Orban solą w oku eurolewicy

Orban jak Kaczyński

Obserwując ataki na Orbana, trudno nie dostrzec analogii z sytuacją sprzed kilku lat. Wówczas rolę „chłopca do bicia” pełniła Polska, rządzona przez braci Kaczyńskich. Scenariusz jest niemal identyczny, tyle że zamiast PiS mamy Fidesz. Tak samo nie podoba się dążenie do sanacji państwa, tak samo alarmuje się o „pełzającym faszystowskim zamachu stanu”. Widać tę samą pogardę dla woli wyborców i prawa obowiązującego w danym kraju.

Różnica jest taka, że Orban i Fidesz mają nieporównywalnie silniejszą pozycję w kraju niż swojego czasu Kaczyńscy i PiS. Nie tylko dlatego, że węgierska prawica zdobyła w parlamencie większość konstytucyjną
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: