Musimy walczyć o pensje

Michał Szarkowski, jeden z poszkodowanych b. pracowników Polmo, mówi nam o próbie wyegzekwowania zaległych pensji na drodze ogłoszenia upadłości szczecińskiego zakładu.

– Mija już trzeci rok, odkąd firma przestała działać, a ludzie w niej zatrudnieni stracili pracę. Sprawy wierzytelności naszego zakładu są u komornika. Ale do tej pory nie udało mu się ich wyegzekwować. W tym kwot dotyczących niewypłaconych pensji pracownikom. W poszczególnych przypadkach chodzi o sumy od 10 do nawet 40 tys. zł. Musimy walczyć o byt. Po prostu nie mamy innego wyjścia. Nasze przyłączenie się do wniosku o upadłość fabryki to do pewnego stopnia krok desperacki, który – mamy nadzieję – powinien
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: