Sylwia Krasnodębska

Sylwia Krasnodębska
I zobaczyłam dwie bezcenne rzeczy. Po pierwsze, bohaterka filmu została zatrzymana i pokazana w nieprawdopodobnym momencie – sześć dni po śmierci rodziców, w trakcie pakowania ich rzeczy. Dla dokumentalisty to skarb: zapis momentu historycznego, ale też niezwykłych, szalenie świeżych emocji osieroconego dziecka. I byłoby w tym coś z taniej sensacji, gdyby nie to, że Marta Kaczyńska poprzez te przedmioty, które pakuje – drobne, zdawałoby się nieważne rzeczy, książki, bibeloty, płyty, szkicuje na naszych oczach bardzo osobisty, pełen miłości portret rodziców. Ich zainteresowań, wrażliwości, ich systemu wartości. Marta Kaczyńska ani przez chwilę nie mówi o sobie, ale jednocześnie widzimy, jak sama jest wielką osobowością, jak bardzo jest dzielna i bezkompromisowa. Marta ma taką naturalną,...
Sylwia Krasnodębska
Między obiegami Jacek Fedorowicz miał duszę prawdziwego artysty. Malował obrazy, uwielbiał grać na scenie i pisać. I jak każdy prawdziwy artysta był trochę pyszny. W ramach tego samozadowolenia zamarzył sobie, że wyda książkę. Motywowała go wizja swojego nazwiska na okładce. I kiedy w końcu ją w 1972 r. napisał, cenzura dała zalecenie usunięcia kąśliwych wątków w stosunku do Związku Młodzieży Polskiej. Fedorowicz na ingerencję się nie zgodził, rezygnując tym samym z realizacji swojego marzenia. W książce „Ja, jako wykopalisko” tłumaczył żartobliwie, że było to raczej wynikiem zachwytu z treści książki w jej pełnym kształcie niż buntem. Ale nie zmienia to faktu, że nieustępliwość cenzurze była cechą Fedorowicza i wtedy, i później. Otaczał się też ludźmi nieustępliwymi. Jak wtedy, gdy ze...
Sylwia Krasnodębska
Pokazuje Pani wypowiedzi europosłów atakujących Viktora Orbána. Padają znamienne słowa jednego z nich: „Europa nie opiera się na wartościach chrześcijańskich”. Włos jeży się na głowie. Ale po obejrzeniu filmu nasuwa się smutne porównanie, że tak jak kiedyś komuna gnębiła Węgry, tak teraz robi to… Europa. Nie nazwałabym tego w ten sposób. Rzeczywiście w Parlamencie Europejskim rodzi się coś niebezpiecznego. To atak lewicowej ideologii. On przybiera w tej chwili na sile. I ma to znamiona ingerencji w suwerenność, niezależność, wolność i swobodę poglądów. Narzuca taką poprawność polityczną, która jest nachalną lewicową ideologią, nieznoszącą sprzeciwu i posługującą się wrzaskiem. Węgrzy nie dostali dofinansowania z Unii, które było im bardzo potrzebne. To właśnie kara za niepoprawność...
Sylwia Krasnodębska
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma? Nie jesteśmy na dnie. Jesteśmy krajem katolickim, w niedziele kościoły pękają w szwach, nie można kupić kokainy w pierwszej lepszej bramie. Pan przesadza. Nie tylko nasz kraj został zdegenerowany, ale także nasza wyobraźnia. To, o czym pani mówi, to typowe polskie myślenie, że jest dobrze. My po prostu przyzwyczailiśmy się do zła. Gdyby ktokolwiek podszedł do pani na pl. św. Piotra siedem lat temu, kiedy cała Polska była rozpłakana i rozmodlona w dniach, gdy umierał Papież, i gdyby ktoś wtedy dał nam proroctwo, że media na całym świecie będą mówiły o tym, że Polska jako jedyna na świecie wybierze do parlamentu transseksualistę, który będzie chciał ograniczać prawo obecności katolików w mediach, że Polska będzie jedynym krajem, w którym...
Sylwia Krasnodębska
W Radiu Maryja słuchałem właśnie katechezy będącej przypomnieniem uroczystości beatyfikacyjnej dwóch sióstr zakonnych – Marii Bernardyny Jabłońskiej i Marii Karłowskiej w Zakopanem w czerwcu 1997 r. w święto Serca Jezusowego. Ojciec Święty Jan Paweł II odnosił się wtedy do krzyża na Giewoncie mówiąc, że ten krzyż postawili na przełomie wieków nasi dziadowie i ojcowie, i ten krzyż patrzy na całą Polskę. Ojciec Święty mówi: „Brońcie krzyża”. To wezwanie było być może jednym z tych ponagleń, które sprawiły, że tysiące ludzi wyszły na ulice w momencie, gdy krzyż próbowano zabrać spod Pałacu Prezydenckiego. Ten społeczny dokument powstawał przez obserwację uczestniczącą. Nasze kamery towarzyszyły modlącym się ludziom dzień po dniu, tydzień po tygodniu, właściwie od pierwszych dni maja do...
Sylwia Krasnodębska
Gratuluję. Twój film „Krzyż” w ciągu zaledwie kilku dni od premiery kupiło 10 tys. osób. Gdybyś była popową artystką zagraniczną, dostałabyś złotą płytę. Naprawdę? To chyba dowód na to, że medialna propaganda przegrała. A mnie się wydaje, że wygrała. Przynajmniej na krótką metę. Gdyby film pokazała telewizja, obejrzałoby go przynajmniej 1,5 mln widzów. I nie mówię tak dlatego, że to mój film, tylko dlatego, że porusza on ważny problem społeczny. Pokazuje rodzenie się zjawiska zahaczającego o reżim, który kojarzy mi się z faszyzmem. Oczywiście, można to wyśmiać, jeśli się nie obejrzy filmu. Jak się go zobaczy, to już trudniej to zrobić. Były próby emisji w TVP? Był nawet wniosek członka rady programowej TVP o pokazanie tego filmu w TVP. Na razie bez echa. „Ludożerka” ma znać...

Pages