Wywiady

Teresa Wójcik
– Nie będziemy mieli ani Lenina, ani Stalina. I proszę mi wierzyć, że za każdym razem, kiedy komukolwiek przyjdzie do głowy ponownie zawiesić na stoczniowej bramie tego zbrodniarza – my go znowu odpiłujemy. Miejsce Lenina jest na śmietniku. A ta brama nie jest własnością miasta, tylko społeczeństwa i Solidarności. Jeśli zwrócone policji litery trafią na bramę ponownie – to już ich nie oddamy. Potniemy je na kawałki i sprzedamy na złom, a pieniądze przekażemy na fundację stypendialną gdańskiej Solidarności. Na tegorocznych uroczystościach podpisania Porozumienia w Stoczni Szczecińskiej powiedział Pan, że mamy wolny kraj, ale Polska nie jest wolna od patologii. Które z nich są najgroźniejsze? To trudne pytanie. Patologii jest tyle, że nie wiem, które z nich są najgroźniejsze. Ale...
Artur Dmochowski
Nie byłoby przecież Solidarności, gdyby nie Jan Paweł II ze swoją postawą i pielgrzymkami do Polski. A gdyby nie było Solidarności, nie wiadomo, w jaki sposób rozładowałoby się zagrażające całemu światu napięcie wywoływane przez komunizm. Wpłynął więc na to, że świat popłynął innym torem od czasu jego pontyfikatu, zwłaszcza w kwestii konfrontacji pomiędzy komunizmem a kapitalizmem. Ale także ludzie prości odczuwali jego wielkość. Widać to choćby na przykładzie Ameryki Łacińskiej. Ten kontynent tak bardzo zakochał się w Janie Pawle II, że dzisiaj w wielu tawernach Brazylii czy Meksyku wiszą jego portrety. A jakie jest jego znaczenie dla nas, dla Polski? Polsce poświęcił, jak wiadomo, najwięcej uwagi. Do żadnego innego kraju nie pielgrzymował tyle razy… Pielgrzymowanie Jana...
Olga Doleśniak-Harczuk
Myślę, że większość ludzi zorientowanych w dzisiejszej rzeczywistości dobrze wie, że Gazprom nie jest zwyczajnym koncernem energetycznym, ale machiną, która do perfekcji opanowała umiejętność wywierania wpływu na politykę państw znajdujących się w jej zasięgu. Do tej nieszczęsnej grupy zaliczyłbym przede wszystkim kraje Europy Wschodniej, ale nie tylko, ponieważ należą do niej również Bałkany i po części Niemcy. Gazprom czerpie energię z samego Kremla, to tam bije źródło jego mocy. Od dłuższego czasu chciałem napisać na ten temat, ale do decyzji dojrzałem stosunkowo niedawno. Już sam tytuł mojej książki mówi dużo o jej lejtmotywie, dla mnie Gazprom jest mętnym, gospodarczo-politycznym imperium. Oplata swoimi mackami sporą część naszego kontynentu, a tam, gdzie postawi nogę, zaczyna się od...
Magdalena Michalska
Czy celnicy sprzeciwiają się temu? Tak. Na podstawie sygnałów z granicy podjęliśmy decyzję o zawiadomieniu Prokuratora Generalnego o funkcjonowaniu zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. Sprawą będziemy chcieli zainteresować także organy UE. Dlaczego skarżycie Polskę do UE? Czy nie można zawiadomić odpowiednie władze w kraju? Zmuszeni jesteśmy podnieść alarm, gdyż w MF brak jest merytorycznego dialogu, natomiast pisma do premiera nie są rozpatrywane w KPRM, a jedynie wysyłane do MF, które udziela nam wymijających odpowiedzi. Każda kolejna interwencja do premiera powtarza ten schemat. Mówił Pan o ułatwieniach dla przemytu. Na czym one polegają? Z oczywistych względów nie mogę o tym mówić szczegółowo. Sprawa dotyczy wdrażanych procedur, stosowania mobbingu wobec...
Leszek Misiak
O kim Pan mówi? Chodzi mi m.in. o przyjaźń z byłym szefem WSI gen. Markiem Dukaczewskim, który był bardzo częstym gościem w jego gabinecie. Zdarzało się, że późną nocą Sikorski dzwonił do mnie i oddawał słuchawkę Dukaczewskiemu. Chciał, żebym jako wiceminister odpowiedział generałowi na interesujące go pytania. Czego one dotyczyły? Nie mogę zdradzać szczegółów. Powiem tylko, że chodziło o bezpieczeństwo państwa. Taka zażyłość z Dukaczewskim była jedną z głównych przyczyn zwolnienia Sikorskiego z Ministerstwa Obrony Narodowej. Sikorski otaczał się wtedy ludźmi starego układu, którzy – zdaniem m.in. prezydenta Lecha Kaczyńskiego – powinni być zastępowani kadrami wykształconymi po 1989 r. Sikorski tego nie chciał robić. Kolejny etap tej ewolucji Sikorskiego to MSZ. Sikorski zaczął...
Grzegorz Wierzchołowski
O kim Pan mówi? Chodzi mi m.in. o przyjaźń z byłym szefem WSI gen. Markiem Dukaczewskim, który był bardzo częstym gościem w jego gabinecie. Zdarzało się, że późną nocą Sikorski dzwonił do mnie i oddawał słuchawkę Dukaczewskiemu. Chciał, żebym jako wiceminister odpowiedział generałowi na interesujące go pytania. Czego one dotyczyły? Nie mogę zdradzać szczegółów. Powiem tylko, że chodziło o bezpieczeństwo państwa. Taka zażyłość z Dukaczewskim była jedną z głównych przyczyn zwolnienia Sikorskiego z Ministerstwa Obrony Narodowej. Sikorski otaczał się wtedy ludźmi starego układu, którzy – zdaniem m.in. prezydenta Lecha Kaczyńskiego – powinni być zastępowani kadrami wykształconymi po 1989 r. Sikorski tego nie chciał robić. Kolejny etap tej ewolucji Sikorskiego to MSZ. Sikorski zaczął...
Dawid Wildstein
Ale żeby aż opierać się na byłych agentach? Oni są do tego celu najwygodniejsi. Służyli Sowietom, więc chętnie będą służyli włączeniu Polski do nowego imperium. Można nawet powiedzieć, że są to ludzie mający we krwi służalczość i przekonanie, iż Polska nie może być niepodległa, nie może sama się obronić ani wytworzyć własnymi siłami przestrzeni niepodległości. Ale ponieważ tak właśnie myślą, są najlepszymi współpracownikami dla kogoś, kogo polska niepodległość uwiera. Pan minister Sikorski rzeczywiście ma predylekcję do otaczania się ludźmi o agenturalnej przeszłości, szkolonymi przez rosyjskie specsłużby. To, co dla nas i dla każdego myślącego kategoriami niepodległościowymi jest zagrożeniem, dla ministra Sikorskiego jest zaletą. Warto przy tym zwrócić uwagę na ich szczególne...
Artur Dmochowski
Podkreślił też Ksiądz Arcybiskup, że odważna wiara w Boga jest potrzebna dziś jak nigdy dotąd. Dlaczego? Jakie zagrożenia widzi Ks. Abp przed Kościołem w Polsce? Jednym z darów dobrze rozumianej Solidarności w latach 80. była msza św. w Polskim Radiu, a tym samym otwarcie na ewangelię. Zostało to dopełnione słusznym i sprawiedliwym powrotem religii do polskiej szkoły w roku 1990. To „wejście” nie było rodzajem jakiegoś kompromisu czy uzyskane „kuchennymi drzwiami”, ale oparte na prawie stanowionym pomiędzy Stolicą Apostolską a rządem RP w 1989 r. Myślę, że dzisiejsze „rozwiązania” są przede wszystkim milczącą próbą eliminowania wymiarów religijnych z procesu wychowania. Tu nie chodzi tylko o pieniądze samorządowe. Tutaj trwa nieustanna „walka o dusze”, o koncepcję człowieka. Dlatego...
Rafał Kotomski
Czy to taka sytuacja, w której można sobie powiedzieć: boję się już tylko Boga? Zawsze w swojej posłudze, także gdy dochodzi do egzorcyzmów, staram się uświadamiać sobie, kim jestem. Sam o własnych siłach niczemu nie dam rady. Ani swoją mądrością, ani doświadczeniem, ani inteligencją. Owszem to wszystko pomaga, ale tylko jako narzędzia. Natomiast nie mogę, broń Boże, zapomnieć, że tylko z mocą Bożą można stawać do walki. Zwłaszcza z siłą tak potężną, jak zło. Również z jego inteligencją. Bez żadnej pychy, bo wtedy można się tylko ośmieszyć. I srodze zawieść. Czyli wielką rolę w misji egzorcysty odgrywa pokora. Nie da się jej pełnić bez świadomości, że jestem tylko człowiekiem. Słabym i w dodatku grzesznym, którego stać na zło i upadki. Na szczęście działam w obecności Tego...
Artur Dmochowski
Szczególnie bulwersujący jest sposób traktowania rodzin ofiar, które muszą interweniować w prokuraturze, aby uzyskać informacje o stanie śledztwa, a traktuje się ich często jak intruzów. Chyba nie tak powinno wyglądać podejście do pokrzywdzonych? Oczywiście, choć obowiązuje tajemnica postępowania przygotowawczego i pewna część informacji może być niejawna. W praktyce opinia publiczna jest informowana przede wszystkim przez zespół parlamentarny Antoniego Macierewicza, ale nie jest on przecież organem ścigania i dysponuje znacznie mniejszym zakresem środków procesowych. Ostatnio miała miejsce niezwykle istotna decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa smoleńskiego w tzw. wątku cywilnym. Czy oznacza to jego definitywne zakończenie, czy też jest to tylko jeden z etapów postępowania?...
Rafał Dzięciołowski
Odnoszę wrażenie, że potrzebujemy jeszcze trochę czasu, by Polska nauczyła się robić właściwy użytek ze swojej uprzywilejowanej pozycji w regionie i reagowała z pewną wrażliwością na potrzeby swoich mniejszych sąsiadów. Dobrym przykładem są relacje łączące Niemcy z małym Luksemburgiem. Tak więc dostrzegam istotne zmiany w polityce Polski wobec Litwy, wierzę jednak, że z czasem nasze relacje się unormują. Staram się być optymistą. Czym Polska zasłużyła sobie na miano lidera? Jest dużym państwem, co daje jej przewagę nad krajami mniejszymi. Głos Polski jest zauważany na forum międzynarodowym. Odbieramy więc Polskę jako ważnego pośrednika, który na zewnątrz może zasygnalizować nasze obawy i wtedy one zaczynają być brane pod uwagę. Mam nieodparte wrażenie, że kiedy Polska np. w Brukseli...
Olga Doleśniak-Harczuk
Odnoszę wrażenie, że potrzebujemy jeszcze trochę czasu, by Polska nauczyła się robić właściwy użytek ze swojej uprzywilejowanej pozycji w regionie i reagowała z pewną wrażliwością na potrzeby swoich mniejszych sąsiadów. Dobrym przykładem są relacje łączące Niemcy z małym Luksemburgiem. Tak więc dostrzegam istotne zmiany w polityce Polski wobec Litwy, wierzę jednak, że z czasem nasze relacje się unormują. Staram się być optymistą. Czym Polska zasłużyła sobie na miano lidera? Jest dużym państwem, co daje jej przewagę nad krajami mniejszymi. Głos Polski jest zauważany na forum międzynarodowym. Odbieramy więc Polskę jako ważnego pośrednika, który na zewnątrz może zasygnalizować nasze obawy i wtedy one zaczynają być brane pod uwagę. Mam nieodparte wrażenie, że kiedy Polska np. w Brukseli...
Dorota Kania
Wersja zamachu jest zakrzykiwana – jej krytycy twierdzą, że nie było powodu, by zamordować prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W obecnej fazie postępowania rozważanie tego problemu jest bezprzedmiotowe. Z punktu widzenia profesjonalnie prowadzonego śledztwa to pytanie trzeba będzie postawić dopiero wtedy, gdy wykluczona zostanie wersja awarii technicznej. Jak Pan ocenia prezydenturę Lecha Kaczyńskiego? Oceniam ją bardzo wysoko. Coś, co bez wątpienia zostanie zapisane jako historyczna zasługa Lecha Kaczyńskiego, to interwencja w momencie ataku Rosji na Gruzję. W moim przekonaniu jego działanie w tej sprawie, sposób, w jaki to przeprowadził, co udało mu się osiągnąć, odwróciło bieg wypadków. Gdyby powiódł się Putinowski zamiar, zmieniłaby się sytuacja geopolityczna w naszym regionie –...
Piotr Lisiewicz
Jakie? Wychowanie ludzi mądrych, prawych, odpowiedzialnych. Wtedy wpadła mi w ręce książka Generałowej Jadwigi Zamoyskiej „O wychowaniu” (rok wydania 1937). Kiedy ją przeczytałam, pomyślałam: szukamy mądrych sposobów wychowania na miarę naszych czasów – i na dobrą sprawę próbujemy wyważać otwarte drzwi. Zamoyska stworzyła program wychowawczy, który jest ponadczasowy. To jest to, co chciałabym realizować. Postanowiłam dać Panu Bogu szansę i wystartowałam w konkursie na dyrektora tworzonego w Poznaniu nowego liceum. Miało ono powstać w budynku pozostałym po przeniesionej szkole podstawowej. Chodziłem do tej szkoły podstawowej. Żartowało się wówczas, że wdzięczni absolwenci zdemolowali opuszczony budynek z zemsty. Budynek był piękny, ale faktycznie bardzo zdewastowany, z dziurami w...
Leszek Misiak
Serwuje się nam tematy zastępcze? To my weszliśmy w tę sztuczną rzeczywistość. Dziennikarze twierdzą, że ludzie tego potrzebują, wydawcy medialni – że świat zmierza w kierunku tabloidyzacji. To nieprawda. Przyjęcie takiej tezy oznacza uznanie, że Polacy są ograniczeni, że zatrzymali się na poziomie tabloidu. Zgoda, część odbiorców taka jest, ale „Fakt” i „Super Express” w zasadzie wypełniły ten rynek. Liczne próby wprowadzenia kolejnych tabloidów na rynek nie udały się, bo nie ma na nie więcej chętnych. Pozostaje ponad 30 mln odbiorców informacji, których potrzeby są większe niż przekaz tabloidalny. Próbuje się nas wcisnąć w ramy tabloidyzacji? Owszem, bo to jest z punktu widzenia zarządzania takim systemem bardzo atrakcyjne: Polaku, jesteś za głupi, żeby to zrozumieć, Polaku,...
Leszek Misiak
Rosyjskie działania zaraz po katastrofie to typowe czynności mordercy, który próbuje zatrzeć ślady zbrodni, próbując zniszczyć lub ukryć kluczowe dowody. Popełniające zbrodnię państwa mogą jednak w odróżnieniu od jednostek dość swobodnie mataczyć, zaciemniać sprawę, ukrywać fakty, kierować śledztwo na fałszywe tory i forsować własną, „oficjalną” wersję zdarzeń – nawet na arenie międzynarodowej. W Smoleńsku Rosjanie błyskawicznie zajęli miejsce katastrofy, na którym mogły znajdować się dowody przeczące tezie, że to był wypadek. Obciążyli winą pilota i złą pogodę, a przede wszystkim usunęli w cień kluczowego świadka – kierownika kontroli lotów, którego zeznania nie wsparłyby „oficjalnych ustaleń”. Przejęli kontrolę nad ciałami i umieścili je w zaplombowanych trumnach – bez oględzin i...
Grzegorz Wierzchołowski
Rosyjskie działania zaraz po katastrofie to typowe czynności mordercy, który próbuje zatrzeć ślady zbrodni, próbując zniszczyć lub ukryć kluczowe dowody. Popełniające zbrodnię państwa mogą jednak w odróżnieniu od jednostek dość swobodnie mataczyć, zaciemniać sprawę, ukrywać fakty, kierować śledztwo na fałszywe tory i forsować własną, „oficjalną” wersję zdarzeń – nawet na arenie międzynarodowej. W Smoleńsku Rosjanie błyskawicznie zajęli miejsce katastrofy, na którym mogły znajdować się dowody przeczące tezie, że to był wypadek. Obciążyli winą pilota i złą pogodę, a przede wszystkim usunęli w cień kluczowego świadka – kierownika kontroli lotów, którego zeznania nie wsparłyby „oficjalnych ustaleń”. Przejęli kontrolę nad ciałami i umieścili je w zaplombowanych trumnach – bez oględzin i...
Artur Dmochowski
Jednak z drugiej strony stopień dezinformacji społeczeństwa był nieporównanie wyższy niż dziś. Mało komu mieściło się wówczas w głowie, że Lech Wałęsa może stanąć po stronie sił komunistycznych i współdziałać z nimi ręka w rękę. Podobnie zdezorientowane było społeczeństwo w sprawie rzeczywistej roli takich sił jak Unia Demokratyczna czy KLD. Będąc więc silni społecznie, byliśmy wtedy słabi politycznie. Dzisiaj jest odwrotnie. Jesteśmy silni politycznie. Świadomość społeczna jest nieporównanie większa. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia 20-lecia, które pokazują jednoznacznie, że obóz postkomunistyczny, choć rozwarstwiony na różne nurty, wspólnie dąży do destrukcji Narodu, ograniczenia, a nawet likwidacji Państwa Polskiego. Równocześnie jednak ukształtowała się i wykrystalizowała linia...
Piotr Ferenc-Chudy
Wydana w 2008 r., a napisana wspólnie przez Pana i dr. Piotra Gontarczyka książka o Lechu Wałęsie wywołała wręcz histeryczną reakcję wielu polityków. W niektórych mediach podważano nawet zasadność istnienia Instytutu Pamięci Narodowej, autorów straszono procesami sądowymi. Jaki był wynik tej furii oskarżeń? Czy doszło w tej sprawie do jakiegokolwiek procesu? Nie wytoczono nam żadnego procesu, mimo że Lech Wałęsa wielokrotnie groził nam sądem. W walkę z nami zaangażowało się natomiast tuskowe państwo. Po analizie prawnokarnej naszej książki o Wałęsie w ABW i prokuraturze generalnej wszczęto postępowanie prokuratorskie – najpierw w Gdańsku, a później w Bydgoszczy. Przedmiotem tych działań była kwestia dostępu do informacji niejawnych i wykorzystania różnych dokumentów w książce. Sprawa...
Joanna Lichocka
SKOK-i też prezydent wymyślił? Historia jest bardziej skomplikowana. W 1989 r., kiedy tworzone było biuro Komisji Krajowej Solidarności, Leszek jako wiceprzewodniczący związku odpowiadał za odbudowę Solidarności. Lech Wałęsa odpowiadał za politykę, a struktury Solidarności tworzył Leszek. Powołał mnie wtedy na dyrektora biura kontaktów z organizacjami społecznymi, bo wiedział, że mam relacje z najróżniejszymi środowiskami okołosolidarnościowymi. Mieliśmy wtedy codzienne kontakty. Po kilku miesiącach wysłał mnie z grupą innych młodych ludzi Solidarności na miesiąc do Stanów Zjednoczonych. Mieliśmy promować demokrację w Polsce, opowiadać na różnych spotkaniach, że Polska wychodzi z komunizmu, że potrzebne jest wsparcie USA. To było, jakbyśmy dziś powiedzieli, działanie marketingowe...
Artur Dmochowski
Praktycznie przegrała większość Polaków, przegrała opozycja parlamentarna, przegrali także przeciwni tej zmianie eksperci – liczni, ale w mediach praktycznie nieobecni. Można było ich posłuchać tylko w miasteczku związkowym pod Sejmem, gdzie przedstawiali merytoryczne argumenty przeciw zmianom. A w mediach oglądaliśmy tylko reklamowe filmiki nakręcone za nasze pieniądze, naiwne, głupiutkie i, jak pokazują sondaże, bezskuteczne. Przegraliśmy wszyscy jako obywatele, bo nie dopuszczono do debaty, nie konsultowano decyzji ani ze związkami, ani z opozycją parlamentarną. A związek podjął w tej sprawie rzeczywiście intensywne działania; zbieranie podpisów, miasteczko namiotowe, konferencje, pikiety i demonstracje. To był poważny wysiłek organizacyjny, finansowy i merytoryczny. Moim zdaniem,...
Artur Dmochowski
Tak. Fenomen skuteczności laikatu w Polsce polega głównie na tym, że jego obecność nie jest głośna, lecz polscy świeccy od wieków realizują – lepiej lub gorzej – zadania płynące z wiary, tworząc zwyczaje i tradycję chrześcijańską. W dzisiejszych czasach to już jednak za mało. Dziś świat funkcjonuje w oparciu o zorganizowane stowarzyszenia – jawne, a także niejawne, ale to inna sprawa. Obecność dobra w świecie powinna być więc wzmacniana w zorganizowany sposób. Laikat polski jest aktywny. Wystarczy zobaczyć fakty. W ciągu ostatnich 19 lat w mojej diecezji przemyskiej poświęciłem 133 nowe kościoły, a w ciągu 27 lat posługi mojego poprzednika, abp. Ignacego Tokarczuka, wybudowano ich ponad 300. A przecież to nie sami księża je tworzyli. Powstawały wspólnym wysiłkiem świeckich i...
Leszek Misiak
Przy okazji zwróciliśmy Andrzejowi Seremetowi uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. Zaznaczyliśmy, że Rosjanie nie podpisali europejskiej konwencji o pomocy prawnej, na którą często powołują się polscy prokuratorzy prowadzący śledztwo smoleńskie. Na to prokurator Seremet zarzucił nam niewiedzę, stwierdzając, że Rosja podpisała tę konwencję. Szkopuł w tym, że podpisała ją tylko w sprawach cywilnych, a nie karnych. Dlaczego wrak tupolewa jest tak ważny? Nawet najmniej rozgarnięty student I roku prawa wie, że dowód rzeczowy – może być nim nóż, siekiera, samochód, rewolwer – poddaje się oględzinom i badaniom. Ja chcę wiedzieć, dlaczego wrak, czyli podstawowy dowód rzeczowy w sprawie katastrofy smoleńskiej, w której zginął m.in. polski prezydent, nadal pozostaje w Rosji. Co...
Grzegorz Wierzchołowski
Przy okazji zwróciliśmy Andrzejowi Seremetowi uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. Zaznaczyliśmy, że Rosjanie nie podpisali europejskiej konwencji o pomocy prawnej, na którą często powołują się polscy prokuratorzy prowadzący śledztwo smoleńskie. Na to prokurator Seremet zarzucił nam niewiedzę, stwierdzając, że Rosja podpisała tę konwencję. Szkopuł w tym, że podpisała ją tylko w sprawach cywilnych, a nie karnych. Dlaczego wrak tupolewa jest tak ważny? Nawet najmniej rozgarnięty student I roku prawa wie, że dowód rzeczowy – może być nim nóż, siekiera, samochód, rewolwer – poddaje się oględzinom i badaniom. Ja chcę wiedzieć, dlaczego wrak, czyli podstawowy dowód rzeczowy w sprawie katastrofy smoleńskiej, w której zginął m.in. polski prezydent, nadal pozostaje w Rosji. Co...
Tomasz Skłodowski
Ostatnio reporterzy Superwizjera, Anna Barańska-Całek i Piotr Litka dotarli do milicjanta, który pierwszy widział zwłoki Pyjasa i stwierdził, że ciało leżało twarzą w dół, co zupełnie wyklucza wersję o zachłyśnięciu krwią, która oficjalnie została przyjęta w 1977 r. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że zwłoki zostały przewrócone na wznak, a pierwotna dokumentacja miejsca ich znalezienia została zniszczona. Ci dziennikarze odnaleźli również lekarkę pogotowia stwierdzającą śmierć Pyjasa, która podtrzymuje, że w oficjalnej wersji czas jego śmierci został przesunięty o trzy godziny wcześniej, a także funkcjonariusza, który po śmierci Pyjasa został nagrodzony i przeniesiony do Warszawy. Uczestniczył potem w porwaniach i pobiciach działaczy Solidarności. W czasie PRL nie wiedzieliśmy, że...
Leszek Misiak
Dalsze milczenie polskiego środowiska naukowego może też pośrednio wpływać na opinię o nim na arenie międzynarodowej. Presja polityczna w Polsce i presja rosyjska nie mogą tłumaczyć bezczynności naszego świata naukowego i bezkrytycznego przyjmowania absurdalnych przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Tylko nieliczni przedstawiciele środowisk naukowych włączyli się do badań naszego zespołu i naszych ekspertów zagranicznych. A polska władza zareagowała na apele własnego środowiska naukowego groźbami, atakami na ekspertów zespołu i na Pana, a także próbą zdyskredytowania ustaleń niezależnych ekspertów. Brutalność reakcji polityków Platformy Obywatelskiej przeniosła się także do mediów. Stąd opinie pani redaktor Moniki Olejnik o miękkiej brzozie, stąd reakcje innych dziennikarzy,...
Grzegorz Wierzchołowski
Dalsze milczenie polskiego środowiska naukowego może też pośrednio wpływać na opinię o nim na arenie międzynarodowej. Presja polityczna w Polsce i presja rosyjska nie mogą tłumaczyć bezczynności naszego świata naukowego i bezkrytycznego przyjmowania absurdalnych przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Tylko nieliczni przedstawiciele środowisk naukowych włączyli się do badań naszego zespołu i naszych ekspertów zagranicznych. A polska władza zareagowała na apele własnego środowiska naukowego groźbami, atakami na ekspertów zespołu i na Pana, a także próbą zdyskredytowania ustaleń niezależnych ekspertów. Brutalność reakcji polityków Platformy Obywatelskiej przeniosła się także do mediów. Stąd opinie pani redaktor Moniki Olejnik o miękkiej brzozie, stąd reakcje innych dziennikarzy,...
Tomasz Sakiewicz
Łączy ich brak szacunku Chodzi o łamanie prawa, zwyczajów – choćby parlamentarnych – jednym słowem, o myślenie w stylu: wszystko, co nas wzmacnia, jest dozwolone? Tak. Można to również określić mianem niedojrzałości kulturowej. Sprawujący rządy muszą być jednostkami, które przyswoiły sobie wartości i reguły demokracji. Zaprzeczeniem tej sytuacji jest myślenie, które Donald Tusk i Bronisław Komorowski reprezentowali nader często: prawo, konstytucja są dobre, ale tylko wtedy, gdy służą nam. Mam wrażenie, iż dzisiejsza władza zwyczajnie nie potrafi i nie chce zrozumieć, że państwo to nie jej chwilowy interes. Liderzy PO to ludzie osadzeni w kulturze przeddemokratycznej – to najbardziej łagodne określenie. Mentalnie nie pasują do standardów kultury praworządności. I choć wiele rzeczy...
Katarzyna Gójska-Hejke
Łączy ich brak szacunku Chodzi o łamanie prawa, zwyczajów – choćby parlamentarnych – jednym słowem, o myślenie w stylu: wszystko, co nas wzmacnia, jest dozwolone? Tak. Można to również określić mianem niedojrzałości kulturowej. Sprawujący rządy muszą być jednostkami, które przyswoiły sobie wartości i reguły demokracji. Zaprzeczeniem tej sytuacji jest myślenie, które Donald Tusk i Bronisław Komorowski reprezentowali nader często: prawo, konstytucja są dobre, ale tylko wtedy, gdy służą nam. Mam wrażenie, iż dzisiejsza władza zwyczajnie nie potrafi i nie chce zrozumieć, że państwo to nie jej chwilowy interes. Liderzy PO to ludzie osadzeni w kulturze przeddemokratycznej – to najbardziej łagodne określenie. Mentalnie nie pasują do standardów kultury praworządności. I choć wiele rzeczy...
Wojciech Mucha
I ludzie przyszli. Nigdy wcześniej nie organizowałem demonstracji i zupełnie nie wiedziałem, jak się to robi. To, co napisałem w apelu, płynęło z serca. Teraz, patrząc na to wszystko z perspektywy czasu, jestem pewien, że wszystkie nasze działania były z natchnienia Ducha Świętego. Ulica Andrassy, od placu Bohaterów do samego końca ma 3 km długości. Często odbywają się tam demonstracje, ale żadna nigdy nie wypełniła ulicy po same brzegi. Podczas naszego wiecu było tam tyle ludzi, że gdyby ktoś upuścił igłę, nie upadłaby na ziemię. Nikt tego nie przewidział. Było nam to dane przez Opatrzność. Czy to oznacza, że Orbán cieszy się, mimo krytyki, dużym poparciem w węgierskim społeczeństwie? Gdy odbył się nasz wiec, kampania przeciwko Orbánowi trwała już wiele tygodni. Ciągle odbywały...
Aleksandra Rybińska
I ludzie przyszli. Nigdy wcześniej nie organizowałem demonstracji i zupełnie nie wiedziałem, jak się to robi. To, co napisałem w apelu, płynęło z serca. Teraz, patrząc na to wszystko z perspektywy czasu, jestem pewien, że wszystkie nasze działania były z natchnienia Ducha Świętego. Ulica Andrassy, od placu Bohaterów do samego końca ma 3 km długości. Często odbywają się tam demonstracje, ale żadna nigdy nie wypełniła ulicy po same brzegi. Podczas naszego wiecu było tam tyle ludzi, że gdyby ktoś upuścił igłę, nie upadłaby na ziemię. Nikt tego nie przewidział. Było nam to dane przez Opatrzność. Czy to oznacza, że Orbán cieszy się, mimo krytyki, dużym poparciem w węgierskim społeczeństwie? Gdy odbył się nasz wiec, kampania przeciwko Orbánowi trwała już wiele tygodni. Ciągle odbywały...
Artur Dmochowski
Od 1989 r. przyjęto, że wojsko ma być apolityczne i żołnierze tak to traktowali. Jednak minister Klich bardzo wojsko upolitycznił. Gdy mój mąż miał prowadzić największe ćwiczenia ANAKONDA, które odbywają się co dwa lata, chciał rozesłać zaproszenia do wszystkich osób sprawujących ważne funkcje związane z obronnością kraju, niezależnie od opcji politycznych. Niestety minister Klich na to nie pozwolił. Stwierdził, że zrobi to sam. Potem okazało się, że nie zaprosił prezydenta ani jego ministra, Aleksandra Szczygło, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Na każdy kontakt z Biurem mąż musiał mieć zgodę ministra Klicha. Wizyty w Kancelarii Prezydenta były ściśle nadzorowane i niechętnie widziane przez ministra. A mąż został wybrany przez prezydenta na przewodniczącego Kapituły Orderu Krzyża...
Joanna Lichocka
Byłem blogerem. Kontakt z Antonim Macierewiczem nawiązałem we wrześniu 2010 r. podczas jego wizyty w USA z Anną Fotygą, gdy rządzący Polską oskarżali go o zdradę, że pojechał do „obcego mocarstwa” (śmiech). Był to pierwszy nasz kontakt po prawie 30 latach, bo tyle czasu minęło od naszego poznania się na spacerniaku w więzieniu w Iławie. A co Pan tam robił? To było ciężkie więzienie, w którym osadzano internowanych w stanie wojennym. Byłem jednym z nich. Trafiłem do Iławy wiosną 1982 r. w ramach akcji „uczelnie”. Wtedy bardzo wiele osób z uczelni zostało internowanych. Byłem wówczas asystentem w Instytucie Fizyki na UG. Wcześniej aresztowano czterech moich studentów, w tym Marka Czachora, który dostał wyrok półtora roku więzienia. Został skazany w procesie, w którym zapadły najwyższe...
Środowiska feministyczne 8 marca „przecinały pępowinę” łączącą Kościół z Sejmem. Z kolei celebrytka Maria Czubaszek ze swojej aborcji uczyniła wydarzenie medialne. Czy wojna z religią i mężczyznami zastąpi wkrótce debatę nad rolą kobiet we współczesnym świecie? Skąd wynikają takie postawy? A co ja wróżka jestem? Nie wiem, co się wkrótce stanie. Gdyby pan pytał o kwestie ekonomiczne, to umiałbym powiedzieć, bo ekonomia to matematyka. Idzie ogromny kryzys finansowy, ale ogromy, na miarę tego, gdy w USA milionerzy rzucali się z wieżowców. Na miarę tego, gdy Niemcy wozili pieniądze taczkami, żeby kupić trochę chleba, bo taka była inflacja. Jeszcze w tym roku, jak wyliczają ekonomiści, nastąpi krach i będziemy naszymi pieniędzmi mogli palić w piecu. Warto kupić coś, co się nie psuje i...
Dorota Kania
To najlepiej da się ustalić tuż po katastrofie, zanim ciało ulegnie rozkładowi. Czasami można to stwierdzić po badaniu płuc, czy osoba była żywa czy martwa przed katastrofą. Później staje się to trudniejsze, bo po dwóch latach tkanki miękkie ulegają rozkładowi, zwłaszcza tkanki płucne. Kości się zachowują w dobrym stanie, ale to wystarczy co najwyżej do identyfikacji ofiary. Płuca się niestety nie zachowują. Czy po wyglądzie, rozmieszczeniu ciał, na przykładzie zdjęć, które oglądał Pan Profesor, można stwierdzić, że w samolocie doszło do wybuchu? Badanie miejsca katastrofy i rozmieszczenia ciał ofiar, choćby na zdjęciach, może być pomocne w poznaniu przyczyny wypadku. Niestety, nie widziałem takich zdjęć. Poza tym mogłoby to pomóc w ustaleniu, co działo się z samolotem, kiedy spadał...
Aleksandra Rybińska
To najlepiej da się ustalić tuż po katastrofie, zanim ciało ulegnie rozkładowi. Czasami można to stwierdzić po badaniu płuc, czy osoba była żywa czy martwa przed katastrofą. Później staje się to trudniejsze, bo po dwóch latach tkanki miękkie ulegają rozkładowi, zwłaszcza tkanki płucne. Kości się zachowują w dobrym stanie, ale to wystarczy co najwyżej do identyfikacji ofiary. Płuca się niestety nie zachowują. Czy po wyglądzie, rozmieszczeniu ciał, na przykładzie zdjęć, które oglądał Pan Profesor, można stwierdzić, że w samolocie doszło do wybuchu? Badanie miejsca katastrofy i rozmieszczenia ciał ofiar, choćby na zdjęciach, może być pomocne w poznaniu przyczyny wypadku. Niestety, nie widziałem takich zdjęć. Poza tym mogłoby to pomóc w ustaleniu, co działo się z samolotem, kiedy spadał...
Katarzyna Gójska-Hejke
Trafiło się nam kilkanaście lat względnego spokoju, trochę odsapnęliśmy, i znów zaczynają się konflikty. Bo sytuacja oczywiście będzie powodowała napięcie ze względu na to, że wszyscy nasi rodacy są przyzwyczajeni do pewnej formuły związanej z kwestiami finansowymi Kościoła. Żeby przygotować naród do tak głębokiej zmiany, trzeba czasu, a zmienić sposób myślenia nie jest łatwo. Pamiętam, jak było z katechizacją w latach 60. Kiedy usuwano naukę religii ze szkół w 1962 i 1963 r., ludzie byli zdezorientowani. Niektórzy byli wciąż przekonani, że dzieci uczą się jej w szkole. Informacje o tym, że muszą już chodzić do sal katechetycznych przy kościołach, bardzo długo nie docierały do wiernych. Ludzie byli po prostu tym zaskoczeni, nie wierzyli, że jest to możliwe, żeby w Polsce nie było religii...
Trafiło się nam kilkanaście lat względnego spokoju, trochę odsapnęliśmy, i znów zaczynają się konflikty. Bo sytuacja oczywiście będzie powodowała napięcie ze względu na to, że wszyscy nasi rodacy są przyzwyczajeni do pewnej formuły związanej z kwestiami finansowymi Kościoła. Żeby przygotować naród do tak głębokiej zmiany, trzeba czasu, a zmienić sposób myślenia nie jest łatwo. Pamiętam, jak było z katechizacją w latach 60. Kiedy usuwano naukę religii ze szkół w 1962 i 1963 r., ludzie byli zdezorientowani. Niektórzy byli wciąż przekonani, że dzieci uczą się jej w szkole. Informacje o tym, że muszą już chodzić do sal katechetycznych przy kościołach, bardzo długo nie docierały do wiernych. Ludzie byli po prostu tym zaskoczeni, nie wierzyli, że jest to możliwe, żeby w Polsce nie było religii...
Tadeusz Święchowicz
Dlaczego takich sił nie ma? Z wielu powodów politycznych, ale możliwe jest też, że strefa euro pełni funkcję eksperymentu. Poprzez euro jest testowana funkcjonalność innego systemu monetarnego, pieniądza papierowego (fiducjarnego) z założenia ponadnarodowego. To coś innego niż przykład dolara amerykańskiego, który swoją siłę i ekspansję opiera na potędze USA. Euro zaś nie jest zwykłą walutą papierową wspartą zaufaniem do emitenta, lecz walutą podwójnie papierową, ponieważ zaufanie do euro gwarantuje nie konkretne państwo z jego gospodarką, armią, prestiżem międzynarodowym itd., tylko związek państw. W historii eksperymenty tego typu długo nie trwały, zresztą nigdy nie były całkowicie papierowe, na ogół obiecywano jakieś konkretne, np. kruszcowe, pokrycie. Objęcie wspólną waluta...
Piotr Lisiewicz
W Sejmie to samo postanowiła robić Platforma. Już podczas zaprzysiężenia posłowie PO zaczęli buczeniem mi je uniemożliwiać. Zauważyłem, że szczególnie aktywne były wśród nich osoby związane blisko z panią Beatą Sawicką i broniące łapówkarzy. Niektóre z nich miałem okazję spotkać w czasie pracy operacyjnej. Mają powody, by czuć się przy Panu nieswojo? Wiem, jakim językiem wówczas rozmawiali. Wiem, jak podchodzili do swojej pracy w parlamencie. Wiem, jaki jest ich stosunek do takich wartości jak dobro Polski. Stąd było to buczenie. Ten chamski język niekiedy wychodzi z nich także publicznie – wystarczyło posłuchać ataków na mnie Stefana Niesiołowskiego, gdy w czasie posiedzenia Komisji Obrony Narodowej pytałem go o bezpieczeństwo polskich żołnierzy w Afganistanie. Żadnej...
Tomasz Sakiewicz
Palikot to niewątpliwie osoba bardzo blisko z nimi związana. Można powiedzieć, że jego istnienie jest łączone z tym środowiskiem. Urban też był kiedyś zapleczem SLD, ale mimo wszystko nigdy nie miał aż tyle siły, by przydzielić Kwaśniewskiemu komisarza politycznego. Taką rolę pełni dziś przy Palikocie Rozenek. „Fakty i mity” oficjalnie nigdy nie były przedstawiane jako część składowa Sojuszu. Teraz jednak są ważnym elementem obozu Palikota, ich redaktor naczelny zasiada w Sejmie. A to przecież człowiek, który przyznaje, że morderca księdza Jerzego Popiełuszki to dla niego cenny ekspert, z którego zdaniem się liczy. Prywatnie Palikot jest od lat przyjacielem prezydenta. Co do Schetyny – w polityce wszelkie sojusze mogą okazać się realne. Nieraz widziałem, jak skaczący sobie do oczu ludzie...
Katarzyna Gójska-Hejke
Palikot to niewątpliwie osoba bardzo blisko z nimi związana. Można powiedzieć, że jego istnienie jest łączone z tym środowiskiem. Urban też był kiedyś zapleczem SLD, ale mimo wszystko nigdy nie miał aż tyle siły, by przydzielić Kwaśniewskiemu komisarza politycznego. Taką rolę pełni dziś przy Palikocie Rozenek. „Fakty i mity” oficjalnie nigdy nie były przedstawiane jako część składowa Sojuszu. Teraz jednak są ważnym elementem obozu Palikota, ich redaktor naczelny zasiada w Sejmie. A to przecież człowiek, który przyznaje, że morderca księdza Jerzego Popiełuszki to dla niego cenny ekspert, z którego zdaniem się liczy. Prywatnie Palikot jest od lat przyjacielem prezydenta. Co do Schetyny – w polityce wszelkie sojusze mogą okazać się realne. Nieraz widziałem, jak skaczący sobie do oczu ludzie...
Wojciech Mucha
A po wojnie? Liczyliśmy się jako żołnierze Armii Krajowej. Pomimo formalnego rozwiązania AK powtórnie składaliśmy przysięgę. Zostałam zaprzysiężona w 1945 r., do 1951 r. walczyłam w oddziałach WiN Obwodu Wołkowysk. Cel był jeden – walczyć o wolność ojczyzny, bronić narodu polskiego. I to w sytuacji, kiedy było wiadomo, że Związek Sowiecki się nie rozpadnie? Że ta walka jest bezcelowa? Gdybyśmy myśleli, że to nie ma sensu, to byśmy nie przetrwali do roku 1953. A później? Zostałam aresztowana w 1951 r. Mój brat, Antoni Oleszkiewicz, zastępca komendanta oddziału, zginął w 1952 r. Okrążony przez Sowietów, popełnił samobójstwo. Ostatni komendant zginął w 1953 r. Do 1953 r. trwała walka. Walka obronna o naród polski. Co było po roku 1953? Część zginęła. Złożyli ofiarę życia...
Józef Darski
Jest znacznie większa szansa stworzenia nowej warstwy, która odgrywałaby rolę dawnej inteligencji, spośród ludzi mniej wykształconych, ponieważ ci, którzy uzyskali pozory wykształcenia wyższego, są trudniejsi do odzyskania niż osoby kierujące się przede wszystkim zdrowym rozsądkiem. Uczelnie wyższe są na razie stracone dla krzewienia idei społeczeństwa opartego na wartościach tradycyjnych, musimy więc uczyć logicznego myślenia za pomocą internetu i prasy. „GP” mogłaby mieć rubrykę, gdzie dawano by zadanie do przeanalizowania, np. kwestię demografii: jakie wydarzenia/decyzje prowadzą do redukcji narodu do 15 mln w końcu XXI w. i co trzeba zrobić i w jakich dziedzinach życia, żeby uruchomić trend wzrostowy. W ten sposób pokażemy, że ważne zjawiska społeczne są funkcją całego ustroju...
Artur Dmochowski
Zasadniczym motywem, który nas do tego pchnął, jest pragnienie, aby opozycja była merytoryczna, aby wiedziała, co i jak należy zmienić. Przecież coś jednak jest nie w porządku z tym całym aparatem państwowym. Pozornie wszystko funkcjonuje, ale spójrzmy choćby na sądy. Nie może być tak, że one wszystko za nas załatwią. Czy to sądy są od ocen etycznych? Czy wyrok sądu jest niezbędny, żeby stwierdzić, że stan wojenny był złem? Wydawałoby się, że powinna tu wystarczyć normalna przyzwoitość, połączona ze zdrowym rozsądkiem. Będziemy obserwować w miarę możliwości przebieg rozpraw sądowych, bo nie jest też przecież tak, że sądy są nieomylne. A są w tej chwili faktycznie pozbawione kontroli społecznej i efekt jest taki, że działają często niesprawnie i przewlekle. Procesy, np. w sądach pracy,...

Pages