Nr 1 z 4 stycznia 2012

Tomasz Mysłek
Nowy rząd Belgii W Belgii, kilka dni po obniżeniu przez amerykańskie agencje ratingowe finansowej wiarygodności tego państwa (z powodu jego długotrwałej niestabilności politycznej), został zaprzysiężony nowy rząd – po 539 dniach politycznej prowizorki. W rządowej koalicji znalazło się aż sześć partii lewicowych i centrowych – niderlandzko- i francuskojęzycznych. Nowy premier, Elio Di Rupo – lider walońskich socjalistów, jest pierwszym od wielu lat francuskojęzycznym szefem rządu. Zieloni przeciw polskim planom Posłowie Zielonych z parlamentów landów przygranicznych: Meklemburgii, Brandenburgii i Berlina oświadczyli, że sposób realizacji przez Polskę programu budowy elektrowni atomowych narusza prawo UE. – W związku z tym chcemy zatrzymać polski program energetyki jądrowej –...
Naukowcy z Warwick przebadali za pomocą rezonansu magnetycznego aktywność mózgu kilkudziesięciu osób cierpiących na depresję oraz drugą podobnie liczną grupę kontrolną. Pomiędzy dwiema grupami eksperymentalnymi dały się zaobserwować znaczące różnice. Główna dotyczyła funkcjonowania w naszym mózgu tzw. obwodu nienawiści, obejmującego wyspę, zakręt czołowy górny oraz skorupę, który u chorych z zaburzeniami nastroju ulegał odłączeniu. Kolejne istotne różnice obejmowały obwody mózgu związane z ryzykiem oraz odpowiedzią na działania osób i czynników stresujących, nagrodą oraz emocjami, a także uwagą i pamięcią. Rejon nienawiści został po raz pierwszy zlokalizowany trzy lata temu przez prof. Semira Zekiego z Uniwersyteckiego College'u Londyńskiego. Zwrócił on w swoich badaniach uwagę na...
Krzysztof Głowacki
Niewygodny „pismak” Kolejny dziennikarz zginął na Kaukazie Północnym. Tym razem śmierć poniósł Chadżimurad Kamałow, założyciel gazety „Czernowik”. Żurnalista, który był znanym obrońcą praw człowieka, został zastrzelony w Machaczkale. Oczywiście sprawcy pozostali nieznani. Niekorzystne tendencje Rosja się wyludnia. Z roku na rok społeczeństwa ubywa, populacja się starzeje, jest w niej coraz więcej kobiet. Jednocześnie pogłębiają się dysproporcje w gęstości zaludnienia poszczególnych regionów. Futurystyczne retro Ostatnio Moskwa zorganizowała jubileuszowy szczyt Wspólnoty Niepodległych Państw. Analitycy są zgodni co do przyszłości WNP – zastąpi ją Związek Euroazjatycki. Oczywiście proces będzie przebiegać stopniowo. Najpierw umocnienie Unii Celnej i Organizacji Porozumienia o...
Antoni Rybczyński
Porównując sytuację Estonii do Gruzji, zwraca uwagę, że jedyną przewagą Estończyków jest liczenie na pomoc wojskową NATO. Słabym punktem tych rachub jest czas – przewaga rosyjska jest tak miażdżąca, że trzeba nadzwyczajnego wysiłku samych Estończyków, by wytrzymać w obronie do nadejścia pomocy. Estońska armia liczy 4,8 tys. żołnierzy, plus 11,5 tys. wyszkolonych rezerwistów. Nie ma cięższego sprzętu wojskowego, floty wojennej ani lotnictwa. Obrona przeciwlotnicza sprowadza się do niedużej liczby ręcznych wyrzutni rakietowych. Dla porównania, Gruzja w 2008 r. miała cztery brygady regularnej piechoty, plus jedną w trakcie formowania – w sumie 20 tys. żołnierzy regularnej armii, a do tego 6 tys. sił MSW, doświadczonych w walce z separatystami. Oraz oczywiście ciężki sprzęt wojskowy,...
„Havel na Hrad” Dlaczego pożegnanie z byłym czeskim prezydentem sprowadziło takie osobistości, jak np. brytyjskiego premiera, francuskiego prezydenta czy amerykańską sekretarz stanu? Dlaczego nad jego trumną w katedrze świętego Wita na Zamku Praskim przemawiał prymas Czech, obecny prezydent Republiki i czeski szef dyplomacji? Dlaczego Czesi, naród, który raczej woli umiar i wstrzemięźliwość, teraz spontanicznie przestrzegał trzydniowej żałoby narodowej i tłumnie towarzyszył Havlowi w jego ostatniej drodze? A we wszystkich miastach powstawały miejsca pamięci ze zniczami? Odszedł autor dramatów i wierszy, pisarz, opozycjonista w czasach komunizmu, robotnik i wreszcie prezydent, polityk, a u schyłku życia również reżyser filmowy, który przeniósł na ekran swój ostatni dramat pt. „...
Antoni Rybczyński
Teraz nastąpi długa przerwa świąteczna, ale potem, im bliżej marcowych wyborów prezydenckich, można się spodziewać tym większego nasilenia protestów. Znany prawnik i bloger Aleksiej Nawalny, którego grudniowa fala demonstracji uczyniła jednym z liderów antyputinowskiego ruchu, zapowiada mobilizację co najmniej miliona ludzi. Ze względu na nacjonalistyczne poglądy Nawalny nie dostał wcześniej nominacji kandydata na prezydenta od liberalnej partii Jabłoko. Kandydatem Jabłoka będzie tradycyjnie Grigorij Jawliński. Nie wiadomo, czy poprze go niezarejestrowana partia Parnas. Ugrupowanie byłego premiera Michaiła Kasjanowa i byłego wicepremiera Borysa Niemcowa nie wystawi własnego kandydata. Rywali Putinowi jednak nie zabraknie. O ile oligarcha Michaił Prochorow, pretendujący do roli lidera „...
Teresa Stylińska
Spór o starożytność Przykład porozumienia grecko-macedońskiego pokazuje, że umowy z założenia i nazwy tymczasowe mogą się okazać nadspodziewanie trwałe. Porozumienie zawarte w 1995 r. miało obowiązywać do czasu rychłego, jak zakładano, podpisania ostatecznego układu regulującego stosunki Grecji i Macedonii. Chociaż minęło 16 lat, nic nie wskazuje na to, by nowe ustalenie miało zastąpić dawne. Nawet jeśli oba kraje od czasu do czasu wykonują pojednawcze gesty – Grecja np. deklaruje generalnie poparcie dla aspiracji europejskich Macedonii, ta zaś prosi Ateny o przychylność w tej sprawie. W praktyce jednak nic z tego nie wynika. Konflikt grecko-macedoński to rzadki przykład fundamentalnego sporu, w którym chodzi wyłącznie o przeszłość, i to jak odległą! – bo o czasy antyczne. Według...
Ale w Pradze w tej kwestii nie ma zgody. Wartą odnotowania jest ewolucja poglądów ministra spraw zagranicznych Karla Schwarzenberga, który przed szczytem brukselskim (7 grudnia) ostrzegał, że zmiany w traktacie muszą być uwarunkowane przeprowadzeniem referendum także w Czechach. Równocześnie minister postulował, by nie powstały „dwie Europy, by nie oddzielono strefy euro od pozostałych państw”. 13 grudnia minister, reagując na wyniki brukselskiego posiedzenia, odrzucił referendum, bo jego zdaniem nie ma innej opcji, niż dołączyć się do głównego nurtu unijnego. Kierownictwo TOP 09, partii będącej w koalicji rządowej, której Schwarzenerg jest przewodniczącym, przegłosowało uchwałę zobowiązującą swych ministrów do forsowania takiego stanowiska, które „nie wykluczy Republiki Czeskiej z...
Teresa Wójcik
Niemiecki dług publiczny jeden z największych w Unii Na ostatnim zjeździe CDU przewodniczący klubu parlamentarnego Volker Kauder nie miał większych oporów, by stwierdzić, że o gospodarce w Europie „mówi się wreszcie po niemiecku”. Ten swoisty pokaz siły był podsumowaniem polityki prowadzonej przez kanclerz Angelę Merkel. Od momentu wybuchu kryzysu euro na początku 2010 r. Merkel powtarza bowiem, że gdyby wszystkie państwa strefy euro oszczędzały tak jak Niemcy, nie miałyby żadnych problemów z gospodarką. W rzeczywistości jednak sytuacja finansów publicznych Niemiec nie różni się specjalnie od reszty Europy, nawet od Włoch i Hiszpanii. Berlin wcale nie jest mistrzem w zaciskaniu pasa. Ta prawda wyszła na jaw po niedawnym opublikowaniu niemieckich danych makroekonomicznych za trzy...
Maciej Pawlak
Miliardowe zadłużenie kolei Strata za rok 2009 wyniosła prawie miliard zł, uwzględniając straty Przewozów Regionalnych od kilkunastu miesięcy formalnie oddzielonych od PKP. Do tego należałoby jeszcze dodać ponad 2 mld zł, które budżet państwa przekazał na oddłużenie PR w 2010 r. Rok 2011 również przyniósł wysokie straty i wszystko wskazuje na to, że następny rok też się bez nich nie obejdzie. W sumie 16 tys. ha nieruchomości kolejowych czeka od wielu lat na zagospodarowanie – kończy Warsewicz. Większość nieruchomości zbędnych dla transportu kolejowego wciąż nie została zagospodarowana. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli ponad 40 tys. działek oraz 36 tys. budynków nie tylko nie przynosi zysków, ale co roku generuje niepotrzebne wielomilionowe koszty. Znaczny majątek PKP SA...
Damian Szymczak
Obalić okupacyjne władze W pierwszych dniach stycznia 1940 r. do miasta przybyło dwóch oficerów podających się za reprezentantów niesprecyzowanego „lwowskiego centrum”. Byli to instruktor z Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu por. Janusz Kowalski oraz ppor. Woszczyński (według innych Wołoszański lub Wołszyński) z Żółkwi. Zamieszkali w lokalu Aleksandry Wasilewskiej, gdzie wynajmował też pokój dowódca „Orła Białego” ppor. Malawski. Wieczorem 9 stycznia w mieszkaniu odbyło się zebranie przywódców czortkowskiego podziemia, w którym oprócz gospodarzy i dwóch przyjezdnych oficerów uczestniczyli komendant Młodej Polski Jerzy Kolouszek oraz kilku uczniów starszych klas miejscowego gimnazjum. Malawski poinformował zebranych, że: „przed naszą organizacją stoi opanowanie Czortkowa. Jeśli...
Marcin Wolski
Kolędnik 1 Europejski kryzys jeszcze nie przeminął, sunie niczym tsunami… Kolędnik 2 Gorzej, jak domino! (Melodia „Domino” z repertuaru Marii Koterbskiej) szkoda słów, szkoda, bo nie ma znikąd ratunku już dzisiej. Papandreu padł, Berlusconi zgadł, że kres lat, kiedy to           w bunga-bunaga upajał się grą. Zapatera nie chronił ni lewak, ni gej, portugalskiej ruinie nie pomoże i klej. Biednych raty na bogatych solidarnie muszą pójść. Najważniejsze, by banki odzyskały swój szmal, na Wulkanie więc musi dalej toczyć się bal. Więc rzucajmy, nie zwlekajmy chude grosze w odmęt fal. Domino, domino... Wielcy małych upadkiem się cieszą Domino, skończyć to może tylko się wnet Czwartą Rzeszą. Wie brytyjski Lew, to fałszywy...
Teresa Wójcik
Załamanie finansów publicznych Nie da się ukryć, nadchodzi kryzys, na który rząd nie ma na razie żadnego pomysłu. Trudno uważać za koncepcję na kryzys tzw. listę prac rządu w 2012 r., przedstawioną na ostatnim posiedzeniu rządu. Dotychczas to jedyny ślad jakiejkolwiek pracy nad zapowiadanymi w exposé premiera Tuska reformami koniecznymi w obecnych „trudnych uwarunkowaniach”. W dodatku ciężko w tych śladach dostrzec wyczekiwanej przez przedsiębiorców deregulacji. Tymczasem obciąża nas rosnące zadłużenie finansów publicznych i nie ma co się łudzić, w ciągu najbliższych trzech lat przekroczymy konstytucyjny limit tego zadłużenia. Czyli 60 proc. w stosunku do rocznego PKB. Czym to nam zagrozi jako państwu i obywatelom – przekonamy się, gdy Unia Europejska w marcu podejmie m.in. decyzję,...
Bettina Röhl
Dokonania rządu Angeli Merkel to w rzeczywistości długie pasmo rozczarowań. Merkel, która na całym świecie jest odbierana jako silna polityk, zawiodła w łonie własnej partii. Przy okazji dotkliwie okaleczyła środowisko niemieckich konserwatystów. FDP, która już nawet szykowała się do roli partyjnego zaplecza kolejnego, liberalnego kanclerza Niemiec, dziś nie ma szans, by przeskoczyć 5-proc. próg wyborczy. Liberałowie stoją nad kolejną przepaścią i nic nie wskazuje, by pojawił się nikły promyczek nadziei na odzyskanie formy i powrót do gry. Szkoda. W dwa lata roztrwoniono 150 lat liberalnej polityki i tradycji. CDU nie jest już dłużej w stanie kanalizować tradycyjnego, mieszczańskiego elektoratu wyborczego. Bawarski wariant w postaci tzw. unii chrześcijańskiej, czyli CSU, przez...
Andrzej Zybertowicz
Jakie to warunki brzegowe? Po pierwsze, nie zadzieramy, a na ile się da – wchodzimy w układy z najsilniejszymi graczami. Rosja – nie „machamy szabelką”; z zamkniętymi oczami skaczemy do basenu pod nazwą „nowe otwarcie”. Niemcy – pamiętamy, kto ma najwięcej do powiedzenia przy rozdawaniu unijnej kasy. Wielkie firmy międzynarodowe – nie przyglądamy się bliżej, w jaki sposób prowadzą u nas interesy. Miejscowi oligarchowie – człowieka z zespołu biznesmena aktualnie najsilniejszego mianujemy szefem największej tajnej służby. Media – gdy osłabimy publiczne, prywatne będą jadły nam z ręki. Kadry – selekcjonujemy pod kątem lojalności (Ewa Kopacz na marszałka Sejmu) i sprawności wizerunkowej (Bartosz Arłukowicz na łono ekipy rządzącej). Finanse – w końcu to nie w Polsce wymyślono kreatywną...
Paweł Paliwoda
Skandaliczny kongres Według oficjalnej strony internetowej polskiego przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, za polskiej prezydencji w Polsce odbyły się 452 spotkania, w tym 20 nieformalnych posiedzeń Rady UE i spotkań ministrów UE, 30 konferencji na poziomie ministerialnym oraz ponad 300 spotkań eksperckich. W Brukseli odbyło się 1940 spotkań. W sumie na spotkania związane z prezydencją przyjechało do Polski około 30 tys. delegatów, akredytowało się 2150 dziennikarzy, a auta będące w gestii prezydencji przejechały 793 tys. km (co daje przebieg równy niemal 20 okrążeniom równika Ziemi). Strona Pl2011.eu jako najważniejsze wydarzenie promujące wizerunek Polski i osiągnięcie polskiej prezydencji wskazuje Europejski Kongres Kultury, który odbył się we Wrocławiu w dniach 8–11 września...
Antoni Łepkowski
Podstawowa poprawa zauważalna jest w sferze czysto konsumpcyjnej, czy precyzując rzecz bardziej dosadnie – w dziedzinie wieprzowatości życia. Zbyt jednak jestem dorosły, by nie pamiętać piosenki Wojciecha Młynarskiego o Kolumbach, którym życie zmieniło się w stół i szafę z orzecha. Dobrze pamiętam swoich sąsiadów, dla których wielkim marzeniem, a potem radosnym spełnieniem, było M3 i fiat 126p. Pośród przechodniów mijanych na ulicy w połowie lat 70. dostrzegałem prawie wyłącznie takich, którzy myśleli tylko o finansowej stabilizacji na skalę maluszka i dwupokojowego mieszkania w bloku z wielkiej płyty i którzy wolność, niepodległość ojczyzny czy prawa obywatelskie mieli w najgłębszym i nieskrywanym poważaniu. Wówczas zrezygnowany i trawiony poczuciem obcości nie liczyłem nawet na...
Wojciech Wencel
Że co? Że natrząsam się z newsa o zbliżającym się dniu ostatecznym? Wręcz przeciwnie. Chrześcijanie od dwóch tysięcy lat oczekują tego dnia, starając się czuwać „odziani w pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia”. Tyle że nasz główny serwis informacyjny, w odróżnieniu od TVN48, nie podaje konkretnej daty. Głosi raczej, że dzień Pański przyjdzie „jak złodziej w nocy”, gdy możni tego świata będą zachwalać „pokój i bezpieczeństwo”. Ci, którzy są przekonani, że koniec świata nastąpi 21 grudnia 2012 r., powinni się zastanowić, czy ktoś, nawiązując do Majów, nie robi sobie z nich jajów. Lub jaj, jeśli upieramy się przy językowej poprawności. Powinni, ale się nie zastanowią, bo reagują jak lemingi. Co czarno na białym zapisane w Nowym Testamencie, dla nich nie jest nawet...
Artur Dmochowski
W tekście pt. „Operacja »Kłamstwo smoleńskie«” na portalu Niezalezna.pl pojawiła się analiza dokumentów lotu rządowego tupolewa jego autorstwa. „Plan lotu jest to depesza, którą musi nadać każdy statek powietrzny, żeby mógł wykonać lot w przestrzeni kontrolowanej. Według przepisów wykonywania lotu, według instrumentów był to lot wojskowy” – podkreślał. Licencje pilota za łapówki Szpineta znany stał się już jednak w 2009 r., gdy ujawnił korupcję w państwowym Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Poinformował wówczas prokuraturę o handlu licencjami pilota w ULC. CBA zatrzymało wtedy kilkunastu członków Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej oraz wykładowców przedmiotów lotniczych. Przedstawiono im zarzuty przyjmowania łapówek i nadużywania uprawnień. Aresztowano też kilka osób, m.in. znanego...
Joanna Lichocka
Lewica pod butem Tuska Kolejne wybory dopiero za trzy lata i choć część wyborców dostrzegła zapewne, że padła ofiarą projektu służb specjalnych PRL, to jednak efekt stabilizacji na kolejne lata uzyskano. Ruch Palikota zmarginalizował SLD, sam nie zastępując silnej partii lewicowej. Przeciwnie, sprawia wrażenie, jakby miał za zadanie blokować odrodzenie silnej partii lewicy. W tym roku będzie pewnie podobnie – deklaracje o chęci do partnerskich rozmów będą zapewne padać po obu stronach, ale nikomu nie będzie raczej zależeć na faktycznym odbudowaniu siły SLD zarządzanego przez Leszka Millera. Chyba że – jak zasugerował to niedawno prof. Andrzej Zybertowicz – jego siła będzie wynikać z tych samych relacji, które umożliwiły moskiewską pożyczkę i późniejsze umorzenie postępowania w tej...
Aleksander Ścios
Poszerzanie wpływów Gdyby sama nadzieja nie wystarczyła, sięgano po groźby: „Nie chcemy rozgłosu, ale też nie pozwolimy, by nas lekceważyła »hałastra cienkoszyich, łysiejących wodzów«” – ostrzegano w pierwszej odezwie Komendy Głównej Pro Milito. Przesłanie dla nowej władzy brzmiało: „Domagamy się respektowania naszych potrzeb, a w przypadku ich pogwałcenia – podjęcia środków zaradczych. Nie dopuścimy, aby nasze potrzeby były fiksowane, a żołnierskie biografie bezczeszczone”. Już wówczas postawiono żądanie „rozliczenia polityków i politykierów”, wskazując, że ci, którzy zaakceptowali likwidację WSI, „muszą ponieść odpowiedzialność za skutki swych decyzji”. Przez następne miesiące ludzie byłych WSI poszerzali zakres swoich wpływów i otwarcie formułowali postulaty zmierzające do...
Dorota Kania
Pięć lat śledztwa Płk Krzysztof Polkowski był jedną z osób, które złożyły zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Antoniego Macierewicza, wiceministra obrony narodowej w rządzie PiS. Uchylenia immunitetu likwidatorowi Wojskowych Służb Informacyjnych domagał się również gen. Marek Dukaczewski. Śledztwo zostało wszczęte w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w 2007 r. – prowadziła je prokurator Katarzyna Szeska, która umorzyła sprawę z powodu braku cech przestępstwa. Składający zawiadomienie, w większości byli żołnierze WSI, złożyli zażalenie na tę decyzję i tuż przed wyborami w 2007 r. śledztwo zostało podjęte na nowo. W 2009 r., jeszcze przed rozdziałem Ministerstwa Sprawiedliwości i prokuratury, sprawa trafiła pod osobisty nadzór ówczesnego wiceministra, zastępcy...
Leszek Misiak
To nie pierwsza katastrofa tupolewa, której okoliczności były podobne do smoleńskiej, jednak skutki są nieporównywalne. W 2006 r. kirgiski Tu-154 w czasie rozbiegu na drodze startowej uderzył prawym skrzydłem w lewy silnik samolotu Boeing KC-135. W wyniku uderzenia oderwała się końcówka skrzydła, tak jak w polskim Tu-154. Mimo uszczerbku kirgiski samolot oderwał się od ziemi, wzniósł ponad lotnisko, a następnie załoga wykonała lądowanie awaryjne. Nikt nie zginął, samolot też nie doznał dodatkowych uszkodzeń. Natomiast 10 kwietnia 2010 r. taki sam polski samolot miał po ułamaniu kawałka skrzydła obrócić się aż o 180 stopni i uderzyć w ziemię dachem. Kolejna katastrofa Tu-154 podczas awaryjnego lądowania też miała nieporównywalne skutki do katastrofy smoleńskiej. 7 września 2010 r....
Grzegorz Wierzchołowski
To nie pierwsza katastrofa tupolewa, której okoliczności były podobne do smoleńskiej, jednak skutki są nieporównywalne. W 2006 r. kirgiski Tu-154 w czasie rozbiegu na drodze startowej uderzył prawym skrzydłem w lewy silnik samolotu Boeing KC-135. W wyniku uderzenia oderwała się końcówka skrzydła, tak jak w polskim Tu-154. Mimo uszczerbku kirgiski samolot oderwał się od ziemi, wzniósł ponad lotnisko, a następnie załoga wykonała lądowanie awaryjne. Nikt nie zginął, samolot też nie doznał dodatkowych uszkodzeń. Natomiast 10 kwietnia 2010 r. taki sam polski samolot miał po ułamaniu kawałka skrzydła obrócić się aż o 180 stopni i uderzyć w ziemię dachem. Kolejna katastrofa Tu-154 podczas awaryjnego lądowania też miała nieporównywalne skutki do katastrofy smoleńskiej. 7 września 2010 r....
Ryszard Czarnecki
Sikorskiemu – waleriany na uspokojenie. Byle sporo... Rostowskiemu – dobrze płatnych wykładów na całym świecie pt. „Kreatywna księgowość. Okiem praktyka”. Piłkarzowi Lewandowskiemu – decydującego gola w zwycięskim finale EURO 2012 (nie, nie piłem). Narciarce Kowalczyk – żeby dała łupnia Norweżkom na dopingu, przepraszam, biednym Norweżkom – astmatyczkom. Wicemarszałkowi Kuchcińskiemu – zachowania spokoju w tym Zoologu. Rzecznikowi praw dziecka – aby w sporach o dzieci w międzynarodowych małżeństwach zawsze wspierał polskiego tatę lub mamę, a nie Niemca, jak to się mu ostatnio zdarzyło. Satyrykowi Pietrzakowi (i nam wszystkim) – żeby Polska była wreszcie Polską. HGW, czyli prezydent stolicy – w końcu jakiejś fajnej garsonki i zrealizowania większej ilości obietnic...
Pisaliśmy też wiele o problemach związanych z cenami lekarstw. Rząd chce zaoszczędzić na pacjentach, więc urządzono pod koniec roku szopkę pt. „Minister Arłukowicz daje i odbiera”. A dokładniej dodaje do listy leków refundowanych niewielką część z 800 leków, które kilka dni wcześniej sam z niej usunął. Minister, wyciągając tak naprawdę pieniądze od chorych, stara się przedstawić jako bohaterski szeryf walczący ze złymi koncernami farmaceutycznymi. A prorządowe media ułatwiają mu zadanie, nie stawiając trudnych pytań o jego wiarygodność, np. co z jego obietnicami ścigania do upadłego Mira i Zbycha? Czyżby tak się za nimi zapędził, że aż znalazł się w ich partii? Tymczasem, wskutek stworzonego przez władze bałaganu, setki tysięcy ludzi musiały ostatnie dni roku spędzić w aptekach w...
Marcin Wolski
O wiele więcej jest szans na upadek dyktatury Asada w Syrii i dynastii Kimów w Północnej Korei. Nieoczekiwana podróż Benedykta XVI na Karaiby może oznaczać jakiś „cud na Kubie”. W kolejce do wywrotki w europejskim dominie jest Sarkozy, a i „żelazna Angela” może mieć kłopoty. Nie wierzę w przetrwanie euro w obecnej postaci, o wiele większe zaufanie mam do Wall Street. W obliczu globalnego kryzysu walka z globalnym ociepleniem będzie odwołana. A w Polsce? Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju – może być postępujące gnicie, przy stałej ewolucji nastrojów na prawo, a może drugi Budapeszt czy raczej drugi Kair (choć na sąd nad Tuskiem na łóżku polowym jeszcze chyba trochę poczekamy). W każdym razie pod koniec 2012 r. benzyna będzie po 7 zł, dolar po 5 zł. Nie zagramy w finale...
Piotr Lisiewicz
Roman, imprezowy przyjaciel Misia, protestował ostatnio przeciwko pomnikowi prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z kolei Miś przedstawia się z niezwykłą elegancją jako obrońca jego dziedzictwa. Przed Jarosławem Kaczyńskim. Wchodzę na stronę internetową hotelu „Nosalowy Dwór”, a w zasadzie dwóch hoteli o tej nazwie, i czytam ich slogan reklamowy: „Dwa hotele, dwa style, jeden resort”. No tak sobie właśnie myślałem, że jeden. Przez media przeszedł news zredagowany przez pismaków nadających się do organu hitlerowskiej propagandy „Völkischer Beobachter” sugerujący, że Lech Wałęsa nie donosił SB (bo po tym jak był „Bolkiem” w latach 70., w latach 80. dokumenty dotyczące go fałszowano, o czym najpełniej piszą Cenckiewicz i Gontarczyk). Myślę, że po chamskich kłamstwach Wałęsy na temat smoleńskiej...
Rafał Kotomski
Komuniści nie zamierzali tłumaczyć się ze swoich decyzji ani negocjować z robotnikami. Przeciw protestującym wysłali uzbrojonych milicjantów i żołnierzy. 22-letni Marian Sawicz był kierowcą w jednym z miejskich zakładów komunalnych w Elblągu. Kilka tygodni wcześniej narzeczona powiedziała mu, że jest w ciąży. W styczniu postanowili wziąć ślub. Feralnego piątku mężczyzna znalazł się w centrum miasta, w samym oku cyklonu, na ulicy 1 Maja, gdzie trwały robotnicze protesty i walki z milicją. Właśnie na tej ulicy mieszkała jego przyszła żona. Wstąpił do baru mlecznego na rogu, by coś zjeść. Gdy wyszedł, znalazł się w grupie demonstrantów. Milicjanci zaczęli do nich strzelać. Kilka osób zostało rannych. Sawicz nie przeżył. Numer służbowy mordercy w mundurze – obok namalowanego farbą krzyża w...
Tadeusz Rozłucki
Szacuje się, że u obu żyjących obok siebie gatunków nastąpiły podobne zmiany w obrębie tej cechy. Obecnie inżynieria genetyczna daje możliwość nie tylko sekwencjonowania zapisu genetycznego współczesnych organizmów, ale również tych, które już nie występują na ziemi. Genetycy i biolodzy planują nawet odtworzenie świata roślinnego, który wymarł na skutek zmian i zanieczyszczeń środowiska. Hiszpańskim genetykom udało się przywrócić wymarły kilkanaście lat temu gatunek kozicy górskiej. Eksperyment nie do końca się powiódł, gdyż zwierzę po dwóch miesiącach padło. Pomysł powołania do życia wymarłych gatunków pasjonuje także badaczy dinozaurów. Niestety, materiał genetyczny tych zwierząt jest niepełny i niemożliwe jest opracowanie pełnego zapisu genów, a co za tym idzie, sklonowanie żywego...
Joanna Lichocka
Ale może to nie jest mądre? Może trzeba się postarać, mówić i pisać tak, by nie być wykluczonym – i mówić nie tylko do moherowych beretów, ale także do wszystkich innych Polaków? Tu znów dotykamy problemu Mickiewiczowskiego – takiego miejsca, w którym Mickiewicz nie jest całkiem jasny i trzeba go dobrze zrozumieć. Jak napisałem w aneksie do „Wierszy politycznych”, Mickiewicz tłumaczy nam wyraźnie, że istnieją dwie Polski. Jest Polska rosyjskich kolaborantów, tych, którzy występują w „Salonie warszawskim” z III części „Dziadów”, i jest Polska tych Polaków, którzy chcą pozostać wierni swoim narodowym obowiązkom. Ale, jak wiadomo, Mickiewicz był jednocześnie poetą zgody narodowej, powtarzał wielokrotnie, że musimy się wszyscy pojednać i zjednoczyć. Nie przypadkiem „Pan Tadeusz” kończy się...
Maciej Parowski
Akcja trwa kilkanaście godzin, reżyser sprowadza to do paru mityngów, spotkań, wściekłych, rozpaczliwych rozmów gniewnych ludzi, którzy ratując własną skórę, muszę znaleźć kozła ofiarnego i jelenia (a właściwie stado jeleni), jakim będą poranni nabywcy śmieciowych aktywów. Nielicznych niezłomnych (Spacey), odwołujących się do dobrej opinii, na którą firma pracowała latami, przekona argument nie do zbicia – wszyscy mamy kredyty do spłacenia. O Bogu, diable i piekle nikt nie wspomina. Max Weber ze swoimi uwagami o protestanckiej, kapitalistycznej mentalności brzmiałby w tym towarzystwie jak ględziarz. Chandor, amerykański debiutant wspierany przez aktorską czołówkę Hollywood, znany dotąd z filmów dokumentalnych i naukowych, pokazuje wszystko niezwykle przekonywająco. Podobno miał ojca...
Jarosław Grzędowicz
Siekiery sprzed 2 mln lat Według najnowszych badań, Homo erectus, prekursor człowieka współczesnego, używał kamiennych narzędzi 300 tys. lat wcześniej, niż wynikało to z dotychczasowych ustaleń. Homo erectus pojawił się ok. 2 mln lat temu. Rozprzestrzenił się w Azji i Afryce. Zniknął 70 tys. lat temu. Do niedawna uważano, że Homo erectus wyewoluował w Afryce Wschodniej. Jednak w latach 90. XX w. w gruzińskiej jaskini Dmanisi odkryto równie stare szczątki. Najnowsze badania jeszcze bardziej komplikują ten obraz. Okazuje się, że kiedy 1,8 mln lat temu w Dmanisi Homo erectus ciągle jeszcze używał prymitywnych pięściaków, w tym samym czasie na terenie dzisiejszej Kenii były już w użyciu kamienne siekiery i groty. Nielubiani zasługują na ból? Belgijscy naukowcy na podstawie...
Tomasz Terlikowski
A tu nie ma wątpliwości. Istotą życia zakonnego, i to od samego początku jego istnienia, pozostają śluby. Czystość i ubóstwo na razie pomińmy i skupmy się na posłuszeństwie. Dla wszystkich niemal mistrzów życia konsekrowanego jest ono nierozerwalnie związane z posłuszeństwem przełożonym, które pozostaje zawsze (z wyjątkiem sytuacji, gdy przełożony domaga się działania sprzecznego z prawem Bożym) najpewniejszym warunkiem posłuszeństwa zakonnika Bogu. „Posłuszeństwo więc i tylko święte posłuszeństwo objawia nam z pewnością wolę Bożą. Przełożeni mogą się pomylić, ale my przez posłuszeństwo nigdy nie zbłądzimy” – wskazuje św. Maksymilian Maria Kolbe w liście do swojego brata (wówczas kleryka) Alfonsa Kolbego. Tłumacząc istotę sukcesu Niepokalanowa i działalności prasowej z nim związanej...
Robert Tekieli
Starzeją się nawet usługi. Dziś zarabia się, opiekując starszymi ludźmi w Austrii, Szwajcarii, Niemczech. Osoba z rodziny opiekuje się starszą panią w Tyrolu. Córka podopiecznej mieszka 5 km dalej. Choć chyba na innej planecie. Opłaca się jej wynająć kobietę do opieki nad mamą. Więzi zerwane. Rodzina rozbita. Małżeństwa jak kontrakty lub umowy międzypaństwowe. Może nawet międzyplanetarne. Ale w mojej rodzinie trwa era przednowożytnej integralności. Dziewczyny czekają na księcia. Książę przyjeżdża. Narzeczeństwo to czas oswajania lisa, zachwytu różą. Radosnego rozrywania monady. Czas łączenia się dwóch małych planet. W systemy gwiazd podwójnych. Jak planeta staje się gwiazdą? Niedyskretne pytanie. Kartka ze Szkocji. Na niej trzej królowie. I zdziwienie Cioci: jak udało się przemycić...
Krystyna Grzybowska
Najwyraźniej Buzkowi zabrakło fantazji, a nawet słów dla ukazania dramatycznej sytuacji w strefie euro, wszak z wykształcenia jest inżynierem chemikiem. Nic dziwnego, że przyszło mu do głowy porównanie bankructwa z kanistrem, a co to jest kanister z benzyną, każdy Polak wie i rozumie. A jak go nie ma albo nie ma na benzynę (co stało się już wielce realne), to musi liczyć na dobrego człowieka, który mu tego kanistra użyczy. Albo nie użyczy. Co jest bardziej prawdopodobne. W ten sposób przypowieść o unijnych samochodach podążających do celu w zgodnym rytmie przypomina skecz z kiepskiego kabaretu. Bo prawda jest następująca: większość tych kierowców nie ma zapasowej benzyny w kanistrze, a ci, którzy mają, nie pożyczą, bo potrzebują na wszelki wypadek, a tak naprawdę to wszystkie te pojazdy...
Krystyna Grzybowska
Dla Nigela Farage'a ani Ziobro, ani nawet Kurski nie stanowią konkurencji w rywalizacji o medialną popularność, przede wszystkim dlatego, że Farage to Anglik i włada angielskim, a więc posługuje się bez przeszkód najważniejszym językiem oficjalnym w Unii i w PE. Zgadzam się, że Polacy mają nie dużo gorsze poczucie humoru od Anglików, ale to nie to samo i trzeba tłumaczyć z polskiego na europejskie. Odnoszę wrażenie, że w walce z PiS-em aktywiści z Polski, co to jest solidarna, pogubili się w detalach. A to Zbigniew Ziobro dał w prezencie jakiejś matce swoje becikowe, a to znowu Kurski zapewnił w telewizji, że Ziobro kocha ludzi. Czasy szeryfa minęły bezpowrotnie, ludzie, których kocha Zbigniew Ziobro, nie będą stawiać na polityków jednego sezonu, a właściwie połowy sezonu, będą stawiać na...
Jacek Kwieciński
Prawdziwi Europejczycy Posłowie, jakby przypadkowo mnie słuchając, przypięli sobie biało-czerwone plakietki. Na to ludzie Palikota zareagowali przyszpileniem barw europejskich. Od dawna wiadomo, iż Palikot nie chce Polski („Suwerenność to tylko retoryczna figura”; wymysł „lunatyków”). Za to nastawienie Tusk publicznie określił swego byłego cyngla od najbrudniejszej roboty „polskim patriotą”. Głosy, że państwa narodowe to anachroniczny przeżytek, są coraz częstsze. Sytuacja, zwłaszcza perspektywicznie, robi się naprawdę poważna. Radzę więc myśleć nie tylko o eurokryzysie, finansach czy ilości polskich ambasadorów pani Ashton. Rozsadzić! W wigilijnym numerze „Gazety Wyborczej” ks. Boniecki wezwał do „odwagi”. Jakiej odwagi? „Życiodajne zmiany w Kościele z reguły dokonywały się...
Rafał Ziemkiewicz
Gdyby stało się to na obszarze Unii Europejskiej, kto wie, czy mama Melindy nie wyprocesowałaby od szpitala i lekarzy odszkodowania nie mniejszego niż pani Alicja Tysiąc, za to, że jej córeczkę ogromnym kosztem i wysiłkiem utrzymali przy życiu, zamiast po prostu wyrzucić do śmieci jako pooperacyjny odpad po zabiegu ratującym jej zagrożone nieprawidłowym przebiegiem ciąży życie. Na szczęście, w Ameryce, nawet w tak postępowym stanie jak Kalifornia, większość ludzi patrzy na te sprawy inaczej, niż każe obłędna ideologia „postępu”. Tacy ludzie po prostu cieszą się, że amerykańska medycyna jest w stanie uratować życie nawet tak małemu dziecku. Wcale nie uważają, że 270-gramowy wcześniak to jeszcze nie dziecko, nie człowiek, tylko jakaś narośl na organizmie matki, którą dla swojej wygody i...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Co do wspomnianych w poprzednich felietonach kościołów św. Marii Magdaleny oraz św. św. Piotra i Pawła, znalazły się w obcych rękach. Wbrew protestom wiernych pierwszy stał się filharmonią, drugi cerkwią garnizonową. Osobną sprawą jest pozbawienie lwowskich Polaków prawa do posiadania własnego Domu Narodowego. A dzieje się to przy milczeniu ekipy Donalda Tuska, która oddała ukraińskiej wspólnocie Dom Narodowy w Przemyślu, nie zadbawszy przy tym, aby na zasadzie symetrii nasi rodacy zza wschodniej granicy otrzymali podobny obiekt. Wobec takiej beznadziejnej polityki, nawet Jerzy Giedroyć znany ze swych ustępstw przewraca się chyba w grobie. To postępowanie rządu polskiego zachęca nacjonalistów ukraińskich do kolejnych działań. Gdy piszę te słowa, trwają we Lwowie ostatnie przygotowania...
Od razu powiem: dawno nie czytałem książki polskiego autora, która byłaby tak dobrze napisana. Płynnie, dowcipnie, lekko, ciekawie, życzliwie wobec świata. Siebie samego autor traktuje autoironicznie, z dużym dystansem, co pozwala narratorowi, a w ślad za nim i czytelnikowi spojrzeć na opowiadaną nam historię niejako z zewnątrz. „Krowy tłuste, krowy chude” mają zresztą w gruncie rzeczy dwóch autorów. Pierwszą część zatytułowaną „Rodowód” wypełnia w dużym stopniu autentyczny, po raz pierwszy publikowany w całości, pamiętnik ojca pisarza, przed wojną łódzkiego adwokata, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej (mamy jej bardzo interesujący opis z pozycji nie sztabowca, lecz zwykłego żołnierza), człowieka także bardzo utalentowanego literacko. Autor właściwy, czyli syn, wtrąca od czasu do czasu...
Marcin Wolski
Ewentualnie można by staremu pisarzowi wybaczyć odwoływanie się do tak niemodnych lub zgoła „faszystowskich” pojęć jak naród, Polska, duch dziejów, ale bon mot o polskim żubrze, którego ugryzł w dupę Jarosław Kaczyński, czy przypomnienie oczywistej oczywistości, jaką są kapepowsko-peerelowskie rodowody dzisiejszych koryfeuszy, przekroczyło granice tolerowalności. Krytyka Salonu to igranie z ogniem, współpraca z „Gazetą Polską” to wielkie przestępstwo, wręcz apostazja z grona ludzi światłych i dobrze wychowanych, ale otwarte poparcie braci Kaczyńskich – to już samobójstwo. A potem przyszedł Smoleńsk 2010 i jeden z tych wierszy, które w tamtych kwietniowych dniach czytała i przepisywała sobie cała patriotyczna Polska Do Jarosława Kaczyńskiego Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy:...
Leszek Misiak
Klich poucza pilotów Choć podpisane przez Morozowa i Klicha pismo pochodzi z 3 maja 2010 r. (przypomnijmy, że wstępny raport MAK został opublikowany dopiero 20 maja 2010 r.), to zawiera wiele zdecydowanych sformułowań. Uderzają one wyłącznie w pilotów Tu-154. W rekomendacjach można przeczytać m.in., że załoga tupolewa nie tylko nie podjęła na czas decyzji o odejściu na drugi krąg, lecz także celowo kontynuowała zniżanie. Polscy piloci – według dokumentu – nie zareagowali również właściwie na alarm systemu ostrzegawczego TAWS. Padają też zarzuty powtórzone potem w raportach komisji MAK i Jerzego Millera: Tu-154 wyleciał bez aktualnej informacji pogodowej, załoga w ostatniej fazie lotu posługiwała się błędnie wysokościomierzami, piloci nie byli przygotowani do operacji przewożenia VIP-...

Pages