Ograniczenia wolności będą coraz większe

Robert Frycz nie został zaatakowany za poglądy. W dwóch miejscach przy wejściu na prowadzoną przez niego stronę internetową było zaznaczone, że chodzi o żarty, a jednak funkcjonariusze pojawili się w jego domu.

Ośmiu funkcjonariuszy weszło tam o godz. 6 rano. Pan Robert oddał im laptopa, a mimo to wbrew obowiązującym przepisom dokonano przeszukania mieszkania. W ogóle samo żądanie wydania sprzętu było wątpliwe. Znieważenie Prezydenta RP musi być publiczne, a więc wszystkie potrzebne prokuraturze materiały znajdowały się na stronie internetowej dostępnej dla wszystkich. Na jej podstawie mogła ona dokonać oceny prawnej zachowania Roberta Frycza. Nie była do tego
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: