Chopin jest nie tylko naszą własnością

A jednak takie przekonanie wciąż powraca. Mówi się, że jeden pianista gra Chopina po polsku, a inny nie. Jeden wyobraża sobie wierzby płaczące na łąkach Mazowsza, a inny nie ma o nich zielonego pojęcia.

Rzeczywiście, pojawiają się takie schematyczne sformułowania, ale uważam, że w praktyce trudno traktować je poważnie. Przecież Martha Argerich wygrała Konkurs Chopinowski, nie będąc nigdy wcześniej w Polsce. Naszych wierzb płaczących na pewno nie widziała, nie była w Żelazowej Woli. Tymczasem to właśnie ona najlepiej zagrała mazurki. Podobnie było z Fou Tsongiem – artysta chiński też okazał się bezkonkurencyjny w interpretacji tych utworów. Jeśli mamy do
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: