Tomasz Sakiewicz

Tomasz Sakiewicz
Błąd piąty, przespanie sukcesów Należy pilnie śledzić nie tylko porażki, ale i przyczyny sukcesów. Jeżeli wierzyć oficjalnym sondażom, tylko dwukrotnie PiS zbliżył się do PO. Pierwszy raz pomiędzy 10 a 15 września i na przełomie września i października. Nie do końca wiadomo, co było przyczyną skoku w sondażach miesiąc przed wyborami. Miało  miejsce wtedy kilka wydarzeń, które mogły  wpłynąć na ich wynik. Były to: mocno zauważone przez media obchody kolejnej miesięcznicy tragedii smoleńskiej, start „Codziennej” z bogatą kampanią w telewizji, problemy rządu Tuska. Łatwiej wytłumaczyć skok sondażowy pomiędzy 28  września a 3 października. Kończyła się wtedy spokojna kampanii PiS-u oraz wyczuwalne było wyczerpywanie się potencjału sztabu Tuska. Należy tu zauważyć, że wbrew...
Tomasz Sakiewicz
Nam nie chodzi o zamianę jednego cwaniaka na drugiego, ale o zmianę prawdziwą. Dziś może ją dać tylko objęcie władzy przez PiS. Dlatego na początku tych wyborów postawiłem sprawę jasno. Należy  otwarcie poprzeć Prawo i Sprawiedliwość.  Nie chodzi o zbudowanie silnej opozycji ani o atrakcyjnego koalicjanta, ale o zupełnie nowy rząd. Wiadomo już, że do ostatniej chwili wynik wyborów będzie niepewny. W wielu okręgach tysiąc–dwa tysiące głosów zdecydują o dodatkowym mandacie. Ten dodatkowy mandat w skali kraju daje władzę. A więc każdy z nas może mieć ogromny wpływ na wynik wyborów. Musimy nie tylko sami pójść głosować, musimy przekonać także choćby jedną osobę z naszego otoczenia. W tych wyborach, jak w żadnych innych, takie działania przyniosą rezultat. My zrobiliśmy, co...
Tomasz Sakiewicz
Co Pan sądzi o pomyśle krążącym w niektórych prawicowych kręgach, by te wybory wygrać, ale władzy nie brać. Oddać ją Platformie – niech się skompromituje do końca – a później wygrać tak mocno jak Fidesz na Węgrzech. Opowieści, że nie chcemy rządzić po wyborach, to jak to już kiedyś mówiłem – fantastyka publicystyczna. Jeśli Tusk jeszcze trochę porządzi, to w Polsce będzie naprawdę nieciekawie. Poza tym jestem przekonany, że gdy Platforma po wyborach ponownie obejmie władzę, to dołoży wszelkich starań, by ją zabetonować. Zwracamy na ten problem uwagę w naszym programie. I to nie jest histeria. To bardzo, ale to bardzo realne zagrożenie. Dzisiejsza demokracja fasadowa to już za mało, by utrzymać dominację obecnego establishmentu. Widać bardzo wyraźnie, iż to środowisko traci grunt pod...
Katarzyna Gójska-Hejke
Co Pan sądzi o pomyśle krążącym w niektórych prawicowych kręgach, by te wybory wygrać, ale władzy nie brać. Oddać ją Platformie – niech się skompromituje do końca – a później wygrać tak mocno jak Fidesz na Węgrzech. Opowieści, że nie chcemy rządzić po wyborach, to jak to już kiedyś mówiłem – fantastyka publicystyczna. Jeśli Tusk jeszcze trochę porządzi, to w Polsce będzie naprawdę nieciekawie. Poza tym jestem przekonany, że gdy Platforma po wyborach ponownie obejmie władzę, to dołoży wszelkich starań, by ją zabetonować. Zwracamy na ten problem uwagę w naszym programie. I to nie jest histeria. To bardzo, ale to bardzo realne zagrożenie. Dzisiejsza demokracja fasadowa to już za mało, by utrzymać dominację obecnego establishmentu. Widać bardzo wyraźnie, iż to środowisko traci grunt pod...
Tomasz Sakiewicz
Sztandarowa maksyma współczesnych liberałów, że nie ma darmowego obiadu, będzie nagrobnym hasłem dla większości ekonomistów. Obiadu nie jedzono za darmo, ale też za niego nie płacono. Obiad można było dostać na kredyt albo za kartki. Kredytu nie spłacano, tylko brano następne. Zastawem pożyczek były kolejne kartki, a te pozwalały na nowe kredyty. Świat wypełnił się wartościami, które nie miały żadnego związku z produkcją, dobrami naturalnymi czy ludzkimi dziełami, poza jednym. Najistotniejszym dziełem człowieka od kilkudziesięciu lat staje się zdolność kreacji pieniądza. Za fachowców uchodzą ludzie, którzy cudownie rozmnażają sumy na kontach i walory na giełdach. Niektórzy z nich zdołali skorzystać z owych cudownych zjawisk i zamienili wirtualne pieniądze na mieszkania i samochody....
Tomasz Sakiewicz
Upodabnianie się środowiska „Rzeczpospolitej” do „Gazety Polskiej” wynikało nie tylko z ogromnego rynku po prawej stronie, ale przede wszystkim z tego, że rzeczywistość wręcz zmuszała do wyciągania podobnych wniosków. Gwoli sprawiedliwości należy przypomnieć, że wielu autorów „Rzeczpospolitej” gościło na naszych łamach, a niżej podpisany bywał czasem zapraszany jako redaktor naczelny „GP” do publikacji w dzienniku. Chcemy tę najlepszą cechę niszczonego środowiska redakcji „Rzeczpospolitej” rozwijać. Zapraszamy wszystkich publicystów, którym rządowa koncepcja funkcjonowania mediów nie daje możliwości debaty, do pisania w „Gazecie Polskiej”. Przystępujemy także natychmiast do organizowania nowego dziennika. Nie pozwolimy na to, by prawica pozostała bez własnych mediów. W ten...
Tomasz Sakiewicz
Płk Bieszyński a Edward Mazur Dorota Kania zajmowała się płk. Ryszardem Bieszyńskim od 2003 r., pracując jeszcze w „Życiu Warszawy”. Pisała o jego roli podczas zatrzymania w lutym 2002 r. Andrzeja Modrzejewkiego, ówczesnego szefa PKN Orlen. Płk Bieszyński był wówczas funkcjonariuszem ABW i miał bezpośredni związek z tym zatrzymaniem. Później, w związku z aferą Orlenu i pracami sejmowej komisji śledczej w tej sprawie, Dorota opisywała śledztwo, które wszczęła prokuratura katowicka. Ostatecznie prokuratura ta oskarżyła płk. Bieszyńskiego – byłego szefa zarządu śledczego ABW, a wcześniej UOP – o przekroczenie uprawnień i niedozwolone naciski przy zatrzymaniu prezesa Orlenu Andrzeja Modrzejewskiego. Dorota opisywała również wizytę płk. Bieszyńskiego w USA, gdzie zeznawał na procesie...
Tomasz Sakiewicz
Zatem wczesną wiosną ubiegłego roku obóz władzy rzeczywiście nie miał pewności co do zwycięstwa w wyborach prezydenckich. I to jest argument za wystawieniem Komorowskiego, którego można było w kampanii zaprezentować jako kandydata również godnego uwagi środowisk patriotycznych. Na zasadzie wielkiego nieporozumienia, ale jednak. Czy potrafi Pan odpowiedzieć na pytanie, jakie są motywy polityki zagranicznej rządu Tuska czy szerzej – całego obozu władzy? Co chce osiągnąć? Do czego zmierza? Odpowiadając na te pytania, muszę cofnąć się do początku lat 90. Donald Tusk był wtedy bardzo aktywny, aktywny był Kongres Liberalno-Demokratyczny. Ich ówczesne pomysły to federalizacja kraju (landyzacja), sfera szczególnej współpracy z Niemcami na zachodzie Polski, z ZSRR (jeszcze istniał) na...
Katarzyna Gójska-Hejke
Zatem wczesną wiosną ubiegłego roku obóz władzy rzeczywiście nie miał pewności co do zwycięstwa w wyborach prezydenckich. I to jest argument za wystawieniem Komorowskiego, którego można było w kampanii zaprezentować jako kandydata również godnego uwagi środowisk patriotycznych. Na zasadzie wielkiego nieporozumienia, ale jednak. Czy potrafi Pan odpowiedzieć na pytanie, jakie są motywy polityki zagranicznej rządu Tuska czy szerzej – całego obozu władzy? Co chce osiągnąć? Do czego zmierza? Odpowiadając na te pytania, muszę cofnąć się do początku lat 90. Donald Tusk był wtedy bardzo aktywny, aktywny był Kongres Liberalno-Demokratyczny. Ich ówczesne pomysły to federalizacja kraju (landyzacja), sfera szczególnej współpracy z Niemcami na zachodzie Polski, z ZSRR (jeszcze istniał) na...
Tomasz Sakiewicz
A.: Muszę ci powiedzieć, że odetchnąłem, kiedy okazało się, że Miro, Zbycho i Rycho są niewinni. T.: Mówiłem ci, że tak będzie, ale cieszy mnie, że to sprawdziłeś. Oni już dawno zaczęli pracować dla Polski i widzisz, że ta praca jest ciężka i niewolna od podejrzeń. Sam chyba miałeś tu wiele wątpliwości... A.: Słyszę ten wyrzut w twoim głosie. Chyba rozumiesz mnie, że po tym, co ujawniono w mediach, musiałem sprawdzić, jak jest naprawdę. T.: No pewnie i teraz wiesz, jak bardzo skrzywdzono tych uczciwych ludzi. Ale media muszą być wolne i nigdy bym nie ingerował w to, co przekazują... Tylko szkoda tego straconego czasu. Ile mogliby zrobić dobrego... A.: Właśnie o tym chciałem z tobą porozmawiać. Muszę jakoś dobru publicznemu zadośćuczynić ten stracony czas. T.: Co proponujesz...
Tomasz Sakiewicz
A to, że ogier przypomina czasem wałacha, jedną nogą kuśtyka, pot mu się leje już przy kłusie, to jeszcze lepszy dowód, że prezydent ma końskie zdrowie. Człowiek przecież tak by nie potrafił. Jakież to nasze, jakie swojskie, niemal sielanka z WSI. Czas już, by na Belwederze znany artysta namalował hasło, oddające klimat naszych czasów: „prezydent Koniorowski i jego świta z kopyta was wszystkich wita”.
Tomasz Sakiewicz
Tulipany niosą ze sobą oczywiste zło. Ich agresywny charakter, silna woń i prowokacyjne kolory kuszą ludzi, by odwracali swoją uwagę od spraw naprawdę ważnych. Komu służy tulipan leżący na ziemi? Kto chce, by piękną architekturę polskich ulic zakłócały szeregi kwiatów? Czy nasze dzieci muszą czerpać wzory z tego bałaganu? Tulipany do kwiaciarni! Kwiaciarnie do kasacji! Cebulki – tak! – ale tylko to sałatki. Zdrowa część społeczeństwa musi wyrwać ten kolorowy chwast z naszej polityki. Dobry przykład dali miejscy strażnicy obezwładniając Solidarnych 2010 i kopiąc dziennikarza „GP”. Człowiek z przetrąconym kręgosłupem kwiatków kłaść nie będzie. Ale czujności nigdy dosyć. Podejrzany jest każdy właściciel tulipana. Może niesie kwiaty dla swojej damy, może jednak planować przewrót. Wszystkie...
Tomasz Sakiewicz
W dorobku Jana Pawła II wiele powiedziano o jego misji duchowej, sporo o przywództwie społecznym. Mało podkreśla się jednak fakt, że był on autorem największych sukcesów porównywalnych z wygranymi wojnami, może tym większych, że bezkrwawych. Zjednoczenie Polaków w oporze przeciwko komunizmowi, wzór walki, który rozbrajał bolszewickie hordy, demontaż bloku sowieckiego, wreszcie ogromne zwycięstwo duchowe zapiszą się nie tylko w historii świata, ale i naszego narodu. Najmniejsze państwo świata rzuciło wyzwanie największemu i wygrało. Jest to zapewne uproszczenie, bo walki nie prowadził Watykan, tylko ludzie wiary, ale przywództwo w tej walce dla Polaków było oczywiste. Sowieci na swoich mapach dosyć dobrze oznaczali liczbę czołgów i żołnierzy. Znali się też na propagandzie. Jednak...
Tomasz Sakiewicz
Dla poszukiwaczy tego niezwykłego naczynia było ono łącznikiem między niebem a ziemią. Kto go zobaczył, przybliżał się do Stwórcy. Nic też dziwnego, że w opowieściach sprzed setek lat błyszczy niezwykłym światłem – nie tyle odbija słońce, ile emanuje wewnętrzną energią. Już doświadczenie tego światła wznosiło człowieka na wyżyny niedostępne dla śmiertelnika. Grzesznik, by nie stracić wzroku, mógł oglądać jedynie samo lśnienie, ale i to było niespełnionym marzeniem rycerstwa. Przez krótką chwilę miałem wrażenie, że to niedostępne lśnienie pojawiło się gdzieś blisko nas. Widziałem tłumy na Krakowskim Przedmieściu, widziałem poruszenie, jakiego nie było od dawna. To nieprawda, że ci ludzie przyszli tam kierowani nienawiścią. Dziesiątki tysięcy Polaków ruszyło ze swoich domów, bo chcieli...
Tomasz Sakiewicz
Polska się budzi, bo rok tego koszmaru nikomu już nie odpowiada. Władza nie ma żadnej propozycji, a Polacy chcą nowej nadziei. Byliśmy razem w morzu narodowych barw, wzniosłych pieśni i w cichym oporze. Poczuliśmy tę samą siłę i jedność, jaką mieliśmy rok temu. Teraz tak łatwo już się tego nie zniszczy. Ten rok nas zahartował, a oni się po prostu zużyli. To się nie musiało wydarzyć. Mogliśmy popaść w beznadziejność, poddać się. Mamy wiosnę narodowych uniesień. Zawdzięczamy to wielu ludziom, niektórym szczególnie. Największą zasługę mają oczywiście kluby „Gazety Polskiej”, ogrom pracy wziął na siebie klub warszawski. Jest to też efekt ciężkiej pracy autorek naszych filmów i grupki upartych dziennikarzy. Chciałbym każdemu z osobna bardzo mocno podziękować. Dziękuję wszystkim,...
Tomasz Sakiewicz
W 2007 r. udał się kontratak sił zainteresowanych utrzymaniem statusu politycznego, wypracowanego w 1989 r. Te siły przejęły władzę. Jednak znaczna część urzędów pozostawała pod kontrolą zwolenników IV RP. Elity polityczne były przerażone możliwością powrotu do idei nowej republiki. Bez względu na wyniki wyborów dokonywały się zmiany w świadomości ludzi. Katastrofa sprzed roku postawiła na ostrzu noża sprawę dalszego kierunku rozwoju kraju. Pogodzenie się ze śmiercią elity narodu, która w większości reprezentowała kierunek zmian, spowodowałoby, że Polska pozostanie państwem zarządzanym przez wąskie grupy interesów, mające często umocowania poza granicami, szczególnie w Moskwie. Miliony ludzi uczestniczących w żałobie narodowej płakały nie tylko po swoim prezydencie, ale też chciały dać...
Tomasz Sakiewicz
Czego oczekiwałby od Polaków Jan Paweł II? Czy rok po zamordowaniu ks. Jerzego kazał zakończyć Msze za Ojczyznę? Pielgrzymował, by modlić się na grobie męczennika. Wzmocnił wspólnotę domagającą się prawdy i wolności. Jan Paweł II domagał się Polski wolnej, żądał prawdy. Prawda pojawiała się w jego homiliach jako jedno z podstawowych kryteriów oceny wydarzeń i ludzi. Czego domagałby się od nas Jan Paweł II? Byśmy posłuchali władzy, która ukrywa prawdę? Byśmy ustąpili przed administracyjnymi zakazami? Nie ma go już pośród nas, ale jeżeli jego nauka coś dla nas znaczyła, pamiętajmy, że on chciałby, żebyśmy się dowiedzieli, dlaczego zginął nasz prezydent i elita naszego narodu. Czemu smoleńska żałoba przeszkadza władzy? Nie muszą jej przeżywać ani nawet udawać, że przeżywają. Żałoba...
Tomasz Sakiewicz
Liczba działań, które mają nam utrudnić te obchody, jest zatrważająca. Jak się okazuje, władza, która na co dzień nie radzi sobie z najprostszymi problemami, potrafi zmobilizować mnóstwo energii, by nam przeszkadzać. Dlatego jest tak istotne, byśmy trzymali się ustalonego programu. Szczegóły obok. Bardzo ważne jest spotkanie pod rosyjską ambasadą 9 kwietnia o godz. 18.00. Widać wyraźnie, że Rosjanie bez nacisku opinii publicznej niczego już w śledztwie nie wyjaśnią ani nie oddadzą podstawowych dowodów. Sądzę, że przez ostatnie miesiące udało nam się odnieść ważny sukces: zmusiliśmy często nawet bardzo nieprzychylne nam media, by sprawę tragedii w Smoleńsku traktowały priorytetowo. Oczywiście wiele z nich dalej manipuluje informacjami, często z głupoty, ale niestety równie często z...
Tomasz Sakiewicz
Można to tłumaczyć tak: od początku przyjęto jedną wersję, która już przez sam fakt jej narzucenia, bez przeprowadzenia wcześniej odpowiedniego śledztwa, była kłamstwem. Reszta to konsekwencja obrony przyjętego kłamstwa. Można też zakładać, że wprawdzie doszło do przypadkowej katastrofy, ale skala zaniedbań była tak ogromna, że tylko mataczenie zmniejszało ciężar winy obydwu rządów. Takie założenie jest logicznie możliwe, ale politycznie i moralnie nie do przyjęcia. Ciężar dowodu zawsze leży po stronie kłamcy. Wierzyć można temu, kto nie dał się wcześniej przyłapać na łganiu. Tymczasem od pierwszych minut po katastrofie obydwie strony, ale szczególnie Rosjanie, kłamią jak opętane. Muszą więc najpierw oczyścić się z najpoważniejszego zarzutu, ale zrobić to może tylko ktoś, kto z...
Tomasz Sakiewicz
Wzrost stopy życiowej właśnie wyhamował. Co dalej? Nie ma już wzrostu stopy życiowej, obserwujemy nawet tendencję odwrotną. Ceny żywności rosną lawinowo, a płace nie. Podwyżki cen coraz bardziej będą doskwierać polskim rodzinom. To musi się przekładać na poparcie społeczne. Tusk ma też problem z drugim filarem, trzymającym dotąd popularność jego ekipy. Media mają świadomość gigantycznej skali zaniedbań tego rządu, ewidentnych klęsk. Oczywiście, nie palą się do mówienia o tym, jednak sam mechanizm konkurencji nie pozwala na totalne przemilczanie. Rynek wymusza działanie w myśl zasady: jak ja czegoś nie ogłoszę, to oddam pole innym. Poza tym Donald Tusk znalazł się w sytuacji, w której musi naruszyć interesy potężnych grup. Do tej pory udawało mu się unikać trudnych decyzji. To przede...
Katarzyna Gójska-Hejke
Wzrost stopy życiowej właśnie wyhamował. Co dalej? Nie ma już wzrostu stopy życiowej, obserwujemy nawet tendencję odwrotną. Ceny żywności rosną lawinowo, a płace nie. Podwyżki cen coraz bardziej będą doskwierać polskim rodzinom. To musi się przekładać na poparcie społeczne. Tusk ma też problem z drugim filarem, trzymającym dotąd popularność jego ekipy. Media mają świadomość gigantycznej skali zaniedbań tego rządu, ewidentnych klęsk. Oczywiście, nie palą się do mówienia o tym, jednak sam mechanizm konkurencji nie pozwala na totalne przemilczanie. Rynek wymusza działanie w myśl zasady: jak ja czegoś nie ogłoszę, to oddam pole innym. Poza tym Donald Tusk znalazł się w sytuacji, w której musi naruszyć interesy potężnych grup. Do tej pory udawało mu się unikać trudnych decyzji. To przede...
Tomasz Sakiewicz
Niezadowolenie społeczne dochodzi do zenitu, a zbliża się właśnie 10 kwietnia, kiedy to ludzie w sposób naturalny wyjdą na ulicę. Jeżeli Tusk będzie przeszkadzał w niezależnych obchodach, zrobi sobie polski dzień gniewu. Protesty pod rosyjską ambasadą i pod pałacem prezydenckim uderzą zarówno w rząd, jak i w Komorowskiego. Społeczeństwo będzie w innym miejscu niż władza. Nie wierzę, że Tuskowi w znacznym stopniu pomoże polska prezydencja w UE. Polityka zagraniczna zawsze miała mniejszy wpływ na poparcie rządu niż wydarzenia w kraju. Co z tego wszystkiego wynika? Donald Tusk straci władzę najpóźniej jesienią, chyba że przerażeni koledzy zrobią wcześniej rząd techniczny, być może z kimś takim jak Jerzy Buzek. Były premier płynnie zamieniłby wtedy tekę przewodniczącego Parlamentu...

Pages