Tomasz Terlikowski

Tomasz Terlikowski
Trudno nie dostrzec, że taka sytuacja jest przełomem. Jeszcze 30 lat temu wybór mormona na prezydenta w ogóle nie wchodziłby w grę, a ktoś mający problem z udowodnieniem, że nie jest muzułmaninem, tylko protestantem, w ogóle nie byłby brany pod uwagę w wyścigu prezydenckim. Katolik, choć od czasów JFK stał się wybieralny, też nie miałby – szczególnie w Partii Republikańskiej – łatwo. Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła. Niechrześcijanie wchodzą w amerykańską politykę, a katolicy stają się w istocie języczkiem u wagi w kolejnych wyborach. Wiele wskazuje zresztą na to, że mają oni tego pełną świadomość. Kilkanaście dni temu kard. Timothy Dolan podkreślił, że błogosławi kandydatowi republikanów, i jasno dał do zrozumienia, kogo powinien popierać amerykański katolik. To zresztą...
Tomasz Terlikowski
Odpowiedź może być bolesna, bo – jeśli mocno wgłębić się w naszą codzienność – to okaże się, że w istocie niewiele się zmieniło. Hitler i jego współpracownicy (ale także Szwedzi, Rosjanie i Kanadyjczycy) – silniejsi mają prawo decydować o tym, jakie prawa przysługują słabszym, a nawet kto jest, a kto nie jest człowiekiem. Z tego założenia, a także z uznania, że słabsi mogą być poświęceni dla wygodniejszego życia silniejszych (zwanych nadludźmi), wyprowadzono wniosek, że można spokojnie niszczyć całe narody, poświęcać miliony istnień ludzkich, których nie uznawano nawet za ludzi. I choć mocno potępiamy hitlerowców, to niestety ich założenia są nadal żywe w naszym myśleniu. My także bowiem, nadal, mimo straszliwej lekcji II wojny światowej, uznajemy, że silniejsi mogą decydować o tym,...
Tomasz Terlikowski
Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w przypadku Pussy Riot. Panie nie walczyły o wolność dla więźniów politycznych, ale o to, by parady gejowskie mogły chodzić po ulicach Moskwy i by rosyjskie kobiety nie musiały „jedynie kochać i rodzić” (biorąc pod uwagę, że w kraju tym morduje się rocznie od 3 do 9 mln nienarodzonych dzieci, to walczyć o zwiększenie tej liczby mogą tylko wyjątkowo patologiczne jednostki). Ich protest odbył się zaś nie na ulicy, ale w jednym z najważniejszych (i mocno dotkniętych przez komunizm) miejsc rosyjskiego prawosławia. I był jednoznaczną – nie tylko dla prawosławnych – profanacją świątyni, za co trzeba ponieść karę. Doskonale ten fakt pokazał – dokonując bardzo prostego zabiegu intelektualnej podmiany miejsc, które zostały sprofanowane – rosyjski...
Tomasz Terlikowski
Teologia „Ojcze nasz” U podstaw wspólnego apelu leży modlitewne wezwanie, którego nauczył chrześcijan Jezus Chrystus: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. W tych słowach zawarty jest powód, dla którego to pojednanie ma być – z punktu widzenia chrześcijan, a nie polityków – budowane. Przy takim spojrzeniu nie ma znaczenia, kto ma na sumieniu więcej grzechów. Każdy chrześcijanin jeśli chce uzyskać przebaczenie, musi sam się na nie zdobyć (lub przynajmniej starać się o to). Co bardziej istotne, przy takiej perspektywie nie można oczekiwać, że winny wyrazi skruchę. Wybaczenie i pojednanie leży w naszym interesie. Podobne myślenie leżało u podstaw słynnego apelu biskupów polskich do biskupów niemieckich. Niemcy, w tym niemiecka hierarchia Kościoła...
Tomasz Terlikowski
Benedykt XV w orędziu do biskupów świata podkreślił, że polscy żołnierze walczący z bolszewią są chrześcijańskimi rycerzami broniącymi Europy przed zalewem barbarzyństwa. I tak rzeczywiście było. Gdyby nie tamto zwycięstwo, wsparte modlitwą i cudem, świat po I wojnie światowej wyglądałby zupełnie inaczej, komuniści dotarliby bowiem do Berlina, a być może i do Paryża, i tam proklamowali Republikę Rad. 24 lata później wielka ofiara Powstania Warszawskiego także zatrzymała marsz bolszewików na Zachód i prawdopodobnie uchroniła Francję przed zajęciem jej przez sowiecką armię. I znowu, jak w przypadku Bitwy nad Wisłą, trudno przecenić znaczenie tego faktu dla dalszych dziejów Europy, i trudno nie dostrzec, że to Polska stała się obrońcą zachodniej cywilizacji przed bolszewicką nawałą....
Tomasz Terlikowski
Takim właśnie obrazem świata (a konkretniej – jego wycinka w Skandynawii) są znakomite powieści Jo NesbŅ z policjantem Harrym Holem w roli głównej. Akcja każdej z nich (a jest ich dziewięć) to nieodmiennie majstersztyk. Morderstwa, choć wymyślne, są prawdopodobne, autor umiejętnie zwodzi czytelnika, ukrywając przed nim zarówno sprawcę, jak i przyczyny, dla których ten zdecydował się na swoje działania. Akcja trzyma w napięciu, a umiejętnie dozowane wątki obyczajowe, miłosne czy związane z problemami mężczyzn po czterdziestce sprawiają, że można się w tych książkach naprawdę rozsmakować, a wieczór z nimi mija błyskawicznie. NesbŅ umie pisać i nawet to, że przy siódmej czy ósmej książce dostrzec już można powracające chwyty pisarskie, nie razi tak bardzo. Tacy jak my Ale najmocniejszą...
Tomasz Terlikowski
Krucjata modlitewna Gdy Armia Czerwona szykowała się do „wyzwolenia” Polski spod „szlachecko-burżuazyjnej” okupacji, a władze sowieckie na gwałt poszukiwały działaczy o polskich korzeniach, którzy mieli zostać użyci (wraz z Julianem Marchlewskim) do tworzenia pozorów lokalnej władzy, Kościół rozpoczął wielką akcję modlitewną, która miała uchronić Polskę przed kolejną niewolą. Już 19 czerwca 1920 r. w Warszawie na Rynku Starego Miasta Polska została w obecności władz kościelnych i państwowych, a także Naczelnika Państwa, zawierzona Najświętszemu Sercu Jezusowemu. W lipcu tego samego roku Konferencja Episkopatu Polski ponownie zawierzyła Polskę Sercu Jezusowemu, a także ponownie wybrała Maryję na Królową Polski. Jednocześnie duchowni i świeccy katolicy rozpoczęli wielką krucjatę...
Tomasz Terlikowski
Te wartości, a także radykalną, czasem szaleńczą miłość do Boga, Kościoła, Ojczyzny, chciałoby się swoim dzieciom przekazać, tak by umiały, gdy zajdzie potrzeba, oddać to, co im drogie, a (oby nie) także życie za wartości wyższe niż życie. One – przynajmniej na razie – nie są konfrontowane z wyzwaniami takimi jak młodzi ludzie w 1944 r., ale – jak mówił Jan Paweł II – każdy ma swoje Westerplatte, wyzwania, z którymi będzie musiał się mierzyć. Być może będzie to sprzeciw wobec politycznej poprawności, być może obrona rodziny i życia ludzkiego w coraz bardziej wrogim im środowisku, a być może jeszcze coś, o czym nawet myśleć się nie chce. Jedno jest pewne, one – podobnie jak my – będą miały swoje walki i jako ojciec chciałbym, żeby potrafiły im sprostać, by nie wycofywały się tchórzliwie w...
Tomasz Terlikowski
Trybuny ateistów W tej nagonce na katolików, a szerzej na ludzi wierzących, czołową rolę odgrywają dwa do niedawna słabnące tygodniki – „Newsweek” i „Wprost”. Większych różnic między nimi (poza redaktorami naczelnymi i zespołami redakcyjnymi, które zresztą bez większego szwanku dla czasopism ostatnio wymieniły się miejscami) zaobserwować się nie da, i to do tego stopnia, że jeśli redaktor Lis w jednym tygodniu da na okładkę dwie panie z dzieckiem, to dwa tygodnie później redaktor Kobosko wyeksponuje na okładce dwóch panów bez dziecka (bo na razie o dziecku „tylko rozmawiają”). Treść także dość podobna. Obaj redaktorzy wyraźnie chcą zdobyć fanów Palikota, Urbana i spadkobierców Pawki Morozowa. Aby to dostrzec, wcale nie trzeba przedzierać się przez tony zakurzonych tygodników....
Tomasz Terlikowski
Jak ocenić taką decyzję, nikt normalny nie ma wątpliwości. Jest to absolutna patologia i egoizm, który – i co do tego też nie ma wątpliwości – naznaczy życie dwulatka na zawsze. Dziecko potraktowane jak pakunek (a i to niezbyt ważny) na zawsze będzie już zmagało się z traumą. Trudno nawet znaleźć słowa na określenie rodziców, którzy dopuścili się takiego zachowania. To jednak, co nie do pomyślenia dla talibów (tym terminem trzeba zacząć określać wszystkich normalnie myślących ludzi), jest zrozumiałe dla redaktorów „Gazety Wyborczej”. Oni są zdania (choć akurat Uhling zastrzega, że nigdy by nie podjął takiej decyzji), że rodzice stali przed trudnym wyzwaniem. Ich błędem było to, że nie wyrobili paszportu, ale już to, że zostawili dziecko, można usprawiedliwić, bo rodzice stanęli przed...
Tomasz Terlikowski
Kolejni „uprawnieni” do śmierci I właśnie na tym pośrednim etapie jesteśmy obecnie w przypadku debaty nad eutanazją. Holenderscy i belgijscy bioetycy pracują nad poszerzeniem listy osób uprawnionych do „dobrej śmierci”. Na razie prawne decyzje dopuszczają do nich tylko ludzi w pełni świadomych, śmiertelnie chorych i trzykrotnie, dobrowolnie proszących o śmierć. Ale teoria ta niewiele ma wspólnego z praktyką. Już teraz bowiem zabija się w Holandii osoby z Alzheimerem, które niewątpliwie nie są śmiertelnie chore, a jedynym wskazaniem do uśmiercenia pozostaje wola wypowiedziana, zanim straciły one kontakt z otoczeniem. Tak było z pierwszą oficjalnie eutanazjowaną z powodu Alzheimera Guusje de Koning, która gdy dowiedziała się o tym, że cierpi na tę chorobę, miała powiedzieć, że nie chce...
Tomasz Terlikowski
Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Obserwując rzeczywistość, która nas otacza, można odnieść wrażenie, że większość z nas (także wierzących) nie chce tej misji, nie ma ochoty na jakieś ewangelizowanie, porzucanie w miarę bezpiecznego życia, pogoni za pieniądzem, dostatnim życiem, socjalnym bezpieczeństwem. Nie widać też, nawet wśród hierarchii, świadomości, że jest to jakaś nasza misja. Owszem, księża z Polski ratują duszpasterstwo w wielu krajach Europy, ale nie wynika to z jakiejś zaplanowanej strategii duszpasterskiej, ale z „nadmiaru” duchownych w naszym kraju i chęci wypchnięcia gdzieś na zewnątrz tych, którzy średnio mieszczą się w standardzie duszpasterskim. Skupieni na polskich potyczkach nie myślimy też – i to już odnoszę do całej wspólnoty Kościoła – o tym, że mamy do...
Tomasz Terlikowski
Ale tego, czy tak jest, nikt nie sprawdzał. Entuzjazm dla nowości, dogmatyczna wiara w to, że wszystko co technicznie możliwe powinno być natychmiast wprowadzane w życie, przesłoniły medykom niebezpieczeństwa (oczywiste dla każdego, kto nie jest ślepym entuzjastą nauki), jakie rodzić mogą tego typu techniki reprodukcyjne. A żeby ślepoty tej nie dało się przerwać, by nie pojawiły się rysy na medycznej bezproblemowości zapłodnienia in vitro, to badania na ten temat są do tej pory utrudniane i ograniczane. Rodzice i lekarze często nie godzą się na uczestnictwo ich potomstwa w badaniach, a nawet ukrywają (także w oficjalnych dokumentach) dane o tym, w jaki sposób ich dziecko powstało. Słabsze dzieci Mimo to pojawiły się już pierwsze poważne wyniki badań. I wcale nie napawają one...
Tomasz Terlikowski
Ten sam instrument prawny (tzn. ściganie za mowę nienawiści) chcą (na razie w Polsce jest to niemożliwe, bo nie ma stosownych zapisów, ale minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz już się tym zajmuje) wykorzystać przeciwko chrześcijanom także zwolennicy zapłodnienia in vitro, którzy przekonują, że jakiekolwiek głosy krytyki wobec tej metody poczęcia są już dowodem nienawiści do dzieci, a jakiekolwiek wskazania, że ta metoda jest niemoralna, są dowodem na brak edukacji naukowej, tak jakby to właśnie nauka miała decydować, co jest moralne, a co nie. Oczywiście w drugą stronę zasada szacunku dla rozmówcy nie musi obowiązywać. Przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego na szkle można obrzucić każdym przekleństwem. Oni są wyjęci spod prawa. Im można zrobić wszystko. I niestety nie jest to...
Tomasz Terlikowski
I wydawałoby się, że podobnie powinno być z fundamentalnym tekstem ks. prof. Dariusza Oko z Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II w Krakowie. Artykuł: „Z papieżem przeciw homoherezji” także wywołał ogromne zainteresowanie. Mamy na to dowody w postaci setek telefonów od duchownych i świeckich, którzy dziękują za to, że ktoś w tak głęboki i mocny sposób poruszył problem homoseksualnego lobby. Dowodem na to, jak ważny był to tekst, jest także to, że kilka dni temu został on przetłumaczony na język czeski przez tamtejszego jezuitę i znalazł się na stronach Radia Watykańskiego. A w Polsce cisza. Media katolickie (ze szlachetnym wyjątkiem portalu internetowego Gosc.pl) nabrały wody w usta, jak wieść gminna niesie – w przypadku przynajmniej części z nich – jest to efekt jasnego polecenia...
Tomasz Terlikowski
Teraz będzie jednak inaczej. Abp Gerhard Ludwig Müller to klasyczny twardy gość, który potrafi powiedzieć „nie” nieortodoksyjnym teologom, jasno i zdecydowanie pokazać, że jeśli ktoś nie chce być katolikiem, to nikt nie będzie go o to prosił. A jednocześnie jest to człowiek głęboko zaangażowany w dialog ekumeniczny, z którego wynika, że można go prowadzić nie tylko z perspektywy liberalnej, ale także jak najbardziej konserwatywnej. Lata jego posługiwania w Ratyzbonie pokazały też, że nie obawia się on mediów i konfliktów, jeśli tylko chodzi o rzeczy kluczowe. Obrońca wiary nadchodzi „Upiorny konserwatysta”, jak go niekiedy określają niemieckie media, abp Müller jest uczniem jednego z najbardziej „postępowych” biskupów niemieckich, Karla Lehmanna, a także twórcy latynoamerykańskiej...
Tomasz Terlikowski
Ta burza niestety pokazuje, że w naszym myśleniu politycznym wciąż nie potrafimy rozpoznać tego, co naprawdę ważne, a w myśleniu moralnym nadal kierujemy się raczej emocjami niż racjami. Uznanie, że sprawa in vitro jest drugorzędna, że nie należy jej poruszać, bo to może zaszkodzić sondażom, jest doskonałym dowodem na trywializację myślenia i działania politycznego, które dotyka społeczeństwo. Uregulowanie kwestii in vitro jest jedną z nielicznych spraw, którą naprawdę warto się obecnie zajmować, o tyle fundamentalną, że dotyczy życia i śmierci ludzi. Zapłodnienie pozaustrojowe, o czym niechętnie się przypomina, to bowiem nie tylko metoda dająca życie, ale także technika pozbawiająca go innych dzieci. Statystycznie, aby urodzić się mogło jedno dziecko z in vitro, poświęcić trzeba do 20...
Tomasz Terlikowski
Czy zdobędziecie się na to, by stanąć w obronie praw osoby, której poglądów i systemu wartości nie podzielacie? Osoby, która głosi i reprezentuje wszystko to, co budzi Wasz zdecydowany sprzeciw? Was pytam, Tomku Terlikowski, Michale Karnowski, Bronisławie Wildsteinie, Janie Pospieszalski – i wielu innych. Pamiętajcie: dopóki prawo broni Dody, dopóty wy możecie spać spokojnie, ufając, że wasze swobody są odpowiednio chronione” – grzmi Maziarski. A wtórują mu inni. Problem polega tylko na tym, że im nie chodzi o wolność słowa. Gdy działacze gejowscy ganiali po sądach Andrzeja Krauzego i mnie za słynną kozę i mój broniący jej artykuł, wówczas Wojciech Maziarski milczał. Nie przeszkadzało mu, że gejowscy lobbyści przekonywali w oficjalnych pozwach, że „orientacja seksualna” powinna...
Tomasz Terlikowski
Problem z Soccim Na czym polega problem z tą książką? Otóż Socci bierze na warsztat opinię o tym, że papieże zataili część objawień fatimskich przed wiernymi. Dotyczą one bowiem nie tyle jakichś strasznych wydarzeń z przyszłości – kosmicznej czy nuklearnej apokalipsy – ale wielkiego kryzysu wewnątrz Kościoła, którego początkiem miał być Sobór, a dokładniej to, co zrobili z nim zwolennicy „ducha Soboru”. Jan XXIII, a później Paweł VI mieli zablokować publikację treści trzeciej tajemnicy fatimskiej właśnie dlatego, że miała się ona odnosić do dzieła ich życia. Ostrzeżenia zawarte w tych tekstach uznali oni (a przynajmniej miał tak uznać Jan XXIII) za owoce wyobraźni siostry Łucji, której zresztą akurat za pontyfikatu „uśmiechniętego papieża” nakazano milczenie. Jan Paweł II tajemnicę...
Tomasz Terlikowski
Obyś cudze dzieci uczył Pomysły te można ewentualnie zbyć krótką propozycją, by ci, którzy tak strasznie krytykują niebywałe przywileje nauczycieli, sami stanęli choć na moment po drugiej stronie klasy i zmierzyli się z grupą gimnazjalistów (dla mniej zdesperowanych proponuję zwyczajnych licealistów z dobrego warszawskiego liceum). Mnie było to dane i wiem, że po pięciu, sześciu godzinach lekcyjnych człowiek wychodzi z pracy całkowicie wyczerpany. I zwyczajnie niezdolny do edukacyjnej interakcji z uczniami, nie mówiąc już o jakiejś głębszej pracy wychowawczej. A przecież na tych siedmiu (czasem mniej) godzinach lekcyjnych praca nauczyciela się nie kończy. Po zajęciach dydaktycznych trzeba nie tylko przygotować się do lekcji (wiara w to, że można nieustannie posługiwać się tymi...
Tomasz Terlikowski
I właśnie przeciwko tej strasznej „zbrodni” zdecydował się zaprotestować Lamey. „Moralnie źle postępujemy wówczas, gdy zabijamy istoty o prymitywnej formie samoświadomości wyłącznie po to, by je zjeść. Reklama zachęcająca nas do jedzenia kurczaków tylko dlatego, że są one pyszne, zakłada moralnie trywialny powód ich zabijania. Z tego, że coś jest smaczne, nie wynika prawo do naruszenia jego prawa do życia” – oznajmił bioetyk. Kurczęta nie są wprawdzie, jego zdaniem, tak inteligentne jak ludzie, ale można powiedzieć, że dysponują swego rodzaju prymitywną samoświadomością, która sytuuje je na poziomie świadomości ludzkich niemowląt. – Ponieważ są one nie osobami, lecz niemal osobami, to można je zabijać tylko w sytuacjach absolutnej konieczności – przekonuje bioetyk i zaznacza, że nie da...
Tomasz Terlikowski
Nowy potop szwedzki Istotą pomysłu Wolskiego na tę powieść jest powtórzenie (jak to zwykle bywa w historii – w formie groteski) szwedzkiego potopu w nowych okolicznościach. Opowieść zaczyna się zatem w roku 2020. W Polsce nadal sprawuje niepodzielną władzę Partia Obiecanek z jej niezawodnym i uwielbianym przywódcą Ronaldem Duckiem. Wyłysiał on wprawdzie, zgarbił się, ale jego oczy nadal płoną wilczym blaskiem. Telewizja i oddani władzy dziennikarze czuwają, by ten nowy wizerunek nie przedostał się do odbiorców i dokonują starannej korekty oblicza premiera tak, by nikt nie miał wątpliwości, że wciąż jest młody, dynamiczny i wyluzowany. Prezydentem jest Wronisław Gomorrowski, a ministrem spraw zagranicznych Radwan Wróblewski. Lider opozycji Jarosław Indykiewicz od dawna przebywa już w...
Tomasz Terlikowski
Metodę nieinwazyjnych testów prenatalnych przeprowadzanych na podstawie próbki krwi pobieranej od kobiety w ciąży odkryli w roku 2010 naukowcy z Chinese University of Hongkong. Jednak jej praktyczne zastosowanie od samego początku było trudne. Sam dr Shendure przyznaje, że w jego badaniach nowe testy wielokrotnie zawodziły. Większość uczonych jest jednak zdania, że przeszkody i problemy z nową techniką uda się usunąć w ciągu najbliższych pięciu lat. – Niebawem sekwencjonowanie genomu płodów w pierwszym trymestrze ciąży stanie się działaniem rutynowym – zapewnia Arthur Beaudet z Baylor College of Medicine w Houston. Dr Kevin Lo, naukowiec, który bada nowe testy, także jest zdania, że wszystkie związane z nimi problemy uda się przezwyciężyć w ciągu pięciu lat. Nowa, nieinwazyjna metoda...
Tomasz Terlikowski
A nie ma co ukrywać, że takiej przemianie sprzyja to miejsce. Krzyż, który otoczony jest mocnym kultem w tym miejscu, przypomina, że Bóg jest nie tylko miłosierny, ale także sprawiedliwy. W 1944 roku wychowawczyni na obozie Hitlerjugend profanowała go, strzelając do niego z broni palnej i namawiając do tego dzieci. – Gdyby Bóg istniał, to zostałabym za to ukarana – wrzeszczała. Kilka minut później wezwano ją do Bydgoszczy. Wynajęła więc furmankę i kazała się tam zawieść. Cztery godziny później furmanka została ostrzelana przez niezidentyfikowany samolot. Woźnicy i koniowi nic się nie stało. Zginęła tylko bluźniąca krzyżowi kobieta. Niezwykle mocny to dowód na to, że Bóg jest sprawiedliwy i że nie należy – jeśli tylko ma się świadomość własnych grzechów – domagać się od Niego...
Tomasz Terlikowski
Świat medialny kontra realny Aby dobrze zrozumieć, co rzeczywiście wydarzyło się w Watykanie, trzeba jednak zacząć od rozdzielenia tego, co wiemy na pewno, od tego, co jest tylko przypuszczeniem. Pewnych i potwierdzonych faktów jest tylko kilka. Otóż tajne i bardzo tajne dokumenty były wynoszone z papieskich apartamentów i ukazały się ostatecznie w książce „Jego Świątobliwość” Gianluigiego Nuzziego. Dotyczyły one zarówno problemów finansowych watykańskich instytucji, jak i sporów administracyjnych czy oceny działań ministra Radosława Sikorskiego. Dokumenty zostały wyniesione (a przynajmniej na tym etapie tak się twierdzi) przez 42-letniego kamerdynera papieskiego, ojca trójki dzieci, Paolo Gabrielego, który, po tym, jak znaleziono u niego w domu dokumenty z prywatnych apartamentów...
Tomasz Terlikowski
Zmiana języka prowadziła też do zafałszowania pełnego przekazu Ewangelii. Z wezwania do nawrócenia, ale też do walki przekształcała się ona (przy niemałym udziale mediów, które karykaturyzowały ewangeliczny przekaz) w naiwne przekonanie o tym, że wszyscy są dobrzy, jedynym celem chrześcijan jest sentymentalna uczuciowość, a jakiekolwiek wskazanie przeciwników czy napiętnowanie błędów jest już odstępstwem od hippisowskiego wezwania do powszechnej miłości. Z prawdziwym chrześcijaństwem opinie te miały niewiele wspólnego, ale jako że sami chrześcijanie niechętnie odwoływali się do twardej niekiedy mowy Chrystusa, który przyznawał, że nie przyszedł przynieść pokoju, lecz miecz, to medialnym macherom łatwiej było wprowadzać opinię publiczną w błąd. Teraz, po niesamowitej wypowiedzi...
Tomasz Terlikowski
Apostazja jako duchowe samobójstwo Ten lekki ton w ogóle nie współgra jednak z tym, czym według katolików jest akt apostazji. Szczególnie wierzący katolik nie może traktować go lekko. Jest to bowiem – i piszę to z pełną świadomością znaczenia tych słów – coś na kształt duchowego samobójstwa. Człowiek świadomie i dobrowolnie (warto tu sobie jednak uświadomić, że nie każda nasza decyzja jest w pełni świadoma czy dobrowolna) odstępuje od Chrystusa (tym bowiem jest odstąpienie od Kościoła, który jest Mistycznym Ciałem Chrystusa), skazując siebie na wieczne potępienie. Nie ma bowiem innej drogi zbawienia (także dla niewierzących czy innowierców) niż przez Wcielonego Boga w Kościele. Te ostre słowa, o czym warto pamiętać, mają zakorzenienie nie tyle w jakiejś instytucjonalnej obronie...
Tomasz Terlikowski
Najlepiej widać to w nawiązaniu do Marcina Lutra i jego tez przybijanych na drzwiach kościoła w Wittenberdze, których powtórzeniem miał być gest przybicia aktu apostazji do drzwi kościoła oo. Franciszkanów w Krakowie. Otóż samego przybicia nigdy nie było. To legenda. W rzeczywistości Luter przedstawił swoje tezy teologiczne do dyskusji profesorom tamtejszego uniwersytetu. Palikot natomiast tez do dyskusji nie przedstawił, zamiast tego zorganizował happening. Dodatkowo nie sposób zapominać o tym, że Luter z Kościoła występować nie chciał. On chciał dyskutować o swoich tezach, a później Kościół reformować. Często w duchu o wiele surowszym od tego, z jakim miał do czynienia. Nigdy też nie uznałby Luter, że z Kościoła został wykluczony (i to nawet, gdy formalnie go już ekskomunikowano). On...
Tomasz Terlikowski
Argumenty te, przy najlepszej woli, nie mogą być traktowane poważnie. Świadomości grzechu, takiej pełnej, z wiedzą o tym, jak bardzo obraża on Boga, nie ma także większość dorosłych. My także grzesząc, często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że obrażamy Boga, że zrywamy z nim więź. Wielu z nas uważa też, że w istocie nie grzeszy (ile razy słyszałem od znajomych: „wiesz ja się nie spowiadam, bo nie grzeszę, nikogo nie zabiłem, nikogo nie skrzywdziłem, więc z czego mam się spowiadać”). Ten brak świadomości nie jest jednak argumentem za zaprzestaniem spowiedzi czy przeniesieniem jej na 90. rok życia (bo wtedy w obliczu nieuchronnej śmierci zyskujemy nieco więcej świadomości), ale pozostaje raczej wskazaniem do częstszej spowiedzi i uważniejszego rachunku sumienia. Trudno też traktować...
Tomasz Terlikowski
Przelicznik, jaki zastosowano, jest wyższy niż w przypadku innych przestępstw. Normalnie za każde 100 dolarów grzywny spędza się w więzieniu jeden dzień, jednak władze uznały „przestępstwo” Prestona za tak złe, że postanowiły go zmusić do zaprzestania jego popełniania, zamieniając każde sto dolarów na trzy dni więzienia. On sam zapewnia, że nawet po wyjściu nie zrezygnuje ze swojej działalności, a więzienie jest elementem jego walki. – Pobyt w więzieniu nie jest niczym przyjemnym czy dobrym ani dla więzionego, ani tym bardziej dla jego rodziny. Jeśli się jednak na niego decyduję, to dlatego, że mój tam pobyt może być ważnym sygnałem dla wielu ludzi, może się stać dla nich przykładem, jak ważne jest życie ludzkie i co warto dla niego ofiarować – podkreślał na swoim blogu Preston. A ta jego...
Tomasz Terlikowski
Można oczywiście zadać pytanie, skąd tak nagłe zainteresowanie poziomem polskiej edukacji? Czy przypadkiem nie próbuje się tą dyskusją i narzekaniem na nasze uniwersytety przykryć bolesnej prawdy o tym, że Polska jako państwo nie ma propozycji dla ludzi młodych, że niezależnie od tego, jakie by były polskie szkoły wyższe i tak produkowałyby bezrobotnych, gospodarka pod światłymi rządami Donalda Tuska i jego ekipy powoli lecz systematycznie bowiem podupada? Przypuszczenia takie są tym bardziej prawdopodobne, że polska nauka jest, jaka jest od wielu lat, i jak dotąd nikomu to nie przeszkadzało, i nikt specjalnie nie narzekał na jej poziom. Aż nagle przełożono wajchę i okazało się, że cudowni uczeni, których chronić trzeba było przed lustracyjnymi zakusami, jakoś wcale nie są tacy cudowni...
Tomasz Terlikowski
Problem z tym oskarżeniem jest tylko taki, że w książce takiego porównania nie ma. Eichmann występuje w niej jeden, jedyny raz, ale nie w kontekście Alicji Tysiąc ani nawet nie obok niej. Wspomniany jest jako argument przeciwko tezie, że urzędnik ma obowiązek wypełniać nawet złe, niemoralne prawo. Alicja Tysiąc nie jest zresztą bohaterką tej książki i nie ma powodów, by w niej wciąż występowała. Opowieści o książce są więc zwyczajnym kłamstwem, którego zapewne w pozwie nie ma, występuje ono natomiast w informacji prasowej, szokującej i przekonującej o zbrodni, która musi być ukarana 130 tysiącami zł odszkodowania dla pozywającej. W innych tekstach jednak – wprawdzie nie nowych, jak to sugeruje adwokat – postać Alicji Tysiąc i Eichmanna występowały obok siebie. Nie było to jednak...
Tomasz Terlikowski
Antyklerykałowie diagnozują problemy I trudno odmówić racji takiemu postawieniu sprawy. W sytuacji gdy część mediów i klasy politycznej przystąpiła do ataku, konieczna jest zdecydowana obrona instytucji Kościoła. Biskupi nie powinni w takiej sytuacji milczeć. Trudno jednak nie uznać, że mocne słowa nie wystarczą, trzeba także zmierzyć się przynajmniej z częścią zarzutów, jakie stawiają polskiemu Kościołowi nie tylko jego wrogowie, ale i część członków. I nie chodzi o to, by od razu się z nimi zgadzać, ale o to, by trafnie zdiagnozować, w jakiej sytuacji się znajdujemy, i by skuteczniej móc bronić zagrożonej przez wojnę polityczną wspólnoty wiary. Reaktywna obrona status quo nie jest skutecznym przeciwstawieniem się atakom na Kościół. Jego autorzy niezwykle trafnie bowiem odczytują...
Tomasz Terlikowski
Lekko zakamuflowany totalitaryzm Zapis ten opiera się, czego trzeba mieć świadomość, nie na jakichś katolickich zasadach, ale na fundamentalnym w liberalnej demokracji założeniu, że jednym z podstawowych praw jednostki jest prawo do wolności sumienia i wyznania. Prawo to oznacza nie tylko możliwość wolnego praktykowania swoich poglądów w sferze prywatnej, ale także zachowania wolności sumienia w przestrzeni pracy zawodowej. Odrzucenie klauzuli sumienia, czyli prawa do odmowy sprzecznych z czyimś światopoglądem działań, oznaczać by mogła wykluczenie z pewnych zawodów jakichś grup wyznaniowych. A w takiej sytuacji mielibyśmy już do czynienia z dyskryminacją wyznaniową. I niestety trzeba powiedzieć, że na świecie są takie sytuacje. W Kanadzie w wielu szkołach medycznych warunkiem...
Tomasz Terlikowski
Ale na tym nie koniec. W lutym bowiem ukazała się cała książka poświęcona odpowiedzi na pytanie, czy posiadanie dzieci jest moralne. Autorką książki „Dlaczego mieć dzieci? Debata moralna” jest kanadyjska, feministyczna bioetyk (ops, zapewne powinienem napisać bioetyczka) Christine Overall (prywatnie matka dwójki dzieci). Jej głównym celem jest przekonanie czytelników, że argumenty za posiadaniem dzieci, które wspólne są większości normalnych ludzi, są w istocie pozbawione sensu. Tak jest choćby, zdaniem Overall, z twierdzeniem, że posiadanie dzieci jest dobre dla samych dzieci, które dzięki temu mogą istnieć. Dlaczego? Odpowiedź jest tak głupia, że aż dziw, że mogła ją sformułować osoba parająca się filozofią. A brzmi ona następująco: jeśli przyjąć takie myślenie, to posiadanie jednego...
Tomasz Terlikowski
A najlepszym na to dowodem jest fakt, że wśród najważniejszych teologów, myślicieli, mistyków i ludzi, którzy najmocniej wpłynęli na losy XX- i XXI-wiecznego Kościoła trzeba wymienić przynajmniej kilka nazwisk z Polski. Nie byłoby światowej maryjności bez św. Maksymiliana Marii Kolbego (co ciekawe, zgromadzenia męskie i żeńskie odwołujące się do jego nauczania najszybciej rozwijają się w Stanach Zjednoczonych); teologia małżeństwa i rodziny nie istniałaby bez prac Jana Pawła II – i to zarówno z okresu kardynalskiego, jak i papieskiego; i wreszcie nie byłoby najszybciej rozwijającego się kultu współczesnego Kościoła, gdyby nie słabo wykształcona, ale ogromna duchem polska zakonnica św. Faustyna Kowalska. O nich wszystkich jednak zdajemy się zapominać. W kraju, w którym w każdym większym...
Tomasz Terlikowski
Sprawa zaczęła się kilka tygodni temu od wybrania Floriana Stangla, aktywnego homoseksualisty w zarejestrowanym związku partnerskim, na członka rady parafialnej. Ojciec Gerhard Swierzek, proboszcz tej parafii, od razu zablokował decyzję. Kuria początkowo wydała oświadczenie, w którym proboszcza wsparła, przekonując, że osoba żyjąca w konkubinacie nie może służyć w radzie parafialnej. Jednak kardynał Schönborn decyzję tę po jakimś czasie zmienił. – Zadałem sobie pytanie, co w tej sytuacji zrobiłby Jezus. On przede wszystkim zobaczyłby człowieka – opowiada o procesie podejmowania decyzji kardynał. I dlatego hierarcha zdecydował się zaprosić do siebie Stangla wraz z partnerem, by zrozumieć, dlaczego wspólnota parafialna obdarzyła mężczyznę takim zaufaniem. Po spotkaniu metropolita stwierdził...
Tomasz Terlikowski
Najmocniej uderzyło mnie przy pracy nad filmem nie duchowe napięcie osób, z którymi rozmawialiśmy (choć niewątpliwie było ono ogromne), ale... świadomość, że miłość jest silniejsza niż śmierć. Opowieści żon: Sławomira Skrzypka, senatora Zająca czy Andrzeja Przewoźnika nie pozostawiły najmniejszych wątpliwości, że dla nich ich mężowie nadal żyją, że kontakt się nie zerwał, że „świętych obcowanie” jest dla nich rzeczywistością, a nie tylko pobożną gadką. Teologicznie, religijnie zapewne wszyscy się z tym zgadzamy, ale... doświadczenie tej prawdy jest już czymś zupełnie innym. Dla mnie takim doświadczeniem były rozmowy z wdowami smoleńskimi. A świadectwem tego doświadczenia pozostaje film, który niezwykle mocno pokazuje, że życie, miłość są naprawdę silniejsze od śmierci, że nikt nie może...
Tomasz Terlikowski
Ewangelia w pieśniach pasyjnych Dlatego nie powinno być zaskoczeniem, że najstarsze wyrazy polskiej myśli teologicznej zawarte są już w średniowiecznych pieśniach pasyjnych. Pierwszą, jaka zachowała się do naszych czasów, jest pochodząca z początków XV w. pieśń „O, wszego świata wszytek lud”. Jej pierwszy zapis pochodzi z roku 1407, a krótko później powstała niezwykła pieśń „Jezusa Judasz sprzedał”, której autorstwo przypisuje się błogosławionemu Ładysławowi z Gielniowa. Już w pierwszych słowach tej pieśni widać niezwykłą głębie teologiczną. „Jezusa Judasz sprzedał za pieniądze nędzne, Bóg Ojciec Syna wydał na zbawienie dusz, Jezus, kiedy na wieczerzy, swe Ciało rozdawał, Apostołów swych smutnych Krwią swoją napawał. Jezus do Ogrójca wszedł ze swymi miłującymi, Trzykroć do Ojca się...
Tomasz Terlikowski
Uzasadnieniem takiej opinii ma być wypowiedź abp. Józefa Michalika z „Raportu o stanie wiary w Polsce”, czyli wywiadu, jaki przeprowadziłem wraz z Grzegorzem Górnym z metropolitą przemyskim. „Nie mam wątpliwości, że Kościół nie chce dyskwalifikować osób o skłonnościach homoseksualnych. (...) W tym przypadku wybór drogi kapłańskiej nie jest zamknięty z powodu samej skłonności, lecz niezdolności pójścia drogą czystości. Zawsze pozostaje otwarte pytanie, jakie są motywacje osób homoseksualnych czy heteroseksualnych, które decydują się na kapłaństwo” – powiedział nam abp Michalik, a o. Prusak uznaje, że wypowiedź ta kończy dyskusję. Tyle, że wcale tak nie jest. Można nawet dostrzec, że akurat ta wypowiedź abp. Michalika (przy ogromnym szacunku dla niego samego i jego postrzegania Kościoła)...
Tomasz Terlikowski
Ale właśnie ta pełna szczerość, powiązana z ogromną osobistą odwagą (nie jest rzeczą łatwą wystąpienie nie tylko przeciw ważnym ludziom instytucji, z jaką jest się związanym, czy przeciw „dogmatom” myślenia własnego środowiska) jest największym atutem wywiadu rzeki, jakiego udzielił mi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Gdy rozmawialiśmy w letnie popołudnia w podkrakowskich Radwanowicach, momentami zastanawiałem się, czy wszystko, co usłyszałem, przejdzie przez sito autoryzacji. A później ze zdziwieniem odkrywałem, że przeszło, że nawet o najtrudniejszych i najbardziej drażliwych sprawach ks. Isakowicz-Zaleski potrafi mówić otwarcie, nie uciekając w jakieś niedomówienia czy przemilczenia. A to w naszym kraju ogromna wartość. Zbyt często zamiast otwarcie mówić o problemach, uciekamy w...
Tomasz Terlikowski
Obok na chodnikach stali Amerykanie: starsze małżeństwo, kobieta, która przyszła, by dziękować Bogu za to, że nie uległa mężowi, który namawiał ją do aborcji, grupy (kilkudziesięcioosobowe) uczniów z katolickich szkół. Wszyscy zjednoczeni na modlitwie. Ktoś grał na rogu, inni odmawiali różaniec, jeszcze inni śpiewali rytmiczne religijne pieśni i wznosili ręce ku Bogu. Ale cel był jeden: wybłagać u Boga – w czasie czterdziestu dni Wielkiego Postu – ratunek dla jak największej liczby dzieci i kobiet. Naprzeciw modlących się stali wolontariusze Planned Parenthood. Kilka osób w żółtych kamizelkach. Oni mieli nie dopuszczać, by modlący się przeszkadzali kobietom zmierzającym na aborcję, i pilnowali, by projalferzy nie zbliżali się za bardzo pod klinikę. Byli zwyczajni. Starszy, szczupły...
Tomasz Terlikowski
A jeszcze wyraźniej dostrzeżemy to, gdy przyjrzymy się – także rzekomo przypadkowym – głosowaniom i decyzjom w poprzedniej kadencji Sejmu. To właśnie wtedy PO zakwestionowała prawdę o tym, że małżeństwem jest związek kobiety i mężczyzny, uniemożliwiła zakaz zapłodnienia in vitro, nałożyła dyscyplinę partyjną przeciw życiu, czy odebrała rodzicom prawo do wychowania dzieci w zgodzie z własnym światopoglądem. Każda z tych decyzji i działań została oprotestowana przez Kościół, ale w niczym nie zmieniło to kierunku, w jakim zmierza ta partia. Wtedy jednak można się było jeszcze łudzić, że powodem takiego zachowania są sondażowe słupki, którym nieodmiennie posłuszni są politycy PO, a także nacisk mediów, które w zamian za bezwarunkowe poparcie rządu domagają się rewanżu w postaci ideologicznych...
Tomasz Terlikowski
Koszmar, który staje się rzeczywistością Tu przerwijmy na moment historię. Technika przeprowadzania aborcji postnatalnej nie jest jeszcze znana. Ale już są bioetycy i lekarze, którzy bez najmniejszych wątpliwości zalecają jej wykonywanie w sytuacjach, w których dopuszczalna jest zwyczajna aborcja (czyli także z przyczyn społecznych). Taki pomysł zgłosili kilkanaście dni temu na łamach „Journal od Medical Ethics” Alberto Giublini i Francesce Minevra. Ich argumentacja – w istocie niebędąca nowością – opiera się na stwierdzeniu przyjmowanym przez większość utylitarystycznie nastawionych zwolenników aborcji, że sama przynależność do gatunku ludzkiego nie oznacza jeszcze prawa do życia. To ostatnie przysługuje dopiero „osobom”, czyli istotom, które są w stanie przypisać własnemu życiu...
Tomasz Terlikowski
Przesada? Otóż nie. Jeśli sąd rzeczywiście zakaże mi wypowiadania się na temat płci tej osoby i zasądzi karę, będzie to znaczyło, że płeć, według sędziów, nie znaczy już nic. Nie wikłając się w szczegóły operacji, jaką w Tajlandii przeszła wspomniana osoba, nie ulega wątpliwości, że genetycznie jest ona i pozostaje mężczyzną. Zabiegi chirurgiczne czy hormony nie mogą tego zmienić. Nie da się zmienić, nawet najbardziej wymyślnymi operacjami, chromosomów, które są absolutnym fundamentem tożsamości płciowej. Może się oczywiście zdarzyć, że ktoś odczuwa swoją płeć inaczej, ale... nie wynika z tego konieczność udawania, że jego płeć nie jest biologicznie określona (swoją drogą zakazania rozważania sposobów leczenia transseksualizmu także wspomniana osoba chciałaby mi zabronić). Gdyby jednak...

Pages