Andrzej Zybertowicz

Andrzej Zybertowicz
Scenariusz Zygmunta Baumana Ta ludzka skłonność do zamykania naszego myślenia, naszego postrzegania świata w dość hermetycznych, emocjonalnie bezpiecznych bańkach, jest typowa nie tylko dla umysłów prostych, niewykształconych. Ulegają jej także wybitni intelektualiści. Znany brytyjski badacz religii James Beckford w swojej książce „Teoria społeczna a religia” rozważa m.in. problem fundamentalizmów. Przytacza w tym kontekście poglądy bardzo znanego socjologa Zygmunta Baumana. Beckford cytuje wydaną także po polsku w 2000 r. książkę Baumana pt. „Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika”. W pracy tej Bauman twierdzi, że życie w podległym globalizacji świecie daje nam wybór między dwiema skrajnymi opcjami: „Jesteśmy rzuceni na środek morza bez map i kompasów; boje zatonęły albo ich...
Andrzej Zybertowicz
Ale poza przyspieszonym kursem ekonomii przyda się także wstęp do przyspieszonego kursu socjologii. Społeczeństwa zależą od swoich gospodarek, ale także od wyobrażeń mówiących, jak powinniśmy siebie wzajemnie traktować. Świat społeczny jest współtworzony przez prawa opisywane przez ekonomię, ale także przez mechanizmy społecznego interpretowania rzeczywistości rozpoznawane przez socjologię. Nie szkicuję tu całościowego opisu bieżącej, cypropodobnej sytuacji. Nie sposób tak złożonego przedmiotu wyczerpać w krótkim tekście. Chcę tylko zwrócić uwagę na pewne społeczne wymiary cypryjskiej sytuacji. Te wymiary świata społecznego, o których tu piszę, na co dzień są tak głęboko wtopione w tkankę społeczną, że aż niewidoczne. Kryzysy społeczne mają to do siebie, że im są głębsze, tym więcej...
Andrzej Zybertowicz
W ostatni piątek, 8 marca 2013 r., w dzień głosowania wotum nieufności, gościem red. Żakowskiego był premier Donald Tusk. Twitterowcy natychmiast zwrócili uwagę na wazelinowy charakter spotkania – i faktycznie tak było. A jednak – paradoksalnie – może właśnie dzięki temu rozmowa w studiu była nader pouczająca. Było to spotkanie najbardziej wpływowego dziś w Polsce polityka z reprezentantami ważnej części establishmentu, któremu ten polityk służy. Wazeliną smarowano w obie strony. Nie powinno to dziwić – wspólnota interesów powoduje dość mocne uzależnienie stron od siebie. Bardzo zdrowy premier Po wyjściu premiera panowie w studio podzielili się ze słuchaczami swoimi wrażeniami. Żakowski mówił: „jak słuchałem Donald Tuska, to nie miałem wrażenia, jakie odnosiłem od jakiegoś czasu...
Andrzej Zybertowicz
Ale jest jeszcze dodatkowy powód, by uważnie przyjrzeć się tekstom Sienkiewicza, zwłaszcza z lat ostatnich. Dlaczego? Bo mam wrażenie, iż teksty te odsłaniają ważne, nieukazywane na co dzień społeczeństwu przesłanki polityki Donalda Tuska. Platforma i system Klucz to zamieszczony w „Tygodniku Powszechnym” tekst z sierpnia 2010 r.: „Platforma Obywatelska zabiega o władzę (jej utrzymanie), będąc zakładnikiem systemu, który wykształcił się w Polsce. Partia ta objęła rządy, gdy system był już w pełni rozwinięty. I wyciągnęła z tego wnioski. Każda formacja polityczna, próbująca przełamać słabości państwa – przez reformy, próby zmian w prawie bądź w gospodarce – ponosiła klęskę i w końcu znikała ze sceny. (…) PO jest pierwszą formacją, która zrozumiała naturę systemu polskiej...
Andrzej Zybertowicz
Socjologowie się spierają Niedawno napisał on: „Nie podzielam (…) Pana sympatii politycznych. Ja, niestety, nie jestem w stanie utożsamiać się z żadnym ugrupowaniem politycznym w Polsce, ponieważ wszystkie, chociaż każde na swój sposób, są, delikatnie mówiąc, bardzo marne. Różnimy się też w ocenie przyczyn polskiej kondycji. Pan upatruje jej źródła w postkomunizmie, agenturze, spiskach, układach itd., a ja w niekompetencji. Elity rządzące naszym krajem są w wysokim stopniu niekompetentne, zarówno solidarnościowe, jak i postkomunistyczne. Są to ludzie często bez kapitału społecznego, intelektualnego i kulturowego, bez doświadczenia w rządzeniu lub doświadczeniem z innego ustroju. (…) Niekompetencja, a nie postkomunistyczne spiski, to przyczyna takiego, a nie innego sposobu budowy...
Andrzej Zybertowicz
Zatem w sensie politycznym idioci to osoby aktywne publicznie, które wszakże nie wiedzą, co faktycznie głosem i piórem swoim czynią. A kto jest chamem? To, całkiem niedawno, od chwili brutalnych słów twórcy Ruchu Imienia Swego Nazwiska (tRISN) wobec wicemarszałek Wandy Nowickiej, odkryli nawet ci, którym gumowy penis i świński ryj pasowały do uprawiania polskiej polityki. Obrazki mówią Jako ilustracje do tekstu zamieszczam okładki: sobotnich, tzw. świątecznych, wydań „Gazety Wyborczej” (z 15 października 2011, 7 stycznia 2012 oraz 1 grudnia 2012) i prasy kolorowej. Nie macie pojęcia, co o tym wszystkim myśleć? Bo nie chodzi o to, byście myśleli. Prawdziwą robotę ma wykonać i wykonuje WASZA PODŚWIADOMOŚĆ… O tej robocie przyjdzie mi jeszcze tu napisać. Dziś wystarczy, że dzięki...
Andrzej Zybertowicz
W ciągu nieco ponad tygodnia pojawia się 70 komentarzy (niektórzy piszą po kilka razy). Co ciekawe, większość wpisów na temat. Oto mój wybór (poprawiłem literówki, interpunkcję, ortografię; wykropkowałem część brzydkiego słowa). Głosy, głosy „A kto w TVN miałby podjąć decyzję o zajmowaniu się przemytem na taką skalę? To stacja, która zajmuje się sprawami skali: obrażony poseł, czy poślini i kto ma więcej jadu na języku. No i jeszcze zdjęcia pokazujące uroki zimy”. „Firmy transportowe zarabiają na tym majątek. Szara strefa rośnie. Gdyby państwo obniżyło akcyzę na paliwie i zrównało ceny do tamtych, nie byłoby problemu”. „...Co sądzimy? Twierdzę, że nikt nic nie obalił w 1989 roku...”. „Nie pierwsze i nie ostatnie zaplanowane działanie”. „A pamięta Pan Profesor dyskusję o...
Andrzej Zybertowicz
Podwójna lojalność Konflikt interesów to mechanizm, o którym pisałem w „Gazecie Polskiej” w ubiegłym tygodniu. Jest to specjalny rodzaj konfliktu, który nie przebiega między różnymi ludźmi bądź grupami ludzi, ale taki, który występuje wewnątrz pojedynczej jednostki ludzkiej. Konflikt taki następuje wówczas, gdy jednostka działa w warunkach podwójnej lojalności: ma realizować cele niedające się jednocześnie osiągnąć w danej sytuacji. To konflikt, który rozgrywa się w głowie jednostki, która ma podjąć jakąś decyzję. By uniknąć takiej podwójnej lojalności, zakłada się, iż sędzia nie może orzekać nie tylko we własnej sprawie, ale także w sprawach dotyczących osób mu bliskich. Dlaczego nie może? Bo wtedy trudno mówić o jego bezstronności. A jak rzecz wygląda, gdy sędzia orzeka w sprawach...
Andrzej Zybertowicz
Spór o Gmyza, Tuleyę czy o zasady Cezary Gmyz opublikował materiał, w którym ujawnił, że matka sędziego Igora Tulei była funkcjonariuszką SB. Jej syn dziś orzeka m.in. w sprawach lustracyjnych. W reakcji na to posypały się mocne słowa. Na przykład w TVN24 Dominika Wielowieyska („Wyborcza”) i Daniel Passent („Polityka”) mówili, że to obrzydliwe i nikczemne. Podobnie ostro wypowiedziało się wielu przedstawicieli elit III RP. Ta agresywna reakcja na tekst Gmyza wskazuje, że to czułe podbrzusze sporej części obecnych elit. Krytykuje Gmyza dziennikarz „Wyborczej”, której środowisko nie tylko wyraźnie zaangażowało się po stronie przeciwników lustracji (zajęcie jakiegoś stanowiska w gorącym społecznym sporze nie jest niczym zdrożnym), ale które – ze względu na właśnie rodzinne powiązania z...
Andrzej Zybertowicz
Dałem link do tekstu „Dziennika Łódzkiego” z 5 stycznia 2013 r. o kolejnych skargach na pogryzienie podróżnych PKP przez pluskwy: „Nie tylko do przewoźnika, ale również do sanepidu. Z tego powodu zarządzono dezynfekcję wagonów na terenie całego kraju. Akcja walki z insektami miała zakończyć się do końca 2012 r. Jej koszt to prawie pół miliona złotych, za które planowano wydezynfekować 384 wagony”. W piątek 11 stycznia w pociągu rozmawiam z mężczyzną od ponad 30 lat pracującym na kolei. Zgodził się, że jest gorzej niż w PRL, gdzie pewnych rozsądnych procedur przestrzegano. Zapytany, dlaczego jest kiepsko, odrzekł: tabor, zaległe remonty, zlikwidowane dobre technikum kolejarskie w Bydgoszczy, na stanowiska kierownicze daje się ludzi nieznających pracy na kolei. Osoby, które moje...
Andrzej Zybertowicz
Moim zdaniem informacja „GW” jest tej samej rangi, co wieści o dymisji szefa ABW – gen. Krzysztofa Bondaryka. W obu przypadkach – jeśli się dobrze przyjrzeć – odsłania się część tego samego mechanizmu systemu III RP. Państwo rękoma swoich funkcjonariuszy – prezydenta, premierów, szefa służb – okazało się być wobec oligarchy usłużne. W przypadku relacji premier Tusk – gen. Bondaryk oligarcha jest inny – ale mechanizm podobny. Jaki? Informacja Informacja została nagłośniona przez „GW” z 4 stycznia i ponownie podjęta w wydaniu weekendowym 5–6 stycznia 2013 r. Podobno nie nowa, ale teraz uwypuklona. Cytuję: „Aleksander Kwaśniewski zasiada w międzynarodowej radzie doradców firmy Kulczyk Investments wraz z byłym prezydentem Niemiec Horstem Köhlerem i emerytowanym generałem Jamesem L....
Andrzej Zybertowicz
Język mówi nami Dawno temu, gdzieś w latach 60. ubiegłego wieku myśliciele zwani strukturalistami sformułowali tezę: „to nie my mówimy językiem, to język mówi nami”. Gdy będąc studentem, usłyszałem tezę tę, zabrzmiała absurdalnie. Jak to – czymże jest język, by mówić przy pomocy ludzi? Przecież to my swobodnie dobieramy słowa, którymi chcemy coś powiedzieć! A jednak dziś, po latach doświadczeń i lektur, teza strukturalistów jawi mi się jako oczywista. O co chodzi i dlaczego warto tę tezę przypomnieć? Język jest narzędziem nie tylko naszej komunikacji z innymi, ale także narzędziem naszego myślenia. Ba, jest futerałem myślenia. Nasze postrzeganie, ocenianie i rozumienie (a często nierozumienie) świata rozgrywa się w ramach takiego zestawu pojęć, jaki jest nam dostępny. A język jest...
Andrzej Zybertowicz
Bielizna agenta Tomka Na temat bielizny, zegarków, samochodów agenta Tomka i metod pracy CBA wypowiedzieli się publicznie m.in.: Wojciech Czuchnowski; Monika Olejnik; Michał Ogórek; Michał Majewski i Sylwester Latkowski; b. minister spraw wewnętrznych, członek sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, poseł PO Marek Biernacki; b. szef kontrwywiadu UOP, obecnie poseł PO Konstanty Miodowicz; b. wiceminister spraw wewnętrznych, b. poseł, prof. Jan Widacki; ekspert ds. bezpieczeństwa Piotr Niemczyk; b. premier Leszek Miller; b. wicepremier Roman Giertych; obecny szef CBA Paweł Wojtunik; gromady zapraszanych „ekspertów” (w rodzaju b. milicjanta Jerzego Dziewulskiego) oraz niezliczone rzesze mniej znanych komentatorów, głównie internetowych. Z właściwą troską głos zabrał też sam premier. W...
Andrzej Zybertowicz
W eksperymencie studenci z dwóch rywalizujących uniwersytetów byli poproszeni o liczenie fauli w bardzo brutalnym meczu futbolowym między drużynami ich uczelni. Studenci oglądali jeden mecz w tym samym czasie, ale grupy istotnie różniły się liczbą zauważonych fauli. Wszyscy widzieli znacznie więcej nieprawidłowości popełnianych przez drużynę przeciwną. W dodatku obie grupy były przekonane, że sędzia jest stronniczy i faworyzuje przeciwników. Psychologia udowodniła, że nasze nastawienie poznawcze, np. ideowe, nie tylko wpływa na sposób oceniania rzeczywistości, ale także na jej postrzeganie. Słowem – my i nasi konkurenci polityczni wcale nie żyjemy w jednej, tej samej rzeczywistości, którą odmiennie oceniamy. Choć zazwyczaj nie zdajemy sobie z tego sprawy, żyjemy – tzn. nasze umysły...
Andrzej Zybertowicz
„Tortyl” na pierwszej stronie „Rzeczpospolitej”. Mocne słowa na posiedzeniu zespołu parlamentarnego PiS bez czekania na oficjalne potwierdzenie informacji. Konferencja Jarosława Kaczyńskiego podkreślająca zastrzeżenia do rządowej wersji katastrofy smoleńskiej. Pokrętne dementi prokuratury. Niby-wycofanie się redakcji „Rzeczpospolitej” z tez własnego tekstu. Okładka tygodnika „Newsweek” z komputerowo „podkręconym” portretem Jarosława Kaczyńskiego i określeniem: „świr”. Zadyma na marszu z okazji Święta Niepodległości. Medialne pompowanie motywów rzekomej przemocy „narodowej” przez kilka dni. Poważne wątpliwości co do zachowania policjantów w kominiarkach mających zabezpieczać demonstrację. Promocja Brunobombera Wreszcie, 20 listopada 2012 r. ogłoszony zostaje Brunobomber. Przedziwna...
Andrzej Zybertowicz
Ludzie stale zabiegają o swoje interesy. Jedni bardziej konsekwentnie i sprawniej od innych. Mamy tu nawet do czynienia z artystami od kręcenia interesów. Grupy interesów robią bowiem swoje niezależnie od tego, o czym sobie dyskutujemy. Niezależnie od tego, co właśnie jest na medialnym radarze. Dziś odrobina światła na taką jedną, ważną – niby dobrze znaną – grupę interesów. Polskie Stronnictwo Ludowe. Zrozumieć niezrozumienie Leszka Kołakowskiego Cofamy się w czasie – jest jesień 2007 r. Trwa kampania wyborcza do parlamentu. Główne starcie toczy się między Prawem i Sprawiedliwością, które od 2005 r. sprawuje władzę, a Platformą Obywatelską, która odeszła już od popierania reform IV RP. Przestrzeń debaty publicznej jest zdominowana przez zarzuty i kontrzarzuty, którymi obrzucają się...
Andrzej Zybertowicz
Z tymi drugimi warto rzeczowo oraz uprzejmie się spierać.  Wielu z nich dopiero poszukuje swojego miejsca w zawodzie i dobrze przedstawione argumenty do części z nich mogą niekiedy trafić. Pochopnie krytykując tych drugich, wpycha się ich w ramiona funkcjonariuszy. Ale czy zawsze wiemy, jak odróżnić jednych od drugich? Słucham radia Socjolog powinien pobierać informacje z wszystkich społecznie istotnych stref życia społecznego. Dlatego raz po raz słucham radia Tok FM – radia establishmentu systemu III RP. Środowisko, którego głos jest w tym radiu eksponowany, ma niemały wpływ na bieg spraw polskich. Można nad tym boleć, ale nie wolno się na rzeczywistość obrażać. Przynajmniej badaczom społecznego świata. W piątek 12 października 2012 r. prowadzący w tym radiu stałe audycje...
Andrzej Zybertowicz
To, jak bardzo niszczące dla państwa okazały się rządy obecnej ekipy, jest ostatnio coraz szerzej rozumiane. Oczywiście, wielka to zasługa mediów zaliczanych do drugiego obiegu i tysięcy Polaków, którzy obudzili się po Smoleńsku. Ale nie o zasługi tu chodzi, lecz o kierunek i treść przekazu. Tego przekazu, który w mediach wolnych Polaków dominuje. Potrzebna korekta Drugi obieg ma za sobą pierwszy wielki sukces – uniemożliwienie mediom głównego nurtu bezkarnego przysłaniania prawdy, utrudnienie nieustannego odwracania uwagi od rzeczywistych mechanizmów funkcjonowania III RP. Czy odsłonięcie prawdziwej postawy prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego możliwe byłoby bez istnienia „Gazety Polskiej Codziennie”? Ale nie chodzi o cieszenie się zasługami i dalsze robienie...
Andrzej Zybertowicz
Każda z kwestii, niemal jednym tchem przez Pana przywołanych, zasługuje na polemikę, jednak niniejszy list dotyczy tylko jednej sprawy. W styczniu 2008 r. dziennikarz „GW” Wojciech Czuchnowski opublikował próbujący mnie zdyskredytować, oparty na przeciekach z ABW, ale zawierający liczne nieprawdziwe informacje, tekst „Specwibrator”. „Gazeta Wyborcza” odmówiła publikacji mego sprostowania. W tekście „GW” sugerowała, iż uczestniczyłem w nieodpowiedzialnych działaniach, mających na celu sparaliżowanie działań ABW. Z zaskoczeniem przyjąłem fakt, że Pan Minister nawiązuje do tamtej, opartej na nieodpowiedzialnym przecieku z Agencji, manipulacji medialnej. Wykładam na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika i jako nauczyciel akademicki nie mogę pozostać obojętny wobec uwagi na mój temat, w...
Andrzej Zybertowicz
Kto to protestanci Najpierw prowadziłem ustną poprawkę z przedmiotu „Teorie zmian społecznych”. Było z 10 osób. Tknięty (bo przecież nie natchniony) przykrą ogólną niewiedzą studentów, jednemu z nich, który sam wybrał dla siebie pierwszy temat do omawiania „Etos protestancki a narodziny kapitalizmu”, z głupia frant zadałem pytanie: „W którym roku powstał kapitalizm?”. Gdy dwie osoby (chłopak i dziewczyna) pochłonął poważny, milczący namysł, dodałem: „Wystarczy mi rok, nie trzeba podawać daty dziennej”. Potem powtórzyłem to pytanie kolejnej dwójce studentów. Nikt nie powiedział tak: „Panie profesorze, to pytanie jest niewłaściwie sformułowane. Kapitalizm – jako jedna z form organizacji ładu gospodarczego i społecznego – powstał w długim procesie spontanicznej ewolucji i mówienie o...
Andrzej Zybertowicz
„Dziś, jeśli czegoś naprawdę nam brakuje, to nie nowego modelu, ale po prostu informacji, czyli produktu, który powinny dostarczać służby. Otóż stwierdzam, że zasób informacji dostarczanych przez służby, niezbędnych dla premiera i prezydenta, jest po prostu bardzo ubogi. Mógłbym natomiast już dziś napisać książkę, jakie klany walczą ze sobą wewnątrz poszczególnych służb. Odnoszę przygnębiające wrażenie, że bardzo wielu oficerów służb specjalnych to są prywatne armie byłego szefa, aktualnego szefa czy przyszłego szefa i zajmują się głównie intrygami. Na razie płk Reszka przygotowuje raport na temat kontrwywiadu, a minister Ananicz opracuje koncepcję, co powinno się stać z Agencją Wywiadu, i dopiero wówczas przyjdzie czas na decyzje”. Jest to wypowiedź wielowymiarowa, godna analizy. Cóż...
Andrzej Zybertowicz
Do głównych źródeł naszych słabości należy szeroko rozpowszechnione myślenie postkolonialne. Myślenie obecne także u osób odpowiedzialnych za ważne instytucje naszego państwa, cechujące się m.in. niewiarą w sens inicjowania w Polsce bardziej złożonych przedsięwzięć, które przyniosą owoce dopiero po dłuższym czasie. Przedsięwzięć, do których realizacji trzeba sięgać po rozproszone zasoby, i przy których trzeba konkurować z instytucjami bardziej rozwiniętych gospodarczo krajów. Na pytanie, dlaczego niemało rodaków ma taką właśnie mentalność, padła odpowiedź: bo mentalność wielu Polaków została skolonizowana przez media. Pomyślałem: to odpowiedź wprawdzie niepełna, ale interesująca. I spytałem: dlaczego media nas kolonizują? Usłyszałem odpowiedź: jedne nas kolonizują, gdyż są własnością...
Andrzej Zybertowicz
Pan Stefan jest funkcjonalny Funkcjonalny dla systemu władzy III RP. A dokładniej – funkcjonalny dla motywowania i dyscyplinowania najbardziej bezinteresownych i gorliwych wielbicieli tego systemu. Nie idzie bowiem tylko o klientelistyczny (kolesiowy) elektorat partii obecnie rządzących: Platformy oraz PSL. Idzie o elektorat systemu III RP jako pewnej rozciągniętej już w czasie całości, jako o pewny splot kulturowo-układzikowy. O dzisiejszym elektoracie systemu III RP mówiłem już w TV Trwam i pisałem też w „Gazecie Polskiej” (z 16 maja 2012 r.) w tekście „Zdrowy elektorat chorego systemu”. Ale wtedy uchwyciłem tylko część obrazu. Teraz pora na dodatkowe elementy układanki. Na… …chory elektorat chorego systemu Elektorat PO-PSL jest zróżnicowany. Obejmuje grupy, które PO-PSL...
Andrzej Zybertowicz
O losie narodu decydują proporcje Zatem to, iż faktyczną energię społecznego działania wykazuje drobna mniejszość, nie musi niepokoić. Tak długo przynajmniej, jak długo owa mniejszość może liczyć na szeroki krąg sympatyków. Powody do niepokoju są wtedy, gdy grupa, którą – może z pewną przesadą – warto nazwać elitą obozu patriotycznego, zaczyna obracać się w społecznej próżni. Gdy coraz więcej osób nie tylko deklaruje, ale faktycznie wycofuje się z troski o jakość życia publicznego. W PeeReLu wiele osób czuło i mówiło: skoro nie ma żadnych realnych możliwości naprawy tego chorego systemu, wycofujemy się w prywatność: zabiegamy o pozycję materialną swoją i swojej rodziny. No, ale komunizm się skończył, autorytety się zmieniły na lepsze: Jerzego Urbana zastąpił Adam Michnik, bo...
Andrzej Zybertowicz
Leming – wprowadzenie do definicji Staram się nie posługiwać określeniem „lemingi” w stosunku do moich rodaków. Szukam płaszczyzny porozumienia z tymi Polakami, którzy na sprawy polskie patrzą inaczej niż środowisko obozu patriotycznego. Skoro jednak pojęcie „leming” weszło w dość szeroki obieg, może to znaczyć, że trafnie oddaje ono jakieś szersze, względnie trwałe zjawisko społeczne. Jakie? Ujmijmy to tak: ważną, być może podstawową cechą postawy osób nazywanych lemingami jest odmowa wiedzy na temat faktycznego biegu procesów, które wywierają ważny wpływ na nasze życie. To jakieś psychologicznie zrozumiałe, ale tak po ludzku bulwersujące (czy raczej: ból serwujące) nieprzyjmowanie do wiadomości dość elementarnych prawd na temat rzeczywistości społecznej. Ból serwujące zwłaszcza...
Andrzej Zybertowicz
Odmowa wiedzy Problem z metodami działania PSL-u (odziedziczonymi zresztą po PRL-owskim ZSL) jest taki, że wszystkim zainteresowanym politykom oraz co bardziej rozgarniętym dziennikarzom te metody są dobrze znane. Wielokrotnie były przedstawiane w rozmaitych reportażach, materiałach interwencyjnych, wywiadach. Różnica z odpaloną niedawno taśmą polega na tym, że materiały wcześniejsze dają nam liczne porcje wiedzy rozproszonej, którą mało komu chce się zebrać i usystematyzować, natomiast taśma daje sporo wiedzy w jednej pigułce i w dodatku – co tak strasznie ważne jest dla wielu dziennikarzy – z konkretnymi nazwiskami. Mamy zatem do czynienia z dwoma zjawiskami. Pierwszym są klientelistyczne, pasożytnicze sposoby posługiwania się zasobami publicznymi przez nieformalne grupy interesów...
Andrzej Zybertowicz
„Wycieczek turystycznych dla Polaków jest mało. Głównie to wyjazdy firmowe, na integrację. Zaczyna się od tego, że menedżer wchodzi do autokaru z dwiema skrzynkami wódki. Potem jest balanga. Im większa firma czy korporacja, tym gorzej. Mają poczucie, że kupili autokar i mogą wszystko. A przecież to ja odpowiadam za ich bezpieczeństwo. Pamiętam, jak wiozłem jedną wycieczkę do Budapesztu. Na Słowacji, gdzie zaczynają się serpentyny i jest wąsko, facet podszedł i zaczął mnie częstować wódką. Takie mu się to zabawne wydawało. Na zakręcie wylał alkohol na lewarek skrzyni biegów. Zatrzymałem się i powiedziałem, że nie ruszę dalej, dopóki się nie uspokoją. Staliśmy dwie godziny. Na szczęście nie wszystkie polskie wycieczki to złe doświadczenia. W weekend majowy wiozłem grupę z Międzyrzeca...
Andrzej Zybertowicz
Jak szybko składasz literki? Czytanie to bardzo ciekawy przykład splotu świadomego z nieświadomym. Także czytanie tego tekstu, który masz właśnie, Czytelniku, przed oczyma. Jesteś świadomy, że czytasz mój tekst, ale już proces składania literek w słowa, a słów w zdania przebiega automatycznie. Zazwyczaj. Chyba że pojawi się nowe, nieznane Ci wcześniej słowo (np. transsubstancjacja), które trzeba przeczytać ze dwa razy, lub też ze znanych słów zostało ułożone zdanie o skomplikowanej treści. Automatyzm czytania może zostać zaburzony także wtedy, gdy z poszczególnych – dość łatwo zrozumiałych – ciągów zdań wyłaniają się myśli tak złożone, że wymagają ich wielokrotnego przeczytania i przemyślenia. Słowem, wodzenie oczami po tekście to proces przedświadomego przetwarzania zdarzeń...
Andrzej Zybertowicz
Zadanie: Do wskazanych trzech dat z dziejów Polski dodaj inne trzy daty, samodzielnie wybrane z dostarczonej listy (…) i wskaż, na czym polega znaczenie wydarzeń, które wtedy miały miejsce. „966 – chrzest Polski, Polska zostaje wpisana jako państwo. Początek państwa polskiego”; „1573 – pierwsza wolna elekcja w Polsce – było to bardzo ważne wydarzenie z uwagi na to, że po raz pierwszy po wielu zaborach i utworzeniu Królestwa Polskiego naród może wybrać swojego władcę, a nie zostaje władza dziedziczna”; „2004 – Polska wstępuje do UE – nowy początek dla państwa polskiego, stajemy się jeszcze bardziej jednolici z Europą, wstępujemy do wielkiej wspólnoty, w której wszystkie państwa pomagają sobie, gdy jest taka potrzeba”; „2010 – Katastrofa Smoleńska (…). Władze Polski wraz z...
Andrzej Zybertowicz
Wśród politologów i analityków życia publicznego panuje zgoda, że kwestie najważniejsze, te o fundamentalnym charakterze, wiążą się z bezpieczeństwem państwa. Troska bowiem o to bezpieczeństwo jest obowiązkiem władzy państwowej – każdej, która dba o interes narodowy. W dzisiejszym dynamicznym i pluralistycznym świecie często występują spory, w jaki sposób najlepiej pojmować interes narodowy i skutecznie o niego zabiegać. Są jednak sytuacje, gdy jasno widać, co jest z tym interesem zgodne, a co nie. Oto przykład. 19 czerwca 2012 r. na stronie 24. (słownie: dwudziestej czwartej) ukazuje się tekst Andrzeja Kublika pt. „Gazprom zdziera z Polski”. Podtytuł mówi: „Polska płaci najwyższą w Unii Europejskiej cenę za gaz z Rosji”. Aby zrozumieć skandaliczny kaliber tej informacji, dodajmy...
Andrzej Zybertowicz
Czego nas uczy Oleksy We wrześniu 2006 r. Józef Oleksy, niepełniący w tym czasie ważnych funkcji politycznych, rozmawia z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym. Rozmowa zostaje nagrana. W marcu 2007 r. „Dziennik” publikuje fragmenty tej rozmowy, a na swojej stronie internetowej plik z 170-minutowym, ciągłym fragmentem rozmowy. Chociaż niektóre części rozmowy są trudno zrozumiałe, inne całkiem niezrozumiałe, to nie pojawiają się jednak żadne poważne głosy kwestionujące autentyczność i integralność nagrania. Rozmowa zawiera poniższe fragmenty. Min 100. Przekręty szły, tak (…) w bankach zrobiono krętactwo, tylko naukowe. (…) W całej Europie nie ma drugiego kraju, który by tak lekkomyślnie sprzedał banki. Min 102. Gangi kosmopolityczne rozkradły Polskę (...). Min 111. Ja zajmowałem...
Andrzej Zybertowicz
Już w czasie wysłuchania portal wPolityce.pl umieszczał materiały o niektórych wystąpieniach. Pod relacją o mojej wypowiedzi pojawił się komentarz: „»Społeczeństwa prawdziwie demokratyczne cechują się tym, że obywatele nie obawiają się publicznie głosić tego, co w ich subiektywnym odczuciu jawi się jako prawda«. Doda się nie bała, Nergal się nie bał. Wojewódzki z Figurskim się nie bali. Człowiek-motyl się nie bał. Nieznalska się nie bała. Boniecki się nie bał. Tylko tego ostatniego nie ciągają po sądach”. Zdanie pierwsze powyższego fragmentu jest cytatem z mojego wystąpienia. Przywołałem w nim znaną ideę wybitnego amerykańskiego filozofa Richarda Rorty’ego. Myśliciel ten, przeciwstawiając się metafizycznemu rozumieniu prawdy, argumentując przeciwko możliwości osiągnięcia przez nas...
Andrzej Zybertowicz
Po 1989 r. elity prawdziwie patriotyczne (czyli chyba Jarosław Kaczyński) tylko dwa razy zdołały objąć władzę, a potem niestety ją utraciły; kibole i skrajni narodowcy, którzy zorganizowali burdy 11 listopada zeszłego roku, to nie faszyści, lecz prawdziwi patrioci. Takie mądrości publikuje katolicki tygodnik, polecany wiernym przez duchownego w świątyni. Podejrzewam zresztą, że nie tylko przez tego jednego duchownego. Kościelne »przekazy dnia«, które mają trafić do owieczek i odpowiednio je ustawić”. W cytacie tym wytłuściłem fragment, który najbardziej będzie nas interesować. Tego samego dnia na portalach „Tokfm.pl” oraz „Gazeta.pl” ukazało się omówienie tekstu red. Maziarskiego, które zatytułowano: „»Zamieniliście świątynie w lokale partyjne. Nadużywacie kapłańskiej pozycji« –...
Andrzej Zybertowicz
Abdykacja rozumu Na czym polega kompetencja naukowców? Na czym się znają? Zazwyczaj mają opanowane metody oddzielania informacyjnego ziarna od plew. Czego, niezależnie od kierunku studiów, uczymy studentów? Uczymy wiarygodnych, sprawdzonych metod takiego przetwarzania informacji, które pozwalają odróżnić fałsz od prawdy. Docierać także do prawd ukrytych. W dzisiejszej Polsce mamy setki kompetentnych badaczy zdolnych do przeprowadzenia rzeczowej analizy dokumentów i ocenienia poprawności metodologicznej prac o Wałęsie i jasnego powiedzenia: był TW „Bolkiem”, czy też nie. I są w Polsce badacze posiadający wiedzę, na bazie której można rozstrzygać o prawdziwości np. tez dotyczących lustracyjnych zarzutów wobec wielu osób. A jak zachowała się większość, skądinąd posiadających...
Andrzej Zybertowicz
Potrzebne niepluralistyczne podejście do pluralizmu Kłopot w tym, iż określenie: „otwarty i pluralistyczny charakter radiofonii i telewizji” samo jest dość otwarte i podatne na pluralistyczne, czyli odmienne interpretacje. Pluralizm – jeśli ma być normą faktycznie przestrzeganą w życiu społecznym – nie może podlegać nieskończenie pluralistycznym interpretacjom. Potrzebny jest jakiś minimalny konsensus co do znaczenia tego pojęcia. Ustawy są po to, by wyznaczać ramy życia społecznego. W tym przypadku ustawa ma wytyczać ogólny kierunek działania Krajowej Rady, ograniczać dowolność jej postępowania. Ramy, aby właśnie ramami były, nie mogą być kompletnie dowolne. Ustawy zawierające zapisy niezobowiązujące nie spełniałyby swoich funkcji. Ale ustawy wyznaczają owe ramy za pomocą słów....
Andrzej Zybertowicz
Zatem SYSTEM III RP to całokształt faktycznych reguł gry – w politykę, gospodarkę, kulturę. Faktycznych uwarunkowań naszego funkcjonowania. Dla przykładu: SYSTEM III RP tworzy nie tylko ta okoliczność, iż trzech pierwszych prezydentów RP było zarejestrowanych jako tajni współpracownicy służb specjalnych PRL. Ten system tworzy także to, że wielu wyborców, dziennikarzy, intelektualistów, uczonych, wiedząc już o tym, nie uznaje za stosowne zastanowić się. Zastanowić się, co z tego, nigdy w głównych mediach poważnie nieprzedyskutowanego faktu wynika i może wynikać. Nie tylko dla naszej oceny pierwszych kilkunastu lat wolnej Polski, ale także dla zrozumienia dzisiejszego pola działania, które mamy jako społeczeństwo i naród. Nie tylko wielki Układ Jeśli o czymś chętnie godzimy się...
Andrzej Zybertowicz
Ostatnimi dniami pewien rozgłos uzyskało wystąpienie prof. Ewy Nawrockiej na konferencji, która odbyła się w kwietniu br. na Uniwersytecie Gdańskim. Cóż takiego pani profesor powiedziała, że nieco poruszone zostało znudzone środowisko akademickie? Nie powiedziała nic nowego ani odkrywczego. Publicznie sformułowała diagnozę o podłej kondycji naszego szkolnictwa wyższego. Kluczowe jest owo „publicznie”, bo podobne diagnozy tej kondycji można usłyszeć często – ale prawie zawsze w węższym gronie i w trybie nieformalnym. Cóż takiego powiedziała pani profesor, iż jej słowa niektórych ożywiły? Zacytujmy za portalem Wpolityce.pl. Po pierwsze: „Jest źle, bardzo źle. Z polonistyką, z humanistyką, z nauką, z uniwersytetami, z kondycją duchową społeczeństwa. (…) Będzie jeszcze gorzej. Wszystko...
Andrzej Zybertowicz
Internauta komentuje Gdy portal Niezależna.pl zamieścił pełny tekst mojego artykułu „Raporty z TuskoKraju” („Gazeta Polska” z 18 kwietnia 2012 r.), fragmenty tekstu opublikowała strona wsieci.rp.pl. Internauta o nicku „TomTom” wpisał tam komentarz: „Pan socjolog chyba nie pomieszkał za granicą i nie poznał, co to odpowiedzialność i uczciwość w społeczeństwie. To, co pan nazywa nadużyciami gospodarczymi, za które to niby ma być odpowiedzialny premier (bo on codziennie sprawdza, co robi 38 milionów obywateli), to zwykła bylejakość i brak personalnej odpowiedzialności u Polaków. To, że w suszu jajecznym są trucizny, to nie wina Tuska, panie socjologu. To wina kogoś tam na dole, kto po niedzielnej mszy w poniedziałek idzie do pracy i kradnie, oszukuje i podmienia produkty. Na dodatek...
Andrzej Zybertowicz
Gdy myślałem, że sięgając po organ propagandowy „ludu »Wyborczej«” zobaczę, jak piękna jest III RP, to… okazało się, że prawdziwe wieści z TuskoKraju niekiedy docierają też na łamy „GW”. W numerze z 16 kwietnia 2012 na pierwszej stronie czytamy: „Susz jajeczny z Kalisza zawierał toksyczny kadm, ołów i bakterie coli. W całym kraju dodawano go do jedzenia. »Gazeta« odkrywa w tej sprawie powiązania rodzinne na styku biznesu i władzy” (wytłuszczenie „GW”). Znowu, jakkolwiek by patrzeć, ludzie knują, spiskują, robią nielegalne interesy. Są powiązani. Tworzą jakieś, za przeproszeniem, układy. Tu i tam. Z wyjątkiem, oczywiście, polityków dziś rządzących Polską oraz krajem ościennym, pod kontrolą ludzi tajnych służb. Politycy nigdy przecież nie działają w zmowie. Dlaczego? Bo gdyby tak...
Andrzej Zybertowicz
Czytelnik pyta: „Jak osoba z poglądami lewicowymi może być dobrym Polakiem. Przecież ten system był, jest i będzie zawsze zbrodniczy, gdyż u jego podstaw leżą złe założenia, nie mówiąc już, kto wymyślił tę ideologię i ją stosował. Dla mnie lewica jest na równi z faszyzmem. Nawet gdybyśmy mieli przyjąć, że współczesna lewica jest inna, to jak dla pana może być dobre np. redystrybuowanie majątku albo walka z Kościołem, która leży jakby u podstaw tez tej współczesnej lewicy. Ze względu na złe założenia gospodarcze lewica nie jest w stanie kierować państwem dla dobra ogółu. Być może czegoś nie wiem, dlatego prosiłbym o wytłumaczenie, ewentualnie podanie linka, gdzie pan to już tłumaczył”. Zacznę od widocznego powyżej nietrafnego utożsamienia: lewicowych poglądów ze zbrodniczym systemem...
Andrzej Zybertowicz
Wycinek typowy czy nie? Histopatologia to dział medycyny, w którym bada się zjawiska mikroskopowe ujawnione w organizmie – szczególnie wtedy, gdy zachodzi podejrzenie występowania jakichś schorzeń. Pobiera się wycinek tkanki i poddaje go analizie – zwłaszcza pod kątem rozpoznania zjawisk odbiegających od normy. W dzisiejszych czasach pewnie każdy widział wiele filmów o pracy policji, pokazujących, jaką rolę w dochodzeniu do prawdy o przebiegu zdarzeń odgrywa analiza drobnych fragmentów jakiejś tkanki. Nie trzeba badać całego organizmu, by poznać chorobę bądź stwierdzić, iż dana tkanka jest zdrowa. Oczywiście, analogia wycinka ma swoje ograniczenia. Nasz społeczny wycinek nie został pobrany celowo (wpadł w ręce badacza przypadkiem) i może niełatwo byłoby pobrać kolejne, podobne...
Andrzej Zybertowicz
Trzy nasze światy List ukazuje aż trzy światy. Świat pierwszy siedzi za stołem prezydialnym – to lokalna grupa interesów. Są bardziej doświadczeni, cwańsi, lepiej zintegrowani od reszty. Wiedzą, czego chcą, i wiedzą, jak to osiągać. Świat drugi to ci pyskujący, pewnie są w większości. Mają żal, że nie dostają tego, co – jak uważają – im się należy. Ale korzyści z tego, iż są większością, nie potrafią uzyskać. Nie potrafią bowiem się zorganizować („każdy chce co innego”) i uzgodnić swoich celów. Są też na dwa pierwsze światy patrzący nieco z boku „chrześcijanie”, którzy tam-na-wsi mieszkają od jakiegoś czasu. Chrześcijanie chyba nieźle sobie w życiu poradzili i teraz pomogliby innym. Ale nie mogą i nie chcą za kogoś załatwiać wszystkiego. W obliczu pyskujących, którzy nie potrafią nawet...
Andrzej Zybertowicz
Głębsze warstwy korupcji W ostatnim tygodniu zostały ukazane kolejne warstwy mechanizmów korupcyjnych występujących przy informatyzacji urzędów publicznych. Dowiedzieliśmy się m.in., że zawyżanie przez urzędników cen w kontraktach informatycznych miało charakter powszechny. „Rzeczpospolita” (z 7 marca br.) pisze: „Możemy już mówić o trwałym systemie korupcyjnym w administracji państwowej. W zamian za gwarancje pracy i korzyści materialne pracownicy największych instytucji publicznych z MSWiA, ZUS, policją i strażą pożarną włącznie podpisywali z firmami kontrakty na niebotyczne sumy, z aneksami uniemożliwiającymi w praktyce ich zerwanie”. Szacuje się, że tylko za ostatnie lata straty sięgają kilku miliardów złotych. Kontrakty tak konstruowano, że niemożliwe było ich zerwanie – firmy...
Andrzej Zybertowicz
Gdyby faktycznie Paweł Wroński chciał naszą polską sytuację zrozumieć, mógłby rozumować np. tak: materiały Stratforu odsłaniają część technologii politycznej Kremla stosowanej wobec krajów, które Rosja traktuje jako znajdujące się w jej strefie wpływów. To zaś dotyczy i Polski. Zwłaszcza za rządów PO–PSL. Dlatego naturalne jest pytanie: jakimi instrumentami Rosja posługuje się wobec naszego kraju i jak różnią się one od tych stosowanych wobec Ukrainy? Co więcej, gdyby Wrońskiego faktycznie interesował problem oddziaływania państw obcych na bieg spraw polskich, to powtórzyłby takie rozumowanie w odniesieniu do Niemiec. Naciski były Dzień później sobotnia „GW” (3 marca br.) daje P. Wrońskiemu kolejne porcje materiału do przemyśleń. Nieprawomocnym wyrokiem został skazany b. szef UOP...
Andrzej Zybertowicz
„Bolki” są też potrzebne, by chronić elity starego systemu przed tym, co Wałęsa obiecywał, ale czego nigdy nie zrobił: przed rozliczeniami za zbrodnie oraz za nielegalne uwłaszczanie się. W piątym roku transformacji autorka w „Gazecie Wyborczej” tak pisała o wizycie Leszka Balcerowicza w Krakowie: „Mówił też o cenie, jaką zapłaciliśmy od 1989 roku za bezkrwawy przebieg naszej rewolucji. Było nią zostawienie w spokoju komunistycznej nomenklatury, która przejmowała majątek państwowy przed 1989 rokiem. Rząd Mazowieckiego zahamował tę »prywatyzację« rozpoczętą przez rząd Rakowskiego. Mimo to – dodał Balcerowicz – uwłaszczenia nie dało się do końca uniknąć” („GW” z 14 listopada 1994 r.). Nie, nie twierdzę, że wszystkie rewolucje są w pełni odgórnie projektowane. Złożone procesy społeczne są...

Pages