Jakub Maciejewski

Wojciech Mucha
Sowieci od początku zaszczepiali w Polsce antysemityzm. Ambasada sowiecka w Warszawie wielokrotnie sterowała nastrojami partyjnymi tak, by przeświadczenie o knowaniach żydowskich rosło. Breżniew przekonywał Gomułkę, że towarzysze żydowscy krytykują politykę ZSRS wobec Izraela, a towarzysz Wiesław zapewniał, że nie dopuści do głosu żydowskiej V kolumny – mówi Antoni Zambrowski. Rozmawiają Jakub Maciejewski i Wojciech Mucha Co właściwie zaszło w marcu 1968 roku? Była to jedna z kilku wewnętrznych wojen, którą rozpoczął Władysław Gomułka. Pierwszą była wojna z Kościołem w 1966 roku, skoncentrowana na osobie kardynała Stefana Wyszyńskiego i biskupach polskich, którzy z ław soborowych napisali list do biskupów niemieckich ze słynną frazą: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Później...
Żydzi mieli być częścią międzynarodowego spisku działającego na szkodę Polski Ludowej. Mówiono: działają „z drugiego szeregu”, żyją tylko z zagranicznych ośrodków, z których otrzymują pieniądze i wytyczne. Kwestionowano ich polskość – z dr. Mikołajem Mirowskim rozmawia Jakub Maciejewski. Zbliża się 50. rocznica tzw. Marca ‘68. Może to stać się pretekstem do kolejnych oskarżeń wobec Polaków. Boję się tego, że napięcie polsko-izraelskie daje przysłowiowe pięć minut różnym radykałom, którzy na drwinach i buńczucznej krytyce Izraela starają się zdobyć rozgłos. W ten sposób androny Rafała Ziemkiewicza czy Stanisława Michalkiewicza dadzą pretekst poszukiwaczom polskiego antysemityzmu, że oto w głównym dyskursie w Polsce pojawia się „język marcowy”, rodem z propagandy Mieczysława Moczara...
O hierarchach kościelnych i profesorach KUL-u, którzy sprzeniewierzają się dziedzictwu papieża Polaka, o zideologizowanym Zachodzie i współpracy państw Europy Środkowowschodniej mówi prof. Andrzej Nowak. Rozmawia Jakub Maciejewski Jeszcze dziesięć lat temu przekonywał Pan Profesor, że Polska powinna nieść Europie chrześcijańskie dziedzictwo Jana Pawła II. Czy dzisiaj się to spełnia? Sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż mogłem sobie wyobrazić jakiś czas temu. Wprawdzie zmiany na scenie politycznej w Polsce dały szanse spełnienia nadziei na kierowanie sprawami publicznymi w sposób, który nawiązuje do dziedzictwa wielkiego patriotyzmu Jana Pawła II, ale jest jeszcze inna, bardziej istotna spuścizna. Rola św. Jana Pawła II jako jednego z naśladowców Chrystusa jest bezspornie...
O pierwszych dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, farsie opozycji i KOD-u, odzyskiwaniu przez Polaków tożsamości i własnego państwa opowiadają Joanna i Andrzej Gwiazdowie. Minął rok od próby zdestabilizowania sytuacji w Polsce, którą podjęła opozycja. Jak Państwo patrzą na wydarzenia sprzed 12 miesięcy? AG: Na „ciamajdan”? Wtedy wyglądało to groźnie. JG: Rzeczywiście groźnie. Pojawiły się różne informacje m.in. o tym, że niknie sygnał telewizji, jak również o problemach dotyczących kolei i sparaliżowanym ruchu pociągów. Wszystko wydarzyło się kilka dni po tym, jak mój mąż przemawiał w Warszawie do tłumów i mówił, że „opozycja nie ma już czołgów, ale ma Komisję Wenecką. To co, będziemy się bali komisji?”. I faktycznie oni poczuli, że Komisją Wenecką wiele nie...
Jacek Liziniewicz
O pierwszych dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, farsie opozycji i KOD-u, odzyskiwaniu przez Polaków tożsamości i własnego państwa opowiadają Joanna i Andrzej Gwiazdowie. Minął rok od próby zdestabilizowania sytuacji w Polsce, którą podjęła opozycja. Jak Państwo patrzą na wydarzenia sprzed 12 miesięcy? AG: Na „ciamajdan”? Wtedy wyglądało to groźnie. JG: Rzeczywiście groźnie. Pojawiły się różne informacje m.in. o tym, że niknie sygnał telewizji, jak również o problemach dotyczących kolei i sparaliżowanym ruchu pociągów. Wszystko wydarzyło się kilka dni po tym, jak mój mąż przemawiał w Warszawie do tłumów i mówił, że „opozycja nie ma już czołgów, ale ma Komisję Wenecką. To co, będziemy się bali komisji?”. I faktycznie oni poczuli, że Komisją Wenecką wiele nie...
Krajowa Rada Sądownictwa odrzuciła wszystkich kandydatów na asesorów. Chcąc zdestabilizować wymiar sprawiedliwości i rozpętać kolejną medialną aferę, KRS zaszkodziła setkom młodych ludzi i polskiemu państwu. Ale rozgrywa też posunięcia prezydenta. – To jest bezwstyd prawniczy – grzmi radca prawny Jacek Bąbka, komentując decyzję KRS. – Sędziowie kierują się kryteriami protekcyjnymi. Jak ktoś przekręci półtora miliona, to jest lepszy od tego, kto przekręci sto tysięcy – dodaje. Takie emocje wywołała decyzja KRS o niepowołaniu 265 asesorów sądowych. Decyzja Rady, która – przypomnijmy – nie została zreformowana, gdyż ustawę o reformie zawetował prezydent Andrzej Duda. Kasta ich nie chce Czy decyzja KRS utrudni pracę sądom? – Tych 265 asesorów miało zasilić cały wymiar sprawiedliwości,...
Delikatna dziewczyna domaga się mordowania jeńców, kobiety chcą spać z całym oddziałem wojska, kulturalny młodzieniec zapewnia, że dla dobrego jedzenia i pięknego ubrania zabije każdego, a żołnierze potrafią współżyć ze świniami – czy to znaczy, że nadeszło piekło? Tak – i tymi właśnie znakami objawiła się rewolucja bolszewików. Wszystkie prosowieckie opowieści o rewolucji były kłamstwem. Nie była ani wielka, ani rewolucja, ani nawet październikowa – ten dowcip, szydzący z przewrotu bolszewików z 1917 r., pokrywa się z faktami. Nie była wielka, bo brała w niej udział zaledwie garstka piotrogrodzian – kilka tysięcy lepiej lub gorzej uzbrojonych działaczy (niektórzy w ogóle nie mieli broni) oraz sympatyków lewego skrzydła Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji. Nie była rewolucją...
Protestowała całe życie – przeciw atakom na Kościół, przeciwko germanizacji Śląska, przeciwko bolszewikom, wreszcie – przeciwko prześladowaniu i mordowaniu Żydów. Tylko w swojej obronie nie protestowała. „Zęby moje, zawsze liche – spotkał najbardziej honorowy koniec” – napisała po przesłuchaniu na Szucha. Zofii Kossak można wznieść pomnik w panteonie zasłużonych kobiet polskich za same dokonania sprzed 1939 r. Pochodziła przecież ze ścisłej elity, wnuczka malarza Juliusza Kossaka, bratanica Wojciecha, była blisko spokrewniona z Magdaleną Samozwaniec i Marią Pawlikowską-Jasnorzewską. Jej gwiazda zabłysła po 1919 r., gdy spisała swoje wołyńskie doświadczenia z najazdem bolszewików i przemianami społecznymi wywołanymi podżeganiem tamtejszej ludności do buntu i zabójstw. Książka „...
Od 200 lat polska publicystyka powtarza, że ciężki nasz los między Niemcami a Rosją, a trudno pogodzić się z narodami dawnej Rzeczpospolitej. Dwa wieki biadolenia i ledwie kilka koncepcji na połatanie dziur w Europie Wschodniej. A przecież czeka na nas wielkie wyzwanie – dekomunizacja regionu. Sami borykając się z niuansami dekomunizacji w labiryncie bieżących kontrowersji, gubimy czasem cel zasadniczy. Będziemy się spierać, czy Leon Kruczkowski był bardzo czy tylko trochę komunistą i czy ulice nadal powinny nosić jego imię, będziemy komentować każdą nasyconą oburzeniem rosyjską zajawkę na usunięcie pomnika Armii Czerwonej i będziemy rwać włosy z głowy, czy ambasador Przyłębski, będąc tajnym współpracownikiem, donosił, że koledzy czytają samizdaty, czy tylko że jedzą mięso w piątek. I...