Historia

Dorota Kania
Tajny współpracownik Według znajdujących się w IPN materiałów, urodzony w 1918 r. mec. Władysław August Pociej został zarejestrowany jako KO „Lucky” w Krakowie przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego w 1947 r., a jego kontakty ze służbami PRL są udokumentowane aż do końca lat 80. „Zobowiązuję się współpracować z organami Bezpieczeństwa Publicznego nad wykrywaniem wrogów działających na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej” – napisał własnoręcznie Władysław Pociej w oświadczeniu 10 grudnia 1947 r. Był on wówczas jednym z głównych krakowskich działaczy Młodzieży Wszechpolskiej obok Tadeusza Radwana i Stanisława Wielgusa. W latach 40. w rozmowach z funkcjonariuszami MBP Władysław Pociej informował m.in. o działaniach krakowskiego środowiska Młodzieży Wszechpolskiej. Po...
W strukturze organizacyjnej Komendy Głównej WiN wyróżniono: obszary, okręgi, rejony, inspektoraty, rady (obwody, powiaty) i placówki. W Krakowie siedzibę miał Obszar Południowy WiN obejmujący okręgi: krakowski, rzeszowski, śląsko-dąbrowski i dolnośląski. Kolejnymi prezesami Obszaru byli: płk Antoni Sanojca (marzec–listopad 1945 r.), płk Franciszek Niepokólczycki (listopad 1945 r. – styczeń 1946 r.), ppłk Łukasz Ciepliński (styczeń–grudzień 1946 r.), por. Franciszek Błażej (grudzień 1946 r. – październik 1947 r.). Podlegały im takie wydziały jak: organizacyjny, łączności, wywiadowczy, propagandy. W skład Wydziału Wywiadowczego (Informacji) wchodziły: samodzielna sieć wywiadowczo-propagandowa (Brygady Wywiadowcze), obszarowa sieć wywiadowcza oraz wojskowa sieć wywiadowcza-propagandowa,...
Konrad Kostrzewa
Prometeizm był bowiem – o czym warto pamiętać – nie tylko ruchem ideowym, sięgającym korzeniami przemyśleń i pism polskich powstańców (barskich i wcześniej jeszcze dzikowskich) i kozackich hetmanów (Filipa Orlika, a nawet Iwana Mazepy), pielęgnowanym i pogłębianym w wieku XIX, a wreszcie znajdującym praktyczne przełożenie w postaci ruchu politycznego w latach 1921–1939, o czym na wstępie mówił prof. A. Nowak. Był też poważną koncepcją polskiej polityki zagranicznej, która uzyskawszy wsparcie polskich władz, była realizowana przez nie oraz przez dużą liczbę organizacji emigracyjnych, reprezentujących interesy narodów podbitych przez ZSRR. Prócz Ukraińców, Gruzinów, Ormian i Azerów ruch prometejski skupiał wysiłki narodowo- i państwowotwórcze oraz stanowił ostatnie źródło nadziei na wolność...
Sutanna do trumny Był on jedną z tych postaci, które już za życia otacza legenda: człowiekiem, któremu naprawdę „miało się na życie”. Pominę tu sprawy mające związek ze zbrodniami OUN-UPA, o czym sam ks. Ludwik mówić nie lubił i ilekroć pytano go o przejścia związane z czasami wojennymi, natychmiast zmieniał temat. Epatował niezwykłym ciepłem, życzliwością i miłością do ludzi, które natychmiast dawały się odczuć. Wspominając okropności ostatniej wojny, starał się nawet usprawiedliwiać sprawców zbrodni na Polakach, tłumacząc ich zacietrzewienie i okrucieństwo prymitywizmem, biedą, doznanymi krzywdami czy wreszcie zamroczeniem alkoholowym i zaczadzeniem młodych umysłów zbrodniczą ideologią. Każdy, kto znał księdza Ludwika, wie, że był to człowiek niezwykle skromny i bezinteresowny....
Magdalena Michalska
Po raz pierwszy postulat powołania organizacji studenckiej, która nie będzie kontrolowana przez władze PRL, został wysunięty pod koniec sierpnia 1980 r. w Gdańsku. Prawie natychmiast we wszystkich większych miastach zaczęły tworzyć się Tymczasowe Komitety Założycielskie. 22 września w Domu Studenckim Politechniki Warszawskiej, uznając ogólnopolski charakter organizacji, ustalono wspólny statut. Sześć dni później w Łodzi, w domu Jacka Bartyzela, współzałożyciela i rzecznika Ruchu Młodej Polski, powstał Międzyuczelniany Komitet Założycielski Związku Studentów Łodzi. W połowie października w stolicy miał miejsce Zjazd Delegatów Komitetów Założycielskich Niezależnych Organizacji Studenckich. W trakcie jego trwania został zatwierdzony statut organizacji, a także nazwa „Niezależne Zrzeszenie...
Wacław Perycz wrócił do rodzinnego Chłopkowa w sierpniu 1944 r. Tam od razu został aresztowany, a następnie przewieziony do siedleckiego UB. Tak wspomina pobyt na Piłsudskiego 4: – Pierwsze piętro, cela nr 14, po prawej. Prowadzą nas ośmiu do celi. Pierwszy wchodzi starszy Zaręba, lat ok. 60, i od razu: pach! – dostał w łeb od więźnia i leży. – Myj, sk...., kibel! – krzyczy więzień do Zaręby. Nie wiedziałem, o co chodzi, ale wchodzę drugi i od razu więźnia w łeb – a kopyto miałem zdrowe – i krzyczę to samo: – Myj, sk...., kibel! A on rakiem, rakiem w kąt, rękę do dębowego cebrzyka włożył – a to był kibel – i zamieszał. Smród jak jasna cholera! – śmieje się Perycz. Tak został szefem celi, a gdy bawiono się w „dupnika”, to Zaręba siedział na stołku i trzymał tego, co go przywitał, a...
Piotr Ferenc-Chudy
W klubie romantyków Twórcą-założycielem gazety był Tomasz Gębka, urzędnik Izby Obrachunkowej, który zjednawszy do współpracy tak wybitnych publicystów jak Ksawery Bronikowski, Maurycy Mochnacki czy Jan Nepomucen Janowski, już na początku zapewnił gazecie wysoki poziom merytoryczny zamieszczanych publikacji. Skupiając wokół siebie czołowych twórców i teoretyków polskiego romantyzmu (w 1827 r. do zespołu dołączył Michał Podczaszyński), „Gazeta Polska” stała się z czasem jego głównym medium. Tym samym dla przeciwników nurtu romantycznego tzw. orientacji umiarkowanej pozostawała obiektem bezpardonowych ataków. Jeden z głównych przedstawicieli klasycyzmu, związany z rządem Kajetan Koźmian, w ramach walki z poglądami reprezentowanymi przez czołowych redaktorów „Gazety Polskiej”,...
Piotr Ferenc-Chudy
Wybrali Polskę Pod koniec XIX wieku Aleksander Klein ożenił się z Joanną Cechmajer, która urodziła mu czwórkę dzieci: Jana, Edwarda, Jerzego i Elżbietę. Jan, pragnąc zostać żołnierzem, ukończył carską szkołę wojskową. Edward został absolwentem Wyższej Szkoły Handlowej w Grenoble, Jerzy ukończył w 1928 r. Wydział Lekarski Uniwersytetu Poznańskiego. Zdobył tytuł doktorski, z czasem stał się wziętym chirurgiem. Najmłodsza Elżbieta ze względu na nabytą we wczesnym dzieciństwie epilepsję uczona była w domu przez guwernantki. Byli spolszczonymi Niemcami, jak wiele podobnych rodzin przybyłych w XIX wieku na tereny Królestwa Polskiego. Jan już w listopadzie 1918 r. znalazł się w szeregach Wojska Polskiego, podczas najazdu bolszewickiego został dwukrotnie ranny. Weteranem (ochotnikiem) wojny...
Piotr Ferenc-Chudy
Z Niemcami nie kolaborował Działalność w zbrojnym podziemiu rozpoczął we wrześniu 1940 r. od dowodzenia szwadronem Wileńskiego Pułku Ułanów Śmierci. Budował również struktury wywiadowcze podziemnej armii na terenie Wileńszczyzny. Wiosną 1943 r. objął dowództwo jednostki partyzanckiej zdziesiątkowanej przez sowieckie bandy leśne. Tego samego roku jesienią oddział „Łupaszki” przyjął nazwę 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Dowodzenie polską jednostką partyzancką operującą na terenie Wileńszczyzny było wyjątkowo trudnym zadaniem. Oprócz niemieckiego okupanta żołnierze polskiego podziemia zmuszeni byli się tu ścierać również z sowieckimi grupami dywersyjnymi oraz wrogo do Polaków nastawionymi oddziałami litewskimi. W kwietniu 1944 r. „Łupaszko” nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności ujęty...
Odbywający się przed niespełna trzema tygodniami w Pułtusku Światowy Kongres Narodu Czeczeńskiego i związane z tym zatrzymanie przez polską policję jednego z liderów diaspory czeczeńskiej w Europie Ahmeda Zakajewa po raz kolejny zwróciło uwagę opinii publicznej w Polsce i, miejmy nadzieję, społeczeństw w demokratycznych krajach zachodniej Europy na problem niekończącej się wojny w Czeczenii oraz dramatycznej sytuacji w sąsiednich rejonach Kaukazu Północnego. Warto przypomnieć, że od lat trwa tam pełzająca irredenta kaukaska. Wylatują w powietrze samochody lojalnych wobec władz na Kremlu polityków i milicji, giną funkcjonariusze bezpieki, atakowane są bazy armii rosyjskiej. Odwetem władzy są pacyfikacje, morderstwa, tortury. Powszechne są grabieże i gwałty. Sytuacja taka panuje na niemal...
Piotr Ferenc-Chudy
Rozmaite media, stacje telewizyjne i programy radiowe bez przerwy odwiedza doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, aktywista dawnej PZPR, Tomasz Nałęcz. Wypowiada się w wielu kwestiach: a to broni decyzji o zaproszeniu Wojciecha Jaruzelskiego, a to atakuje PiS i Jarosława Kaczyńskiego za rzekome zagrażanie demokracji. Czy Tomasz Nałęcz podpisuje się przy tym: „były kacyk PZPR”? Nie, posługuje się tytułem profesora historii Uniwersytetu Warszawskiego. Zresztą, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dobrze się stało, że Nałęcz zajął się polityką. Lepiej konweniuje z gabinetem osobliwości otaczającym Pana Prezydenta, a jego zniknięcie korzystnie odbije się na wiarygodności Uniwersytetu Warszawskiego. Odcienie czerwonego sztandaru Ponieważ tow. Nałęcz wyraźnie zapomniał, kim...
Leszek Pietrzak
Gra polską kartą 17 stycznia 1945 r. stał się dniem, który w powojennej komunistycznej propagandzie podniesiono do rangi symbolu wyzwolenia Polski spod okupacji niemieckiej. Każda rocznica tego wydarzenia była hucznie obchodzona z udziałem najwyższych władz PRL i przedstawicieli ZSRR. Wydarzenie to było też mocno wyeksponowane w podręcznikach i programach nauczania historii. Wszystko to służyło pomniejszeniu znaczenia Powstania Warszawskiego, tak krwawo okupionego przez stolicę i jej mieszkańców. Był to zupełnie świadomy i planowy zabieg fałszowania historii przez PRL-owskie władze, a jednocześnie czytelny dowód ich politycznej lojalności wobec ZSRR. W rzeczywistości zajęcie ruin Warszawy 17 stycznia 1945 r. przez Armię Czerwoną jest wydarzeniem historycznym, za którym kryje się...
Radio i telewizja po Sierpniu ’80 Okres między sierpniem 1980 r. a grudniem 1981 r. to czas niespotykanej wcześniej w Polsce Ludowej dyskusji na temat kształtu środków masowego przekazu. Problematyka mediów znalazła swój wyraz w porozumieniach zawartych między strajkującymi robotnikami Wybrzeża i władzami. Bardziej szczegółowe zapisy odnośnie do środków masowego przekazu zawarto w porozumieniu gdańskim, w którym stwierdzano: „Działalność radia i telewizji oraz prasy i wydawnictw winna służyć wyrażaniu różnorodności myśli, poglądów i sądów. Powinna ona podlegać społecznej kontroli”. Po zgodzie na „mniejszo zło”, jakim dla władz było utworzenie niezależnych od władz związków zawodowych (notabene, kto dziś pamięta, iż autorem tego terminu był nie Wojciech Jaruzelski, lecz Edward...
Szczątki Ludwika Narbutta i jego jedenastu podkomendnych spoczywają we wspólnej mogile naprzeciwko wejścia do kościoła. Grób wieńczy stożkowaty, zgrabny pomnik z mosiężną płaskorzeźbą przedstawiającą krzyż opasany cienistą koroną. Pod nim umieszczone są herby Litwy, Korony i Rusi. Po przeciwległej stronie nazwiska poległych. Autorami jego projektu było dwóch wybitnych artystów i profesorów historii sztuki z Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie: Ferdynand Ruszczyc i Bolesław Bałzukiewicz. Pomnik został ufundowany ze składek mieszkańców ziemi lidzkiej i uroczyście odsłonięty w 1933 r. w okrągłą rocznicę śmierci naczelnika i jego towarzyszy, przypadającą 5 maja. Szczątki poległych zostały uprzednio ekshumowane, a następnie uroczyście złożone we wspólnej mogile. Polegli kochali tę ziemię...
Piotr Ferenc-Chudy
Stanowisko władz sowieckich wobec zbrodni katyńskiej przez pół wieku niezmiennie polegało na całkowitym zaprzeczaniu własnego sprawstwa zbrodni z jednoczesnym przypisywaniem jej Niemcom. Trwało to do czasów ostatniego I sekretarza KC KPZR Michaiła Gorbaczowa, który w kwietniu 1990 r. przyznał w obecności gen. Wojciecha Jaruzelskiego, że ZSRS ponosi odpowiedzialność za zbrodnię. Fakt ujawnienia przez Niemców w kwietniu 1943 r. masowych grobów w lesie katyńskim spowodował natychmiastową reakcję sowiecką. 15 kwietnia 1943 r. pojawiło się oświadczenie, w którym przeczytać można było, że odnalezione groby należą do „polskich jeńców, którzy byli zatrudnieni w roku 1941 przy pracach na Zachód od Smoleńska i którzy wpadli w ręce niemiecko-faszystowskich katów i zostali następnie straceni”....
Rafał Kotomski
U pani jest gorzej Krystyna Gzik Nietrudno wyobrazić sobie Krystynę Gzik, wdowę po jednym z Dziewięciu. Zdenerwowana, roztrzęsiona, przepycha się przez ludzi, którzy gromadzą się przed kopalnią. Niesie mężowi obiad, bo ten, który dostał na strajku, oddał koledze. Blaszane trojaki pobrzękują, a pani Krystynie ze strachu trzęsą się ręce. A może z zimna, przecież jest kilkanaście stopni mrozu. Widzi setki zomowców w hełmach, uzbrojonych, z długimi tarczami i pałkami. Stoją zbici w zwartą masę. Prześlizguje wzrok po czołgach i transporterach ustawionych w rzędzie i obróconych lufami w stronę „Wujka”. Mąż lubi rosół z makaronem. Na drugie zrobiła bigos, bo pożywny, można nim łatwo zaspokoić głód. Ale jak teraz przebić się przez milicyjny mur i dotrzeć z obiadem? Kobiet takich jak ona...
Cytatów z Wojciecha Jaruzelskiego nigdy zbyt dużo. Tym bardziej że sam były przywódca PRL zadbał, by było ich jak najmniej. Wystarczy przypomnieć, że na jego polecenie już w 1982 r. przystąpiono do „zabezpieczania”, czyli niszczenia dokumentacji dotyczącej stanu wojennego. Architekt „mniejszego zła” zadbał też o to, abyśmy dziś nie dysponowali bezcennymi stenogramami z posiedzeń Biura Politycznego Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Aby przekonać się o skali spustoszeń, za które osobiście odpowiada, wystarczy zajrzeć do Archiwum Akt Nowych w Warszawie i porównać, co pozostawili po sobie jego poprzednicy na stanowisku I sekretarza KC PZPR (np. Stanisław Kania i Edward Gierek) oraz on sam. Szczęśliwie jednak garść „złotych myśli” autorstwa Jaruzelskiego przetrwała...
Piotr Lisiewicz
Najliczniejsi byli kibice z Gdańska, Warszawy, Wrocławia i Krakowa. Organizatorem pielgrzymki było Salezjańskie Stowarzyszenie Wychowania Młodzieży, a patronat medialny nad nią objęła „Gazeta Polska”. Pomysłodawcą kibicowskich pielgrzymek był ś.p. Tadeusz Duffek, legendarny kibic Lechii Gdańsk. „Sport to okazja do braterskiego i przyjaznego spotkania” – mówił w homilii ksiądz Antoni Balcerzak. Wszyscy odprawiający mszę księża dostali w prezencie i założyli szaliki Pogoni Lwów – reaktywowanego jednego z najstarszych polskich klubów. O lwowskich drużynach i ich kibicach opowiadał w czasie wykładu, który odbył się po mszy, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. „Kibic to był człowiek, który naprawdę kochał drużynę i kochał swoje miasto rodzinne, ale także był patriotą. To jest wszystko, do czego...
Ukrócić zezwierzęcenie Otóż jedna z najważniejszych jednostek partyzanckich podziemia antykomunistycznego na Podlasiu, jaką była odtworzona na rozkaz majora Zygmunta Szendzielorza „Łupaszki” 6. Brygada Wileńska AK, dowodzona kolejno przez ppor./por. Lucjana Minkiewicza „Wiktora”, por./kpt. Władysława Łukasiuka „Młota” i kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, podjęła w początkach 1946 r. działania porządkowe wymierzone przeciwko osobom uprawiającym na terenie Treblinki proceder grabienia szczątków ludzkich z kosztowności. Oddział ten, operujący zwykle w innych rejonach Podlasia, zawitał w okolice Treblinki w pierwszych dniach lutego 1946 r. Oto co w tamtych dniach zanotował kronikarz 6. Brygady Wileńskiej AK (kronika Brygady wpadła w ręce komunistów po bitwie, którą partyzanci...

Pages