Nr 10 z 7 marca 2018

Polski marzec 1968 r. zawsze wywoływał duże emocje. Miał wielowątkowy i wielopłaszczyznowy charakter. Był to niewątpliwie opór społeczny przeciwko metodom sprawowania władzy przez komunistów, skumulowany głównie na uczelniach wśród studentów i części wykładowców. Brali w nim udział także młodzi robotnicy i uczniowie szkół średnich. Z drugiej strony, w obrębie aparatu partyjnego, toczyła się walka o dominację. W konsekwencji nastąpiły akcje antysemickie i wydalenia osób pochodzenia żydowskiego z Polski. Zrobiły to jednak władze aparatu komunistycznego, które wykorzystały problem żydowski nie tylko do rozgrywek wewnątrzpartyjnych, ale też do tłumienia społecznych ruchów demokratycznych. Tło międzynarodowe i wystąpienie Gomułki Na początku czerwca 1967 r. wybuchł kolejny konflikt...
250 lat temu, 29 lutego A.D. 1768, w Barze na Podolu zawiązała się konfederacja w obronie Wiary i Wolności, przeciwko rosyjskiej interwencji, która podeptała prawo i terroryzując polski sejm, narzuciła mu ustawy sprzeczne z wolą narodu. Jan Jakub Rousseau pisał, że pomimo klęski „konfederacja uratowała konającą ojczyznę”. Wolter przeciwnie, kpił z „głupich i fanatycznych” konfederatów, gratulując królowi Prus i carycy Katarzynie pierwszego rozbioru. Takie rozszczepienie opinii trwa do dziś. Wielu sądzi, że intencje konfederatów ani nie były czyste, ani sensowne, jako że występowali przeciwko reformom Stanisława Augusta, który chciał przecież przywrócić potęgę Rzeczypospolitej. Że konfederatom przeszkadzało równouprawnienie dysydentów, czyli niekatolickiej szlachty, niesprawiedliwie...
Polscy odtwórcy okresu średniowiecza dali się poznać w świecie jako świetni znawcy epoki. Wojownicy spuszczają łomot przeciwnikom na europejskich polach bitew, szkutnicy budują repliki łodzi, które kupują od nich skandynawskie muzea, rzemieślnicy tworzą broń, biżuterię i przedmioty codziennego użytku, które cieszą się uznaniem wśród współczesnych wikingów. W jednym tylko pozostajemy w tyle, w… śpiewaniu. Kilka lat temu na woliński plac budowy zabłądziła grupa młodych „wikingów” ze Szwajcarii. Znaleźli zatrudnienie przy budowie naszej chaty (przyszłej siedziby nieformalnej grupy rzemieślniczej, znanej na Wolinie jako Imperium). Pracowali chętnie i dobrze, dlatego od tamtej pory zawsze są miłymi gośćmi w imperialnych progach. Co roku, podczas letniego festiwalu Słowian i Wikingów,...
Jacek Liziniewicz
Przez Polskę przetacza się fala dyskusji o norce amerykańskiej. Wielu wciąż broni przemysłu zabijana tych zwierząt. Dziś w „GP” sylwetka tego na pierwszy rzut oka sympatycznego zwierzęcia. Problem z opisem norki amerykańskiej zaczyna się już na etapie nazwy. Stosując wiedzę naukową i wyniki najnowszych badań, powinniśmy używać terminu „wizon amerykański”. Wszystko przez błędne przeszeregowanie norki w rodzinie zwierząt. W 1777 roku Johann von Schreber, niemiecki badacz historii naturalnej i zoolog, przypisał norkę amerykańską do rodzaju „łasice” razem z łasicą, tchórzem i norką europejską. Bardziej współczesne badania wskazały jednak na szereg różnic, które skłoniły naukowców do stworzenia nowego rodzaju: wizonów. Należy do niego właśnie opisywany przez nas ssak i jego wymarły morski...
Stefan Czerniecki
Idący przed kapitanem wyprawy indiański chłopiec trzyma go za rękę. Jest podniecony. Chce iść szybciej, chce coś pokazać. Ale biali przybysze nie są w stanie. Co pewien czas zatem przystają i czekają na resztę. Co rusz ktoś ogląda się za siebie, bo oto usłyszał jakiś syk. Wszyscy patrzą uważnie pod nogi. Nikt nie chce nastąpić na schowanego pod konarem bądź kamieniem węża czy jadowitego pająka. Aż wreszcie coś się zmienia. Muzykę lasu zagłusza nowy odgłos. Wielki, wprowadzający w zakłopotanie szum. Nadal jednak nic nie widać. Dżungla skutecznie broni dostępu do swego skarbca. Gdyby nie odgłosy, nikt by się nie domyślał, że oto za chwilę ma nastąpić jakaś zmiana pejzażu. Że ta dżungla ma mieć w ogóle jakikolwiek koniec. To już nie jest szum. To huk. Tak donośny, że nie słychać nic...
Wojciech Kamiński
Pacjenci mają prawo do poszanowania intymności i godności podczas udzielanych im świadczeń zdrowotnych – przypomina Rzecznik Praw Pacjenta. Pani Jolanta z Warszawy po dwóch latach wreszcie doczekała się wizyty w poradni siatkówki oka w jednym ze stołecznych szpitali. Kiedy weszła do środka, została przyjęta przez lekarza. Obok przy urządzeniach medycznych prowadziło badania dwóch innych okulistów. – Byłam zaskoczona, że wywiady z pacjentami i badania prowadzi się jednocześnie. Z zażenowaniem musiałam słuchać, jak ciężarna kobieta opowiadała lekarzowi o swoich problemach i obawach związanych z wadą wzroku oraz zbliżającym się porodem – relacjonuje nasza Czytelniczka. Z jeszcze większym zaskoczeniem i niesmakiem wysłuchała niewybrednych żartów lekarzy, kiedy pacjentka wyszła, a do...
Jako warzywo ma wciąż niewielu amatorów, a szkoda. Krucha, smaczna, jest doskonałym źródłem witamin i minerałów. Może być składnikiem surówek, sosów, ciast i zapiekanek. Naprawdę warto się do niej przekonać. Cykorię uważano niegdyś za roślinę magiczną i służyła do uprawiania czarnej magii. Blada i krucha, rosnąca w ciemnościach. Jedna z teorii etymologicznych mówi nawet, że to od strachu, który poniekąd budziła, pochodzi zwrot „mieć cykora”. Znana jest jako jedna z najstarszych roślin wymienianych w literaturze. Horacy wspominał o niej w pismach traktujących o diecie, której podstawą były oliwki, malwa i cykoria endywia. Gościła na stołach starożytnych Egipcjan i Greków. Jednak pierwsze uprawy tego warzywa pojawiły się dopiero pod koniec XIX w. w Belgii, a stamtąd trafiły do Francji...
Jan Przemyłski
Atmosfera Marsa w około 0,12 proc. składa się z tlenu – to zdecydowanie za mało, aby człowiek mógł przeżyć na powierzchni tej planety. Jednak marzenie o kolonizacji czerwonego globu sprawia, że naukowcy z NASA już wymyślili, jak stworzyć tam warunki pozwalające na rozwój życia. – Kolejny lądownik, który znajdzie się na Marsie w 2020 roku, ma za zadanie przeprowadzić eksperyment, w którym zamierzamy spróbować wytworzyć tlen z marsjańskiej atmosfery – poinformował Robert Lightfoot, jeden z dyrektorów amerykańskiej agencji kosmicznej NASA. Tym samym potwierdził, jaki będzie główny cel misji Mars Rover 2020, której rozpoczęcie planowane jest właśnie za dwa lata. Agencja chce wysłać na Czerwoną Planetę łazik z wmontowanymi siedmioma, starannie wyselekcjonowanymi urządzeniami do prowadzenia...
Jan Przemyłski
Najpotężniejsza z obecnie używanych rakiet – Falcon Heavy – wystartowała z przylądka Canaveral, a celem jej podróży jest orbita Marsa. Co ciekawe, na jej pokładzie zamiast zwykłego ładunku testowego – jak na przykład betonowe lub metalowe bloczki – znalazło się auto Tesla Roadster. Kolonizacja Marsa – taki cel postawił sobie ekscentryczny wizjoner i miliarder Elon Musk. 8 lutego 2018 r. miliony ludzi na całym świecie mogły podziwiać efekt kilku ostatnich lat jego pracy. Firma Space X należąca do Muska przeprowadziła udany testowy start rakiety Falcon Heavy – największej i najmocniejszej z obecnie używanych. Ma ona 70 metrów wysokości, a jej zdolność wynoszenia na niską orbitę okołoziemską (czyli na wysokość od 200 do 2000 kilometrów nad Ziemią) obliczono na 63,8 ton. To ładunek ponad...
Chciałem w tym tygodniu z okazji jutrzejszego święta złożyć wszystkim paniom życzenia i napisać parę słów o typowo „damskim” samochodzie. Tylko niby który z samochodów jest „damski”? Mały i śmieszny, jak poprzednie wcielenia Nissana Micry i Juke’a, czy może wielki SUV, za kierownicą którego często widuję płeć piękną? A może ten, który ma niezliczone możliwości konfiguracji kolorystycznych, tak jak Mini czy Citroen C3? Ponieważ przypomniałem sobie, że kiedyś moja żona pragnęła mieć forda taunusa, który nijak nie pasuje do wizerunku auta dla pań, zdecydowałem, że sprawdzę, czy jakiś producent nie zaprezentował swojego samochodu właśnie w Dniu Kobiet. Okazało się, że jest takie auto. Mianowicie VW Bus Lieferwagen Transporter T1. I to ma być kobiece auto? Nazwa brzmi jak nazwa czołgu, ale...
Robert Tekieli
Putin chce nowej Jałty. 1 marca 2018 r. wystąpił z dorocznym orędziem przed Zgromadzeniem Federalnym. Było to w głównej mierze przemówienie wyborcze, jednak duża część tej przemowy skierowana była do USA. Putin chce nowego podziału świata na strefy wpływu. Naszym kosztem. Na szczęście, Rosja jest dziś na to za słaba. Bałem się prezydentury Trumpa, ale jak dotąd amerykański prezydent miło nas zaskakuje. A rosyjski przywódca używany jest i w polskiej debacie. Adam Michnik porównał Jarosława Kaczyńskiego do Władimira Putina. Gdyby tak było w rzeczywistości, to Michnik leżałby tam, gdzie Anna Politkowska – Irena Lasota przypomniała tę ripostę jednego z amerykańskich historyków. Fałszywość tezy Michnika widać jeszcze wyraźniej, kiedy przywołamy oburzający fakt związany z Ireną Lasotą. Była...
Tomasz Łysiak
Urocze święto obchodzone pod nazwą Dzień Kobiet na pewno ma wpływ na stabilność holenderskiej gospodarki. Psiakrew, zastanawiam się nawet, czy to nie Holendrzy je wymyślili w celu zbycia tulipanów, które są ich dobrem narodowym. Teraz ciągną tantiemy od każdego naręcza tych kwiatów, sprzedawanych od Krupówek po sopockie molo. Gdyby święto wymyślili górale – mężczyzna obdarowywałby panie naręczem zakopiańskich oscypków. Chociaż tych w sumie już praktycznie nie ma. W Zakopanem sprzedaje się jakieś „scypki” i „serki góralskie z grilla z żurawiną” – w ten sposób można nabrać cepra na dutki, a Unia się nie doczepi. Jak ostatnio jednego sprzedawcę spytałem, ile jest sera owczego w jego „serku scypkowym”, najpierw zbaraniał, jakby go niedźwiedź właśnie wytarmosił za parzenicę, potem...
Katarzyna Gójska
Dyskusja nad zagładą Kresów, jaka toczy się intensywnie dopiero od kilku lat, zdaje się zmierzać na fałszywe tory. Sprowadzana jest bowiem do tematu ludobójczej zbrodni dokonanej na naszych rodakach przez ukraińskich nacjonalistów, jakby to dramatyczne wydarzenie było początkiem końca kresowego świata, jakby nie było innych równych mu nieszczęść, które spadły na Polaków na Wschodzie. W Sejmie jest propozycja ustanowienia święta państwowego w dniu rocznicy tzw. krwawej niedzieli. Do rangi problemu w relacjach międzynarodowych urasta niechęć Ukraińców do przyznania prawdy o akcjach UPA wobec obywateli RP narodowości polskiej. Dlaczego o tym piszę? Bynajmniej nie dlatego, by umniejszać tragedię, do jakiej doszło przeszło 70 lat temu na Wołyniu i innych ziemiach II Rzeczypospolitej. Ale by...
Michał Rachoń
Jak poinformował nas telewizyjny program „Alarm”, prominentni przedstawiciele świata mediów Trzeciej RP mają związki z warszawskimi lokalami, które w przeszłości należały do miasta i z których wyrzucani byli lokatorzy. Albo też dokonywali transakcji z ludźmi, którzy w związku z warszawską reprywatyzacją siedzą w tej chwili w aresztach. Chwilę po publikacji listy nazwisk Edward Miszczak, Jarosław Gugała i Monika Olejnik wydali pełne oburzenia oświadczenia, w których publikacje na swój temat nazwali manipulacją oraz poinformowali, że transakcje, których dokonywali, były w pełni legalne i na żadnym etapie nikt z nich nie złamał prawa. Tyle tylko, że nikt im tego nie zarzuca. Problem polega na czym innym. Na przestrzeni lat nawet 40 tysięcy ludzi padło ofiarą działań złodziei kamienic i...

Pages