Polacy – gorsza kategoria w Unii

Tylko 18 proc. personelu unijnej dyplomacji (na szczeblu „administratorów”) pochodzi z 13 krajów „nowej Unii”


Tytuł rubryki „Widziane z Brukseli” jest prawdziwy. Piszę te słowa właśnie w stolicy Królestwa Belgii, która jednocześnie jest nieformalną, choć faktyczną stolicą Unii Europejskiej. Tytuł rubryki pasuje jak ulał do dzisiejszego tematu. Z Brukseli bowiem jak na dłoni widać, jak bardzo jesteśmy dyskryminowani – jako Polacy ‒ gdy chodzi o zatrudnienie („kwoty narodowe”, „parytety geograficzne”) w instytucjach unijnych.
Konkretnie – choćby w EEAS (European External Action Service), czyli unijnej dyplomacji (Europejska Służba Działań Zewnętrznych
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: