Wojciech Mucha

Jacek Liziniewicz
Redaktor naczelny „GP” i „Codziennej” Tomasz Sakiewicz wraz z Zofią Pilecką-Optułowicz (córką rtm. Witolda Pileckiego) i dziennikarką Dorotą Kanią złożyli kwiaty w celi śmierci warszawskiego więzienia na Mokotowie, gdzie zamordowano wielu bohaterów podziemia antykomunistycznego, w tym bohaterskiego rotmistrza. W większości krajowych uroczystości brali udział czytelnicy „Gazety Polskiej”, a członkowie klubów „GP” byli współorganizatorami uroczystości. – Wszyscy angażują się ponadprzeciętnie – mówi Anita Czerwińska z warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”. Raper Tadek, który był współodpowiedzialny za kilkudniowy krakowski maraton z Wyklętymi, zwraca uwagę na fakt, że święto w niespotykany sposób wykrzesało inicjatywę z młodzieży. – Młodzi ludzie sami wykonywali np. portrety partyzantów,...
Wojciech Mucha
Redaktor naczelny „GP” i „Codziennej” Tomasz Sakiewicz wraz z Zofią Pilecką-Optułowicz (córką rtm. Witolda Pileckiego) i dziennikarką Dorotą Kanią złożyli kwiaty w celi śmierci warszawskiego więzienia na Mokotowie, gdzie zamordowano wielu bohaterów podziemia antykomunistycznego, w tym bohaterskiego rotmistrza. W większości krajowych uroczystości brali udział czytelnicy „Gazety Polskiej”, a członkowie klubów „GP” byli współorganizatorami uroczystości. – Wszyscy angażują się ponadprzeciętnie – mówi Anita Czerwińska z warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”. Raper Tadek, który był współodpowiedzialny za kilkudniowy krakowski maraton z Wyklętymi, zwraca uwagę na fakt, że święto w niespotykany sposób wykrzesało inicjatywę z młodzieży. – Młodzi ludzie sami wykonywali np. portrety partyzantów,...
Wojciech Mucha
Zdaniem Kazimierza Cholewy, prezesa Towarzystwa Parku im. dr. Henryka Jordana, gdzie ustawiona jest rzeźba, profanacji dokonali ludzie, którym postać „Inki” przypomina o ich komunistycznym rodowodzie. – Jeszcze przed odsłonięciem popiersia Siedzikówny pojawiły się sygnały, że są tacy, którym to nie w smak. Profanacja krzyża, cudownego Obrazu Matki Boskiej, a teraz „Inki” – to wszystko składa się w jedną całość – ubolewa. – Renowacja będzie bardzo trudna, pomnik pokrył się już naturalną patyną – dodaje. Zamordowana w przeddzień „osiemnastki” „Inka” była sanitariuszką 5. Wileńskiej Brygady AK. Wczesną wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą „Żelaznym”, dowódcą jednego ze szwadronów „Łupaszki”. Służyła jako łączniczka i sanitariuszka, uczestnicząc w akcjach...
Wojciech Mucha
Razem przez historię Węgierski historyk Endre Kovacs napisał, że polska broń uratowała Węgry od niemieckiej nawały już jesienią 1108 r. Wtedy to „sojusz obronny Bolesława Krzywoustego i króla węgierskiego Kolomana Uczonego sprawił, iż losy węgierskiej kampanii zostały rozstrzygnięte nad Odrą i Łabą”. Oba narody przeciwstawiły się ekspansji „zachodniej potęgi”, w tym przypadku Cesarstwa Niemieckiego. Później oba kraje dwukrotnie łączyła unia personalna, Polacy walczyli wspólnie z Węgrami w 1848 r., podczas Wiosny Ludów. Węgierskie pociski dosięgały bolszewików podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Przyjaźń nie zamarła nawet w tragicznych latach II wojny światowej – we wrześniu 1939 r. regent Węgier Miklos Horthy odmówił przepuszczenia przez terytorium Węgier maszerującemu na Polskę...
Wojciech Mucha
Już jako uczeń liceum odmawia potępienia na apelu szkolnym „Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich”. Od połowy lat 60. angażuje się w działalność opozycyjną. Najpierw jako członek 1 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Romualda Traugutta „Czarnej Jedynki”. Jej członków cechował zdecydowany antykomunizm. W burzliwym 1968 r. Macierewicz jest zatrzymywany, wielokrotnie przesłuchiwany, wreszcie zawieszony w prawach studenta. Od 1977 r. przez długie lata kieruje „Głosem”, jednym z pierwszych czasopism podziemnych. To od niego wychodzi inicjatywa pomocy prześladowanym robotnikom w czerwcu 1976 r. – Komitet Obrony Robotników został wymyślony przez Antoniego Macierewicza – pisze historyk, prof. Wojciech Fałkowski. – Gdy czytam podręczniki, które jako założycieli Komitetu wymieniają...
Piotr Ferenc-Chudy
W jakich okolicznościach i kiedy poznała Pani Jadwigę Kaczyńską? Poznałyśmy się na studiach. Na drugim roku polonistyki UW. Wtedy Jadzia była już mężatką. Było to chyba w 1948 r. Razem chodziłyśmy na ćwiczenia do profesora Doroszewskiego. Najpierw poznałam jej przyjaciółkę Zosię Woźnicką, potem „Ludkę” Woźnicką – to były siostry bliźniaczki, które przeżyły getto. Obie studiowały polonistykę. Obie też figurują w Słowniku Współczesnych Pisarzy Polskich. Mieszkały na Żoliborzu na ul. Suzina, w spółdzielczych blokach. W tym samym budynku, tylko piętro wyżej, mieszkała Jadzia. A ja – na Słowackiego, więc miałyśmy do siebie bardzo blisko. Poznałyśmy się dosyć przypadkowo. Wydział Polonistyki miał kłopoty lokalowe. Mój ojciec, będąc wicedyrektorem Naszej Księgarni, wypożyczył uniwersytetowi...
Wojciech Mucha
W jakich okolicznościach i kiedy poznała Pani Jadwigę Kaczyńską? Poznałyśmy się na studiach. Na drugim roku polonistyki UW. Wtedy Jadzia była już mężatką. Było to chyba w 1948 r. Razem chodziłyśmy na ćwiczenia do profesora Doroszewskiego. Najpierw poznałam jej przyjaciółkę Zosię Woźnicką, potem „Ludkę” Woźnicką – to były siostry bliźniaczki, które przeżyły getto. Obie studiowały polonistykę. Obie też figurują w Słowniku Współczesnych Pisarzy Polskich. Mieszkały na Żoliborzu na ul. Suzina, w spółdzielczych blokach. W tym samym budynku, tylko piętro wyżej, mieszkała Jadzia. A ja – na Słowackiego, więc miałyśmy do siebie bardzo blisko. Poznałyśmy się dosyć przypadkowo. Wydział Polonistyki miał kłopoty lokalowe. Mój ojciec, będąc wicedyrektorem Naszej Księgarni, wypożyczył uniwersytetowi...
Wojciech Mucha
Piotr Staruchowicz nie może odpowiadać przed sądem z wolnej stopy w wyniku postawy prokuratora Waleriana Janasa. Status Janasa jest skomplikowany – jest prokuratorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga oddelegowanym do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, w której aktualnie ubiega się o etat. – Czy Piotr Staruchowicz siedzi w areszcie, bo prokurator Walerian Janas stara się o etat? – pytają zaangażowani w akcję wspierania „Starucha” przedstawiciele stowarzyszenia Solidarni 2010. Wiarygodność prokuratury wisi na „Haniorze” Powody uporu prokuratora mogą być także inne. Gdyby bowiem sąd uchylił areszt w stosunku do Staruchowicza, pod znakiem zapytania stanąłby równocześnie materiał dowodowy zebrany w stosunku do innych zatrzymanych osób. Wszyscy, którzy zostali aresztowani na...
Wojciech Mucha
Tusk tuż przed upadkiem Donald Tusk w obecnej chwili przypomina właśnie Gyurcsyanego na chwilę przed ujawnieniami „taśm prawdy”. Sprawa katastrofy smoleńskiej, nerwowe ruchy wobec niezależnych mediów, afera Amber Gold i kryzys gospodarczy powoli spychają premiera do narożnika. To wszystko sprawia, że można tylko sobie wyobrazić, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami jego kancelarii. Tajemnicą poliszynela jest, że premier ufa już tylko najbliższym pracownikom i jest przewrażliwiony na punkcie podsłuchów i aktywności służb specjalnych właśnie w obawie przed wyciekiem któregoś ze swoich niekontrolowanych wybuchów złości. Do kryzysu podobnego do węgierskich „taśm prawdy” jest więc naprawdę bardzo blisko. Tuskowi pozostaną wtedy tylko najbliżsi współpracownicy i wyraźnie szykowane na...
Wojciech Mucha
W kominiarkach, z pałkami teleskopowymi – To niedopuszczalne, by w tłumie demonstrantów operowali funkcjonariusze w kominiarkach i z pałkami teleskopowymi, których nie można zidentyfikować i którzy są tym samym całkowicie bezkarni – mówi poseł PiS Przemysław Wipler. – Nie zmienia to jednak faktu, że część przybyłych na Marsz osób zachowywała się absolutnie skandalicznie – dodaje. Parlamentarzysta złożył na ręce marszałek Sejmu interpelację, w której domaga się od ministra spraw wewnętrznych wyjaśnień w związku z działaniami policji. Wipler pyta m.in. o plany ewakuacji uczestników Marszu na wypadek rozwiązania zgromadzenia w okolicach ronda Romana Dmowskiego. „Którymi konkretnie ulicami mieli przemieszczać się uczestnicy Marszu w celu pokojowego opuszczenia zgromadzenia?” – czytamy w...
Dorota Kania
W aferze Amber Gold jak w soczewce skupiły się wszystkie patologie III RP: służby specjalne PRL, biznesmeni, którzy dzięki nim mogli zrobić fortunę, skorumpowani urzędnicy, politycy rządzącej partii, którzy brali pieniądze od oszusta chronionego przez wymiar sprawiedliwości i służby specjalne PRL. Badając aferę Amber Gold, służby specjalne sprawdzają powiązania towarzyskie i biznesowe Marcina P. W tej sprawie pojawiają się nazwiska Mariusa Olecha, Jana Krzysztofa Bieleckiego, Pawła Adamowicza, a przede wszystkim premiera Donalda Tuska. Przygotowujemy raport o Amberpaństwie, o tym, w jaki sposób „zielona wyspa” zamieniła się w bursztynowe bagno – zapowiedział Krzysztof Szczerski, poseł PiS-u. Raport powstanie w ramach nowego zespołu parlamentarnego ds. obrony demokratycznego państwa...
Wojciech Mucha
W aferze Amber Gold jak w soczewce skupiły się wszystkie patologie III RP: służby specjalne PRL, biznesmeni, którzy dzięki nim mogli zrobić fortunę, skorumpowani urzędnicy, politycy rządzącej partii, którzy brali pieniądze od oszusta chronionego przez wymiar sprawiedliwości i służby specjalne PRL. Badając aferę Amber Gold, służby specjalne sprawdzają powiązania towarzyskie i biznesowe Marcina P. W tej sprawie pojawiają się nazwiska Mariusa Olecha, Jana Krzysztofa Bieleckiego, Pawła Adamowicza, a przede wszystkim premiera Donalda Tuska. Przygotowujemy raport o Amberpaństwie, o tym, w jaki sposób „zielona wyspa” zamieniła się w bursztynowe bagno – zapowiedział Krzysztof Szczerski, poseł PiS-u. Raport powstanie w ramach nowego zespołu parlamentarnego ds. obrony demokratycznego państwa...
Dorota Kania
„Polityka” i „Newsweek” ruszają z odsieczą „Zamiast P […] niektóre media zajmują się Michałem Tuskiem. To absurd, bo skandalem nie jest to, że syn premiera podjął złe decyzje zawodowe. Skandalem jest to, co nazywam Plichtagate” – grzmiał w „Polityce” Adam Szostkiewicz. A jego redakcyjna koleżanka Janina Paradowska lamentowała w TOK FM, że oglądając główne wydania wiadomości w stacjach komercyjnych i w telewizji publicznej odniosła wrażenie, iż „nie dość, że Michał Tusk założył linie lotnicze, założył Amber Gold, to mamy do czynienia za straszliwą aferą, której jest głównym bohaterem”. O „jeździe po nazwisku »Tusk«” napisał także „Newsweek” – tygodnik ulubionego pluszaka premiera, a sam Tomasz Lis przybył też z odsieczą na niszowym portalu Natemat.pl. Mimo medialnego jazgotu nie...
Wojciech Mucha
„Polityka” i „Newsweek” ruszają z odsieczą „Zamiast P […] niektóre media zajmują się Michałem Tuskiem. To absurd, bo skandalem nie jest to, że syn premiera podjął złe decyzje zawodowe. Skandalem jest to, co nazywam Plichtagate” – grzmiał w „Polityce” Adam Szostkiewicz. A jego redakcyjna koleżanka Janina Paradowska lamentowała w TOK FM, że oglądając główne wydania wiadomości w stacjach komercyjnych i w telewizji publicznej odniosła wrażenie, iż „nie dość, że Michał Tusk założył linie lotnicze, założył Amber Gold, to mamy do czynienia za straszliwą aferą, której jest głównym bohaterem”. O „jeździe po nazwisku »Tusk«” napisał także „Newsweek” – tygodnik ulubionego pluszaka premiera, a sam Tomasz Lis przybył też z odsieczą na niszowym portalu Natemat.pl. Mimo medialnego jazgotu nie...
Dorota Kania
Ludzie Amber Gold Już po wybuchu afery ze strony internetowej Amber Gold zniknęły nazwiska osób, które zasiadały we władzach spółki, oraz pracowników AG. Wcześniej jednak te dane zostały skopiowane i można je bez trudu odnaleźć w internecie. W kontekście Amber Gold pojawiają się nazwiska osób związanych z Janem Krzysztofem Bieleckim, szefem Rady Gospodarczej przy premierze. Bielecki należy do najbliższych i najbardziej zaufanych ludzi Donalda Tuska. Ich przyjaźń sięga lat 80., później razem tworzyli Kongres Liberalno-Demokratyczny. W Amber Gold pracował dr Mirosław Ciesielski, były pracownik spółdzielni „Doradca” – firmy konsultingowej założonej w latach 80. przez Jana Krzysztofa Bieleckiego. Dr Mirosław Ciesielski jest wykładowcą Wyższej Szkoły Bankowości w Gdańsku, przez wiele...
Tadeusz Święchowicz
Ludzie Amber Gold Już po wybuchu afery ze strony internetowej Amber Gold zniknęły nazwiska osób, które zasiadały we władzach spółki, oraz pracowników AG. Wcześniej jednak te dane zostały skopiowane i można je bez trudu odnaleźć w internecie. W kontekście Amber Gold pojawiają się nazwiska osób związanych z Janem Krzysztofem Bieleckim, szefem Rady Gospodarczej przy premierze. Bielecki należy do najbliższych i najbardziej zaufanych ludzi Donalda Tuska. Ich przyjaźń sięga lat 80., później razem tworzyli Kongres Liberalno-Demokratyczny. W Amber Gold pracował dr Mirosław Ciesielski, były pracownik spółdzielni „Doradca” – firmy konsultingowej założonej w latach 80. przez Jana Krzysztofa Bieleckiego. Dr Mirosław Ciesielski jest wykładowcą Wyższej Szkoły Bankowości w Gdańsku, przez wiele...
Wojciech Mucha
Ludzie Amber Gold Już po wybuchu afery ze strony internetowej Amber Gold zniknęły nazwiska osób, które zasiadały we władzach spółki, oraz pracowników AG. Wcześniej jednak te dane zostały skopiowane i można je bez trudu odnaleźć w internecie. W kontekście Amber Gold pojawiają się nazwiska osób związanych z Janem Krzysztofem Bieleckim, szefem Rady Gospodarczej przy premierze. Bielecki należy do najbliższych i najbardziej zaufanych ludzi Donalda Tuska. Ich przyjaźń sięga lat 80., później razem tworzyli Kongres Liberalno-Demokratyczny. W Amber Gold pracował dr Mirosław Ciesielski, były pracownik spółdzielni „Doradca” – firmy konsultingowej założonej w latach 80. przez Jana Krzysztofa Bieleckiego. Dr Mirosław Ciesielski jest wykładowcą Wyższej Szkoły Bankowości w Gdańsku, przez wiele...
Wojciech Mucha
Świadczą o tym choćby rzeczy osobiste znalezione przy jednych ze szkieletów. – To pokazuje, że prawdopodobnie mamy do czynienia z kimś, kto nie był więziony na Mokotowie. W innym przypadku rzeczy osobiste nie powinny się tu znaleźć, bo rekwirowano je przy aresztowaniu. Być może ten ktoś został zamordowany po zatrzymaniu albo w trakcie śledztwa, i pochowany tu, razem z tymi przedmiotami – mówi „Gazecie Polskiej” prowadzący ekshumacje dr hab. Krzysztof Szwagrzyk z wrocławskiego IPN. Zabici metodą katyńską – Większość ofiar została zabita – o czym świadczą obrażenia – tzw. metodą katyńską: strzałem z przyłożenia w potylicę lub bok głowy – mówi dr Szwagrzyk. Potwierdza to m.in. fakt, że w ubiegłym tygodniu udało się wyciągnąć z jednej z czaszek nabój pistoletowy. – Po przebadaniu...
Dorota Kania
Amber Gold to sponsor filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie, darczyńca gdańskiego zoo, partner internetowego wydania dziennika „Rzeczpospolita”, faworyt prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zleceniodawca usług dla syna premiera Donalda Tuska. Właścicielem firmy jest Marcin Plichta vel Stefański, skazany prawomocnym wyrokiem sądu za oszustwa. Jak to było możliwe, że przez ponad dwa lata na rynku finansowym działała parabankowa firma, która nie ujawniła ani sprawozdania, ani faktycznego majątku, a na dodatek jej szefem jest osoba skazana za przestępstwo finansowe? Amber Gold ma udziały w kilku innych spółkach, m.in. OLT Express. To właśnie z nią współpracował Michał Tusk, który w korespondencji z firmą Plichty posługiwał się e-mailem na nazwisko J...
Tadeusz Święchowicz
Amber Gold to sponsor filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie, darczyńca gdańskiego zoo, partner internetowego wydania dziennika „Rzeczpospolita”, faworyt prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zleceniodawca usług dla syna premiera Donalda Tuska. Właścicielem firmy jest Marcin Plichta vel Stefański, skazany prawomocnym wyrokiem sądu za oszustwa. Jak to było możliwe, że przez ponad dwa lata na rynku finansowym działała parabankowa firma, która nie ujawniła ani sprawozdania, ani faktycznego majątku, a na dodatek jej szefem jest osoba skazana za przestępstwo finansowe? Amber Gold ma udziały w kilku innych spółkach, m.in. OLT Express. To właśnie z nią współpracował Michał Tusk, który w korespondencji z firmą Plichty posługiwał się e-mailem na nazwisko J...
Wojciech Mucha
Amber Gold to sponsor filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie, darczyńca gdańskiego zoo, partner internetowego wydania dziennika „Rzeczpospolita”, faworyt prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zleceniodawca usług dla syna premiera Donalda Tuska. Właścicielem firmy jest Marcin Plichta vel Stefański, skazany prawomocnym wyrokiem sądu za oszustwa. Jak to było możliwe, że przez ponad dwa lata na rynku finansowym działała parabankowa firma, która nie ujawniła ani sprawozdania, ani faktycznego majątku, a na dodatek jej szefem jest osoba skazana za przestępstwo finansowe? Amber Gold ma udziały w kilku innych spółkach, m.in. OLT Express. To właśnie z nią współpracował Michał Tusk, który w korespondencji z firmą Plichty posługiwał się e-mailem na nazwisko J...
Wojciech Mucha
Posłanka Solidarnej Polski była jednym z kilku polityków, którzy przed wyborami parlamentarnymi ochoczo angażowali się w zacieśnianie związków między politykami a kibicami. Wtedy zapewne wydawało się jej to opłacalne. Dziś, mimo że sytuacja ruchu kibicowskiego jest jeszcze gorsza niż wówczas, a rządzący wprowadzają rozwiązania znane tylko w krajach o fasadowej demokracji, woli kajać się na antenie TVN24, niż patrzeć władzy na ręce. Wraz z exodusem z PiS, gdy okazało się, że Solidarna Polska nie ma co liczyć na poparcie większe niż granica progu wyborczego, Kempa wszystkimi siłami stara się zaistnieć w mainstreamowych mediach. Jej wyznania przypominają samokrytykę składaną przez chcących wrócić na łono partii komunistów. Daje im więc amunicję do walenia w odwiecznego wroga –...
Wojciech Mucha
Schizofrenia futbolowych komentatorów „Modern football” pojawiający się w wielu krajach Europy to zabójstwo dla owego ducha futbolu, o którym pisał Kisiel. Mecz Polska–Grecja pokazał ogrom schizofrenii, w jakiej żyje większość komentatorów zajmujących się tematyką kibicowską. „Doping na meczu z Grecją był. Przez pierwsze minuty” – użalają się publicyści portalu Tomasza Lisa. Istotnie, po odśpiewaniu hymnu, doping był przerywany, chaotyczny i sprowadzał się do okrzyków. Kompletnie obcy sobie na co dzień ludzie nie potrafili się skoordynować, a dla wielu z nich mecz reprezentacji był pierwszym widowiskiem piłkarskim w życiu. Winny temu jest oczywiście system dystrybucji biletów, który polega na ich losowaniu, wykluczając możliwość zakupu wejściówek dla zorganizowanej grupy kibiców. A...
Piotr Lisiewicz
Chciał przeczekać Euro w Anglii – „Staruch” chciał wyjechać z Polski przed Euro 2012 – opowiada „Gazecie Polskiej” Mariusz Pilis, reżyser, autor filmu „Futbol i kraty” wyemitowanego w holenderskiej telewizji. Według niego Staruchowicz planował wyjechać do pracy w obawie przed możliwym nękaniem go przez organy ścigania przed i w trakcie mistrzostw Europy. Policja zatrzymała członków gangu „Szkatuły” – taka informacja pojawiła się w mediach po aresztowaniu 45 osób. Obok „Szkatuły” tytuły epatowały pseudonimem „Starucha”. Efekt medialny nie miał nic wspólnego z rzeczywistością – Staruchowiczowi nie postawiono zarzutu działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Co więcej, rzecznik prokuratury Zbigniew Jaskólski powiedział, że dziwi go zainteresowanie „Staruchem”, gdyż jest on w...
Wojciech Mucha
Chciał przeczekać Euro w Anglii – „Staruch” chciał wyjechać z Polski przed Euro 2012 – opowiada „Gazecie Polskiej” Mariusz Pilis, reżyser, autor filmu „Futbol i kraty” wyemitowanego w holenderskiej telewizji. Według niego Staruchowicz planował wyjechać do pracy w obawie przed możliwym nękaniem go przez organy ścigania przed i w trakcie mistrzostw Europy. Policja zatrzymała członków gangu „Szkatuły” – taka informacja pojawiła się w mediach po aresztowaniu 45 osób. Obok „Szkatuły” tytuły epatowały pseudonimem „Starucha”. Efekt medialny nie miał nic wspólnego z rzeczywistością – Staruchowiczowi nie postawiono zarzutu działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Co więcej, rzecznik prokuratury Zbigniew Jaskólski powiedział, że dziwi go zainteresowanie „Staruchem”, gdyż jest on w...
Wojciech Mucha
Pamięć.prl W miarę upływu czasu od śmierci Janusza Kurtyki pojawiają się w IPN coraz to nowe, zaskakujące inicjatywy. Ostatnią z nich było wydanie w miejsce rzetelnego, naukowego pisma, jakim był „Biuletyn IPN”, periodyku „pamięć.pl”. W założeniu miał on mieć lżejszą niż biuletyn treść. Jak się jednak okazało, już pierwszy jego numer, mówiąc językiem naukowym, „nie był wolny od błędów”, takich jak przyznawanie Polsce Ludowej statusu państwa częściowo niepodległego z suwerennym wojskiem. – Teksty zamieszczone w „pamięć.pl” są w większości pisane w zdawałoby się dawno skompromitowanym stylu „unio-wolnościowym” – mówił w wywiadzie dla portalu wpolityce.pl Sławomir Cenckiewicz. Zgadzają się z tym w rozmowie z „Gazetą Polską” pracownicy IPN: –To egzemplifikacja nowej linii kierownictwa....
Wojciech Mucha
Pamięć.prl W miarę upływu czasu od śmierci Janusza Kurtyki pojawiają się w IPN coraz to nowe, zaskakujące inicjatywy. Ostatnią z nich było wydanie w miejsce rzetelnego, naukowego pisma, jakim był „Biuletyn IPN”, periodyku „pamięć.pl”. W założeniu miał on mieć lżejszą niż biuletyn treść. Jak się jednak okazało, już pierwszy jego numer, mówiąc językiem naukowym, „nie był wolny od błędów”, takich jak przyznawanie Polsce Ludowej statusu państwa częściowo niepodległego z suwerennym wojskiem. – Teksty zamieszczone w „pamięć.pl” są w większości pisane w zdawałoby się dawno skompromitowanym stylu „unio-wolnościowym” – mówił w wywiadzie dla portalu wpolityce.pl Sławomir Cenckiewicz. Zgadzają się z tym w rozmowie z „Gazetą Polską” pracownicy IPN: –To egzemplifikacja nowej linii kierownictwa....
Wojciech Mucha
Filmy, wystawy, festiwal win Dni rozpoczęła projekcja filmu Krisztiny Gody: „1956 – Wolność i miłość”. Opowiada on o słynnym, półfinałowym meczu piłki wodnej pomiędzy Węgrami a Związkiem Sowieckim, który odbywał się na Igrzyskach Olimpijskich w Melbourne w momencie tłumienia węgierskiej kontrrewolucji. Mecz przerodził się w krwawą bójkę, która przeniosła się na trybuny. Ostatecznie zakończono go przy stanie 4:0 dla Węgier, a drużyna sowiecka salwowała się ucieczką do hotelu. Te wydarzenia przeplatają się w filmie z tragedią ulic Budapesztu. W drugim dniu otwarto wystawy poświęcone tysiącletniej przyjaźni polsko-węgierskiej oraz Powstaniu 1956 r. W Muzeum Uzdrowiska wyświetlony został film dokumentalny „Polskie lato, węgierska jesień”. O swoich doświadczeniach opowiadali uczestnicy...
Wojciech Mucha
Po wojnie Stalin traktował Węgry jak państwo podbite. Prowadzona przez administrację osadzonego na kierowniczym stanowisku Mátyása Rákosiego „taktyka salami” skutecznie wyeliminowała opozycję. Młodej dziewczynie przyszło uczęszczać do szkoły średniej już w nowych realiach. Zniechęcona stalinowską indoktrynacją rzuciła naukę. Jako pracownica powiatowego urzędu obserwowała proces kolektywizacji rolnictwa. Nie chcąc być częścią systemu, zrezygnowała z pracy. Ponieważ odmawiano jej zameldowania w Budapeszcie, nie mogła znaleźć w stolicy stałej pracy. Imała się dorywczych zajęć. Przelotny romans przyniósł jej na świat syna, który narodził się jeszcze przez wybuchem powstania, w 1955 r. Niezameldowanej w Budapeszcie samotnej matce komuniści bez chwili wahania odebrali dziecko. Stwierdzili, że...
Katarzyna Pawlak
Prezes PiS podziękował „Gazecie Polskiej”, Tomaszowi Sakiewiczowi, klubom „GP” oraz Solidarności. –Dziękuję wszystkim tym, którzy tworzą ten archipelag wolności. Zwyciężymy, ale zwyciężymy tylko wtedy, gdy będziemy głęboko przekonani, że to zwycięstwo jest możliwe – mówił Jarosław Kaczyński, który wyraził nadzieję, że archipelag „wysp wolności” wkrótce połączy się i „przykryje Polskę”. Przed Jarosławem Kaczyńskim głos zabrali Andrzej Duda, były podsekretarz stanu w Kancelarii Lecha Kaczyńskiego, i Małgorzata Wassermann. – Czy nie stać was na więcej, tylko na zagłuszanie tak wspaniałej i pięknej uroczystości? – zwróciła się do grupki ok. 50 osób, która próbowała zakłócać obchody, gwiżdżąc i skandując hasła przeciwko pochówkowi prezydenckiej pary na Wzgórzu Wawelskim. Po...
Wojciech Mucha
Prezes PiS podziękował „Gazecie Polskiej”, Tomaszowi Sakiewiczowi, klubom „GP” oraz Solidarności. –Dziękuję wszystkim tym, którzy tworzą ten archipelag wolności. Zwyciężymy, ale zwyciężymy tylko wtedy, gdy będziemy głęboko przekonani, że to zwycięstwo jest możliwe – mówił Jarosław Kaczyński, który wyraził nadzieję, że archipelag „wysp wolności” wkrótce połączy się i „przykryje Polskę”. Przed Jarosławem Kaczyńskim głos zabrali Andrzej Duda, były podsekretarz stanu w Kancelarii Lecha Kaczyńskiego, i Małgorzata Wassermann. – Czy nie stać was na więcej, tylko na zagłuszanie tak wspaniałej i pięknej uroczystości? – zwróciła się do grupki ok. 50 osób, która próbowała zakłócać obchody, gwiżdżąc i skandując hasła przeciwko pochówkowi prezydenckiej pary na Wzgórzu Wawelskim. Po...
Wojciech Mucha
I ludzie przyszli. Nigdy wcześniej nie organizowałem demonstracji i zupełnie nie wiedziałem, jak się to robi. To, co napisałem w apelu, płynęło z serca. Teraz, patrząc na to wszystko z perspektywy czasu, jestem pewien, że wszystkie nasze działania były z natchnienia Ducha Świętego. Ulica Andrassy, od placu Bohaterów do samego końca ma 3 km długości. Często odbywają się tam demonstracje, ale żadna nigdy nie wypełniła ulicy po same brzegi. Podczas naszego wiecu było tam tyle ludzi, że gdyby ktoś upuścił igłę, nie upadłaby na ziemię. Nikt tego nie przewidział. Było nam to dane przez Opatrzność. Czy to oznacza, że Orbán cieszy się, mimo krytyki, dużym poparciem w węgierskim społeczeństwie? Gdy odbył się nasz wiec, kampania przeciwko Orbánowi trwała już wiele tygodni. Ciągle odbywały...
Aleksandra Rybińska
I ludzie przyszli. Nigdy wcześniej nie organizowałem demonstracji i zupełnie nie wiedziałem, jak się to robi. To, co napisałem w apelu, płynęło z serca. Teraz, patrząc na to wszystko z perspektywy czasu, jestem pewien, że wszystkie nasze działania były z natchnienia Ducha Świętego. Ulica Andrassy, od placu Bohaterów do samego końca ma 3 km długości. Często odbywają się tam demonstracje, ale żadna nigdy nie wypełniła ulicy po same brzegi. Podczas naszego wiecu było tam tyle ludzi, że gdyby ktoś upuścił igłę, nie upadłaby na ziemię. Nikt tego nie przewidział. Było nam to dane przez Opatrzność. Czy to oznacza, że Orbán cieszy się, mimo krytyki, dużym poparciem w węgierskim społeczeństwie? Gdy odbył się nasz wiec, kampania przeciwko Orbánowi trwała już wiele tygodni. Ciągle odbywały...
Wojciech Mucha
Głos zabrali również m.in. dziennikarze Witold Gadowski i Jan Pospieszalski, prof. Andrzej Nowak oraz dr Zuzanna Kurtyka, wdowa po tragicznie zmarłym w katastrofie smoleńskiej prezesie IPN. W emocjonalnej przemowie wspomniała m.in. o tym, że zadaniem mediów jest współuczestniczenie w tworzeniu państwa prawa, a odstępstwo od tej zasady skutkuje wypaczaniem zasad demokracji. – To demonstracja w obronie wolności, wolnych mediów i nieskrępowanego dostępu do informacji – powiedział publicysta Jan Pospieszalski. Dodał, że państwo zawodzi Polaków i nie jest w stanie zapewnić im bezpieczeństwa. On również nawiązał do momentów sprzed dwóch lat, kiedy tysiące ludzi żegnały na krakowskim Rynku prezydencką parę. – Na 10 minut przed mszą, na wielkich telebimach jeden z propagandystów telewizji...
Wojciech Mucha
A po wojnie? Liczyliśmy się jako żołnierze Armii Krajowej. Pomimo formalnego rozwiązania AK powtórnie składaliśmy przysięgę. Zostałam zaprzysiężona w 1945 r., do 1951 r. walczyłam w oddziałach WiN Obwodu Wołkowysk. Cel był jeden – walczyć o wolność ojczyzny, bronić narodu polskiego. I to w sytuacji, kiedy było wiadomo, że Związek Sowiecki się nie rozpadnie? Że ta walka jest bezcelowa? Gdybyśmy myśleli, że to nie ma sensu, to byśmy nie przetrwali do roku 1953. A później? Zostałam aresztowana w 1951 r. Mój brat, Antoni Oleszkiewicz, zastępca komendanta oddziału, zginął w 1952 r. Okrążony przez Sowietów, popełnił samobójstwo. Ostatni komendant zginął w 1953 r. Do 1953 r. trwała walka. Walka obronna o naród polski. Co było po roku 1953? Część zginęła. Złożyli ofiarę życia...
Wojciech Mucha
W styczniu największą popularnością cieszyły się informacje o kłamstwach rządu w sprawie ACTA. To Niezależna.pl wraz z „Codzienną” jako pierwsze podały, że Michał Boni kłamał, mówiąc że „wszystkie kraje podpisały” kontrowersyjne porozumienie. Dużą oglądalność miały również informacje o postrzeleniu się przez prokuratora Michała Przybyła oraz ujawnieniu kłamstw, jakoby gen. Andrzej Błasik miał w momencie katastrofy smoleńskiej przebywać w kokpicie rządowego tupolewa. Szerokim echem odbiła się też informacja o brukselskich klęskach rządu Donalda Tuska. Portal się rozwija Dużą rolę w sukcesie Niezależnej odegrało zintegrowanie portalu z telewizjami internetowymi: Vod.gazetapolska.pl i Niezależna.tv. Audycje takie, jak „Rozmowa Niezależna” czy „Tydzień Sakiewicza” zyskały spore grono...
Wojciech Mucha
Prawda przeciw prawu Pomimo że Dorota Kania napisała swój artykuł zgodnie z warsztatem i rzetelnością dziennikarską i choć sąd nie kwestionował ustaleń IPN, a dziennikarka dała prof. Andrzejowi Ceynowie możliwość ustosunkowania się do opisywanych treści, ten pozwał Dorotę Kanię o ochronę dóbr osobistych w procesie cywilnym oraz skierował przeciwko dziennikarce prywatny akt oskarżenia z art. 212 kodeksu karnego. Dwa lata temu badające tę sprawę warszawskie sądy zawiesiły oba procesy do czasu wydania prawomocnego wyroku w procesie lustracyjnym Ceynowy. Sąd Apelacyjny w Gdańsku, który nie zakwestionował prawdziwości dokumentów ws. TW „Lek”, stwierdził, że były rektor złożył zgodne z prawdą oświadczenie. Tym samem procesy przeciwko dziennikarce zostały wznowione. Bat na wolne słowo...
Wojciech Mucha
Oficjalnie przedstawiciele firmy odcinają się od związków z narodowym socjalizmem. W internecie nietrudno jednak odnaleźć zdjęcia z manifestacji neonazistowskiej Narodowodemokratycznej Partii Niemiec (NPD), na których widać jej sympatyków ubranych w kurtki i bluzy TS. Noszenie odzieży Thora Steinara jest obecnie zabronione m.in. w niemieckim Bundestagu, na uniwersytecie w Greifswaldzie i niektórych niemieckich stadionach piłkarskich. Runiczne akcenty Na logotyp firmy składają się dwie celtyckie runy: tiwaz i sowilo. Pierwsza symbolizuje „etykę wojownika”, druga związana jest ze zwycięstwem. Z połączenia obu nazw powstaje Sigtýr – jedno z imion Odyna. Jednak co bardziej interesujące, obie runy złożone razem tworzą akronim firmy – (T)hor (S)teinar. Mają też inną, ciemną historię....
Wojciech Mucha
Niemcy atakują Do najbardziej spektakularnej akcji doszło na warszawskim Nowym Świecie. Grupa przybyłych trzema autokarami niemieckich bojówkarzy pobiła wówczas podążających na Marsz Niepodległości Polaków, a także napadła na paradujących w historycznych mundurach członków grupy rekonstrukcyjnej, której trasa przemarszu musiała ulec zmianie. Uciekający przed policją Niemcy schronili się w należącym do „Krytyki Politycznej” lokalu Nowy, Wspaniały Świat, gdzie na dłuższy czas się zabarykadowali. W wyniku interwencji policji zatrzymano 92 osoby, a w siedzibie „KP” znaleziono kastety, pałki, hełmy oraz gaz łzawiący, należące prawdopodobnie do niemieckich „antyfaszystów”. Na uwagę zasługuje fakt, że oprócz wymienionych przedmiotów były tam wielkie, styropianowe makiety książek. To za...
Dorota Kania
Z listy Ruchu Palikota kandyduje także zastępca redaktora naczelnego „Nie” Andrzej Rozenek. Jako dziennikarz tygodnika Urbana napisał cykl tekstów o rzekomej łapówce, którą miał dostać od barona paliwowego prokurator Wełna, prowadzący śledztwo w sprawie mafii. Według mediów w próbie kompromitacji Wełny miały uczestniczyć Wojskowe Służby Informacyjne, stojące za częścią spółek paliwowych. W styczniu 2007 r. warszawska prokuratura postawiła dziennikarzowi „Nie” zarzut pomówienia w mediach osoby o postępowanie, które może narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania danego zawodu. Po dojściu do władzy Platformy Obywatelskiej sprawa została umorzona. Teraz Rozenek jest liderem listy Palikota – kandyduje z pierwszego miejsca w Katowicach. „W 2010 roku uczestniczył jako...
Wojciech Mucha
Z listy Ruchu Palikota kandyduje także zastępca redaktora naczelnego „Nie” Andrzej Rozenek. Jako dziennikarz tygodnika Urbana napisał cykl tekstów o rzekomej łapówce, którą miał dostać od barona paliwowego prokurator Wełna, prowadzący śledztwo w sprawie mafii. Według mediów w próbie kompromitacji Wełny miały uczestniczyć Wojskowe Służby Informacyjne, stojące za częścią spółek paliwowych. W styczniu 2007 r. warszawska prokuratura postawiła dziennikarzowi „Nie” zarzut pomówienia w mediach osoby o postępowanie, które może narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania danego zawodu. Po dojściu do władzy Platformy Obywatelskiej sprawa została umorzona. Teraz Rozenek jest liderem listy Palikota – kandyduje z pierwszego miejsca w Katowicach. „W 2010 roku uczestniczył jako...
Piotr Lisiewicz
W piątek 9 września do kiosków trafi pierwszy numer „Gazety Polskiej Codziennie”. Stanie się to w atmosferze skandalu. Naszą kampanię reklamową postanowiła zakneblować TVP, która wzięła od nas pieniądze, a następnie odmówiła emisji naszego spotu. Przeciwko cenzurze zaprotestowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy, sprawę bada też Fundacja Helsińska. – To coś szokującego – komentuje były prezes TVP Bronisław Wildstein. Wydawca gazety zamierza się domagać wielomilionowego odszkodowania. Spoty „Gazety Polskiej Codziennie” powinny ukazać się po raz pierwszy w środę 7 września przed „Wydarzeniami” Polsatu o 18.50, a także przed „Wiadomościami” TVP o 19.30. Jeśli ich Państwo nie zobaczą, będzie to oznaczać, że knebel władzy okazał się skuteczny. W tej chwili nie mamy pewności, jaki...

Pages