Historia

Cios w miasto symbol We wrześniu 1939 r. spośród miast II Rzeczypospolitej największe straty poniosła Warszawa, stolica kraju, która dla dobra sprawy ogólnonarodowej złożyła w ofierze nie tylko życie tysięcy mieszkańców, ale i skarby zgromadzonego tu polskiego dorobku kulturalnego. To w tym mieście, stanowiącym źródło historycznej identyfikacji narodu, symbolu jego jedności i aspiracji niepodległościowych, do 1939 r. znajdowało się centrum życia politycznego, społecznego, intelektualnego i gospodarczego odrodzonego po latach niewoli kraju. Po kilku tygodniach ciężkich walk, podczas których w wyniku celowych nalotów bombowych zniszczeniu uległo około 10 proc. zabudowy miasta, stolica została ostatecznie przez Niemców opanowana i miała zostać wkrótce zdegradowana do rangi miasta...
Aleksander Ścios
Polityka robiona wstecz Nie ma wątpliwości, że 72 lata po zbrodni katyńskiej współczesna Rosja przyjmuje rolę wspólnika sowieckich ludobójców, a major Błochin będzie mógł wkrótce liczyć na poczesne miejsce w panteonie rosyjskich bohaterów. Od czasu objęcia władzy przez płk. Putina formuła sowieckiego historyka – marksisty Michaiła Pokrowskiego, iż „historia to polityka robiona wstecz”, stała się dewizą władz Rosji, a program odbudowy pozycji międzynarodowej i tworzenia nowej tożsamości narodowej Rosjan nabrał charakteru ofensywnego i rewizjonistycznego. Moskwa zaczęła dążyć do podważenia całego pozimnowojennego porządku także w wymiarze interpretacji historii. W skrajnych formach kremlowska propaganda stała się polityką obrony sowieckiej wersji przeszłości, której zakwestionowanie...
Piotr Gontarczyk
System wykluczania Wachlarz środków administracyjnych stosowanych wobec partii Stanisława Mikołajczyka był bardzo szeroki. Wykluczano członków PSL z rozdziału maszyn i zwierząt przesyłanych z USA (dary UNRRA), a nawet z systemu państwowej dystrybucji podstawowych brakujących towarów, takich jak ubrania i buty. Bardzo szybko stworzono system wykluczania dzieci z rodzin należących do PSL z dostępu do szkolnictwa na poziomie wyższym średnim. W Krakowskiem wręcz rytuałem były mandaty wręczane gospodarzom przez MO pod byle jakim pretekstem. Zjawiskiem powszechnym było także niedopuszczanie do wieców i zjazdów działaczy PSL pod jakimkolwiek bądź niewyszukanym pretekstem. W innych przypadkach tuż przed imprezą wypowiadano wynajętą na spotkanie salę (kino, resursa lub dom kultury)....
Sadurski dezawuując lustrację, nigdy nie wyjawił swoim studentom i czytelnikom, że zapewne tylko dzięki pozycji ojca nie spotkały go kłopoty za odmowę współpracy z PRL-owskim wywiadem. Tylko syn prominenta w PRL mógł sobie w latach 70. pozwolić bez konsekwencji na „olanie” nagabującego go esbeka. Mimo takiego zachowania młody naukowiec Uniwersytetu Warszawskiego bez problemu dostał paszport i wyjechał na kilkumiesięczne stypendium do Francji w 1975 r. Tak jak pisał Sadurski, „akta esbecji będą dostępne”. Oto i one. Sprawdzony ideologicznie Funkcjonariusze Wydziału VI Departamentu I MSW, czyli wywiadu, zainteresowali się młodym asystentem na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego Wojciechem Sadurskim po uzyskaniu informacji, że ma zamiar późną jesienią 1975 r. wyjechać do Francji...
Piotr Ferenc-Chudy
Archiwum Łakosińskiego Zbiór unikalnych nagrań i dokumentów z obozów koncentracyjnych II wojny światowej zgromadził zespół pod kierunkiem Zygmunta Łakosińskiego. Ten mieszkający w Szwecji Polak pracował jako lektor języka polskiego na uniwersytecie w Lund. To jedna z najbardziej znanych i prestiżowych szwedzkich uczelni. Po wojnie do Szwecji właśnie trafiły tysiące więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Wśród ponad 21 tys. nazistowskich ofiar było prawie 6 tys. Polaków. Inicjatorem uwolnienia więźniów był szwedzki dyplomata Folke Bernadotte. Białe „autobusy Bernadotte’a” z wymalowanym godłem Czerwonego Krzyża transportowały uwolnionych z Niemiec do skandynawskiego kraju.   Zygmunt Łakosiński tłumaczył zeznania polskich więźniów. W czasie rozmów z ocalonymi Polakami...
Rafał Kotomski
Archiwum Łakosińskiego Zbiór unikalnych nagrań i dokumentów z obozów koncentracyjnych II wojny światowej zgromadził zespół pod kierunkiem Zygmunta Łakosińskiego. Ten mieszkający w Szwecji Polak pracował jako lektor języka polskiego na uniwersytecie w Lund. To jedna z najbardziej znanych i prestiżowych szwedzkich uczelni. Po wojnie do Szwecji właśnie trafiły tysiące więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Wśród ponad 21 tys. nazistowskich ofiar było prawie 6 tys. Polaków. Inicjatorem uwolnienia więźniów był szwedzki dyplomata Folke Bernadotte. Białe „autobusy Bernadotte’a” z wymalowanym godłem Czerwonego Krzyża transportowały uwolnionych z Niemiec do skandynawskiego kraju.   Zygmunt Łakosiński tłumaczył zeznania polskich więźniów. W czasie rozmów z ocalonymi Polakami...
Justyna Błażejowska
„Wichrzyciele” i „wandale” Za moment przełomowy przyjęło się uznawać 17 lipca 1976 r. – niecały miesiąc po robotniczych protestach, głównie w Radomiu, Ursusie i Płocku, stanowiących reakcję na podwyżkę cen. Wystąpieniom tym towarzyszyła niezwykle brutalna reakcja sił porządkowych oraz późniejsza bardzo szeroka akcja represyjna, a także propagandowa. Trwał wówczas proces pierwszych siedmiu robotników z ZM „Ursus”, których oskarżono, że 25 czerwca doprowadzili do wykolejenia elektrowozu, przez co zatrzymali ruch pociągów i spowodowali zakłócenia w transporcie kolejowym. Jako „elementy awanturnicze”, „wichrzyciele”, „wandale” i uczestnicy „ekscesów przestępczych” – jak określał ich akt oskarżenia – usłyszeli wyroki od 3 do 5 lat więzienia. Plan surowego ukarania „warchołów” w pełni by się...
Piotr Ferenc-Chudy
We Włodzimierzu wciąż trwają prace ekipy polskich archeologów i antropologa pod kierownictwem profesora Andrzeja Koli z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Obok szczątków odnajdowane są w dużych ilościach rzeczy osobiste ofiar. Można mieć nadzieję, że uda się dokładnie datować czas popełnienia zbrodni. – Ułożenie badanych przez nas szczątków wskazuje na to, że ofiary ustawiano w głębokim wykopie równoległymi rzędami. Ręce mieli krępowane drutem. Enkawudziści strzelali im w głowy. Zabijani ludzie padali twarzą do ziemi, rząd po rzędzie. Utworzoną w ten sposób warstwę ciał zasypywano ziemią i wprowadzano na nią kolejną partię ofiar. Odnajdujemy również szczątki ludzi młodych w wieku ok. 14–16 lat oraz szkielety kobiet, co wstępnie sugeruje, że mordu dokonano w czerwcu 1941 r., tuż...
Sławomir Cenckiewicz
Tajemnice „Derwisza” Na początku lat 80. Zarząd II postanowił ulokować doświadczonego oficera wywiadu w międzynarodowej firmie handlującej bronią i elektroniką. Wybór padł na kpt. Tadeusza Koperwasa, pseudonim konspiracyjny „Derwisz”, którego w lipcu 1983 r. uplasowano w wiedeńskiej spółce „Alkastronic Handelsgesellschaft” należącej do znanych syryjskich handlarzy bronią, dwóch braci – Monzera al-Kassara i Haissama al-Kassara. Polskimi udziałowcami spółki byli formalnie płk Henryk Majorczyk (oficer Zarządu II ps. „Razmi” ulokowany w Centralnym Zarządzie Inżynierii Ministerstwa Handlu Zagranicznego) i Ignacy Pieczyński (pracownik Przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego „Cenzin”). Z pozycji Centrali wywiadu PRL sprawę na terenie Wiednia prowadził oddział europejski Zarządu II wspierany...
Piotr Ferenc-Chudy
W organizującym się na Wyspach Brytyjskich Wojsku Polskim najpierw służył w artylerii, a następnie przeszedł szkolenie spadochronowe i został żołnierzem 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej. W Briggens pod Londynem przeszedł kurs dywersji służb specjalnych. W Ringway koło Manchesteru ukończył szkolenie spadochronowe. W nocy z 7 na 8 listopada 1941 r. jako cichociemny został zrzucony na teren okupowanej Polski, gdzie w ramach działalności ZWZ-AK zajmował się sprawami zaopatrzenia materiałowego drogą lotniczą. Koordynował również przyjmowanie kolejnych cichociemnych zrzucanych na spadochronach na teren Generalnego Gubernatorstwa. Na jego wniosek w czerwcu 1942 r. dowództwo Armii Krajowej mianowało go dowódcą II odcinka organizacji „Wachlarz” w Równem na Wołyniu, gdzie dowodził akcjami...
Katarzyna Pawlak
Co z tą stocznią? – Wspięli się na naszych barkach na najwyższe stołki w państwie. Więc nie dziwne, że z nostalgią wspominają Solidarność, przynoszą kwiaty, ściskają sobie ręce. Bo to dzięki niej im się udało i dziś są tam, gdzie są – mówi z goryczą Janusz Obol, który pracował w stoczni od 1968 r., a dziś na bezrobociu przez zwolnienia. – O tych, którzy walczyli z nimi ramię w ramię, już nie pamiętają. Borusewicz wczoraj wołał: „Bogdan, Józek chodźcie do nas”. Zrobili sobie ładne zdjęcia do telewizji i tyle – dodaje i opiera o ławkę swój zardzewiały rower. Takich starych, zardzewiałych rowerów są pod Stocznią Gdańską dziesiątki. Stoją jeden za drugim. Przypięte dokładnie do płotu, choć i tak nikt by ich nie ukradł. Chyba że na złom. Ale to jedyny środek transportu dla tej resztki...
Tadeusz Płużański
Aż do 1939 r. Polska dążyła do utrzymania równorzędnych stosunków z Niemcami i ZSRS. Pod koniec życia Józef Piłsudski wypowiedział słynne słowa, że „Polska siedzi teraz na dwóch stołkach”, ale zaraz dodał, że „to nie może trwać długo. Musimy wiedzieć, z którego naprzód spadniemy i kiedy”. Czy Marszałek był aż tak przewidujący, czy miał po prostu wgląd w materiały polskiego wywiadu? Już wiosną 1934 r. Piłsudski utworzył specjalną komórkę do oceny zagrożenia ze strony III Rzeszy, niezależną od szefa Sztabu i Oddziału II. Podczas jednej z konferencji miał zlecić zbadanie możliwości ataku nie tylko ze strony ZSRS, ale także Niemiec. Pod koniec listopada 1934 r. komórka stwierdziła: „Aczkolwiek Rosja jest nadal silniejsza i teoretycznie niebezpieczna, Niemcy w praktyce będą prędzej...
Piotr Gontarczyk
Jednostki ludowego WP „przebywające czasowo” na terenie CSSR poddano wnikliwej inwigilacji wojskowego kontrwywiadu. Nad ich właściwym morale czuwał też Główny Zarząd Polityczny Wojska Polskiego, który poddał żołnierzy gruntownej indoktrynacji. Najazd na sąsiedni kraj najczęściej tłumaczono potrzebą „udzielenia bratniej pomocy” Czechom i Słowakom wobec zagrożenia w ich kraju socjalizmu, a także… koniecznością obrony niepodległości Czechosłowacji (przed szykującymi się do agresji wojskami NATO). Szef Głównego Zarządu Polityczno-Wychowawczego WP gen. Józef Urbanowicz nawet dwa razy dziennie składał meldunki na temat sytuacji panującej w wojskach inwazyjnych, a także o nastrojach i zachowaniu Czechów i Słowaków. Sprawozdania te trafiały do szefa Sztabu Generalnego WP gen. Bolesława Chochy...
W niewolę nie biorą Jeden z korespondentów białej prasy rosyjskiej, akredytowany przy oddziałach gen. Bałachowicza, relacjonował: „Do Pińska, zupełnie nieoczekiwanie dla ludności i dla bolszewików, wkroczyła przednia straż konnicy generała Bałachowicza. Większość komisarzy, jak siedzieli w licznych naprędce zorganizowanych w Pińsku sowieckich urzędach, tak i tu zostali rozstrzelani, gdyż bałachowcy przeważanie ich w niewolę nie biorą”. Zaskoczenie bolszewików faktycznie było pełne, skoro tenże sam korespondent, przywołując rozmowę z jednym z żołnierzy gen. Bałachowicza, cytując go, pisał: „śmiesznie było nawet – w pół godziny było po wszystkim. Strzelanina ucichła, na ulicach pusto. Zacząłem się rozglądać, do którego domu zajść, by się umyć, oczyścić. Spoglądam, w cichym zaułku skromny...
Piotr Ferenc-Chudy
Konspiracja pochłaniała go bez reszty Gdy wybuchła wojna, Konrad Okolski rzucił się w wir pracy konspiracyjnej. Początkowo – we wrześniu 1939 r. – wraz z kolegami z drużyny udzielał pomocy maszerującym przez Warszawę polskim żołnierzom, roznosząc wśród nich wodę i żywność. Następnie czekała go działalność w małym i wielkim sabotażu. Tam, podobnie jak wiele innych dzieci, w ciągu czterech pierwszych tygodni okupacyjnych, malując na murach i słupach ogłoszeniowych patriotyczne hasła, stał się bojownikiem zdolnym rozbroić na ulicach Warszawy niemieckich żołnierzy i zlikwidować konfidentów gestapo. Kiedy Konrad, nosząc już pseudonim „Kuba”, stał się żołnierzem Grup Szturmowych, brał udział niemal we wszystkich spektakularnych akcjach bojowych polskiego podziemia. Maturę przyszło mu...
Jarosław Wróblewski
Zapach i smak walki Na bazie wielkiego zainteresowania tematyką powstańczą, jakie wywołało otwarcie Muzeum Powstania Warszawskiego, odbyła się na Woli pierwsza inscenizacja powstańcza. Stanęła barykada z poprzewracanych tramwajów, zabrzmiały piosenki i strzały. Była walka, krzyki rannych, wybuchy, emocje, brawa i w wielu oczach łzy. Lecące pod nogi karabinowe łuski, dym, padające komendy, zapach i smak walki… Można to było oglądać nie w telewizji, ale na żywo, na warszawskiej ulicy, po 60 latach. To była rewolucja w podejściu do historii i na bazie tego przełomu i wielkiego zapału zawiązała się w stolicy Grupa Historyczna Zgrupowanie „Radosław”. Na jej czele stanął Tomasz Karasiński, którego ojciec walczył podczas Powstania na Starym Mieście. Młodzi pasjonaci zaczęli się spotykać,...
Marta Brzezińska
„Powstańcze” landrynki Rok później kapela Lao Che wydała genialny, i chyba do dziś nieprześcigniony album „Powstanie Warszawskie”, po którym na dobre rozpoczęła się kariera sierpniowego zrywu w popkulturze. – Wielkie wydarzenia historyczne, takie jak Powstanie Warszawskie, wymagają wyjątkowego ujęcia i dotarcia do szerokich rzesz odbiorców – mówił Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. Jego zdaniem, oba te warunki spełnia kultura masowa. Ta zaś rządzi się swoimi prawami. Trudno w niej o miejsce na patos czy typowo rocznicowe zadęcie. Niby to dobrze, ale każdy medal ma dwie strony. I tak, prócz piosenek z patriotycznymi tekstami czy poezją powstańców, marszy i gier miejskich były już landrynki w puszce z fotografią zniszczonej Warszawy, temperówka bombowiec, cała...
Piotr Ferenc-Chudy
Broń w uczniowskiej teczce Mama pracowała jako urzędniczka w administracji wolskiego szpitala zakaźnego. Było biednie. Wspierała ich rodzina zmarłego przedwcześnie taty. Wandzia chodziła do gimnazjum im. Stanisława Konarskiego na Krakowskim Przedmieściu tuż obok kościoła sióstr Wizytek. Prowadziła dom. Sprzątała i gotowała. Matka przeważnie była w pracy. Gdy wybuchła wojna, dziewczyna miała 11 lat. Oblężenie i bombardowanie miasta było dla Wandy wstrząsem. Wtedy to po raz pierwszy zetknęła się ze śmiercią ludzi ginących na ulicach i w ruinach walących się domów. W ostatniej dekadzie września do miasta wkroczyli Niemcy. Zaczęła się brutalna okupacja. Choć Wanda była zbyt młoda na czynny udział w konspiracji, ocierała się o nią na każdym kroku. Ukończyła podstawowy kurs sanitarny. Do...
Magdalena Michalska
Krajobraz po „Burzy” Stasia zabrano ze wsi Jaziewo, ale represje dotknęły wielu mieszkańców Suwalszczyzny. Trudno dokładnie ustalić daty poszczególnych wywózek, przyjmuje się, że najwięcej odbyło się ich od 10 do 25 lipca 1945 r. Partyzantów zatrzymywano bardzo różnie – najczęściej nocą, bez uprzedzenia. Sześciuset z nich nigdy nie powróciło do domów – ich los do dziś nie został do końca wyjaśniony, nie ustalono także miejsca, w którym spoczywają ciała (mimo że, zdaniem niektórych, zwłoki miały być zakopane w okolicy miejscowości Naumowicze). Jasne jest jednak, dlaczego zostali zabici – była to kara za opór stawiany władzy sowieckiej. Na Suwalszczyźnie od samego początku wojny działało bardzo wiele organizacji niepodległościowych, takich jak Tymczasowa Rada Ziemi Suwalskiej, Legion...
Piotr Ferenc-Chudy
Zwyczajna wieś Nieledew to duża wieś położona ok. 8 km na zachód od powiatowego Hrubieszowa. Podczas okupacji we wsi był stary cmentarz i greckokatolicka cerkiew oraz duży majątek dworski – pałac, rozległe czworaki, budynki gospodarcze i magazyny. Większość mieszkańców wsi stanowili Polacy. Na dużej przestrzeni dookoła do dnia dzisiejszego rozrzucone są wiejskie kolonie przylegające do niewielkich obszarów leśnych. W połowie lat 30. ubiegłego wieku po komasacji wiejskich gruntów rodzina Józefa i Anieli Momotów przeniosła się na jedną z nieledewskich kolonii sąsiadującą ze wsią Podhorce, która niemal całkowicie zamieszkana była przez Ukraińców. Kolonię tę stanowiło kilkanaście gospodarstw, których zabudowania usytuowane były na grzbiecie rozległego wzniesienia. Momotowie wraz z...
Przemysław Harczuk
Zdecydowanie „mocniejszym” dowodem mają być wypowiedzi byłego żołnierza „Wybranieckich”, Henryka Pawelca ps. „Andrzej”, który już na początku rozmowy oznajmia: „Od miłości są piękne dziewczyny, a nie jakieś ojczyzny. Ojczyzna bywała macochą, zwłaszcza dla Żydów”. Osobliwy kombatant, który od miłości ojczyzny woli piękne dziewczyny, stwierdza bez ogródek, że tablica ku czci „Barabasza” „to byłaby zbrodnia, bo to był zbrodniarz”. Przeciwko szkalowaniu dowódcy wystąpiły środowiska kombatanckie i rodzina Sołtysiaka. „Pan Henryk Pawelec po śmierci swojego dowódcy niejednokrotnie występował przeciwko Niemu, za co był już postawiony przed sądem koleżeńskim. Informował również, że po śmierci ostatniego żołnierza oddziału „Wybranieckich” rozpocznie kompromitowanie Armii Krajowej. Jego obecne...
Piotr Ferenc-Chudy
Ośmiometrowy pomnik – dzieło profesora krakowskiej ASP Aleksandra Śliwy – zbudowany jest z sześcianów uformowanych w bramę symbolizującą przejście z życia doczesnego w wieczność. Granitowe filary bramy składają się z sześciennych bloków oznaczonych kolejnymi cyframi Dekalogu. Regularność formy artysta zakłócił przesunięciem sześcianu symbolizującego piąte przykazanie (nie zabijaj). W drugim planie instalacji do betonowej ściany przytwierdzono pogniecioną blachę z brązu. Wśród przemawiających licznie oficjeli stanowczo zabrakło głosu przedstawicieli rodzin pomordowanych. – Jestem głęboko zbulwersowany postawą prezydenta Dutkiewicza – powiedział Zbigniew Kostecki, syn zamordowanego na Wzgórzach Wuleckich Eugeniusza Kosteckiego – który w bardzo przykry dla mnie sposób odmówił mi zabrania...
Rafał Kotomski
Był 22-letnim mężczyzną z widokami na sportową karierę. Występował w barwach radomskiej Broni, miał właśnie przejść do Czarnych Słupsk, gdzie budowano najsilniejszy klub bokserski w kraju. – Roznosiła mnie energia. Mam taki charakter, że nie potrafię znosić upokorzeń – przyznaje. Okazał się jednym z tych, którzy najbardziej aktywnie protestowali pod gmachem KW na ul. 1 Maja (dziś 25 Czerwca). – Ludzie uwierzyli sekretarzowi Januszowi Prokopiakowi, że porozmawia z Warszawą o wstrzymaniu podwyżek. A on tylko grał na zwłokę i pod osłoną milicji uciekł. Jak szczur – złości się Kowalski. Po dwóch godzinach czekania nastroje wielotysięcznego tłumu zmieniły się z euforii we wściekłość. Ludzie wpadli do pomieszczeń partyjnych aparatczyków, wyrzucali na ulicę meble i dywany. Szczególnie...
Leszek Misiak
Bumar, Pol-Mot i WSI 26 kwietnia 2011 r. państwowy Bumar sp. z o.o. podpisał umowę ze spółką Pol-Mot Warfama SA dotyczącą sprzedaży: ciągników marki Ursus, znaku towarowego (logo Ursusa) oraz udziałów Ursus sp. z o.o. Współwłaścicielem Pol-Mot Warfamy, nabywcy Ursusa, jest Andrzej Zarajczyk (Pol-Mot był m.in. współwłaścicielem KS Legia). Zarajczyk, jak mówią informatorzy „GP”, kojarzony jest z Piotrem Polaszczykiem, byłym prezesem fundacji Pro Civili wymienionej w Raporcie o weryfikacji WSI. W radzie nadzorczej Pol-Mot Warfamy jest Zbigniew Janas, były szef Solidarności w Ursusie. Janas w latach 1978–1980 był współpracownikiem KSS KOR. Wstąpił do Solidarności w 1980 r., kierował związkiem w Ursusie, a od 1981 r. wchodził w skład Komisji Krajowej „S”. W trakcie negocjacji i rozmów...
Rafał Kotomski
Na Starowieyskiego za mali Oglądamy czerwcowe zdjęcia robione z ukrycia głównie przez szpiegujących ubeków. Ale również te, które zrobił Leszek Paprzycki, stanowiące dziś wyjątkowo cenny dokument czasu. – Proszę spojrzeć na wielotysięczny tłum na Świętym Marcinie – Głyda wskazuje na dużą odbitkę – widać, jak porządni nawet w takich chwilach byli poznaniacy. Mowa o szczególe, który w istocie zadziwia. Zrewoltowany tłum stoi grzecznie wokół rabatek z kwiatami, na trawę nikt nie wchodzi. Masy ludzi ustawiły się tak, by niczego nie podeptać. Poznański porządek nawet w obliczu tak wielkich emocji... Muzeum w zamku jest częścią Wielkopolskiego Muzeum Walk Niepodległościowych. We wnętrzu sporo interaktywnych eksponatów. Można wysłuchać dźwiękowych relacji, wejść do wiernej kopii...
Piotr Ferenc-Chudy
Schizofrenia pełzająca i bezobjawowa Nowy kierunek i zadania rosyjskiej psychiatrii wyznaczył Nikita Chruszczow w przemówieniu z 1959 r., kiedy to autorytatywnie zrównał przeciwników komunizmu z osobami chorymi psychicznie. Któż bowiem normalny, według genseka, mógł utyskiwać na jedynie słuszny i tak wrażliwy na ludzką niedolę ustrój? Poza tym ta forma represji była w stanie znacznie poprawić wizerunek Kraju Rad w świecie. Malała bowiem liczba więzień przy jednoczesnym wzroście szpitalnych łóżek. W rzeczywistości jednak warunki przebywania w psychtiurmach były dużo gorsze niż w zwykłych więzieniach, przede wszystkim zaś okres izolacji „pensjonariusza” mógł być przedłużany w nieskończoność. Ponadto przymusowi pacjenci byli poddawani wszelkim formom przemocy cielesnej, poczynając od...
Piotr Gontarczyk
W operację „Żelazo” zaangażowanych było najmniej dwóch ministrów spraw wewnętrznych: wspomniany już gen. Milewski i gen. Franciszek Szlachcic. Za nimi na liście widnieją kolejni dyrektorzy Departamentu I MSW gen. Józef Osek i gen. Jan Słowikowski, zastępca dyrektora płk Eugeniusz Pękała oraz inni, niekiedy funkcyjni (naczelnicy i zastępcy naczelnika) funkcjonariusze. Byli wśród nich m.in. mjr Marek Strzemień, płk Tadeusz Drzewiecki, płk Marian Grudziński, płk Józef Dąbrowski, płk Tadeusz Wyzgal, płk Waldemar Wawrzyniak, płk Tadeusz Fiećko, płk Jan Rodak. Żaden z nich nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Sprawę załatwiono wewnątrz MSW i PZPR. Tylko mózg licznych przestępczych operacji, członek Biura Politycznego PZPR Mirosław Milewski, został usunięty z partii. Jego kompanów z...
Piotr Gontarczyk
Mieczysław Janosz okazał się być międzynarodowym gangsterem, który mieszkając wcześniej na Zachodzie, przez wiele lat współpracował w wywiadem PRL. W latach 60. prowadził w Hamburgu dwie restauracje z braćmi Janem i Kazimierzem. W lokalach tych skupiały się nici bandyckich powiązań portowej dzielnicy St. Pauli. Sami Janoszowie uczestniczyli w bandyckich napadach i porachunkach, a Mieczysław Janosz m.in. wziął udział w napadzie na bank dokonanym w Reinbek w grudniu 1964 r. Zastrzelono wówczas 59-letniego kasjera zatrudnionego w banku, Wernera Heicka. Całą sprawę, wymieniając Janosza z nazwiska, opisywała niemiecka prasa, a ten musiał się wtedy ukrywać. Przydatność takich ludzi dla wywiadu PRL była żadna. Współpracę z nimi w Wydziale III Departamentu I MSW, zajmującym się ochroną...
Na Friedrichstrasse 8 kwietnia o godz. 10 rano cała czwórka wyruszyła pociągiem z Warszawy do Bydgoszczy. Lewandowski jechał w wagonie pierwszej klasy w przedziale, w którym siedziało kilku oficerów SS. Miał ze sobą walizkę z materiałami wybuchowymi i mechanizmem zegarowym, które położył na półce obok ich bagażu. „Kazimierz 30” wsiadł do przedziału drugiej klasy wagonu. Na dworcu w Bydgoszczy na żołnierzy „Zagra-Linu” czekała obstawa komórki bydgoskiej, m.in. Leon Hartiwg „Leon”; pod jej ochroną udali się wszyscy do zakonspirowanego mieszkania Drzyzgi, by tam opracować szczegóły akcji. Następnego dnia, 9 kwietnia, pojedynczo dotarli na stację i o godz. 22.30 wsiedli do pociągu udającego się do Berlina. O godz. 6 rano byli na miejscu. Od razu usłyszeli głośne wołanie: „Ostbahnhof,...
Piotr Ferenc-Chudy
Od tamtej chwili w sowieckiej, a następnie rosyjskiej prasie zaczęły się pojawiać artykuły znacznie zawyżające liczbę zmarłych jeńców. Nie stroniono również od oskarżeń o zbrodnię zaplanowaną. Niektórzy z rosyjskich propagandystów posuwali się nawet do stwierdzeń o masowych rozstrzeliwaniach. Oczywiście żadne z tych sensacyjnych doniesień nie było poparte rzeczową analizą historyczną. Nigdy i nigdzie nie znaleziono dokumentów potwierdzających wydanie rozkazu o celowym eksterminowaniu bolszewików. Polska propaganda w rosyjskiej interpretacji Największą liczbę jeńców bolszewickich (ok. 40 tys.) zagarnięto do polskiej niewoli w końcu lata 1920 r., po zakończonej sukcesem kontrofensywie wojsk polskich znad Wieprza. Następne wielkie fale sowieckich jeńców zaczęły napływać do polskich...
Anita Gargas
Janek miał 21 lat, gdy 16 grudnia 1981 r. na kopalni „Wujek” w Katowicach dostał od zomowców kulę w głowę. Nie zginął od razu. Nieprzytomny trafił do jednego ze szpitali w sąsiedniej miejscowości. Rodziny nie powiadomiono, dokąd odwieziono ciężko rannego, mimo to matka, Janina Stawisińska, odnalazła go po paru dniach. Najęła się na salową, by móc opiekować się synem. Janek nie przetrzymał postrzału. Zmarł 25 stycznia 1982 r. Pochowano go w rodzinnym Koszalinie, w grobie, na którym nie zamieszczono jego nazwiska. Matka przez 25 lat walczyła o prawdę w sprawie tragedii „Wujka”, jeżdżąc z Koszalina na wszystkie rozprawy w toczących się w Katowicach i Warszawie procesach Kiszczaka i zomowców z plutonu specjalnego. Była symbolem niezłomnej walki o pamięć narodową. 25 lutego Janina...
Piotr Ferenc-Chudy
Zła sytuacja finansowa rodziny zmusiła go do przerwania studiów na Wydziale Sztuk Pięknych wileńskiego uniwersytetu. Odtąd oddał się pracy w swoim majątku ziemskim i działalności społecznej. Jednocześnie jako oficer rezerwy brał udział w corocznych ćwiczeniach wojskowych. Na początku lat 30. zorganizował w Lidzkiem Oddział Konnego Przysposobienia Wojskowego „Krakus”. Podczas polskiej wojny obronnej we wrześniu 1939 r. jako oficer kawalerii w 19. Dywizji Piechoty bił się w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego, by następnie po odwrocie za Wisłę zostać zastępcą dowódcy kawalerii dywizyjnej w 41. rezerwowej Dywizji Piechoty. Po klęsce wrześniowej i uniknięciu niewoli dostał się do Warszawy, gdzie z towarzyszami broni organizował struktury Tajnej Armii Polskiej (TAP), jednej z wielu powstających...
Na dzień przed śmiercią 11 maja 1935 r. Piłsudski jest niezwykle podniecony, ciągle mówi i złości się na wszystko i wszystkich, klnie po polsku i francusku. Nawet odwiedziny jego ulubionego gen. Wieniawy-Długoszowskiego nie przynoszą zadowolenia. To dziwne, bo ci dwaj ludzie, którzy wcześniej nie narzekali na brak tematów, teraz nie mogą znaleźć żadnego wątku. Rozmowa po prostu się nie klei. Tego samego dnia ok. godz. 14.30 do Belwederu przyjeżdża francuski minister spraw zagranicznych Pierre Laval, wyraża żal z powodu choroby polskiego męża stanu i składa życzenia powrotu do zdrowia. Niestety, już pod wieczór stan zdrowia Marszałka wyraźnie się pogarsza. Występuje silny krwotok i wymioty. Piłsudskiego denerwują te objawy. Zaczyna krzyczeć i kląć na Francuzów. Jego otoczenie jest...
Rafał Kotomski
Janek Stawisiński padł Pani Janina miała troje dzieci. Janek był najstarszy, oprócz niego dwie córki, Beatę i Małgorzatę. Wahał się, czy zostać marynarzem. Potem zdecydował, że będzie studiować geologię. Poszukał więc pracy w kopalni, tak trafił do katowickiego „Wujka”. Gdy wybuchł stan wojenny, miał 21 lat. Razem z kolegami zastrajkował w odpowiedzi na brutalne pobicie chłopaków z kopalnianej „Solidarności” i wcześniejszą pacyfikację „Manifestu Lipcowego”. Nikt nie przypuszczał, że zomowcy posuną się jeszcze dalej – do mordowania bezbronnych górników. Stawisiński był jednym z tych, których dosięgła kula. Dostał postrzał w głowę. Ślady zostały na jego hełmie, który pani Janina przywiozła do Koszalina, gdzie mieszkali. – Gdy pokazywała ten hełm, zawsze płakała. Dla niej nie było cienia...
Grzegorz Makus
Wymykając się bolszewikom O przedwojennym życiu Anatola Radziwonika wiadomo niewiele. Urodził się 20 lutego 1916 r. w Brańsku w Rosji, był synem kolejarza Konstantego Radziwonika i Nadziei z domu Makowieckiej, pochodzącej z prawosławnej rodziny zamieszkałej we wsi Piekary. Anatol uczył się w Państwowym Męskim Seminarium Nauczycielskim w Słonimiu, a latem 1938 r. został powołany do Wojska Polskiego. Ukończył wówczas szkołę podchorążych piechoty w Jarosławiu. Po zwolnieniu z wojska powrócił do Iszczołnian, gdzie zastała go wojna. Nie wiadomo, czy Anatol Radziwonik uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r., jak również kiedy przystąpił do polskiej konspiracji niepodległościowej. W każdym razie w 1943 r. dowodził już jedną z placówek konspiracyjnych w Obwodzie AK Szczuczyn kryptonim „Łąka...
Lotnik z charyzmą Henryk Flame przyszedł na świat na początku roku 1918 w mieście Frysztat na Zaolziu. Nie było mu jednak dane spędzić tam dzieciństwa. W 1919 r. Czesi, wykorzystując polskie zaangażowanie militarne w zmaganiach z bolszewikami, zajęli Zaolzie. Rodzina Flamów zmuszona była do opuszczenia Frysztatu. Osiedli w Czechowicach, mieście, które posiadało istotny węzeł kolejowy. Tam też ojciec małego Henryka, który z zawodu był kolejarzem, dostał dość szybko pracę i rodzina zaaklimatyzowała się w nowym miejscu. Henryk Flame był dzieckiem energicznym, lubił przewodzić, do czego predestynowała go wrodzona charyzma. W wieku osiemnastu lat wybrał karierę wojskową – trafił do lotnictwa, gdzie dosłużył się stopnia kaprala. W czasie kampanii wrześniowej, ze względu na duże deficyty...
Antoni Zambrowski
Już po obaleniu Władysława Gomułki i zastąpieniu go przez Edwarda Gierka wraz z Janem Olszewskim wystąpił jako obrońca Wojciecha Ziembińskiego w sprawie sądowej w Piszu oraz Olsztynie (w głośnej sprawie żartobliwie określanej w kręgach opozycyjnych jako „proces piski o pokój ryski”, czyli o kwestionowanie w gawędzie harcerskiej zaboru przez Stalina polskich Kresów Wschodnich). W tym samym 1971 r. bronił w procesie nielegalnej organizacji niepodległościowej „Ruch” najpierw Jana Kapuścińskiego w letnim procesie „Ruchu” w Łodzi, a następnie Stefana Niesiołowskiego w procesie przywódców organizacji na jesieni tegoż roku w Warszawie. Nie sposób wymienić wszystkich inicjatyw prawnych i politycznych, w których w owym czasie śp. Stanisław Szczuka brał udział. Wraz z mec. Janem Olszewskim...
W sobotę od wczesnych godzin porannych majestatyczne lokomotywy będą przygotowywane do tytułowej parady parowozów. W tym roku udział w niej wezmą parowozy z Niemiec, Węgier, Czech oraz z polskiej parowozowni w Chabówce. Wśród gospodyń pikniku zobaczymy „Piękną Helenę” (po generalnym remoncie, zachwyca gabarytami, znana jest z najwyższych kół o średnicy 2 m i możliwości osiągnięcia prędkości nawet do 140 km/h). Lokomotywy zaprezentują się widzom indywidualnie, w parach, by na koniec pokazu połączyć się w jeden, długi skład. Nie tylko kolejowe machiny pokażą swoją moc – o miano najsilniejszego będą walczyć strongmani w zawodach przeciągania… oczywiście parowozu. W trakcie imprezy uczestnicy będą mogli również wziąć udział w konkursach, obejrzeć pokazy mistrzów akrobatyki, zwiedzić...
Leszek Pietrzak
Polityczna ofensywa Sowietów W takiej sytuacji Sowieci postanowili ruszyć do politycznej i propagandowej ofensywy wobec rządu gen. Sikorskiego – zbieżność złożonych do MCK wniosków przez stronę niemiecką i polską stanowił do tego dogodną okoliczność. 21 kwietnia 1943 r. Stalin wystosował jednobrzmiące tajne depesze do Winstona Churchilla i Franklina D. Roosevelta, stwierdzając: „Rząd polski, stoczywszy się na drogę zmowy z rządem hitlerowskim faktycznie zerwał stosunki z ZSRR i zajął pozycję wroga w stosunku do Związku Radzieckiego. Rząd radziecki doszedł do wniosku o konieczności zerwania stosunków z tym rządem”. Stalin podkreślał, że rząd polski nie uważał za stosowne zwrócić się z jakimkolwiek zapytaniem do strony sowieckiej w tej sprawie, wskazując na jednoznacznie wrogą postawę...
Jan Żaryn
Drogowskazy zawarte w protokołach W protokołach Rady Głównej Episkopatu Polski odnajdujemy zapisy poglądów polskich hierarchów, wyczulonych na każde potknięcie Watykanu i każdą manipulację propagandy krajowej. Oto dwa cytaty z początku 1974 r. Pierwszy to głos kardynała Karola Wojtyły. Podkreślenie dokonane w oryginale ręką prymasa należy traktować jako wyraz uznania, że jest to pewna synteza, która ma być drogowskazem dla wszystkich biskupów. Cytat świetnie oddaje mentalność Jana Pawła II: „Czujność i niepokój ma głębokie korzenie w świadomości narodowej. Polskość ma swoją historię jednorodną. Rząd, partia tego nie reprezentują. W tej rzeczywistości Polak nie może się odnaleźć, bo to nie mieści się w duchowej tożsamości narodu. Społeczeństwo nastawione do tej rzeczywistości krytycznie...
Piotr Ferenc-Chudy
Jeszcze wcześniej, bo po pogrzebie wspomnianej piątki zamordowanych Polaków podczas manifestacji patriotycznej, Kościół katolicki wprowadził żałobę narodową. Arcybiskup warszawski i prymas Królestwa Kongresowego Antoni Fijałkowski nakazywał: „Wszystkie części odwiecznej Polski przywdziewają na czas nieograniczony przyzwoitą żałobę. – Kobiety tylko w dzień ślubu białą suknię”. Żałobne stroje założyli niemal wszyscy, dotyczyło to nawet dzieci i… lalek, a także innych zabawek, którym szyto czarne ubranka. Kronikarze wspominają, iż wiosną lub latem w Ogrodzie Saskim nie sposób było spotkać Polaka ubranego inaczej niż w czerni lub szarości. Do strojów dodawano też żałobną lub patriotyczną biżuterię. Wywoływało to wściekłość rosyjskich władz, które postanowiły drogą represji administracyjnych...
Jan Żaryn
Trudna koegzystencja – różnica celów W okresie II Rzeczypospolitej żydowskie elity religijne i intelektualne, które mieszkały w Polsce, otrzymały od państwa polskiego maksimum praw i możliwości gwarantujących przyśpieszony rozwój całej społeczności żydowskiej. Dotyczył on jednak nie tyle kwestii gospodarczych – te zależne były od kondycji całego kraju, dotkniętego skutkami I wojny, oraz od skuteczności zaangażowania się obywateli w integrowanie i wszechstronne wspieranie nowego obszaru państwowego – ile bardziej aspiracji kulturalno-narodowych. W czasach II RP elita żydowska podjęła więc dzieło budowy swego nowoczesnego narodu. Dylemat, obecny m.in. u lewicowej części intelektualistów żydowskich, polegał na tym, czy naród ten ma na stałe funkcjonować w diasporze – w obcym państwie...
Leszek Pietrzak
Pod koniec lutego 1945 r. doszło do nawiązania kontaktów między przedstawicielami PPP a władzami sowieckimi. Jako pierwszy propozycję przeprowadzenia rozmów z dowództwem sowieckim otrzymał ostatni Komendant Główny AK, a wówczas Komendant Główny organizacji „NIE”, gen. Leopold Okulicki. 4 marca 1945 r. odbyło się w Pruszkowie wstępne spotkanie delegacji polskiej z płk. Pimienowem – pełnomocnikiem zastępcy szefa NKWD gen. Iwana Sierowa, nadzorującego wówczas działania NKWD na ziemiach polskich. To właśnie płk Pimienow, wcześniej naczelnik radomskiej grupy operacyjnej NKWD, został wyznaczony na głównego rozgrywającego strony sowieckiej w kontaktach z przywódcami PPP. Od początku zapewniał przywódców polskich władz podziemnych, że strona sowiecka ma jak najbardziej uczciwe zamiary, a podjęcie...

Pages