Grabie spod słomkowego kapelusza

Rozmowy z nim to prawdziwa uczta dla umysłu. Cięte riposty, ale i pełne wrażliwej bystrości spojrzenie na świat. Na przyrodę. Ojciec Gabriel mieszka tutaj już od dziewięciu lat. Pośrodku rozlewisk Narwi. Między ptactwem, połaciem traw a snującą się pomiędzy nimi leniwie rzeką. W pobliżu przebiegającej nieopodal granicy z Białorusią.

czerniecki.net
Dworzec autobusowy w Białymstoku. Jest ósma rano. Na plac co rusz wjeżdża kolejny autobus. Stare, rozklekotane silniki ledwo już zipią. Ich odgłos przeszywa zmarznięte po nocnych wyziewach białostockie powietrze. Nad placem manewrowym rozciąga się delikatnie szara mgiełka.
Większość przebiegających przez
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: