Maciej Parowski

Maciej Parowski
Czwórkę lokatorów współczesnej zagrzebskiej kamienicy dzieli wiele. Narodowość, preferencje seksualne, zaszłości wojny światowej i niedawnej serbsko-chorwackiej. Także status społeczny, wykształcenie, poglądy polityczne. Chorwat – szowinistyczny profesor historii, transwestyta i homoseksualista – mieszka na piętrze z niedołężnym ojcem/ustaszem. W suterenie gniecie się atletyczny serbski policjant, którego w Zagrzebiu zatrzymała miłość do chorwackiej żony. Będą czuć do siebie instynktowną niechęć, póki profesor, pobity przez chuliganów, nie wyląduje w szpitalu akurat pod opieką pielęgniarki, żony policjanta. To w sumie artystyczna ustawka, na szczęście napędzana dobrymi intencjami. Losowe przecięcie życiowych dróg daje bohaterom okazje do złośliwości i aktów agresji, ale pielęgniarka...
Maciej Parowski
Koniec lata, czas na poważne kino, choć upozowane na komedię. „The Square”, nagrodzony Złotą Palmą film Östlunda, powinien się podobać. Jednym dlatego, że zobaczą w nim syntezę wariactw naszego świata, innym – bo nie rozpoznają na ekranie własnej karykatury. Reszta się nie liczy. Christian jest dyrektorem galerii w Sztokholmie. Kupki żwiru udają tu sztukę, ciekawszy jest zamek królewski tuż obok. Podczas wywiadu dla TV dyrektor plącze się we własnych frazesach, a na mieście zostanie okradziony, akurat gdy – jak sądzi – pomaga kobiecie napadniętej przez brutala. Farsowe śledztwo w sprawie utraconej komórki zamieni się w koszmar. Christian odzyska aparat, ale arabski chłopiec skrzywdzony pomówieniem zasypie go pogróżkami. Dwójka artystów idiotów szyje prowokację z eksplodowaniem w...
Maciej Parowski
Z dwóch filmów według Kinga na naszych ekranach – „Mrocznej wieży” i „To” – wybieram drugi, bo jest celniejszą adaptacją prozy króla horroru. King bywa najlepszy w realiach małych miasteczek – w takim się wychował – dotkniętych złem, niesamowitością. Znamy to z debiutanckiej „Carrie”, brawurowo sfilmowanej przez De Palmę, ze „Smętarza dla zwierzaków”. Demona/potwora porywającego dzieciaki w Derry w stanie Maine oglądamy w prologu. Chłopczyk biegnący w deszczu za papierową łódką zostanie okaleczony, a potem wciągnięty do ściekowego kanału. Oprawca ma twarz klowna i zębiska rekina, ale przybiera różne postaci, a zapowiadają jego przyjście czerwone baloniki. Co 27 lat atakuje miasteczko i wtedy giną dzieci. Bohaterowie najnowszej adaptacji (na serial z 1990 r. posypały się gromy) to...
Maciej Parowski
„Podwójnego kochanka” chwalą we Francji za suspens i zwroty akcji, choć mamy tu do czynienia z dziełkiem pop przebranym za kino artystyczne. Duszoznawcza jakoby historia ociera się o porno, skomplikowana tajemnica prowadzi widza w rejony prostego horroru. Cierpiąca na boleści brzucha, piękna Chloé udaje się do psychoterapeuty. Uwodzi go czy też jest uwiedziona, a potem odkrywa, że lekarz ją zdradza. Ale nie chodzi o skoki w bok, tylko o wkraczającego na scenę identycznego brata bliźniaka. Panna lawiruje między mężczyznami, wdając się w seks to brutalny, to pełen delikatności, panowie się nienawidzą i rywalizują, a ciało młodej kobiety staje się polem tej walki. Psychiatra w kinie często zapowiada szaleństwo. Tu jest ich dwóch, więc dobrze się skończyć nie może. Chloé idzie tropem...
Maciej Parowski
„Tulipanowa gorączka” to kino niby kostiumowe, ale energetyczne, bo napisane przez fachmana Stopparda według bestsellerowej powieści Deborah Moggach. Dzieje finansowego obłędu towarzyszącego hossie na piękne odmiany tulipanów, upadek i wyniesienie wielu zacnych mieszczan i utracjuszy w XVI-wiecznym Amsterdamie, są tu barwnym tłem dla dzikiej miłości i wariackiej intrygi. Sophie, urocza sierota, wychowanica zakonnic, zostaje oddana za żonę Corneliusowi, godziwemu wdowcowi spragnionemu potomka. I pewnie zaakceptowałaby sytuację, gdyby Cornelius nie zamówił małżeńskiego portretu. Zuchwały malarz (DeHaa) najpierw zrazi do siebie dziewczynę, ale wzajemny pociąg zwycięży. Młodzi uczynią wspólnikami miłosnego spisku służącą Corneliusa, szemranego medyka, paru przyjaciół artysty. Do ukrycia...
Maciej Parowski
„Tanna”, opowieść o parze kochanków na Yakel, jednej z wysp Oceanii, ma walor etnograficznego dokumentu i intensywność historii Romea i Julii. W tropikalnym pejzażu lesistej, wulkanicznej wysepki egzystują dobrze urządzone plemiona, posłuszne tak zwanemu Kastom, prawu przodków. Role wodza, szamana, rady starszych są wyraźnie określone. Plemiona wojują, zawierają rozejmy, wymieniają się dobrami i na znak pokoju dzieci wodzów zawierają mieszane małżeństwa. Poznajemy zakochaną parę, Wawę i Dainie, która w imię pojednania ma być rozdzielona. Młodzi nie godzą się, razem uciekają, więc tropią ich zaciekle zarówno swoi, jak i rodacy odtrąconego zalotnika. Smutny los młodych stanie się ważną lekcją dla obu społeczności. Oglądamy tę historię z perspektywy siostry, która pragnie pomóc Wawie, ale...
Maciej Parowski
Parę lat temu obejrzeliśmy „Rumbę”, bajkową komedię Abla i Gordon, w którym nieporadne ludziki przeżywają niedorzeczne przygody. I mimo że kiksują, to przecież się spotykają – w życiu i w tańcu. Takimi pamiętamy filmy Tatiego, refleksyjnego dryblasa z nieodłączną fajką. Bohater stale się potykał, coś wywracał, powodował minikataklizmy, w czym sporo było z baletu. Dlatego on ze światem i świat z nim wychodzili na swoje. „Paryż na bosaka” utrzymany jest w poetyce i rytmie „Rumby”, a przygody Fiony, zabawnej sześćdziesięciolatki z Kanady przylatującej do Paryża na rozpaczliwe wezwanie starej ciotki, to wielka komedia pomyłek. Kanada pokazana jest skrótowo, jako miasteczko pokryte białym puchem i biuro bohaterki, do którego wpada niszczycielska śnieżyca. Paryż to statua wolności nad...
Maciej Parowski
I premierowy „Valerian…”, i „Spiderman” Wattsa to kino sztubackie. Nie dlatego, że grają w nich bohaterowie w trykotach i maskach, wszak mroczny Batman u Nolana też był taki. Ale tutaj uczniowie mają jeszcze kłopoty z nauczycielami i z zaproszeniem na randkę miss prywatki. Fabuły komiksowe dają im szansę, do młodzieńczych problemów dodają wielką przygodę. Przemytnik groźnych artefaktów z kosmosu jest ojcem piękności, w której kocha się Spiderman – dzieciak, ale i wojownik dobra. Konflikt jak z „Romea i Julii”. W „Valerianie” kosmiczny agent zaprowadza pokój na skłóconych planetach, ratuje szlachetną rasę pięknych istot zagrożonych intrygą wojskowych, połykany i wypluwany przez kosmiczne potwory unosi się ponad przestrzenią i czasem. Ale agentka Laureline traktuje jego zaloty jak...
Maciej Parowski
Nolana otwiera „Dunkierkę” grupką brytyjskich piechurów pod ogniem we francuskim miasteczku. Francuz z barykady woła „Bon voyage”, ale tylko jeden przeżyje i dotrze do morza. Wyspiarze uciekają, dopiero z wyspy postawią się Niemcom, Francja jest stracona. Plaże Dunkierki pod majowym słońcem (w istocie dymy i smog zasłaniały niebo) są pułapką. Niemieckie myśliwce i bombowce dziesiątkują żołnierzy ustawionych w kolejkach do ewakuacji. Na ich oczach płoną trafione bombami statki. Nolan rekonstruuje to pandemonium, ale nie zajmuje się strategami. Churchilla się tylko cytuje, że trzeba ratować wojsko, nie ryzykując za wiele. Nie będzie samolotów, ile trzeba, bo nie wrócą do Anglii, ani statków, bo ich zabraknie na wyspie. Na ratunek pospieszą cywilne łódki, jak pokazano w lekkim tonie w...
Maciej Parowski
Gros szpiegowskich thrillerów szanuje ustalenia Le Carre. Chodzi o upodabnianie się wrogów, bliskość ludzi po obu stronach frontu służących podobnej misji, co skazuje ich na zaciekłość, zdradę, ale i współpracę. Jedni i drudzy do bólu instrumentalni, wysyłają swoich na stracone pozycje, uprawiają kamuflaże, nie odróżniając bohaterów od zdrajców. Tak jest w „Atomic Blonde”. Agentka MI6 (Theron) przybywa do Berlina jesienią 1989 r. podczas upadku muru. Lud wiwatuje na ulicach, strzelają korki od szampana, za kulisami gorączkowe przetasowania. Trwa wojna agentów, którzy muszą się przepoczwarzyć, przenieść życie i informacje w nowe czasy. Ginie zastrzelony agent, kochanek bohaterki, i teraz ten Bond w spódnicy, jeszcze bardziej dynamiczny i sprawny niż męski oryginał, ma znaleźć mordercę,...
Maciej Parowski
„Volta” to sprawna i barwna, lecz schematyczna komedia, wymijająca sedno tego, co nam się przydarza. Śliczna konserwatorka (Olga Bołądź) odkrywa w ścianie zabytkowej kamienicy w Lublinie koronę Kazimierza Wielkiego, zupełnie jak z 50-złotowego banknotu. Wokół dziewczyny rusza wir osób i wydarzeń, mnożą się napaści i podsłuchy, rezonują profesorowie i kustosze, puszą bankierzy i szare eminencje. Panna konserwatorka zaprzyjaźnia się z żoną lokalnego dygnitarza, ale to on okaże się głównym chętnym do przechwycenia zabytku i rozegrania go politycznie. Retrospekcje związane z losami korony przeplatają się z akcją bieżącą. Mamy w „Volcie” skrzyżowanie „Vabanków” z „Vinci” i… „Szatanem z siódmej klasy”.  Tu też chodzi o pułapkę, zemstę i przekręt, ze skarbem czy artefaktem z przeszłości...
Maciej Parowski
Weterani mają wzięcie w kinie, m.in. dlatego, że starzeją się społeczeństwa. Wiedza o geriatrycznych bolączkach staje się powszechna, coraz liczniejsi doświadczają też wykluczenia z powodu wieku, a żyć wciąż się chce. Parę lat temu Caine zagrał eksmarines w ponurym „Harry Brown”, gdzie rozbijał gang ćpunów i mścił śmierć przyjaciela. Teraz w komedii Brafa karci w naszym imieniu bank, który za sprawą cwanych przypisów do kredytu chce go wykończyć ekonomicznie. Z Arkinem i Freemanem jest ich trzech, wszystkich spotkało to samo. Bank wysyła groźne kolorowe koperty, naciągacz zwodzi branżową gadką szmatką, a zakład pracy zawiesza emerytury. Starsi panowie chcieliby jeszcze coś załatwić, pojednać córkę z zięciem, pomóc w edukacji wnuczce, przedłużyć życie przeszczepem nerki, a nawet runąć...
Maciej Parowski
Gdyby Kuosmanen nakręcił swój film na kolorowej taśmie, nie byłoby nominacji do Oscara. W latach 60. Finlandia wyglądała szaro jak na starych telewizorach. Tylko boks był wspaniały – ten amatorski, olimpijski – lepszy niż dziś. Rządziliśmy w nim wtedy, Finowie też, dlatego ich film ma charakter nostalgicznej rekonstrukcji. W 1962 r. Olli Mäki, mistrz i wicemistrz Europy, stoczy u siebie walkę z Amerykaninem Daveyem Moorem. W sensie sportowym to spotkanie Davida z Goliatem, prowincjusza z arystokratą. Fin musi forsownie zbijać wagę, stoi za nim kiepski potencjał zrujnowanego wojną państewka, a trener i sponsor za bardzo troszczy się o pijar i zyski; zawodnik pomieszkuje u niego kątem. Takie czasy, możliwości i klimat. W dodatku Olli się zakochuje, dziewczyna staje się dlań ważniejsza od...
Maciej Parowski
Kino światowe reaguje na terroryzm islamski, balansując między ckliwością a trzeźwością, między rekonstruktorskimi ambicjami a efekciarskim kinem gatunków. W „Monachium” Spielberga komando mścicieli dopadało katów monachijskiej olimpiady w całej Europie, ponosząc zarazem moralną porażkę. We „Wrogu numer jeden” z J. Chastain terroryści są bezlitośni, polujący na nich agenci używają zaś tortur. Twórcy „Bardzo poszukiwanego człowieka” z P. S. Hoffmanem uniknęli pułapki sentymentalizmu, bo oprócz skruszonego muzułmanina pokazali, jak łatwo terroryści w Berlinie mogą zmusić do współpracy hipotetycznie czystego ziomka. „Tożsamość zdrajcy” wprowadza w tę sferę odmianę. Film Apteda podaje w wątpliwość motywacje i morale specsłużb. Widziałbym w tym raczej pogoń za standardami kina...
Maciej Parowski
Japońska animacja ma w Polsce zwolenników, a na świecie naśladowców. „Matrix” został zainspirowany „Duchem w pancerzu”, a filmy głośnego studia Ghilbi („Księżniczka Mononoke”, „Ruchomy zamek Hauru”, „Spirited Away: W krainie Bogów”) to kino oscarowe. Oscara zdobył też de Wit, któremu Japończycy po obejrzeniu jego krótkiego „Ojca i syna” zlecili opowieść o kobiecie-żółwiu zmieniającej życie rozbitka. De Wit robi kino oszczędne, ale wielkiej poetyckiej powagi z uproszczonymi postaciami, które doznają zdarzeń granicznych. Ich przygody nie są tak barwne jak w najsłynniejszych obrazach studia, ale niosą przekaz filozoficzny. Oto rzucony na wyspę rozbitek najpierw poznaje granice swojego małego świata, walczy z przyrodą, podejmuje próby ucieczki, wielokrotnie udaremniane przez tajemniczą...
Maciej Parowski
W finale „Zwyczajnej dziewczyny” scenarzystka propagandowego obrazu tonie we łzach wraz z widownią filmu, nad którym pracowała. Jesteśmy w Londynie pod bombami. Catrine (dobra Gemma Arterton), zatrudniona w reklamie, dostaje filmową fuchę. Wojna wygnała mężczyzn na fronty, stwarzając przestrzeń dla kobiet. Jej partner, szemrany malarz, nie sprzedaje obrazów, noce zarywa dla straży obywatelskiej, toteż Catrine, by przeżyć, przyjmuje niższą stawkę. Szczęśliwie pomysł Catrine z bliźniaczkami, ratującymi motorówką żołnierzy z Dunkierki, zdobywa uznanie. Siostry co prawda nawet nie dopłynęły do Francji, ale scenarzyści wystukują coraz ciekawsze perypetie. Przybywa postaci, musi być pies, potem z uwagi na USA, które trzeba zachęcić do interwencji, pojawi się wątek amerykańskiego pilota....
Maciej Parowski
Zaczęta przez Scotta seria o Alienie od czterech dekad dostarcza nam grozy, ale i konsternacji. Tak było już przy drugim „Obcym”, kiedy Cameron wydobywał z cienia enigmatycznego potwora, a opowieść zamieniał w militarną rąbankę. Fincher pozwolił Alienowi biologicznie posiąść Ripley, a Jeunet pokazał odrażające owoce-hybrydy tej krzyżówki. Wszędzie za katastrofą człowieka stoi korporacja, która pragnie mieć obcego na ziemi do własnej dyspozycji. Scott w „Prometeuszu” (2013 r.) ciut zmienił zasady gry. Alien okazuje się naszym okrutnym stwórcą/przodkiem, może bratem. Do zatrważającej relacji drapieżnika i ofiary doszły elementy denikenowskie. W najnowszym „Przymierzu” Scott, z pomocą podwójnej roli Fasbendera, pociągnął motyw robota asystującego człowiekowi w kosmosie, sprawdzającego...
Maciej Parowski
Autor tryptyku „Raj” („Wiara”, „Nadzieja”, „Miłość”) nie ma litości dla człowieczej pożądliwości. Jego obywatele wydrążonej z sacrum cywilizacji nie wytyczają sobie moralnych granic. Stąd obraz starych kobiet bezwzględnie dążących do seksualnego spełnienia z młodymi Afrykańczykami („Miłość”). W dokumentalnym „Safari” oglądamy inną namiętność. Chodzi o polowanie na ozdobę Afryki i królów stworzenia – gazele, byki, lwy, żyrafy. Zwierzę wybiera się z katalogu, cenę i miejsce ustala telefonicznie. Pragnienie oddania celnego strzału i podglądania, jak życie wycieka z pięknego stworzenia – starcza za wyjaśnienie procederu. Pozostaje kasa, akurat nie problem dla Austriaka. Może rzecz zawsze była brzydka i podszyta perwersją, a Hemingway w „Zielonych wzgórzach Afryki” mami nas pisarską...
Maciej Parowski
Malick praktycznie kręci wciąż ten sam film, byśmy intensywnie, bez mała fizycznie i kulturowo uczestniczyli w przejściach jego bohaterów. W „Drzewie życia” (2011 r.) zupak tresuje synów. Opowieść wciąga nas w krąg biblijnego i freudowskiego fatum, w tej wojnie nie ma zwycięzców. Młody ociera się o grzech kainowy i ojcobójstwo. Ojciec ponosi wychowawczą porażkę, a matka cierpi. W tle celebracja dzieła stworzenia i jego paradoksów, ewokowana z pomocą ujęć przyrodniczych i figury litościwego dinozaura. Towarzyszy temu źle widziany w kinie ekstatyczny komentarz z offu. W „Cienkiej czerwonej linii” doświadczamy absurdów i okropieństw wojny USA z Japonią. Swoim medium uczynił tam reżyser Caviezela, który potem u Gibsona zagrał Chrystusa, męczennika wzorcowego. I tu, jak w „Drzewie życia”,...
Maciej Parowski
Ćwierć wieku temu obejrzeliśmy „Delicatessen” – surrealistyczną komedię Jeuneta i Caro. W upiornej przyszłości rzeźnik kanibal terroryzuje kamienicę, dopóki nie przybędzie prostaczek i nie oczaruje córki łajdaka. Upiorny świat wracał do normy, a Jeunet zrobił potem wiele dla kina wyobraźni. Dumont naśladuje styl i dezynwolturę Jeuneta, ale brak mu kręgosłupa i nadziei. Nie ma w jego świecie poczciwców. Jest rok 1910 i zidiociali państwo żyjący w pałacyku w stylu egipskim z widokiem na Kanał La Manche. Jest ich dorosłe rodzeństwo i potomstwo, płód kazirodczych związków. Mamy mieszkającą w chałupie przy plażach straszną rodzinkę zbieraczy muli i zarazem aktywnych ludojadów. Przybywają też gliny w stylu Flipa i Flapa, ale jakże mają odnaleźć znikających turystów, skoro nie patrzą w garnki...
Maciej Parowski
Farhadi, Irańczyk, ulubieniec europejskiej krytyki, robi kino męczące. Jego „Rozstanie” i „Przeszłość”, o których pisałem, to bolesne konflikty dorosłych i dzieci w nieudanych małżeństwach. Kraksy dotykają tu jednostek, które odrzuciły stare reguły międzyludzkiej nawigacji, a nie stworzyły nowych. Lewacy widzą w tym krytykę patriarchatu (w Iranie jeszcze gorszego niż w Polsce!!!), prawica podejrzewa, że wąskie w sumie pole artystycznych penetracji Farhadiego wynika z lęku przed cenzurą. Za najnowszego „Klienta” przyznano reżyserowi Oscara; nie odebrał go osobiście, żeby skarcić USA za postawienie szlabanu dla islamistów. Dwa sukcesy w jednym. W filmie aktor i reżyser wystawia „Śmierć komiwojażera”, prywatnie zmienia z żoną locum, bo poprzednie legło w gruzach. W tym nowym, w którym jak...
Maciej Parowski
„Fałszerze”(2007 r.) tak dobrze pokazywał więźnia niemieckich łagrów zmuszonego do produkcji brytyjskich funtów, że film dostał Oscara. W „Piekle” Ruzowitzky nie błyszczy już tamtą biegłością, daje za to publice miłe poczucie przewagi. Widz zna hollywoodzkie chwyty, więc przewiduje akcję. Nie zaskoczą go wynik bokserskiego sprawdzianu dziewczyny o orientalnych rysach, dramatyczne konsekwencje zamiany kurtek czy finał starcia panny z mordercą. Ucieszy niepoprawny politycznie obraz Wiednia, w którym panoszą się wyznawcy islamu, stwarzając enklawy innych praw, innego obyczaju, a zdolni są zainfekować nawet siedzibę ONZ. Na pierwszym planie Violetta, wyrodna córka muzułmańskiej rodziny; nienawidzi ojca, jeździ na taksówce i ćwiczy sztuki walki. Jest poza – jak Salander w Sztokholmie z...
Maciej Parowski
Znawcy kina SF mogą jednak uznać aktorski remake japońskiej animacji „Duch w pancerzu” (1995 r.) za cofnięcie. Film Mamoru Oshi urzekał cyberprzestrzenią ciekawszą od tej, jaką dawał wówczas „System”, „Hakerzy” czy „Johnny Mnemonic”. Estetycznie i filozoficznie wizja Oshi natchnęła braci Wachowskich do głośnego „Matrixa” (1999 r.). Tu i tam pojawiają się cyfrowe istoty, świat wirtualny równie realny jak materialny. W sieci toczą się gry biznesowe, wojskowe i zmagają giganci o prawie religijnym wymiarze. W „Duchu…” chodzi o Major, policjantkę-cyborga sekcji 9, i jej kobiecego ducha zaklętego w ponętnej maszynie. Nie ogranicza jej przestrzeń i czas, pokona każdego wroga i udaremni każdą intrygę. Ale ma ontologiczne kłopoty z tożsamością – swoją i otoczenia. Atutem obu „Duchów…” jest...
Maciej Parowski
Warszawskie zoo już w latach 30. było rajem dla zwierząt, po wojnie odwiedziły je miliony naszych dzieciaków. W 1939 r. wtargnęli tu Niemcy jak stado wrednych małp Bandar-Log z księgi Kiplinga. Ich szef Luztz Hetz, berliński zoolog z koneksjami u Goeringa, przed wojną gość Żabińskich, rabuje cenne okazy, udając, że je przechowa. Traktuje o tym amerykański film, który powinni nakręcić Polacy. Po otwarciu, słodkim niczym disneyowski „Zwierzogród”, niszczą ów raj niemieckie bomby. Ocalałe drapieżniki muszą zostać zabite przez naszych żołnierzy. Ogołocone przez Hetza zoo zamieni się w świniarnię, ale to wybieg – w piwnicach funkcjonuje prowadzony przez Antoninę Żabińską azyl dla Żydów (i AK-owski arsenał). W getcie i mieście trwa konspiracyjna robota Jana, dyrektora zoo, czego Żabińscy...
Maciej Parowski
Aktorkę do słynnego „Fish Tanku” brytyjska reżyser wypatrzyła w robotniczej dzielnicy. Panna rozrabiała w sklepie, więc zagrała dziewczynę, która gniew wyraża w tańcu. Bohaterkę „American Honey” odkryła Arnold na Florydzie i z grupą amatorów wzięła ją do swego debiutu w USA. Star – dziewczyna z rozbitej rodziny, podrywana przez ojczyma, harująca przy młodszym rodzeństwie, dołącza do barwnych wagabundów. Zamiast oglądać matkę ćwiczącą aerobik, zwiedzi Stany szalonym mikrobusem i zarobi kasę. Będzie namawiać ludzi do prenumeraty niepotrzebnych im pism. Znosić upokorzenia. Kochać i być zdradzaną. Doświadczać świata jako absurdalnego kalejdoskopu, czasem groźnego, ale i tak lepszego od tego, co ma w domu. Oprócz amatorów grają tu też legendy, w tle śpiewa Rihanna. Wnuczka Presleya...
Maciej Parowski
„Cienie” to podróż w przeszłość kina i świadectwo trwałości naszych kłopotów. O mistrzu podsłuchu, zaplątanym w manipulacje biznesu i służb, opowiadał Coppola w „Rozmowie” (1974 r.). Także „Syndykat zbrodni” (1974 r.) Pakuli i „Trzy dni Kondora” (1975 r.) Pollacka badały zbliżone rejony. Kruithof, nawiązując do tamtego kina, zagląda pod podszewkę współczesnej Europy i opuszcza ją z przerażeniem. Ma zasady, a ludzie z cienia siłę i kasę. Robi kino mniej krwiste, bez amerykańskiej rodzajowości. Jego nocny Paryż, gmachy, pakamery wyjęte są z tła. Samotny bohater spisuje z taśm podsłuchane rozmowy. U Coppoli krew wybijała z klozetu, w „Syndykacie…” miał wybuchnąć samolot, a w „Kondorze…” cyngiel CIA zabijał niewinnych. Tutaj, gdy w słuchawkach rozlegną się krzyki, skrybę nawiedza strażnik...
Maciej Parowski
O gorączce złota wiemy trochę od Chaplina, Londona, Hustona i jego „Skarbu Sierra Madre”, nawet Steinbecka (jeśli złoto przełożyć na „Perłę”). Finansowy amok był w „Wilku z Wall Street”, w „Chciwości”, „Big short”. Kanciarza ogranego przez szulerów ukazał Dostojewski w „Graczu”. Niechlujny Kenny Wells (McConaughey) i elegancki Latynos Acosta (Ramirez) zawiązują spółkę w celu wydobycia złota w Indonezji. Obaj są w dołku po byłych sukcesach, ale wierzą w swoją gwiazdę i wartość przyjaźni. Widz ma wątpliwości, bo Wells chla jak szewc, banki skąpią kredytów na ekspedycję, pełnemu zaś rezerwy Acoście, choć trafiał jako geolog, patrzy z oczu wilkiem i indywidualistą. Robota ruszy, długie dni bez sukcesu wypełni choroba, bunty wynajętych kopaczy i kaprysy tropikalnej aury. Jak już...
Maciej Parowski
Od Nobla do Nobla Śliczny Paryż, wieża Eiffla, powozy, krynoliny. Trwa belle epoque, świat zmienia skórę, kończy się pewność w matematyce, atomową strukturę materii odkrywa fizyka. W szopie z cieknącym dachem Maria Skłodowska, matematyk i fizyk po Sorbonie, z kolegą profesorem Piotrem Curie żmudnie analizują naturę promieniotwórczości. Pokochają się, pobiorą, będą mieć dzieci, dostaną Nobla. Piotr zginie w wypadku. Maria nie ustaje w badaniach, wda się w romans z żonatym fizykiem. Jako bohaterka skandalu weźmie drugiego Nobla, a córka pójdzie w jej ślady. Film Noelle skupia się na tym okresie. Na ekranie Maria – żona, naukowiec, matka, kochanka, społecznik. Nadęci mężczyźni nie chcą uznać geniuszu kobiety. Figury z przemysłu wykonują rytualne gesty patriarchalnej epoki, ale...
Maciej Parowski
Kiks z Oscarami zwrócił uwagę kinomanów na dwa obrazy – typowany na rekordzistę standardowy produkt USA – musical „La La Land” i na europejski w tonie, dramatyczny „Moonlight”. Nie sądzę, by o wyborze drugiego przesądziło to, iż jest „czarny” i niesie akcenty gejowskie. Obejmująca dwie dekady epizodyczna opowieść o odmieńcu i wyrzutku emocjonalnie dotknie wielu. Dręczony w szkole wyrostek, syn narkomanki, znajduje wsparcie w przyjacielu od serca. Weźmie go też pod formacyjną opiekę diler prochów (Oscar za tę rolę dla Mahershala Alego). Ta dwójka wystarczy, by chłopak postawił się wrogom, przetrzymał matkę, a w kryminale nie utonął w nicości. Po latach poznamy go jako herosa półświatka ze złotymi zębami. Ale nie chodzi tu o demaskatorskie kino społeczne z Murzynem zredukowanym do roli...
Maciej Parowski
„Pokot” oraz powieść, na której go oparto („Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk), zachęcają do mordu. „Sądziła, że jako kobiecie jej wolno, bo cóż jej kto zrobi” – mawiał Gombrowicz. Tu są dwie autorki, które wzbudzają w sobie tzw. słuszny gniew, by moralnie mieć z górki. Na ekranie myśliwi i kłusownicy. Oto komendant policji pod butem właściciela lisiej fermy, lubieżny prezes, ksiądz, któremu Hubertus pomylił się z Jezusem. Władczy i okrutni wobec saren, cudzych psów i bezbronnych kobiet, nie darują też słabszym chłopom. Narratorem i demiurgiem jest tu emerytowana inżynier, nauczycielka Duszejko. Jej oczami oglądamy pagórki pod śniegiem i czerwone jesienią. Z nią patrzymy na dziwny odwet – po pokocie zwierząt przychodzi kryska na ich zabójców. Walą się na śnieg, w...
Maciej Parowski
Pierwsze skojarzenie filmu „Zwariować ze szczęścia” z „Lotem nad kukułczym gniazdem” nie będzie trafne. U Milosa Formana byli to mężczyźni i psychiatryczne represje – w obrazie Paola Virziego mamy, łagodnie mówiąc, dwie pomylone kobiety. Może więc „Thelma i Louise”? Też nie. Ridley Scott szantażował feministyczną agitką, w której facetki strzelają do chłopów; tutaj bohaterki zmagają się z intymnymi demonami, a nie ze zmorą patriarchatu. Beatrice (Tedeschi) to gaduła, blagierka i naciągaczka. Jej matka/służąca łudzi się, że generał przepisze jej spadek, ale Beatrice nie chce czekać. Donatellę (Ramazzotti), piękną anorektyczkę z tatuażami, opuszczoną duchowo przez ojca rockmana, zostawił z dzieckiem kochanek mafioso. Te zupełnie różne istoty wpadają na siebie w eleganckim psychiatryku...
Maciej Parowski
Nowy film Martina Scorsese „Milczenie”, tak jak „Ludzie Boga” (2009) Xavier Beauvois, to obraz o męczeństwie. Przypomina „Misję” Rolanda Joffé z 1986 r. Chodziło tam o odkupienie bratobójstwa i mękę Indian oraz ich jezuickich przewodników. Zgoda na religijne cierpienie mieliśmy też w fantastycznej „Katedrze” Tomasza Bagińskiego i Jacka Dukaja. Pątnik przybywa na dziwną planetę, by jego ciało mogło się przemienić, w budzącym trwogę procesie, w łuk i filar cudownej katedry. Wszędzie poza „Milczeniem” człowiek duchowo zwycięża, nie traci wiary, nie cofa się przed męką. Nadaje jej sen wyższy. Scorsese w filmie, o którym marzył latami, prowadzi nas na bardziej bolesną artystyczną przygodę; poddaje bohaterów cielesnym i duchowym udręczeniom, zakończonym moralną porażką. XVII wiek,...
Maciej Parowski
W latach 50. i 60. Jackie była naprawdę skończoną pięknością. Bogata z domu, miała wszechstronne wykształcenie, klasę i udaną praktykę dziennikarską. Nie od razu powiedziała „tak” senatorowi Johnowi Kennedy’emu, herosowi II wojny, kobieciarzowi, potem prezydentowi USA. Biały Dom za ich kadencji to był Camelot, ciągnęli doń twórcy i światłe umysły. Gospodarze emanowali ambicją i werwą, uderzającą na tle prezydentury Eisenhowera. Jackie urzekała koronowane głowy, była ikoną mody, modyfikowała siedzibę, a szwagrowie – Robert, prokurator generalny, i Edward, od 1962 r. senator – zakładali dynastię. Panowie flirtowali z gwiazdą Hollywood, partnerką mistrza baseballu, potem wybitnego pisarza. Prezydent remisował z Chruszczowem konflikt kubański, grzązł w Wietnamie, ale ruszył dobry...
Maciej Parowski
Jako człowiek wiekowy potwierdzam: w Polsce lat 60. i 70. ubiegłego wieku było szaro, nie mieliśmy komórek, komputerów, kablówki ani wolności, ale orgazmy się jednak trafiały. Mimo żelaznej kurtyny docierały tu znaczące dzieła, a większe kulturowe i obyczajowe otwarcie nastąpiło po Grudniu’70. Za Gierka ukazała się „Trędowata” Mniszkównej, czyli kicz (i rynek) został ułaskawiony. Podobnie z aktem artystycznym, do obejrzenia na budzących emocje wystawach „Wenus” w Krakowie. Prasa drukowała zdjęcia pań bez bielizny, na których erotyzm gromił sztukę, na następnych stronach szły poradniki życia płciowego dla młodzieży. Wielu widziało w tym kamień obrazy – oto partia walczy o rząd dusz z Kościołem i rodziną. Taranem była Michalina Wisłocka, lekarka, publicystka, ekscentryczna społeczniczka...
Maciej Parowski
Zwalisty, długowłosy 70-latek (Simonischek) konfunduje listonosza, zakładając i zdejmując wielkie zęby. Przedstawia się jako Winfried Conradi, a potem jako jego brat – Toni Erdman. Który z nich może podjąć przesyłkę? To zaledwie przedsmak kłopotów, jakie sprokuruje Toni swojej córce Ines (Huller). Ines jest blondwłosą niemiecką korporacyjną wydrą. Szczupła, zagoniona dziewczyna o zaciętej twarzy, w służbowym żakiecie pracuje w Rumunii w agencji PR. Programuje strategiczną brudną robotę: zwolnienia, outsourcing, redukcje. Potem pracodawcy zamiast podejmować decyzje, przedstawią jej pomysły jako rozwiązanie speców. Problemy się zaczną, kiedy Ines rzuci niewiążąco, by ojciec zajrzał do niej do Bukaresztu. Ines nie ma złudzeń, wie, że uczestniczy w grze pozorów. Natomiast już prawie nie...
Maciej Parowski
Paleta więziennych fabuł jest skromna. Ucieczka z zakładu, walki gangów, więzień zabija klawisza (albo odwrotnie). Karcer jako miejsce demoralizacji lub rehabilitacji, co pokazał Mrozowski w mądrym „Bad Boys. Cela 425”. Mrocznym, innym światem za kratami, w którym można utonąć, przerażał Niewolski w „Symetrii”. „Konwój” tytułem przedstawia się jako kino dojazdowe, ale już na napisach są sygnały, że da więcej. Dyrektor więzienia idzie do niesfornego aresztanta, może go zastrzeli, jak było w realu. Więzień drży ze strachu – torturowano go, jest niewinny, a może symuluje szaleństwo? Skład funkcjonariuszy eskortujących go do zakładu psychiatrycznego zostaje zmieniony – czyżby ci nowi przygotowali ucieczkę? Oglądamy tu kamerą, uczestniczącą i w retrospekcjach, tajemniczą historię...
Maciej Parowski
Bobry”, w młodzieżowych kręgach kultowy film Gotkowskiego i Kabaja, to nietypowy u nas przykład amatorskiej fantastyki na poziomie. Skręcony z wigorem prowadzi na zapyziałą prowincję, między łagodnych wykolejeńców. Miejsce akcji – bezdroża między stacyjką, podmiejskim klozetem, wiejską budką z sikaczami i wariatkowem, ale obejmuje też zaświaty. Oglądamy pokolenie, któremu nie ułożyło się w III RP, jeśli pojechało do Irlandii, to wróciło, i mało dlań alternatyw. Szczęśliwie nie chodzi o skargę, to czarna komedia, zagranie losowi na nosie i duchowa przestroga – nie sprzedawaj się złemu za żadną cenę. Bo jest i zły, podróżujący rozklekotanym karawanem ciemny Kosiarz (Jarociński), połączenie Śmierci z Diabłem. Poluje na samobójców, ma taką pokutę czy karmę, strasznie kantuje, wbrew woli...
Maciej Parowski
15stycznia 2009 r. doszło do awaryjnego lądowania airbusa na rzece Hudson. Tuż po starcie, w wyniku zderzenia ze stadem ptaków, padły oba silniki i ratunkiem pozostawał lot szybowy. Pilot Chesley Sullenberg uznał, że najbliższe lotniska są poza zasięgiem opadającej maszyny i wodował na rzece Hudson. Zniszczył samolot, ale ocalił pasażerów i załogę, nie czyniąc krzywdy miastu. Eastwood rekonstruuje tę sytuację. Ewakuacja była mistrzowska, tak pokazuje ją reżyser. Na ekranie zimowa rzeka, woda wdzierającą się do maszyny, oglądamy miejsce kraksy z lotu ptaka i skaczących w dół płetwonurków. Mamy ruszające z nadbrzeży ekipy ratunkowe i desperackie próby jednostek ewakuacji na własną rękę. Widać dyscyplinę załogi i zdecydowanie dowódcy, który zostaje narodowym bohaterem i pupilkiem...
Maciej Parowski
Jarmusch to pierwszy filmowiec niezależny, jaki zjawił się u nas na początku wolności A.D. 1990. Jego filmy ujmowały spokojem, poezją codzienności, inaczej niż graniczne obrazy Lyncha i Tarantino, atakujące dziwnością, dzikością i przemocą. Życie toczy się u niego leniwie, dialogi bywają absurdalne, ich humor rezonuje w widzu z opóźnieniem. Bohaterowie „Inaczej niż w raju”, „Poza prawem”, „Mystery Train”, „Noc na ziemi”, których Jarmusch po prostu lubi, donikąd nie zmierzają, żyją chwilą, filozofują. Znamy to z kina Czechów, tak bywało w „Rejsie”, tyle że Jarmusch nie uprawia złośliwej publicystki, w Polsce raczej niezbędnej. Późniejsze obrazy z herosami popkultury – „Truposz” (antywestern), „Gost Dog: Droga samuraja” (dreszczowiec o płatnym zabójcy), „Tylko kochankowie przeżyją” (...
Maciej Parowski
To widzowie zdecydowali nogami, a Disney wyciągnął wnioski. Rok po spotkaniu z „Przebudzeniem Mocy” ukazującym przyszłość sagi wracamy do uniwersum „Gwiezdnych wojen”. W „Przebudzeniu…” spotkali się po latach Lea i Solo. Ich syn okazał się neo-Vaderem, ciężar akcji wzięła na siebie dwójka młodych, zauroczonych sobą outsiderów, Chewbaca porykiwał, a podstarzały Luke groźnie marszczył czoło, zapowiadając kolejny odcinek. „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie” cofa nas do opowieści przed „Nową nadzieję”. Z ważnych bohaterów mamy tu jedynie Vadera, dozoruje on budowniczego Gwiazdy Śmierci, inżyniera Krennica (Mendelsohn). W prologu Krennic morduje żonę konstruktora Gelena Erso (Mikkelsen)) i zmusza go do współpracy. Mała córka Erso ucieknie, a już dorosłą Jyn Erso (Jones), więzioną przez...
Maciej Parowski
W „Nowym początku” nad Ziemią zawisają dziwaczne statki, w dole rozbijają namioty wojskowi, a przed laptopami trwają próby nawiązania dialogu. Czego chcą obcy, co mogą nam dać? Są badaczami, turystami czy szpicą inwazji? Po niebie krążą myśliwce, w dole naradzają się sztaby, trwają rozruchy, a w eterze szpiegują podejrzliwe mocarstwa – jak daleko posuną się rywale w szukaniu osobnego porozumienia i interesu z obcymi? Mamy to wszystko w filmie Villeneuve, ale sedno jest inne. Jak u Chianga w „Historii twojego życia”, reżyser skupia uwagę na naukowcach. Lingwistka dr Louise (Adams) i fizyk Ian (Renner) przez grubą szybę próbują się z siedmionogami dogadać. Reżyser, znany z „Sicario” i „Pogorzeliska”, przekłada paradoksy językowe z noweli na język kina. Ludzie próbują komunikacji za...
Maciej Parowski
Creativ Control” upozowano na kino krytyczne, nawet awangardowe. To nadużycie. Penetruje Dickinson w swoim filmie sfery wielokroć pokazane w filmach pop, by nie powiedzieć nic nowego. Oto David, grany przez reżysera kreator reklam, zatraca się w seansach erotycznych z wirtualną partnerką (Rasmussen), skopiowaną z koleżanki, której nie ma odwagi wyznać uczucia.  Rzeczywistość rozszerzona, sztuczne światy, czasem nawet atrakcyjne fabularnie i wizualnie, mają w science fiction złą prasę, bo okazują się groźną pułapką. Agencje reklamowe też nie są pupilkami kina, lecz ta z „Creativ Controle” wygląda wyjątkowo niedorzecznie. Zleceniodawcy reklam, ich twórcy, ich bohaterowie i adresaci cierpią na brak wyobraźni i zły gust. Idioci wytwarzają tu produkt dla idiotów, bo Dickinson uprościł...
Maciej Parowski
Creativ Control” upozowano na kino krytyczne, nawet awangardowe. To nadużycie. Penetruje Dickinson w swoim filmie sfery wielokroć pokazane w filmach pop, by nie powiedzieć nic nowego. Oto David, grany przez reżysera kreator reklam, zatraca się w seansach erotycznych z wirtualną partnerką (Rasmussen), skopiowaną z koleżanki, której nie ma odwagi wyznać uczucia.  Rzeczywistość rozszerzona, sztuczne światy, czasem nawet atrakcyjne fabularnie i wizualnie, mają w science fiction złą prasę, bo okazują się groźną pułapką. Agencje reklamowe też nie są pupilkami kina, lecz ta z „Creativ Controle” wygląda wyjątkowo niedorzecznie. Zleceniodawcy reklam, ich twórcy, ich bohaterowie i adresaci cierpią na brak wyobraźni i zły gust. Idioci wytwarzają tu produkt dla idiotów, bo Dickinson uprościł...
Maciej Parowski
To drugi film inspirowany losami Julii Brystigerowej. Pierwszy, oscarowa „Ida”, mitologizował krzywdy Żydów doznane nie od Niemców, lecz od polskich sąsiadów. W „Zaćmie” Bugajskiego oglądamy w retrospekcjach machinę Urzędu Bezpieczeństwa, w której wyróżniali się dręczyciele – komuniści żydowskiego pochodzenia.  Wystarczy, by miał Bugajski towarzyskie kłopoty. W dodatku zrobił film bardziej religijny niż polityczny. Wysoka funkcjonariuszka UB, intelektualistka, zgodnie z faktami po Październiku podejrzana i inwigilowana, ląduje na marginesie PRL. Gomułka zarzucił gesty pod adresem Prymasa i Kościoła, a ta wariatka wprasza się do owego Prymasa do Lasek (filmowe Górki) i wdaje w religijne dysputy. One są w filmie najważniejsze.  Brystigerowa, filmowa Julia (Mamona), to żeński...
Maciej Parowski
Rumuński „Egzamin”, podobnie jak recenzowany tu niedawno brytyjski „Ja, Daniel Blake”, uhonorowano na festiwalu w Cannes 2016. Są to filmy, mówiąc w skrócie, okrutne wobec widza i bohaterów. Wrzucają nas w ułomny świat, między ludzi doświadczających trudności i klęsk wywołanych bezdusznością systemu i perfidią bliźnich. Ale też, jak w przypadku „Egzaminu”, ściągają na siebie kłopoty własną słabością.  W słynnym „4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni” Mungiu upominał się o kobiety, zarówno te udręczone prawem zabraniającym aborcji, jak i przez aborcyjne podziemie. Teraz w mniej kontrowersyjnym „Egzaminie” to Romeo, lekarz (zwalisty, ale znakomity Titieni) żyjący w społeczeństwie niedostatku, musi zabiegać o lepszy los dla córki. Przy okazji okazuje się zaprzańcem wobec własnych zasad,...

Pages