Robert Czulda

Powolny koniec najnowszej odsłony kryzysu polityczno-społecznego w Iranie zdaje się być na rękę państwom Europy Zachodniej, które chcą utrzymać porozumienie jądrowe. Trwanie konfliktu byłoby natomiast korzystne dla Białego Domu, jako że prezydent Trump zyskałby bezpośredni pretekst, aby się z umowy wycofać. W Iranie ciągle trwają protesty, a ostatnią i niespodziewaną ofiarą obecnego kryzysu stał się Mahmud Ahmadineżad – w latach 2005–2013 konserwatywny prezydent Iranu, który pod koniec swojej drugiej kadencji utracił niemal całe poparcie, w tym swych dawnych mocodawców – duchownych i najwyższego przywódcy, który w Iranie stanowi najważniejszą instytucję decyzyjną. Ahmadineżad miał teraz posunąć się do krytyki obecnych władz, stwierdzając, że „niektórzy z obecnych przywódców żyją w...