Kościół - wiara

Dominik Tarczyński
KS. DR ANDRZEJ WOŁPIUK - WERBUNEK DUSZ Powodem atrakcyjności sekt jest uzyskane na drodze psychomanipulacji wrażenie możliwości zaspokojenia przez ich wspólnotę różnorakich deficytów duchowych, charakterystycznych dla współczesnej cywilizacji. Poznanie metod działania sekt pozwoli zrozumieć nie tylko sekciarską mentalność – nową tożsamość członka tych ruchów – ale także może się okazać skuteczną obroną przed destrukcyjnym wpływem tych wspólnot na jednostki i całe społeczności ludzkie. Na werbunek do sekt narażony jest niemal każdy człowiek i praktycznie każdy może być wciągnięty do tego typu grupy. Sekty poszukują tych, którzy mogą być pomocni w urzeczywistnianiu ich celów – ludzi wrażliwych, altruistów, inteligentnych i wykształconych, aktywnych i uzdolnionych, osób znanych i...
Tomasz Łysiak
Wśród różnych ciekawych wątków biografii przykuł moją uwagę ten dotyczący poglądów malarza na sprawę odpowiedzialności człowieka za jakość wykonanych przez siebie dzieł. Jakby każdy w swoim życiu był, w pewnym sensie, rzemieślnikiem, który dając coś światu, jednocześnie staje się odpowiedzialny za to, co stworzył. Jak szewc za zrobione buty. Tymczasem, gdy spojrzy się na funkcjonowanie polskiego państwa, można odnieść wrażenie, że słowo „odpowiedzialność” zniknęło z oficjalnego słownika. A przecież polityk tak naprawdę nie różni się niczym od szewca: obaj biorą pieniądze za to, żeby ludziom „żyło się lepiej”… Oczy kłamią, ręce nigdy Pierre-Auguste Renoir urodził się w 1841 r. Jako kilkuletni chłopiec przyjechał do Paryża wraz z rodziną, powozem, a gdy umierał w 1919 r., po niebie...
Tomasz Łysiak
Cmentarzysko przy Via Appia Cenzor był za życia znany z szacunku, jakim darzył ludzi – podobno spacerując ulicami Rzymu, trzymał pod rękę niewolnika. Sługa znał na pamięć imiona oraz przydomki rodowe Rzymian i podpowiadał je na ucho swojemu panu. A ten pozdrawiał przechodniów po imieniu, nie robiąc różnicy między plebejuszami i patrycjuszami. Los chciał, że właśnie budowniczy pierwszej wielkiej rzymskiej drogi dał się poznać od takiej strony – był urzędnikiem państwowym, który szanował ludzi. I dawał im to odczuć. Sama zaś Via Appia stała się nie tylko traktem spełniającym rolę transportową, ułatwiającą handel czy przede wszystkim szybki przemarsz legionów, lecz także rzymskim cmentarzyskiem. Pochówek w obrębie miasta był zabroniony, więc największe rody stawiały swoje grobowce przy...
Barbara Fedyszak-Radziejowska
Manipulacja emocjami, czyli związek jako hamulcowy Socjotechnika manipulowania emocjami liderów jak zwykle służy kreowaniu konfliktów i rozbiciu współpracy potencjalnych sojuszników. Media prorządowe głoszą więc (do czasu!) laudację na cześć związkowego przywódcy, że znakomity, nadzwyczajny i ma polityczne ambicje. Przypomina się, że wygrał wybory w Solidarności pod hasłem odpolitycznienia związku, a teraz go „upolitycznia”. A przecież, głoszą media, NSZZ „Solidarność” zawsze (?!?) traci, gdy „wchodzi do polityki”. Tylko pietruszka, marchew i wczasy, jak w PRL, a wszystko inne to polityka, a ta przynależy do… no właśnie, do kogo? Bo przecież nie do PiS, bo on też tylko politykuje i politykuje bez miary. Może więc do PO, bo rządzi? Nic podobnego, przecież PO „buduje”, a nie „robi...
Paweł Paliwoda
Wiedźma z USA Sanger była walczącą feministką, zaciekłym wrogiem chrześcijaństwa (zwłaszcza wielodzietnych rodzin katolickich), aktywistką Amerykańskiego Stowarzyszenia Eugenicznego (ASE), założycielką Amerykańskiej Ligi Kontroli Urodzin (1921, ALKU). Organem ALKU było czasopismo „Birth Control Review”, na łamach którego pisał m.in. Ernst Rüdin, twórca hitlerowskiego planu higieny rasowej i nauczyciel Josepha Mengele. W ideowej deklaracji pisma wydawanego przez Sanger od 1917 r. jako główny cel zapisano wprowadzenie przymusowej sterylizacji i aborcji dla osób „nieprzystosowanych”, „złowróżbnych hord nieodpowiedzialności i imbecylizmu” oraz „ludzkich chwastów”. Adolf Hitler z entuzjazmem śledził program i działalność ASE (wg William Grigg, „The New American”, vol. 16, nr 22). Na...
Tomasz Łysiak
Malował piórem ognistą atmosferę konfederacji barskiej. Walki z Kreczetnikowem i Hajdamakami. Rzezi religijnej, w której z rąk prawosławnych zginęły dziesiątki tysięcy polskich katolików. Głównym bohaterem dramatu uczynił niezwykłą postać – proroka, wieszcza, duchowego ojca konfederatów – karmelitę Marka Jandołowicza. W XIX w. znaną prawie każdemu. Teraz – pewnie nielicznej garstce. Słowacki, pisząc o czasach konfederacji barskiej, wiedział, że czytelnicy będą znali realia. Że zrozumieją, gdzie i dlaczego rzecz się dzieje, o kim i o czym będzie mowa: operował takim zestawem pojęć i symboli, który był po prostu zrozumiały dla odbiorców. Sam także czytał i rozumiał, co przekazują mu inni. Gdy otwierał swoją ulubioną „Iliadę” w tłumaczeniu Franciszka Dmochowskiego, już na pierwszych kartach...
Andrzej Zybertowicz
O losie narodu decydują proporcje Zatem to, iż faktyczną energię społecznego działania wykazuje drobna mniejszość, nie musi niepokoić. Tak długo przynajmniej, jak długo owa mniejszość może liczyć na szeroki krąg sympatyków. Powody do niepokoju są wtedy, gdy grupa, którą – może z pewną przesadą – warto nazwać elitą obozu patriotycznego, zaczyna obracać się w społecznej próżni. Gdy coraz więcej osób nie tylko deklaruje, ale faktycznie wycofuje się z troski o jakość życia publicznego. W PeeReLu wiele osób czuło i mówiło: skoro nie ma żadnych realnych możliwości naprawy tego chorego systemu, wycofujemy się w prywatność: zabiegamy o pozycję materialną swoją i swojej rodziny. No, ale komunizm się skończył, autorytety się zmieniły na lepsze: Jerzego Urbana zastąpił Adam Michnik, bo...
Tomasz Terlikowski
Teraz będzie jednak inaczej. Abp Gerhard Ludwig Müller to klasyczny twardy gość, który potrafi powiedzieć „nie” nieortodoksyjnym teologom, jasno i zdecydowanie pokazać, że jeśli ktoś nie chce być katolikiem, to nikt nie będzie go o to prosił. A jednocześnie jest to człowiek głęboko zaangażowany w dialog ekumeniczny, z którego wynika, że można go prowadzić nie tylko z perspektywy liberalnej, ale także jak najbardziej konserwatywnej. Lata jego posługiwania w Ratyzbonie pokazały też, że nie obawia się on mediów i konfliktów, jeśli tylko chodzi o rzeczy kluczowe. Obrońca wiary nadchodzi „Upiorny konserwatysta”, jak go niekiedy określają niemieckie media, abp Müller jest uczniem jednego z najbardziej „postępowych” biskupów niemieckich, Karla Lehmanna, a także twórcy latynoamerykańskiej...
Tomasz Terlikowski
Apostazja jako duchowe samobójstwo Ten lekki ton w ogóle nie współgra jednak z tym, czym według katolików jest akt apostazji. Szczególnie wierzący katolik nie może traktować go lekko. Jest to bowiem – i piszę to z pełną świadomością znaczenia tych słów – coś na kształt duchowego samobójstwa. Człowiek świadomie i dobrowolnie (warto tu sobie jednak uświadomić, że nie każda nasza decyzja jest w pełni świadoma czy dobrowolna) odstępuje od Chrystusa (tym bowiem jest odstąpienie od Kościoła, który jest Mistycznym Ciałem Chrystusa), skazując siebie na wieczne potępienie. Nie ma bowiem innej drogi zbawienia (także dla niewierzących czy innowierców) niż przez Wcielonego Boga w Kościele. Te ostre słowa, o czym warto pamiętać, mają zakorzenienie nie tyle w jakiejś instytucjonalnej obronie...
Andrzej Zybertowicz
Czytelnik pyta: „Jak osoba z poglądami lewicowymi może być dobrym Polakiem. Przecież ten system był, jest i będzie zawsze zbrodniczy, gdyż u jego podstaw leżą złe założenia, nie mówiąc już, kto wymyślił tę ideologię i ją stosował. Dla mnie lewica jest na równi z faszyzmem. Nawet gdybyśmy mieli przyjąć, że współczesna lewica jest inna, to jak dla pana może być dobre np. redystrybuowanie majątku albo walka z Kościołem, która leży jakby u podstaw tez tej współczesnej lewicy. Ze względu na złe założenia gospodarcze lewica nie jest w stanie kierować państwem dla dobra ogółu. Być może czegoś nie wiem, dlatego prosiłbym o wytłumaczenie, ewentualnie podanie linka, gdzie pan to już tłumaczył”. Zacznę od widocznego powyżej nietrafnego utożsamienia: lewicowych poglądów ze zbrodniczym systemem...
Grzegorz Górny
Pod presją sekularyzacji Nie bez znaczenia jest też fakt, że jeszcze sto lat temu niemal 80 proc. mieszkańców naszej części kontynentu mieszkało na wsi, gdzie bardzo silne były więzi sąsiedzkie, międzyludzkie, społecznościowe. W takich warunkach łatwiej pielęgnować obyczaje i prowadzić rzeczywiste życie wspólnotowe. Taka gleba społeczna sprzyjała parafiom jako miejscom, gdzie pogłębiały się relacje osobowe i umacniała wiara. Dziś mamy do czynienia z diametralnie inną sytuacją. Chociaż Polska na duchowej mapie Europy uchodzi za kraj wyjątkowo religijny, to jednak tylko 40 proc. mieszkańców naszego kraju uczestniczy w coniedzielnej mszy św. Oznacza to, że większość obywateli III RP nie ma żadnego kontaktu z własną parafią, nie żyje sprawami Kościoła, nie styka się z przekazem...
Tomasz Terlikowski
Pytania do luteranów Aby nikt nie zarzucał mi gołosłowności, podaję kilka przykładów. Zacznijmy od trzeciego co do wielkości wyznania chrześcijańskiego (a czwartego w ogóle po katolikach, prawosławnych i świadkach Jehowy), czyli Kościoła ewangelicko-augsburskiego. Wyznanie to często podkreśla wierność biblijnej moralności, a także zapewnia, że w odróżnieniu od zachodnich wspólnot luterańskich zasadniczo nie akceptuje kierunku, w jakim one zmierzają. Małżeństwa osób tej samej płci, ordynacja obnoszących się ze swoją homoseksualną skłonnością nie są tam możliwe. I choć dla polskiego dialogu ekumenicznego ma to oczywiście znaczenie, to jednocześnie trudno nie zadać braciom luteranom pytania, jak to ich stanowisko ma się do faktu, że pozostają oni we wspólnocie ołtarza i ambony z...
Paweł Paliwoda
„Socjalizm zaczyna się wraz z ateizmem” – twierdził Karol Marks. To samo mówi lub myśli o liberalizmie wielu współczesnych liberałów. Ken Jowitt, jeden z czołowych liberalnych politologów amerykańskich, twierdzi: „Można oczywiście nie lubić demokracji liberalnej. Ale nie można łudzić się, że da się ją zbudować bez zniszczenia tradycyjnej kultury”. Można dosadniej? Nawet subtelniejsi myśliciele o konserwatywnych skłonnościach zainfekowani są takim myśleniem. „Ni Boga, ni ojca” – napisał Alain Finkielkraut, charakteryzując docelowy model nowoczesnego społeczeństwa. Podobnie Paweł Śpiewak, który znalazł się nawet na sławetnej „liście Michnika” (obejmującej 50 osób, które Michnik ceni najmniej), pisał przed laty o „niechęci do tradycjonalizmu” jako o warunku rozkwitu Polski. A co dopiero...
Tomasz Terlikowski
Wykorzenione narody Współczesny barbarzyńca to bowiem ktoś, kto odrzuca najważniejsze kryteria cywilizacji europejskiej. Nie interesuje go ani grecka filozofia, ani rzymskie prawo, ani – co najważniejsze – biblijna religia. Ateny, Grecja i Rzym – to dla niego jedynie przeszkoda, którą trzeba zmieść z powierzchni ziemi, żeby umożliwić sobie konsumpcję, zabawy i nieustanne chędożenie, bez potrzeby troski o cokolwiek. I niestety ten opis zastosować można do niemal wszystkich państw tworzących obecnie Unię Europejską, i niemałej części ich obywateli. Ci nowi barbarzyńcy nie mają ochoty poświęcać się dla swoich dzieci i wnuków (które zresztą w niemałej części abortowali), nie chcą służyć swoim rodzicom (dla nich przewidziano eutanazję), nie chcą też rezygnować z czegokolwiek, by realizować...
Filip Rdesiński
Natychmiast pojawiają się głosy publicystów, że PiS od Fideszu różni jeden zasadniczy element – brak pomysłu na rozwój wokół partii niezależnych struktur obywatelskich. Szansę na sukces upatrują w mozolnym budowaniu przez następne cztery lata licznych stowarzyszeń, fundacji i ruchów społecznych. Nie piszą jednak, skąd czerpać bazę społeczną dla tego typu projektów. Bunt młodych: Węgry, Gruzja, Ukraina Wrzesień 2006 r. Ulice Budapesztu zalewa fala demonstrantów. Z każdym dniem ich liczba rośnie, by w szczytowym momencie osiągnąć sto tysięcy. Bunt rozlewa się na cały kraj. Na ulice wychodzą głównie ludzie młodzi. Czują się oszukani przez socjalistycznego premiera Ferenca Gyurcsányego. Tuż po kolejnych wygranych przez jego partię wyborach na jaw wychodzi bowiem bulwersujące nagranie, z...
Pogaństwo komercyjne Rok celtycki dzielił się na dwie części: zimę i lato. Lato rozpoczynało się świętem Beltaine (1 maja), a zamykało je święto Samhain (1 listopada), najważniejsze ze świąt ery przedchrześcijańskiej. Po chrystianizacji celtyckiej Irlandii wiele świąt pozostawiono, zmieniając ich charakter na chrześcijański. Tak właśnie stało się ze świętem Samhain, które w celtyckiej Irlandii i na terenach schrystianizowanych przez irlandzkich mnichów zamieniło się we Wszystkich Świętych (VII–X w.). Oczywiście, jak w przypadku innych schrystianizowanych świąt pogańskich i tu nie dało się do końca wyplenić różnorakich pozostałości pogaństwa, które przetrwały w postaci guseł i zabobonów ludowych. To prastare celtyckie święto, obchodzone do dziś wśród protestanckich Anglosasów, media od...
Tomasz Terlikowski
Wykluczyć z debaty I takiego planu wobec katolików nikt już specjalnie nie ukrywa. Magdalena Środa na łamach „Gazety Wyborczej” po wielekroć wracała do tezy, że poglądy Janka Pospieszalskiego mogą być oczywiście obecne, ale na marginesie, w mediach katolickich, a nie w głównym nurcie. Nie inaczej sprawę stawia się w kwestii debaty nad przyczynami homoseksualizmu. Opinia inna niż powszechnie obowiązująca wśród medialno-politycznych elit może być wciąż jeszcze wypowiadana, ale nie na uczelni – i to nawet katolickiej – tylko w salkach katechetycznych. Przykładem jest zaplanowany na UKSW wykład dr. Paula Camerona, który pod naciskiem „Gazety Wyborczej” został odwołany. Ale to tylko początek. Kolejnym krokiem ma być przedstawienie Kościoła jako głównego zagrożenia dla Polski i...
Tomasz Terlikowski
Metoda na Kościół Strategia na kasę jest najskuteczniejszym sposobem zniechęcenia Polaków do Kościoła. Skandale (a niekiedy tylko skandaliki) związane z Komisją Majątkową mogą w Polsce odegrać, jeśli tylko będą odpowiednio rozgrywane, podobną rolę jak w Irlandii czy Stanach Zjednoczonych skandale seksualne. I to nie dlatego, że w Polsce tych ostatnich nie ma (choć niewątpliwie z przyczyn historycznych jest ich mniej niż w Irlandii), ale dlatego, że w Polsce kasa jest ważniejsza niż rozporek, budzi więcej wątpliwości, emocji. I dlatego media wrogie Kościołowi nieustannie wałkują problem kasy, jaką rzekomo mają mieć duchowni. Problem w tym, że to zwyczajnie nie jest prawda. Są oczywiście diecezje bogatsze, ale średnia kościelna w Polsce jest słaba. Wiele parafii, zwłaszcza na Dolnym...
Robert Tekieli
Są portale, telewizje, miesięczniki żywiące się miejskimi mitami o ludziach znikających w czarnej Wołdze, o śladach yeti, o potworze z Loch Ness. Są redakcje i wydawnictwa żyjące z naszych lęków. Wciskające kit np. o Ludziach W Czerni wymazujących pamięć świadkom spotkań z UFO... No dobrze, ale o czym to ja chciałem naprawdę napisać... Aha. W rozpoczynającym się dziś cyklu reportaży zatytułowanym „Piekło na ziemi, niebo obok nas” opisywać będziemy wydarzenia nadprzyrodzone, ale prawdziwe. Cud to chwilowe zawieszenie praw natury. Stwierdzić to mogą naukowcy. I tak właśnie działają sądy kościelne, stwierdzające, czy jakieś wydarzenie jest cudem czy złudzeniem. Korzystają z pomocy naukowców. Bo, by zostać świętym, trzeba być przyczyną cudu. Tylko o takich zdarzeniach będziemy pisać....
Tomasz Terlikowski
Scena polityczna radykalnie w lewo Gdy władza nie jest w stanie dostarczyć chleba, to zazwyczaj zastępuje go igrzyskami. I tak będzie również teraz. PO, nawet do spółki z PSL, SLD i Palikotem, nie jest w stanie sprawić, że ostry kryzys gospodarczy nas nie dopadnie. Bezrobocie będzie się powiększać, środków z Unii Europejskiej będzie mniej, a rozkopane drogi nie zmienią się w autostrady. W takiej sytuacji jedyne, co będzie miała do zaoferowania władza, to ostry konflikt światopoglądowy, który pozwoli w mediach przykryć realne problemy. Do tego zaś zarówno Palikot, jak i jego partia będą idealni. To oni (bo przecież nie uznająca się za konserwatywno-liberalną socjaldemokrację PO) będą wrzucać najostrzejsze tematy, a PO będzie się do nich, w zależności od wskazań sondażowych,...
Dorota Kania
Po mszy mimo brzydkiej pogody wierni przeszli pod Pałac Prezydencki. W trakcie przemarszu śpiewano pieśni religijne i patriotyczne, odmawiano modlitwy. Niesiono transparenty z napisami m.in.: „Dał nam przykład Viktor Orban, jak zwyciężać mamy” i „TVP, TVN, Polsat = obłuda PRL-u”. W marszu, podobnie jak w poprzednich miesiącach, szli prezes PiS Jarosław Kaczyński, poseł Antoni Macierewicz, a także świeżo wybrani parlamentarzyści: Tomasz Kaczmarek, Adam Kwiatkowski i Jan Maria Jackowski.   Pod Pałacem Prezydenckim zgromadzeni odśpiewali hymn, a chwilę później głos zabrał prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Na początku podziękował wszystkim, którzy w niedzielę oddali na niego głos. – Wiemy dziś, że nasza droga będzie długa i trudna, ale zwyciężają w końcu ci, którzy...
„Chciałbym zapytać pana, panie przewodniczący, kto na pana głosował?” – pytanie wraz z odpowiedzią wykrzyczaną w stronę pozostałych eurodeputowanych („ – Na mnie głosowali wyborcy! – Wyborcy! A kto głosował na nich!?”) to podsumowanie wszystkich zarzutów, jakie Farage ma do Unii Europejskiej i jej władców. Dla Nigela istotne są głosy wyborców, tylko one legitymizują jego pobyt w Brukseli. Dla eurokratów liczą się ciche porozumienia największych państw UE, krzepkie uściski rąk lobbystów, dobre układy wśród biurokratów państwa, które ich wysłało do Brukseli – wszystko, tylko nie wola wyborców. Dla Farage’a to grzech pierworodny Unii Europejskiej, który prędzej czy później musi doprowadzić do katastrofy. Pomiędzy tymi dwoma światami – brytyjskiego konserwatysty i pełnym samozadowolenia...
Marcin Wolski
Idea była ambitna, ale bardzo na wyrost. Pod koniec XV wieku Moskwa, zapyziały gródek na skraju Słowiańszczyzny, wysługujący się Mongołom i uzależniony od jarłyku, dopiero co uzyskiwała suwerenność. W 1478 r. Iwan III ogłosił się carem, a dwa lata później odmówił płacenia daniny Tatarom. W „zbieraniu ziem ruskich” miał poważnego konkurenta w postaci Litwy (Witold omal nie zdobył Moskwy), a Wielki Nowogród stanowił ciekawą demokratyczną alternatywę dla ruskiego samodzierżawia. Kremlowi jednak dopisywało szczęście – na przełomie XV i XVI stulecia mrozy zdziesiątkowały Wielką Ordę, a zdobycie przez Iwana Groźnego tatarskiego Kazania otworzyło przed jego państwem bezkres aż do Pacyfiku. Podobną szansę w skali kontynentu otrzymali jedynie Amerykanie. Od Iwana Groźnego imperium staje się...
Tomasz Terlikowski
Upragniona Paruzja Apokaliptyczne nastroje, choć niechętnie podtrzymywane przez hierarchię, gołym okiem widoczne są również w Kościele. Duchowni coraz częściej otwarcie wyrażają opinię, że powtórne przyjście Chrystusa jest coraz bliższe (i nie chodzi o to, że z każdym dniem się ono zbliża, ale o realną bliskość czasową), i że trzeba być na taką sytuację przygotowanym. Zupełnie otwarcie mówi o tym o. Joachim Badeni w książce „Uwierzcie w koniec świata. Współczesne proroctwo o powtórnym przyjściu Chrystusa”, a także o. Livilo Fanzaga w „Proroctwie o końcu świata. 10 tajemnic Medjugorie”. W nieco bardziej zawoalowany sposób ten sam temat podejmuje Michael O'Brien w „Ojcu Eliaszu”, a także Marcin Wolski w „Ewangelii według Heroda”. Każda z tych książek jest inna. I to nie tylko dlatego...
Tomasz Terlikowski
Głód odwagi Skąd bierze się taka popularność ks. Natanka, ale także samego ruchu, którego przedstawicieli w czerwonych płaszczach można zobaczyć niemal na wszystkich publicznych uroczystościach? Odpowiedź jest złożona. Przede wszystkim mamy tu do czynienia z głodem jasnych i prostych słów, które nie będą ubrane w płaszczyk kościelnej dyplomacji. Ks. Natanek nie obawia się mówić o diable, karze Bożej czy masonerii. I niezależnie od tego, czy jego opinie traktować poważnie i czy zawsze są one w pełni zgodne z ortodoksją katolicką, to nie sposób nie dostrzec, że on zwyczajnie wierzy w to, co mówi i nie boi się wyśmiania czy ataków. To mocno kontrastuje z wypowiedziami dyżurnych katolików czy kapłanów III RP, którzy często tak przedstawiają nauczanie Kościoła, by przypadkiem nie narazić...
Paweł Paliwoda
Postęp techniczny – tak, postęp cywilizacyjny – nie Historia rewolucji jest dobrze opisana. Nie zachodzi więc potrzeba szczegółowego omawiania złożonych okoliczności, które do niej doprowadziły, oraz jej przebiegu. Można wyróżnić kilka jej faz. Od dominacji kręgów burżuazji (głównie partia żyrondystów), instrumentalnie wykorzystującej antymonarchiczne i rewolucyjne nastroje wśród chłopstwa, kupców, rzemieślników itd., poprzez okres rządów jakobinów (6 kwietnia 1793 r. na czele państwa staje – por. WRON – powołany przez nich Komitet Ocalenia Publicznego, którym kierują Maximilien de Robespierre, Louis de Saint-Just i Georges Couthon). W atmosferze głębokiego kryzysu gospodarczego i konfliktów zewnętrznych dyktatura jakobińska zostaje obalona przez zbliżone do żyrondystów kręgi burżuazji...
Elżbieta Królikowska-Avis
Przebudzenie Morze kwiatów i zniczy oraz późniejsza batalia o Krzyż Pamięci, kongres konserwatywnych intelektualistów „Polska – Wielki Projekt”, kilka paneli dotyczących standardów demokracji z udziałem prawicowych naukowców i polityków, wejście dużej grupy dziennikarzy konserwatywnych do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, parę konferencji diagnozujących stan polskich mediów, akcja publicystów z „Gazety Polskiej” i „Rzepy”, pojawienie się filmowego undergroundu, aktywność stowarzyszenia Katyń 2010, ostatnio rejestracja Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego – i to wszystko w ciągu zaledwie jednego roku! Pospolite ruszenie? „Ruch organiczny” jak amerykańska Tea Party? Budzenie się na masową skalę homo moralis? Wszystkiego po trochu, bo te wszystkie inicjatywy to jedynie elementy obrazka tej...
Andrzej Nowak
Na co konkretnie jest nam potrzebna pamięć o tym Prezydencie? Czy po to, żeby używać jej jak tarczy przeciw tym, którzy nazywają nas „bydłem”, niedorżniętą „watahą” czy „sektą”? Nie. Po to, byśmy mogli wstać, unieść głowę, wsłuchać się w nieskończoną opowieść o Polsce i odnowić w sobie ambicje, by dopisywać do niej kolejne, wspaniałe rozdziały. „Finis Poloniae” – te niegodziwe słowa propaganda prusko-moskiewska próbowała włożyć w usta naczelnika Kościuszki po przegranej bitwie pod Maciejowicami. „Bóg mi powierzył honor Polaków. Bogu go tylko oddam” – tę z kolei sentencję, utożsamiającą znów upadek godności Ojczyzny ze śmiercią Bohatera, przypisano ginącemu w nurtach Elstery księciu Józefowi. Polska i honor – dwa pojęcia zrośnięte z pamięcią o „dobrym Naczelniku” i „niezłomnym Rycerzu...
Witold Waszczykowski
Wiele wskazuje, że nadal będziemy żyli w ciekawych czasach. Po roku tragicznych katastrof, międzynarodowej walki z kryzysem i terroryzmem, zabiegów o implementację traktatu lizbońskiego czy ułożenia relacji z Rosją i Chinami czekają nas dalsze wyzwania. Wydaje się, że będzie to kolejny chaotyczny rok z okresu przejściowego, w jakim się znaleźliśmy po zakończeniu strategicznej pauzy na przełomie stuleci. To okres niedookreślonych zasad życia międzynarodowego i nieokreślonej roli głównych rozgrywających. Nadal stare instytucje nie nadążają za zmianami, a nowe (jak G-20 czy rodzące się G-2) nie dają jasnego obrazu, kto i o czym decyduje. Nie mamy poczucia, gdzie jest obecnie centrum decyzyjne świata. Ze względu na przejęcie przez Polskę prezydencji unijnej w drugim półroczu będzie to dla...

Pages