Kultura

Marcin Wolski
Jak wiadomo, ekstremalne sytuacje wyzwalają w ludziach to, co w nich najlepsze, i to, co najgorsze. I to bez podziału na role. Wielcy bohaterowie mogą być równocześnie wielkimi łajdakami, durniom zdarzają się mądre posunięcia, a heroizm często idzie w parze z wygórowaną ambicją i pospolitą małością. Wrzesień 1939 r. okazał się katastrofą na miarę wszech czasów – nie byliśmy „silni, zwarci, gotowi”, oddaliśmy dużo więcej niż przysłowiowy guzik, a wódz naczelny (opiewany w pieśniach Śmigły Rydz) zwiał za granicę, podczas gdy oficer próbujący go zatrzymać, w obliczu hańby zdecydował się na samobójstwo. Sojusznicy zdradzili nas wielokrotnie, we wrześniu, w Teheranie i Jałcie, a ich wdzięczność powojenną mierzy się tym, że legendarni dowódcy – Maczek, Sosabowski czy Sosnkowski – musieli...
Marcin Wolski
Wszyscy spodziewali się, że przywitania pary królewskiej dokona marszałek izby Janusz Moczypies, ale o głos w trybie pilnym poprosił Prezes Radu Ministrów. Ronald Duck, charyzmatyczny przywódca Partii i Narodu, znany z tego, że z dziecinną łatwością wygrywa wszelkie wybory i jak żartowano po latach wygrałby nawet konkurs piękności na wystawie psów rasowych – nie wyglądał tego dnia najlepiej, a z pewnością różnił się od swoich licznych portretów wiszących po szkołach i urzędach. Chudy jakiś, przygarbiony i wyłysiały, stał pochylony z ręką opartą mocno na pulpicie, bo trzęsła mu się dziwnie, tak jakby miast futbolu całe życie przekoziołował w koszykówkę. Z dawnego Ronka Trampkarza pozostały jedynie oczy, które acz podkrążone z bezsenności, nadal płonęły wilczo. – Korekcja! – syknął...
Maciej Parowski
Mamy 2018 r., na Srebrnym Globie ląduje amerykańska ekspedycja, lecz na niewidocznej stronie Księżyca rozciągają się hitlerowskie fortece. W 1945 r. naziści uciekli tu rakietami i założyli kolonię, wierną ideałom Adolfa. Pierwszego kosmonautę zastrzelą, drugiego, czarnoskórego (Kirby) poddadzą nazistowskiej indoktrynacji i zmienią w białego. W obu postaciach interesuje się nim hitlerowska ziemiolożka (Dietze), która wykładając hitlerowskim dzieciakom historię, wspiera się ujęciami z Chaplinowskiego „Dyktatora”. Mają one świadczyć, jak Hitler ukochał ludzkość. Kosmonauta zachwieje tym poglądem, niewzruszony pozostanie narzeczony dziewczyny, szef policji Adler (Otto), który planuje inwazję na Ziemię i obalenie starego wodza koloni (Kier). Film od początku utrzymuje wariackie tempo,...
Marcin Wolski
Pomysł generalny to udana krzyżówka „Kopciuszka” i „Nikodema Dyzmy”. Katarzyna, prowincjonalna aktorka teatru lalkowego w Białymstoku, samotna i z chronicznym brakiem wiary w siebie, całkiem przypadkowo dostaje nieprawdopodobną szansę. Zniknęła gdzieś gwiazda telewizyjnego serialu „Życie codzienne” Serena. Serial znajduje się na szczytach popularności, a show musi trwać. Szukana jest za wszelką cenę jakaś dublerka. Jeden z członków ekipy, charakteryzator, przystojny homoseksualista, natrafia w pociągu na Katarzynę, przypadkowo niezwykle do Sereny podobną, choć młodszą. Udaje się przełamać jej opory i skłonić do zdjęć próbnych. Bardzo szybko niezmanierowana aktorka o bogatym wnętrzu i ciekawej osobowości okazuje się lepsza od renomowanej gwiazdy. W dodatku wyłamuje się z prawd...
Filip Rdesiński
WYSTAWA „Pomorskie meble malowane” – to tytuł wystawy w Muzeum Narodowym w Szczecinie, którą można oglądać do połowy września. Na wystawie prezentowane są meble z rejonu Pomorza Zachodniego, z okresu XVIII i XIX w., zdobione bogatymi motywami ludowymi. Piękna kolorystyka i ciekawa forma mebli sprawiają, że stanowią one niejednokrotnie unikatowe dzieła sztuki. Na wystawie prezentowane są także przedmioty obecne niegdyś w wiejskich chatach. Od 9 maja wystawa zostanie uzupełniona o białą ceramikę szczecińską, tzw. Stettiner Ware oraz „stemple”, czyli matryce do drukowania tkanin, które używane były m.in. do dekoracji zasłon, kap i bielizny pościelowej. WYDARZENIE ArtWizje 2012. Muzeum Śląskie w Katowicach organizuje w ramach Dni Województwa Śląskiego przegląd filmów...
Maciej Parowski
Do córki, nie tyle mścicielki, co kontynuatorki dzieła ojca, wraca Besson filmem „Lady”. Rzecz poświęcono Aung San Suu Kyi, córce birmańskiego opozycjonisty, a zarazem laureatce pokojowej nagrody Nobla. Partia Aung San wygrała wybory, ale jej zwolennicy zostali wtrąceni do więzień, zaś ją przetrzymują w domowym areszcie ci, których pokonała. Jeśli nawet „Lady”, jak pisze prasa, jest polityczną biografią, to nie w tym sensie, w jakim był nią film o Margaret Thatcher (zresztą nieudany). To obraz o politycznym męczeństwie. Tam kobieta polityk walczy ze starczą demencją, wspominając starcia z burzliwą rzeczywistością i rywalami grającymi podług demokratycznych reguł. Tu mamy obywatelkę kraju w szponach wojskowej despotii, która zabiła jej ojca. Aung zaproszona przez opozycję kładzie na...
Marcin Wolski
Dla nich narodowy dramat staje się momentem zwrotnym w życiu, początkiem ewolucji, która Sarę, fotoreporterkę „Głosu” (pod którym to tytułem łatwo rozpoznać „Wyborczą”) i bywalczynię kawiarni postępowej młodzieży przy Nowym Świecie (czytaj klubu „Krytyki Politycznej”) doprowadzi na łamy „Gazety Polskiej”. Znamienne, że u drugiego z bohaterów, Maćka, ewolucja postawy przebiega w przeciwnym kierunku, a próba ucieczki z „polskiego piekła” na emigrację nie udaje się tylko dlatego, że wcześniej dorywają go funkcjonariusze „rządu miłości”. Warte jest podkreślenia, że żadnej ewolucji nie ulega babcia. Od pierwszej chwili nie ma wątpliwości, kto po raz drugi zabił polską elitę pod Smoleńskiem. Książka przynosi jednocześnie fascynujący zapis amatorskiego śledztwa, w którym blogerzy i dziennikarze...
Filip Rdesiński
WYDARZENIE Majówka we Wdzydzach. W Muzeum – Kaszubskim Parku Etnograficznym im. Teodory i Izydora Gulgowskich we Wdzydzach Kiszewskich od 1 do 3 maja odbywać się będzie wyjątkowa impreza plenerowa. Zwiedzający będą mogli wziąć udział w przepędzaniu czarownic, zabawach pasterskich i strzelaniu z bata. Będzie można także powykuwać gwoździe, toczyć garnki i tkać szmaciaki. Uczestnicy majówki zapoznają się również z techniką wyrobu tabaki, dawnymi metodami prania i maglowania, wiązania mioteł, kręcenia powrozów i mielenia zboża. W trakcie imprezy prezentowana będzie też wystawa „Świat demonów ludowych”. WYDARZENIE EURO 2012 pod ziemią. Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka organizuje nietypowy projekt edukacyjno-sportowy  pt. „Dopóki piłka w grze”. Jest on skierowany do...
Filip Rdesiński
Patti Smith to zjawisko samo w sobie. Można rzec, że to ikona epoki buntu lat 60. i 70. Z jednej strony tworzy doskonałą muzykę, którą coraz trudniej znaleźć w natłoku komercyjnej papki fundowanej nam przez koncerny muzyczne. Z drugiej strony pisze niebanalne, zaangażowane teksty, jak niegdyś Bob Dylan czy inni poeci ery Woodstock. Patti nie stroni też od bezpośredniego zaangażowania w sprawy polityczne. Jak przystało na dawną buntowniczkę, działa jak płachta na byka na konserwatystów i republikanów. W ostatniej dekadzie popierała amerykańską Partię Zielonych, atakowała Georga Busha za rozpoczęcie wojny w Iraku, wspierała w wyborach Baracka Obamę i upominała się o więźniów Guantanamo. Jej lewicujący, buntowniczy charakter biografowie tłumaczą głównie środowiskiem rodzinnym, w którym się...
Łukasz Adamski
Niestety niektóre chwyty twórców filmu nieco mu szkodzą. Widać niekiedy, że reżyserem obrazu jest twórca „Szklanej Pułapki II” przesiąkniętej schematami znanymi z kina klasy B. Dlatego też atrakcyjne dla oka „opakowanie” fabuły momentami przekracza granicę tolerancji u wytrawnego kinomana. Natomiast znakomicie zrealizowane sceny z udziałem prezydenta Gruzji, genialnie zagranego przez Andy’ego Garcię, przykrywają niedoskonałości fabuły i powodują, że film można uznać za sukces w dorobku Harlina. Kino akcji z elementami politycznego thrillera Sceny akcji zrealizowane są naprawdę nieźle. Film otwiera akcja ratowania dziennikarzy przez gruzińskich żołnierzy w Iraku – niezwykle realistyczna i brutalna, scena ataku irackich rebeliantów na samochód z korespondentami wojennymi naprawdę...
Filip Rdesiński
WYDARZENIE JIMEK zwycięzcą. Radzimir Dębski (prywatnie syn kompozytora Krzesimira Dębskiego), występujący pod klubowym pseudonimem JIMEK, wygrał konkurs amerykańskiej gwiazdy Beyoncé na remix jej najnowszego singla „End of Time”. Dębski pokonał trzy tysiące artystów z całego świata, którzy zgłosili swój udział w konkursie. Nagrodą, poza gratyfikacją finansową, jest umieszczenie remixu na świeżo wyprodukowanej, zawierającej sześć utworów EP-ce Beyoncé „4: The Remix”. Płyta dostępna jest już na platformie iTunes. Można na niej znaleźć także remix tego samego utworu przygotowany przez polski duet WAWA. WYDARZENIE „Nocne spotkanie z duchami Karkonoszy” to impreza przygotowana przez Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu. Jest ona częścią wydarzenia „Noc muzeów 2012”. Impreza...
Marcin Wolski
Andrzej Rosiewicz. Legenda i teraźniejszość. Przedstawiciel rosnącej grupy „pieśniarzy wyklętych”. Jeśli obecny w radiu, to jedynie w Maryja, jeśli w telewizji, to TRWAM. Gdzie indziej kompletnie zakazany, przy czym w odróżnieniu od innych kolegów, których to trafiło, Andrzej nie użala się nad własnym losem. Robi swoje. A że to boli... Byłem świadkiem (i winowajcą) owego tragicznego maratonu kabaretowego, zrobionego w ostatniej chwili, grubo po północy, dla resztek niezorientowanej publiczności, zbojkotowanego i oplutego zawczasu przez artystów salonu. Wiem, czym musiało być to dla Rosia, gdy śpiewał swoje „Wystarczą cztery Ziobra”, a amfiteatr, który kiedyś swobodnie rzucał na pysk, zionął ciszą i nienawiścią. W takich chwilach ma się ochotę rzucić wszystko w diabły. Andrzej nie...
Maciej Parowski
Philip (Cluzet) i Driss (Sy) – pan i jego sługa. Ten pierwszy ukrywa słabość za siłą pieniądza, dającego władzę spełniania kaprysów. Ten drugi maskuje wydziedziczenie niekłamaną energią, naturalną błyskotliwością, poczuciem humoru. Są obaj dla siebie wyzwaniem i zadaniem. Będą się sprawdzać, prowokować, ani się spostrzegą, jak zaczną się ubogacać. To znaczy Philip widzi od początku, jaką Driss daje mu szansę, toteż oswaja sługę miękko, zamieniając role nauczyciela i ucznia. Dopiero potem sługa dzieli się z Philipem swoją energią. Polubią się, to nie zdarza się między milionerem a nędzarzem, ale film oparto na historii autentycznej. W rzeczywistości to był Arab, piszą krytycy na FilmWebie, lecz to nie robi zasadniczej różnicy. Żeby udał się taki film, realizatorzy muszą się z nami...
Filip Rdesiński
Ugruntowała nim swoją pozycję na scenie muzycznej i zwróciła uwagę krytyków. Piosenki „Paradise”, „Love Is Stronger Than Pride” czy „Nothing Can Come Between Us” nie zamykały twórczości wokalistki w jednej z istniejących wówczas na rynku szufladek. Zaliczana konsekwentnie do artystek pop, Sade czerpała z soulu, R&B, jazzu i muzyki etnicznej. Tworzyła własną niszę, przeznaczoną dla tych, którzy chcieli posłuchać muzyki zarówno ambitnej, jak i delikatnej i zmysłowej. Łagodnym śpiewem, momentami przypominającym szept, Sade hipnotyzowała słuchaczy jeszcze mocniej w latach 90. Jej albumy „Love Deluxe” i „Lovers Rock”, skazane przez krytyków na porażkę, ku zaskoczeniu wydawców sprzedawały się w milionach egzemplarzy. Ciemnoskóra piękność Sade Adu, a w zasadzie Helen Folasade Adu, bo tak...
Filip Rdesiński
TEATR Wyklęci – to tytuł wyjątkowego spektaklu przygotowanego przez Teatr Nie Teraz. Jego premiera odbędzie się 21 i 22 kwietnia w areszcie śledczym Warszawa-Mokotów, przy ul. Rakowieckiej. Spektakl składa się z pieśni religijnych i patriotycznych oraz fragmentów „Dziadów” Adama Mickiewicza, „Wyzwolenia” Stanisława Wyspiańskiego i „Dekalogu Polaka” Zofii Kossak-Szczuckiej. Autor spektaklu Tomasz A. Żak, który zasłynął „Balladą o Wołyniu”, tym razem pragnie zwrócić uwagę na los Żołnierzy Wyklętych. Przypomina m.in. Witolda Pileckiego, Zygmunta Szendzielarza, Danutę Siedzikównę czy Józefa Franczaka. TEATR Wiosenne klimaty dla najmłodszych. 21 kwietnia w krakowskim Teatrze Lalki, Maski i Aktora Groteska odbędzie się premiera najnowszej sztuki dla dzieci pt. „Ładne kwiatki”. Jest to...
Filip Rdesiński
Poznański Oddział Instytutu Pamięci Narodowej specjalizuje się w badaniu strat kulturalnych ziemiaństwa oraz dokumentowaniu grabieży dworków i pałacyków. Wiem, że szykujecie liczne imprezy związane z tą tematyką. Zagadnienie to zostało przedstawione w wydanej w zeszłym roku monografii pt. „Utracone decorum. Grabież dóbr kultury z majątków ziemiaństwa polskiego w Wielkopolsce w czasie okupacji niemieckiej w latach 1939–1945”. W tym roku, aby spopularyzować wiedzę o roli kulturalnej i społecznej ziemiaństwa, przygotowaliśmy konkurs pt. „Wielkopolskie dwory i ich mieszkańcy” zorganizowany przez Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN w Poznaniu, Polskie Towarzystwo Ziemiańskie Oddział Wielkopolska oraz Fundację Imienia Raczyńskich przy Muzeum Narodowym w Poznaniu. Zainteresowanie...
Bohdan Urbankowski
Poezja prawdziwa Prawda – jak mawiali już Grecy – to zgodność opisu z rzeczywistością. Problem z tym, że fałsz może się wkradać w formę opisu, w sam język. Razi gwara „Pana Balcera” uporządkowana przez Konopnicką w oktawy; nie przekonują polityczne wiersze Barańczaka, które co krok potykają się o gierki słowne, zaś pisana rynsztokowym językiem liryka najmłodszych wzbudza tylko jedno uczucie – odruch wymiotny. To kwestia smaku, ale także – ujmując rzecz głębiej – kwestia prawdy. Wspominam o tym, bo u Fryckowskiego zdarzają się również metafory rodem z pijackiego bełkotu, epitety wzięte z dialogów tłukących się małżonków – a jednak są na miejscu! Bez nich wiersz byłby mniej prawdziwy. Poeta wypracował własny kod (rodem z języka potocznego wprawdzie, lecz poddanego obróbce, więc...
Marcin Wolski
W latach 70. władze kraju tradycyjnie lawirowały mocarstwami (Wielką Brytanię zastąpiły Stany Zjednoczone), jednak po obaleniu króla Zahir Szaha wpływy sowieckie rosły, a przewagę w kraju uzyskała ich ekspozytura w postaci Ludowo-Demokratycznej partii Afganistanu. Jej dziełem stało się obalenie Dauda w kwietniu 1978 r., przestawienie na kurs komunistyczny i coraz bliższa współpraca z ZSRR. Spór między premierem Aminem a prezydentem Tarakim doprowadził do usunięcia i zamordowania tego drugiego, czego Moskwa, obawiająca się bezpośredniej interwencji, nie mogła puścić płazem. Ponieważ nie udaje się otrucie Amina (paradoksalnie odratował go rosyjski lekarz), w Boże Narodzenie 1979 r. dochodzi do szturmu pałacu prezydenckiego i desantu na Kabul. Szefem państwa zostaje sowiecka marionetka...
Maciej Parowski
Ów romans spada na mistrza kucharskiego (McGregor), któremu wobec końca smaków i zapachów urywa się praca, i na zagubioną biolożkę od epidemii (zjawiskowa Green). Te dwie wyjęte z tła postaci zbliżą się, bo cóż mają robić. Za szczyt szaleństwa i fantazji robi w filmie scena w hotelowej gastronomii – panowie wśród garnków symulują orgię kulinarną, z pomocą czegoś na kształt kremu do golenia. W filmie Hallströma, autora „Co gryzie Gilberta Grape`a”, „Wbrew regułom” czy „Kronik portowych”, też mamy szaleństwo. Ale potraktowane z powagą. Szejk Jemenu (Amr Waked) postanawia sprowadzić do siebie żywe łososie. W wędkarstwie widzi istotę wolności, zwraca się więc o pomoc do brytyjskiego Państwowego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Rybołówstwa. Z racji jego pozycji beznadziejną sprawę podejmie...
Intymny obraz Katastrofa pod Smoleńskiem dla filmowców drugiego obiegu zrodziła obowiązek uwieczniania chwil, które wstrząsnęły narodem i zmieniły bieg historii naszego kraju. Bohaterka filmu – Marta Kaczyńska-Dubieniecka, nagrywana na dwa dni przed pogrzebem rodziców, jeszcze wtedy nie wiedziała, jak potoczy się proces wyjaśniania przyczyn katastrofy. Nie wiedziała też, przed jakimi gigantycznymi problemami przyjdzie stanąć jej i całej Polsce. Ale w filmie pojawia się pierwszy symbol, który te kłopoty zwiastuje. Córka Pary Prezydenckiej nie ma czasu na żałobę. Zmuszona jest do szybkiego „sprzątnięcia” po rodzicach. W filmie widać, jak siedząc w Pałacu Prezydenckim na kartonach do pakowania, próbuje zmierzyć się z tym, co najtrudniejsze i z czym właściwie nie wiadomo, jak postąpić....
Filip Rdesiński
WYSTAWA „Spacer po Gdańsku. Gdańsk na fotografii w 1943 i 2012 roku” – taki tytuł nosi wystawa, która zostanie otwarta już 12 kwietnia w Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku. Na wystawie zobaczyć będzie można 21 fotografii Gdańska z 1943 r., zestawionych ze współczesnymi zdjęciami. Historyczne fotografie i te aktualne prezentować będą ujęcia tych samych miejsc. Dzięki temu widz będzie mógł zobaczyć, jak zmienił się Gdańsk na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Autorką współczesnych fotografii jest artystka fotografik Ewa Grela. Wystawa zakończy się 19 maja (w Noc Muzeów) specjalnie przygotowaną na tę okazję grą miejską. WYSTAWA Gratka dla ornitologów. „Ptaki morskie i krain lodowych” – taki tytuł nosi otwarta 10 kwietnia wystawa Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli. Jest to...
Krystyna Grzybowska
Okazuje się jednak, że wszystko ma swoje granice. Grass odezwał się w chwili, kiedy wisi na włosku pokój na Bliskim Wschodzie, a świat, nie tylko Stany Zjednoczone i Izrael, jest wysoce zaniepokojony postępami w budowie broni jądrowej w Iranie i staruszek Grass najwyraźniej nie zauważył, że nastroje antyizraelskie nie są chwilowo w modzie, podobnie jak ideologiczne dzielenie Żydów na tych, którzy byli ofiarami holocaustu, i Żydów żyjących w państwie Izrael. I co najważniejsze, Achmadineżad i jego reżim nie cieszą się poparciem żadnego liczącego się państwa, w każdym razie nie oficjalnie. Nie popiera go oficjalnie Rosja, która, co jest tajemnicą poliszynela, ma swój potężny udział w budowie elektrowni atomowej w Iranie. Czytaj: broni jądrowej. O tym nie mówi się głośno, ale może wreszcie...
Marcin Wolski
Rzecz niebagatelna – chodzi o tajną siatkę, którą zmontował faktyczny następca Stalina, a także materiały – „hak” na wszystkich czołowych przywódców sowieckich. Autorka w swej pracy, jak wiele wskazuje, oparła się głównie na świadectwie syna Ławrientija Pawłowicza, Sergo, który od lat próbuje rehabilitować ojca. Wedle tej wersji Beria jest idealistą, który nigdy nie chciał robić tego, co robił, tak naprawdę interesowały go poezja, budownictwo mieszkaniowe i radziecki program nuklearny. (Przypominają się tu inni wrażliwi idealiści w aparacie represji – Jurij Andropow i Władimir Putin...). Beria – jeden z największych zbrodniarzy w historii, odpowiedzialny m.in. za mord katyński, urasta wręcz do roli anioła pokoju. Oczywiście inteligentniejszy niż Jagoda i Jeżow uczestniczy w...
Maciej Parowski
Mimo że przewijają się tu różne ludzkie nieszczęścia i niegodziwości, film nie jest panopticum ani dydaktyczną piłą. Na pierwszym planie policjanci, żywe czujące istoty. Raz przeżywają momenty euforii, kiedy indziej nie radzą sobie z ponurymi aspektami swojej pracy. Oglądamy ich w akcji, przy końcu bardzo dramatycznej, żeby nie powiedzieć – rewolwerowej, a na co dzień w dramatycznych starciach z draniami bądź idiotami. Trafia się także cynik, który w wyniku politycznego poparcia sądzi, że może robić z córką, co chce. Policjanci – kobiety i mężczyźni pomagają dzieciom, kochają je, frustrują się swoimi ograniczeniami, swoim częściowym tylko i odwracalnym wpływem na kształt świata. Na co dzień dotykają tego, co jest sednem pracy policjanta, rozczarowania, a jednak nie rezygnują. Dobre...
Podpisał umowę z wytwórnią Pamper Music, dla której pisał piosenki. Rozpoczął też koncertowanie z Cherokee Cowboys. Jego piosenki stawały się hitami, a Willi zdobywał uznanie muzycznego środowiska. Podpisywał umowy z kolejnymi wytwórniami, pisał coraz to nowe hity, ale kariera muzyczna zaczęła go nudzić. Na początku lat 70. chciał zerwać z muzyką i rozpocząć pracę na farmie. Swoje plany zmienił za przyczyną hippisowskiej rewolucji. Wrócił na rynek, występując pod własnym nazwiskiem i pisząc piosenki głównie na własny użytek. Od tego momentu zaczął robić światową karierę. Koncertował z takimi gwiazdami jak Ray Charles czy Waylon Jannings. Z tym drugim stworzył nowy gatunek muzyczny „outlow country”. Charakteryzował się wyłamaniem ze skostniałych standardów muzyki country i łączeniem...
Łukasz Adamski
Jest to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Na palcach jednej ręki można policzyć artystów, którzy walczą z aborcją. Do niedawna wiele wypowiedzi amerykańskich celebrytów na temat aborcji szokowało w naszym kraju. Dziś, po wystąpieniach Marii Czubaszek, nie robią już tak wielkiego wrażenia. Nie zmienia to faktu, że być dziś w Hollywood pro-life oznacza wykluczenie z „pewnych kręgów”. Jednak nie brakuje takich, którzy decydują się na taki krok. I okazuje się, że nie są z góry spisani na straty. Wybaczyć gwałcicielowi… W zeszłym roku na ekrany amerykańskich kin wszedł obraz „Loving the Bad Man”. Producenci reklamowali go hasłem: „Czy naprawdę wybaczyłabyś człowiekowi, który cię zgwałcił? Czy dokonałabyś aborcji dziecka poczętego w gwałcie?” Film opowiada historię 23-letniej Julie...
Artur Dmochowski
Ekspert, który odważył się mówić Misiak i Wierzchołowski dotarli do dr. inż. Stefana Bramskiego – wybitnego specjalisty w zakresie budowy samolotów i wieloletniego pracownika Instytutu Lotnictwa. Jego wypowiedzi przełamują nie do końca zrozumiałe tabu, które nie pozwalało zabierać głosu w sprawie Smoleńska przedstawicielom świata nauki. Bo zasłanianie się „dobrem wydziału i współpracowników” czy troską o finansowanie badań jedynie w części tłumaczy strach, który do niedawna paraliżował środowiska naukowe. Dr Bramski w sposób wyjątkowo profesjonalny tłumaczy przebieg katastrofy i zwraca uwagę na szczegóły widoczne jedynie okiem eksperta. Na podstawie analizy rozmaitych czynników dochodzi do wniosku, że był to starannie przygotowany zamach, składający się z dwóch etapów. W pierwszym...
Józef Darski
Cel – deprawacja W XX w. podjęto kilka prób stworzenia hordy żyjącej bez żadnych zasad. Opiszemy dwa: niemiecki eksperyment oświęcimski, który analizowała Hanna Pawełczyńska w studium „Wartości a przemoc”, i komunistyczny „fenomen Pitesti”, zrealizowany w rumuńskim więzieniu reedukacyjnym dla młodzieży. W swojej książce Pawełczyńska opisuje eksperyment społeczny na więźniach, który jednak, jak świadczył przykład Polaków, poniósł klęskę, choć opierał się na doświadczeniu i założeniu naukowym, iż określony zespół warunków i bodźców musi doprowadzić do zaplanowanych reakcji społecznych, co w wypadku wychowania młodzieży hitlerowskiej osiągnęło swój cel – deprawację. Niemcom chodziło o to, by więźniowie stali się dzikimi bestiami, zanim dojdzie do ich fizycznego zniszczenia, by...
Filip Rdesiński
WYSTAWA „Pasiak – polski styl wzornictwa ludowego” – taki tytuł nosi otwarta właśnie najnowsza wystawa w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Prezentuje ona etnograficzne zbiory muzeum z działu tkaniny ludowej. Pasiaste wzornictwo jest charakterystycznym elementem tożsamości polskiej wsi. Kolorystyka „pasiaków” była różna dla poszczególnych regionów i tym samym podkreślała pochodzenie osoby noszącej strój ludowy. Na łódzkiej wystawie można zobaczyć oryginalne wzornictwo ludowe, tkaniny powstające w ramach spółdzielni Cepelia oraz okazjonalne realizacje twórców ludowych na potrzeby konkursów sztuki ludowej. WYSTAWA Z aparatem po jaskiniach. Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka otworzyło wystawę fotografii „Podziemne krajobrazy”. Oglądać ją można na trzecim poziomie kopalni,...
Sylwia Krasnodębska
I zobaczyłam dwie bezcenne rzeczy. Po pierwsze, bohaterka filmu została zatrzymana i pokazana w nieprawdopodobnym momencie – sześć dni po śmierci rodziców, w trakcie pakowania ich rzeczy. Dla dokumentalisty to skarb: zapis momentu historycznego, ale też niezwykłych, szalenie świeżych emocji osieroconego dziecka. I byłoby w tym coś z taniej sensacji, gdyby nie to, że Marta Kaczyńska poprzez te przedmioty, które pakuje – drobne, zdawałoby się nieważne rzeczy, książki, bibeloty, płyty, szkicuje na naszych oczach bardzo osobisty, pełen miłości portret rodziców. Ich zainteresowań, wrażliwości, ich systemu wartości. Marta Kaczyńska ani przez chwilę nie mówi o sobie, ale jednocześnie widzimy, jak sama jest wielką osobowością, jak bardzo jest dzielna i bezkompromisowa. Marta ma taką naturalną,...
Marcin Wolski
Trudno też jednoznacznie ocenić, na ile cała transformacja okazała się partactwem. W końcu PZPR utraciło władzę i w miejsce PRL-u narodziła się III RP, której rychło udało się wyrwać (?) spod kurateli Rosji i znaleźć w NATO i Unii, na ile majstersztykiem, który pozwolił byłym właścicielom PRL-u uwłaszczyć się, zachować życie, zdrowie i majątek, często wielokrotnie go pomnażając, a także wpływy polityczne? Na szczęście, są to jedynie pytania o proporcje, nie o fakty. Te są bezsporne, choć na pełne potwierdzenie i poznanie detali poczekać trzeba będzie aż do otwarcia archiwów postsowieckich, naszych „zbiorów zastrzeżonych” w IPN oraz do publikacji (zapewne pośmiertnie) dokumentów lub pamiętników czołowych autorów dramatu(zakładając, że coś takiego się pojawi). Praca 37- letniego...
Maciej Parowski
Brzmi to dość retorycznie. Ale całość, rozpisana na ciąg rodzajowych scenek z udziałem kobiet tak barwnych jak żona mera (Maalouf), wcielenie kobiecego sprytu, który wszystkiemu podoła, czy młodych mężczyzn bezradnych wobec własnych uczuć, długo utrzymuje widzów w komediowym uniesieniu. Sama Labaki, która zagrała w filmie uroczą Amale, chrześcijankę zakochaną z wzajemnością w arabskim murarzu, pokazuje bezradność uczuć wobec wojennego języka nienawiści. Młodzi mogą sobie wyznać miłość tylko w piosence. Figura wdowy z dwójką synów, z których jeden ginie na rozsypującym się moście od przypadkowej kuli, to kwintesencja rozpaczy, nieszczęścia tego świata rozpiętego między świątyniami, piekarnią Amale a cmentarzem, na którym przybywa grobów. I ta fatalna dynamika dochodzi w finale do głosu,...
Filip Rdesiński
KONCERT Scorpions ostatni raz w Polsce – Niemiecka grupa Scorpions, znana z takich hitów jak „Wind of Change” czy „Crazy World”, 31 sierpnia odwiedzi Wrocław. Być może jest to już ostatni koncert tego zespołu w Polsce. Muzycy Scorpions zapowiedzieli, że po zakończeniu światowej trasy koncertowej, której częścią jest występ w stolicy Dolnego Śląska, zakończą karierę. Kultowego zespołu będzie można posłuchać w zajezdni autobusowej przy ul. Grabiszyńskiej. W tym miejscu w 1980 r. tworzyła się wrocławska Solidarność. Koncert odbywa się w ramach festiwalu „ROCK for Freedom – Legendy Rocka”. KSIĄŻKA „Zobaczyć głos” – to światowy bestseller pióra Olivera Sacksa. Autor jest znanym i cenionym angielskim neurologiem, który przez wiele lat badał zachowania ludzi dotkniętych chorobami...
Marcin Wolski
Na początku był mak i liście koki. Mak to marycha i heroina, koka – kokaina. Ta pierwsza gwarantuje zwidy, druga energetycznego kopa. Pierwszej królestwem było Peru i Kolumbia, drugiej północne bezdrożna Meksyku. Z czasem podział przestał być oczywisty, zwłaszcza kiedy wyeliminowano parę kolumbijskich potentatów narkotykowych (np. Escobara). W świecie, który nie znosi próżni, ich rolę przejęli Meksykanie. Zresztą trwająca wojna z narkobiznesem ma kształt sinusoidy – raz górą są władze, raz mafiozi. Oczywiście mam na myśli władze USA (zresztą często w swoich działaniach sprzeczne, np. nieustannie skonfliktowane agencje CIA i DEA), w Meksyku aparat jest doszczętnie skorumpowany od dołu do góry, a kiedy prezydent Calderon w roku 2006 postanowił ten stan zmienić, wybuchła wojna na...
Maciej Parowski
Przed widzem krwawy spektakl o rozlicznych filmowych parantelach. Starsi kinomani przypomną sobie „Dziesiątą ofiarę” (1965 r.) z Mastroiannim, „Czyż nie dobija się koni” (1969 r.) z Jane Fondą, trochę młodsi „Uciekiniera” (1987 r.) ze Schwarzeneggerem. Najmłodsi oprócz survivalowych seriali, takich jak „Lost – Zagubieni”, mają przed oczyma telewizję z podobnymi figurami przegiętych, nienaturalnych gwiazd, szemranych jurorów i nakręconych uczestników, którzy zrobią wszystko, by wygrać. Bo przecież tak było choćby w Big Brotherze. To znaczy współcześnie nikt nie strzela jeszcze z łuku. Ale w „Igrzyskach śmierci” już musi. W ruch idą też noże, maczety. Zamiast porywać plecaki z wyposażeniem i gnać w las, uczestnicy Igrzysk biorą na cel pozostałych. Na szczęście Katniss nie jest taka....
Filip Rdesiński
Kto zagrał lub zaśpiewał na tym kultowym festiwalu, niemal natychmiast stawał się gwiazdą międzynarodowego formatu. Santana nie był może tak popularny wówczas jak Jimmy Hendrix, ale niewątpliwie jego latynoskie brzmienia przykuwały uwagę i wyróżniały go z tłumu rockowych gitarzystów. Sam muzyk na każdym niemal kroku unika zaszufladkowania go jako artysty meksykańskiego czy latynoskiego. Swoich muzycznych korzeni upatruje gdzie indziej. Twierdzi, że natchnieniem dla niego są rytmy afrykańskie. – Pochodzenie stanowi tylko część mojej osobowości, i to bardzo małą część. A co do Afryki, to oczywiste, że moja muzyka bierze się z tego kontynentu. Stamtąd zresztą wywodzi się wszelka dobra muzyka. Europa dała nam walce i polki, a całą resztę Afryka – tłumaczył w jednym ze swoich wywiadów. W...
Marek Nowakowski
Nigdy nie mówił o wojnie, okupacji. Dowiedziałem się przypadkiem od poety Jerzego Ficowskiego, że w jednym plutonie walczyli w powstaniu warszawskim. Adam został ciężko ranny, odznaczony Krzyżem Walecznych za odwagę. Po powstaniu przebywał w obozie jenieckim, wyzwolili go Anglicy. Chart – tak nazywał go Janusz Szpotański, zwany przez przyjaciół Szpotem, z którym Adam pozostawał w bliskich stosunkach. Szpot był niskim, chudziutkim człowieczkiem o trójkątnej twarzy i bystrych, złośliwych oczkach. Jego głos brzmiał rechotliwie, jakby szyderczo. Typowy inteligencik, okularnik. Erudyta, znawca filozofii i literatury niemieckiej, szachista, koneser muzyki klasycznej. Obaj z Adamem słuchali godzinami nagrań z kolekcji płyt, które kupowali za ostatnie pieniądze. Sesje muzyczne odbywały się na...
Aleksandra Rybińska
Czego pani Sereni ewidentnie nie zauważyła, to to, że w piekielnych kręgach przebywa też wielu chrześcijan, z papieżami, biskupami i kardynałami włącznie. Pojawia się pytanie, dlaczego obrońcom praw człowieka przeszkadza literacka tortura muzułmanów i gejów, a nie chrześcijan? Włoscy nauczyciele i znawcy literatury są przerażeni. – Dzieła literackie trzeba rozumieć w ich kontekście historycznym. „Boska komedia” to część naszego dziedzictwa narodowego. To tak samo, jakby ktoś chciał założyć Wenus z Milo bikini. Nadmiar poprawności politycznej szkodzi. Na głowę – powiedział przewodniczący włoskiego zrzeszenia nauczycieli, Giorgio Rembado. Krytyka nie ostudziła jednak zapału Gherush92. – Jeśli nie można skreślić „Boskiej komedii” z listy szkolnych lektur, to można ją chociaż zaopatrzyć w...
Sylwia Krasnodębska
Między obiegami Jacek Fedorowicz miał duszę prawdziwego artysty. Malował obrazy, uwielbiał grać na scenie i pisać. I jak każdy prawdziwy artysta był trochę pyszny. W ramach tego samozadowolenia zamarzył sobie, że wyda książkę. Motywowała go wizja swojego nazwiska na okładce. I kiedy w końcu ją w 1972 r. napisał, cenzura dała zalecenie usunięcia kąśliwych wątków w stosunku do Związku Młodzieży Polskiej. Fedorowicz na ingerencję się nie zgodził, rezygnując tym samym z realizacji swojego marzenia. W książce „Ja, jako wykopalisko” tłumaczył żartobliwie, że było to raczej wynikiem zachwytu z treści książki w jej pełnym kształcie niż buntem. Ale nie zmienia to faktu, że nieustępliwość cenzurze była cechą Fedorowicza i wtedy, i później. Otaczał się też ludźmi nieustępliwymi. Jak wtedy, gdy ze...
Jan Pospieszalski
Rozmawialiśmy z Węgrami mieszkającymi w Polsce, potem dostałem książkę Viktora Orbána wydaną przez Frondę „Ojczyzna jest jedna”. Im dłużej zgłębiałem fenomen węgierskiech reform, tym bardziej rozumiałem, dlaczego Orbán ściągnął na siebie taką falę krytyki. Jednocześnie docierało do mnie, jak mało wiemy o tym, co się dzieje na Węgrzech. Wywiad miał się odbyć 19 stycznia i właśnie ta data okazała się niezwykle szczęśliwa. Otóż poprzedniego dnia w Parlamencie Europejskim odbywała się debata poświęcona sytuacji na Węgrzech z udziałem samego premiera, a na 21 stycznia organizacje społeczne sympatyzujące z Fideszem zapowiedziały w Budapeszcie marsz poparcia dla polityki rządu. To, co działo się w Strasburgu, na pewno debaty nie przypominało. Nasz film zawiera fragmenty niektórych wystąpień,...

Pages