26 stycznia 2011

I zajęto się na powrót kopaniem dopominających się o prawdę. Nie powinienem być zaskoczony. Ale aż prosiło się, by choć raz odrzucono ujmowanie sprawy jako partyjnej. I pryncypialnie, jednoznacznie skrytykowano Tuska i obecnie panujących nad Polską. Już chociażby za przekazanie sprawy w ręce Putina na warunkach prawnych dających temu czekiście wolną rękę. Za brak orientacji premiera nawet w tym, że zamknął sobie wszelkie możliwości odwoławcze. Za skamlące podwinięcie ogona, gdy w Moskwie huknięto. Okazję wzniesienia się ponad partyjne refreny zmarnowano, bo najwyraźniej i dla mediów ten cały Smoleńsk nie jest taki ważny. Prawda dla prawdy, prawda dla Polski – także. Toteż zabrano się z
[pozostało do przeczytania 32% tekstu]
Dostęp do artykułów: