Trąbka nad małym Lwowem

Spoglądam na Przemyśl od strony Sanu, błyszczącego w południowym słońcu. Wieże licznych kościołów strzelają w niebo smukłymi sylwetkami. Stare mury wspominają tysiące ludzkich historii, jakie rozgrywały się tu na przestrzeni setek lat: opowieści o Polakach, Żydach i Ukraińcach, o potędze i chwale, o miłości i nienawiści, o wojnach i wywózkach. Z wieży rozlega się hejnał, w maju 2016 r. wreszcie przywrócony wyklętemu przez komunistów miastu. Śpiewa o dawno minionych dziejach, które skrywają się w każdym zaułku. Wystarczy posłuchać

Pojechaliśmy, gdzie diabeł mówi dobranoc, aż pod granicę polsko-ukraińską, gdzie inne jest światło,  powietrze i inni ludzie. Droga
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: