Pogłębię rzeki użyźnię grunty - Do powodzian przybył Tusk

Krajobraz po kataklizmie

Potworny smród, sterty zalegających na poboczu śmieci, zniszczone uprawy, domy. I ludzie. Zmęczeni, załamani, próbujący jednocześnie coś odbudować, zacząć od początku. Przeklinający rząd za niewypłacone na czas odszkodowania. Mający żal do dziennikarzy, którzy w czasie powodzi szukali taniej sensacji, kilka miesięcy po – o sprawie zapomnieli. A żyć trzeba.

Taki obraz napotkaliśmy, realizując reportaż na temat powodzian w lipcu ub.r. w Sandomierzu, trzy miesiące po przejściu powodzi. Rok po kataklizmie nie zmieniło się wiele. Owszem – sterty śmieci uprzątnięto, nie przeszkadza już obrzydliwy fetor. Jednak opisany przez nas
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: