Nr 10 z 8 marca 2017

Michał Rachoń
Forsowanie Tuska wbrew stanowisku Polski może stanowić próbę tworzenia mechanizmu zabezpieczającego status quo: wybierajcie w państwach, kogo chcecie, ale w strukturach unijnych nie rządzą wyborcy, tylko my. Które z 28 państw Unii Europejskiej zgłosiło kandydaturę Donalda Tuska na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej? Z jasnych deklaracji członków polskiego rządu wiemy, że państwem, które promuje przedłużenie kadencji obecnego przewodniczącego, nie jest Polska (Gowin: „Wypowiedzi Tuska wspierające możliwość sankcji dla Polski wykluczają wsparcie”). Wiemy również, że rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert wypowiedział się tak: „Angela Merkel bardzo ceni sobie pracę dotychczasowego Przewodniczącego Rady Europejskiej Tuska”. Politycy Platformy Obywatelskiej, z której wywodzi...
Katarzyna Gójska-Hejke
Wiele lat temu pierwszy prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz uspokajał Polaków, że wymiar sprawiedliwości sam pozbędzie się wszystkich tych, którzy sprzeniewierzyli się zasadom sprawiedliwości i niezawisłości. Z perspektywy czasu trudno nie odnieść wrażenia, iż ówczesne słowa sędziwego dziś profesora były albo wielką naiwnością (w której tenże tkwi do dziś, vide choćby jego ostatnia aktywność medialna), albo wielką mistyfikacją nakierowaną na oszukanie obywateli. Warto postawić pytanie: kto był głównym beneficjentem zachowania sądownictwa w takim stanie, w jakim wyszło ono z czasu komunistycznego tworu o nazwie PRL? Po pierwsze, cała kasta czerwonych zarządców Polski. Zbrodniarze komunistyczni, którzy nie ponieśli w rzeczy samej żadnej kary. Ale przecież sądy chroniły aferzystów,...
Robert Tekieli
Wielki Post jest jak prom kosmiczny, może wynieść naszą duszę w duchową stratosferę. Rakieta wynosząca prom jest czterostopniowa. Potrzebne jest najpierw nawrócenie. Czyli podjęta w całkowitej wolności decyzja o odrzuceniu zła. Trzeba się przyznać do tego, co jest. Stanąć w bezradności. Powierzyć się Wszechmocnemu, nie ukrywając swych słabości. Potem już jest tylko lot. Paliwem są wyrzeczenia, jałmużna, post. Drugim etapem jest pielęgnowanie nawiązanej relacji z Bogiem. Zawarłem to kiedyś w haśle: bądź w łasce, módl się, wszystko się rozwiąże. Modlitwę trzeba planować. Najlepiej wieczorem na następny dzień. Modlitwa to rozmowa z Jezusem: trzeba mówić Mu, co się czuje, opowiadać o emocjach i dużo słuchać. Nie zagadywać Pana Boga. W milczeniu można usłyszeć Jego głos. Chodzi o to, by...
Właściwie ta walka jest z góry przegrana. Honda HR-V nie ma szans z Toyotą C-HR. Na dodatek nikt trzeci na tej bitwie nie skorzysta. Toyota przedstawiła samochód rewolucyjny stylistycznie i futurystyczny na tyle, że nie zestarzeje się jeszcze przez wiele lat, i dokonała czegoś niesamowitego. Ten samochód powoduje, że kobiety rozchylają usta, odgarniają włosy i uśmiechają się zalotnie. Model toyoty nie jest „specjalnie wysoki” ani „za bardzo umięśniony”. Ale jakże zbudowany! Ma tak pięknie wyrzeźbione „ciało”, że wywołuje przyśpieszone bicie serca i właściwie tylko w takim znaczeniu można użyć słowa „przyśpieszone”, bo w rzeczywistości C-HR nie przyśpiesza za dobrze. Muszę powiedzieć, że żal mi Hondy. HR-V to dobry samochód, który mógłby także zawładnąć damskimi sercami, ale jest za...
Może być długi lub krótki, prosty lub wygięty, mocny lub łagodny. Proszę Państwa: oto łuk! Historia łuku sięga kilkudziesięciu tysięcy lat, a wynalezienie go stawia się w jednym rzędzie z okiełznaniem ognia i wynalezieniem koła. Łuki sprzed wieków i dzisiejsze wyglądają podobnie: kawałek kija spięty cięciwą, służący do miotania strzał. Różnice tkwią w szczegółach. Łuki mogą być proste (paradoks?), refleksyjne, bloczkowe, długie lub krótkie. Przez wieki spełniały dwie funkcje: były narzędziem myśliwskim i bronią. Rozwój broni palnej niemal całkowicie odsunął łuk do lamusa. Na szczęście, ponad 100 lat temu łucznictwo powróciło do łask jako sport olimpijski. Było też propagowane wśród panien z dobrych domów jako aktywność dobrze rozwijająca mięśnie klatki piersiowej. Dziś, obok...
Artur Szczepanik
Statystyki nie kłamią – skoki narciarskie są drugim najpopularniejszym sportem w Polsce! To wszystko zasługa Adama Małysza i Kamila Stocha. Lista krajów, w których skoki są równie popularne, jest bardzo krótka. Oprócz Polski znajduje się na niej zaledwie osiem państw – Niemcy, Norwegia, Austria, Finlandia, Słowenia, Japonia, Czechy i Szwajcaria. Kto jednak myśli, że jest to mały i niszowy rynek, ten bardzo się myli. Według raportu „FIS Winter Sport” wydanego przez FIS (Międzynarodowa Federacja Narciarska) i firmę marketingową Repucum wynika, że transmisje ze skoków narciarskich mają oglądalność 2,7 mld widzów! A oglądane one są głównie w tych dziewięciu krajach. W Polsce pierwsze lepsze weekendowe zawody Pucharu Świata mają oglądalność ponad 5 mln. Tegoroczny konkurs Czterech Skoczni...
Wojciech Mucha
Wstawałem rano: papieros, kawa. Ten nie najzdrowszy rytuał zawsze przedłużał się w nieskończoność za sprawą mediów społecznościowych. Druga kawa, piąty papieros, 60. minuta. Sprawy mniejszej wagi: śniadanie czy spacer z psem stawały się ważne dopiero wówczas, gdy żołądek z czworonogiem zaczynali się domagać atencji. Trzeba było przecież sprawdzić, kto i komu, co „udostępnił”, jak się mają sprawy od Nowego Jorku do Awidjewki. I koniecznie wdać się w kłótnię oraz przejrzeć oferty aukcyjne. Powiadomienia na Facebooku i Twitterze przychodzą z taką prędkością, że nim zdołam się odkopać z gąszcza nocnych „lajków”, nim odpowiem na co ważniejsze, to żołądek, pies i oczywiście domownicy krzyczą naraz: „Zostaw ten komputer choć na chwilę!”. Nie mogę. To symptomy uzależnienia od mediów...
Jan Przemyłski
Dzięki drukowi 3D w domowych warunkach można wyprodukować rozmaite drobiazgi – od elementów biżuterii po uszkodzone części zabawek. Druk 3D jest obecnie niezwykle popularny. Nic dziwnego. Wizja, w której wielkoskalowa produkcja przemysłowa zastępowana jest samodzielnym wytwarzaniem w domu przedmiotów o skomplikowanej budowie i kształtach, jest bardzo atrakcyjna. Jak działają drukarki 3D? Te przeznaczone do zastosowań indywidualnych tworzą przedmioty, układając bardzo cienkie warstwy (jedna na drugiej) roztopionego plastiku, ceramiki lub metalu, odtwarzając kształt według przygotowanego wcześniej trójwymiarowego projektu. Ich technologia przy produkcji wykorzystuje tylko tyle surowca, ile realnie potrzeba. To istotne, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że materiał do druku kosztuje od...
Wojciech Kamiński
Koniec z leczeniem raka czosnkiem wkładanym w rany, koniec z „terapią onkologiczną” przez podgrzewanie ciała. Ministerstwo Zdrowia przygotowuje przepisy, które uporządkują rynek tzw. medycyny alternatywnej. „Napalcie, kumo, w piecu do chleba. Trza dziewczynie zadać na dobre poty, to ją odejdzie” – zaleciła znachorka matce chorej dziewczynki. Następnie kazała dziecko wsunąć do pieca chlebowego na trzy zdrowaśki. To scena z „Antka” Bolesława Prusa. O zgrozo, dziś też stosuje się podobne sposoby leczenia. Tyle tylko że piec chlebowy zastępuje łóżko, na którym pacjent jest poddawany całościowemu podgrzewaniu. – Są mody na różne terapie. W latach 90. były to zioła z Amazonii, teraz jest hipertermia – mówi prof. Jacek Jassem, kierownik Katedry Onkologii i Radioterapii Gdańskiego...
Ciekawe, skąd wziął się ten epitet. Przecież buraki mają bardzo długą tradycję kulinarną. A w dodatku są wyjątkowo smaczne i zdrowe. O tym warzywie po raz pierwszy wspomina dokument z Mezopotamii z VIII wieku p.n.e. Trzysta lat później uprawiano je już w Grecji i cesarstwie rzymskim. W Polsce pierwsze informacje na temat buraka pochodzą z XIV wieku, ale na szerszą skalę rozpoczęto jego uprawę pod koniec XVI wieku. Podstawowe odmiany buraka to korzeniowy i liściowy. Wśród korzeniowych wyróżniamy: cukrowe, pastewne oraz najbardziej nas interesujące – buraki ćwikłowe. Natomiast liściowe to tzw. boćwina, znana też jako burak szpinakowy czy kapusta rzymska. Pomimo tak atrakcyjnej przeszłości i powszechnej dostępności buraki nie są modne w naszej kuchni. To błąd. Bo w tej niepozornej,...
Jacek Liziniewicz
Ponad 100 tys. – na tyle szacuje się obecnie polską populację bobra europejskiego. Dziś trudno uwierzyć, że tuż po II wojnie światowej tych zwierzątek praktycznie nie było – liczebność szacowano wtedy na 130 sztuk. Jeszcze 20 lat temu spotkać bobra było sporym wyzwaniem. Dzisiaj w zasadzie nie ma rzeki w Polsce, na której nie widać byłoby śladów ich działalności. Jakby tego było mało, bobry coraz częściej wchodzą do miast. Na stałe zadomowiły się w Warszawie. Studenci z Wydziału Biologii UKSW policzyli, że w samej stolicy mieszka 15 rodzin, które liczą 55 sztuk. Aby zaobserwować skutki ich działalności, wystarczy przespacerować się po praskim brzegu Wisły. Często zdarzają się interwencje, w ramach których strażacy muszą usuwać drzewa zagrażające ludziom. To jednak niewielka cena, którą...
Hanna Shen
Od lat Tajwan nazywa się królestwem orchidei, bo zajmuje czołowe miejsce w światowej produkcji tych przepięknych kwiatów. Chociaż orchidea, czyli inaczej storczyk, początkowo rosła dziko, dziś znajdziemy go nie tylko w lasach. Wiele osób trzyma te kwiaty w domu, nie mając pojęcia, że pochodzą z hodowli znajdującej się na Tajwanie. Właśnie dlatego wyspę nazywa się królestwem orchidei. Łączna powierzchnia produkcyjna rosnących tam storczyków to prawie 800 ha. W 2016 r. wartość sprzedaży wyniosła tu ponad 300 mln dolarów. Jeszcze 10 lat temu była to kwota około 20 mln dolarów. Widać więc, że jest to szybko rozwijający się sektor gospodarki. Storczyki z Tajwanu trafiają do 86 krajów. A jeden z sześciu storczyków produkowanych na całym świecie pochodzi Tainanu, miasta w południowo-...
Tomasz Łysiak
Mieliśmy w dziejach waleczne kobiety, które nie tylko zagrzewały mężów do walki, lecz także same chwytały za oręż. Wśród tych pięknych postaci jedno z najwybitniejszych miejsc należy do Powstańca Styczniowego – Henryki Pustowójtówny ps. Michał Smok. Złapana przez Austriaków, dała słowo, że uciekać nie będzie ani brać udziału w walkach. Ale gdy tylko przyjeżdżała do jakiegoś dużego miasta cesarstwa, tłumy się zbierały pod hotelem, w którym się zatrzymywała, wiwatując na jej cześć i czekając, ażeby się tylko w oknie pokazała – taka była sławna. Zanim jednak Henryka Pustowójtówna weszła do panteonu bohaterskiego Rzeczypospolitej, musiała się gdzieś tej wyznawanej potem i czynem polskości nauczyć. Córka rosyjskiego jenerała Urodziła się w domu rosyjskiego oficera, majora Trofima...
4 marca minęło 65 lat od zamordowania w więzieniu na lubelskim zamku mjr. Mariana Pilarskiego ps. Jar i ppor. Stanisława Biziora ps. Eam. Wyrok wydał Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie, a egzekucję, jak wiele innych, wykonano w piwnicach budynku administracyjnego obok zamku. Marian Pilarski urodził się 30 sierpnia 1902 r. w Pisarzowicach pod Krakowem. Jak wynika z życiorysu znajdującego się w aktach IPN, brał udział w obronie Lwowa, został wówczas ranny. Następnie walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, ponownie ocierając się o śmierć podczas bitwy na polach pod Tyszowcami. Według przekazów rodzinnych opatrzyła go tam młoda miejscowa dziewczyna, która później została jego żoną. Po zakończeniu działań wojennych został w wojsku, pełniąc służbę w 83. pułku piechoty stacjonującym w Kobryniu....
Jak śpi szczęśliwy kot? Czy każdy truteń to leń? Kto pierwszy opłynął ziemię dookoła? – na te pytania i wiele innych odpowiedzą Państwa dzieci zaraz po przeczytaniu im ślicznie zilustrowanych książeczek Naszej Księgarni z serii „Opowiem Ci, mamo”. Pozycje sprawdzą się w przypadku nawet dwuletnich dzieci. Maluchy z przyjemnością zagłębią się w poznawanie bohaterów książek i pochłoną ich łamigłówki starannie przygotowane przez różnych autorów. Dorosłych natomiast z pewnością ujmie estetyczna strona serii, jej urocze i wesołe ilustracje. Jeśli chodzi o tematykę książeczek, to jest w czym wybierać: samoloty, auta, narzędzia, statki, koty, żaby, pająki, pszczoły i mrówki. Każda z nich jest też nieco inna, w niektórych jest więcej do czytania, w innych przeważają zagadki, ale wszystkie...
Czytelnikom należą się przeprosiny: tym razem nie będzie to felieton o kulturze. Uwagę naszą przykuł bowiem ciekawy eksperyment w dziedzinie medycznej. Oto w przytułku dla umysłowo chorych Charenton*, z siedzibą na ulicy Zamoyskiego, na warszawskiej Pradze, w ramach działań psychoterapeutycznych odbyło się przedstawienie przygotowane przez pensjonariusza tego zakładu, niejakiego Oliwera F. Treść – tak to nazwijmy z braku lepszego określenia – spektaklu pana F. to historia męczeństwa i śmierci wybitnego polskiego dramaturga Stanisława Wyspiańskiego. Dyrektor przytułku wyznaje wiarę w skuteczność metody tzw. arteterapii. Zezwolił więc pacjentowi Oliwerowi F. na ten eksperyment, który może być pomocny w leczeniu osób, które mają trudności z wyrażeniem swoich myśli. To bowiem jest...
Maciej Parowski
Kiks z Oscarami zwrócił uwagę kinomanów na dwa obrazy – typowany na rekordzistę standardowy produkt USA – musical „La La Land” i na europejski w tonie, dramatyczny „Moonlight”. Nie sądzę, by o wyborze drugiego przesądziło to, iż jest „czarny” i niesie akcenty gejowskie. Obejmująca dwie dekady epizodyczna opowieść o odmieńcu i wyrzutku emocjonalnie dotknie wielu. Dręczony w szkole wyrostek, syn narkomanki, znajduje wsparcie w przyjacielu od serca. Weźmie go też pod formacyjną opiekę diler prochów (Oscar za tę rolę dla Mahershala Alego). Ta dwójka wystarczy, by chłopak postawił się wrogom, przetrzymał matkę, a w kryminale nie utonął w nicości. Po latach poznamy go jako herosa półświatka ze złotymi zębami. Ale nie chodzi tu o demaskatorskie kino społeczne z Murzynem zredukowanym do roli...
Marcin Wolski
Co różni kryminał francuski (w formie powieściowej lub filmowej) od amerykańskiego? Pierwszy przeważnie ma ciekawszy pomysł, bardziej finezyjną fabułę, oryginalniejsze charaktery. Tymczasem amerykański przyswaja się łatwiej i dostarcza więcej emocji. Definicja ta nie pasuje do powieści „Mama kłamie” Michela Bussiego. To pełen napięcia horror. Różny od innych. Oto przedszkolny psycholog ma kłopot z wyjątkowo inteligentnym czterolatkiem. Fizycznie i psychicznie bez zarzutu, utrzymuje, że jego mama (którą skądinąd kocha) nie jest jego prawdziwą rodzicielką. Opowiada niesłychane rzeczy o domu, w którym mieszkał, statku pirackim, ograch, rakietach na Marsa. Wersje – choć nieprawdopodobne – trzymają się kupy, jednak przeczą im wszyscy świadkowie, rodzinne zdjęcia, sąsiedzi. Psycholog usiłuje...
Magdalena Piejko
Musimy sami opowiedzieć o swojej historii, nikt inny za nas tego nie zrobi – mówił Dariusz Malejonek podczas koncertu „Żołnierze Niezłomni! Upominamy się o was!”, dedykowanego pamięci bohaterów powojennej antysowieckiej partyzantki. Tuż przed tegorocznym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, 26 lutego, w warszawskim Palladium odbył się niezwykły koncert. Zespół Maleo Reggae Rockers z Dariuszem Malejonkiem na czele wystąpił ze swoim kultowym już programem „Panny Wyklęte”, poświęconym polskim żołnierzom, którzy po II wojnie światowej nie złożyli broni i walczyli przeciwko sowieckiej okupacji. Piosenki pisane z punktu widzenia cichych bohaterek polskiej historii staną się niebawem częścią historii polskiej muzyki rozrywkowej. Takimi piosenkami mają szansę zostać napisany i wykonywany przez...
Magdalena Piejko
Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, wbrew wynikom konkursu, postanowił wyrzucić z miejskiej galerii Arsenał jej dyrektora Piotra Bernatowicza. Podobny los może spotkać dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu, choć i on wygrał konkurs na to stanowisko. W Galerii Miejskiej Arsenał położonej w samym centrum poznańskiego Starego Rynku, kierowanej przez Piotra Bernatowicza, prezentowane były prace artystów o najróżniejszych poglądach na sztukę i politykę. Galerię wyróżniało jednak szczególne wyczulenie na kwestie wolności, cenzury i praw człowieka. To Bernatowicz zorganizował na przykład głośną wystawę „Strategie buntu”, na którą zaprosił całą śmietankę przedstawicieli sztuki współczesnej krytycznie odnoszących się m.in. do postkomunistów i poprawności politycznej lewicowej sztuki. Na...

Pages