Rafał Brzeski

Silna i zwarta Polska nie jest Kremlowi na rękę, Polska słaba i skłócona to cel wart inwestycji politycznych i finansowych. Najprostszym i najtańszym sposobem jest odwołanie się do wojny informacyjnej, a zwłaszcza do jej specyficznych elementów, czyli agentów wpływu oraz gawnojedów.  Która sowiecka służba wymyśliła ten mało pochlebny termin gawnojedy, nie wiadomo, używany był w KGB i w GRU. Obdarzano nim obywateli państw zachodnich, którzy niczym nie kaptowani ani nie straszeni, dobrowolnie zdradzali swój kraj i współpracowali z Kremlem. Byli to zwolennicy jednostronnego rozbrojenia, postępowi radykałowie, pacyfiści, internacjonaliści itp. Trudno ich było kwalifikować jako agentów, gdyż nikt ich nie werbował, ale wykorzystywano ich w możliwie najszerszym stopniu, gdyż z zapałem...