Marcin Parowski

„Zimną wojnę” oglądano w Cannes przez pryzmat światowej Nowej Fali, u nas lepiej przywołać Szkołę Polską. Pawlikowski cudownie włada filmową formą i dramaturgią, imponuje rozmachem, ale i dyscypliną. Inaczej niż Goddard w „Do utraty tchu”. Oto 1951 rok i ona: entuzjastka i kanciara, startuje do zespołu Mazurek (Mazowsze). Oto on: muzyk, sceptyczny wobec stalinizmu, ale żarliwie traktujący folklor i talenty, którym daje szansę. Mistrzowskie kreacje Kulig i Kota. On ją stworzy jako gwiazdę, ale w stalinowskiej klatce. Zapragną ucieczki, okazją będą koncerty w NRD, Chorwacji, potem Paryżu, ale tylko jedno z nich się zdecyduje. Będą się więc sporadycznie spotykać, zdani na przypadek, przemianę świata i luz postępujący w latach 1951–1963. Lecz nie aż taki, by uniknąć intryg służb i...
Co jest bardziej demoralizujące – niedostatek czy nadmierna łapczywość? W Rosji jedno przyszło po drugim. Zwiagincew, reżyser wrażliwy, pokazał w „Lewiatanie”, że ta sytuacja pogorszyła relacje ludzi ze zwyrodniałą władzą. W „Niemiłości” opowiada o upadku rodziny. Między Borysem a Żenią trwała nienawiść. 12-letni Alosza z płaczem wysłuchuje kłótni rodziców, którzy widzą w nim tylko zawadę. Właściwie jest sam, musi minąć parę dni, zanim spostrzegą, że zniknął. Starzy budują nowe związki, stawiają na nową nadzieję. Nie wiedzą, że noszą w sobie skazę i nie mają szans. Kochanka Borysa zaszła w ciążę, więc miękko, słodko, nieubłaganie dochodzi swoich praw. Borys boi się rozwodu, bo szef jest ortodoksyjnym religiantem. Nawiasem mówiąc, w „Lewiatanie” pop był bezwstydnym koniunkturalistą....