Michał Wilczyński

W niewolę nie biorą Jeden z korespondentów białej prasy rosyjskiej, akredytowany przy oddziałach gen. Bałachowicza, relacjonował: „Do Pińska, zupełnie nieoczekiwanie dla ludności i dla bolszewików, wkroczyła przednia straż konnicy generała Bałachowicza. Większość komisarzy, jak siedzieli w licznych naprędce zorganizowanych w Pińsku sowieckich urzędach, tak i tu zostali rozstrzelani, gdyż bałachowcy przeważanie ich w niewolę nie biorą”. Zaskoczenie bolszewików faktycznie było pełne, skoro tenże sam korespondent, przywołując rozmowę z jednym z żołnierzy gen. Bałachowicza, cytując go, pisał: „śmiesznie było nawet – w pół godziny było po wszystkim. Strzelanina ucichła, na ulicach pusto. Zacząłem się rozglądać, do którego domu zajść, by się umyć, oczyścić. Spoglądam, w cichym zaułku skromny...
Na książkę składa się ponad 200 podziemnych publikacji prasowych, referatów, ulotek i fragmentów konspiracyjnych broszur, zajmujących niemal 1000 stron tekstu. Zagłębiając się w lekturę dokumentów, czytelnik odnajduje w nich, oprócz informacji bieżących o sytuacji w okupowanym kraju, także przenikliwe analizy polityczne, teksty polemiczne i propagandowe. Z książki wyłania się obraz wielowątkowej, ambitnej intelektualnie myśli i ideologii polskiego ruchu narodowego w całej jego złożoności – od umiarkowanych endeków po radykałów z przedwojennego środowiska ONR. Katalog zagadnień podejmowanych przez konspiracyjnych publicystów był ogromny. Wnikliwy czytelnik odnajdzie więc w książce zarówno postulaty dotyczące powrotu po klęsce Niemiec ziem zachodnich w granice Polski, jak i rozważania...
Środowisko „Glaukopisu” Tytuł recenzowanej książki wskazuje, że jest ona naukową polemiką z nagłośnioną w ostatnich miesiącach przez liberalno-lewicowe media publikacją małżeństwa mieszkającego na stałe w USA: socjologa Jana T. Grossa oraz filologa Ireny Grudzińskiej-Gross. W istocie jednak tylko część tekstów zawartych w „Złotych sercach” odnosi się czy polemizuje bezpośrednio z rewelacjami Jana Grossa, zarzucającymi po raz kolejny Polakom współudział w Holokauście oraz w rabunku i profanacji zwłok zgładzonych Żydów. Autorzy książki jakkolwiek byli zainspirowani tekstem Grossów, to jednak postanowili potraktować problem relacji polsko-żydowskich w XX w. tyleż ambitnie, co i w szerokim kontekście jego złożoności oraz wielobarwności. W efekcie zaprezentowali polskiemu czytelnikowi...
Muszę uściślić jedną rzecz: na manifestacji w Mińsku znalazłem się w wieczór wyborczy jako dziennikarz wykonujący swoje obowiązki – przygotowywałem relację dla gazety ze strajku opozycji. Zostałem aresztowany i po dobie wypuszczony. Sąd argumentował moje zwolnienie właśnie tym, że wzięto pod uwagę zawód, jaki wykonuję. Jednak od razu dodano, że moja sprawa będzie przedmiotem dalszego dochodzenia. Być może powodem ówczesnego zwolnienia była interwencja mojej redakcji i pomoc polskiego MSZ. Jeżeli chodzi o warunki, w jakich przebywają obecnie na Białorusi aresztowani, to są one rzeczywiście bardzo trudne. Przez 15 dni przetrzymywano mnie w centralnym areszcie w Mińsku; nazywa się to dosłownie Centrum Izolacji Naruszycieli Prawa. Nie miałem tam kontaktu z opozycjonistami. Siedziałem z...
Odbywający się przed niespełna trzema tygodniami w Pułtusku Światowy Kongres Narodu Czeczeńskiego i związane z tym zatrzymanie przez polską policję jednego z liderów diaspory czeczeńskiej w Europie Ahmeda Zakajewa po raz kolejny zwróciło uwagę opinii publicznej w Polsce i, miejmy nadzieję, społeczeństw w demokratycznych krajach zachodniej Europy na problem niekończącej się wojny w Czeczenii oraz dramatycznej sytuacji w sąsiednich rejonach Kaukazu Północnego. Warto przypomnieć, że od lat trwa tam pełzająca irredenta kaukaska. Wylatują w powietrze samochody lojalnych wobec władz na Kremlu polityków i milicji, giną funkcjonariusze bezpieki, atakowane są bazy armii rosyjskiej. Odwetem władzy są pacyfikacje, morderstwa, tortury. Powszechne są grabieże i gwałty. Sytuacja taka panuje na niemal...
Szczątki Ludwika Narbutta i jego jedenastu podkomendnych spoczywają we wspólnej mogile naprzeciwko wejścia do kościoła. Grób wieńczy stożkowaty, zgrabny pomnik z mosiężną płaskorzeźbą przedstawiającą krzyż opasany cienistą koroną. Pod nim umieszczone są herby Litwy, Korony i Rusi. Po przeciwległej stronie nazwiska poległych. Autorami jego projektu było dwóch wybitnych artystów i profesorów historii sztuki z Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie: Ferdynand Ruszczyc i Bolesław Bałzukiewicz. Pomnik został ufundowany ze składek mieszkańców ziemi lidzkiej i uroczyście odsłonięty w 1933 r. w okrągłą rocznicę śmierci naczelnika i jego towarzyszy, przypadającą 5 maja. Szczątki poległych zostały uprzednio ekshumowane, a następnie uroczyście złożone we wspólnej mogile. Polegli kochali tę ziemię...