Robert Killen

Mam dużo młodzieńczych wspomnień związanych ze Skodą. Mój kolega z liceum miał model 105. Jeździliśmy nim na działki rodziców. Pamiętam, że w bagażniku, który był z przodu (bo silnik był z tyłu), woził worki z piaskiem dla obciążenia. Zapobiegało to podrywaniu kół do góry przy szybszej jeździe. Mój teść miał kiedyś Skodę 120L. Czasem pożyczał ją mojej żonie, która wtedy była jeszcze moją dziewczyną. Wielu moich znajomych postrzega Skodę przez pryzmat PRL-owskich wspomnień. A ja im tłumaczę, że dziś Skoda jest europejską, wkrótce zaś będzie światową marką, i robi zupełnie inne samochody. To udane stylistycznie auta. Na dodatek wykorzystujące niemiecką technikę. Dobrze zmontowane, solidne i… tylko ta nazwa! Jak wiele zależy od subiektywnego spojrzenia, prawda? Podobnie jest z elektroniką....