Jan Martini

5 lutego mija 2. rocznica niespodziewanej śmierci naszego przyjaciela Zenona Torza, niezwykle aktywnego i kreatywnego przewodniczącego poznańskiego klubu „GP”. Zenon mógłby pomyśleć sobie z zaświatów: „Non omnis moriar”, gdyż istotna część jego jestestwa trwa. Był on bowiem typem „zaczynszczyka”. Takim słowem tajna policja rosyjska i sowiecka określała kłopotliwych dla siebie ludzi, którzy byli zaczynem fermentu – inicjowali pewne procesy społeczne. Inżynierska precyzja, zaradność przedsiębiorcy, solidność rodowitego poznaniaka, emanująca pozytywna energia, świetne pomysły, pewna niezależność materialna – te wszystkie cechy składały się na skuteczność Zenona. Jednak najważniejsze były jego zdolności interpersonalne – łatwość nawiązywania kontaktów z ludźmi. Gdy Zenon Torz został...