Nasi Felietoniści

Robert Tekieli
Halloween, „Harry Potter”, lalki Monster High – tu nie chodzi o satanizm. Rzecz w oswajaniu przedsionków okultyzmu, w zmywaniu z dzieci ochronnej warstwy naturalnej niechęci do brzydoty, rozkładu. W dzisiejszej popkulturze płyną stuprocentowo toksyczne nurty. Karmimy śmiercią i czernią swoje dzieci. I zbieramy każdego dnia tego owoce. Potworne owoce Powinienem napisać esej o Halloween. Chyba nie napiszę. Może to błąd. Od 20 lat słyszałem kilka tysięcy razy: debil, myśli, że po przeczytaniu „Harry’ego Pottera” dziecko będzie opętane. Ludzie nierozumiejący, że popkultura, choćby traktowana jako rozrywka jedynie, może otwierać wrażliwość dzieci na toksyczne duchowości – nie chcą słuchać. Trudno. Próbowałem. Ich dzieci. Za 10 lat – ich problem.  Podobnie jest z Halloween. Istotą nie...
Piotr Lisiewicz
No i wreszcie koniec pochwał Ryszarda Petru i jego koleżanek pod adresem papieża Franciszka! (oraz przeciwstawiania go ciemnemu polskiemu Kościołowi). Franciszek okazał się bowiem gorszy od samego Macierewicza! Bo ogłosił: „Gdy dochodzi do bankructwa banku, natychmiast pojawiają się skandaliczne sumy, by go uratować, ale kiedy ma miejsce bankructwo ludzkości, nie ma nawet tysięcznej części tego, by ratować braci, którzy tyle cierpią”. Nie wątpię, że jeśli Petru usłyszał te słowa, przekonany był, że to efekt przyjęcia przez papieża Macierewicza w Krakowie. A teraz każdy poseł PiS powinien się nauczyć tego cytatu na pamięć, albo przynajmniej nosić go na wymiętej karteczce w kieszeni. Z jego pomocą największa ciamajda może „miażdżyć” oraz „masakrować” banksterską hołotę. Hit! W 2001 r....
Marcin Wolski
Szczęśliwe pokolenia Polaków, dla których niepodległość jest oczywistością! W ostatnich wiekach był to wyjątek. Dla generacji moich dziadków Niepodległa Polska była cudem po okresie niewoli, pięknym snem, który skończył się we wrześniu 1939 r. Pokolenie moich rodziców miało w życiorysie trochę sielskiego międzywojnia, okupację, powstanie, obozy koncentracyjne, wreszcie PRL – karykaturę suwerennego państwa, które wydawało się skazane na bytowanie w sowieckim łagrze po wieki wieków. Moje roczniki, odrobinę szczęśliwsze, wojny nie zaznały, stalinizm je ledwie musnął, ale żyliśmy wystarczająco długo w gomułkowsko-gierkowskiej beznadziei, licząc naiwnie na konwergencje dwóch systemów i gdzieś w dalekiej przyszłości status Finlandii, jeśli wcześniej nie zmiecie nas atomowa zawierucha....
Katarzyna Gójska-Hejke
Podchodzimy z rezerwą do tego dokumentu, który wedle wiedzy uzyskanej przez naszych dziennikarzy został wytworzony przez niemieckie służby wywiadowcze. Sprawa bezprecedensowej tragedii z 10 kwietnia 2010 r. oraz lata uniemożliwiania jej uczciwego wyjaśnienia (przez państwo rosyjskie, instytucje RP zarządzane przez koalicję PO–PSL czy w końcu naszych sojuszników z NATO, biernie obserwujących całą tę arenę wydarzeń, choć przecież atak na rządowy samolot bez wątpienia należałoby zakwalifikować jako agresję na kraj członkowski) były, są i będą obiektem bardzo wielu przeróżnych prowokacji. Nie wykluczamy, iż odsłoną jednej z nich jest sprawa głośnego raportu BND. Jednak prowokatorzy mają największe pole do popisu, gdy narzędzie ich działań pozostaje nieweryfikowalne. W książce Jürgena Rotha...
Jan Pospieszalski
Rok po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości pojawiają się podsumowania pierwszych 12 miesięcy nowych rządów. Pierwsze daje się zauważyć niesłabnące poparcie dla PiS i premier Beaty Szydło. Dzieje się to mimo stałego ostrzału ze strony sejmowej opozycji, demonstracji KOD, czarnych protestów, nieprzychylnych gestów europejskich urzędników, a przede wszystkim mimo totalnej wojny, jaką dobrej zmianie wypowiedziały komercyjne media i popierające poprzednią władzę elity III RP. Frontalna krytyka, wbrew oczekiwaniom opozycji, nie przekłada się na spadek notowań rządu, bo spora grupa wyborców konfrontuje nienawistny przekaz z realiami. A właśnie dzięki programowi 500+ wiele rodzin odczuwa poprawę sytuacji. Czy to wystarczy, by utrzymać poparcie w dłuższej perspektywie? Raczej nie. Ludzie...
Ryszard Czarnecki
Polskich kompozytorów czy śpiewaków mogą wysłuchać pasażerowie wielu linii lotniczych z państw od nas geograficznie znacznie odleglejszych niż Niemcy – bądź co bądź, nasz sąsiad Niektórym starszym moim rodakom Lufthansa kojarzy się z Luftwaffe, ale młodszym Polakom już w mniejszym stopniu. Piszę do państwa jako Wasz klient – nie zawsze bowiem mogę wszędzie dolecieć naszym narodowym przewoźnikiem, czyli Polskimi Liniami Lotniczymi LOT. Dlatego korzystam czasami z Państwa usług, zwłaszcza na trasach transatlantyckich, pozakontynentalnych. Biuro podróży znajdujące się w PE w Brukseli (i Strasburgu) często oferuje nam, europarlamentarzystom, Państwa połączenia. Nie chcę w tej chwili ocenić jakości usług, które otrzymujemy z Państwa strony, ani też tego, czy jedzenie jest smaczne, czy mniej...
Robert Tekieli
Lewica zarzuca osobom myślącym tradycyjnie, że odrzucając dyskusję, np. na temat kazirodztwa, zachowują się tchórzliwie Czytam właśnie swoje felietony. Nie z narcyzmu, składam książkę. Czytam i poraża mnie ton beznadziei w tekstach sprzed trzech lat. Wyglądało na to, iż w polskich szkołach i przedszkolach pozostaną jedynie ci dyrektorzy, którzy wpuszczą do swoich placówek kaleczące dzieci programy „wychowania seksualnego”. Rewolucja obyczajowa szalała, poprawność polityczna była zaprowadzana przez państwo siłą. A rewolucjoniści dorzucali do pieca: „Zażywając kokainę, należy używać dziurek nosa naprzemiennie” – na taką naukę idą publiczne pieniądze w ramach akcji „Seks w moim mieście”. – Strasznie kręciły mnie jego buty, zapach, mógłbym lizać jego stopy bez końca – treści, które były...
Tomasz Terlikowski
Gdy rozmawiamy o szacunku wobec osób homoseksualnych i stanowisku Kościoła wobec nich, warto pamiętać, że żyjemy w świecie wielkiej ideologicznej wojny Kilka dni temu warszawski Klub Inteligencji Katolickiej zaprosił mnie na spotkanie poświęcone stosunkowi Kościoła do homoseksualizmu i osób homoseksualnych. Zorganizowano je pod patronatem kard. Kazimierza Nycza, a było ono pokłosiem akcji „Przekażmy sobie znak pokoju”. I właśnie w ramach tego spotkania postanowiłem mówić nie tyle o stosunku do homoseksualizmu i osób homoseksualnych, ile o… sytuacji, w jakiej owa nauka jest (i powinna być) głoszona. A nie jest to sytuacja prosta ani tym bardziej pokojowa. Pierwszy jej element jest dość oczywisty. Otóż znajdujemy się w środku dość ostrej walki światopoglądowej, cywilizacyjnej, czegoś,...
Piotr Lisiewicz
Po siedmiu latach od protestu Solidarności w 2009 r. prokuratura oskarżyła pracowników, którzy manifestowali wówczas przeciwko niszczeniu przemysłu stoczniowego przez rząd Donalda Tuska. Zarzut pobicia 79 policjantów otrzymał Karol Guzikiewicz z gdańskiej stoczniowej Solidarności oraz dwóch jego kolegów. Jako człowiek, który wielokrotnie stawał przed sądem za wyrządzanie różnych krzywd mili-policjantom, jestem pełen podziwu dla Guzikiewicza. Realnie oceniając własną wartość bojową oraz stan wyszkolenia polskiej policji, stwierdzam, że dałbym radę sam obić 75 policjantów, ale zlać aż 79 to jednak chyba nie. Brawo, Poznań, brawo, prezydent Jacek Jaśkowiak! Podczas gdy w innych miastach radni czają się i wahają, czy mogą u nich powstać ronda Tadeusza Mazowieckiego oraz Jacka Kuronia,...
Marcin Wolski
Mnóstwo portali zwracało się do mnie ostatnio o komentarz w sprawie rewelacji Jürgena Rotha na temat spisku smoleńskiego. Unikałem wypowiedzi, ponieważ sprawa, choć wygląda fascynująco, wywołuje we mnie uczucia ambiwalentne. Przynajmniej od czasu filmu „Smoleńsk” znam zasadę nożyc Golicyna, na których od lat opierała się propaganda sowiecka, a rosyjska jeszcze ją udoskonaliła. Jak wiadomo, wspomniana metoda bazuje na kłamstwie założycielskim – to zasada zaprzeczania faktom i trzymanie się wygodnej, choć mało prawdopodobnej wersji początkowej. W wypadku Smoleńska – pijani piloci, naciski, mgła i brzoza… Drugie ramię kłamstwa to mnożenie wersji najbardziej nieprawdopodobnych, obliczonych na dezawuowanie normalnych ludzkich wątpliwości, racjonalnego rozumowania czy społecznego śledztwa....
Katarzyna Gójska-Hejke
Dorota Kania w okładkowym artykule tego numeru „Gazety Polskiej” odkrywa dramatyczne karty ścigania i w końcu zabójstwa ostatniego żołnierza Antykomunistycznego Powstania Józefa Franczaka ps. Lalek, dokonanego przez funkcjonariuszy komunistycznego państwa. Ustalenia dziennikarki porażają – pokazują bowiem czarno na białym, jak najbardziej zdemoralizowana, antypolska i antywolnościowa część PRL gładko stała się elitami tzw. wolnej Polski. Ludzie związani ze zbrodniarzami, razem z nimi właśnie, w zasadzie pod rękę, wchodzili na salony III RP i, o zgrozo, budowali podwaliny nowej rzeczywistości – współtworzyli ustawę zasadniczą, inne akty prawne wielkiej wagi, kształtowali orzecznictwo niby to samooczyszczających się sądów, budowali instytucje państwa, które dziś przedstawiane są jako...
Jan Pospieszalski
W poniedziałek, 24 października, przed kościołami na Krakowskim Przedmieściu, również przed pomnikiem prymasa Wyszyńskiego, wykrzykując antyklerykalne hasła, defilowały radykalne grupy ubranych na czarno kobiet. Pomieszanie pojęć, semantyczna zapaść, nagromadzenie sprzeczności, jakie widać i słychać podczas „czarnych protestów”, sprawiają, że intencje uczestniczek są kompletnie niezrozumiałe. Jako mężczyzna jestem zobowiązany (także w tym przypadku) chronić kobiety, powstrzymam się więc od analizowania tego, co wygadują i co wypisują demonstrujące panie, bo nie da się tego zrobić, nie obrażając ich. Jedyne co odczytałem, to radykalny, przypominający najgorsze czasy walki z Kościołem, antyklerykalizm. Ponieważ w piątek, 28 października, przypada 60. rocznica uwolnienia ks. kardynała...
Ryszard Czarnecki
Czasy się zmieniają, rządy się zmieniają, lata lecą, a nienawiść i strach pozostają niezmienne W ostatnich dniach miałem poczucie deja vu. Poczułem się jak za czasów koalicji PO–PSL i Komorowskiego. Chodzi o Smoleńsk. Chodzi o język nienawiści ‒ dziś identyczny jak kiedyś. Zaliczyłem oto powrót do przeszłości. Znów nasłuchałem się słów pogardy. Ten sam szymel. Te same instrukcje. Te same nienawistne narracje. Dowiedziałem się po raz n-ty, że wszystkiemu i tak winny jest PiS i Macierewicz. Gdy argumentowałem, że przecież to nie jest wina mojego środowiska politycznego, że ktoś oddał śledztwo w sprawie smoleńskiej tragedii Rosjanom ‒ słyszałem rechot i kpiny. I to w studio „naszej” telewizji. Obecnie PO na naszych oczach dokonuje ucieczki do przodu. Dlaczego? Bo wiedzą, że to nie...
Robert Tekieli
Na Zachodzie na depresję chorują już maluchy. Najmłodsze dziecko, które próbowało popełnić samobójstwo, miało sześć lat Po auto-demaskatorskim wywiadzie Natalii Przybysz internet zawrzał: „To teraz żeby sprzedać kosmetyki lub płytę, należy pochwalić się aborcją?”, „Współczuję żyjącym dzieciom Przybysz. Co będą czuły, gdy kiedyś przeczytają, że mama zabiła brata/siostrę, bo mieszkanie było za małe”. „Gdyby Natalia Przybysz opowiedziała o tym, jak zabiła psa, bo ma mało miejsca w mieszkaniu, zapewne zalałaby ją fala hejtu”. Natalia Przybysz pocięła się publicznie. Dokonała harakiri.  – Okaleczanie się jest nałogiem. Przy okaleczaniu się wydzielają się endorfiny, pojawia się uczucie przyjemności – mówi w programie „Tekieli. Krótki Przewodnik po duszy” 14-letnia Amelia. Kiedyś, jako...
Tomasz Terlikowski
Aborcja wbrew temu, co się niekiedy opowiada, ma zazwyczaj bardzo trywialne powody. Wywiad z Natalią Przybysz w „Wysokich Obcasach” tylko to potwierdza Kilka tygodni temu moja żona uczestniczyła w debacie aborcyjnej w „Kulturze Liberalnej”. Jedną z jej uczestniczek była brytyjska działaczka proaborcyjna Ann Furedi. I to właśnie ona podkreśliła, że ogromna większość z 70 tys. aborcji rocznie, jakich dokonuje organizacja przez nią reprezentowana, dotyczy kobiet w stałych związkach, które mają już dzieci i u których zawiodła antykoncepcja. Nie ma w tym przypadku mowy ani o dramacie, ani o tragedii, a jedynym powodem aborcji, jakkolwiek pięknie by to tłumaczyć, jest… wygoda. – Kobiety, z którymi stykamy się w naszych klinikach, nie wpisują się w stereotyp beztroskich młodych kobiet...
Piotr Lisiewicz
W sporze o aborcję z jakichś powodów pomijany jest głos Karoliny Staszak, naczelnej pisma „Arteon”, reprezentującej oryginalne, ale i konsekwentne stanowisko „vege-pro-life”. Znaczy się nie jem mięsa, bo uważam, że człowiek powinien we współczesnych czasach zmienić swój stosunek do zwierząt, szczególnie tych zabijanych masowo w wielkich fermach (co do wielkich ferm to z mojej strony pełna zgoda). Ale tym bardziej jestem przeciwko zabijaniu małych, bezbronnych dzieci! Po tym, jak okazało się, że chwaląca się aborcją Natalia Przybysz ogłosiła się też obrończynią zwierząt, Karolina Staszak napisała: „Pochylać się nad zwierzątkiem i przyznać się do aborcji dokonanej ze względu na chęć prowadzenia wygodnego jak dotąd życia. Bohaterka naszych czasów. Przez takie bohaterki zaraz po tym jak mówię...
Marcin Wolski
Gdyby zapytać dziś mieszkańca Zachodu, czy jest możliwy powrót do uroczych małych miasteczek, w których nie zamyka się drzwi i nie przykuwa rowerów setkami kłódek, do bezpiecznych wiosek, w których dzwony kościołów regularnie zwołują wiernych na modlitwę, do gwarnych miast, gdzie policjanci nie muszą nosić przy sobie broni – obawiam się, że odpowiedź byłaby przecząca. Podobnie  jak na pytanie o instytucje, których nie chroniłyby bramki z wykrywaczami metalu, szkoły bez ochroniarzy czy ulice bez inwigilacji za pomocą kamer. Optymiści stwierdziliby: „Nie za naszego życia”, a pesymiści: „Nigdy”, dodając, że może być tylko gorzej. I wszystkie te zmiany zaszły za życia praktycznie jednego pokolenia, w czasie, gdy po II wojnie światowej nastała epoka „wieczystego pokoju” i nieustannie...
Tomasz Terlikowski
Ponad 100 tys. osób było na Jasnej Górze na fundamentalnym dla przyszłości Polski wydarzeniu, jakim była Wielka Pokuta. I choć liberalne media o tym milczały, jakby zupełnie nie zauważając tego wielkiego duchowego zrywu, to nie ma co ukrywać, że choć zamysł organizatorów był o wiele głębszy, to jasnogórska modlitwa była wspaniałą odpowiedzią na „czarny poniedziałek”. Ponad 100 tys. Polaków błagało bowiem Boga o przebaczenie nie tylko za grzechy z dalekiej, komunistycznej przeszłości, lecz także całkiem świeże, a związane z aborcją. W walce duchowej trudno o mocniejsze narzędzie niż taka właśnie przebłagalna modlitwa. Ale warto zwrócić uwagę także na to, że Wielka Pokuta pokazała różnicę poziomu i narzędzi walki dwóch stron aborcyjnego sporu. Gdy zwolennicy aborcji i feministki wyzywają...
Katarzyna Gójska-Hejke
Dowiadujemy się właśnie, że Władimir Putin w nocy 10 kwietnia relacjonował ówczesnemu premierowi rządu PO–PSL (zresztą w obecności szefa koalicyjnej partii) przebieg tragedii smoleńskiej. Przedstawił wersję, której śladu próżno szukać w oficjalnych raportach. Dzisiejszy szef Rady Europejskiej – miesiącami wzruszający się nastawieniem władz FR do śmierci polskiej delegacji – dziwnym trafem zapomniał przedstawić polskiej opinii publicznej słowa Putina. Dlaczego akurat je uznał za niewarte uwagi? Równie zdumiewający jest brak zainteresowania prokuratury wojskowej, która całe lata nie zadała polskim uczestnikom nocnej narady w pobliżu wrakowiska ani jednego pytania o jej przebieg. Najwyraźniej śledczy w mundurach – cóż za kolejny zbieg okoliczności – uznali, podobnie jak Donald Tusk, iż...
Jan Pospieszalski
Gdy usłyszałem pierwszy raz o Wielkiej Pokucie (a było to jakoś na początku września), mimo podziwu dla entuzjazmu pomysłodawców, Leszka Dokowicza i Maćka Bodasińskiego, nie bardzo chciałem wierzyć, że oddolna inicjatywa się powiedzie. Nie było jeszcze wiadomo, jak zareagują biskupi, a deklarowane wsparcie zaledwie kilku pasterzy poszczególnych diecezji nie gwarantowało, że wydarzenie będzie można potraktować jako narodowe – ogólnopolskie. Potem zaczęły się pojawiać wątpliwości. Czy my, Polacy, mamy jakoś szczególnie przepraszać za grzechy aborcji i komunizmu? Przecież biorąc pod uwagę oba te upiorne doświadczenia, na tle ościennych narodów Polska wygląda całkiem nieźle. Raziło mnie też, że narodowe wydarzenie dotyczące nas i naszych win prowadzić mają jacyś włoscy zakonnicy...
Robert Tekieli
Z punktu widzenia katolika obchody 500 lat reformacji to obchody pozbawienia 300 milionów ludzi sakramentów Tajemnica powołania i wybrania przeraża. Można odczytać swoje powołanie i zmarnować życie. Można doświadczyć spektakularnego nawrócenia, żyć dziesiątki lat blisko Boga i pójść na zatracenie. Kategoria losu, fatum, przeznaczenia, karmy – to najgrubszego kalibru tematy. Tylko prorocy i najwięksi artyści potrafili się z nim zmierzyć. Tylko o nich mówimy po 300, 500 latach. O Dantem, Szekspirze, Rimbaud, Norwidzie. Ale o tych dwóch ostatnich nie ze względu na dzieło, lecz jedynie ze względu na niespełnienie, zmarnowanie jakiejś nieprawdopodobnej szansy. Można zostać wybranym i zmarnować szansę. Bóg bezradny jest tylko wobec jednej rzeczy, człowieczej wolności. Katolicka koncepcja...
Ryszard Czarnecki
Słyszeliśmy zatem, że obrażamy Francję i jej prezydenta. Ergo ważniejsze jest dla tych pań i panów samopoczucie głowy państwa francuskiego niż miejsca pracy w Polsce i interesy naszego przemysłu obronnego! Sprawa niezrealizowanego ostatecznie kontraktu na import francuskich śmigłowców pokazała jedną rzecz, o której w ogóle się nie pisze. Chodzi o stan tak zwanych „elit” w Polsce. Uważna obserwacja reakcji różnych polityków, dziennikarzy i komentatorów na fakt, że Polska ośmieliła się nie kupić francuskich helikopterów, świadczy o swoistym syndromie klientyzmu.  Oczywiście biorę poprawkę na to, że zbójeckim prawem opozycji jest dokuczać rządowi. Tak się dzieje wszędzie i zawsze, pod każdą szerokością geograficzną i niezależnie od tego, kto rządzi, a kto się tym rządom sprzeciwia....
Piotr Lisiewicz
Wirtualna Polska zapytała Adama Michnika o jego wypowiedź z kampanii prezydenckiej o tym, że Komorowski może przegrać wybory tylko wtedy, gdyby pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży. Na co Michnik odpowiedział Wałęsą: „Do tej pory obwiniam się o to, że wygrał Duda. Byłem tak przekonany o swojej racji – z taką arogancją megalomana – że Komorowski musi wygrać, że mi się nie chciało jechać w Polskę”. Czy ktoś z przyjaciół może wytłumaczyć Michnikowi, że to nie początek lat 90. i gdyby nie jego lenistwo co do jeżdżenia po Polsce, Andrzej Duda wygrałby w pierwszej turze? W tym samym wywiadzie Michnik wypowiedział bardzo ciekawe słowa: „Nikt przed sierpniem 1980 roku nie wiedział, kto to jest Wałęsa (ja go znałem, bo byłem w KOR-ze). W ciągu tygodnia stał się symbolem dla całego...
Marcin Wolski
Kłamstwo w komunizmie było jak wszystko w tamtych czasach – marne, miało szkaradną postać i niewielką skuteczność. Nawet idiota nie wierzył, że ZSRS walczy o pokój, program PZPR jest programem narodu, uczciwością i pracą ludzie się bogacą, a w USA Murzynów biją. Przeciwnie, na zasadzie przekory społeczeństwo impregnowało się na przekaz władzy, śmiejąc się z przekazów „Dziennika Telewizyjnego” i idealizując nad miarę Stany Zjednoczone. Dziś nie wiadomo, czy proceder oszukiwania nabrał finezji, czy też ludzie bardziej zgłupieli – kłamstwo bywa skuteczniejsze, choć przy odrobinie cierpliwości łatwo rozpoznawalne. Rzadziej polega ono na całkowitym zaprzeczeniu faktom, częściej na tendencyjnej ich interpretacji. Ta sama szklanka może być przecież opisana jako do połowy pełna lub do połowy...
Ryszard Czarnecki
Jak nie mogą użyć maczugi dyrektyw, bejsbolowego kija formalnoprawnego, to biorą kastet presji propagandowo-medialno-europarlamentarnej Unijni, w tym europarlamentarni obrońcy Trybunału Konstytucyjnego nie są konsekwentni, co pokazała ostania debata w PE w Strasburgu na temat Polski. Była to debata nr 3 podczas ostatnich kilku miesięcy. Do końca kadencji PE pozostały niespełna trzy lata, jest szansa – jak się bawić, to się bawić ‒ żeby jeszcze takich debat było 10 albo i 15. UE dostała Pokojową Nagrodę Nobla, to PE może wejść do Księgi Rekordów Guinnessa, czyż nie? Wracając do niekonsekwentnych europosłów, to owi brukselscy defensorzy Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, którzy bronili go zdaje się bardziej niż niepodległości własnych krajów, chyba zapomnieli, że TK w Polsce wydał...
Jan Pospieszalski
Nie wszyscy pajacowali. Jestem przekonany, że w Kongresie Kultury uczestniczyło wielu zaangażowanych działaczy, że w dyskusjach pojawiały się celne diagnozy. Mam nadzieję, że wśród prezentowanych programów przeważały te ufundowane na triadzie Dobro/Prawda/Piękno.  Jednak w pamięci zostaje gromada ludzi na schodach pałacu Stalina, wznosząca okrzyki porównujące Jarosława Kaczyńskiego do Gomułki, protestująca przeciw cenzurze w sztuce, domagająca się jej odpolitycznienia. Jest w tej scenie coś symbolicznego.  Tak jak w czarnym proteście wybór czerni wymownie mówi, czym jest aborcja, oddając stan ducha tych, co chcą przyzwolenia na przerywanie życia dzieci przez matki, tak demonstrujący artyści obierając za miejsce manifestu Pałac Kultury, w jakiś symboliczny sposób czynią z...
Robert Tekieli
Kpią sobie sędziowie z poczucia sprawiedliwości, z sensu i z Polaków. Są bezkarni i dalej bezkarni chcą być. Basta! W niedzielę, 16 października, o godz. 23.05 będzie można obejrzeć jubileuszowy koncert „bruLionu” w TVP 2. Antonina Krzysztoń, Brzóska, Paulus i Staszek Soyka, Full Power Spirit, Maleo i zjawiskowy free styler Arcadio, człowiek, który a vista tworzy rymowaną i błyskotliwą opowieść – zapraszam, posłuchajcie, zobaczcie, warto. Ale 30-lecie powstania „bruLionu”, pisma, bez którego, według krytyków i profesorów, nie da się opowiedzieć o polskiej literaturze ostatniego półwiecza, jest dla mnie dziś tylko pretekstem. Sztuka nie jest wartością samą w sobie. Dla Polaków mam dziś nową opowieść. Filip Memches na swoim profilu społecznościowym napisał: „Najmocniejszym punktem...
Tomasz Terlikowski
Może się komuś wydawać, że eugenika została wystarczająco skompromitowana przez III Rzeszę. Nic bardziej błędnego. Jej wyznawcy coraz jawniej manifestują tęsknotę za, zdawać by się mogło, już dawno pogrzebanymi rozwiązaniami I żeby nie było wątpliwości, wcale nie piszę tym razem o aborcji eugenicznej czy eutanazji, ale o rozwiązaniach ściśle eugenicznych, które przed wojną (i wiele lat po wojnie, w krajach skandynawskich także) były propagowane przez rozmaite państwa (co ciekawe, o wiele częściej te lewicowe niż prawicowe – choć granice nie zawsze były oczywiste) cywilizacji zachodniej. Chodzi o pozbawienie części obywateli państwa prawa do posiadania dzieci. Od lat 30. dokonywało się to przez przymusowe (np. w Szwecji) aborcje i sterylizacje. W Niemczech kilkaset tysięcy osób zostało...
Piotr Lisiewicz
Piszemy dziś o tym, jak niektóre organizacje ekologiczne, które najgłośniej krzyczą na temat zagrożonej Puszczy Białowieskiej, miały totalnie gdzieś skutki budowy rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream dla bałtyckich morskich zwierząt. W szczególności zaś losy populacji morświnów, której liczebność gwałtownie maleje (w Gdyni stoi nawet pomnik morświna, który ma alarmować o ich zagładzie). Jako stary, prymitywny zadymiarz, niekiedy niesłusznie kreowany na subtelnego happenera, wymyśliłem przy tej okazji hasło na manifestację przeciwko pseudoekologom: „Wy skorumpowane świnie, pamiętajcie o morświnie!”. Andrzej Seweryn, aktor i dyrektor Teatru Polskiego, politycznie członek komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego, a prywatnie były mąż Krystyny Jandy, poskarżył się „Gazecie...
Marcin Wolski
Z wydarzenia, jakim miał być kolejny Kongres Kultury, przebiło się ledwie trochę wrzasków przed pałacem im. Stalina i obrzędowych wyzwisk skierowanych przeciw „nieludzkiej” władzy. Skądinąd zawiódł porównywany do Gomułki Jarosław Kaczyński i nie wprowadził pod koniec drugiego dnia obrad (jak ongiś generał Jaruzelski) stanu wojennego, na co w kręgach tzw. intelektualistów bardzo liczono. Poza tym sprawa kultury okazała się obojętna dla większości mediów, toteż rewolucyjnie nastrojeni artyści bili pianę głównie we własnym towarzystwie. Ich postulaty sprowadzały się praktycznie do jednego żądania – ma być jak było, czyli PiS musi odejść, a jak nawet nie odejdzie, to powinien dawać dalej pieniądze na sztukę wolną i niczym nieskrępowaną, a najlepiej antypolską. Sam jestem artystą – tyle...
Ryszard Czarnecki
Najwięcej Polaków przybyło tutaj pod koniec II wojny światowej. Z armią generała Andersa do Libanu ściągnęło około 5 tys. ludzi Sączę libańskie piwo Almaza (produkowane od 1933 r., gdy Liban znajdował się  pod „patronatem” Francji, a browar był w rękach francuskiej rodziny) w towarzystwie polskiego ambasadora w Bejrucie Tomasza Niegodzisza oraz zastępcy ambasadora Unii Europejskiej w ojczyźnie cedrów, naszego rodaka Macieja Gołubiewskiego. Dyplomaci są po pracy, oni mogą, ja jeszcze w jakiejś mierze w robocie, ja chcę... Rozmawiamy o polskich śladach w Libanie. Co łączy wieszcza Słowackiego, papieża Jana Pawła II, Ordonkę, Sadyka Paszę – Michała Czajkowskiego i, miej proporcje mocium Panie, piszącego te słowa? Wszyscy to Polacy, którzy odwiedzili libańską ziemię w ostatnich dwustu...
Katarzyna Gójska-Hejke
Zespół międzynarodowych śledczych badających przyczyny katastrofy pasażerskiego samolotu MH17 nad Ukrainą pokazał światu niezwykłe dowody. Pracujący w nim eksperci nie mają wątpliwości, iż kilkuset pasażerów malezyjskich linii lotniczych zginęło w wyniku zestrzelenia maszyny pociskiem z wyrzutni BUK. Ustalili, iż broń wjechała na Ukrainę z Rosji, wskazali trasę jej przejazdu i trasę powrotu do Federacji po barbarzyńskim ataku. Wcześniej udało im się doprowadzić do wywiezienia z terenu zajętego przez tzw. separatystów elementów wraku samolotu. Zrekonstruowali zniszczoną maszynę w warunkach wręcz laboratoryjnych. Porównywania procedur przyjętych podczas badania obu „katastrof” – cywilnej i polskiej, rządowej – nigdy dość. W przypadku Smoleńska badacze – bez względu na ich umiejętności...
Jan Pospieszalski
Odrzucenie obywatelskiego wniosku o dopuszczalność abrocji na życzenie i skierowanie do dalszych prac w sejmie obywatelskiego wniosku chroniącego życie dzieci niepełnosprawnych i tych poczętych w wyniku gwałtu, nazwane jest przez lewicę restrykcją, zamachem na wolność kobiet i ich dyskryminacją. Według proaborcyjnych aktywistek prawo, które karze za aborcję i zmusza kobiety do rodzenia, jest patriarchalnym zniewoleniem. Jako akt systemowej przemocy wobec kobiet gwałci zasadę równości.  Ponieważ jestem przeciwny dyskryminacji i ograniczaniu wolności, zwracam się do Pań z kilkoma pytaniami: 1. Czy domaganie się aborcji na życzenie, czyli możliwości pozbawienia życia dziecka, nie wynika z traktowania ciąży jako jakiegoś kataklizmu, nieprzewidzianego zbiegu okoliczności – nie jest...
Robert Tekieli
„Jestem kobietą. Jestem żoną. Jestem matką. Matką czworga dzieci. Dwoje z nich jest zdrowych i pełnych życia. Dwoje odeszło zbyt wcześnie, jedno w 13., drugie w 9. tygodniu ciąży” Wstrząsnął mną ten fejsbukowy wpis. „Karolek odszedł w 13. tygodniu. A tydzień wcześniej widzieliśmy z mężem na USG, jak szaleje pod moim sercem, buszuje po całym brzuchu – lekarka nie mogła nadążyć z aparatem za nim. To była wspaniała chwila. Pierwsze >>wariowanie<< naszego pierwszego syna. Bogu dziękuję za dar tych minut. Tydzień później zobaczyliśmy na USG, że Karolek jest nieruchomy, a serduszko przestało bić. Umarł. Tak, umarł, a nie zdechł, nie popsuł się, bo to nie zwierzę czy rzecz, tylko Człowiek – nasz Syn. Miał malutkie rączki, nóżki, paluszki, nawet płeć była ewidentnie widoczna…...
Tomasz Terlikowski
Obecne starcie o życie ma nie tylko charakter polityczny czy moralny, to także walka duchowa, starcie między siłami dobra i zła Byłem w poniedziałek na mszy świętej w katedrze św. Floriana. To był piękny czas. Świątynia pełna ludzi, obok nas (a byłem tam z żoną) stały matki i ojcowie z dziećmi, ludzie, którzy na moment wyrwali się z pracy, kapłani i siostry. Jednym słowem: czuło się moc. A do tego wspaniałe kazanie abp. Henryka Hosera, który przypomniał, że za te 50 mln zabijanych ludzi rocznie świat odpowie, poniesie odpowiedzialność. Arcybiskup podkreślał także, że walka, jaką toczymy, jest walką dobra ze złem, walką duchową, i trzeba się opowiedzieć po jednej ze stron. I jakoś w minionym tygodniu szczególnie mocno to odczuwałem. W sobotę bowiem tamta strona zdecydowała się uderzyć...
Piotr Lisiewicz
Poniedziałkowy „czarny protest” wypadł dość blado, jednak na tle ogólnego lenistwa Polaków pozytywnie wyróżniła się jedna grupa zawodowa, która w całości, demonstracyjnie ubrała się tego dnia na czarno. Jej przedstawicieli odzianych w czarne sukmany, sięgające od czarnych butów po szyję, widywano od Tatr do Bałtyku. Byli to oczywiście księża. „Jeżeli chcemy wygrać musimy odzyskać Internet” – ogłosił Rafał Trzaskowski z PO. Odpowiedź na pytanie, jak go odzyskać, nie wydaje się jednak prosta. Ale już wiem! Poprosić znajomych pułkowników z WSI, żeby go wykupili! Tyle razy się sprawdzało, to i teraz się uda. Nie? Za ciency są jednak? To może wynająć najdroższą agencję PR-ową, najlepiej od czarnego PR-u, taką w stylu Jowity Kacik, żeby udowodniła, że Internet to partyjne pachołki Jarosława...
Marcin Wolski
Biedny Michał Kamiński! Biedny niegdysiejszy „teczkowy” Chrzanowskiego, spin doktor Kaczyńskiego, kwiatek do kożucha Tuska, pamięć podręczna Ewy Kopacz. Usiłując za wszelką cenę utrzymać się na scenie politycznej, powołał wraz ze Stefanem Niesiołowskim nowy byt o nazwie Europejscy Demokraci, który wedle kilku moich znajomych winien raczej nazywać się ZSYP-em (Związkiem Spadów Y  Popaprańców). Pal sześć, że postępowej inicjatywie błogosławi z zaświatów Pinochet i generał Franco. Przydatność tego piątego (poselskiego) koła u wozu jest żadna, a perspektywy marne, może chyba tylko skrócić cierpienia rozsypującej się Platformy. Co nowego, atrakcyjnego dla wyborców mogą stworzyć panowie, którzy zwiedzili już prawie całą scenę polityczną – od skrajnej prawicy po postępową lewicę?...
Ryszard Czarnecki
Ujawnienie zmian w strukturze demograficznej Libanu poprzez nowy spis ludności groziłoby naruszeniem i tak kruchego status quo Właśnie wróciłem z dwóch obozów dla uchodźców. Piszę te słowa w stolicy Libanu, Bejrucie. W styczniu też byłem w takich obozach, tyle że w Iraku. Gdy słyszę u nas, w Polsce, jak całe zastępy ludzi wypowiadają się na temat konieczności przyjęcia imigrantów na terytorium Rzeczypospolitej, od razu chętnie bym im poradził, aby najpierw odwiedzili uchodźców, najlepiej na własny koszt, a potem dopiero zabierali głos. Choć raczej ich nie przekonam: zwykle dyletanci wiedzą wszystko najlepiej. Na początku roku w irackim Kurdystanie, w jego stolicy Erbilu (Irbilu), odwiedziłem uchodźców chrześcijańskich. Tym razem muzułmańskich. A ściślej: Palestyńczyków. To ważne...
Katarzyna Gójska-Hejke
Na oficjalnym profilu Stowarzyszenia Sędziów Iustitia pojawił się wpis porównujący prezesa PiS do Hitlera. W wyniku presji internautów szef warszawskiego oddziału stowarzyszenia „przeprosił za zaistniałą sytuację” i poinformował, iż „administrator” konta, na którym pojawił się wpis, został odsunięty od obowiązków. Być może sędziowie uważają, iż po takim geście nie ma już sprawy. Ale czy rzeczywiście tak jest? Wpis jest jawnym dowodem na ekstremalnie emocjonalne zaangażowanie środowiska sędziowskiego w spór polityczny w Polsce. To już nie tylko sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, którzy decydują o ważnych sprawach państwowych, lecz także tzw. zwykli sędziowie, z którymi każdy obywatel może się spotkać na sali rozpraw, poprzez zaangażowanie ich organizacji w działania polityczne...
Jan Pospieszalski
„Ratujmy kobiety”, „Piekło kobiet”, „Żądamy wolności wyboru”, „Nikt nie ma prawa zmuszać kobiet do heroizmu” – te i podobne hasła słychać wobec projektu całkowitej ochrony życia, czyli odejścia od dwóch z trzech wyjątków dotychczasowej ustawy. Nowelizacja rozszerza ochronę życia również na te dzieci, u których stwierdzi się niepełnosprawność, oraz gdy dziecko jest poczęte wskutek czynu zabronionego. (Projekt obrońców życia nie zakazuje aborcji w przypadku zagrożenia życia matki).  W odpowiedzi lewica żąda (cytuję) „liberalizacji ustawy antyaborcyjnej”. Ten eufemizm w tłumaczeniu na język polski oznacza uchylenie prawa chroniącego życie, czyli szeroką zgodę na aborcję.  Jeszcze inni opowiadają się za obecną tzw. kompromisową ustawą. Praktyka jednak pokazuje, że kompromis...
Robert Tekieli
Nowożytność, usuwająca Boga z historii świata i z ludzkiej kultury, doprowadziła do powrotu pogańskiego fatalizmu Kieruję te słowa do wszystkich ludzi dobrej woli po drugiej stronie barykady. Łączy nas polskość, patriotyzm, miłość ojczyzny. To, co nas dzieli – ideologie, wrażliwości, wiara lub niewiara – to detale. Wystarczy, sorry, myliłem się. Bohaterką jest niewinna, torturowana sanitariuszka-nastolatka. Nie jej oprawca. Bohaterem jest heroiczny rotmistrz, nie konformista-generał.  – Wasze pokolenie musi zostać wdeptane w ziemię – powiedział memu przyjacielowi, wybitnemu telewizyjnemu twórcy, 17 lat temu jeden z głównych zarządców kultury III RP. Przyjaciel, wtedy młody, ambitny, z sukcesami, po kilku latach szamotaniny zrezygnował z artystycznych planów w kraju nad Wisłą....
Tomasz Terlikowski
Odrzucenie lewackiego i przyjęcie broniącego życie projektu dotyczącego aborcji to dobry znak. Ale to nie wystarczy. Trzeba jak najszybciej przerwać rzeź niewiniątek  Sejm po burzliwej debacie (i momentami kompletnie absurdalnej, jak wówczas, gdy „myszka-agresorka” próbowała przekonywać, że Chrystus wspierając ubogich, opowiadał się za aborcją) przekazał do dalszych prac dwa projekty broniące życia, a odrzucił lewacki, radykalny projekt propagujący zabijanie na życzenie. I nie ukrywam, bardzo mnie to cieszy, jako drobny krok w dobrym kierunku. Teraz trzeba tylko błyskawicznie przeprocedować go przez sejm i w jakiejś formie zatwierdzić. Czy tak się stanie? Z każdego punktu widzenia tak byłoby lepiej. Zacznijmy od kwestii polityczno-utylitarnych. Im szybciej PiS uchwali jakąś formę...
Piotr Lisiewicz
Do najbardziej homofonicznego wybryku w historii polskiej demokracji doszło w dniu Marszu Równości w Poznaniu w ubiegłą sobotę. Gdy decyzją prezydenta miasta Jacka Jaśkowiaka całe centrum miasta obwieszone zostało tęczowymi flagami (umieszczonymi na słupach tam, gdzie w święta wieszane są flagi biało-czerwone), nie wytrzymała tego niedźwiedzica z poznańskiego zoo i wykopała na swoim wybiegu ukryty tam od czasów II wojny światowej pocisk moździerzowy. Dumnie wzięła go do pyska i pogroziła Jaśkowiakowi. Pocisk odebrali niedźwiedzicy saperzy. Mniej nerwowo od niedźwiedzicy, za to z wielką pracowitością i systematycznością na akcję Jaśkowiaka odpowiedzieli młodzi poznaniacy, którzy oczyścili w nocy miasto z tęczowych flag. Według lokalnych mediów, zneutralizowali wszystkie, co do jednej,...
Marcin Wolski
Nie mam pojęcia, dlaczego z ujawnieniem zbioru zastrzeżonego mamy czekać do 31 marca kolejnego roku (a może i dłużej). Jeśli są tam pewne rzeczy do sprawdzenia, można udostępniać zasoby, sukcesywnie zostawiając najtrudniejsze kwestie na deser. Tym bardziej że jeśli idzie o te tajne zbiory, w przestrzeni publicznej hulają dwie sprzeczne narracje – że „niczego tam nie ma, ponad to, co i tak już wiemy” bądź że jest tam „porażająca prawda, która wstrząśnie polską sceną polityczną”. Mam, podobnie jak wielu obywateli, z którymi rozmawiam, dość niepewności! Wahania w sprawach lustracyjnych za poprzedniej „dobrej zmiany” kosztowały nas bardzo wiele. Kto wie, czy gdyby ujawniono aneks do raportu WSI, doszłoby do tragedii smoleńskiej. Wyeliminowanie nawet kilkunastu politycznych szkodników czy...
Tomasz Terlikowski
„Amoris leatitia”, a konkretniej zgoda na to, by zapisy ósmego rozdziału były interpretowane odmienne w różnych diecezjach, to droga do doktrynalnego chaosu Decentralizacja to słowo klucz, które pozwala wyjaśnić obecną sytuację w kwestii Komunii św. dla osób rozwiedzionych, w ponownych związkach. Papież, choć wspiera jedno z rozwiązań, ostateczne decyzje pozostawił biskupom. I to oni rozstrzygają, jak sprawa będzie wyglądać. A co mamy w praktyce? Doktrynalny chaos. Gdy biskupi regionu Buenos Aires uznają, że „Amoris laetitia” wprowadza nowe standardy i pozwala osobom rozwiedzionym, w ponownym związkach, przystępować do Eucharystii, i to nawet jeśli nie decydują się na wstrzemięźliwość seksualną, to biskupi regionu Alberta przypominają w dokumencie stanowiącym wytyczne do rozdziału 8 „...
Ryszard Czarnecki
Bywając w tych krajach, mówiąc o nich czy pisząc, pamiętajmy, że nadmierne ich krytykowanie jest wodą na młyn Rosji. Nie róbmy zatem prezentów Putinowi Dopiero co wróciłem z Azerbejdżanu, gdzie byłem jako szef delegacji naszej europejskiej partii AECR. Wrażenia bardzo podobne jak z Turcji, gdzie również przewodniczyłem delegacji Sojuszu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (AECR właśnie). Oba te kraje zawiodły się na Zachodzie, bo choć postawiły na współpracę ze strukturami europejskimi i euroatlantyckimi, to spotkały się w odpowiedzi z podwójnymi standardami i duża dawką hipokryzji. Turcja jest bardzo dużym krajem i od biedy może machnąć na to ręką, ale państwo Azerów, które pozbyło się cyrylicy jako oficjalnego alfabetu i które przez lata usiłowało prowadzić politykę...
Robert Tekieli
Chrześcijanie wraz z ludźmi dobrej woli stoją dziś przed zadaniem odtworzenia polskiego państwa, bo tylko wtedy wolni będą wszyscy Już w przyszły czwartek rozpoczynamy świętowanie 30-lecia powstania „bruLionu”. – W jakim celu? – pyta mnie żona. Współzałożycielka kwartalnika, jedna trzecia pierwszej, podziemnej redakcji.  Jest czas słów jednania. Czas zadośćuczynienia i oczyszczenia.  Dziesięciolecie obchodziliśmy w Ponurzycy. Z tego pierwszego spotkania całej redakcji świetny film – „Planeta bruLion” – zrobił Darek Gajewski. Teraz w Warszawie-Radości będę tworzył prysznicownię, gdzie na sześć godzin będzie mógł przyjść bezdomny, zjeść, wykąpać się, wyprać ubranie, ogolić się, obciąć włosy. Poczuć się lepiej, dostać, jeśli zechce, informacje o instytucjach państwa i...
Piotr Lisiewicz
Po tym, jak w Krakowie członkowie KOD głośno czytali w tramwaju niemieckie książki, w Warszawie odbyła się kolejna akcja solidarnościowa z publicystą tygodnika „Polityka”, prof. Jerzym Kochanowskim, który ogłosił, że został pobity za mówienie po niemiecku w tramwaju. Zorganizowali ją kibice Legii w czasie meczu z Borussią Dortmund. Demonstracyjnie wznosili oni okrzyki po niemiecku, na czele z „Nutte, Nutte, Nutte – Borussia!”. Okrzyk ten był bardzo wyraźny, co każdy może sprawdzić w na YouTube. Natomiast atakujący kibiców dziennikarze wykazali się żenującą nieznajomością języków obcych i uroiło im się, że wykrzykiwali oni nie niemiecką nazwę najstarszego zawodu świata, lecz „Jude”. Wstyd na całą UE, że mamy tak słabo wykształconych dziennikarzy. Może pora na jakieś korepetycje u kiboli...
Marcin Wolski
Zaintrygowała mnie zapowiedź książki Pawła Lisieckiego, „Krew na naszych rękach?”, którą obiecuję zrecenzować jak najrychlej, ale na razie chciałbym zająć się tematem fascynującym mnie od dawna, a mianowicie trzema wielkimi kłamstwami „religii Holocaustu” , która jest jednym z kamieni węgielnych współczesnej poprawności politycznej. Żeby było jasne: nie neguję ani rozmiarów, ani bestialstwa Zagłady, milczenia świata, ogromu obojętności w latach II wojny światowej, co nie znaczy, że nie widzę piarowo-biznesowego podtekstu tego przedsięwzięcia. Kłamstwo pierwsze – Holocaust jest w dziejach czymś wyjątkowym, jedynym, niepowtarzalnym. Jest to bzdura, którą może zakwestionować każdy student historii. Praktyki wyrzynania całych narodów zdarzały się w dziejach nagminnie. Stosowali je...
Katarzyna Gójska-Hejke
Dokument, który publikujemy w tym numerze tygodnika, potwierdza wszystko, co o zakłamywaniu prawdy o 10.04 – bezczelnie nazywanym „śledztwem” – wiemy od bardzo dawna. Czekając na szczegółowe ustalenia komisji kierowanej przez dr. Wacława Berczyńskiego, można otwarcie stwierdzić, iż cała aktywność sprawujących władzę polityków Platformy – z Tuskiem na czele – była w istocie skoncentrowana wyłącznie na ukrywaniu dowodów lub współdziałaniu w ich niszczeniu. Przez ponad pięć lat od tragicznego sobotniego poranka cała machina państwa, wspierana przez bezwzględne tuby propagandowe, poddana była moskiewskiej narracji. Nie wiemy, o czym Tusk rozmawiał z Putinem na molo w Sopocie. Nie wiemy, co z przybocznym ówczesnego premiera, dziś prezydenta Rosji, dogadywał Tomasz Arabski. Jest nawet...
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.