Kraj

Adam Chmielecki
W obronie „pana prymasa” Przemiana Tuska była dla wielu zaskoczeniem, tym bardziej że nie towarzyszyła jej jakaś jednoznaczna deklaracja, która piętnowałaby dawne błędy i przekonania. Pamiętano bowiem z przeszłości jego luzacki styl bycia, żarty z „klechów”, skłonność do alkoholu i zainteresowanie kobietami. W latach 90. Małgorzata Tusk zwierzała się publicznie, że mąż „rozładowuje stresy” pijąc alkohol, pali dużą ilość papierosów i zwraca uwagę na „kobiety ubrane bardzo efektownie, nawet trochę wyzywająco”. Niektórzy zapamiętali również liczne wypowiedzi i polityczne deklaracje, które stały w sprzeczności z nauką i doktryną Kościoła katolickiego. Już na łamach związanej ze środowiskiem Kongresu Liberalno-Demokratycznego „Gazety Gdańskiej” (1990–1993), której wicenaczelnym był Tusk,...
Dorota Kania
Z listy Ruchu Palikota kandyduje także zastępca redaktora naczelnego „Nie” Andrzej Rozenek. Jako dziennikarz tygodnika Urbana napisał cykl tekstów o rzekomej łapówce, którą miał dostać od barona paliwowego prokurator Wełna, prowadzący śledztwo w sprawie mafii. Według mediów w próbie kompromitacji Wełny miały uczestniczyć Wojskowe Służby Informacyjne, stojące za częścią spółek paliwowych. W styczniu 2007 r. warszawska prokuratura postawiła dziennikarzowi „Nie” zarzut pomówienia w mediach osoby o postępowanie, które może narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania danego zawodu. Po dojściu do władzy Platformy Obywatelskiej sprawa została umorzona. Teraz Rozenek jest liderem listy Palikota – kandyduje z pierwszego miejsca w Katowicach. „W 2010 roku uczestniczył jako...
Wojciech Mucha
Z listy Ruchu Palikota kandyduje także zastępca redaktora naczelnego „Nie” Andrzej Rozenek. Jako dziennikarz tygodnika Urbana napisał cykl tekstów o rzekomej łapówce, którą miał dostać od barona paliwowego prokurator Wełna, prowadzący śledztwo w sprawie mafii. Według mediów w próbie kompromitacji Wełny miały uczestniczyć Wojskowe Służby Informacyjne, stojące za częścią spółek paliwowych. W styczniu 2007 r. warszawska prokuratura postawiła dziennikarzowi „Nie” zarzut pomówienia w mediach osoby o postępowanie, które może narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania danego zawodu. Po dojściu do władzy Platformy Obywatelskiej sprawa została umorzona. Teraz Rozenek jest liderem listy Palikota – kandyduje z pierwszego miejsca w Katowicach. „W 2010 roku uczestniczył jako...
Dorota Kania
Moskiewski łącznik Z ogólnodostępnych informacji o długoletnim asystencie Komorowskiego niewiele się można dowiedzieć. W internetowych wyszukiwarkach dominuje skandal z udziałem Waldemara Strzałkowskiego, który opisał Portalpomorza.pl. Kilkanaście dni po katastrofie smoleńskiej asystenci pełniącego obowiązki prezydenta, marszałka Bronisława Komorowskiego, Waldemar Strzałkowski i Jerzy Smoliński składali wieniec na grobie Anny Walentynowicz. „Asystenci marszałka pojawili się na cmentarzu w Gdańsku ok. godz. 18.30, gdy trwało już zakopywanie trumny Anny Walentynowicz, a przy grobie byli tylko najbliżsi zmarłej. Wyjęli z bagażnika wieniec i chwiejnym krokiem zanieśli go pod grób. Panowie musieli uważać, aby nie stracić równowagi i do niego nie wpaść. Jeden z nich był wyraźnie »...
„Służby zawsze blisko stoczni” Gdy sądy prawomocnie oczyściły byłego prezesa (i resztę zarządu) z wszelkich zarzutów, Piotrowski skrzyknął akcjonariuszy – prawowitych właścicieli stoczni – i rozpoczął walkę o odzyskanie przedsiębiorstwa, które – jak twierdzi – odebrano akcjonariuszom bezprawnie. Działania te wzmógł, gdy rząd Donalda Tuska zlikwidował upaństwowioną stocznię i usiłował za wszelką cenę zbyć jej majątek. To wtedy doszło do kompromitacji przy próbie jej sprzedaży „inwestorowi z Kataru”. – Wszyscy wiedzieli, że nasz pomysł na ratowanie stoczni, czyli powrót do holdingu poprzez postępowanie układowe, był jedynym sensownym rozwiązaniem – mówi Piotrowski. – Pisaliśmy apele do wszystkich świętych: prezydenta, premiera, posłów, ministrów. Uprzedzaliśmy, że wszelkie działania...
Sławomir Cenckiewicz
Przemoc Tuska Był to bodaj pierwszy tak wyraźny sygnał, że miejsce Anny Walentynowicz (ale również Aliny Pieńkowskiej czy Joanny Dudy-Gwiazdy) w panteonie kobiecych ikon „Solidarności” może zastąpić ktoś inny. Sprawa była o tyle niepokojąca, że według premiera to przecież Krzywonos „swoją siłą uratowała strajk”. Tusk, który jest historykiem i gdańszczaninem, wie doskonale, że uratowanie strajku 16 sierpnia 1980 r. nie było wyłącznie zasługą Krzywonos, której rola – na tle czynnej postawy Pieńkowskiej i Walentynowicz zamykających stoczniowe bramy – była w tej kwestii drugoplanowa. Nie wspomniał również, na czym polegało ratowanie strajku. Jakże kłopotliwe byłoby przecież przypomnieć publicznie, że Krzywonos oskarżyła wówczas Wałęsę o zdradę, krzycząc w jego stronę: „Sprzedaliście nas!...
Adam Chmielecki
Przemoc Tuska Był to bodaj pierwszy tak wyraźny sygnał, że miejsce Anny Walentynowicz (ale również Aliny Pieńkowskiej czy Joanny Dudy-Gwiazdy) w panteonie kobiecych ikon „Solidarności” może zastąpić ktoś inny. Sprawa była o tyle niepokojąca, że według premiera to przecież Krzywonos „swoją siłą uratowała strajk”. Tusk, który jest historykiem i gdańszczaninem, wie doskonale, że uratowanie strajku 16 sierpnia 1980 r. nie było wyłącznie zasługą Krzywonos, której rola – na tle czynnej postawy Pieńkowskiej i Walentynowicz zamykających stoczniowe bramy – była w tej kwestii drugoplanowa. Nie wspomniał również, na czym polegało ratowanie strajku. Jakże kłopotliwe byłoby przecież przypomnieć publicznie, że Krzywonos oskarżyła wówczas Wałęsę o zdradę, krzycząc w jego stronę: „Sprzedaliście nas!...
Krystyna Grzybowska
W Polsce za niecały miesiąc odbędą się wybory do parlamentu, w prorządowych mediach trwa krzątanina wokół poszukiwania sposobów na wykończenie opozycji, czyli PiS-u. I poszukiwania przykrywek dla niepowodzeń Platformy Obywatelskiej. Mogło dziwić, że jej konwencję, najważniejsze wydarzenie III RP, potraktowano per noga, poza kilkoma komentarzami, zapanowała cisza. I na dodatek ta konwencja nie miała pozytywnego wpływu na sondaże PO, wręcz przeciwnie. Czy to znaczy, że nasze wielce demokratyczne sondażownie, wzorem zachodnich, zaczęły uczciwie pracować, czy też wręcz przeciwnie, jak gdzieś przeczytałam, dają zaniżone wyniki dla PO, żeby pobudzić elektorat i niezdecydowanych. A może jest jeszcze inaczej, to znaczy dużo gorzej. Sondażownie fałszują dane, zawyżając wyniki PO, bo w...
Anita Gargas
Dlaczego ukrył mieszkania Michnika Jak powiedział nam Michał Borowski, dziesięć, dwanaście lat temu redaktor naczelny „Wyborczej” poprosił go o kupno dwóch mieszkań. Dał mu na nie pieniądze. Borowski nabył je na swoje nazwisko. Transakcja odbyła się bowiem w ramach tzw. umowy powiernictwa. Oznacza ona, że Borowski jest formalnym właścicielem obu lokali. Pierwszego – w Poznaniu w oficynie odnowionej starej kamienicy, drugiego – w centrum Warszawy, niedaleko pl. Na Rozdrożu. Dlaczego szef „Wyborczej” zwrócił się z taką prośbą do przyjaciela? Borowski nie chce o tym mówić. – Nie ma to w ogóle żadnego znaczenia dla sprawy – uważa. W 2003 r. Borowski objął stanowisko Naczelnego Architekta Miasta. W ratuszu rządził wtedy PiS. Borowski uchodził za bliskiego współpracownika Lecha...
Wielka chmura gazu Jak widać na filmie z monitoringu, przedstawiciele służb porządkowych nie szczędzili kibicom tego wyjątkowo dokuczliwego środka chemicznego – chmura gazu była tak duża, że przeniosła się nad boisko, a sędzia musiał na kilkadziesiąt sekund przerwać mecz. – Według mojej oceny użycie środków przymusu bezpośredniego jest aktem bezprawnym, ponieważ zgodnie z przepisami ustawy o ochronie osób i mienia takich środków można użyć w przypadku bezpośredniego ataku na pracownika ochrony lub bezpośredniego ataku na chronione mienie – wyjaśniał Robert Dybka, pełnomocnik zarządu Korony ds. bezpieczeństwa. Jego zdaniem takie przesłanki, jak widać na zapisie monitoringu stadionowego, nie występowały. – Wręcz przeciwnie, jak można zauważyć podczas tego zdarzenia, służba ochrony...
Aleksander Ścios
Wytaczanie armat W toku śledztwa prokuratura przesłuchała dziesiątki świadków, m.in. premiera, marszałków Sejmu i Senatu oraz sprawdzała billingi urzędników z Kancelarii Prezydenta. Sięgnięto również do zapisów połączeń Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki. Na podstawie billingów i danych z BTS-ów przeprowadzano eksperymenty, mające wykazać, gdzie poruszali się prezydenccy ministrowie, gdzie poruszał się prezydent, z kim się kontaktował i jak długo trwały rozmowy. Trudno przypuszczać, by waga ewentualnego przestępstwa – ujawnienia zaledwie poufnego (niższa kategoria klauzuli tajności) dokumentu, usprawiedliwiała zakres podjętych wówczas czynności. Dzięki informacjom ujawnionym przez „Gazetę Polską” wiemy dziś, że 25 października 2008 r. dane Lecha Kaczyńskiego wprowadzono do Bazy...
Anita Gargas
Prokurator Pasionek miał zamiar stawiać zarzuty osobom odpowiedzialnym za zaniechania przy organizowaniu wizyty prezydenckiej. Jego problemy zaczęły się po tym, jak dziennikarz TVN24 zasugerował w pytaniach do NPW możliwość popełnienia przez niego przestępstwa. Chodzi o rzekome ujawnienie tajemnicy służbowej i tajemnicy postępowania. A także rzekomo nielegalne kontakty prokuratora z Amerykanami. W rzeczywistości Pasionek sondował jedynie możliwość zdobycia amerykańskich zdjęć satelitarnych z miejsca katastrofy. Pasionek dał się poznać jako bezkompromisowy oskarżyciel mafiosów ze śląskiej ośmiornicy. W czasach rządów PiS był najbliższym współpracownikiem Zbigniewa Wassermanna, który pełnił funkcję koordynatora służb specjalnych. Po objęciu nadzoru nad śledztwem smoleńskim szybko...
Maria Argus
Przejdźmy do sedna opowieści W zbiorze ogólnym IPN znajduje się teczka spraw różnych Oddziału Y, a w niej dokumentacja rozpracowywania przez Kazimierza Głowackiego Stanisława Urbana, urodzonego w Wielkiej Brytanii, który w latach 1984–1986 odbywał zasadniczą służbę wojskową w 20. dywizjonie artylerii rakietowej. Faktycznie Stanisław Urban miał służyć w zespole estradowym dywizji, gdzie miał grać na gitarze. Przygotowany przez Głowackiego plan rozpracowywania zakładał przejęcie i wykorzystanie dokumentów Stanisława Urbana i jego osobowości w celu wyposażenia w nie nielegała bądź zwerbowanie Urbana jako nielegalnego pracownika wywiadu. W dokumencie datowanym na 15 czerwca 1984 r. „Plan rozpracowania”, przygotowanym przez ówczesnego komandora Głowackiego oraz zatwierdzonym przez szefa...
Dorota Kania
Po objęciu rządów przez Platformę Obywatelską Krzysztof Bondaryk, jako szef ABW, dostał nieograniczony dostęp do wszelkich danych operacyjnych. Gwarantuje mu to ustawa o ABW, zgodnie z którą „szef ABW koordynuje podejmowane przez służby specjalne czynności operacyjno-rozpoznawcze mogące mieć wpływ na bezpieczeństwo państwa”. Dzięki zarejestrowaniu danej osoby np. w CAT ABW (jak w przypadku śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego) służba ta – do której spływają informacje operacyjne ze służb specjalnych: Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Agencji Wywiadu Wojskowego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Centrum Antyterrorystycznego, Komendy Głównej Policji, Straży Granicznej, Służby Celnej i Ministerstwa Finansów – ma pełne dossier danej osoby. Wie m.in., czy była ona karana, czy...
Joanna Lichocka
Gorączkowe łatanie dziury Wolę nie myśleć, z jakimi reakcjami Tuska spotkali się jego ludzie, w każdym razie strach lub wywołana furią premiera burza mózgów zainspirowała ich do zastosowania tego samego co zawsze, gdy PO jest w dużych tarapatach. Gwałtownego, opartego na wysokim „C” ataku na PiS. Platformersi musieli bardzo głośno krzyczeć i miotać mocnymi oskarżeniami, choćby po to, by odwrócić uwagę mediów od stadionu, kanapek i pytania „jak żyć, panie premierze”. Stąd między innymi przed tygodniem mogliśmy zobaczyć konferencję Platformy o „listach wstydu” PiS-u, na której udowadniała, że pojawienie się na listach wyborczych takich ludzi jak szef CBA Mariusz Kamiński, Agent Tomek, czyli Tomasz Kaczmarek, jest dowodem, że w czasie rządów PiS służby specjalne były upartyjnione i...
Katarzyna Gójska-Hejke
W mojej ocenie to właściwy trop. Tak jak już powiedziałem, nie popełniłem zarzucanego mi czynu, a mimo to siedzę w areszcie. Senator Zbigniew Romaszewski po rozmowie z Panem powiedział portalowi Niezależna.pl, iż nie ma wątpliwości, że został Pan pobity przez policję. Czy to prawda? Grożono mi, zostałem pobity – miałem okazję zobaczyć, jak respektuje się prawa człowieka w naszym kraju. Spróbujmy zatem odtworzyć to, co wydarzyło się po aresztowaniu. Na komisariacie policji rozmawiał ze mną naczelnik wydziału, który zajmuje się przestępstwami pseudokibiców. Nie był wybredny w słowach. W wulgarny sposób, którego nie będę tutaj cytował, dał mi do zrozumienia, że trafię za kratki, a tam zostanę zgwałcony. Potem uderzył mnie w twarz. Przez dłuższy czas nie byłem przesłuchiwany....
Katarzyna Pawlak
Mimo to premier otoczony wierną świtą pojawił się w sobotę rano na budowie. Poza tłumem dziennikarzy towarzyszył mu marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna i – nie wiedzieć czemu – zamiast ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, minister kultury Bogdan Zdrojewski. Co ma obwodnica do kultury, nie udało nam się ustalić. Ale obecność Zdrojewskiego nie była przypadkowa. Bo jeśli po wyborach nie uda mu się utrzymać ministerialnego stołka, prawdopodobnie wróci na stare śmieci, do rodzinnego Wrocławia. Może nawet ponownie na stanowisko prezydenta, które sprawował w latach 1990–2001. Ale na razie startuje z okręgu wrocławskiego jako kandydat na posła. Na fikcyjnym otwarciu obwodnicy PR-owo skorzystał więc i on. Oficjalnie spotkanie nazwano „dniem otwartym Autostradowej Obwodnicy Wrocławia”, co...
Przezorność na nic się jednak zdała przy wjeździe do Rosji. Autokar, dwa busy i kilka samochodów osobowych z polskimi kibicami dotarły tam ok. godz. 4 nad ranem czasu polskiego w dniu meczu, czyli w czwartek, 25 sierpnia. I utknęły. – Rosyjscy celnicy kompletnie nas ignorowali. Kiedy próbowaliśmy wyjść z autokaru, pokazywali, że mamy siadać na miejscach. Chodzili sobie obok, palili papierosy i tylko się uśmiechali. To było wyjątkowe draństwo. Nawet gdy w kolejce nie było żadnego pojazdu, nie pozwalali nam podjechać do przejścia. Po jakimś czasie dostaliśmy formularze. Wypełniliśmy je, oddaliśmy, ale po upływie kolejnych minut okazało się, że coś im się nie podoba. Ponoć nie zgadzały się jakieś numery, choć wszyscy spisywali je z dokumentów – wiz i paszportów. Kazali nam wypełniać te druki...
Krzysztof Oliwa
Kiedy wszyscy szykowali się już do dogrywki, dał o sobie znać Gol, celnym uderzeniem piłki głową pokonał bramkarza Spartaka i wyrzucił Rosjan z europejskich pucharów. Sprowadzony z Bełchatowa zawodnik był na ustach wszystkich. Najpierw wyskoczył w górę w geście triumfu, a później wpadł w ramiona kolegów z zespołu. Po jego trafieniu klub z Łazienkowskiej po raz pierwszy w historii awansował do Ligi Europy. – Zawodnicy Legii śpiewali o mnie już w szatni, jednak najbardziej zaskoczony byłem w samolocie, kiedy kapitan przez głośnik zaintonował przyśpiewkę Janusz Gol allez-allez – mówił podekscytowany 26-letni pomocnik wicemistrzów Polski. To nie był koniec owacji na jego cześć. Na piątkowym treningu koledzy powitali go brawami, stojąc na środku boiska. – To nie było zaplanowane....
Barbara Fedyszak-Radziejowska
Anioł niezachwycający Część solidarnościowych autorytetów widziała tę sprawę inaczej. Przykładowo, dla Lecha Wałęsy Aleksander Kwaśniewski był – i zapewne nadal jest – bardziej solidarnościowym prezydentem niż śp. Lech Kaczyński i szczerze mówiąc, nie zamierzam pytać dlaczego, bo od legendarnego przywódcy sierpniowych strajków nie spodziewam się wiarygodnej odpowiedzi. Niestety. Kiedy Związek w 2009 r. zaprosił prezydenta Kaczyńskiego, Lech Wałęsa wspólnych uroczystości swoją obecnością nie zaszczycił. Dość dramatycznie wyglądała XXX rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych w 2010 r. Z jednej strony uroczyste obchody organizowało Europejskie Centrum Solidarności z udziałem Lecha Wałęsy, Tadeusza Mazowieckiego, prezydenta Bronisława Komorowskiego i marszałka Senatu Bogdana...
Łukasz Adamski
Zaczadzony PiS-em „Wypowiedź abp. Andrzeja Dzięgi można zaliczyć do wypowiedzi bełkotliwych” – powiedziała prominentna polityk PO Julia Pitera. „Pasterz pisowskich dusz” – napisał na swoim blogu, guru „obiektywizmu” dziennikarskiego, Waldemar Kuczyński. „Darmowa kampania na centralnej mszy w kraju wobec 100 tys. katolików – nie ma jak zatroskany o naród (część narodu) hierarcha” – perorowała czołowa przedstawicielka „fan klubu Jezusa” z „Gazety Wyborczej”, Katarzyna Wiśniewska. Każdy pozbawiony zacietrzewienia i zaczadzenia antypisowską ideologią człowiek musi przyznać, że słowa hierarchy nie były wyjątkowo ostrą i brutalną krytyką rządu. Rozbierając zacytowany fragment homilii duchownego na kawałki, można dojść do wniosku, że w żadnym miejscu nie mijał się on z prawdą. Czy jesteśmy...
Aleksander Ścios
Jak należało się spodziewać, publikacja Białej Księgi została przyjęta przez rządowe media w zgodzie z podstawową zasadą propagandy, która mówi, że gdy nie da się o pewnych sprawach skutecznie kłamać, tak – by zachować przynajmniej pozory prawdy – rozwiązaniem staje się wówczas przemilczenie. Zgodnie przemilczano zatem 19 niezwykle ważnych wniosków zawartych w dokumencie, a reakcję ograniczono do wyświechtanych dywagacji o „fobiach i frustracjach Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza”. Ponieważ rosyjskie „czynniki oficjalne” odmówiły komentowania dowodów zawartych w Księdze, identycznie postąpili „polscy przyjaciele”, uchylając się od rzeczowych komentarzy i wyjaśnień, a poprzestając na knajackich złośliwościach. Zdyskredytować Macierewicza Za tą symulowaną ignorancją...
Krystyna Grzybowska
Szczęśliwi aktywiści partii chłopskiej – tu zgadzam się też z posłem Hofmanem – mają tyle wspólnego ze wsią, co ja z budową autostrad. Wiem, że mają być zbudowane, ale nie wiem, jak się to robi. Tak zwani ludowcy nie wiedzą, co się dzieje na wsi, bo dawno się z niej wyprowadzili i upajają się swoją wielkomiejskością. Chcę tylko zauważyć, że polska wielkomiejskość jest małym miasteczkiem w porównaniu z prawdziwymi europejskimi metropoliami. Ale z Sejmu tego nie widać, za wysoko. Jeżeli działacze PSL-u sądzą, że dzięki ich „celebryckim” spotom ludzie na wsi będą na nich masowo głosować, to muszę ich rozczarować. Takich wygłupów, a nawet lepszych, jest w mediach pod dostatkiem, wystarczy obejrzeć sobie pewną reklamę, na której gruby celebryta, dziennikarz, i jego chudy kolega, chyba...
Rafał Kotomski
Profesor-trener z sukcesami Tadeusz Huciński przez wiele lat związany był z katowicką AWF. W tej właśnie uczelni pracował naukowo, tam również rozpoczęła się jego wieloletnia przygoda z koszykówką. W 1979 r. został trenerem żeńskiej reprezentacji narodowej. Dwa lata później zdobył ze swoją drużyną wicemistrzostwo Europy. Później, pracując z reprezentacją młodzieżową – w 1992 r. – był kolejny medal, tym razem brąz na mistrzostwach świata drużyn młodzieżowych. Huciński przez wiele lat pracował również z drużynami ligowymi, osiągając wiele sukcesów, wśród nich mistrzostwo Polski z koszykarkami Warty Gdynia w 1996 r. Był wiceprezesem Polskiego Związku Koszykówki. W grudniu 2008 r. od śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego dostał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za zasługi dla rozwoju...
Piotr Bączek
Nie było nacisków, ale może jednak była presja – o której mówią niektórzy posłowie – aby pokazać społeczeństwu mityczny układ? Nie, na pewno nie! Z całą pewnością była jednak determinacja w zwalczaniu korupcji na szczytach władzy. Determinacja w likwidacji parasola ochronnego rozciąganego przez polityków na ich biznesowych partnerów. Nikt nie może stać ponad prawem, niezależnie jakie stanowisko w państwie zajmuje i jaki jest jego status majątkowy. To jest credo ludzi z CBA, którym kierował Mariusz Kamiński. W imię tej zasady zarówno ja, jak i inni funkcjonariusze CBA realizowaliśmy ustawowe zadanie – walkę z korupcją. Jednak egzekucja prawa zależy przede wszystkim od odwagi. I my ją mieliśmy. Miał ją nasz szef – Mariusz Kamiński. Przynależność partyjna nie miała nigdy znaczenia....
Dorota Kania
Telefon z ABW Jesienią 2009 roku prezydent Lech Kaczyński i najważniejsi dowódcy WP otrzymali z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego telefon z łącznością niejawną, na które SMS-em przychodziły raporty z działalności CAT. Dotyczyły one najistotniejszych analiz CAT na temat terroryzmu. - W telefonie prezydenta znajdowały się numery telefonów i adresy mailowe najważniejszych osób w państwie, były też w nim  karta szyfrująca której kody znajdowały się w ABW – mówią nasi rozmówcy. Telefony, które otrzymały najważniejsze osoby w państwie miały zabezpieczenie tzw. Black Berry. Można w nich było odczytywać  wewnętrzną pocztę danej instytucji, maile, notatki, sprawozdania i dokumenty. Nie są one profesjonalnie zabezpieczone, ponieważ można łatwo złamać kody zabezpieczające np....
Powitaniu uczestników biesiady towarzyszyło przekazanie gościom honorowym upominków w postaci biało-zielonych szalików. Nałożone na mundury kombatantów z NSZ i AK szaliki towarzyszyły obdarowanym podczas całego spotkania. W dowód uznania za wkład w umacnianiu polskiego patriotyzmu i polskich tradycji narodowych zgromadzeni żołnierze uhonorowali organizatorów spotkania pamiątkowymi pucharami oraz dyplomami Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Po wspólnej uczcie i krótkiej uroczystości wymiany upominków nastąpił czas prawdziwej, pisanej życiorysami uczestników, lekcji historii. Przedstawiciele kombatantów NSZ i AK świadczyli historię bohaterów narodowych w walce o wolną i niepodległą Polskę. Pomiędzy kolejnymi świadectwami odbył się recital pieśni o Żołnierzach Wyklętych w...
Filip Rdesiński
Tusk wygwizdany na własnym stadionie Tusk po raz kolejny zaliczył propagandową wpadkę. Po nieudanej wizycie w paprykowym zagłębiu doświadczonym klęską żywiołową i serii pytań zdenerwowanego rolnika, zakończonych puentą „Jak żyć, panie premierze?”, postanowił odrobić straty wizerunkowe podczas uroczystego otwarcia nowego stadionu w Gdańsku. I znowu przeżył zawód. Kilkadziesiąt tysięcy kibiców Lechii Gdańsk przywitało bowiem premiera gwizdami, a następnie skandowało modne tego lata hasło „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”. Następnie rozwieszono transparent o treści „Nie jesteś, nie byłeś, nie będziesz nigdy kibicem Lechii!”. Nie obyło się też bez kilku mniej cenzuralnych okrzyków. Mina Tuska spoglądającego na tłum kibiców ze stadionowego telebimu mówiła sama za siebie. Toteż...
Filip Rdesiński
Kolejnym istotnym pomysłem jest całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stadionach. Kibice od wielu lat konsekwentnie wpajali swoim młodszym kolegom, że do barw klubowych i narodowych należy odnosić się z szacunkiem. Nie należy też wywoływać niepotrzebnych awantur na stadionie. Spożywanie alkoholu nie gwarantuje poszanowania tych zasad. Ponadto pijany kibic nie jest w stanie przez dziewięćdziesiąt minut aktywnie dopingować swojej drużyny i może być podatny na prowokacje ze strony osób pragnących wywołać zadymę. Dlatego prawdziwi kibice wielokrotnie wypraszali ze stadionu pijanych osobników. Dziś chcą ten problem zlikwidować za pomocą regulacji prawnych. Nie ułatwia im tego rząd Donalda Tuska i Platforma Obywatelska, która pragnie wspierać przede wszystkim interesy klubów. Biorąc pod uwagę...
Krystyna Grzybowska
Każdy z każdym to może sobie porozmawiać w poselskiej restauracji. Wybory do parlamentu to nie piknik ani tym bardziej mecz piłki nożnej, gdzie zwycięża drużyna chłopów dużych, silnych i bezczelnych. Wybory to polityka, a do polityki nie trzeba mieć mięśni, tylko głowę. Obserwując przepychanki przedwyborcze i aktywność mediów oraz medioznawców (niektórzy chlubią się wzorcami francuskimi), mogę z góry założyć, że po debacie Tusk–Kaczyński większość publicystów obwoła zwycięzcą Tuska, nawet gdyby przegrał. A dlaczego? Bo jedni nienawidzą PiS-u, inni ze strachu przed utratą pracy, niektórzy na wszelki wypadek i z powodu, który wydaje się być najbardziej niezrozumiały – z obiektywizmu, czyli odbijania się od ściany do ściany. Takim obiektywizmem wyróżniają się niektórzy komentatorzy,...
Magdalena Michalska
Sędziowie Szymborska i Schmidt: do psychiatry Po wyroku pan Jan zapowiedział, że zamierza pozwać warszawską Straż Miejską i wystąpić od niej o odszkodowanie finansowe. Tymczasem strażnicy miejscy wnieśli o ukaranie Jana Kossakowskiego, który w trakcie procesu ma być… przebadany psychiatrycznie. Według Straży Miejskiej, pan Jan dopuścił się wykroczeń polegających na wykrzykiwaniu słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym i nieudzielenie funkcjonariuszowi straży miejskiej informacji co do tożsamości własnej osoby. Dwóch strażników miejskich ma wziąć udział w rozprawie w charakterze świadków. Przewodnicząca XI Wydziału Karnego Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia, Aleksandra Smyk, zarządziła wszczęcie postępowania, prowadzący sprawę sędzia Rafał Schmidt postanowił dopuścić w...
Aleksander Ścios
Piętno obcego elementu III RP, której fundamenty zbudowano na zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki, przez ostatnie 20 lat doświadczyła również aktów takiej zbrodni. Jadwiga Popiełuszko, ks. Stanisław Suchowolec, ks. Stefan Niedzielak, ks. Sylwester Zych, Walerian Pańko, Michał Falzmann, Marek Karp, ale też Stanisław Trafalski, Piotr Jaroszewicz, Sylwester Kaliski, Jerzy Fonkowicz, Tadeusz Steć, Ireneusz Sekuła, Jeremiasz Barański „Baranina” to tylko najbardziej znani ludzie, których dopadli specjaliści od eliminacji. Od czasu dojścia do władzy płk. Putina i przejęcia rządów przez grupę siłowików „eliminacja doskonała” stała się w Rosji nie tylko narzędziem umacniania wpływów, ale również metodą rozwiązywania konfliktów. Obok zabójstw Aleksandra Litwinienki, Anny Politkowskiej, Natalii...
Tomasz Terlikowski
Metropolita krakowski napisał… Już samo to, że po tekście, który prawdopodobnie przeszedłby w większości niezauważony, sam kardynał wydaje oświadczenie dość ostro dementujące opinię zawartą w artykule, jest całkowicie nietypowe. W Polsce, ale i na świecie, nie zdarza się, by metropolici polemizowali z tekstami publicystycznymi. Nie jest też czymś typowym wypuszczanie takich polemik, jako pilnych w agancjach informacyjnych, a tak się właśnie stało. Katolicka Agencja Informacyjna, która w sobotę pracuje od 16, została zmuszona do wypuszczania „pilnej” depeszy z oświadczeniem metropolity krakowskiego już o godz 14. I to w dniu tak ważnej dla archidiecezji krakowskiej uroczystości, jaką jest odpust w Kalwarii Zebrzydowskiej. Zaskakująca była jednak także treść samego oświadczenia....
Dorota Kania
Wersja Maksymiuka W wywiadzie dla Wirtualnej Polski Janusz Maksymiuk stwierdził: „Z tego, co wiem, to Sakiewicz chciał się spotkać. Przewodniczący przekazał mi, że powiedział naczelnemu »Gazety Polskiej«, iż mimo że szef PiS bardzo go skrzywdził, to ma wątpliwości, czy Jarosław Kaczyński miał świadomość, że wobec Leppera zastosowano prowokację. Lepper chciał mu przebaczyć, dlatego stworzył sobie teorię, że Kaczyński sam został wsadzony na minę. (…) Przewodniczącemu bardzo na tym zależało. Chciał się dowiedzieć, czy szef PiS wiedział o prowokacji, czy ktoś go podpuścił. Gdyby okazało się, że Kaczyński działał nieświadomie, mógłby przeprosić Leppera i on by te przeprosiny przyjął” – stwierdził Janusz Maksymiuk. Na pytanie, czy może Andrzej Lepper szukał furtki przed zbliżającymi się...
Przemysław Harczuk
– Jest to rzecz skandaliczna – oburza się poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Girzyński. – Kilka dni temu minister Elżbieta Radziszewska protestowała przeciwko rekonstrukcji historycznej, przedstawiającej spalenie na stosie czarownicy. Tłumaczyła, że dziecko po obejrzeniu inscenizacji może podpalić kota lub koleżankę z przedszkola. Ciekawe, jak pani minister zareaguje na skandaliczną grę PO, a także jakie stanowisko zajmą organizacje broniące praw zwierząt? Przedstawiciele tych ostatnich potwierdzają, że gry tego typu mogą stanowić zagrożenie: – Wszelkie gry, reklamy czy filmiki, które promują przemoc wobec zwierząt, mogą mieć fatalny wpływ na zachowanie młodych ludzi – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską” Ewa Roszko, z kujawsko-pomorskiego oddziału Towarzystwa Opieki Nad...
Joanna Lichocka
Wcześniej premier takich wpadek wizerunkowych nie notował, nie bał się spotykać z ludźmi i umiał robić w tych rozmowach niezłe wrażenie. Teraz nie tylko poziom rozczarowania rządami Platformy, ale też słabnący prestiż premiera sprawia, że na takich spotkaniach nie ma już dawnego, sprawnego w kontaktach z ludźmi Tuska, a Polacy, którzy z nim się spotykają, nie ulegają jego „czarowi”. Dlatego teraz premier unika otwartych i niereżyserowanych spotkań. Zamiast niego kampanię Platformy w terenie przejmuje po trosze prezydent, który jeździ po sprawdzonych terenach – takich jak gmina Czyże, gdzie na Bronisława Komorowskiego głosowało w ostatnich wyborach ponad 90 proc. mieszkańców – i zachęca do udziału w wyborach i głosowaniu „jak serce nakazuje”. Komorowski, wybierając te, a nie inne cele...
Krystyna Grzybowska
Patrząc na poczynania resortu Radka Sikorskiego, można zauważyć oszałamiające postępy w uprawianiu polityki wschodniej. Jak na ironię wywołują one kpiny u wschodnich sąsiadów. Poruszyła mnie do żywego udzielona, chyba z Pakistanu, rada szefa MSZ dla prezydenta Białorusi. Otóż radził on powołanie na wzór Jaruzelskiego okrągłego stołu. Zapomniał tylko dodać, że to realne za jakieś 10 lat, bo najpierw trzeba ogłosić stan wojenny. Z Radka zakpili sobie także Rosjanie. Na Facebooku ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin umieścił zdjęcia Sikorskiego z Afganistanu i zapytał: „ciekawe, ilu naszych zabił?”. A na to Sławomir Nowak od Prezydenta RP: „Ten pan słynie z radykalnych wypowiedzi”. A ten pan Sikorski to może nie? Jest śmiesznie, bo najwyraźniej, mimo wysiłków, polityka wschodnia...
Dorota Kania
Nieoczekiwany cios, a właściwie nokaut przyszedł z najmniej spodziewanej strony – w raporcie zarzuty wobec członków rządu PiS, prokuratorów i funkcjonariuszy służb specjalnych w latach 2005–2007 nie znalazły potwierdzenia. Po ogłoszeniu założeń wersji raportu przewodniczącego komisji naciskowej w Platformie Obywatelskiej i prorządowych mediach zapanowała konsternacja. Próby zdyskredytowania raportu nie przyniosły rezultatu – informacja, że dokument przygotował Andrzejowi Czumie „człowiek związany z PiS-em”, nie zrobiła żadnego wrażenia Andrzej Czuma przez dłuższy czas trwał przy swoim stanowisku, jednak nieoczekiwanie w ostatnim możliwym terminie wniósł autopoprawki, zapewniając, że „nikt na niego nie naciskał w sprawie poprawek”. – Nie wiem, jaki będzie ostateczny kształt...
Joanna Lichocka
Siła PO, słabość PiS Spodziewano się jednak niskiej frekwencji i przynajmniej II tury. Tymczasem kandydat PO, ku własnemu zaskoczeniu, wygrał w pierwszej. I to przy wysokiej jak na Wałbrzych, wyższej niż w poprzednich wyborach frekwencji na poziomie 40 proc. Dostał 60 proc. głosów, wyprzedzając kandydatów popieranych przez SLD i Rafała Dutkiewicza i nokautując PiS proporcją 60 proc. do 5 proc. – bo właśnie tyle otrzymał kandydat z PiS. Przede wszystkim warta jest docenienia sprawność polityczna Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny, którzy potrafili znaleźć popularną i nieskompromitowaną w mieście osobę, i przekuć propagandowo słabość w siłę. Otóż nowy prezydent wygrał pod hasłami zmiany i odnowy w mieście, kresu walk partyjnych i odbudowy wizerunku miasta. Sympatyczny, unikający...
Piotr Lisiewicz
Po wizycie w areszcie w Białołęce zbulwersowany senator skierował pismo do komendanta głównego policji. Pyta on o zatrzymanie „Starucha” na oczach ok. 1,5 tys. kibiców Legii w czasie, gdy wracali oni z pięknej uroczystości na Kopcu Powstania Warszawskiego. – To albo głupota, albo świadoma prowokacja, mająca na celu sprowokowanie zamieszek – stwierdza senator. Jego zdaniem na uznanie zasługuje postawa kibiców, którzy nie dali się sprowokować i ograniczyli się do biernego oporu. W piśmie do komendanta Romaszewski zwraca uwagę, że spokojny przebieg zdarzenia policja zawdzięcza wyłącznie „spokojowi i obywatelskiej postawie Piotra Staruchowicza”. – Jestem pewien, że żaden normalny policjant nie akceptuje sytuacji, w której w wyniku histerii politycznej narażane jest także jego...
Maciej Marosz
Współpracownik Samoobrony uważa jednak, że akcja CBA była bezprawna i miała jedynie na celu „wyprowadzenie Leppera w kajdankach”. Stwierdził, że komisja zebrała dowody potwierdzające bezprawność akcji CBA, lecz przewodniczący Czuma je zakwestionował. Nie chciał komentować, dlaczego polityk PO w ten sposób podsumował prace komisji. Podkreślił, że wnioski przewodniczącego Czumy są sprzeczne z tezami aktu oskarżenia. Gontarski miał tuż po śmierci lidera Samoobrony przekazać mediom rewelacje o rzekomej propozycji PiS stanowiska dla Andrzeja Leppera w zamian za obciążenie znanych osób. Ale jak teraz twierdzi, dziennikarzowi stacji koncernu ITI miał zastrzec poza anteną, by w kontekście jego wypowiedzi nie wyróżniać roli PiS. – Mówiłem przecież, że najróżniejsze formacje polityczne składały...
Przemysław Harczuk
Według współpracowników premiera Donald Tusk jest zirytowany początkiem kampanii. Trudno się dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że wrogowie szefa rządu ujawnili się także wśród popularnych w mediach dotychczasowych zwolenników PO. Powoli rysuje się podział na dwa ugrupowania – partię Tuska i Komorowskiego. Według niezależnych sondaży PiS dogoniło PO. Szefa rządu czeka mordercza kampania, której wynik przewidzieć jest bardzo trudno. Prezydencja na Titanicu Unijna prezydencja w czasie kampanii parlamentarnej zdawała się dla Tuska błogosławieństwem. W dniu jej rozpoczęcia przedstawiciele mediów i politycy mówili o „wielkim sukcesie Polski, która przejmuje kierownictwo całej wspólnoty”. – Plan był bardzo prosty – mówi nam polityk PO. – W mediach premier i inni przedstawiciele rządu pojawiać...

Pages