Iwona

Gdy wyobrażaliśmy sobie swoje życia, Iwona miała być mamą gromadki dzieciaków, skupioną na swoim domu. I pewnie nauczycielką. Ale tak się nie stało

Nieczęsto mam okazję wracać wspomnieniami do przeszłości. Brak mi na to czasu, a teraźniejszość za wiele ma wyzwań, by skupiać się na tym, co było. Są jednak momenty, gdy trudno zachować się inaczej, gdy przeszłość wchodzi z impetem w oswojoną teraźniejszość i przypomina o sobie. Tak było, gdy od żony dowiedziałem się, że właśnie zmarła nasza wspólna koleżanka. Dziewczyna w moim wieku. Mama syna w wieku jednej z moich córek.
Iwonę znałem jeszcze z podstawówki. Razem chodziliśmy na katechezę do przykościelnych
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: