Rezydenci od czarnej roboty

Podkrążone oczy, zmęczenie, a za nim irytacja, którą czasem przenosi się na pacjentów, i brak cierpliwości do dziecka czy starszej pani, która nie potrafi precyzyjnie odpowiadać na pytania. Paraliżujący lęk, że po całym tygodniu pracy z przemęczenia popełni się jakiś błąd, a potem wiadomo: pretensje pacjenta, wyrzuty sumienia, bo przecież chodzi o ludzkie zdrowie i życie, czasem też przerwanie dobrze zapowiadającej się kariery lekarskiej. Tak o swoim losie opowiadają lekarze rezydenci

Kim są lekarze rezydenci? To lekarze mający pełne prawo wykonywania zawodu, a więc tacy, którzy ukończyli 6-letnie studia na kierunku lekarskim, zdali egzamin końcowy i odbyli 13-
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: