Nasi Felietoniści

Jan Pospieszalski
Każdego dnia w Polsce sędziowie z największą troską i starannością badają sprawy, by potem wydać orzeczenie zgodne z własnym sumieniem i powszechnym poczuciem sprawiedliwości. Chciałoby się wierzyć, że to powszechna praktyka. Niestety, w III RP sądowe skandale zdarzały się tak często, że nie da się przejść nad tym do porządku, twierdząc, że są to wyjątki potwierdzające regułę. Ponieważ nie istnieją żadne wiarygodne statystyki, należy odwołać się do społecznych odczuć, a te w badaniach opinii publicznej sytuują środowisko sędziów na dole drabiny zaufania społecznego. Epitety w stylu „mafia sędziowsko-prokuratorska”, „aferzyści” czy „wymiar niesprawiedliwości” słychać nader często. Pikiet pod sądami i pod sejmem (ostatnio miasteczko namiotowe pod Sądem Najwyższym w obronie Zygmunta...
Robert Tekieli
Żyjemy w kulturze mema. Społeczeństwa sterowane są obrazami. Memy są nieodparte. Widzimy coś i dochodzimy do wniosku: „Tak, to fakt”. Memy jednak nie opisują świata Poczucie młodych ludzi, że obcując z faktami, poznają prawdę o świecie, jest złudne. Fakty można ułożyć fałszywie. Nic nie zastąpi wyważonego uogólnienia, prawdziwego dziennikarstwa. A ono zostało zastąpione przez rozrywkę udającą informację i przez czystą manipulację. Dziennikarz całe życie pracuje na swój autorytet i wiarygodność, memy są anonimowe. Reklama działa już tylko na niewykształconych, najuboższych. Mediów komercyjnych nie da się oglądać i słuchać. Telewizje i rozgłośnie to stelaże na reklamę. Młodzi przestali słuchać radia. Ściągają muzykę i tworzą sobie własne playlisty bez reklam. Uciekają przed systemem...
Tomasz Terlikowski
Jeśli ktoś jest przekonany, że nam legalizacja eutanazji nie grozi, to jest w grubym błędzie. Eutanazizm jest eksportowany dokładnie w ten sam sposób jak aborcjonizm Legalizacja zabijania chorych i starców (bo w ten sposób, a nie eufemizmem „eutanazja”, trzeba określać ten proceder) w Belgii i Holandii w istocie otworzyły puszkę Pandory i wypuściły na świat dżina, którego nie da się łatwo zatrzymać. Eutanaziści bowiem nie spoczną, dopóki zabijanie nie będzie legalne we wszystkich krajach świata (a przynajmniej Europy) i nie zerwie się ostatnich więzi rodzinnych (eutanazja jest na nie atakiem dokładnie tak samo jak aborcja) i nie zniszczy do reszty szacunku dla ludzkiego życia. Widać to już doskonale na bardzo konkretnych przykładach. I tak, w ostatnim czasie w Belgii opublikowano...
Piotr Lisiewicz
A propos naszej dzisiejszej bulwersującej, obrzydliwej okładki, to proponuję nową wersję starego dowcipu z lat 90.: „Jak zrobić sałatkę z buraków? Wrzucić granat w Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich”. W oryginalnej wersji było „Wrzucić granat do BMW”, ale wizerunek marki BMW w późniejszych latach poprawił się. Natomiast wizerunek wymiaru sprawiedliwości wręcz przeciwnie. Cytowany dziś gdzie indziej sędzia w stanie spoczynku Michał Kopeć wypowiedział się w czasie owego zeszłotygodniowego kongresu: „O tym, że wymiar sprawiedliwości choruje, słyszymy od dwudziestu kilku lat. Różne choroby są nam przypisywane, poczynając od trądu przez różne wstydliwe choroby, powiedzmy wymagające dyskretnego leczenia”. No więc szanowny sędzio Kopciu, nasza rewolucja moralna przewiduje publiczne...
Marcin Wolski
W kontekście wielkich afer (z warszawską na czele) pojawia się niestety jedno wielkie niedomówienie, być może z obawy o odpowiedzialność sądową za oskarżenia bez pokrycia. We wszystkich przykładach dziwnej działalności urzędniczej, decydującej o mieniu wielkiej wartości, brakuje mi motywu. Nie dowiaduję się, dlaczego to zrobili? Dlaczego urzędnik, grupa urzędników i ich przełożonych przekazała działkę o astronomicznej wartości tej, a nie innej osobie? Z czystej bezinteresownej przyjaźni? Każdy posiadacz mniejszej lub większej nieruchomości wie, jaką drogę przez mękę musi pokonać w tak błahych sprawach jak wycinka drzewa na własnej posesji, rozbiórka garażu, nie mówiąc już o próbie postawienia czegoś większego niż psia buda. Tymczasem w tym samym kraju ktoś inny ma problemy milionkroć...
Ryszard Czarnecki
Dzisiaj już nie tylko polska opinia publiczna, ale wreszcie i polski rząd walnął pięścią w stół, gdy chodzi o zabieranie polskich dzieci przez władze niemieckie Akcja niemieckiego Jugendamtu i zabranie polskiego niemowlaka polskim rodzicom mieszkającym w RFN (decyzją sądu zostało zwrócone, ale jak podkreślono, „czasowo”) uruchomiła u mnie pokłady pamięci. Mój długoletni kolega rodem z Poznania, ze starej rodziny mieszkającej od zawsze w Wielkopolsce, opowiadał mi, że dwóch starszych braci jego ojca urodzonego w 1943 r. zabrali podczas II wojny światowej Niemcy „do germanizacji”. Jego dziadkom pierwszy syn został zabrany w ramach represji za odmowę podpisania kolaboracyjnej Volkslisty. Gdy dziadek, pan S., odmówił po raz drugi zostania Volksdeutschem, zabrano mu... drugiego syna. Żaden...
Katarzyna Gójska-Hejke
Uroczystości pogrzebowe „Inki” i „Zagończyka”, zgodnie z oczekiwaniami, przerodziły się w chwytające za serce patriotyczne święto. Trudno powstrzymać wzruszenie na myśl o tym, ile dobra przez kilkadziesiąt lat Polski zniewolonej przez komunistów, i tej nowej, która z wielkim trudem zrywa pęta poprzedniej, doświadczyły pokolenia obywateli RP dzięki „zachowaniu się, jak trzeba” zastępów Żołnierzy Niezłomnych. Ich odwaga i prawość ma niezwykłą moc nawet zza grobu, a właściwie mimo braku grobu, bo przecież większość z nich ciągle tkwi tam, gdzie ukryły ich komunistyczne bestie. Gdańskie uroczystości sprzed kilku dni, wcześniej pogrzeb niezwykłego Zygmunta Szendzielarza (dowódcy „Inki” i „Zagończyka”), pokazują ogromny głód Polaków na szczere manifestacje wierności Ojczyźnie. Organizatorom...
Jan Pospieszalski
To były gorące wakacje. Zaczęło się od referendum na Wyspach, w konsekwencji którego UE, wstrząsana kryzysem euro, najechana przez muzułmanów, teraz, po decyzji Brytyjczyków, nie może złapać oddechu. Stany Zjednoczone są zajęte sobą. Kampania wyborcza staje się coraz bardziej brutalna. Kandydatka demokratów, Hillary Clinton, zapowiedziała zmianę polityki zagranicznej, pragnąc skupić uwagę i siły w rejonie Pacyfiku, a Donald Trump chce dogadać się z Rosją, akceptując aneksję Krymu. Podważa również zasady funkcjonowania NATO, w tym art. 5 o wzajemnej pomocy w razie zaatakowania któregoś z członków sojuszu. Nasza euforia związana z gwarancjami bezpieczeństwa na warszawskim szczycie NATO szybko ustąpiła konsternacji. Okazało się, że kluczowy sojusznik NATO – Turcja stała się areną dziwnego...
Robert Tekieli
Sól zabija wszystko: pomidory, zioła, drzewa. Jest błogosławieństwem, a niesiona z wiatrem – zabija Wyspa Pag, Chorwacja. Sól. Twarz Denisy, gdy zacząłem mówić o wojnie. Mój rocznik, ’61, żył w cieniu drugiej wojny światowej. Nigdy nikt o niej nie mówił, ale temat śmierci paraliżował jeszcze w latach 70. żyjących wokół mnie ludzi. W Krzepicach mieszkało 2 tys. Żydów. Przeżył jeden. Mosiek. Czegoś pilnował, tak mówili. Żyłem w cieniu wojny. Od razu zrozumiałem grę twarzy Denisy. Było tam przerażenie, chęć ucieczki. Cienie. Wyspa Pag, Chorwacja. Sól, figi na podwórku i gekon lamparci. Czytanie o Natanaelu pod drzewem figowym. Natanael–Bartłomiej decydował, w którym kierunku potoczyć swoje życie. Bóg go tam zobaczył. Natanael został poznany przez Boga. Uciekła trwoga. Z krzykiem. I ja...
Tomasz Terlikowski
Jeśli ktoś uważa, że laicka Francja będzie walczyć jedynie z islamem, to jest w błędzie. W tym kraju każde antyreligijne prawo uderza również w chrześcijaństwo Gdy kilka tygodni temu francuskie władze lokalne zaczęły walczyć – w imię laickości – z muzułmańskimi kobietami w burkini na plażach, przez polski internet prawicowy (uczciwie trzeba przyznać, że nie cały) przetoczyła się fala radości. Młodsi i starsi internauci wyrażali radość z tego, że wreszcie ktoś się wziął za muzułmanów i przykręcił im kurek. I tylko nieliczni (w tym, nie będę tego ukrywał, także ja) zauważyli, że decyzja ta oznacza, ni mniej ni więcej, że francuscy prawodawcy uznali, iż nagość czy negliż jest cywilizacyjnym wzorcem, który będziemy promować, a do tego przypomnieli, że prawo to uderzy też w zakonnice, które...
Piotr Lisiewicz
No i znowu ci sami, co zawsze, przywieźli Bolka motorówką. Tym razem nie do Stoczni Gdańskiej, tylko na pogrzeb „Inki” i „Zagończyka”. Niektórzy mieli do Bolka pretensje, że nie założył garnituru. Niesłusznie, bo w motorówce łatwo go zmoczyć. Schnie długo, a i po wyschnięciu wygląda na sfatygowany. Kto by pływał motorówką w garniturze?! Powstaje i powstanie jeszcze wiele piosenek o Żołnierzach Wyklętych, ale przy całym szacunku dla ich Autorów, najważniejsze już powstały. Zbigniew Herbert w wierszu „Wilki” napisał kluczowe słowa: „Nie nam żałować, gryzipiórkom i gładzić ich zmierzwioną sierść”. Jasny przekaz: trudno zrozumieć wariatów tym, co smaku wariactwa ani odrobinę nie zaznali. Choćby nawet pisali piękne wiersze i w ...
Marcin Wolski
Spośród wszystkich marzeń, które zdarzyło się śnić Polakom, sen o Międzymorzu wydaje się najbardziej realny do urzeczywistnienia. W dodatku jest koniecznością. Polska – jak zauważył kiedyś Piłsudski – jest za słaba, by stać się mocarstwem (swoje szanse utraciła w XVII w.), a za wielka, by zgodzić się na status państwa kieszonkowego lub wasalnego. Położenie między dwoma potęgami skazuje ją notorycznie na ataki z prawa lub z lewa. I istnieje tylko jedna korzystna możliwość – sojusz państw międzymorza, a właściwie trójmorza – bo w grę wchodzi przestrzeń między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym, a kto wie, czy nie czwórmorza, skoro zgodnie z ideą prometejską w owej wspólnocie winien znaleźć się Kaukaz. Pomysł nie jest nowy. Był czas, kiedy bliscy spełnienia wizji byli Węgrzy za...
Ryszard Czarnecki
Fani „lekkiej” na całym świecie słyną z kultury dopingu. Wszędzie, ale nie w Brazylii. Ryczenie na francuskiego tyczkarza, głównego konkurenta Brazylijczyka do złotego medalu, okazało się skuteczne Nie będę pisał o internetowych wyczynach Bolka czy Radka ‒ ich wpisy określają ich nie tylko jako polityków, ale przede wszystkim jako ludzi. Na poziom poniżej depresji na Żuławach schodzić nie będę. Nie będę też komentował informacji o tym, że lider euronegatywistów i jedna z twarzy Brexitu, Nigel Farage, miał wystąpić o niemieckie obywatelstwo (ma żonę Niemkę). Prawdę mówiąc, mam to w nosie. Dla mnie równie dobrze, jakby Mr Farage zwrócił się o przyznanie mu obywatelstwa Zimbabwe. Może wówczas kraj rządzony od parudziesięciu lat przez Roberta Mugabe wystąpiłby z Unii Afrykańskiej? Na pewno...
Katarzyna Gójska-Hejke
Maleńki obywatel Rzeczypospolitej Polskiej został odebrany swej mamie i faktycznie uprowadzony przez niemiecką instytucję o nazwie Jugendamt. To nie pierwszy taki przypadek, jednak po raz pierwszy polskie władze podjęły działania wykraczające poza „monitorowanie sytuacji”. Wiceminister sprawiedliwości wystąpił do władz Niemiec, konsul ma przybyć na rozprawę sądową mającą zdecydować o losach noworodka. Ale być może to za mało. Być może należy w tej barbarzyńskiej sprawie wezwać do MSZ ambasadora RFN. Być może państwo polskie powinno wynająć międzynarodową kancelarię adwokacką, która wsparłaby matkę w walce o swą pociechę. Zarówno sprawa przetrzymywanego i siłą germanizowanego maleńkiego obywatela RP, jak i dramaty wielu innych polskich dzieci na terenie Niemiec pokazują niezbicie, iż w...
Jan Pospieszalski
W Polsce rodzi się faszyzm. Sytuacja nosi znamiona zamachu stanu. Kierujący krajem nie mają władzy konstytucyjnej, dzień w dzień fałszowana jest przeszłość, trwa zamach na historię, media, naukę i Trybunał Konstytucyjny... Minister Zalewska kłamie w żywe oczy, działania rzecznika rządu to oszustwo, a minister środowiska, wierzący katolik, nie słucha papieża i chce wycinać Puszczę Białowieską. Urzędnicy rządu i ministrowie kłamią i zasuwają bujdy, są szkoleni politycznie jak kiedyś członkowie PZPR, a kościelna hierarchia toleruje te potworne kłamstwa. To nie są hasła z demonstracji KOD, to kilka myśli z wywiadu, jakiego tuż przed wizytą papieża Franciszka udzielił „Gazecie Wyborczej” kapłan, dominikanin, o. Józef Puciłowski. Duchowny, zamiast komentować kłamstwa, uważa, że czasami „...
Robert Tekieli
Bóg daje szczęście. Pojęcie Go, zrozumienie, przyjęcie sercem jest najlepszą drogą do Radości Człowiek pyta religię nie o to, jak zbudowany jest świat, lecz o to, jak dobrze, szczęśliwie przeżyć życie. Pozostałe kluczowe kwestie są drugorzędne. Mniej istotne są dla nas nawet pytania o istnienie bądź nieistnienie Boga. Pytania o szczęście, spełnienie, los – człowiek stawia od zawsze. Od religii, kultury, sztuki, filozofii, mądrości, tradycji, własnego doświadczenia, od innych ludzi człowiek oczekuje porady: jak być szczęśliwym i osiągnąć życiowy sukces. By to osiągnąć, trzeba mieć sprawny aparat poznawczy oraz spory zasób wiedzy, zdobytej i kulturowo odziedziczonej. Do poznawania świata potrzebujemy w dodatku narzędzi służących do poznawania świata, a nie do zarabiania pieniędzy. Chore...
Tomasz Terlikowski
Kilka miesięcy temu pisałem już o tym, że jeśli tak dalej pójdzie, to ks. Jacek Międlar wejdzie na drogę ks. Wojciecha Lemańskiego. I tak się, niestety, stało. Nie chcę tu się zajmować poglądami księdza Jacka. Część z nich jest mi bliższa, do części mam stosunek obojętny, a część jest mi całkowicie obca. Ale nie odmawiam mu prawa do ich głoszenia, choć uważam, że styl i forma ich wypowiadania nie są najlepsze dla kapłana. W tym momencie jednak to wcale nie poglądy, lecz decyzje księdza Jacka są kluczowe. A te, przynajmniej na razie, nie pozostawiają wątpliwości, że ruch narodowy jest dla niego ważniejszy niż kapłaństwo, a poglądy polityczne istotniejsze niż życie zakonne. Przesada? Nie! Wystarczy przeczytać jego wywiad w „Rzeczpospolitej”, by dostrzec, że rzeczywiście tak jest....
Piotr Lisiewicz
Tomasz Nałęcz ogłosił: „Lech Wałęsa jest postacią na miarę Piłsudskiego. Taką rolę odegrał w historii Polski”. Cóż, jak mawiał Marszałek Piłsudski: „Ja nie patrzę na rzeczy tragicznie, ja raczej skłonny jestem do komizmu”. Prof. Jerzy Zajadło opublikował w „Gazecie Wyborczej” tekst pod inspirującym tytułem „Trybunał umiera z godnością”. Tytuł ten wydaje się być wskazówką, jaki nowy kompromis w sprawie Trybunału Konstytucyjnego mógłby zaproponować postkomunistycznej mafii prawniczej PiS. W książce Karola Maya „Skarb w Srebrnym Jeziorze” sformułował go w rozmowie z Old Shatterhandem indiański wódz plemienia Utahów Wielki Wilk: „Wasza śmierć jest postanowiona, ale będzie zaszczytna. Jesteście mężami dzielnymi i sławnymi; umrzecie śmiercią tak pełną męczarni, jaką tylko zdołamy wam zadać....
Marcin Wolski
Można dyskutować, czy wsadzanie do więzienia notorycznych kłamców na temat „polskich obozów koncentracyjnych” okaże się skuteczne i możliwe do wyegzekwowania. Osobiście wolałbym dotkliwe kary finansowe. Jest to jednak z pewnością krok we właściwym kierunku. Bezkarne szkalowanie dobrego imienia Polski i Polaków było od dawna ulubioną rozrywką krajowych i zagranicznych mediów wspieranych ochoczo prze łże-autorytety moralne. Do niedawana dość samotnie walczyła z tym Reduta Dobrego Imienia nieocenionego Maćka Świrskiego, ale polskie władze milczały, tylko w wyjątkowych sytuacjach wydając jakiś pomruk. Żeby było jasne, walka z zakłamywaniem historii nie ma nic wspólnego z uderzaniem w swobodę badawczą – można przecież twierdzić, że Mieszko I popełnił błąd, przyjmując chrzest, unia...
"Agnieszka prezentuje swoje wdzięki w obcisłym body, pod który nie założyła stanika. I wygląda niezwykle seksownie”. Urzeczowianie kobiety i sugerowanie, jakoby jej wartość wyznaczona była przez to, czy jest obiektem seksualnym, czy też nie, to woda na młyn dzisiejszych tzw. kolorowych portali. (…) „Kuszące” zdjęcia opatrzone tytułem: „Co za kształty! Można się zakochać...”. Chodzi o Biancę Elouise, projektantkę bikini, która „w ostatnim czasie zrobiła sporo zamieszania” – za sprawą zdjęć, które obiegły Sieć, na których Bianca wypoczywa w Miami. „Co zwróciło tak wielką uwagę? Z pewnością ponętne kształty projektantki. Kształty, których można pozazdrościć. I w których można się zakochać. To jednak nic w porównaniu ze zdjęciami, jakie Bianca publikuje na Instagramie... Zobaczcie”. (…) „...
Jan Pospieszalski
Wakacje mają to do siebie, że wydarzenia, które normalnie wywołałyby burzę, przechodzą, nie budząc większych kontrowersji. Tak jest z przyjętym przez rząd Beaty Szydło dokumentem pod nazwą Konkluzje Rady Unii Europejskiej EPSCO w sprawie równouprawnienia osób LGBTI. Mówiąc wprost, minister Wojciech Kaczmarczyk, podpisując w imieniu Polski owe Konkluzje, zobowiązał instytucje państwa do realizacji kampanii na rzecz społecznej akceptacji osób o zaburzonej orientacji seksualnej. Wprawdzie wokół dokumentu pojawiła się dyskusja –  Marek Jurek na łamach „Gościa Niedzielnego” ostro skrytykował jego przyjęcie, a Marzena Nykiel na portalu wpolityce.pl broni ministra, wyliczając szereg zapisów, które przez stronę polską zostały wykreślone lub zmienione. Przytacza też, wprowadzony dzięki...
Ryszard Czarnecki
Czyżby liczba miejsc hotelowych była odwrotnie proporcjonalna do skali antysemityzmu? „Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami”... Tych rzek było więcej, gór, lasów, puszcz i dżungli – takoż. Rzecz zdarzyła się naprawdę i choć daleko od Polski, to o polskiego polityka tu chodziło. Było to, uwaga, na Czarnym Lądzie (sic!). Niech żandarmi politycznej poprawności tak rozpowszechnieni w USA i Europie Zachodniej, a także starający się buszować na naszej ojczystej ziemi, spadają na drzewo: określenie Czarny Ląd nie jest przejawem żadnego rasizmu. Chyba że za skrajnie rasistowski uznamy Międzynarodowy Komitet Olimpijski i same igrzyska. Przecież symbolem MKOl jest słynnych pięć olimpijskich kółek, z których, no właśnie, kółko czarne oznacza Afrykę (czemuż to, czemuż?). Kółko żółte......
Robert Tekieli
Bóg wypisał pragnienie Siebie w głębi naszych serc. Dlatego jestem optymistą, jeśli chodzi o losy świata O rozmiarze naszego zwycięstwa świadczą najlepiej okładki pism Mordoru. „Wysokie Obcasy” reklamują się księdzem wikarym, „Fakt” obrazkiem ze świętą Ritą. Obok Rity miła rozebrana pani.  Święta Rita i goła baba. Ksiądz wikary i skrajne feministki. Mordor wie, że przestał być sexi. Teraz się katolicyzmem do wiernych zaleca. Bóg jest nie do pokonania, czy to tak trudno zrozumieć?  Nowożytność to era niedojrzałości. Ostatnim wielkim artystą opisującym świat, w którym panował ład, był Dante. Nad wszystkim panował Ojciec-Bóg, wszyscy czuli się bezpieczni. Szekspir pokazuje już królestwo bez Króla, Ojciec został zdetronizowany. I tak to idzie dalej, aż po genialne i nieumiejące...
Aborcja nie jest rozwiązaniem żadnego problemu. Udawanie, że jest inaczej, to uleganie propagandzie zwolenników zabijania najsłabszych Tak się jakoś złożyło, że ubiegły tydzień upłynął mi pod znakiem dyskusji o aborcji. A wszystko zaczęło się od tekstu dr. Krzysztofa Gojdzia, który postanowił – w dość chamski sposób – zaczepiać moją żonę i dopytywać, co by poradziła zgwałconej kobiecie, która zaszła w ciążę. Historia opisana przez lekarza od medycyny estetycznej wydawała mi się dość mało prawdopodobna, ale zdecydowałem się mu odpowiedzieć. I tak zaczęła się dyskusja (a może lepiej powiedzieć: próba rozmowy, bo ostatecznie pan doktor postanowił mnie obrazić i zabrać swoje kredki i zabawki do innej piaskownicy), która po raz kolejny uświadomiła mi, jak silne są w wymiarze społecznym...
Piotr Lisiewicz
Naprawdę, nieźle to wymyślili. Wyobraźmy sobie, że prokuraturze uda się dowieść, że szef CBA Paweł Wojtunik mówił prawdę: minister Bartłomiej Sienkiewicz kazał podpalić budkę pod rosyjską ambasadą. Wówczas prokuratura postawi mu zarzuty. A może i zawnioskuje o areszt? Jak będzie to przedstawiane? Jako słuszna kara dla bezczelnego urzędasa, watażki w rosyjskim stylu, niszczącego demokrację? Nic z tych rzeczy! Będzie to haniebny zamach reżimu PiS na wolność słowa, na który cała Europa zareagować musi oburzeniem. Bo zamykany jest dziennikarz najbardziej opozycyjnego tygodnika, który pisał ostre, antypisowskie artykuły! A jego szef Tomasz Lis, ikona niezależnego dziennikarstwa, jeszcze ostrzejsze. Dodajmy, że chodzi o tygodnik wydawany przez koncern niemiecko-szwajcarski, a więc z zachodniej...
Marcin Wolski
Bitwa Warszawska i nasze zwycięstwo w wojnie z bolszewikami w 1920 r. były wynikiem maksymalnego zespolenia wszystkich sił polskich dla obrony ojczyzny. Dodajmy – krótkotrwałego. Prowadzący wojnę Piłsudski miał potężną opozycję, która nieomal do przełomu sierpniowego nie szczędziła mu obelg i szykan. Na moment zamilkła, aby – gdy zagrożenie minęło – podważać jego sukces, lansując na triumfatora Rozwadowskiego, Weyganda oraz czynniki nadprzyrodzone (stąd nazwa „cud nad Wisłą”). Kto wie, jak potoczyłyby się losy II RP, gdyby walka dwóch wielkich obozów – obu patriotycznych – nie była tak wyniszczająca i destruktywna. Co gorsza, przeniosła się ona na lata wojny, ułatwiając robotę Moskwie i umożliwiając nielojalność sojuszników. Zawiniły obie strony, choć warto przypomnieć, że Piłsudski...
Ryszard Czarnecki
„Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe” – to polskie przysłowie dedykuję tym naszym publicystom i politykom, którzy w ostatnich tygodniach zaczęli z zapałem krytykować sytuację wewnętrzną w innych państwach. Tych, które nas nie atakowały w ostatnich parunastu miesiącach, gdy Polska stała się dla wielu chłopcem do bicia. Inna sprawa, gdy ktoś nam przykłada. Rewanż – rzecz święta. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. W polityce międzynarodowej nie obowiązuje – i słusznie – nadstawianie drugiego policzka. Ale gdy inni skaczą na Polskę jak koza na pochyłe drzewo, tym bardziej trzeba uszanować te kraje, których przedstawiciele tego nie czynili W polityce zagranicznej jest zasada: biją ‒ musisz oddać. Inaczej będą bili jeszcze bardziej ‒ i jeszcze mniej szanowali. Gdy napuszony holenderski wiceszef...
Jan Pospieszalski
„Gazeta Wyborcza” spekuluje o dymisji wiceministra Aleksandra Stępkowskiego i gdyby okazało się, że doniesienia te są prawdziwe, w redakcji na Czerskiej (a także w gejowskich klubach) będą strzelać korki od szampana. Wściekłość postkomuny i nowej lewicy, jaką wywołało powołanie na stanowisko wiceministra w MSZ założyciela Instytutu Ordo Iuris, porównać można tylko z reakcją, jaka towarzyszyła nominacjom Antoniego Macierewicza i Zbigniewa Ziobry. Oto we władzach resortu o kluczowym znaczeniu pojawia się profesor, prawnik, zdolny, kompetenty organizator, człowiek idei, z mocnymi, wyrazistymi przekonaniami, jednocześnie potrafiący niezwykle sprawnie, merytorycznymi argumentami, przekonywać do swoich racji. Prof. Aleksander Stępkowski, odpowiedzialny w MSZ za kwestie praw...
Tomasz Terlikowski
Czasem słyszę, i to od ludzi wierzących: „Dlaczego tak wam przeszkadza ten gender czy in vitro?”. Odpowiedzi dostarcza historia z Wielkiej Brytanii Trzej „mężczyźni” za pieniądze brytyjskich podatników będą mieli teraz dzieci z in vitro. I nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie to, że owi trzej „mężczyźni” jeszcze jakiś czas temu byli kobietami, którym Wielka Brytania sfinansowała procedurę i operację zmiany płci, w tym pozbawienia ich narządów żeńskich. Teraz zaś ta sama Wielka Brytania refunduje im procedurę posiadania dziecka. Jak bowiem wiadomo, posiadanie dzieci jest świętym prawem, które przysługuje każdemu, bez względu na to, z jakimi problemami, także psychicznymi, się zmaga. W jaki sposób owe panie pozbawione żeńskich narządów będą miały dzieci? Odpowiedź jest...
Piotr Lisiewicz
No i okazało się, co bracia Karnowscy myślą o Jarosławie Kaczyńskim! Ano to samo, co „Gazeta Wyborcza” i TVN. Niemożliwe? Wcale nie. „GW” i TVN uważają, że Kaczyński to polityk owładnięty wizją licznych czających się dookoła spisków i brutalnie niszczący każdego, co do którego uroi sobie, że jest dla niego konkurencją. No a teraz zacytujmy, co napisał o Kaczyńskim oraz „Gazecie Polskiej” Michał Karnowski po odwołaniu Jacka Kurskiego: „To pierwsze od dawna jawnie rzucone wyzwanie woli lidera PiS. Finał tej akcji pokaże nam, czy można siłowo zmusić Kaczyńskiego do czegokolwiek, czy wciąż w jego rękach jest pełnia władzy. (…) Spełnienie żądania usunięcia Jacka Kurskiego będzie (…) sygnałem, że już można żądać więcej, można się »urywać«, bo lider PiS nie jest tak silny, jak do tej pory”. Tak...
Marcin Wolski
Na marginesie ostatnich wydarzeń w Europie, które narastają w sposób lawinowy, przypomina się zdanie Winstona Churchilla wypowiedziane po konferencji monachijskiej z 1938 r.: „ Mieli do wyboru wojnę i hańbę, wybrali hańbę, ale wojnę też będą mieli”. Współczesne elity europejskie zachowują się dokładnie jak Chamberlain i koledzy i próbują zapudrować dżumę, pragnąc zyskać na czasie, który, jak wiadomo, pracuje na rzecz przeciwnika. Policja i media sprowadzają rozpoczęte już „zderzenie cywilizacji” do szeregu  niepowiązanych ze sobą incydentów bez podłoża religijnego czy rasowego, ewentualnie mówią o pladze szaleństw roznoszących się drogą medialną. (Jeden dobrze nagłośniony akt terroru zachęca do następnego, a telewizji i internetu nikt przecież nie wyłączy!). Co do mnie – nie mam...
Ryszard Czarnecki
Udawanie, że imigranci – sprzed dwóch pokoleń czy też najświeżsi – nie mają nic wspólnego z terroryzmem, to śmianie się w twarz ofiarom zamachów i ich rodzinom Nie będę pisał o pielgrzymce papieża (wszyscy to robią), poza tym, że dobrze, iż pierwszy raz w życiu odwiedził Polskę i naszą część Europy. To na pewno pomoże Jego Świątobliwości lepiej zrozumieć specyfikę ojczyzny swojego wielkiego poprzednika Jana Pawła II, ale i całego regionu. Wizyta papieża w Polsce, poza aspektem religijno-duchowym, była też wielką promocją Polski. Francuski arcybiskup Georges Pontier stwierdził: „W Polsce młodzi Francuzi mogą swobodnie wyrażać swoją wiarę”. Ale chodzi nie tylko o promocję w chrześcijańskim świecie. Nagle ludzie w Europie i Ameryce, karmieni bełkotem o naszym rzekomym...
Piotr Lisiewicz
Ustrój III RP był zemstą na robotnikach za Solidarność. Były esbek z lat 90. w wypasionym audi czuł złośliwą satysfakcję, widząc, jak „robole” wyrzucani są z zamykanego zakładu. Skoro proletariusze nie docenili awansu społecznego i prestiżowego, jaki dał im komunizm, i obalili go (nas!), to teraz mają za swoje. Znowu my, komuniści-kapitaliści, jesteśmy górą. Niech się płaszczą, to może damy im robotę. Ale szanse mają niewielkie. Bo my oceniamy ich merytorycznie, profesjonalnie, bezstronnie. Dzisiejsze pomstowanie mediów, że Polacy przepiją „500 plus”, to kontynuacja tamtej nienawiści. Z jedną różnicą: tym razem oni nie potrafią jej ukryć, bo przegrywają. Tytuł w mediach Adama Michnika: „Efekt »500 plus«? Rodzice namawiają dzieci w sierocińcach, by pisały, że »chcą wrócić do domu«”....
Jan Pospieszalski
Zanim do ostatniego przecinka zostaną rozparcelowane i zagospodarowane słowa papieża, nim publicyści, watykaniści, mądrale i eksperci zinterpretują homilie Franciszka i ustalą nie to, co Ojciec Święty nam powiedział, lecz to co, ich zdaniem, tak naprawdę chciał nam powiedzieć, w czasie gdy trwają próby dopasowywania, naciągania i używania papieskich słów do toczących się w Polsce politycznych sporów, podzielę się na gorąco kilkoma spostrzeżeniami. Mój pobyt na ŚDM w Krakowie w roli jednego z setek tysięcy pielgrzymów, w niebieskiej koszulce wolontariusza, zaopatrzonego w identyfikatory, plecak, pelerynę, pozwolił mi przeżyć ten wyjątkowy czas z perspektywy, którą określa się jako obserwacja uczestnicząca. Dzięki temu wspólnotowe wydarzenia, modlitwy, spotkania, rozmowy stały się innym...
Robert Tekieli
Serce Polski przez kilka dni biło w Krakowie. Ba, Rzym na chwilę przeniósł się na krakowskie i podkrakowskie błonia. Świat zobaczył Polskę, demokratyczny kraj uśmiechniętych i życzliwych ludzi. A my zobaczyliśmy swojego Papieża. Jak się modli, że jest serdeczny, otwarty i ortodoksyjny do bólu. Wbijanie klina między pasterza i owczarnię będzie teraz o wiele trudniejsze. Szwadrony internetowych trolli wsączają Polakom do głowy: papież mason, heretyk, jezuita! Kreml hybrydowy konflikt ma z całym światem. Od końca zimnej wojny postawił na rewolucjonistów i terroryzm. Natomiast od pięciu, ośmiu lat najsilniejszym nurtem agentury wpływu jest cyfrowa piąta kolumna. Ważniejsza od nocnych motocyklistów, mocnych kiboli i zamaskowanych emerytowanych, czterdziestoletnich komandosów z ulic Odessy,...
Tomasz Terlikowski
Światowe Dni Młodzieży to błogosławiony czas. A Ojciec Święty pozostawił nam niezmiernie mocne przesłanie, z którym każdy musi się zmierzyć Jeszcze dobrze nie ochłonąłem po czasie spotkania w Krakowie. Ten tekst powstaje na gorąco, ciągle pod silnym wrażeniem błogosławionych dni w królewskim mieście. Ale już teraz mogę powiedzieć, że ten czas i nasz kraj zmieniły wiele osób. A słowa papieża będą jeszcze długo, naprawdę długo działały. Zacznijmy od tego, co zostanie gościom i samym Polakom. To doświadczenie Kościoła żywego, dynamicznego, pełnego entuzjazmu. I mówię nie tylko o tym, czego doświadczyliśmy my, Polacy, w Krakowie, ale także o tym, czego doświadczyli goście z Francji, Hiszpanii czy Niemiec w tym mieście, a wcześniej w diecezjach. Dla wielu młodych zachodnich Europejczyków...
Piotr Lisiewicz
Czy dziennikarze Gazety Wyborczej „wytłukli mnóstwo niedobitków z getta”? Postawienie tego pytania wydaje się bardzo zasadne, zważywszy na fakt, że Wojciech Maziarski opublikował w tym roku, na kilka dni przed rocznicą Powstania Warszawskiego, artykuł zatytułowany „Szanowni Państwo z PiS, powstanie warszawskie i AK to my”. Tymczasem w czasach, gdy obóz niepodległościowy nie był tak silny jak dziś, narracja „GW” była zupełnie inna. W 1993 r. Michał Cichy pisał na łamach organu Michnika m.in. o Powstaniu Warszawskim iż „AK i NSZ wytłukły mnóstwo niedobitków z getta”. W każdym razie do wnikliwej lektury obu artykułów zachęcamy śledczych z Centrum Szymona Wiesenthala. Na wszelki wypadek. Ciekawe przejęzyczenie eksperta od terroryzmu w TVP Info. Stwierdził on, że islamista zaatakował swoją...
Marcin Wolski
Nie mów mi o miłosierdziu, Ojcze Święty. Nie dziś i nie teraz! Nie mów mi o miłosierdziu wobec tych, którzy miłosierdzia nie znają. Którzy zaproszeni w nasz dom chcą go zniszczyć, nas zabić lub złamać. Którzy mordują nasze dzieci, gwałcą nasze kobiety, plugawią nasze kościoły i przechwalają się, że czynić tak będą nadal, którzy wyśmiewając naszą tolerancję, gościnność, otwartość – uznają ją za słabość i głupotę! Życia nie da się zaplanować figurą retoryczną – przed obowiązkiem gościnności wobec obcych stoi prawo do chronienia siebie i swoich bliskich. Nadto nie można traktować identycznie wszystkich przybyszów – wśród nich są naprawdę potrzebujący, życzliwi, przybywający w dobrej wierze, ale jak odnosić się wobec tych, którzy przybywają w wierze złej? Uchodźca to nie jest człowiek...
Katarzyna Gójska-Hejke
Na naszych oczach świat – bezpieczny świat – kurczy się w przerażającym tempie. Groźnie jest już nie tylko na peryferiach, lecz także w samym centrum Europy. Ostatnia seria zamachów to dowód wprost, iż państwa Unii nie radzą sobie z rzeczywistością, a ta jest po prostu przerażająca. Po kilku latach beznadziejnej prezydentury w USA, po przyspieszeniu multikulturowej inżynierii społecznej tzw. cywilizowany Zachód znalazł się w realnym niebezpieczeństwie. A drogi ewakuacyjnej nie widać. Co zrobić z kilkunasto- czy wręcz kilkudziesięciomilionową społecznością islamską w Europie? Spójrzmy prawdzie w oczy – tych ludzi nie da się ani kontrolować, ani pozbyć. Francja, Belgia, Niemcy są zakładnikami tych mas. Gdyby nawet od jutra przez granice państw Starego Kontynentu nie przedostał się ani...
Jan Pospieszalski
Mimo gorąca młody, ciemnoskóry człowiek tańczy i wymachuje do rytmu wielką flagą.  Początkowo widzę biało-czerwone pasy – myślę, to flaga kubańska, za chwilkę jednak dostrzegam błękitny prostokąt z półksiężycem i gwiazdą. Dobiega końca uwielbienie, które jest ostatnim akordem porannej mszy św. odprawianej w wielkim namiocie. Pieśń śpiewana jest w kilku językach, a tekst pokazuje się na ogromnym telebimie. Uczestnikom liturgii towarzyszą chór i orkiestra. – Przyjechaliśmy z Malezji i choć to kraj w większości muzułmański, wyznawcy Chrystusa stanowią u nas 10 procent – mówi człowiek z flagą. W Centrum Nowej Ewangelizacji, na kampusie AGH w Krakowie, Azjaci to stosunkowo liczna grupa. Obok Malezyjczyków jest sporo katolików z Filipin. Przyjechali tu ze swoim arcybiskupem Luisem...
Ryszard Czarnecki
Człowiek, który stał się symbolem Barcelony, jest znany nawet tym, którzy nie za wiele wiedzą Jestem w Barcelonie, w stolicy Prowincji Autonomicznej  Katalonii (a w zamyśle Katalończyków, w niedalekiej przyszłości, stolicy niepodległego państwa). Kolejny i kolejny raz wracam do wyjątkowej świątyni – Sagrada Familia, jednego z najwyższych kościołów świata, wciąż jeszcze budowanym (sic!), i to już 134 lata. Przed sześcioma laty została ona ogłoszona przez Ojca Świętego Benedykta XVI bazyliką mniejszą. Im częściej ją oglądam, tym – paradoksalnie – robi na mnie coraz większe wrażenie. Po lewej stronie od wejścia jest niedostrzegane przez wielu polonicum w postaci witraża poświęconego Matce Boskiej Częstochowskiej. Autor Sagrady, Antoni Gaudi, to również architektoniczny ojciec...
Robert Tekieli
Wychowywać młodzież, patrzeć spokojnie w przyszłość. Robić swoje. Ojciec czuwa nad nami Świat wypadł z kolein, odsłoniły się jego fundamenty. W Polsce zatrzymano Irakijczyka z materiałami wybuchowymi. Sto kilometrów od Krakowa, w Szczawnicy, znaleziono reklamówkę z granatami. Ostry terroryzm w dwóch sąsiadujących z Polską krajach. Rosyjski terroryzm państwowy odkroił kawał Ukrainy. Islamscy mordercy, inspirowani bezczelnością „Daesh” lub przez „Daesh” szkoleni, sterroryzowali rozbrojoną mentalnie RFN. Wojna cywilizacji wdarła się po wiekach znów do naszego kraju. 19-letni terrorysta irańskiego pochodzenia morduje w Monachium. 27-latek z Syrii wysadza się w powietrze koło Norymbergi. Zamaskowanego mężczyznę strzelającego w kinie, 20 km od Mannheim, odstrzeliwują...
Tomasz Terlikowski
Z „reformy reformy” liturgii, którą w wystąpieniu w Londynie zapowiedział kard. Robert Sarah, nic nie wyszło. Ks. Federico Lombardi już zapowiedział, że zmian nie będzie. A szkoda, bo modlitwa ad orientem ma głębokie znaczenie Zapowiedzi były mocne. Kongregacja ds. Kultu Bożego, a konkretnie jej prefekt, wzywa księży, by od Adwentu ponownie zacząć sprawować Liturgię Eucharystii ad orientem.  „Wierzę, iż niezwykle ważne jest, by tak szybko, jak to tylko możliwe, powrócono do wspólnego kierunku modlitwy – księża i wierni zwróceni razem w tym samym kierunku – ku Wschodowi lub przynajmniej w stronę absydy – w stronę Pana, który przychodzi, w tych częściach liturgicznych rytów, w których odnosimy się do Boga. Taka praktyka jest dozwolona przez obecnie obowiązujące przepisy. Jest w...
Piotr Lisiewicz
Niemiecki tabloid „Fakt” postraszył swych czytelników tytułem: „Kaczyński każe sławić Polskę. Za nasze pieniądze”. Moim zdaniem błędem jest niepoprzedzenie owego tytułu tabloidowym zawołaniem „Szok!”. Gdyby Kaczyński, jak jego poprzednicy, kazał szkalować Polskę za nasze pieniądze, o szoku nie mogłoby być mowy. Bo owi poprzednicy filmy o polskich żydożercach finansowali bez zmrużenia oka. Także gdyby Kaczyński za nasze pieniądze kazał sławić Niemcy albo Rosję, śladu szoku nie dałoby się odnotować. Ale żeby sławić Polskę?! Za pieniądze Polaków?! Szok! I co najmniej trzydzieści wykrzykników.  No i pojawiła się kolejna próba wywołania młodzieżowego, antypisowskiego buntu, jeszcze bardziej niebezpieczna od poprzednich! Maria Peszek w podziemnym radiu TOK FM oburzyła się na minister...
Marcin Wolski
Obawiam się, a właściwie jestem prawie pewien, że po tragedii w Monachium będziemy bombardowani kolejnymi doniesieniami o atakach samotnych szaleńców, wybrykach pozbawionych celu, logiki, motywacji politycznej, rasowej czy wyznaniowej. Policja i zachodnie media grają pod tym względem w jednej drużynie. A jeśli nie da się wszystkiego wytłumaczyć paranoją, wzorów będzie się szukało w działaniach nazistów czy Breivików. Byle tylko nie nazwać problemu po imieniu, nie spojrzeć prawdzie prosto w oczy. Oczywiście jest to jedynie pudrowanie trądu. Terrorystyczna zaraza przekroczyła swoje stadium inkubacyjne i teraz będzie rozpowszechniała się z siłą pandemii. Przykład, zwłaszcza wzmocniony fundamentalistyczym przekazem, jest zaraźliwy. I tylko można się zastanawiać, ilu potencjalnych...
Katarzyna Gójska-Hejke
Fascynujący Władimir Putin, który jest ucieleśnieniem Rosji stojącej na straży cywilizacji i europejskości – takimi odkryciami kanał informacyjny telewizji publicznej uraczył widzów w specjalnej serii programów pt. „Wschodnia flanka” przed szczytem NATO w Warszawie. Bez wątpienia uraczył nimi też ambasadę Federacji Rosyjskiej. Kto wie? Może nawet samego wspaniałego głównego lokatora Kremla? W „Kulisach manipulacji” nadawanych w Republice wraz z Piotrem Lisiewiczem prezentowaliśmy już kilka fragmentów tego propagandowego popisu, jednak przekaz jest tak wyjątkowy, że szkoda nie zacytować go również w gazecie. 29 czerwca, czyli zaledwie kilka dni przed historycznym spotkaniem szefów państw Paktu Północnoatlantyckiego, który miał zdecydować o bezpieczeństwie naszego kraju wobec...
Jan Pospieszalski
Światowe Dni Młodzieży – pielgrzymka setek tysięcy dziewcząt i chłopców, którzy właśnie pojawiają się w Polsce, to przede wszystkim wydarzenie religijne. Ale to także ogromna szansa promocji Polski w świecie. Nie lekceważąc wymiaru duchowego przyjazdu papieża Franciszka i niesamowitego spotkania młodych katolików z całego świata, podczas ŚDM mamy wyjątkową okazję, by dotrzeć z pozytywnym przesłaniem o Polsce i Polakach do nowej, ogromnej grupy odbiorców. Przecież jednym z poważnych problemów, z jakimi musi się zmierzyć każdy z nas, wyjeżdżając za granicę, jest fatalny wizerunek Polski i Polaków. Jego przyczyna to oczywiście kłamliwy, antysemicki stereotyp, czyniący nas odpowiedzialnymi za Zagładę Żydów. Do tego dochodzą brednie zachodniej prasy wypisywane pod dyktando opozycji o...
Ryszard Czarnecki
Mój Boże, jakże prowincjonalna ta nasza lewica. Istny zaścianek na tle Europy! Zapytałem znajomą, co to jest „gościnia”? Nie wiedziała. Znajoma jest kobietą, zapewniam. Zapytałem drugą, wysyłając jej SMS-a. Odpowiedziała : „nie rozumiem”. Odpisałem: „ja też”. Potem wysłałem jeszcze drugiego SMS-a, ale nie zacytuję, bo było tam brzydkie słowo o języku feministek i owładniętych polityczną poprawnością facetów. Otóż „gościnia” to gość, ale płci żeńskiej. Czy wyobrażacie sobie Państwo feministkę, która szanuje polskie tradycje i obyczaje (wiem, że to się wyklucza) i do tego jest osobą wierzącą, zatem mówi „ Gościnia w dom, Bóg w dom”? Ja sobie nie wyobrażam, ale może ktoś po dłuższej wizycie w coffee shopie w Amsterdamie rzeknie i tak. Idąc tą drogą – chociaż odradzam – można usłyszeć np...
Piotr Lisiewicz
Ważne! Jak się okazało, grupa naszych Czytelników sympatyzuje z pogodynkiem Jarosławem Kretem, partnerem Beaty Tadli, z którym TVP nie przedłużyła umowy o pracę. Jeśli uważają Państwo podobnie jak oni, że brak Kreta w TVP jest niezgodny z europejskimi standardami i chcą Państwo podpisać list w jego obronie, albo też wyrazić inne zdanie, wejdźcie koniecznie na stronę Kret.eu! Kto nie wejdzie na Kret.eu, nie jest ideowym Czytelnikiem „Gazety Polskiej”! Niekorzystający z Internetu dziadkowie niech poproszą o pomoc wnuczka. Wszyscy wchodzimy na Kret.eu! Z okazji Woodstocku portal Onet.pl zorganizował debatę „Muzyka buntu” w Domu Spokojnej Starości. M.in. nad brakiem buntu przeciw PiS-owi ubolewali – opiszmy to w stylu tabloidu „Fakt” – Anja Ortodox (52 l.), Zbigniew Hołdys (65 l., a więc...
Marcin Wolski
Trudno mi zrozumieć Francuzów, którzy za dzień swojego święta narodowego przyjęli rocznicę zdobycia Bastylii – początek Wielkiej Rewolucji. Równie kontrowersyjne byłoby świętowanie nocy św. Bartłomieja. Rewolucja francuska, zaczęta bezsensownym szturmem na prawie puste (siedmiu więźniów) i kiepsko bronione więzienie (załoga poddała się i została bestialsko wymordowana), przeszła do historii jako pierwsze wielkie ludobójstwo czasów nowożytnych. Niezależnie od rzezi w Wandei u szczytu Wielkiego Terroru, mordowano więcej ludzi dziennie, niż stracono łącznie przez trzy wieki panowania dynastii Burbonów (ponoć zbrodniarzy i krwiopijców). 14 lipca 1789 r. otworzył etap, w którym postanowiono unicestwić Boga, a umieścić w jego miejsce ludzki rozum, a przecież nie trzeba być Dostojewskim, by...

Pages

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.