Byłem urzędnikiem państwa PO

Koordynowałem pracę podległych ministrowi zdrowia dyrektorów, brałem udział w przygotowywaniu raportów z MZ dla kancelarii premiera. Moim najważniejszym zadaniem było jednak koordynowanie „Białego szczytu”. Idea w skrócie polegała na tym, że przedstawiciele rządu, dyrektorzy szpitali, związki zawodowe i przedstawiciele organizacji skupiających pacjentów wspólnie wypracują dokument, który miałby zawierać wytyczne dla rządu, jakie działania ma w kwestii ochrony zdrowia podjąć. Niestety, szczyt okazał się zwykłym zabiegiem PR.

Dlaczego?

Tusk i inni liderzy Platformy Obywatelskiej doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że PO nie ma żadnego programu
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: