Zniknął po 70 sekundach

Lecieli do Syrii, tuż po zakończeniu krwawej pacyfikacji Aleppo. Spadli do morza – zginęło blisko 100 osób, niemal sami wojskowi. Czy był to zamach? Służby od początku narzuciły inną narrację: awaria techniczna i (lub) błąd pilota. Jak to w Rosji

Należący do Ministerstwa Obrony Tu-154B-2 leciał z Moskwy do bazy Hmejmim w Syrii. Wystartował 25 grudnia o godz. 1.38 z lotniska Czkałowskij. Na pokładzie były 92 osoby, w tym ośmiu członków załogi oraz 64 członków wojskowego Chóru Aleksandrowa (mieli dać koncert noworoczny dla żołnierzy rosyjskich w Syrii). Międzylądowanie planowano w Mozdoku, ale w ostatniej chwili przekierowano samolot na lotnisko Adler na obrzeżach
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: