministrów. Nie przygotowano żadnej merytorycznej odpowiedzi dla opozycji – uznano, że wystarczą inwektywy i epitety. Był to wybór racjonalny. Faktyczna debata przynieść mogłaby same szkody rządowi – nie ma merytorycznych argumentów przekonujących do wysokich cen energii i gazu czy dowodzących, że służba zdrowia czy transport nie znajdują się w stanie rozkładu. O co chodzi prof. Glińskiemu i jaką diagnozę rządów postawił PiS, można się było...
Andrzej Waśko
Debata nad powołaniem rządu technicznego prof. Piotra Glińskiego ujawniła różnicę pomiędzy dwiema filozofiami władzy. Tę reprezentowaną przez samego kandydata i desygnującą go na stanowisko premiera opozycję – i tę, którą wyznaje obóz PO oraz wspierające go media. Zdaniem pierwszych, sprawowanie władzy służy sprawnemu rządzeniu w celu realizacji dobra wspólnego. Zdaniem drugich, sprawowanie władzy jest wyrazem społecznej dominacji grup uprzywilejowanych i służy dalszemu umacnianiu tej dominacji. Wszystko to jak w pryzmacie ujawniło się w wydarzeniach ubiegłego tygodnia oraz w towarzyszących im komentarzach. Poseł arytmetycznie bez mandatu Misja prof. Glińskiego miała charakter konstytucyjny. Wynikała z diagnozy stanu państwa tak oczywistej, że nawet Donald Tusk, odpowiadając w...
Leszek Misiak
Czy ubiegłotygodniowa publikacja „Gazety Polskiej” mogła mieć wpływ na komunikat rosyjskiego Komitetu Śledczego, który stwierdził, że wspólne, polsko-rosyjskie ekspertyzy nie wykazały śladów wybuchu na szczątkach Tu-154? Z pewnością. Opublikowany w „GP” artykuł – który ujawniał, że są już pierwsze wyniki badań, potwierdzające fakt istnienia materiałów wybuchowych na wraku – odegrał tu wielką rolę. Zwłaszcza że wkrótce po tej publikacji w mediach pojawiły się rezultaty analiz, które w USA zlecił Stanisław Zagrodzki, krewny śp. Ewy Bąkowskiej. Wynika z nich – jak wiemy – że na pasie, którym była przypięta pani Bąkowska, mogą być ślady DNT, związku będącego wynikiem rozkładu TNT. Byłoby to potwierdzenie tego, że na pokładzie TU-154 doszło do eksplozji materiału wybuchowego. Kompromituje...
Grzegorz Wierzchołowski
Czy ubiegłotygodniowa publikacja „Gazety Polskiej” mogła mieć wpływ na komunikat rosyjskiego Komitetu Śledczego, który stwierdził, że wspólne, polsko-rosyjskie ekspertyzy nie wykazały śladów wybuchu na szczątkach Tu-154? Z pewnością. Opublikowany w „GP” artykuł – który ujawniał, że są już pierwsze wyniki badań, potwierdzające fakt istnienia materiałów wybuchowych na wraku – odegrał tu wielką rolę. Zwłaszcza że wkrótce po tej publikacji w mediach pojawiły się rezultaty analiz, które w USA zlecił Stanisław Zagrodzki, krewny śp. Ewy Bąkowskiej. Wynika z nich – jak wiemy – że na pasie, którym była przypięta pani Bąkowska, mogą być ślady DNT, związku będącego wynikiem rozkładu TNT. Byłoby to potwierdzenie tego, że na pokładzie TU-154 doszło do eksplozji materiału wybuchowego. Kompromituje...
Wojciech Mucha
Są i mniej znane historie, jak ta ze Szczawnicy, gdzie również w 1956 r. miejscowa ludność udzieliła pomocy i schronienia uciekinierom z wykrwawiającego się Budapesztu, kilkakrotnie ratując ich z łap ubecji. Ponadto w tym numerze „Gazety Polskiej” przypominamy historię Jana Stawarskiego (na s. 26), którego wraz z najbliższymi węgierscy żołnierze w ostatniej chwili ocalili przez ludobójcami z UPA. Jest wreszcie Wielki Wyjazd na Węgry, nowy rozdział w historii relacji między naszymi narodami. „Jedziemy odetchnąć węgierską wiosną – krzyczy na pożegnanie Szczepan Worobiej i wskakuje na stopnie wagonu” – relacjonowała „Codzienna” zeszłoroczny, pierwszy Wielki Wyjazd. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, co może spotkać uczestników szalonej wyprawy. Wszyscy jednak intuicyjnie czuli, że jadą...
Piotr Lisiewicz
Tadek Polkowski w utworze „Inka”, poświęconym zamordowanej w przeddzień swoich 18. urodzin Danucie Siedzikównie, rapuje: Pod Twój pomnik przyprowadzę swoich ludzi, swoje dziecko, Jeśli będę bał się walczyć, popatrz w oczy mi, Ineczko, Dzisiaj kłamią, by nas zniszczyć, rozkradają polskie włości, Dziś ubecy mają media, już nie muszą łamać kości. Utworów Tadka słuchają w internecie setki tysięcy młodych ludzi. 1 marca obchodzili oni w całej Polsce ustanowione dzięki śp. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu święto – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Żadne ze świąt nie gromadzi dziś tak wielu spontanicznie wychodzących na ulice młodych. Dzień później Adam Michnik opublikował w „Gazecie Wyborczej” tekst „Żołnierze wyklęci w potrzasku”, w którym stwierdził, że ich walka z UB...
Antoni Rybczyński
Informacja Komitetu Śledczego jest oczywistym kłamstwem, co potwierdza nawet uważna analiza słów Markina, który sam sobie... zaprzeczył. Z jednej strony stwierdził, mówiąc o rzekomych wspólnych pracach Rosjan i Polaków w dniach 18 lutego – 7 marca, że „w toku danych czynności śledczych pobrano ponad 300 próbek, które zostaną poddane różnym ekspertyzom sądowym zarówno na terytorium FR, jak i Polski”. Czyli powiedział, że próbki dopiero będą przebadane. A zaraz obok zdecydowanie ogłosił, że „pobrane przedmioty zostały przebadane przez rosyjskich i polskich ekspertów” i nie stwierdzono śladów trotylu. Kompletnie zaskoczona strona polska zareagowała dopiero po kilku godzinach. W wydanym komunikacie Naczelna Prokuratura Wojskowa podkreśliła, że wysłana do Rosji ekipa zajmowała się wyłącznie...
Krystyna Grzybowska
Pytanie tylko, ile krajów ze strefy euro zechce uczestniczyć w tej formie i treści bytowania jej obywateli, a ile pójdzie swoją drogą, co należało zagwarantować sobie w kolejnych traktatach, a nie ulegać entuzjazmowi narzuconemu przez Brukselę. Należy się obawiać, że dla niektórych krajów za późno na samodzielność, pakt fiskalny i spętanie walutą euro pozbawi rządy decydowania o finansach, gospodarce i niezależności banków oraz przedsiębiorstw. To są kraje małe, uzależnione od importu, nieposiadające własnych surowców i zaplecza przemysłowego. Największym nieszczęściem Unii jest rozpasanie konsumpcji nabywanej na kredyt. Zadłużeni są wszyscy, kasy państwa, przedsiębiorstwa i obywatele. Zabrakło pieniędzy już nawet nie na luksus posiadania wynalazków techniki, ale na mieszkania,...
Po wizycie w Brukseli prezydent Wiktor Janukowycz poleciał z oficjalną wizytą do Moskwy. Spotkanie prezydentów Ukrainy i Rosji odbyło się tydzień po szczycie Ukraina–UE, który komentatorzy uznali za „pozytywny dla Ukrainy”, aczkolwiek Kijów został w Brukseli zobligowany do przeprowadzenia części reform już do maja. Czasu na zmiany jest więc mało. Obserwatorzy z napięciem wyczekiwali jednak innego spotkania: Janukowycz–Putin. Już na jego wstępie stało się jasne, jakie tematy zdominują rozmowy prezydentów. Było to ewentualne przystąpienie Ukrainy do Unii Celnej i dopuszczenie Rosji do zarządzania ukraińskim systemem przesyłowym gazu. Konsekwencja, z jaką Janukowycz brnie w zacieśnianie relacji z Kremlem, sugeruje, że prezydent doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż jego otoczenie nie jest...
Tomasz Mysłek
Alternatywa dla Niemiec W kwietniu w Niemczech rozpocznie działalność pierwsza partia polityczna, programowo krytyczna wobec polityki władz UE – Alternatywa dla Niemiec. W programie partii ma znaleźć się m.in.: rezygnacja z pomocy zadłużonym państwom strefy euro, powrót Niemiec do marki, umożliwienie opuszczenia eurostrefy przez inne kraje UE i przeprowadzenie referendum w przypadku przekazania kolejnych kompetencji państwa Brukseli. Wykluczeni z Schengen Szef niemieckiego MSW Hans-Peter Friedrich oświadczył, że Berlin sprzeciwia się przyjęciu Rumunii i Bułgarii do strefy Schengen. – Nie ma mowy o choćby częściowym zniesieniu granicznych kontroli, nawet w przypadku podróży lotniczych czy morskich – powiedział Friedrich w wywiadzie prasowym – a Bułgaria i Rumunia muszą w bardziej...
Krzysztof Głowacki
Represji ciąg dalszy Aleksiej Nawalny znów na celowniku rosyjskiej prokuratury. Tym razem opozycjonista jest podejrzany o nielegalne uzyskanie statusu adwokata. Sfałszowanie zaświadczeń potwierdzających staż pracy to kolejny – obok sprzeniewierzenia mienia przedsiębiorstwa drzewnego Kirowles – fikcyjny zarzut wobec Nawalnego. Odgórne zarządzanie Jeszcze nie minął pierwszy kwartał nowego roku, a w Rosji czynsze wzrosły od 10 do 225 proc. Najgorzej jest w obwodzie murmańskim i w Republice Ałtajskiej. Sytuacja jest na tyle poważna, że Władimir Putin nakazał rządowi „prawidłowe ustalenie taryf za usługi komunalne”. Groźne panaceum Na Syberii pojawił się chiński specyfik o nazwie Bejbi Kaput. Tabletki wczesnoporonne są niezwykle niebezpieczne dla zdrowia. Nie tylko wywołują...
Teresa Wójcik
Polska gospodarka wyraźnie hamuje. Ceny rosną, a wynagrodzenia spadają. Kupujemy mniej, bo na większość towarów po prostu nas nie stać. Sklepy sprzedają mniej, ograniczają więc zamówienia. A co za tym idzie, zakłady zmniejszają produkcję. Efekt? Cięcia etatów i zwolnienia. Nie widać też, by rząd zamierzał podjąć energiczną walkę z bezrobociem. Prawie 2 mln bez prawa do zasiłku GUS podał, że stopa bezrobocia w styczniu tego roku wyniosła 14,2 proc. wobec 13,4 proc. w grudniu 2012 r. Tym samym liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu stycznia wyniosła 2,3 mln osób. Z tego aż 1,9 mln (82,6 proc.) pozostawało bez prawa do zasiłku. Prawie połowa z nich to mieszkańcy wsi. Są to osoby często niepracujące od wielu miesięcy. Liczba nowych bezrobotnych wzrosła na koniec...
Maciej Pawlak
Polska gospodarka wyraźnie hamuje. Ceny rosną, a wynagrodzenia spadają. Kupujemy mniej, bo na większość towarów po prostu nas nie stać. Sklepy sprzedają mniej, ograniczają więc zamówienia. A co za tym idzie, zakłady zmniejszają produkcję. Efekt? Cięcia etatów i zwolnienia. Nie widać też, by rząd zamierzał podjąć energiczną walkę z bezrobociem. Prawie 2 mln bez prawa do zasiłku GUS podał, że stopa bezrobocia w styczniu tego roku wyniosła 14,2 proc. wobec 13,4 proc. w grudniu 2012 r. Tym samym liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu stycznia wyniosła 2,3 mln osób. Z tego aż 1,9 mln (82,6 proc.) pozostawało bez prawa do zasiłku. Prawie połowa z nich to mieszkańcy wsi. Są to osoby często niepracujące od wielu miesięcy. Liczba nowych bezrobotnych wzrosła na koniec...
Drogowy tor z przeszkodami Opublikowany ostatnio przez Centrum im. A. Smitha raport „Polskie drogi – dlaczego Polska nie radzi sobie z inwestycjami infrastrukturalnymi?” informuje, że w ub.r. niemal dwukrotnie (w porównaniu z 2011 r.) wzrosła w Polsce liczba wniosków o upadłość firm budowlanych. Coraz więcej gigantów działających w branży infrastrukturalnej odnotowuje poważne straty. Wydłuża się lista firm, które nie otrzymały pieniędzy za wykonaną pracę. Jednocześnie zdołano zrealizować jedynie ok. 70 proc. planów w zakresie budowy nowych dróg ekspresowych i autostrad.(CAS) 20 parowozów na XX paradę 27–28 kwietnia odbędzie się XX Parada Parowozów w Wolsztynie. Weźmie w niej udział rekordowa liczba parowozów.. Należąca do PKP Cargo Parowozownia Wolsztyn istnieje już 106 lat....
Piotr Ferenc-Chudy
Historia Kosowa Huculskiego, położonego najbardziej na południowy wschód miasteczka powiatowego II RP, sięga pierwszej połowy XV w. Było ono wówczas własnością księcia Świdrygiełły, syna Olgierda, najmłodszego brata Władysława II Jagiełły. Kosów stał się z czasem darowizną Świdrygiełły dla bojara Włada Dragosyna. Prawa miejskie otrzymał w 1654 r. Na znacznych pokładach soli powstało miasto, a ćwierć mili od niego solanka, w której warzono sól. Pod koniec XIX w. Austriacy postawili w Kosowie warzelnię panwiową. W tym momencie rozpoczyna się historia rodziny Stawarskich w tym mieście. Do obsługi warzelni zaborcy ściągali specjalistów z okolic Wieliczki i Bochni. Tak do Kosowa trafił dziadek Jana Stawarskiego. Od miejscowych włodarzy otrzymał mieszkanie i przeprowadził się wraz z rodziną. Tu...
Wojciech Mucha
Historia Kosowa Huculskiego, położonego najbardziej na południowy wschód miasteczka powiatowego II RP, sięga pierwszej połowy XV w. Było ono wówczas własnością księcia Świdrygiełły, syna Olgierda, najmłodszego brata Władysława II Jagiełły. Kosów stał się z czasem darowizną Świdrygiełły dla bojara Włada Dragosyna. Prawa miejskie otrzymał w 1654 r. Na znacznych pokładach soli powstało miasto, a ćwierć mili od niego solanka, w której warzono sól. Pod koniec XIX w. Austriacy postawili w Kosowie warzelnię panwiową. W tym momencie rozpoczyna się historia rodziny Stawarskich w tym mieście. Do obsługi warzelni zaborcy ściągali specjalistów z okolic Wieliczki i Bochni. Tak do Kosowa trafił dziadek Jana Stawarskiego. Od miejscowych włodarzy otrzymał mieszkanie i przeprowadził się wraz z rodziną. Tu...
Tomasz Łysiak
W roku 1790, gdy w Polsce obradował Sejm Czteroletni, a we Francji szalała rewolucja, znad Sekwany wysłano do Warszawy upominek dla członków naszego Zgromadzenia Narodowego. Były to przepiękne, ozdobne tabakierki. Na każdej z nich wyryto wypracowane przez żabojadów osiągnięcia nowej cywilizacji – prawa człowieka. Tabakierki wzbudziły spore zainteresowanie, w końcu były czymś niecodziennym. Jedną wziął do rąk nuncjusz papieski Mascardini i zaczął czytać, co też na niej drobnymi literkami wyściubiono. Nie doszedłszy do połowy nawet, odłożył tytoniowe puzderko i rzekł z odrazą – „Che legge buffone” („Cóż za prawo błazeńskie”). Kij wsadzony w szprychy historii przez szatana Gdybyż on i pozostali wiedzieli, ile nieszczęścia przyczynią owe leggi w przyszłości – z owych „praw człowieka”...
Marcin Wolski
Kiedy się zaczęła? W maju 1944 r., gdy skapitulował wspólny wróg, czy w lutym 1946 r., kiedy w Fulton Churchill zdefiniował Żelazną Kurtynę? A może trwała już (choć nie wszyscy zdawali sobie z tego sprawę) od momentu, gdy ślepaki z Aurory zwiastowały bolszewicki przewrót w Piotrogradzie? A kiedy się skończyła? Pod bramą Stoczni Gdańskiej czy pod Bramą Brandenburską? W Rejkiawiku podczas przełomowego spotkania Reagana z Gorbaczowem czy w dniach nieudanego puczu Janajewa? I kto był w niej głównym zwycięzcą – wspomniani prezydenci, polski papież...? Piękny album autorstwa Piotra Sasanki i Sławomira Stępnia opowiada o tej ponadpółwiecznej epopei obrazami, z rzadka uzupełnianymi tekstem. I słusznie. Fotografie przemawiają często mocniej niż słowa. Nie pozostawiają też wątpliwości, kto...
Maciej Parowski
Po niedawnej zbrodni Brevika, który podłożył bomby i zastrzelił kilkadziesiąt osób, Jo Nesbø, wielka postać skandynawskich kryminałów, stwierdził, że Norwegia straciła w tym zamachu niewinność. Jakby nie odbyło się to wcześniej w prozie i kinie. W styczniu przemknął u nas film „Jackpot” Magnusa Martensa, Nesbø nadzorował scenariusz. Oglądamy tam grupkę przyjaciół, która rozpada się po dużej wygranej na wyścigach. Panowie zaczynają na siebie polować, mnożyć makabryczne wyczyny niczym z „Fargo”, a z boku cyniczny policjant tylko patrzy, jak przechwycić kasę. Niewinnymi to oni wszyscy nie byli od dawna. Inaczej w „Polowaniu” Vinterberga, w którym mała dziewczynka oskarża o molestowanie wychowawcę w przedszkolu, a podchwytuje to dyrektorka placówki. Rusza machina szwedzkiej ludowej...
Filip Rdesiński
KLIMATYCZNIE „Symfonicznie” – to tytuł wydawnictwa, które ukaże się 18 marca. Jest to zapis koncertu Łukasza Zagrobelnego, który odbył się we wrześniu 2012 r. w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego. Zagrobelnemu na scenie towarzyszyły Grażyna Łobaszewska, Natalia Kukulska i Karolina Kozak. Koncert był nagrodą dla wokalisty od Programu Pierwszego Polskiego Radia. Otrzymał ją na festiwalu w Opolu za piosenkę „Ja tu zostaję”. Oprócz tego utworu Łukasz Zagrobelny zaśpiewał jeszcze  m.in. „Życie na czekanie”, „Nieprawda”, „Jeszcze o nas” i „U mnie maj”. Wszystkie oczywiście w szczególnej, symfonicznej oprawie. ŻYWA HISTORIA Centrum Edukacyjne IPN im. Janusza Kurtyki w Warszawie zaprasza w marcu na serię ciekawych spotkań. 14 marca o g. 17 odbędzie się...
Marcin Wolski
Oto polityk największej partii opozycyjnej zgłasza konstruktywne wotum nieufności połączone z prezentacją kandydata na premiera. Ponieważ rządzący, zasłaniając się procedurą, blokują możliwości wystąpienia kandydata (jakoś nie było takich problemów przy proponowaniu Mazowieckiego), mówca odtwarza je z tabletu. Potem systematycznie punktuje błędy i zaniechania rządu. A media? Być może w innym kraju zajęłyby się nadgorliwą panią marszałek, której przyzwoity szpital nie powinien zatrudnić nawet jako salowej. Powstałyby wnikliwe artykuły zajmujące się każdym z 19 tematów nokautujących dla władzy. Pogłębiając, uszczegóławiając, polemizując. Być może szukano by argumentów na odparcie zarzutów. Nie u nas. Tu sensacją był prezes i jego tablet. Złośliwcy mieli używanie. Rechotali politycy...
Piotr Lisiewicz
Jak wiadomo, w domu rodzinnym Donalda Tuska mówiło się po niemiecku, a jego dziadek służył w Wehrmachcie. Z mojej Wielkopolski Szwabów pognaliśmy do diabła w 1919 r., niemniej wspominani są oni do dziś u nas jako tacy, za których – obok germanizacji i knuta – był też „porzundek”, stabilna waluta i solidne inwestycje. Jak Prusaki otworzyły w Poznaniu w 1879 r. dworzec kolejowy, to korzystało się z niego wygodnie. W 2012 r. otwarty został nowy dworzec, sztandarowa inwestycja PO. Tyle, że nikt nie chce kupować tam biletów. Mnie, choć często jeżdżę do Warszawy, nie zdarzyło się to dotąd ani razu. Bo powstał on w kuriozalnym miejscu, z którego na niektóre perony trzeba drałować cały hektar. Dlaczego? Ano Tuskowe pajace pomyślały go – po swojemu – jako przybudówkę powstającej galerii handlowej...
WIS
Troska o konklawe Na stronach „Gazety Wyborczej” nieustanna troska o Kościół, a także o losy konklawe. Oto relacja: „Czwartek. »Włoch Angelo Scola może już liczyć na trzydzieści, może czterdzieści głosów. Brazylijczyk Odilo Scherer – dwadzieścia, może trzydzieści« – słyszą wieczorem włoscy watykaniści. Nieprzezwyciężona gadatliwość hierarchów przesądziła, że w czasie konklawe będą przeszukiwani przed wejściem do Kaplicy Sykstyńskiej. Już nikt nie daje głowy, że któryś nie próbowałby wnieść tam dyktafonu albo komórki. »Klimat wzajemnego zaufania« – to chyba nie o tym spotkaniu książąt Kościoła. Piątek. Watykan nie zawraca sobie głowy niepewnymi korzeniami Dnia Kobiet. Rzecznik Federico Lombardi daje czerwoną różę (z mimozą) dziesięciu tłumaczkom, które pracują dla kardynałów. Tak,...
Antoni Łepkowski
Kolejnym podobieństwem w obu typach spraw jest niezwykła mitręga w realizacji swych roszczeń zarówno wobec wszechmogących instytucji finansowych, jak i – zwłaszcza – wobec publicznej kiesy. Prowadząc sprawy przeciwko bankom, prawnicy doznają dojmującego przeczucia, że gdy Orwell pisał, że wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie równiejsze, to miał na myśli właśnie nas i naszych przeciwników procesowych. Gdy zacznie się prowadzić sprawy, w których przeciwnikiem jest Skarb Państwa, podejrzenia te przeradzają się w pewność. Obywatel, prywatna firma lub organizacja pozarządowa idąc sądzić się z innym równym mu pozwanym, oczekują od trzeciej władzy sprawiedliwego rozsądzenia sporu. Choć najczęściej wychodzimy z budynku sądowego niezadowoleni – bo brak obiektywizmu (w końcu walczymy o swoje...
Tomasz Terlikowski
Gdy w „Dzienniku zarazy” czytałem historię dzieci, które państwo próbuje porwać ze szkoły, wydawało mi się to świetną fikcją literacką. Szybko okazało się jednak, że takie sprawy rzeczywiście mają miejsce, tyle że w Kanadzie. Sprawa państwa Bajkowskich z Krakowa uświadomiła mi jednak, że i w Polsce jest to możliwe, że i w naszym kraju urzędnicy państwowi i pseudopsychologowie z ośrodków terapeutycznych mogą porwać rodzicom dzieci, niszcząc im życie i narażając na niezwykły stres. Ta sprawa wygląda na absolutny skandal. „Eksperci” z Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego uznali, że rodzina Bajkowskich „wadliwie funkcjonuje” i dzieci nie mają „zabezpieczonych potrzeb psychologicznych”. A sąd – choć szkoła jasno i zdecydowanie podkreśliła, że dzieci nie sprawiają problemów, dobrze się uczą...
Robert Tekieli
Kozacy, bolszewicy, naziści, masoni w Meksyku, komuniści w Hiszpanii niczego nie wymyślili. O przerzynaniu piłą przeczytali w Biblii. Prorocy, apostołowie są godni pochwały ze względu na swą wiarę – pisze autor natchniony. Tak naprawdę nieważne były ich wielkie czyny, chodziło jedynie o wzrost ich wiary. Nieważne, co robili, choć przez wiarę pokonali królestwa, dokonali czynów sprawiedliwych, wskrzeszali jedynych synów wdowom, cudownie uniknęli ostrza miecza i wyleczyli się z niemocy, stali się bohaterami w wojnie i do ucieczki zmusili nieprzyjacielskie szyki. Przez wiarę. Przez wiarę ponieśli katusze, byli opluwani, upokarzani i biczowani, doświadczyli kajdan i więzienia. Kamienowano ich, przerzynano piłą, kuszono, przebijano mieczem; tułali się po pustyniach i górach w skórach owczych...
Krystyna Grzybowska
Jeśli władza pozwoli Na portalach internetowych,  w telewizyjnych programach i w innych mediach mamy też wielu tzw. niezależnych opiniotwórców. Jedna pani profesor z Polskiej Akademii Nauk podkreśla ostatnio w swoich wystąpieniach, że jest niezależna. Niezależnie od faktów stwierdziła niedawno, że minister finansów Jacek Rostowski jest bardzo kompetentny. „W tym trudnym okresie, kiedy trzeba stabilizować gospodarkę, a dodatkowo, kiedy będzie odbywała się dyskusja o wejściu do strefy euro, wiedza Rostowskiego może budzić zaufanie. Przy nim możemy był pewni, że wszystko zostanie wprowadzone właściwie”. Tę kompetentną opinię wygłosiła prof. Jadwiga Staniszkis, z zawodu socjolog, w rozmowie z portalem Money.pl, czyli ekonomicznym. Ale to nie szkodzi, bo niezależnie od tej opinii pani...
Wojciech Wencel
Kiedy byli stalinistami, wszyscy dostali luksusowe mieszkania w Warszawie. Później zmienili poglądy, niektórzy autentycznie, i teraz są solidarni z narodem. Ale te stalinowskie salony im zostały. A ludzie, którzy od początku byli niezłomni, gnieżdżą się z rodzinami w odrapanych blokach. Faktycznie, w 1949 r. Hertz, jako zasłużony redaktor „Kuźnicy”, otrzymał od Polski Ludowej duże mieszkanie w domu przy Iwickiej, które później wymienił na lokal przy Nowym Świecie. Jednak nakreślony przez Kubiaka problem jest głębszy i tylko w niewielkim stopniu dotyczy Hertza. Ten zdążył odkupić swoje winy, a do miejsca w pisarskim panteonie nigdy nie aspirował. Uważał się raczej za strażnika cudzego słowa: antologistę, redaktora, edytora – z pożytkiem dla siebie i innych. Otóż w pakiecie z mieszkaniami...
Ryszard Czarnecki
Premier Prusińska, prezydent Grzybowska Skądinąd te rosyjskie (sowieckie) nazwiska w wersji „sdiełano w Parizie” upodabniają polityków z Kremla do kobiet na Litwie. Tam z kolei końcówka „e” służy do rozpoznawania płci. Jak „e” to pani i basta. Ot, choćby prezydent i była komisarz w Komisji Europejskiej Grybauskaite czy była premier i niedoszła prezydent Prunskiene. Niedoszła, bo w Kownie tak długo liczyli głosy, że okazało się, iż głosami właśnie dawnej stolicy wygrał Adamkus. To nie był ostatni cud nad urną na Litwie. Tamtejsi Polacy opowiadali mi, że parokrotnie polskie listy wyborcze były na krawędzi 5-procentowego progu wyborczego, ale zawsze w Kownie liczyli aż do skutku i zawsze – do ostatnich wyborów sprzed paru miesięcy – trochę naszym brakowało. W myśl zasady: nieważne, jak...
Rafał Ziemkiewicz
Wcale nie piszę tu o tzw. ludziach z ulicy, od których nie można wymagać, by wszystko mieli poukładane, przemyślane i jeszcze umieli to zwerbalizować. Mówię o intelektualnych liderach tej części społeczeństwa, która uważa III RP za historyczny sukces, a rząd Tuska za najlepszy z realnie możliwych. Zadałem sobie w minionym tygodniu trud wsłuchania się i wczytania w rozmaite wypowiedzi z tamtej strony i nie znalazłem ani jednego zdania, które byłoby czymś więcej niż bluzgiem. Obojętne – Michnik, Olbrychski, Tusk czy Komorowski − wszyscy oni lecą jednym i tym samym słowotokiem: „paranoicy”, „religia smoleńska”, „histeria”, „oczywiste kłamstwa”, „absurdy”, „pseudonaukowcy zza oceanu” … Argumenty mniej więcej tego rodzaju, jakich wychowankowie Rosenberga używali, „polemizując” z Żydami, a...
O fiasku tej inicjatywy poinformował abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita łaciński ze Lwowa, który 6 marca br. zabrał głos na zebraniu Episkopatu Polski w Warszawie. Jak wyjaśnił, biskupi greckokatoliccy zaproponowali dwa projekty listu pasterskiego, w których jednak starannie ominęli sedno sprawy. Zamiast nazwać zło po imieniu oraz wskazać jego sprawców, użyli wielu eufemizmów i półprawd, a nawet przekłamań. Ludobójstwo dokonane na obywatelach II RP – Polakach, Żydach i Ormianach – nazwali „bratobójstwem”, imputując przy tym jednakową odpowiedzialność „każdej ze stron”. Co więcej, usprawiedliwiali sprawców, twierdząc, że „tragedia wołyńska” wynikła, cytuję za KAI, ze „wzajemnych krzywd Ukraińców i Polaków”, które ją „uwarunkowały”. Samo wyrzynanie bezbronnej ludności cywilnej nazwano „...
Tomasz Sakiewicz
Niestety, niewiele zostało z tradycji Rzeczypospolitej wielonarodowej istniejącej od czasów jagiellońskich, a tak mocno podjętej przez Józefa Piłsudskiego. Ostatnim akordem tej polityki była budowa bloku państw Europy Środkowo-Wschodniej propagowana przez Lecha Kaczyńskiego. Tylko czy Polska powinna się wyzbywać tych tradycji? Bez niepodległych narodów Europy Wschodniej nie ma bezpiecznej Polski, a historia pokazała, że czasem nie ma Polski wcale. Trudno sobie wyobrazić narodowca, który nie jest patriotą. Ale bycie patriotą to nie powtarzanie słownych i historycznych kalek, tylko stała troska o własny naród. W naszym interesie jest niepodległa Polska z systemem przyjaznych sojuszy na zachodzie i wschodzie. Przyjazny sojusz z Rosją nie jest dzisiaj możliwy nie dlatego, że my go nie...
Bohdan Urbankowski
A potem jest ankieta, żeby nikt nie miał wątpliwości, kto jest owym „Danielem” przemienionym w „Johna”. Więc: Passent/„Daniel”/imię ojca etc., nieco dalej sprawozdanie współpracownika z rozmów z Amerykaninem Richmondem i z indyjskim dyplomatą Vazem. Ciekawym przyczynkiem do psychologii początkującego TW może być następujący fragment napisany przez oficera prowadzącego (Adacha): „Po zreferowaniu mi przez Passenta całości znajomości z Richmondem i Wazem zapytał się mnie wymieniony, czy nie mamy do niego o to jakichś pretensji oraz czy dobrze zachował się. Odpowiedziałem, że z tego co mi powiedział uważam, że zachował się bardzo dobrze. […] zwrócił się wymieniony, ażeby udzielić mu wskazówek, jak ma zachować się na przyszłość, gdyby znów znalazł się w takiej sytuacji jak powyżej […]....
Krzysztof Zielke
Dopiero po wojnie rosyjsko-gruzińskiej, w sierpniu 2008 r., NATO stworzyło szczegółowy plan obrony Polski pod kryptonimem Eagel Guardian (Strażnik Orła). Jak donosiła w 2010 r. „Gazeta Wyborcza”, „w przypadku agresji na Polskę NATO zamierza rzucić do walki aż dziewięć dywizji, z tego cztery polskie. Pozostałe to jednostki z krajów zachodnich, wśród nich brytyjskie, niemieckie i amerykańskie. – Zostaną przerzucone wszystkimi możliwymi drogami: lądową, kolejową, na pokładach samolotów i morską”. Pomoc Sojuszu po wybuchu konfliktu Najważniejszym portem dla przyjęcia dużych jednostek desantowych wojsk NATO jest Świnoujście. Sojusz wyłożył co najmniej 1 mld zł, żeby ten port mógł przyjmować duże okręty o długości ponad 200 m i zanurzeniu powyżej 14,5 m, a po 2020 r. – po dalszej...
Mateusz Matyszkowicz
Czy sądy w Polsce stoją po stronie ludzkiej wolności? Czy są skutecznym zabezpieczeniem przeciwko próbom ingerowania w sferę wolności słowa i działalności gospodarczej? Czy bronią zwykłych obywateli i tego, co nazywane jest w prawie podstawową komórką społeczną, czyli rodziny? Całkiem niedawno mieliśmy do czynienia z precedensową sprawą. Komornik, nie mając wszystkich danych na temat osoby, na której miał wykonać wyrok, skasował nie tego, kogo trzeba. Wystarczyła zbieżność imienia i nazwiska, by zabrać, co trzeba, i się wycofać. Sąd stwierdził, że komornik nie zaniedbał żadnych swoich obowiązków, po prostu się pomylił. Ot, dzień jak co dzień w sądownictwie polskim. Człowiek wychodzi z sądu i nie wie, o co chodzi. Jako ewidentny poszkodowany nie może znaleźć oparcia w instytucji, która...
Leszek Misiak
Badania zlecił jeszcze w ubiegłym roku Stanisław Zagrodzki, kuzyn śp. Ewy Bąkowskiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. Analizy laboratoryjne dowiodły ponad wszelką wątpliwość, że na pasie, którym przypięta była Ewa Bąkowska, znajdowały się ślady trotylu, i to przereagowanego – czyli takiego, który eksplodował. – Czekam jeszcze na skompletowanie fachowej opinii pirotechnicznej w tym zakresie, gdyż wyniki analizy wskazują na obecność także innych związków. Dopiero wtedy będę komentował tę sprawę – powiedział „GP” Stanisław Zagrodzki. Co zrobi prokuratura Badania laboratoryjne potwierdziły to, co wynikało z wcześniejszych testów przeprowadzonych w USA przy użyciu terenowego zestawu do wykrywania materiałów wybuchowych. Eksperci badali wówczas wspominany pas bezpieczeństwa...
Grzegorz Wierzchołowski
Badania zlecił jeszcze w ubiegłym roku Stanisław Zagrodzki, kuzyn śp. Ewy Bąkowskiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. Analizy laboratoryjne dowiodły ponad wszelką wątpliwość, że na pasie, którym przypięta była Ewa Bąkowska, znajdowały się ślady trotylu, i to przereagowanego – czyli takiego, który eksplodował. – Czekam jeszcze na skompletowanie fachowej opinii pirotechnicznej w tym zakresie, gdyż wyniki analizy wskazują na obecność także innych związków. Dopiero wtedy będę komentował tę sprawę – powiedział „GP” Stanisław Zagrodzki. Co zrobi prokuratura Badania laboratoryjne potwierdziły to, co wynikało z wcześniejszych testów przeprowadzonych w USA przy użyciu terenowego zestawu do wykrywania materiałów wybuchowych. Eksperci badali wówczas wspominany pas bezpieczeństwa...

Pages