Tomasz Terlikowski

Tomasz Terlikowski
Zamiast lizania ran, obrony wartości (a i to umiarkowanej, żeby nie wypaść na oszołomów) trzeba wreszcie przejść do ataku, który jest najlepszą formą obrony. Pierwszym krokiem powinno być ustalenie jasnej agendy tematycznej, której trzeba się trzymać, przypominać o niej, realizować ją za pomocą mocnych akcji marketingowych i zgłaszania ustaw. Nie wiem, czy Prawo i Sprawiedliwość byłoby skłonne wejść w takie działanie. Znając nastawienie niemałej części partyjnego aparatu do spraw światopoglądowych, śmiem w to wątpić. Ale w istocie nie ma to znaczenia. Za taką akcją powinny stać ruchy społeczne, zaangażowane jednostki, fundacje, które wymuszą na politykach zajęcie się sprawą. Tak jak to się stało w przypadku projektu ustawy całkowicie zakazującej aborcji. Agenda tematów, jakimi chce się...
Tomasz Terlikowski
Metoda na Kościół Strategia na kasę jest najskuteczniejszym sposobem zniechęcenia Polaków do Kościoła. Skandale (a niekiedy tylko skandaliki) związane z Komisją Majątkową mogą w Polsce odegrać, jeśli tylko będą odpowiednio rozgrywane, podobną rolę jak w Irlandii czy Stanach Zjednoczonych skandale seksualne. I to nie dlatego, że w Polsce tych ostatnich nie ma (choć niewątpliwie z przyczyn historycznych jest ich mniej niż w Irlandii), ale dlatego, że w Polsce kasa jest ważniejsza niż rozporek, budzi więcej wątpliwości, emocji. I dlatego media wrogie Kościołowi nieustannie wałkują problem kasy, jaką rzekomo mają mieć duchowni. Problem w tym, że to zwyczajnie nie jest prawda. Są oczywiście diecezje bogatsze, ale średnia kościelna w Polsce jest słaba. Wiele parafii, zwłaszcza na Dolnym...
Tomasz Terlikowski
Takich duchownych diecezjalnych, którzy opuszczają swoją macierzystą diecezję, by w nowym środowisku wypełniać swoje powołanie, nazywa się fideidonistami. Określenie to pochodzi od encykliki Piusa XII „Fidei donum” (dar wiary), w której papież przypomniał biskupom, że mają być odpowiedzialni nie tylko za zbawienie podległych sobie wiernych, ale wszystkich ludzi na ziemi. A to wymaga dzielenia się powołaniami. „Nie wystarczy troszczyć się, aby ludzie byli przychylnie usposobieni do tego zadania. Wymaga się znacznie więcej. Jest bowiem wiele diecezji, które z łaski Bożej mają tylu szafarzy świętych tajemnic, że byłoby to dla nich bez szkody, gdyby utraciły niektórych kapłanów. Do nich szczególnie kierujemy z serdecznym zatroskaniem to zdanie Ewangelii: »To, co zbywa, dajcie ubogim« (Łk 11,...
Tomasz Terlikowski
I mam wrażenie, że podobnie może być teraz. Laicyzacja rzeczywiście postępuje, także w Polsce, ale trudno nie dostrzec, że jej skala jest o niebo mniejsza niż w krajach Zachodu. Tam antyklerykalizm jest żywy, a antypapieskie manifestacje o wiele liczniejsze. U nas happeningi Palikota wciąż przyciągają garstkę ludzi. Po przeciwnej stronie mają wciąż liczne pielgrzymki, spotkania młodych, ewangelizacje (ostatni marsz ateistów w Krakowie został „zakłócony” przez ewangelizacyjną grupę młodzieży pijarskiej, która śpiewała ateistom o Jezusie i rozdawała różańce). Taką sytuację niewątpliwie zawdzięczamy Janowi Pawłowi II i jego posłudze. Jednak błędem byłoby sądzić, że posługa papieża z Polski dobiegła już końca, że nic już nie może się zdarzyć. W kazaniach czy encyklikach Jana Pawła II zawarty...
Tomasz Terlikowski
Palikotowy neokomunizm Nawet najmniej uważny czytelnik programów partyjnych czy konsument strawy medialnej musi dostrzegać, że atak Janusza Palikota koncentruje się na dwóch najistotniejszych instytucjach życia społecznego, czyli na Kościele i rodzinie. Ten pierwszy przedstawiany jest jako opresyjna instytucja, która odbiera człowiekowi wolność, uniemożliwia samorealizację, a co gorsza – narzuca zasady i normy życiowe, przypominając, że nie my, a Bóg jest ich autorem. I właśnie to przekonanie jest najistotniejszym zarzutem, jaki formułowany przez ideologów (czy tylko wulgaryzatorów) nowej lewicy wobec Kościoła. Opinia taka oznacza, że nie wolno nam wszystkiego, że nie wszystko przynosi nam korzyść, i że istnieje konieczność ograniczania się, szczególnie w dziedzinie seksualnej....
Tomasz Terlikowski
Fundamentem etycznego sprzeciwu wobec antykoncepcji, a co za tym idzie prawa do zachowania odmowy nie tylko jej przepisywania, ale również sprzedaży, jest wiedza na temat prawdziwego mechanizmu jej działania. I mowa nie tylko o środkach wczesnoporonnych – sprzedaż czy przepisywanie tych ostatnich jest bowiem z zasady zakazane katolikowi, tak jak zakazana jest sprzedaż cyklonu B, który miałby służyć do zabijania Żydów, ale również o „zwyczajnej” hormonalnej antykoncepcji. Doustne środki antykoncepcyjne, czyli popularne pigułki, nie tylko zagęszczają bowiem śluz i hamują przechodzenie plemników z pochwy do jamy macicy, nie tylko blokują owulację, ale także – jeśli oba te mechanizmy nie zadziałają – uniemożliwiają zagnieżdżenie się powstałego już człowieka na etapie zarodkowym w macicy....
Tomasz Terlikowski
Scena polityczna radykalnie w lewo Gdy władza nie jest w stanie dostarczyć chleba, to zazwyczaj zastępuje go igrzyskami. I tak będzie również teraz. PO, nawet do spółki z PSL, SLD i Palikotem, nie jest w stanie sprawić, że ostry kryzys gospodarczy nas nie dopadnie. Bezrobocie będzie się powiększać, środków z Unii Europejskiej będzie mniej, a rozkopane drogi nie zmienią się w autostrady. W takiej sytuacji jedyne, co będzie miała do zaoferowania władza, to ostry konflikt światopoglądowy, który pozwoli w mediach przykryć realne problemy. Do tego zaś zarówno Palikot, jak i jego partia będą idealni. To oni (bo przecież nie uznająca się za konserwatywno-liberalną socjaldemokrację PO) będą wrzucać najostrzejsze tematy, a PO będzie się do nich, w zależności od wskazań sondażowych,...
Tomasz Terlikowski
Pod każdym z drzew jest kamień, a na nim zdjęcie ofiary katastrofy (zazwyczaj codzienne, zwyczajne, bez żałobnego zadęcia), tabliczka z jej imieniem i nazwiskiem, a także – imieniem i nazwiskiem osoby (czasem kilku osób), które zobowiązały się do modlitwy w jej intencji. Wśród nich są zwykli parafianie, którzy poczuli solidarność z poległymi w Smoleńsku (za Sławomira Skrzypka modli się pani, która pracowała w banku), ale też politycy z różnych opcji (także prezydent Płocka z PO czy marszałek województwa mazowickiego z PSL). Zaskakuje również i to, że środki na park pochodzą także od władz, które z Prawem i Sprawiedliwością nie mają nic wspólnego. Stojąc tam, na mazowieckiej ziemi, w blasku świec, podczas poświęcenia parku i pomnika płockiej Niobe, miałem głębokie poczucie solidarności...
Tomasz Terlikowski
Czas takiego względnego spokoju i relatywnie akceptowalnej możliwości wyboru między dwoma siłami już się jednak skończył. Platforma Obywatelska jednoznacznie i zupełnie świadomie, choć małymi krokami, a dla znaczącej części społeczeństwa niezauważalnie, wyszła z przestrzeni wspólnej dla większości Polaków cywilizacji chrześcijańskiej i łacińskiej, przechodząc na pozycje postoświeceniowego, nihilistycznego barbarzyństwa. Pozycja ta jest wciąż lekko maskowana przez chadeckie czy lekko konserwatywne deklaracje. Politycy PO nadal pojawiają się w świątyniach i wypowiadają ogólnie słuszne poglądy. Nie brakuje też wśród nich szczerze wierzących katolików, którym zarzucić w życiu religijnym czy prywatnym można o wiele mniej niż pewnej części działaczy Prawa i Sprawiedliwości. Nie zmienia to...
Tomasz Terlikowski
Autorka z systematyką godną buldożera rozwala w pył wszystkie rzekome argumenty nowych (starych zresztą też) ateistów. A robi to z błyskotliwym humorem, lekką zgryźliwością i żelazną logiką. Zaczyna od „wolnej miłości”, czyli od argumentu, że dopiero nowy ateizm wyzwolić ma biednych zakutych w kajdany nakazów i zakazów religijnych chrześcijan, a także całe społeczeństwa i umożliwić im szczęśliwe życie. Narratorka (a jest nią świeżo nawrócona na ateizm A F Christian – celowo bez kropek, by można to była z angielska przeczytać jako a former christian, czyli była chrześcijanka – która próbuje wzmocnić argumentację przeciwników wiary) pokazuje, że cel, jaki stawiają sobie nowi ateiści, już dawno został osiągnięty. W uniwersyteckich kampusach wstrzemięźliwość seksualna jest jedną z ostatnich...
Tomasz Terlikowski
Obrona życia Zaczęło się od wymownego kazania abp. Andrzeja Dzięgi, który przypomniał, że Smoleńsk, ale również wydarzenia przyrodnicze mogą być słowem, jakie Bóg kieruje do Polaków. W kazaniu na Jasnej Górze nie zabrakło także mocnych słów wobec rządzących. Metropolita szczeciński rozliczał ich m.in. z niewyjaśnienia do końca katastrofy smoleńskiej. Jeszcze nie przebrzmiały te słowa, a już swój kamyczek do przekazu Kościoła dodał biskup Ignacy Dec, jasno wskazując, że politycy, którzy nie chcą bronić życia, nie powinni startować do parlamentu. „... żaden zwierz nie wydrapuje sobie płodu ze swego łona, a jeżeli czyni to człowiek, bo mu na to pozwala nieludzkie, hańbiące prawo, jest to znak dekadencji człowieczeństwa, dekadencji cywilizacji” – mówił kaznodzieja do rolników na Jasnej...
Tomasz Terlikowski
Jeśli do tego dodać, o czym coraz częściej mówią politolodzy szczególnie w czasie zamkniętych spotkań, zmianę geopolityczną na świecie, sprawiającą, że dla Stanów Zjednoczonych Europa staje się peryferiami, którym nie warto poświęcać zbyt wiele uwagi, rosnące dążenie Rosji na Zachód (bo na Wschodzie ma Chiny, z którymi sobie nie poradzi) i odradzający się nacjonalizm niemiecki, to obraz stanie się pełny. Wycofanie się Stanów Zjednoczonych z Europy połączone z rozpadem struktur ekonomicznych może się skończyć tragicznie. A ekonomia czy polityka nie są jedynym problemem, z jakim przychodzi zmagać się Europie. Trzeba do tego jeszcze dodać niezintegrowanych imigrantów z krajów muzułmańskich, rozpad więzi społecznych w krajach starej Unii i demografię, która wymusi – w najbliższych latach –...
Tomasz Terlikowski
Też bym sobie Biblię podarła To masowe poparcie dla pop-nazisty, i nikt nawet specjalnie tego nie ukrywa, wynika zaś z tego, że Darski ostro i jednoznacznie atakuje chrześcijaństwo i Kościół, które – nie ma co ukrywać – są obecnie na celowniku liberalno-laickich mediów, ale coraz częściej także państwa. Skończył się już dla Kościoła i wartości chrześcijańskich czas ochronny. Jak pokazały ostatnie wyroki sądowe: można już profanować krzyż, budując go z puszek po piwie, można drzeć Biblię i krzyczeć, że jest ona g... Ziomale Nergala (by posłużyć się niezwykle trafnym określeniem Sławomira Nowaka) wcale już tego nie ukrywają. – Ja osobiście nieraz też mam ochotę podrzeć Biblię za pełne agresywnych i nawołujących do przemocy treści... – przyznała w rozmowie z „Super Ekspressem” prof....
Tomasz Terlikowski
Teraz do listy osób, o których seksualności możemy decydować, sędzia Legawiec dołączył wielodzietnych, którzy nie chcą stosować antykoncepcji czy innych metod „zapobiegania ciąży” (sam język jest tu skandaliczny, bowiem zapobiegać można chorobie, a ciąża jest raczej dowodem zdrowia). I nie jest to przesada. Uzasadniając decyzję, sędzia podkreślał, że kobietę można było wysterylizować, gdyż u wieloródek ryzyko zajścia w ciążę wzrasta, a kobieta i jej mąż chcieli mieć kolejne dzieci. „Nie można zakładać, że będzie stosowała ona skuteczne metody zapobiegania ciąży. Wynika to zdaniem sądu z braku przede wszystkim u Wioletty Szwak, a także jej partnera (...) świadomości w zakresie planowania potomstwa i ewentualnego przestrzegania zasad dotyczących tego planowania”. Co to oznacza? W...
Tomasz Terlikowski
I tylko żal, że kiełbasa obejmuje tylko singli. O wiele większa grupa rodziców została przez ekipę Tuska ponownie złupiona. Po nowelizacji ustawy o przedszkolach okazało się, że opłaty za opiekę nad dziećmi w państwowych placówkach wzrosły ze 150–250 zł do 500–700 zł. Wszystko przez stwierdzenie, że dziecko ma prawo do bezpłatnej opieki tylko w ciągu pięciu godzin dnia, później rodzice muszą już za jego pobyt płacić. I płacą, zgrzytając zębami. PiS zaproponował błyskawicznie, by ustawę zmienić i zagwarantować opiekę nad dziećmi przez dziesięć godzin. Tusk był jednak nieubłagany i oznajmił, że nie może tego zrobić, bo nie ma w kasie 2 mld zł. PR-owcy premiera nie zauważyli chyba, że w ten sposób premier powiedział rodzicom przedszkolaków, ile wyciągnął jedną ustawą z ich kieszeni. To zaś...
Tomasz Terlikowski
Ale nie została. Zasługę może przypisać sobie zarówno „Gazeta Wyborcza”, jak i prawicowa, internetowa opinia publiczna (ale z większym naciskiem na tę drugą). Ta pierwsza, tradycyjnie, piórem Pawła Wrońskiego, uznała, że za chuligański, skandaliczny wybryk (niejedyny zresztą, bo niestety Polskę opanowała epidemia niszczenia tablic) jest świadectwem narastających w Polsce antysemickich nastrojów. Nie jest to opinia na tych łamach nowa. Pewną nowością jest jednak fakt, że niemała część internetowej, konserwatywnej czy przynajmniej prawicowej opinii publicznej postanowiła opinię tę potwierdzić. I zaczęło się używanie. Na forach, blogowiskach, a zwłaszcza na Facebooku poczęto przekonywać, że w istocie nic takiego się nie stało, że za wszystko odpowiadają sami Żydzi, a nie jest wykluczone,...
Tomasz Terlikowski
Nietrudno się domyśleć, że postulaty zostały błyskawicznie odrzucone. I nie wynika to ze złej woli biskupów czy zacofania Watykanu, lecz z natury rzeczy. Władza święceń kapłańskich kobiet zwyczajnie nie została Kościołowi przyznana przez Jezusa Chrystusa, co niezwykle mocno przypomniał Jan Paweł II (ale pisali o tym także jego poprzednicy). „Aby zatem usunąć wszelką wątpliwość w sprawie tak wielkiej wagi, która dotyczy samego Boskiego ustanowienia Kościoła, mocą mojego urzędu utwierdzania braci (por. Łk 22, 32) oświadczam, że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne” – napisał Jan Paweł II w liście apostolskim „Ordinatio sacerdotalis”, a Kongregacja Nauki Wiary oznajmiła,...
Tomasz Terlikowski
Duchowa walka o Madryt To jednak, co nie do pomyślenia gdzie indziej, możliwe jest w Hiszpanii, która ma bogate tradycje radykalnego antyklerykalizmu i anarchicznego nihilizmu. Trzeba pamiętać, że nie przypadkiem najwięcej kapłanów i zakonnic męczenników za wiarę – po Rosji sowieckiej – można znaleźć właśnie w Hiszpanii. To w tym kraju duszono zakonnice różańcami, wbijano kapłanom krucyfiksy w gardła czy rozstrzeliwano święte figury. A wszystko to robili, uwielbiani przez premiera José Luisa Zapatero, republikanie, których współczesna Europa uznaje za obrońców demokracji. Kres tej wstrząsającej rzezi chrześcijan położył dopiero generał Franco, głęboko wierzący chrześcijanin, który ufał, że uda się odrestaurować tradycyjną, katolicką Hiszpanię. Niestety, choć na ponad pół wieku...
Tomasz Terlikowski
Nergal od bardzo dawna opowiada, że jest satanistą, jego „sztuka” jest ewidentnie wroga wobec Chrystusa, Kościoła i chrześcijan. Ten „artysta” wychwala „morderców św. Wojciecha”, a w swoich piosenkach otwarcie odwołuje się do Złego. Trudno zatem uznać, że podarcie przez niego Biblii było tylko zabawą. To był akt wrogości wobec Boga, ale i wobec chrześcijan. Ale nawet gdyby uznać jego zachowanie tylko za spektakl, to istnieją przecież wartości czy symbole, którymi bawić się nie wolno. Trudno zresztą nie zapytać sędziego, czy gdyby Nergal – by posłużyć się znakomitym przykładem ojca Dariusza Kowalczyka, jezuity – podarł traktat unijny, czy wówczas sąd również uznałby, że nie ma w tym nic złego? A gdyby „artysta” zdecydował się sprofanować (żeby nie pisać już o Koranie) muzeum Holokaustu...
Tomasz Terlikowski
Metropolita krakowski napisał… Już samo to, że po tekście, który prawdopodobnie przeszedłby w większości niezauważony, sam kardynał wydaje oświadczenie dość ostro dementujące opinię zawartą w artykule, jest całkowicie nietypowe. W Polsce, ale i na świecie, nie zdarza się, by metropolici polemizowali z tekstami publicystycznymi. Nie jest też czymś typowym wypuszczanie takich polemik, jako pilnych w agancjach informacyjnych, a tak się właśnie stało. Katolicka Agencja Informacyjna, która w sobotę pracuje od 16, została zmuszona do wypuszczania „pilnej” depeszy z oświadczeniem metropolity krakowskiego już o godz 14. I to w dniu tak ważnej dla archidiecezji krakowskiej uroczystości, jaką jest odpust w Kalwarii Zebrzydowskiej. Zaskakująca była jednak także treść samego oświadczenia....
Tomasz Terlikowski
Dlatego 15 sierpnia jest dla mnie tak ważny. Tego dnia opowiadam dzieciom o tamtych wydarzeniach, zapalamy znicze, przekazuję im historię chrzestnej ich babci, ale także mówię o losach innych członków rodziny, którzy walczyli o Polskę. I podkreślam, że tamtego pamiętnego sierpnia udało nam się zwyciężyć sowiecką potęgę, zatrzymać pochód Armii Czerwonej na Zachód, i prawdopodobnie obronić Europę przed widmem komunizmu. Dzieciaki tego dnia dowiadują się także, czym rzeczywiście był komunizm i dlaczego uważam go (nie tylko zresztą ja) za najgorszy z możliwych ustrojów, a także o tym, że jego pierwszymi ofiarami byli sami Rosjanie (tu często wracamy do pamiętników prawosławnych czy opowiadam im o męczennikach wschodu, którzy oddali życie za wierność Chrystusowi). Przede wszystkim jednak...
Tomasz Terlikowski
Nie było też tak, że protesty wybuchły z przyczyn ekonomicznych. Zamieszki w Wielkiej Brytanii nie są jakąś społeczną rewolucją wykluczonych z nowoczesności czy modernizacji, pozbawionych dostępu do wykształcenia czy możliwości rozwoju. Przestępcy z Londynu (ale także innych miast) porozumiewali się przy pomocy nienależących do najtańszych telefonów BlackBerry oraz innych nowoczesnych i wcale nietanich gadżetów. Dzięki Facebookowi i Twitterowi przekazywali sobie bardzo fachowo przygotowane informacje, jak się kamuflować i unikać odpowiedzialności. Co więcej, nie okradali zazwyczaj sklepów z jedzeniem czy podstawowymi produktami, tych bowiem nigdy, także dzięki pomocy socjalnej, im nie brakowało, a dopadali raczej sklepy z markowymi ciuchami czy sprzętem elektronicznym. Słowem, trudno tu...
Tomasz Terlikowski
To jednak, co całkowicie oczywiste dla mojej córki, nie jest już takie dla Jana Turnaua, głównego katolika „Gazety Wyborczej”. Ten niezwykle doświadczony publicysta uznaje bowiem – w wielgachnym tekście do „Arki Noego” pod tytułem „Kościół dorabia sobie gębę” – że choć jest przeciwnikiem aborcji, to nie zamierza zmuszać kobiet do heroizmu (czyli urodzenia dziecka). Absurd tego rozumowania aż bije po oczach. Posiadanie dziecka nie jest heroizmem, niezabicie drugiego człowieka też nim nie jest. Gdyby tak było, to wszyscy ci, którzy nie zabijają swoich dokuczliwych teściowych, byliby bohaterami, a tych, którzy jednak się na to zdecydowali, można by określić mianem postaci tragicznych (niemal jak Antygona). Nikt przy zdrowych zmysłach tak jednak nie myśli. No chyba, że jak Jan Turnau, który...
Tomasz Terlikowski
Upragniona Paruzja Apokaliptyczne nastroje, choć niechętnie podtrzymywane przez hierarchię, gołym okiem widoczne są również w Kościele. Duchowni coraz częściej otwarcie wyrażają opinię, że powtórne przyjście Chrystusa jest coraz bliższe (i nie chodzi o to, że z każdym dniem się ono zbliża, ale o realną bliskość czasową), i że trzeba być na taką sytuację przygotowanym. Zupełnie otwarcie mówi o tym o. Joachim Badeni w książce „Uwierzcie w koniec świata. Współczesne proroctwo o powtórnym przyjściu Chrystusa”, a także o. Livilo Fanzaga w „Proroctwie o końcu świata. 10 tajemnic Medjugorie”. W nieco bardziej zawoalowany sposób ten sam temat podejmuje Michael O'Brien w „Ojcu Eliaszu”, a także Marcin Wolski w „Ewangelii według Heroda”. Każda z tych książek jest inna. I to nie tylko dlatego...
Tomasz Terlikowski
I właśnie w tym miejscu, w ciszy i spokoju (względnej, bo u franciszkanów konwentualnych gościłem z żoną i czwórką dzieci, co sprawiło, że o całkowitej ciszy mogłem marzyć po g. 21), pośród modlitwy, z codzienną Eucharystią i wieczornymi koncertami, przypomniałem sobie, jak bardzo potrzebujemy wyciszenia, przebaczenia i miłości. Do cichutkiej, leżącej na uboczu wielkiego świata Kalwarii przyjechałem, jak zwykle, z centrum wydarzeń. Dopiero co głosowane było przyjęcie do prac sejmowych ustawy chroniącej życie, zaraz potem musiałem skończyć dwie książki, a tuż przed moim wyjazdem do niewinnych ludzi zaczął strzelać norweski szaleniec, z niewiadomych przyczyn określany mianem religijnej prawicy. Słowem, cały czas coś się działo, wciąż trzeba było coś komentować, przed kimś się bronić, kogoś...
Tomasz Terlikowski
Głód odwagi Skąd bierze się taka popularność ks. Natanka, ale także samego ruchu, którego przedstawicieli w czerwonych płaszczach można zobaczyć niemal na wszystkich publicznych uroczystościach? Odpowiedź jest złożona. Przede wszystkim mamy tu do czynienia z głodem jasnych i prostych słów, które nie będą ubrane w płaszczyk kościelnej dyplomacji. Ks. Natanek nie obawia się mówić o diable, karze Bożej czy masonerii. I niezależnie od tego, czy jego opinie traktować poważnie i czy zawsze są one w pełni zgodne z ortodoksją katolicką, to nie sposób nie dostrzec, że on zwyczajnie wierzy w to, co mówi i nie boi się wyśmiania czy ataków. To mocno kontrastuje z wypowiedziami dyżurnych katolików czy kapłanów III RP, którzy często tak przedstawiają nauczanie Kościoła, by przypadkiem nie narazić...
Tomasz Terlikowski
I choć mogłoby się wydawać, że czasy Łysenki minęły bezpowrotnie, to niestety wcale tak nie jest. Ostatnio sądowych decyzji w sprawie nauki zaczynają się domagać homoideolodzy. Ich zdaniem sądy powinny zakazać głoszenia poglądów, z którymi środowiska gejowskie się nie zgadzają, a pracodawcy (w tym przypadku uniwersytety) powinny przywołać niepokornych naukowców do porządku, ewentualnie zwalniając ich z pracy. Nie mówię tu przy tym o Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii, ale o Polsce. To tu prof. Aleksander Nalaskowski powiedział w wywiadzie dla portalu Fronda.pl, że „rodzice homoseksualni, tworzący dom dziecka, nie są w stanie przekazać dziecku w procesie wychowania, właściwego wymiaru życia seksualnego człowieka. Ten wymiar będzie zawsze wymiarem spaczonym, wymiarem chorym. Tak...
Tomasz Terlikowski
Słowem – nagroda marzeń, przynajmniej w opinii pomysłodawców, którzy zapewniają, że ich jedynym celem jest pomoc małżeństwom, których nie stać na drogą procedurę. – Chcemy pomóc rodzinom, których pomoc państwa nie obejmuje – tłumaczy Camille Strachan z organizacji To Hatch. Jej szczytnych intencji nie rozumieją jednak nawet najzagorzalsi zwolennicy in vitro skupieni w Brytyjskim Towarzystwie Płodności. – Mimo że dostęp do skutecznego leczenia niepłodności w ramach NHS ciągle jest ograniczony i kosztowny, nie możemy tolerować tego rodzaju działalności – podkreśla Alison McTavish, sekretarz towarzystwa. A obrońcy życia nie pozostawiają na projekcie suchej nitki. – Ten pomysł jest wyrazem braku szacunku zarówno dla człowieka, jak i dla ludzkiego sposobu powstawania życia, którym jest...
Tomasz Terlikowski
Utracone złudzenia Ich apetyt na zdrowsze, normalniejsze państwo rozbudziły dwuletnie rządy Prawa i Sprawiedliwości. Ich nie gorszyło, że znany lekarz, który przyjmował łapówki, był wyprowadzany w kajdankach, nie mieli nic przeciwko temu, że posłanka, która kręciła lody, została zdemaskowana. Dla nich to była zwyczajna realizacja marzenia o państwie prawa, w którym nie ma równych i równiejszych, w którym przynależność do elity nie uwalnia od podlegania prawu. Lata 2005–2007, niezależnie od tego, że często oceniane przez nich krytycznie, były dla nich także momentem, gdy obserwowali choć częściowe spluralizowanie mediów (szczególnie elektronicznych), a w dziedzinie politycznej – jasną (choć nie zawsze konsekwentną) obronę polskiego interesu narodowego. Tego doświadczenia nie można im...
Tomasz Terlikowski
Podczas przyglądania się tym gimnazjalistom, licealistom i studentom wzrastała nadzieja. Człowiek uświadamiał sobie, że choć niewątpliwie Kościół w Polsce traci młodzież, choć wciąż brak nam pomysłu na katechezę czy dotarcie z Ewangelią do tych młodych, którzy nie otrzymali jej w domu, i choć społeczeństwo powoli, ale systematycznie się laicyzuje – to wciąż jest nadzieja w naszym Kościele. A są nią ci ludzie, którzy z całej Polski przyjechali do Dębowca, by razem się modlić, słuchać Słowa Bożego, czasem spierać się o to, co usłyszeli, i wreszcie przystępować do Eucharystii, przyjmować Tego, który jest Prawdą i Życiem. Takich spotkań jak te w polskim La Salette jest zresztą więcej. Nie każde jest tak duże, ale na każdym można spotkać młodzież, która szczerze szuka Pana. Mówię o spotkaniach...
Tomasz Terlikowski
Ich sukces, a szerzej – nasz sukces, ma na razie wymiar symboliczny. Przed nami jeszcze spora część walki o zmianę prawa. Ale już teraz można powiedzieć, że choć środowiska pro life są pozbawione wsparcia mediów i często także polityków, to jednak są w stanie budować skuteczne strategie zmiany prawa i je realizować. Jest to także dowód na to, że obawy zwolenników kompromisu, którzy nawołują do tego, by nie zajmować się aborcją, bo to może tylko pogorszyć sprawę, są przesadzone. W Polsce, i to jest powód do radości, udało się przesunąć debatę nad aborcją w kierunku pro life. Ogromnym sukcesem jest uświadomienie Polakom, że aborcja to po prostu oszukańcze określenie zabicia dziecka, że płód to nie nazwa jakiegoś innego rodzaju istnienia, ale etap rozwoju człowieka; i wreszcie że dyskusja o...
Tomasz Terlikowski
Załatwić ojca Rydzyka I to właśnie próbują obecnie zmienić spece od brudnej polityki z PO. Po wielu nieudanych próbach rozprawienia się z toruńskim medium (ze sztandarowym projektem Jana Filipa Libickiego na czele) władze wreszcie znalazły sposób na charyzmatycznego kapłana. I próbują mu zamknąć usta przy pomocy Stolicy Apostolskiej. Protesty tam wysyłane nie muszą oczywiście nic znaczyć, Watykan może je zignorować, ale już sama ich forma czyni sprawę trudniejszą. Otóż protest rządu polskiego zanosi do sekretariatu stanu ambasador, co jest zarezerwowane dla najważniejszych i najgroźniejszych spraw. I tu trudno jest zachować milczenie. A będzie to jeszcze trudniejsze, jeśli w sprawę wmiesza się nowy nuncjusz, który będzie monitował watykańskie urzędy, by te załatwiły sprawę ojca...
Tomasz Terlikowski
Głosując przeciwko ustawie podpisanej przez ponad pół miliona Polaków, poseł pokazuje całkowicie jednoznacznie, że jego zdaniem nie ma nic złego w tym, by w majestacie prawa zabijano ludzi tylko dlatego, że są chorzy. I mówimy tutaj o zespole Downa. W Polsce zdecydowana większość zabijanych w majestacie prawa dzieciaków, to właśnie te z tym syndromem (90 proc. z pół tysiąca zamordowanych w 2009 r.). Głosowanie przeciwko tej ustawie to także jasny znak, że uznajemy, iż może być powodem do zabicia kogoś nieodpowiednie pochodzenie. Obie te sytuacje są zaś jednoznacznie potępione przez polską konstytucję, która zakazuje dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność, stan zdrowia czy właśnie pochodzenie społeczne. Opowiedzenie się za dyskryminacją pewnych grup społecznych, uznanie, że tylko...
Tomasz Terlikowski
Film sam w sobie jest przestępstwem. Pratchett wiedząc, że brytyjski miliarder chce popełnić wspomagane samobójstwo, powinien – zgodnie z brytyjskim prawem – zrobić wszystko, by mu w tym przeszkodzić. Za „wszystko” trudno zaś uznać udanie się z kamerą i filmowanie śmierci. Z tego zaś jednoznacznie wynika, że sam film jest efektem przestępstwa. Promuje coś, co jest nie tylko sprzeczne z prawem, ale też głęboko niemoralne. Pratchett powinien więc zwyczajnie zostać skazany (co – notabene – utrudniłoby mu samobójstwo). Do tego jednak zapewne nie dojdzie. Zabawnie brzmią też zapewnienia, że autorom chodziło o to, by wznowić debatę o eutanazji. Po pierwsze, jest całkowicie jasne, że debata nad zabijaniem chorych nie jest niczym wartościowym, nie ma zatem powodów, by ją prowadzić. Po drugie,...
Tomasz Terlikowski
Ale uważna lektura doniesień prasowych na temat tego wyroku pokazuje także coś więcej. Otóż Europejski Trybunał Praw Człowieka pokazał, że uznaje prawo do życia tylko dla tych, którym uprawnienie to zostanie przyznane przez silniejszych. Opinia ta nie została wyrażona wprost, lecz przy pomocy terminów podszywających się pod prawa człowieka. Trybunał uznał, że odmowa badań prenatalnych R.R., których jedynym celem miało być zabicie dziecka, oznacza „tortury”, a także „naruszenie prawa do swobodnego kształtowania życia prywatnego – w tym przypadku do podjęcia decyzji, czy urodzić chore dziecko”. I właśnie to zdanie jest kluczowe. Otóż sędziowie uznali, że silniejszy (w tym przypadku matka) ma prawo decydować, czy słabszy (w tym wypadku dziecko) i chory ma prawo do życia. A kryterium ma być...
Tomasz Terlikowski
Przesada? Kilka dni temu napisałem na swoim blogu krótki tekst obśmiewający projekt „legalizacji związków jednopłciowych”, wyjaśniając, że takie relacje, podobnie jak związki pani z kaktusem, czy pana z żółwiem, są w Polsce jak najbardziej legalne. Nikt się do nich nie miesza, a policja nie wkracza nad ranem do mieszkań przez nich zajmowanych. Legalizacja oznacza zatem nie tyle odejście od jakiejś dyskryminacji, a przyznanie przywilejów, które nie wiążą się z obowiązkami, czyli w istocie dyskryminację. Ale mniejsza o tekst. Najzabawniejsza, ale też niezwykle znacząca była reakcja profesora Wojciecha Sadurskiego. Otóż prawnik ten od razu wpisał mi w komentarzu, że sprawa „kozy” (czyli jeden z procesów, który został mi wytoczony) niczego mnie nie nauczyła. Słowem przyznał, że celem tamtej...
Tomasz Terlikowski
Ale są też mniej radykalne sytuacje, w których także widać, jak mocno język określa świadomość. Tak jest ze słynnym określeniem „orientacja seksualna”. Stosując go, poddajemy się presji lobby prohomoseksualnego, które wprowadzając ten termin do obiegu, buduje przekonanie, że orientacja homoseksualna jest jedną z wielu i nie ma powodów, by w jakikolwiek sposób ją dyskryminować. Zwyczajnie bowiem jedni są zorientowani na mężczyzn, a inni na kobiety. I nikt nie ma prawa do nikogo mieć o to pretensji. Bardziej neutralny termin „skłonność seksualna” już takich światopoglądowych, ideologicznych elementów nie zawiera i właśnie dlatego jest systematycznie wypychany z dyskursów. Nie ma co udawać, że w tych sprawach istnieje możliwość kompromisu. Używając jakiegoś języka, opowiadamy się po...
Tomasz Terlikowski
Ale ta satysfakcja nie powinna nam przesłaniać innej podstawowej prawdy. Otóż główna batalia wojny cywilizacji nie toczy się obecnie na linii islam – cywilizacja zachodnia, ale wewnątrz samej cywilizacji Zachodu. I jest to spór między cywilizacją życia a antykulturą śmierci. Dla Europy czy Stanów Zjednoczonych o wiele groźniejsi od Osamy bin Ladena czy innych terrorystów islamskich są działacze organizacji proaborcyjnych. W Polsce należy do nich choćby Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz politycy (choćby SLD, ale nie tylko), a na świecie Planned Parenthood, propagujący zabijanie nienarodzonych. I nie jest to przesada. Wystarczy sprawdzić, ile osób zginęło w zamachach terrorystycznych, a ile zostało zamordowanych przez aborcję. Dla przykładu weźmy Stany Zjednoczone....
Tomasz Terlikowski
Ale to niejedyny fundamentalny element zmartwychwstania. Jest ono istotne również dlatego, że jeśli Chrystus miał rzeczywiście zwyciężyć śmierć, a także Szatana, to musiał złamać jej oścień, czyli właśnie ze śmierci powrócić do życia. Sama śmierć krzyżowa byłaby oczywiście okrutnym potwierdzeniem wierności wybranej drodze, ale niczym istotnym (poza oczywiście samą męką) nie różniłaby się od śmierci Sokratesa. Tym, co ją od tej ostatniej odróżnia, jest zaś właśnie zmartwychwstanie, złamanie granic śmierci i powrót do uczniów w nowym, chwalebnym ciele. Jeśli tego powrotu nie było, jeśli to były zbiorowe omamy uczniów (dość zdrowo myślących) albo zwyczajne oszustwo, to miliony ludzi na świecie oddało życie za fikcję. Nie ma innej możliwości. Tak więc tu tkwi być albo nie być...
Tomasz Terlikowski
Atak na polskość Zaczęło się całkowicie standardowo od utyskiwania na polskość (czytaj zacofanie, niezrozumienie świata) nowego biskupa Rzymu. Karol Wojtyła, choć był pierwszym nie-Włochem od wielu pokoleń na stolicy rzymskiej, nie wywołał entuzjazmu wśród zachodnich publicystów i teologów. I to nie dlatego, że złamał włoską hegemonię (tego nie mogli wybaczyć mu co najwyżej kurialiści), ale dlatego, że nie pochodził z silnych teologicznie i kontestujących autorytet Rzymu Kościołów niemieckiego czy francuskiego. A co gorsza, przyjeżdżał z dalekiego kraju, który – wbrew opiniom wpływowych środowisk katolickich – nie chciał współpracować z komunistami i pozostawał żywym świadectwem absurdalności pomysłów mounierystów, pragnących pogodzić komunizm z chrześcijaństwem. Jakby tego było...
Tomasz Terlikowski
Przykłady takiego zachowania można mnożyć. „Gazeta Wyborcza” czy środowiska jej pokrewne od dawna kwestionują potrzebę stawiania pomników, ośmieszają je opiniami historyków sztuki i „autorytetów”, a jednocześnie robią wszystko, by uniemożliwić realne, „niepomnikowe” upamiętnienie Jana Pawła II. Bo ciekaw jestem bardzo, co zrobiliby redaktorzy Piotr Pacewicz, Magdalena Środa, Kamil Sipowicz, gdyby ktoś zaproponował, by zamiast pomnika – stworzyć katedrę myśli Jana Pawła II na Uniwersytecie Jagiellońskim czy Warszawskim. Czy nie podniósłby się wówczas jazgot, że to naruszenie neutralności światopoglądowej uniwersytetu, że nie wolno, że niewierzący studenci i wykładowcy byliby mobbingowani do wiary, i że naruszana byłaby ich godność osobista? Albo inny przykład. Oto prezydent (pewnie nie...
Tomasz Terlikowski
Oczywiście tych gestów i słów nie należy przeceniać. O możliwej jedności unitów i niekanonicznych prawosławnych na Ukrainie mówi się od dawna. Nie ma też co ukrywać, że Jan Paweł II przybył na Ukrainę głównie dlatego, że zaprosiły go tam cerkwie niekanoniczne. Ale jednocześnie trudno nie dostrzec, że klimat nieco się zmienia. I to nie tylko po stronie ukraińskiej, ale także rosyjskiej. Arcybiskup Hilarion (Alfiejew), odpowiedzialny w patriarchacie moskiewskim za stosunki ekumeniczne, coraz otwarciej przyznaje, że współpraca z katolikami jest konieczna, bo bez niej przegramy walkę o Europę. „Prawosławni i katolicy spotykają się z tymi samymi wyzwaniami, które epoka współczesna rzuca tradycyjnemu sposobowi życia. W tej sprawie nie chodzi o teologiczne problemy, ale o teraźniejszość i...
Tomasz Terlikowski
Tym czymś więcej nie miała być jednak wielka polityka. Nie miało nim być tylko budowanie silnej pozycji na arenie międzynarodowej, ale przede wszystkim uświadomienie sobie, że Bóg chce wykorzystać Polskę do swoich zadań, że my, Polacy, mamy do spełnienia swoistą misję niesienia światu Ewangelii, przygotowywania go – przez głoszenie Bożego Miłosierdzia. Na taką treść wezwania wskazywało, moim zdaniem, przede wszystkim zakorzenienie tragedii smoleńskiej w symbolice Miłosierdzia Bożego. Dla człowieka wierzącego nie ma przypadków. I nie jest nim również fakt, że do największej tragedii w powojennych dziejach naszego państwa dochodzi akurat w wigilię niedzieli Miłosierdzia Bożego. Ale tamte wydarzenia były także wezwaniem do głębszego nawrócenia Polski i Polaków. Misja nie oznacza, że...
Tomasz Terlikowski
Przekonał się o tym przed laty tak uwielbiany obecnie Władysław Bartoszewski. Jeszcze kilka lat temu media pokazywały go o wiele mniej chętnie, a „Gazeta Wyborcza” robiła sobie z niego niewybredne żarty. Wszystko zmieniło się od czasu, gdy Bartoszewski najpierw wypowiedział wojnę Kaczyńskim, a później zdecydował o podporządkowaniu się regułom gry dyktowanym przez media. Od tego momentu stał się uwielbianym starszym panem, od którego wszyscy powinni się uczyć. Inna sprawa, że od tego momentu jego słowa przestały już cokolwiek znaczyć, a on sam zajął się głównie trwonieniem niewątpliwego autorytetu i psuciem sobie końcówki ładnego przecież życiorysu. Ale nie wszystkich udaje się ostatecznie przeciągnąć na stronę Salonu. Jarosława Marka Rymkiewicza, choć przyznano mu nawet „Nike”, kupić...
Tomasz Terlikowski
I od razu na moją głowę posypały się gromy. Usłyszałem, że nienawidzę zwierząt, że jestem złym człowiekiem, że nie rozumiem, że ludzie chcą uczcić sympatycznego zwierzaka, który – w odróżnieniu ode mnie – wywołuje ciepłe emocje itd. Dowiedziałem się też, że wielbiciele Knuta są podobni do ludzi, którzy oddają hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej (to był już poziom debilizmu, z którym polemizować nie sposób, bo jeśli ktoś nie widzi różnicy między niedźwiedziem a ludźmi, między maskotką a przedstawicielami państwa – to wyklucza się z przestrzeni racjonalnego dialogu) itd., itp. Jakiś mądrala przekonywał mnie nawet, że uznanie wyższości ludzi nad zwierzętami to jakaś błędna pozostałość chrześcijaństwa, z którą trzeba walczyć, bo dowodzi ona szowinizmu gatunkowego. Gdybym był złośliwy, to...
Tomasz Terlikowski
Oczywiście dla nikogo, kto zna Tradycję Kościoła, nie powinno to być zaskoczeniem. Papieże współcześni, od Leona XIII do Jana Pawła II (a i u Benedykta XVI znajdziemy takie opinie), przypominali, że duchowni i świeccy katolicy powinni czerpać z wielkiej tradycji filozofii klasycznej, ze szczególnym uwzględnieniem św. Tomasza z Akwinu. A powodem nie jest jakaś szczególna fascynacja papieży trudnym i wymagającym językiem Akwinaty czy chęć tworzenia wielkich systemów (o co oskarżał niekiedy tomistów – czasem nie bez racji – ks. Józef Tischner), ale fakt, że jedynie tomizm, arystotelizm, a także klasycznie rozumiany neoplatonizm czy chrześcijański platonizm odpowiadają wymogom, jakie stawia myśli chrześcijaństwo (judaizm również). Filozofie nierealistyczne, relatywistyczne czy wyrastające z...
Tomasz Terlikowski
Przez Jezusa do Kościoła Obraz Jezusa Chrystusa, jaki otrzymujemy w tej publikacji, przekłada się jednak również na obraz Kościoła. Benedykt XVI, analizując nauczanie czy postawę Chrystusa, pokazuje również, kim powinni być chrześcijanie (w końcu naszym celem jest naśladowanie Zbawiciela) i jak powinien działać i wyglądać Kościół. Mocno brzmią ostrzeżenia przed próbami upolitycznienia (przez którąkolwiek ze stron) ewangelicznego przekazu. Nauczanie Jezusa Chrystusa nie jest wezwaniem do rewolucji, a Jego Królestwo nie jest z tego świata – przypomina bardzo jednoznacznie papież. Ale największe wrażenie robią rozważania nad postawą św. Piotra. Benedykt XVI pokazuje, że pierwszy papież ulegał – jeszcze za życia Chrystusa – mocnej pokusie odrzucenia krzyża i interpretowania posługi...
Tomasz Terlikowski
Nie, nie chodzi wcale o aborcję czy antykoncepcję wczesnoporonną. Tu w zasadzie nie ma dyskusji. Większość słuchaczy była przekonana, że jeśli ginie człowiek, nawet na najwcześniejszym etapie rozwoju, to czyn prowadzący do tej śmierci jest naganny moralnie i powinien być zakazany prawnie. In vitro też w zasadzie nie wzbudzało kontrowersji. Uświadomienie ludziom, że aby narodził się jeden człowiek z próbówki, potrzeba śmierci lub zamrożenia do dwudziestu innych ludzi, rozwiewał większość wątpliwości co do słuszności nauczania Kościoła. Problemy pojawiły się, kiedy zaczynałem mówić o konieczności otwarcia się na życie i uznania, że dzieci nie są zagrożeniem, ale łaską, a wielodzietność jest wielkim darem, nie tylko dla rodziców, ale również dla społeczeństwa, państwa i Kościoła. A już...
Tomasz Terlikowski
To, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się absolutnie niemożliwe, stało się faktem. Większość (nieznaczna) posłów zagłosowała ostatnio przeciwko poprawce, która definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. A prym wśród tak głosujących wiedli „chadecy” z Platformy Obywatelskiej. Na głosowanie zgodne ze zdrowym rozsądkiem i nauczaniem Kościoła odważyło się tylko 35 z nich (tym większa im za to chwała). Pozostali zaś (w tym Mirosław Drzewiecki, Cezary Grabarczyk, Paweł Graś, Rafał Grupiński, Iwona Guzowska, Małgorzata Kidawa-Błońska, Ewa Kopacz, Joanna Mucha, Stefan Niesiołowski, Julia Pitera, Grzegorz Schetyna, Radosław Sikorski, Adam Szejnfeld, Iwona Śledzińska-Katarasińska, Tomasz Tomczykiewicz) uznali, że nie ma powodów, by w Polsce małżeństwo było małżeństwem....
Tomasz Terlikowski
Następnego dnia otworzyłem portal poświęcony Fronda.pl, by jak co dzień dorzucić do niego strawy, skomentować jakieś wydarzenie i popracować. Ale pierwsze newsy, które tam zobaczyłem, wybiły mnie zupełnie z chęci do pracy, a nawet mocniej – z chęci do życia na takim świecie. Pierwszy dotyczył Roberta Latimera, który zamordował niepełnosprawną córkę, został za to skazany na jedenaście lat, wreszcie przedterminowo zwolniono go z więzienia, a wreszcie zaproszono do radia, by opowiedział o swoich przemyśleniach. A on ochoczo spełnił tę propozycję i zabrał się za wyjaśnienie, że morderstwa wcale nie żałuje, że udusiłby córkę spalinami samochodowymi jeszcze raz, a wszyscy, którzy go krytykują, są „bandą aroganckich zacofańców religijnych. Wcale nie zależy im na dobru Tracy. To są sadyści i...

Pages