Wiele hałasu o wszystko

Komentarze po drugiej debacie można by sprowadzić do jednego słowa: niesmak. Publicyści, blogerzy, twórcy opinii w mainstreamowych mediach uderzyli w znane z tej kampanii tony. Wskazuje się na niespotykany poziom agresji i ogólne zmęczenie polityką wynikające z ciągłego podgrzewania atmosfery oraz brak elementów merytorycznych w debacie i w kampanii. Nie można jednak zapominać o tym, że ten frustrujący spektakl jest też rozgrywką, której wynik będzie miał kluczowy wpływ na kształt świata, w którym żyjemy

„Najobrzydliwsza debata we współczesnej historii miała miejsce na Uniwersytecie Waszyngtona w St. Louis” – tak zaczyna swoją relację z drugiego starcia Clinton–
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: