Nr 11 z 12 marca 2014

Rok 2024, kolejna misja międzynarodowych sił rozjemczych w Azji Środkowej. W jednej z wiosek niewielki odział rozpoznawczy wpada w zasadzkę. Niestety, górzysty teren uniemożliwia skuteczną odsiecz i szybkie przybycie posiłków lądem. Żołnierze ostrzeliwani ze wszystkich stron nie tracą jednak nadziei. A gdy na niebie pojawia się niewielki punkcik, już wiedzą, że niebawem uda się im wydostać z tej śmiertelnej matni I rzeczywiście, po pewnym czasie dzieje się coś, co obecnie trudno jest nam sobie wyobrazić. W powietrzu pojawiają się stosunkowo niewielkie maszyny, przypominające małe śmigłowce. Żołnierze wiedzą, że to śmiertelnie niebezpieczne dla wroga latające roboty. Wyposażone w odbiorniki GPS oraz uzbrojone w broń maszynową ostrzeliwują z powietrza stanowiska wroga i zmierzają w...
Najbliższe wybory będą dla PO trudne szczególnie w kontekście wytłumaczenia młodemu wyborcy, dlaczego nie zrealizowano planów i obietnic wyborczych, jakimi karmiono ich w 2007 i 2011 roku W ostatnim spotkaniu z Czytelnikami na łamach „Gazety Polskiej” zastanawiałem się nad procesem kształtowania się, krystalizowania tożsamości współczesnego młodego Polaka. Interesowałem się tym, co się dzieje z dzisiejszymi 18–25 latkami, tymi, którzy stanowią nadzieję nie tylko demograficzną, ale i ekonomiczną dla starzejącego się społeczeństwa polskiego. Zaprosiłem także młodych do dialogu na łamach „Gazety Polskiej”, co podtrzymuję i dziękuję za już otrzymane listy. W tym spotkaniu chciałbym odpowiedzieć na pytania: czy młodzi mogą być aktywni politycznie, jakie są tego warunki, w kierunku jakich...
Ryszard Kapuściński
Wkrótce wyruszamy w kolejną podróż do Budapesztu, uczestnicząc po raz trzeci w Wielkim Wyjeździe na Węgry. Będziemy razem z braćmi Węgrami uczestniczyć w uroczystościach święta narodowego. Jednak nie mogąc spełnić wymagań finansowych PKP Intercity, w ostatniej chwili musieliśmy zmienić środek transportu. Do Budapesztu pojedziemy specjalnie na tę okoliczność przygotowanymi autokarami. Chcąc zrekompensować wszystkim uczestnikom wyjazdu tę zmianę, postanowiliśmy z własnych środków opłacić koszty noclegu i wyżywienia podczas pobytu w Budapeszcie. Aktualne informacje dotyczące wyjazdu: Wyjazd z Warszawy z parkingu obok Dworca Wschodniego, 14 marca, godz.12. Jedziemy przez: Kielce, parking obok Hali Widowiskowo-Sportowej, ul. Żytnia, godz. 17; Kraków, parking ul. Pawia, godz. 19. Do...
Jarosław Marek Rymkiewicz
Kiedy byłem małym chłopcem, bałem się ciemności. Wydaje mi się, że wtedy wszystkie dzieci, przynajmniej wszystkie znane mi dzieci, bały się ciemności. W mieszkaniu przy ul. Koszykowej pokoje były w amfiladzie i żeby dostać się do sypialni, trzeba było przejść przez ciemną jadalnię. Kręciłem się więc w kuchni, rozmawiałem z kucharką, pytałem o coś Gienię albo siedziałem w korytarzu oświetlonym przez światło padające z kuchni i czekałem, aż ktoś z dorosłych zdecyduje się pójść do sypialni i przeprowadzi mnie przez ciemność. Pojawia się tu od razu kilka pytań. Pierwsze jest, można powiedzieć, natury technicznej – dlaczego nie mogłem zapalić sobie światła w jadalni? Tego nie potrafię wytłumaczyć – mogło być tak, że w celu przekręcenia kontaktu (wtedy kontakty się przekręcało) trzeba było...
Katarzyna Gójska-Hejke
Samolot malezyjskich linii lotniczych bez wcześniejszych alertów zniknął z radarów podczas lotu do Pekinu. Gdy zamykaliśmy ten numer „GP”, jego los nadal pozostawał nieznany. Trwały zakrojone na szeroką skalę poszukiwania, a władze z Kuala Lumpur poprosiły o pomoc w ustaleniu przebiegu zdarzeń i przyczyn katastrofy lub zamachu terrorystycznego – bo i taką wersję przyjęto jako równie uprawnioną – specjalistów z innych państw. Przypominam, że po 10 kwietnia 2010 r. rząd RP, z premierem Tuskiem na czele, dezawuował wszelkie tego typu pomysły. Było tylko jedno źródło nieocenionych, obiektywnych specjalistów, z którego lider Platformy postanowił czerpać garściami – Rosja. Przyboczny premiera, wówczas jego rzecznik, wyjazd szefa zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy...
Przemysław Harczuk
N: Dwaj mężczyźni, którzy wyłudzali od swoich ofiar cenne nieruchomości, trafili do aresztu. Skradzione przez nich mieszkania i domy wciąż nie wróciły jednak do pokrzywdzonych. W zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem Jeden podawał się za sędziego, drugi za pracownika banku. Kupowali drogie, warte miliony złotych nieruchomości. Stawali się ich właścicielami, po czym nie płacili za nie. Zamiast tego fałszowali dowody wpłaty instytucji finansowych, a nawet podpis wiceszefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Oszuści działali na terenie Pomorza i Mazowsza. W styczniu zostali aresztowani. Pokrzywdzeni przez ich proceder wciąż nie mogą jednak odzyskać swoich mieszkań i domów. Fałszywy sędzia – Sytuacja jest patowa. Z jednej strony – panowie nie mogą już nieruchomości sprzedać osobie...
Rosyjska inwazja na Gruzję w 2008 r. i obecna na ukraiński Krym powinny dać do myślenia również Polsce. Kompromitacja europejskiego systemu bezpieczeństwa powinna nas skłonić do budowania nowych regionalnych sojuszy, wynikających ze wspólnego zagrożenia Nie rezygnując absolutnie z sojuszu i wsparcia z USA, ale uwzględniając słabość obecnej administracji amerykańskiej i własne ograniczenia tego kraju, wynikające zarówno z innych priorytetów, jak i z braku możliwości zaangażowania się w dwa równoległe konflikty na różnych teatrach działań, należy skoncentrować się na ścisłej współpracy z Północną Osią NATO. Ścisły sojusz państw skandynawskich i środkowoeuropejskich zostałby wzmocniony arsenałem atomowym Wielkiej Brytanii i USA. Południową flankę tego sojuszu tworzyłaby Turcja, północną...
Ryszard Czarnecki
Przemawiałem w Parlamencie Europejskim w obronie rządu Orbána. Nie żałuję, bo nie znoszę takich festiwali nienawiści, jakich doświadczyła wcześniej Polska za rządów PiS, a teraz Węgry. Jednak Orbán zawodzi mnie coraz bardziej… Gdyby tytuł brzmiał: „Wstyd, Wiktor, wstyd”, to mógłby ktoś pomyśleć, że chodzi o Janukowycza. Ale do dyktatorów nie zwracam się po imieniu. Tytuł, którego nie ma − czyli „Wstyd, Wiktor, wstyd” − odnosić mógłby się bardziej do eksprezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki, odpowiedzialnego za zmarnowanie dorobku pomarańczowej rewolucji i społecznego entuzjazmu, który towarzyszył pierwszemu Majdanowi. Zresztą nawet gdyby − wspólnie, niestety – z Julią Tymoszenko poprzednik Janukowycza nie zmarnował owoców pomarańczowej rewolty, to i tak należałoby właśnie w ten...
Robert Tekieli
Skromniejsze w tej chwili plany ma prezydent Putin. Rada Federacji Rosyjskiej powtórzyła jego oskarżenia Litwy i Polski o szkolenie ukraińskich bojowników. Zasugerowano w ten sposób kierunek inwazji. > Polki okazały się najrzadziej bitymi kobietami w Europie. Obszerne badania we wszystkich krajach UE pokazały, że najczęściej biją Duńczycy, Szwedzi, Finowie, Francuzi, Holendrzy i mieszkańcy Wielkiej Brytanii. Najrzadziej Polacy. Badania jak badania. Najsmutniejsze jednak były dla mnie reakcje lemingów na te wyniki. To reakcja ludzi poddanych postępowemu praniu mózgów. Ofiar pedagogiki pogardy wobec polskości. Dla nich oczywistością jest, że ciemny Polak musi bić. Więc imaginują – a to że katolicy rzadziej się przyznają, a to że może to kwestia islamskiej i afrykańskiej imigracji. Do...
Tomasz Terlikowski
Wciąż słyszę, oczywiście od „światłych” i rozsądnych obywateli, że gender to nauka. Ale jeśli tak jest, to trudno nie zadać pytania: dlaczego „Gazeta Wyborcza” wciąż pisze o „genderowej rewolucji”? Celem nauki nie jest przecież przeprowadzanie społecznej zmiany, nie jest nią kształtowanie nowych relacji, a co najwyżej poważny opis rzeczywistości, przeanalizowanie jej, ewentualnie sformułowanie wskazówek, które społeczeństwo może, ale przecież nie musi, wcielić w życie. Z gender jest inaczej, ono w zasadzie wychodzi od wskazówek, formułuje jasne cele, a potem przeprowadza „badania”, których celem jest nie co innego, jak zmiana rzeczywistości, która genderystom nie odpowiada. Jeśli zaś rzeczywistość nie dorasta do założeń ideologicznych, to – by posłużyć się słynnym zdaniem przypisywanym...
Ryszard Kapuściński
1 marca świętowaliśmy po raz drugi Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który nigdy nie był obchodzony w powojennej Polsce. Wspominamy wszystkich uczestników antykomunistycznego i niepodległościowego podziemia, bohaterów Armii Krajowej. Chciano wymazać ich obecność z historii Polski, jednak pamięć o Nich żyła w sercach i pamięci większości z nas. Inicjatywę ustawodawczą w zakresie uchwalenia nowego święta podjął w 2010 r. śp. prezydent Lech Kaczyński. Uzasadnienie dołączone do projektu ustawy głosiło, że ustanowienie święta „jest wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji patriotycznych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny (...). Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych to także wyraz hołdu...
Maciej Pawlak
Mimo miliardowych inwestycji na modernizację, remonty i nowy tabor polskie koleje nie są wciąż w stanie dogonić konkurencji, jaką jest transport drogowy. Winne są wieloletnie zaniedbania ze strony państwa. Jednocześnie kolej traci pasażerów. W lepszej sytuacji znajdują się przewoźnicy tzw. towarów masowych, z PKP Cargo na czele, zajmujący się głównie transportem węgla „Na liniach zarządzanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe trwają remonty i wprowadzane są liczne ograniczenia prędkości. Wpływa to na wydłużenie czasu przejazdu osób i towarów, co drastycznie zmniejsza konkurencyjność kolei wobec innych środków transportu”. Taką diagnozę postawił w ubiegłorocznym raporcie Urząd Transportu Kolejowego. Jego autorzy zwrócili także uwagę na relatywnie wysokie ceny dostępu do infrastruktury...
Tomasz Mysłek
Porozumienie o pracownikach delegowanych 5 marca państwa UE porozumiały się w sprawie dyrektywy o pracownikach delegowanych, która ponoć „ma lepiej chronić prawa pracowników wysyłanych do pracy za granicą”. Chodzi o tzw. pracowników delegowanych, którzy w ramach swojej umowy o pracę wyjeżdżają czasowo za granicę, aby tam nadal pracować dla swojego pracodawcy. Uzgodniono m.in. „solidarną odpowiedzialność wykonawców w budownictwie”. Dyrektywa przewiduje, że pracowników delegowanych powinny obowiązywać przepisy kraju, w którym pracują – dotyczące m.in. godzin pracy, minimalnego wynagrodzenia, liczby płatnych dni wolnych czy norm BHP. Uzgodniono też zapisy o egzekucji kar i grzywien, które mają uniemożliwić nieuczciwym pracodawcom unikanie kar za łamanie prawa dotyczącego delegowania...
Olga Doleśniak-Harczuk
Już przed laty naukowcy doszli do wniosku, że psychopatia ma podłoże biologiczne, a mózg normalnego człowieka i mózg psychopaty wykazują istotne różnice. Zwłaszcza w obszarach odpowiedzialnych za odczuwanie empatii i poczucie winy. Czy wobec tego, że wszystko zaczyna się w mózgu, można wyleczyć psychopatę? Zdaniem włoskiego neurochirurga dr. Sergios Canavero, jest to jak najbardziej wykonalne Ted Bundy, Andriej Czikatiłow, Charles Manson, Anders Breivik – psychopatyczni mordercy. Zabijali swoje ofiary z zimną krwią. Ani śladu poczucia winy, jakiejkolwiek skruchy. Dr Sergio Canavero dorzuca do grona psychopatycznych osobowości Adolfa Hitlera, ale przecież na tym nie koniec, spokojnie możemy dodać Stalina, czerwoną dynastię Kimów i setki innych mniej lub bardziej znanych zbrodniarzy....
Marcin Wolski
Można tu zauważyć wielkie podobieństwo do komunizmu, który w stadium początkowym wydawał się niegroźną, nieco idealistyczną ideą obrony biednych i uciśnionych Z agresją ideologii gender jest tak, jak z inwazją Rosji na Ukrainę. Nie ma pytania, czy i kiedy nastąpi. Ona już trwa. Wieloma metodami i na licznych frontach. Wspierają ją instytucje z zewnątrz, swojscy karierowicze, którzy zwietrzyli, że na jego promowaniu można zrobić pieniądze, cała rzesza użytecznych idiotów, Co gorsza, większość Polaków nie jest w stanie pojąć ogromu zagrożenia. Można tu zauważyć wielkie podobieństwo do komunizmu, który w stadium początkowym wydawał się niegroźną, nieco idealistyczna ideą obrony biednych i uciśnionych. Zresztą gender wykazuje więcej analogii do swojego ideowego dziadka. Po pierwsze,...
Maciej Parowski
Nikt nie wziął serio szemranej humanistyki, wikłającej Zośkę i Rudego z Szarych Szeregów w gejowski romans. Odcina się od tego reżyser „Kamieni na szaniec”, choć i on popadł w patriotyczną herezję. Gliński spróbował odbrązowić bohaterów książki Aleksandra Kamińskiego. Jego Rudy (Ziętek), Zośka (Sabat), Alek (Szeptycki) mają twarze z tamtych lat, ale są barwniejsi, bardziej młodzieńczy i obyczajowo wyzwoleni niż ci ustawieni na duchowych pomnikach. Wyglądają na zbuntowanych i roszczeniowych, nawet kapryśnych, choć przekonują w scenach małego sabotażu, gazowania kin, usuwania hitlerowskich flag i niemieckich napisów z pomnika Kopernika. Wierzy się w ich w przyjaźń, emocjonalną bliskość. Trudniej zmusić dzisiejszą Warszawę, by zagrała tamtą niezniszczoną powstaniem. Ujęcia z Lublina...
Filip Rdesiński
TEATR \ Sinatra w muzycznym W Teatrze Muzycznym Capitol we Wrocławiu trwają przygotowania do premiery spektaklu „Rat Pack, czyli Sinatra z kolegami”. Zostanie on pokazany 5 kwietnia w ramach 50. Jazzu nad Odrą. Opowiada o słynnym trio, jakie tworzyli w latach 60. Frank Sinatra, Sammy Davis Junior i Dean Martin. W przedstawieniu udział weźmie kilkunastoosobowy jazzband. PŁYTA \ Gwiazda Glee Przez pięć sezonów kusiła swoim głosem i urodą miłośników serialu Glee. Teraz wydała swój pierwszy solowy album „Louder”. Lea Michele, bo o niej mowa, nad swoją płytą pracowała z czołówką światowych kompozytorów: Sią Furler, Christiną Perri, Felicią Barton, Stargate. Na krążku znajdziemy zarówno mocne kawałki pop-rockowe, jak i romantyczne ballady. PŁYTA \ Odnaleziony Cash Już 25 marca...
Filip Rdesiński
Sztuka od czasów starożytnej Grecji starała się służyć pięknu i dobru. Jej domeną była także prawda. Obcowanie ze sztuką miało człowieka wzbogacać i czynić go lepszym Poza doznaniami estetycznymi niosła ona często także wartości moralne. Na początku XX w., za sprawą ruchu Dada, wcześniej zarysowana rola i definicja sztuki zaczęła się zmieniać. Symbolem tego był pisuar, zaprezentowany przez Marcela Duchampa na wystawie w roku 1917 i nazwany przez niego „Fontanną”. Dadaizm zrywał z tradycją, głosił swobodę twórczą i negował wszelkie kanony estetyczne i moralne. W praktyce domagał się większej wolności artystycznej. Dadaizm nie zniszczył jednak wartości niesionych przez kulturę. Poszerzył horyzonty w sztuce i wniósł do niej nowe spojrzenie na symbolikę z pozoru codziennych przedmiotów....
Piotr Lisiewicz
Karykatury Zdzisława Czermańskiego, niegdyś najmłodszego legionisty Piłsudskiego i bramkarza Pogoni Lwów, kupowali ministrowie Stanów Zjednoczonych, a nowojorska prasa okrzyknęła go „największym karykaturzystą naszych czasów”. Tymczasem w PRL cenzura skonfiskowała cały nakład kalendarza „Szpilek” z powodu omyłkowego wydrukowania rysunku jego autorstwa Poeta Jan Lechoń pisał, że w II Rzeczypospolitej obrazki Czermańskiego osiągnęły status, jakiego nie miał żaden inny rysownik – stały się „czynnikiem w życiu politycznym”. Zagraniczni dyplomaci  powoływali się na nie w raportach dla swoich przełożonych. Dlaczego? To, o czym publicznie nie wypadało mówić, o czym w prasie przebąkiwano między wierszami, „świetnie poinformowany Czermański streszczał czasem w jednym geście swej karykatury...
„Stanąłem na przełomie dwóch półwieczy, lat i własnego życia. [...] Siedzę na celi śmierci z 40 – jak ja skazanymi. [...] Nadchodzi mój termin. Jestem zupełnie spokojny. Gdy mnie będą zabierać, to ostatnie moje słowa do kolegów będą: cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Ojczyznę i jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość” Te słowa, napisane w dzień Nowego Roku 1951, powstały w celi śmierci mokotowskiego więzienia. Grypsy pisał do najbliższych człowiek oczekujący na wykonanie wyroku. Jego śmierć może być symbolem odejścia tych, którzy mieli na zawsze pozostać nieznani, podobnie jak miejsce ich pochówku. Ppłk Łukasz Ciepliński, prezes IV Zarządu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” – spadkobiercy Armii Krajowej – został zamordowany strzałem...
Marcin Wolski
Tatarów, a także przedstawicieli innych narodowości, wywożono głównie do Azji Centralnej. 1/4 spośród nich zmarła w trakcie transportu. Po deportacji zniszczono dotychczasowy charakter Krymu, zburzono zabytki, wycięto nawet wysmukłe, przypominające minarety cyprysy. Zmieniono lokalne nazwy i ściągnięto osadników z Rosji. Krym miał przestać się kojarzyć z Tatarami – arcysymbolem nowego porządku tej części świata miała zaś po wiek wieków być Jałta, w której za bezdurno Zachód przehandlował Stalinowi połowę Europy Kiedy 19 lutego 1954 r. Nikita Chruszczow w 300. rocznicę Rady Perejasławskiej przekazał Krym Ukrainie, nie miał pojęcia, że jego późny następca Władimir Putin spróbuje go braciom Ukraińcom odebrać. W przypadku woluntarystycznej decyzji Chruszczowa była to nagroda za poddanie...
Tomasz Łysiak
Historia „od białego caratu do czerwonego” nie skończyła się wraz z upadkiem komunizmu, gdyż był to upadek pozorowany. Kłamstwo rosyjskie, następnie bolszewickie i sowieckie, a teraz znów rosyjskie, jest cały czas wykwitem tego samego kłamstwa „założycielskiego”. Punktem zaś zwrotnym w historii współczesnej nie była Gruzja Na początku marca jedna z rosyjskich gazet, nawiązując do wypowiedzi sekretarza stanu USA Johna Kerry’ego, określiła działanie Stanów Zjednoczonych przekroczeniem „czerwonej linii”. Mały erudycyjny żarcik moskiewskich dziennikarzy przemknął niezauważony, choć był powtarzany przez wiele innych mediów. Samo nawiązanie do terminu „cienka czerwona linia” może się oczywiście jankesom kojarzyć z książką Jonesa czy filmem Malicka, ale przecież – dla Brytyjczyków – to...
Joanna Lichocka
To jest najważniejsza lekcja, jaką pokazują nam Ukraińcy. Jeśli coś nam grozi, to tylko my sami możemy zdecydować o odwróceniu niebezpieczeństwa. Ukraińcy musieli zrobić to w warunkach skrajnie dla siebie niebezpiecznych. U nas wystarczy zmienić elity rządzące Nie ma Pan wrażenia, że to, co Pan mówi od lat, nagle jest teraz powtarzane przez Donalda Tuska, Włodzimierza Cimoszewicza czy Adama Michnika? Można użyć porównania z Nowego Testamentu o robotnikach ostatniej godziny. Z ich pojawienia się można tylko się cieszyć – o ile w tym ostatnim momencie rzeczywiście doszli do trzeźwej refleksji i są gotowi pracować po stronie prawdy. Ale nie wolno zapominać o tych, którzy najmocniej zaszkodzili polskiej polityce wschodniej i mają swój wielki udział w tragicznym kryzysie, który w tej...
Narodowy Fundusz Zdrowia to wynaturzenie systemu kas chorych, a wygenerowany przez jego utworzenie centralizm nie ma sobie równych nawet w sowieckim systemie Siemaszki. System ochrony zdrowia nigdy, nawet za PRL-u, nie był tak scentralizowany jak obecnie, a to w polskich warunkach jest niewątpliwą gwarancją jego znacznej niewydolności W dyskusjach o tym, w którą stronę powinny pójść zmiany w systemie ochrony zdrowia, część uwagi skupia się na Narodowym Funduszu Zdrowia, bo w nim upatruje się przyczyn wielu problemów i patologii. Warto jednak przypomnieć o genezie tej organizacji, która powstała jako wynaturzenie zmian, które z dużą odwagą, rozwagą i determinacją przeprowadził rząd Jerzego Buzka. Powodem wprowadzenia kas chorych była niewydolność archaicznego system finansowania...
Magdalena Michalska
Największym miastem, w którym rządzi dziś PiS, jest Radom. W wyborach samorządowych z 2010 r. PiS wygrał jedynie w dwóch województwach – lubelskim i podkarpackim. Niektórymi wielkimi miastami od pierwszych samorządowych wyborów z 1990 r. nieprzerwanie rządzą te same układy powiązane z establishmentem biznesowym. Czy partia Jarosława Kaczyńskiego ma szansę odwojować samorządy? Nadzieję Prawu i Sprawiedliwości dały przedterminowe wybory prezydenckie w Elblągu. Kandydatowi tej partii Jerzemu Wilkowi udało się je wygrać nawet mimo nagłaśnianej w prorządowych mediach „afery taśmowej”. Jednak jak podkreśla politolog dr hab. Rafał Chwedoruk, warto zwrócić uwagę, że wynik PiS – gwarantujący tym razem Wilkowi zwycięstwo – ilościowo był dokładnie taki sam jak w wyborach prezydenckich w roku 2010...
Dorota Kania
Przez cały okres rządów Donalda Tuska polskie służby specjalne złapały tylko jednego rosyjskiego szpiega, i to po śledztwie rozpoczętym w czasie, gdy szefem SKW był Antoni Macierewicz, a szefem ABW – Bogdan Święczkowski. Agent GRU, skazany przez sędziego Igora Tuleyę na trzy lata pozbawienia wolności, przedterminowo opuścił więzienie, a następnie został wydalony z Polski. Pozostałych członków siatki szpiegowskiej nawet nie ustalono Od początku 2008 r. liczba postępowań prowadzonych przez ABW dotyczących szpiegostwa spadała z roku na rok. W 2009 r. było ich sześć, w 2010 r. – cztery, a w 2011 r. – dwa. Przez następne lata nie słychać było ani o śledztwach, ani o sukcesach w wykryciu obcych agentów działających na terenie Polski. Zamiast konkretnych czynności, przez blisko siedem lat...
Piotr Lisiewicz
Chwaląc kagiebistę Władimira Putina i broniąc Wiktora Janukowycza, liderzy Ruchu Narodowego opowiedzieli się po stronie spadkobierców tych, którzy mordowali Żołnierzy Wyklętych. Także antydemokratyczne i antyzachodnie deklaracje liderów RN nie mają nic wspólnego z dziedzictwem antykomunistycznego podziemia. Wiele – z nacjonalistycznym skrzydłem PZPR Najpierw Przemysław Holocher, jeden z liderów Ruchu Narodowego, ogłosił, że wspiera Wiktora Janukowycza. Napisał: „W związku z: – hasającymi po Ukrainie bandami pogrobowców UPA – zmanipulowanym przekazem medialnym, który niesamowicie kontrastuje z przekazem np. z Marszu Niepodległości – euroentuzjazmem protestujących – anarchizmem protestujących zdecydowanie potępiam zamieszki na Ukrainie i solidaryzuję się z tamtejszą władzą”....
Samuel Pereira
Tusk od dwóch tygodni zaczął o Putinie „mówić Kaczyńskim”. To przyznanie się oznacza, że przez siedem lat prowadził błędną politykę wschodnią. Jeszcze trzy miesiące temu, już po tym, jak berkutowcy krwawo tłumili manifestacje na ukraińskim Majdanie, minister Sikorski podpisał „mapę drogową” relacji z Rosją, nazwaną hucznie „Programem 2020”. Mimo że to śp. Lech Kaczyński jako prezydent Polski był naturalnym partnerem do rozmów z prezydentem Rosji, to premier Donald Tusk od czasu zdobycia władzy zabiegał o dobre kontakty z Putinem. Jak się okazało, było to pragnienie obustronne, bo gdy niecałe trzy miesiące po przejęciu władzy z rąk Jarosława Kaczyńskiego Tusk był już w Moskwie, stwierdził że „w ciągu dosłownie kilkunastu dni” Moskwa wysłała Warszawie sygnał, że „może być lepiej”. Ani...
Przed ambasadą rosyjską w Warszawie 8 marca odbyła się Wielka Manifestacja Poparcia dla Ukrainy. Zgromadziła ona ok. 2000 osób. Poza związkowcami, w manifestacji uczestniczyli członkowie klubów „Gazety Polskiej” oraz Ukraińcy mieszkający w Polsce. Podobne demonstracje odbyły się także w innych miastach Polski (fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska) „Wolna Ukraina bez Putina” - skandowali Polacy pod rosyjską ambasadą (fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska) Tomasz Sakiewicz wręcza  gościom ułańską szablę. Sam otrzymał flagę Samoobrony z podpisami wszystkich Sotni Majdanu (fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska) Ukrainki studiujące w polskich miastach
Katarzyna Pawlak
Majdan bardzo źle przyjął słowa Radosława Sikorskiego. Bohaterowie, którzy zginęli za Ukrainę, gdyby jeszcze raz mieli podjąć decyzję, czy iść na barykady, poszliby. Żaden by się nie cofnął. Dlatego powiedzenie nam „Podajcie rękę Janukowyczowi, bo was powybija”, oznaczało „Przyznaj się, że przegrałeś” Ile osób w sumie zginęło na Majdanie? Aleksander Tretiakow: Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że zabitych jest o wiele więcej, niż się podaje oficjalnie. Znacznie ponad 300. Po czarnym czwartku wynosiliśmy dziesiątki zwłok, ciągle znajdowaliśmy kolejne ciała na barykadach, na ulicach, w zaułkach, w Prospiłkach spalonych przez Berkut [wielopiętrowy sztab cywilny Majdanu; znajdował się tam m.in. szpital polowy – przyp. red.]. Niektóre zwłoki były tak zwęglone, że nie mogliśmy ich...
Putinowska agresja na Ukrainę doczekała się już tysięcy omówień prasowych i eksperckich analiz. To oczywiste, że porażka Putina na Majdanie wołała o jakąś rekompensatę. Pytanie, czy rewanż jest jedynym celem Kremla. Przyjrzyjmy się kwestii energetycznej i temu, jak Gazprom odcina kupony od aktualnej sytuacji na Ukrainie Na Kremlu już dawno zaplanowano, że Ukraina ma zostać wyeliminowana jako państwo tranzytowe, przez które rosyjski gaz wędruje na zachód Europy.  A jeżeli ten plan się ziści, ucierpi na tym nie tylko Kijów, ale i Warszawa. Obecnie przez Ukrainę przechodzi ponad 50 proc. dostaw rosyjskiego gazu.  Spora część z tej puli trafia via Polska do Niemiec. Rosja najwyraźniej chce ten stan rzeczy zmienić. Patrząc na tempo podejmowanych działań, nastąpi to szybciej, niż...
Olga Doleśniak-Harczuk
Dopóki Ameryka nie pojmie, że dążeniem Rosji jest zdobycie jak największych wpływów – co czasami może poskutkować zajęciem przez nią obcych terytoriów – dopóty będzie regularnie zaskakiwana Sądzi Pan, że prezydent Barack Obama wystarczająco stanowczo zareagował na rosyjskie działania na Krymie? Absolutnie nie. Kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia o tym, że Rosjanie pojawili się na Krymie, Obama oświadczył: „Stany Zjednoczone razem ze społecznością międzynarodową potwierdzają, że będą koszty ewentualnej militarnej interwencji rosyjskiej na Ukrainie”. Zamiast dobitnie zakomunikować, że „koszty będą”, stwierdził, że „potwierdzamy”, że mogą one być. To nie miało dla mnie sensu, jego komunikat powinien być zdecydowanie bardziej bezpośredni i stanowczy. Putin ani nie czuje przed Obamą...
Olga Doleśniak-Harczuk
Ten, kto teraz zarządzi w stosunku do Rosji politykę appeasementu i pozwoli na okupację półwyspu zgodnie z mottem „Zostawmy Rosjanom ten ich Krym”, zawiedzie nie tylko Tatarów Krymskich. Gdyby UE i NATO dopuściły do takiej sytuacji na swoich bezpośrednich granicach, drzwi, a nawet bramy do kolejnych agresji stanęłyby otworem – mówi w rozmowie z Olgą Doleśniak-Harczuk dr Mieste Hotopp-Riecke, dyrektor Institut for Caucasica–Tatarica and Turkestan Studies Berlin (ICATAT) W ubiegłym tygodniu opublikował Pan artykuł pt. „Najlepszymi Ukraińcami na Krymie są Tatarzy”. Jak to rozumieć? To taki bon mot, powiedzonko kursujące na Krymie. Rzecz w tym, że żaden z ruchów i żadne ze środowisk na Ukrainie nie myśli i nie działa w sposób równie propaństwowy, jak właśnie Tatarzy Krymscy. Wszelkie...
Grzegorz Wierzchołowski
W szybkim opanowaniu Krymu pomogli Władimirowi Putinowi byli żołnierze rosyjskiej mafii, skrajni nacjonaliści z gangu motocyklowego oraz paramilitarne bojówki kozackie, które zasłynęły z brutalności podczas walk z Czeczenami i Gruzinami. Niektórzy z nich to osobiści przyjaciele rosyjskiego prezydenta Gdy rankiem 28 lutego 2014 r. ponad 100 rosyjskich komandosów zajmowało lotnisko w Symferopolu, a inna grupa przysłanych z Rosji żołnierzy opanowywała port lotniczy w Sewastopolu, sytuacja na Krymie była już całkowicie pod kontrolą Moskwy. Już 23 lutego nacjonalistyczny gang motocyklowy Nocne Wilki stworzył w Sewastopolu agresywne bojówki oraz alternatywną, lojalną wobec Kremla administrację, a następnego dnia w tym samym mieście Kozacy kubańscy zawiesili na ratuszu flagę Federacji...
Piotr Lisiewicz
„Świńskie zwyczaje, ubeckie metody, takie są zasady pana wojewody” – taką stadionową oprawę przygotowali kibice Cracovii. Spotkała ich za to skandalicznie niska kara – tylko zamknięcie sektora najzagorzalszych kibiców na… jeden mecz! Naszym zdaniem stadion powinien być zamknięty do końca świata, gdyż z powodu ich transparentu interweniować będą musiały w Polsce rosyjskie wojska. W końcu kibice Cracovii poniżyli wojewodę małopolskiego Jerzego Millera, co to wcześniej przygotował raport dowodzący, że do katastrofy smoleńskiej doprowadzili źle wyszkoleni polscy piloci. Taki człowiek jest dla Putina cenniejszy niż wszyscy Rosjanie z Krymu razem wzięci. Współodpowiedzialność za rosyjskie wojska na Plantach ponoszą też kibice Wisły, którzy wobec zamknięcia swojego najgłośniejszego sektora...
Marcin Wolski
Można powiedzieć, że agresja Rosji na Ukrainę wywołała w Polsce falę cudownych nawróceń. Szczególnie w sferach władzy. Pan premier nie twierdzi już, że „polskość to nienormalność”, tylko ze swoim ministrem spraw zagranicznych nawraca się na wyśmiewaną do niedawna ideę jagiellońską. Pan prezydent biega po pałacu w poszukiwaniu szabelki, pozostawionej tam przez świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego, i pielgrzymuje do Turcji jako „Lew z Lechistanu”. Adam Michnik bije jak w bęben w wielkorosyjski imperializm, zamiast dbać o słuszne interesy narodu krymskiego i pisać do „przyjaciół Moskali”, jak po Smoleńsku na okładce „Wyborczej” –  „Spasibo!”. Zmiana tonu jest powszechna, emocje patriotyczne rozkołysane! Aż nie wypada się pytać, czy to strach tak wielki, czy raczej nadzieja, że na...
Tomasz Sakiewicz
Wojna informacyjna nie jest niczym nowym. Jednak w obecnej kampanii Kremla jej skala i stosowane środki oznaczają zupełnie nową jakość. To znaczy, każdy nośnik informacji zostaje zainfekowany działaniami Kremla. Używa się oficjalnych kanałów, jak np. Russia Today czy poprostu wewnętrzne rosyjskie stacje radiowo-telewizyjne. Większą skuteczność mają „odwróceni” dziennikarze i publicyści pracujący w mediach neutralnych, a nawet wrogich wobec Moskwy. Część z nich to mniej lub bardziej świadoma agentura, a część osoby formalnie niezwerbowane, ale mające motywacje do wspierania Moskwy lub osłabiania Ukrainy. W przypadku Polaków wykorzystuje się np. waśnie polsko‑ukraińskie. U Ormian jest to strach przed zaangażowaniem Turcji, która sto lat temu dokonała rzezi tego narodu. To często...