Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki
Naturalnie wolałbym, żeby Europa nie przegrywała rywalizacji ekonomicznej z Ameryką i Azją, ponieważ tak byłoby lepiej dla mojej ojczyzny, przede wszystkim bowiem obchodzą mnie losy i pomyślność mojej nacji – Polaków. A więc jak słyszę „eurospeak”, czyli euronowomowę o „europejskiej tożsamości”, o byciu Europejczykiem, to śmieję się z tego bełkotu, ale jednocześnie szlag mnie trafia, bo wiem, że to wszystko z moich (naszych) pieniędzy. Jednak w Parlamencie Europejskim udało się wreszcie ustalić, co to jest „European Identity”. Otóż niedawno w wewnętrznej skrzynce na listy znalazłem biało-niebieskie pastylki wyprodukowane przez znaną firmę (oczywiście mieszczącą się w Europie), kojarzoną na rynku ze słodyczami dla dzieci. Owe drażetki (zapewne przypadkowo w kolorach flagi Finlandii) na...
Ryszard Czarnecki
Dziś w Waszyngtonie, Paryżu, Berlinie (przypadek szczególny) kalkuluje się w podobny sposób. Nie ma już Związku Sowieckiego, ale mechanizmy rosyjskiego kłamstwa i zachodniego oportunizmu są w nowych okolicznościach te same. Ostatnio znany francuski dziennikarz i doświadczony belgijski dyplomata w prywatnych rozmowach nie pozostawiali wątpliwości, kto ich zdaniem odpowiada za tragedię pod Smoleńskiem. Pierwszy był korespondentem w Moskwie, drugi od lat siedzi w polityce zagranicznej, swoje wiedzą i w towarzyskich rozmowach mówią otwartym tekstem: Rosjanie. Ale nie powiedzą tego publicznie, bo „ nie trzeba głośno mówić”. To nieprawda, że o zbrodni katyńskiej świat nie wiedział. A może ściślej – nie wiedziała opinia publiczna, ale elity wiedziały, tylko nie chciały o tym głośno mówić....
Ryszard Czarnecki
Nawet jeśli centroprawica przegra wybory we Francji, to i tak, według wszelkich szacunków, nowy szef Komisji będzie wskazany przez premierów z EPP. Jasne jest, że przewodniczącym KE będzie raczej ustępujący premier, a nie eksminister: tak było w przypadku obecnego szefa Komisji, premiera Portugalii José Manuela Durao Barroso, czy jego poprzedników – premiera Włoch Romano Prodi i premiera Luksemburga Jacquesa Santera. Dlatego Tusk uważa, że ma szanse. Ten plan nie jest specjalnie znany nawet w kierownictwie PO. Jest on jednak śmiertelnie poważnie rozważany przez lidera PO i jego doradców. Tusk wietrzy swoją szansę także w fakcie, że największe państwa UE – Niemcy i Francja – nie mają szans na stanowisko nr 1 w Komisji Europejskiej, bo byłoby to spektakularne potwierdzenie faktycznej...
Ryszard Czarnecki
Król kłamał. Kłamał jak najęty, chyba tak lubił, a może nie mógł już inaczej. Swoją potęgę budował na kłamstwie, więc nienawidził tych, co mówią prawdę. Zabijał ich pozorując wypadki, upokarzał, rzucał oszczerstwa, grabił, kazał podsłuchiwać. Uśmiechał się szeroko, ale oczy świdrowały na wylot każdego, w każdym wyczuwając rywala. Królestwo podupadało. Skarby, nawet te najcenniejsze rodowe, król i jego dworzanie wyprzedawali za bezcen. Obcy w królestwie czuli się jak u Pana Boga za piecem, a swoi cierpieli upokorzenia od obcych, jak jacyś wyrobnicy. Król zabiegał o względy sąsiadki – Imperatorowej i sąsiada – Cara. Kłaniał się im w pas. Bił pokłony tak nisko, że niewiele widział, uderzając czołem o ziemię. Wszystko po to, żeby się przypodobać, przy jednym stole usiąść, byle po plecach...
Ryszard Czarnecki
No tak, to jest decydujące. Ta chemia między ludźmi. Albo jest, albo jej nie ma. No więc Ci powiem. Jest inaczej. Zupełnie inaczej. Jeszcze rok temu byliśmy w innej rzeczywistości. A teraz wszystko, cholera, wszystko pozmieniało się. Tak, po 10 kwietnia, po Smoleńsku już nigdy nic nie będzie takie, jak było. To jest tak, bracie, jakbyś się ocknął z długiego snu. Raptem obudzenie. I okazuje się, że nagle zaczynasz szanować czas, który jest Ci dany. Nie rozmieniasz się na drobne. Nie tracisz życia na pierdoły. Zauważyłem, że mocno ograniczyłem kontakty towarzyskie. Lista kumpli raptem zrobiła się krótsza. Jak ktoś nie zrozumiał, co się stało – to adios. Nie będę tracił czasu na rozmowy z ludźmi, którzy nic nie zrozumieli, nic się nie nauczyli, nic nie jarzą. Jak pieprzą coś o winie polskich...
Ryszard Czarnecki
Sikorski i pomniejsi ujadacze z PO ze srogą miną, wypinając bojowo wątłe piersi, tupiąc butami (z których skądinąd słoma wychodzi), gromko i solennie deklarują Urbi et orbi, że Łukaszenko to świnia, brzydki dyktator i że jeszcze z ust mu jedzie. Zapominają wołki zbożowe, jak tenże Sikorski ściskał łapę Łukaszenki ledwie parę miesięcy temu i ze słowiańskim oddaniem pił mądrości z modrych (?) oczu pana Alaksandra. Czasem dziwnie zapominalskie jest też milczenie. W czasach katastrofy służby zdrowia, przy akompaniamencie uśmiechów wiecznie z siebie zadowolonej minister Ewy Kopacz, Platforma milczy o ofiarach śmiertelnych, o ludziach, którzy umarli tylko dlatego, że PO robi z ochroną zdrowia to, co robi. Ale za rządów PiS-u wół z PO był platformerskim cielęciem i grzmiał, hałasował, ryczał...
Ryszard Czarnecki
Uważam, że żaden z tych scenariuszy nie będzie powtórzony jesienią w Polsce. W wariancie budapeszteńskim – niestety. W wariancie praskim i bratysławskim – na szczęście. Zacznę od Węgier. Są dwie główne (może nawet dwie i pół) różnice między nami a nimi. Po pierwsze, Fideszowi sprzyjała – zwłaszcza od czasu kompromitującej szczerości Gyurscaniego – spora, lecz nie większościowa część środków masowego przekazu w tym kraju. Po drugie, Orban mógł sytuować się, w dużej zresztą mierze taktycznie, jako lider formacji centroprawicowej, a nie prawicowej, bo na prawym skrzydle miał i ma jeszcze bardziej nacjonalistyczną partię Jobbik. To ona właśnie, uzyskując poparcie kilkunastu procent Madziarów, była dla liberalnych i lewicowych mediów, nie tylko na Węgrzech, „czarnym Piotrusiem”, głównym...
Ryszard Czarnecki
Gdy słyszę różnych pajaców – ekspertów występujących w mediach polskich i zachodnich, którzy klaszczą w uda z radości, że upadł Mubarak, przypomina mi się podobna sytuacja sprzed ponad 30 lat, gdy podobni kretyni pląsali z uciechy, że w Iranie demokracja obaliła brytyjskiego dyktatora, szacha Reze Pahlawi. Ci polityczni krótkowidze nie przewidzieli, że ajatollah Chomeini i jego kolesie, islamscy ekstremiści, mogą być sto razy gorsi, prześladować chrześcijan, walczyć z Zachodem i pracować nad własną bronią nuklearną. Dziś, w kontekście Egiptu, podobni „eksperci”, intelektualni hultaje, równie bezrefleksyjnie biją brawo demonstrantom w Kairze, przy okazji urządzając telewizyjną, antyamerykańską hecę. Oczywiście, zaraz usłyszę, że funkcjonujące w Arabskiej Republice Egiptu Bractwo...
Ryszard Czarnecki
Reasumując: szkoła warszawska widziała źródło polskich tragedii w obcych, szkoła krakowska w nas samych. Nie jestem zwolennikiem mechanicznej tezy, że „prawda leży po środku”, choć jest ona wygodna na wiele okoliczności. Ale zapewne owa sentencja sprawdziłaby się w tym przypadku – realną przyczyną naszych narodowych dramatów były i oczywiste powody zewnętrzne, i w pokaźnym wymiarze powody wewnętrzne. Ja osobiście skłaniałbym się nieco bardziej w stronę szkoły krakowskiej, ale może przede wszystkim nie tyle i nie tylko z powodów merytorycznych, lecz ze względów pedagogicznych. Szkoła krakowska upatrując powodów polskich dziejowych przegranych w nas samych, dawała nadzieję, wręcz szansę, że eliminacja naszych narodowych grzechów, wad, przywar, słabości może doprowadzić do zwiększenia...
Ryszard Czarnecki
Wchodzić (Rosji, Miedwiediewowi – bez wazeliny) – Bronisław Komorowski. Kompromitować się – Ewa Kopacz. Kręcić – Edward Klich. Sprzedawać (za friko, byle szybko) – Aleksander Grad. Wciskać (kit) – Jan-Vincent Rostowski. Lać (wodę) – Andrzej Halicki. Brać (w d... w wyborach) – Mirosław Sekuła. Nie patrzeć (w lustro) – Bogdan Borusewicz. Widzieć (oczyma wyobraźni – autostrady i punktualne koleje) – Cezary Grabarczyk. Bredzić – Stefan Konstanty Myszkiewicz-Niesiołowski (tak w dowodzie osobistym...). Godoć (po śląsku, ale głupoty) – Kazimierz Kutz. Truć – Norman Davies. Farmazonić – Władysław Bartoszewski. Rujnować (oświatę) – Katarzyna Hall. Solić (i pieprzyć) – Jacek Żakowski. Odstawiać (playboya) – Sławomir Nowak. Ględzić (bez umiaru) – Tomasz Nałęcz. Usypiać (nie tylko rolników) – Marek...
Ryszard Czarnecki
Dlatego też, gdy słyszę ludzi, którzy w imieniu rzekomej „mniejszości narodowej śląskiej”, która nie istnieje ani pod względem formalnoprawnym, ani pod względem faktycznym, domagają się większej autonomii dla Śląska, to cierpnie mi skóra. W okresie II Rzeczypospolitej Śląsk miał własny Sejm i faktycznie nieco większą autonomię niż inne polskie województwa, bo był to efekt międzynarodowych zobowiązań naszego kraju. Ale ówczesnym Śląskiem zarządzali uczestnicy powstań śląskich, polscy patrioci, którzy za Rzeczpospolitą przelewali krew. Dziś, dzięki Platformie Obywatelskiej, która zaprosiła do koalicji rządzącej sejmikiem Ruch Autonomii Śląska, polskim Śląskiem współrządzą ludzie publicznie deklarujący, że nie obowiązuje ich żadna lojalność wobec państwa polskiego. Oto przykład. Szef Ruchu...
Ryszard Czarnecki
Znany reżyser teatralny (znany nie zawsze równa się wybitny) Krystian Lupa, skądinąd w ogóle niezajmujący się polityką, w specjalnym artykule w „Tygodniku Powszechnym” określił PiS jako... mafię. W programie Tomasza Lisa „Co z tą Polską?” znany (i ten rzeczywiście wybitny) reżyser filmowy Kazimierz Kutz, który swój szczebel niekompetencji (używając definicji Petera) osiągnął jako polityk, porównał Jarosława Kaczyńskiego do... Hitlera, nawiązując zresztą do słynnego filmu Chaplina „Dyktator”. Biolog, specjalista od owadów (muchówek, mówiąc ściślej) Stefan Konstanty Myszkiewicz-Niesiołowski (na użytek publiczny używający nazwiska Stefan Niesiołowski) na kongresie PO porównał z kolei tegoż Jarosława Kaczyńskiego do... Gomułki, co zyskało spory rozgłos medialny. Ciekawe, że gdy dziennikarz...
Ryszard Czarnecki
Dzisiaj (24 stycznia) występowałem w jednej z telewizji, gdzie w czasie debaty polityków przedstawiciel jednej z opozycyjnych (a jakże) partii postawił tezę zgodną z opinią większości mediów, że PiS jest partią „wodzowską”. OK. Niech i tak będzie. Tylko dlaczego ci sami politycy i te same media nie mówią, zgodnie ze stanem faktycznym, że jeśli PiS jest „wodzowski”, to PO jeszcze bardziej. Dziwna jakaś choroba asymetrii występuje u znakomitej większości obserwatorów naszej sceny politycznej. Prawo i Sprawiedliwość jest partią „wodzowską”, bo na kongresie był tylko jeden kandydat. Ale na kongresie PO też był tylko jeden kandydat na prezesa... PiS jest „wodzowski”, bo na Kaczyńskiego głosowało ponad 90 proc. delegatów. Rzecz w tym, że na Tuska na kongresie PO głosował jeszcze większy procent...
Ryszard Czarnecki
Andrzej Chyra, aktor – za oddawanie moczu w miejscu publicznym, co i tak było lepsze niż uczestnictwo w Komitecie Honorowym (?) kandydata na prezydenta, Bronisława Komorowskiego. Wojciech Fibak, były tenisista – za skandale z udziałem panienek-małolatek, co wydaje się równie kontrowersyjne jak jego udział w tymże Komitecie Honorowym (?). Kuba Wojewódzki – za śpiewanie na poziomie Rowu Mariańskiego (nienawidzącym geografii przypominam, że to najniższa depresja na ziemi) tekstu: „Jarek, Jarek, przyjaciół miał wielu, każdy chciałby leżeć na Wawelu (...), po trupach do celu”. To pewnie dla niego ostatnia taka Antynagroda, bo dziś na potęgę przyględza i przynudza. Franciszek Smuda, trener reprezentacji Polski – za najniższe miejsce w rankingu FIFA w historii polskiego futbolu i za...

Pages