Urszula Łupińska

Bez wspomagania nie ma pompowania – mówią młodzi kulturyści, którzy marzą o muskułach zbudowanych w kilka miesięcy. W ruch oprócz sztang idą igły i tabletki. Za kilka lat po mięśniach nie ma śladu, a zostają problemy ze zdrowiem. Znana siłownia na warszawskiej Pradze. Zbyszek przychodzi tu regularnie od kilku dni. Miał dłuższą przerwę w „pakowaniu”. Urósł mu brzuch, spadła „łapa”. Choć siła pozostała, to daleko mu do dawnej formy. Zakłada się z kolegami, że w trzy miesiące nadrobi straty – wyciśnie na ławeczce 200 kg. Stawką jest karton whisky. Jednak niebawem się okaże, że prawdziwą stawką jest jego życie. Po dwóch miesiącach codziennych treningów Zbyszek nie pojawia się w siłowni. Jeden z jego kompanów przynosi wiadomość, że chłopak nie żyje. – Tak się kończy, jak ktoś zjada wiadro...