Anna Grażyna Kister

Propaganda PRL-u przez lata wmawiała Polakom, że w Wierzchowinach podziemie niepodległościowe z zimną krwią zabiło ponad 200 niewinnych osób. Dopiero dziś okazuje się, że wiele z nich dożyło w spokoju późnej starości. Co naprawdę wydarzyło się w małej wsi niedaleko Chełma? Po letniej ofensywie Armii Czerwonej w lipcu 1944 r. Lubelszczyzna znalazła się pod kontrolą Sowietów i stworzonego przez nich Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Do stycznia 1945 r. trwały internowania i wywózki w głąb ZSRS, aresztowania i mordowanie członków niepodległościowego polskiego podziemia. Nasycenie terenu wojskami sowieckimi było tak duże, że praktycznie zamarły wszelkie działania partyzanckie. Dopiero kiedy Rosjanie ruszyli w stronę Niemiec, ukrywający się, pozbawieni szans na powrót do domu i...