Popowstaniowe losy „Gazety Polskiej”. Ucieczka do egzotycznych zakątków świata

Najważniejszy dla czytelników „Gazety Polskiej” był fakt, że po powstaniu listopadowym nie przestała ona istnieć. Mimo iż szalejąca cenzura sparaliżowała ruch wydawniczy, ukazywała się ona nadal, choć pod zmienionym tytułem. Teraz już jako „Gazeta Codzienna” nie tylko musiała walczyć o przetrwanie, lecz także usilnie dążyć do przezwyciężenia powszechnie panującego marazmu. Jej bronią przeciwko usypianiu narodu przez natłok beznamiętnych informacji prasowych stawały się m.in. barwne i frapujące opisy rozmaitych zakątków świata. Budziła fascynację odmiennością egzotycznych krajów i wschodnich kultur. Pozwalała doświadczyć tajemniczej aury krain Północy – dzikich i ponurych, takich jak
[pozostało do przeczytania 98% tekstu]
Dostęp do artykułów: