USA: Boehner, Gingrich, deLay

Ubiegających się o nominację nie wyznaczają odgórnie władze partii. To są decyzje Indywidualne. Ustalanie, kto jest kandydatem silnym lub „poprawianie” wyniku prawyborów („jeżeli się okaże”) wykracza poza ich kompetencje. Swoją drogą, pokonanie Obamy będzie bardzo trudne, może nawet niemożliwe. Dlatego m.in. Boehner musi działać na swoim posterunku, by stało się mniej niemożliwe. A dam sobie rękę uciąć, że Sarah Palin prawyborów nie wygra, może nawet w nich nie wystartuje.

Newt Gingrich, który pewno raz na zawsze odrodził Republikanów w Kongresie, początkowo w okresie, gdy został spikerem, przecenił swoje siły (i za bardzo eksponował się osobiście). Ale po wstępnym wdaniu się w
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: